Okładka książki - Hotel Bankrut

Hotel Bankrut

Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2016-04-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788327621160
Liczba stron: 272
Dodał/a książkę: dayna15

Ocena: 5.22 (9 głosów)

Spowolnienie, zapaść, recesja. Kryzys od kilku lat nie schodzi z pierwszych stron gazet. Ten ekonomiczny często przeradza się w osobisty. Każdy przeżywa go na swój sposób. Bezrobotna menedżerka z kredytem we franku, absolwentka na śmieciowej umowie, emerytka ledwie wiążąca koniec z końcem i drobny przedsiębiorca, który splajtował. Co ich łączy? Dzielone z oszczędności mieszkanie. Dręczący ich bezwzględny pracownik banku. A także o wiele więcej, niż mogliby przypuszczać. Czy tracąc wszystko można coś zyskać? Jedno jest pewne: każdy kryzys prowadzi do przełomu. Magdalena Żelazowska - dziennikarka, pisarka, felietonistka. Prowadzi blog podróżniczy www.zgubsietam.pl. Jest autorką głośnej powieści "Zachłanni", opowiadającej o pokoleniu tzw. "słoików". O poprzedniej książce autorki pt. „Zachłanni” napisali: Czytam z wypiekami na twarzy. Agnieszka Graff, dziennikarka, publicystka, pisarka Powieść Magdaleny Żelazowskiej „Zachłanni” to atak na najpotężniejsze warszawskie tabu (...). Kupiłem melancholię „Zachłannych”. Wojciech Orliński, Duży Format/Gazeta Wyborcza Ta powieść, w której najciekawsze są społeczne obserwacje, a nie sama warstwa fabularna, jest katalogiem materialistycznych marzeń, które mają przyjezdni, „słoiki”. Justyna Sobolewska, Polityka Bez zbytniej słodyczy, momentami gorzko, smutno, bezpośrednio i prosto w sedno. Anna Pietraszko, Gazeta.pl

