Hobbysta

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2015-07-16
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-64307-52-2
Liczba stron: 362
Dodał/a książkę: Wioleta Sadowska

Ocena: 5 (5 głosów)

Śledztwo w toku. Barnaba Uszkier znów na tropie Gdański komisarz Barnaba Uszkier wysyła rodzinę na wakacje do małej wsi położonej nad malowniczym jeziorem Krosino. Wakacyjną idyllę słomianego wdowca przerywa znalezienie zwłok niezidentyfikowanego mężczyzny na pobliskim poligonie. Niepokój policjanta wzmaga fakt, że jego synowie właśnie rozpoczęli zabawę w detektywów, prawdopodobnie znajdując ślady morderstwa. Nie zwlekając, jedzie z technikami na miejsce zdarzenia, by rozpocząć skomplikowane i wielowątkowe dochodzenie. Czy jego bliskim zagraża niebezpieczeństwo?

Kup książkę Hobbysta

Opinie o książce - Hobbysta

Avatar użytkownika - Psotka88
Psotka88
Przeczytane:2017-03-11, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017, Zmieniły właściciela,
Agnieszk Pruska jest członkinią Oliwksiego Klubu Kryminały. Podobnie jak stworzony przez nią Barnaba ćwiczy aikido. Jest nie tylko pisarką, ale i felietonistką. Recenzuje książki dla portalu Zbrodnia w Bibliotece. "Hobbysta" to drugi tom przygód stworzonego przez nią komisarza Uszkiera. Pierwszy pt. "Literat", który wydawał mi się tak niepozorny zrobił na mnie nie tylko duże, ale i pozytywne wrażenie. Stąd też bez większych wątpliwości sięgnęłam po kolejną część. Barnaba właśnie zakończył swoje wakacje z rodziną. Żona i synowie jeszcze zostali jeszcze na wsi nieopodal jeziora Krosino. Tam Janek i Marek z nudów zaczynają się bawić w policjantów i szukać zbrodni. Szperając to tu to tam znajdują coś co uznają za miejsce oraz narzędzie zbrodni. Kto by pomyślał, że to nie jest kwestia dziecięcej wyobraźni? W tym samym czasie niedaleko na poligonie wojskowym zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Ponieważ prawdopodobnie pochodzi on z Gdańska to śledztwo wspólnie prowadzą miejscowi policjanci oraz komisarz Uszkier ze swoją ekipą. I tak krok po kroku, przesłuchanie za przesłuchaniem, rozmowa za rozmową śledczy brną w sprawę coraz głębiej. Nie będę Wam streszczać czy opisywać treści książki, bo lepiej się z nią zapoznać czytając. Jednak ostrzec muszę, że nie jest to typowy dynamiczny kryminał jakich wiele. To co uwiodło mnie w powieściach Agnieszki to podejście do pracy policjantów. Chyba pierwszy raz na swojej drodze czytelniczej trafiłam na pozycje tak wiernie odzwierciedlające żmudną pracę śledczych. To nie jest jeden dowód, dwie rozmowy i koniec sprawy. To godziny ślęczenia nad pisaniem raportów. Dni zastanawiania się co dalej, gdy napotkamy na ślepą uliczkę. Analizowanie jednych i tych samych słów pod wieloma kątami. Obserwacja reakcji przesłuchiwanych ludzi. To wszystko pozwala nam poznać pracę kryminalnych od tak zwanej kuchni. Dlatego nie znajdziecie tu wartkiej akcji, dynamicznych pościgów czy ekscytujących wyczynów policji w kilka godzin. Nie. To realia. Prawda z jaką zmagają się policjanci na co dzień i mamy możliwość się z tym zmierzyć. Zobaczyć jak to wygląda na prawdę. Warto czasami spojrzeć na kryminał od innej strony. Nie przez pryzmat typowego czytelnika. Tylko bez mała okiem policjanta, którego praca jak się okazuje nie zawsze pełna jest akcji, pościgów czy dynamiki. Niejednokrotnie to zmarnowane godziny pracy, przesłuchania prowadzące donikąd, dowody, które nie mają nic wspólnego z pracą czy cenny czas zmarnowany nie na szukanie sprawców, a sprawdzanie podsuniętych często wymyślonych informacji przez rzekomych świadków. Agnieszka Pruska w niezwykle ciekawy sposób pokazuje nam jak wygląda praca policjantów. I mimo, że jej książki wydają się być spokojne i raczej płyną jak krople deszczu po szybie niż rwą jak górski potok to ciężko je odłożyć bez poznania tego co dalej. To co spodobało mi się najbardziej to to jak umiejętnie potrafi namieszać czytelnikowi w głowie do tego stopnia, że w pewnym momencie przestaje mieć podejrzanego, bo nie jest w stanie go wytypować. Dla mnie ta książka jak i wcześniejsza zasługują na to by poświęcić im czas. Już nie mogę się doczekać trzeciego tomu pt. "Żeglarza". Zachęcam do zapoznania się z przygodami komisarza Barnaby i jego teamu. Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-09-17, Ocena: 4, Przeczytałam,
"Żeby mordercę zaprowadzić za kratki, trzeba go złapać, żeby go złapać, trzeba mieć informacje, a te same się niestety nie pojawiają, trzeba je zdobywać i to tylko czasem w sposób emocjonujący i podnoszący adrenalinę." Powieść, która z pewnością będzie wyśmienitą ucztą czytelniczą dla osób, które fascynują się rozwiązywaniem detektywistycznych zagadek z perspektywy środka wydziału kryminalnego. Autorka potrafi w ciekawy sposób wciągać w stopniowe odkrywanie nowych faktów, obalanie snutych nietrafionych przypuszczeń, weryfikowanie przyjętych założeń, obieranie nowych kierunków nurtu dochodzenia czy zmienianie statusu świadków i podejrzanych. Przyglądamy się jak krok po kroku śledztwo rozwija się, przybiera nieoczekiwane zwroty, następuje intensyfikacja działań pracy policji, często nie przynosząc kluczowych informacji, potwierdzenia danych czy wyłonienia choć części prawdy. Książkę przeczytałam z wielką przyjemnością, bardzo podobała mi się wciągająca intryga, taka niespieszna, a jednak trzymająca w napięciu narracja, dopracowane dialogi i opisy. W stosunku do pierwszego tomu, bohaterowie główni zyskali na wyrazistości, obdarzamy ich sympatią, mocniej wczuwamy się w ich przygody, którym nie brakuje owego pożądanego dreszczyku emocji. Kilka godzin dobrego kryminalnego zaczytania, intrygującego i sprytnego, ale również żmudnego i mozolnego układania postrzępionych fragmentów w logiczną i przekonywującą całość. Kolejne trudne, i jak się okazuje dość niebezpieczne, śledztwo w karierze gdańskiego komisarza Barnaby Uszkiera. Na poligonie, na Pojezierzu Drawskim, znaleziono ciało zamordowanego pracownika firmy ochroniarskiej, Tadeusza Czurskiego. Co ciekawe, właśnie w okolicach jeziora Krosina wypoczywają dwaj synowie Uszkiera, i to właśnie oni wraz z nastoletnimi sąsiadami natrafiają na narzędzie zbrodni. Okazuje się, że ofiara była zapalonym wędkarzem, o reputacji zwariowanego hobbysty, niezwykle pedantyczną osobą, prowadzącą dość nudne i przewidywalne życie. Komu w takim razie mogła wejść w drogę taka mało konfliktowa i zaborcza osoba? Czy komuś w czymś przeszkodziła, coś za dużo usłyszała czy zobaczyła, była niewygodnym świadkiem? A może zabójca wybrał ją zupełnie przypadkowo, dzięki dziwnemu splotowi okoliczności? Jak efektywnie prowadzić śledztwo, kiedy brakuje wyraźnego motywu morderstwa czy cienia podejrzenia odnośnie tożsamości sprawcy zbrodni? Sporo dowiadujemy się też o życiu prywatnym wiodących postaci powieści, mocniej odnajdujemy się w relacjach między policjantami, pojawia się bardzo ciekawy wątek z życia komisarza, jego przeszłość dopomina się o chwilę uwagi, jest ciekawie, efektownie, a przede wszystkim zagadkowo i intrygująco. bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2016-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2016,