Kup książkę Hotel Bankrut

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Hotel Bankrut

Avatar użytkownika - jasmin79
jasmin79
Przeczytane:2016-04-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Gdy wzięłam do ręki książkę „Hotel Bankrut” myśląc, co się kryje pod tym tytułem miałam inne wyobrażenie. Przeczytałam kilkanaście stron i pomyślałam: na co mi to było? Ale nudy. Ale nie poddałam się, czytałam dalej. I powiem Wam, że bardzo dobrze zrobiłam. To historia życia kilku osób, którzy w wyniku różnych zawirowań życiowych zamieszkują razem i siłą rzeczy się zaprzyjaźniają. Kinga – wyrwała się z małego miasteczka w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy, Weronika z dnia na dzień została zwolniona z pracy, żyła w luksusie, teraz nie potrafi się odnaleźć, Łucja – opuszczona przez bliskich starsza pani, Leon- bankrut, którego zostawiła żona i Damian – pracownik działu windykacji w banku, który spędza sen z powiek dłużnikom i to dosłownie. To cudowna opowieść o ludziach, o ich wzajemnych relacjach, o budowaniu przyjaźni. Autorka w doskonały sposób wczuła się w te postaci. „Hotel Bankrut” to doskonałe studium ludzkich charakterów. Myślę, że czytelnik znajdzie w nich, chociaż cząstkę siebie. Zdawać by się mogło, że to taka lekka książka o niczym. Nic bardziej mylnego. Pod płaszczykiem prostych historii przemycone są życiowe prawdy i trudne tematy. Bohaterowie borykają się z samotnością, tęsknotą, porzuceniem. To książka o starości, która przeszkadza, o chorobie, która pojawia się nagle, o zawiedzionych marzeniach ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2016-11-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2016, Mam,
Wszyscy pragniemy żyć w dostatku finansowym. Niniejsza lektura pokazuje, że w życiu nie zawsze układa się tak jakbyśmy tego chcieli. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego tego, co spotyka nas w życiu. Nie inaczej jest z bohaterami w tej książce. Poznajemy pięcioro zupełnie różnych osób, których dzieli różnica pokoleń, doświadczenie życiowe oraz poglądy. Jest Weronika - zwolniona z pracy "dziewczyna korpo"; Kinga - szara myszka z prowincji, która marzy o własnej kolekcji ubrań; Leon - właściciel lombardu, którego wcześniejszy interes zniszczyła konkurencja; Łucja - emerytka, która bardzo chce być jeszcze komuś potrzebna i Damian - windykator, singiel, który nie liczy się z nikim, myśli że pieniądze dadzą mu szczęście. Jednak mimo tych różnic, wszyscy mają ten sam cel - chcą być szczęśliwymi ludźmi. Łączy ich kryzys gospodarczy. Będą musieli zmierzyć się z różnymi problemami ekonomicznymi i społecznymi. Bałam się, że autorka przedstawi te historie odrębnie, ale zostałam mile zaskoczona. Wszystkie te osoby spotykają się i tworzą tzw. grupę wsparcia. Po licznych życiowych niepowodzeniach są sfrustrowani, zmęczeni i bezradni. Jednak starają się wspólnie rozwiązać swoje problemy, nie tylko te finansowe, ale i uczuciowe. Czy to im się uda? "Od dziecka kazano ludziom czegoś pragnąć. Jakby jakaś niewidzialna ręka krótko po urodzeniu wszczepiła ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - karola27
karola27
Przeczytane:2016-05-08, Ocena: 6, Przeczytałam, wyzwanie: 52 książki w 2016 roku,
W tzw. kryzysowy dołek w dzisiejszych czasach jest bardzo łatwo wpaść, z wydostaniem się z niego jest już znacznie gorzej. Czegoś takiego na własnej skórze doświadczyła czwórka bohaterów w najnowszej książce autorstwa Magdaleny Żelazowskiej. Można porównać ich do rozbitków, którzy ze wszystkich sił pragną uratować się przed utonięciem i dopłynąć do  portu o jakże miłej nazwie "Szczęście".    Leon miał żonę z którą tworzył szczęśliwe i kochające się małżeństwo. Żyli dostatnio prowadząc osiedlowy sklep spożywczy. Dopóki obok nie został otworzony supermarket. Chyba nie muszę mówić, jaki finał miała to nierówna walka między małym przedsiębiorcą a wielką siecią sklepów, która kusi klientów niskimi cenami, ale za to jakość towaru jest znacznie gorsza. Mężczyzna stracił nie tylko jedyne źródło utrzymania, jego małżeństwo również przestało istnieć. Na chwilę obecną prowadzi lombard i wiedzie samotne życie.  Gdy jesteś nagle wzywana/y do gabinetu przez swojego szefa przeczuwasz, że ta wizyta może się źle dla ciebie skończyć. Nie zawsze tak musi być, ale w przypadku Weroniki tak właśnie było. Traci pracę, bardzo dobrze płatną pracę. Niestety kredyt we frankach pozostał... Kinga z bólem serca rozstaje się z ojcem i rodzinnymi stronami. Z nadzieją wyjeżdża do większego miasta. Po przyjeździe ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - StillChangeable
StillChangeable
Przeczytane:2016-04-30, Przeczytałam,