Hobbysta to policyjna powieść kryminalna, której fabuła umieszczona jest częściowo w Gdańsku, a częściowo w miejscowości letniskowej nad jeziorem Krosino. Komisarz Barnaba Uszkier po zawiezieniu żony i synów na letnisko, ma nadzieję na odrobinę wakacyjnej idylli. Jednak jego synowie wespół z synami gospodarzy wynajmowanego domku znajdują w lesie dziwne miejsce, które później okazuje się nie czym innym jak miejscem zbrodni. Po znalezieniu przez chłopców noża, a następnie na poligonie wojskowym, rozkładających się z powodu upałów zwłok, wiadomo już, że nad malowniczym jeziorem dokonano brutalnego morderstwa. Komisarz chcąc nie chcąc, dostaje odgórne zlecenie poprowadzenia dochodzenia w tej sprawie. Nie domyśla się nawet, jak bardzo skomplikowane i wielowątkowe okaże się to dochodzenie, szczególnie dlatego, że być może jego bliskim może zagrażać niebezpieczeństwo. Czy uda się doprowadzić sprawę do końca? Czy znaleziona ofiara to jedyna osoba, którą morderca postanowił pozbawić życia? Każdy, kto zdecyduje się na przeczytanie tej książki pozna odpowiedzi na te i inne nasuwające się w trakcie czytania pytania. O Agnieszce Pruskiej dowiedziałam się kiedy zauważyłam informację o spotkaniu autorskim w Gdańsku. Ponieważ lubię takie spotkania, wiele się namyślając postanowiłam, zanim pójdę, przeczytać chociaż jedną książkę tej pisarki. Przyznam szczerze, że książka od samego początku tak mnie wciągnęła, że kilka nocy zaczęło się dla mnie nad ranem. Miałam trochę trudności z: ,,jeszcze jeden rozdział i idę spać", ponieważ autorka tak się rozpisywała w wątkach, że rozdziały okazały się bardzo długie. Czasem nawet ponad 80 stron. No cóż, ale każde cierpienie pewnie ma jakiś sens. Tu mam na myśli cierpienie moich zmęczonych czytaniem oczu. Ciekawie ukazane typy osobowości bohaterów, zarówno tych pierwszoplanowych czyli komisarza Uszkiera i jego współpracowników, oraz tych drugoplanowych, to z pewnością duży plus tej powieści. Kolejnym atutem jest wartka akcja i bardzo dokładnie analizowane dochodzenie. Z tak szczegółowym ,,krok po kroku" prowadzonym śledztwie chyba jeszcze się nie spotkałam w powieści kryminalnej. Chwilami miałam ochotę znaleźć tę komendę i usiąść z tymi policjantami i podyskutować, przekazać swoje sugestie. Trzeba również przyznać, że autorka ma dar malowniczego opisywania miejsc. Kiedy czytałam o lesie, lub terenach nad jeziorem, to miałam wrażenie, że byłam w tych miejscach, że znam te miejsca. Muszę jednak przyznać, że tak mniej więcej od połowy książki domyślałam się, kto jest mordercą (ha! niezły ze mnie detektyw!) i chwilami miałam ochotę podpowiedzieć prowadzącym śledztwo, żeby bardziej skupili się właśnie na tej osobie. No ale to nie moja fabuła, więc nie mogłam się wtrącać. Książkę czyta się niezwykle szybko, byłam zaskoczona w jak krótkim czasie ,,pokonałam" te ponad 400 stron. Ale żeby nie było tak różowo, muszę przyznać się do czegoś co mnie trochę irytowało... aikido. To znaczy nie samo aikido jako sport czy sztuki wali, ale nazewnictwo tych wszystkich ruchów, uników, ciosów czy jak to się tam zwie. Autorka bardzo swobodnie pisała o tej sztuce walki, ale dla takiego laika jak ja dobrze by było, gdyby gdzieś tam w stopce, albo chociażby na końcu książki wyjaśnione zostały niektóre pojęcia. Ponieważ lubię wiedzieć o czym czytam, musiałam oczywiście w trakcie czytania książki poszperać w Internecie i poczytać o tej japońskiej sztuce walki i jej technikach. No, ale dzięki temu poznałam nie tylko nazwy ale lepiej mogłam sobie wyobrazić opisane ruchy komisarza. Jeśli chodzi o okładkę, to zdjęcie na niej jest bardzo tajemnicze, takie trochę mroczne. Na widok okładki miałam wrażenie, że za nią kryje się jakiś mroczny thriller. Na szczęście okazało się, że tego "mrocznego" nie było tak wiele. Nie wiem, czy przekonałam kogokolwiek do tej powieści, ale myślę, że każdy miłośnik kryminałów będzie zadowolony sięgając po nią. Nie ma tu zbyt wiele brutalności (trochę jest), rozlewów krwi itp., chociaż są trochę drastyczne opisy tego, co potrafią zrobić z ludzkim ciałem larwy i inne robactwo - fe! (Entomologia rozpisana w szczegółach) Polecam tę lekturę szczególnie na lato, siedząc sobie na kocyku nad jeziorem i czytając tę książkę, można poczuć niezły dreszczyk. Cieszę się, że na mojej półce czeka już kolejna książka tej autorki i mogę szczerze się przyznać, że z pewnością nie ostatnia. Polubiłam tego komisarza Uszkiera i jego przyjaciół z komendy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2016-02-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Mając za sobą ,,Hobbystę" mogę powiedzieć jedno: autorka nie spoczęła na laurach. Jej druga powieść jest równie dobra, co pierwsza. Nie będę tu powtarzała tego wszystkiego, o czym wspominałam podczas recenzji ,,Literata" (jak np opis głównego bohatera czy kwestia nieprzewidywalności historii), gdyż musiałabym skorzystać z opcji ,,kopiuj + wklej", a tego nie chcę. Wystarczy, że zapoznacie się z moją poprzednią recenzją, a wszystko będzie dla was jasne. Teraz warto jedynie zaznaczyć, że wszystko to, co było najlepsze w ,,Literacie" znalazło się i w ,,Hobbyście". Nic dodać, nic ująć." Cała recenzja dostępna na moim blogu: http://magicznyswiatksiazki.pl/hobbysta-agnieszka-pruska/
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2015-11-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
"O co można być zazdrosnym w odniesieniu do wędkarza?". Spektakularne śledztwa, policyjne pościgi oraz szeroko zarysowana płaszczyzna obyczajowa - to elementy, które najczęściej możemy spotkać we współczesnych kryminałach, czy to polskich, czy też zagranicznych. Dlatego też każda książka będąca swoistym odstępstwem od tego kanonu, stanowi dla mnie niecodzienną ucztę czytelniczą. Tak było w przypadku "Hobbysty". Agnieszka Pruska to członkini Oliwskiego Klubu Kryminału, posiadająca stopień mistrzowski w aikido. Jest felietonistką i recenzentką serwisu Zbrodnia w Bibliotece, nie może żyć bez czytania, jak również pisania. Autorka powieści "Literat", która rozpoczyna serię z komisarzem Barnabą Uszkierem na czele. W okolicach jeziora Krosino, na żołnierskim poligonie zostaje znalezione ciało mężczyzny. Gdański komisarz Barnaba Uszkier wraz ze swoją ekipą próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczego morderstwa. Traf chce, że akurat w pobliżu miejsca zbrodni wypoczywa żona z synami policjanta, którzy znajdują narzędzie zbrodni. Żmudne śledztwo, krok po kroku przybliża wymiar sprawiedliwości do odnalezienia sprawcy. "Hobbysta" to powieść kryminalna, w której nie znajdziecie wartkiej akcji, jej szybkiego tempa, zapierających dech w piersi pościgów policyjnych czy też szeroko rozbudowanego