    Są książki, których czasami nieco się obawia. Po przeczytaniu krótkiego opisu, ma się mieszane uczucia, czy dana historia przypadnie do gustu. Jednak najlepiej jest wtedy, gdy okazuje się, że wszelkie wątpliwości były niepotrzebne, bo tak bardzo zostaliśmy wciągnięci do książkowego świata. Tak było w przypadku "Hotel Bankrut" Magdaleny Żelazowskiej. Początkowo bałam się, że nie będę potrafiła wprowadzić się w całą historię głównie ze względu na dużą ilość bohaterów i tego, że ich losy są opowiadane naprzemiennie. Jednak kiedy zaczęłam przekładać kolejne i kolejne strony, wciągnęłam się w tę książkę bez reszty. To świetna lektura pokazująca tak naprawdę samo życie. Do bólu autentyczna i uświadamiająca człowiekowi, że w dobie kryzysu ekonomicznego, nic nie jest łatwe. Cieszę się, że mogłam sięgnąć po "Hotel Bankrut".        Tak, jak już wspomniałam, czytelnik spotyka się tutaj z historią kilku bohaterów. Początkowo odosobnieni, z czasem ich losy zaczynają się ze sobą łączyć. Jest zatem Leon - właściciel lombardu, który przed laty prowadził wraz z żoną osiedlowy sklep spożywczy, lecz w momencie pojawienia się supermarketów - zbankrutował. Weronika z kolei to bohaterka, której pozornie poukładane życie nagle rozsypuje się w momencie, gdy traci pracę. Jest także Kinga - pracująca na śmieciowej umowie i mająca marzenie o zostaniu ...
(czytaj dalej)
W książce poznajemy trzech głównych bohaterów i jednego pobocznego, który mimo wszystko odgrywa bardzo ważną rolę w życiu całej trójki. Kinga, dziewczyna z prowincji, która przeprowadza się do Łodzi. Tam bierze zastępstwo za koleżankę, tym samym znajdując pracę. Jednak etat w Galerii nie jest jej marzeniem, Kinga chce zostać projektantką mody. Ma wiele pomysłów, jest kreatywna i zdolna do działania. Weronika to kobieta biznesu. Osiągnęła już w życiu bardzo dużo, ma dobrze płatną, ciepłą posadę, własne M, choć spłaca jeszcze kredyt, służbowy smartfon, samochód no i garderobę pełną cudeniek. Jednak kiedy zostaje zwolniona, wszystko to co do tej pory tworzyło jej życie staje pod znakiem zapytania. Musi pozbyć się wszystkiego co osiągnęła. na rzecz pieniędzy których do tej pory jej nie brakowało, a które się skończyły. Od teraz jej życie przypominać ma pasmo rozczarowań i rosnących oczekiwań. Łucja to starsza kobieta, która myśli tylko o tym, by pomóc wnukowi. Mimo swojego wieku i emerytury idzie do pracy, jednak i to okazuje się być błędem. Kiedy uświadamia sobie, że nie jest już nikomu potrzebna, znika nie zostawiając po sobie śladu. Jedynym tropem jest kredyt zaciągnięty w banku wnuka, na jego prośbę. Leon to mężczyzna po czterdziestce, który kiedyś przegrał życie. Najpierw otworzył z żoną dobrze prosperujące delikatesy, jednak gdy za rogiem został ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2016-04-23, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Na początku idzie jak po maśle. Kończysz dobre studia i pełen entuzjazmu trafiasz na rynek pracy. Szybko trafia Ci się świetna oferta i chociaż spędzasz w biurze prawie cały swój czas, nie narzekasz. W końcu na tym polega dorosłość. Jesteś też rozsądny. Po co płacić komuś, skoro możesz wziąć kredyt i być na swoim? Decydujesz się na najlepsze, ale też bardzo drogie mieszkanie. I wszystko jest w porządku. Do pewnego momentu. Zostajesz zwolniony. Jesteś nieszczęśliwy, spłukany i niepotrzebny. To koniec. A może jednak... początek?   „Damian obrócił w palcach błyszczącą dwuzłotówkę i zawiesił ją nad wyciągniętą ręką Ducha – Oszukujesz. – Ja?! – oburzył się Duch. – Przecież zarabiasz, a nie pracujesz! – Biorę tylko tyle, ile naprawdę potrzebuję. Nic ponadto. I tym się różnię od innych. Ja znam umiar, oni nie.”   Hotel Bankrut zaczyna się od kilku pozornie niepowiązanych historii. Po kolei poznajemy bohaterów, którym los postawił nie lada wyzwanie. Leon, właściciel lombardu, od życia nie oczekuje już nic więcej. Zna gorzki smak porażki i zrobi wszystko, by ponownie jej nie odczuć. Weronika, wzięta menadżerka, z dnia na dzień staje się bankrutką bez pracy. Kinga, zaraz po szkole, pełna marzeń i pasji, by rozpocząć karierę musi wyjechać z rodzinnego miasta. Łucja, emerytka, która nagle musi zacząć wszystko od nowa. I Damian, pracownik ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Erna
Erna
Przeczytane:2016-04-25, Ocena: 5, Przeczytałam,