tła społeczno-obyczajowego, jaki często można znaleźć we współczesnych kryminałach. Książka Agnieszki Pruskiej to bowiem odwzorowane z niemal mistrzowską precyzją, dochodzenie policyjne, przynoszące pozytywne rezultaty w postaci dopasowania ze sobą wszystkich elementów układanki i w konsekwencji złapania osoby mordercy. Cała powieść to obraz obszernej i żmudnej pracy śledczych, naładowany wieloma detalami, pozwalającymi czytelnikowi poznać pracę policjantów kryminalnych od przysłowiowej kuchni. Liczne, wielokrotne przesłuchania tych samych świadków, analizowanie od nowa tego samego materiału dowodowego, tworzenie portretów pamięciowych, wyszukiwanie szczegółów, które na każdym kolejnym etapie śledztwa mogą mieć wielkie znaczenie oraz łączenie faktów, które tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Wszystkie te czynności, dość szczegółowo opisane przez autorkę w książce, uwidaczniają jak żmudną i często nie przynoszącą żadnych efektów jest praca śledczych. I z pewnością taka konwencja nie przynosi szybszego bicia serca oraz w pewnych momentach może wywołać małe znużenie, jednak tak szczegółowe ujęcie tej płaszczyzny pozwala wyrobić sobie pełny obraz tego, z czego zwyczajnie nie zdajemy sobie sprawy. Schwytanie mordercy to bowiem efekt mozolnej pracy dziesiątek osób, w której wiele tropów często prowadzi donikąd, powodując stratę tak cennego czasu. Agnieszka Pruska wprowadziła do fabuły prowadzonego przez policjantów śledztwa bardzo intrygujący wątek pod postacią ukazania pracy entomologa, czyli osoby, która dzięki obserwacji owadów znajdujących się przy zwłokach, jest w stanie oszacować termin zgonu i wiele innych szczegółów odnoszących się do samej zbrodni. Ostrzegam jednak, że opisy jakie można znaleźć w powieści, mogą niektórym czytelnikom naruszyć wrażliwe żołądki. Płaszczyzna ta okazała się dla mnie zupełną nowością, jeśli chodzi o całą naukę kryminalistyczną, dlatego też z wielką ciekawością śledziłam rewelacje, jakimi uraczyła mnie pisarka. Muszę również wspomnieć, iż dzięki rozbudowanej fabule i wielu mylnym tropom Agnieszka Pruska całkowicie zmyliła moją czujność, bowiem ostatecznie nie udało mi się odgadnąć postaci mordercy, a sam motyw zabójstwa totalnie mnie zaskoczył. Pisarka pokazała tym samym, że z pozoru głupie podejrzenia mogą zapoczątkować ciąg tragicznych wydarzeń, od których nie ma już niestety powrotu. Brawa za takie poplątanie i efekt zaskoczenia na samym końcu. Myślę, że "Hobbysta" nie zadowoli miłośników kryminałów z wartką akcją i rozbudowanym tłem obyczajowym. W pewnych momentach książka ta bowiem przypominała mi bardziej kryminał milicyjny ukazujący szczegółowe śledztwo bez pozostałych elementów świata przedstawionego, jakie we współczesnych kryminałach są w zasadzie stale obecne. Czasami jednak warto zrobić sobie taką przerwę i przeczytać coś zupełnie innego. Poza tym być może dzięki tej lekturze polubicie wędkowanie, to bowiem wbrew pozorom, całkiem ciekawe hobby.
Link do opinii
Inne książki autora
Zwłoki powinny być martwe
Agnieszka Pruska0
Okładka ksiązki - Zwłoki powinny być martwe

Dwie nauczycielki postanawiają odpocząć w urokliwej leśniczówce koło Olsztynka. Zdeterminowane, by spędzić przyjemnie czas na zbieraniu grzybów...

Żeglarz
Agnieszka Pruska0
Okładka ksiązki - Żeglarz

Ta zbrodnia mogła się wydarzyć tylko w Gdańsku... W trakcie regat o Puchar Obrońców Westerplatte w gdańskiej marinie zostają odnalezione zwłoki Jana...

Reklamy