Kryzysy zwykle spadają nieoczekiwanie i bardzo boleśnie. Do tego stopnia, że ma się ochotę rzucić wszystko, uciec i przeczekać. Gdzie jest to wspaniałe miejsce? Czy w ogóle istnieje? Poszukiwanie może sprawić, iż kłopoty powoli zaczną zanikać… O Magdalenie Żelazowskiej słyszałam po raz pierwszy, opis na tyle okładki niewiele mi pomógł, a do samej książki podeszłam sceptycznie. Wolny ranek, deszczowa pogoda za oknem — tym sposobem zabrałam się za lekturę. I przyznam, że warto było się przemóc, bo spędziłam kilka godzin nad dającą do myślenia książką. Spodziewałam się banalnego romansidła, ewentualnie obyczajówki pełnej przerysowań. Teraz z sympatią patrzę na swój egzemplarz i sądzę, że chętnie poczytałabym o dalszych losach bohaterów. Neon widniejący na grafice zdaje się mrugać, z tym charakterystycznym dźwiękiem w tle. Znacie go z filmów, podobnie do mnie. Tak, „Hotel Bankrut” chyba nieźle nadaje się na scenariusz, o ile nikt go nie popsuje. Mogłoby z tego wyjść coś naprawdę ciekawego, trafiającego do ludzi. Jednak na ten moment mogę Wam polecić „tylko” książkę. Nie zawiedziecie się. Kariera Damiana prężnie się rozwija. Jednak chłopak nie do końca czuje radość z tego faktu, tkwi w nim pewna zadra, którą trudno nazwać. Życie Weroniki wywraca się do góry nogami, gdy kobieta traci pracę. Teraz musi ułożyć wszystko na nowo, co nie jest zbyt proste. Łucja to ciepła i życzliwa emerytka, która chciałaby tylko być potrzebna — szczególnie swojej rodzinie. Leon prowadzi lombard. Żona opuściła go jakiś czas temu, prowadzony przez nich sklepik upadł. Mężczyzna egzystuje z dnia na dzień i sądzi, że nie spotka go już nic dobrego. Kinga przyjechała do Łodzi z małego miasteczka. Marzy o zostaniu projektantką mody i mimo porażek dalej z optymizmem patrzy w przyszłość. Co łączy te osoby? Autorka oddaje głos każdemu z bohaterów. Są niezwykle różnorodni, przedstawiają indywidualne historie, równocześnie coś ich łączy. I bynajmniej nie to, że wszyscy znaleźli się na życiowym zakręcie — Magdalena Żelazowska zgrabnie splotła wątki w całość. Zabieg wypadł bardzo naturalnie, bo aż do końca nie spodziewałam się pewnych niuansów. To trudna sztuka, czułam rosnącą ciekawość. Całość wprawiła mnie w jakąś nostalgię. Mamy do czynienia z tematem aktualnym — kryzysem. Problemami finansowymi konsekwentnie wpływającymi na samopoczucie. Na tym polega elastyczność powieści. Kilka zbiegów okoliczności sprawia wrażenie nierealności, ale łatwo zidentyfikować się z poszczególnymi postaciami. Zwłaszcza, gdy sami borykamy się z kłopotami. Styl pisania Żelazowskiej jest lekki, momentami dowcipny. Pozwala to trochę odetchnąć po wzruszających momentach, bo i takich nie brakuje. Prawdziwą sympatią zapałałam do Łucji, kobiety przeuroczej! Troskliwa, empatyczna — aż chciałoby się z nią zaprzyjaźnić, mimo różnicy wieku. Od bohaterów aż tchnie naturalnością. Nie rzucają w przestrzeń pompatycznymi określeniami, dialogi potrafią rozbawić, o czym już wspominałam. Rozładowanie napięcia jest konieczne, choć ciężko zapomnieć o pewnej sytuacji z Damianem w roli głównej… Osoby, które są po lekturze zapewne znają genezę. Inni — koniecznie muszą przeczytać sami! Warto wspomnieć, że fabuła umiejscowiona jest w Łodzi. Zdradzę, iż moje przeżycia w tym mieście nie należą do kolorowych, autorka również przedstawiła je w sposób przytłaczający. Dlatego jeszcze łatwiej było mi się wczuć w akcję. To ogromny plus, gdy sięga się po książki polskich autorów. Można przejść znajomymi uliczkami, oglądać te same budynki, tylko cudzymi oczami. Specyficzne, ale fascynujące. Uśmiałam się z parodiowania popularnych programów telewizyjnych — choć mocniej czuć w tym śmiech przez łzy, bo można zauważyć głupotę stojącą za tego typu tworami. Autorka ma oczy szeroko otwarte. Garściami czerpie z otoczenia, cudowny zmysł obserwacji. Spostrzeżenia zebrała w jedno i stworzyła dobrą pozycję. „Hotel Bankrut” nadaje się praktycznie dla wszystkich. To książka o tematyce mogącej spotkać każdego. Dzisiaj na szczycie, jutro na dnie. Magdalena Żelazowska karmi odrobiną nadziei, że mimo rozczarowań trzeba próbować wyjść na prostą. I tego się trzymajmy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2016-04-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Współczesna rzeczywistość nie rozpieszcza. Świat stał się brutalnym, pełnym pułapek miejscem, gdzie los prędzej podstawi nogę, niż poda pomocną dłoń. Praca, rodzina, dobrze prosperujący biznes? W czasach wszechobecnego kryzysu nie ma pewniaków. Weronika świetnie zarabiająca pracownica korporacji traci posadę. Kobieta zostaje z mieszkaniem do spłacenia i kredytem we frankach. Leon, właściciel lombardu, kiedyś szczęśliwy mąż i doskonale prosperujący biznesmen, dziś samotny facet, nad którego głową wisi tajemniczy dług z przeszłości. Kinga, marzycielka, która z bólem opuszcza samotnego ojca, aby przyjąć posadę sprzedawczyni w galerii handlowej w Łodzi. Łucja, odstawiona przez rodzinę na boczny tor starsza kobieta pragnąca pomóc finansowo samolubnemu wnukowi pracującemu w banku. Cztery skrajne osobowości, czworo ludzi pogrążonych w ekonomicznych i osobistych kryzysach decyduje się zamieszkać pod jednym dachem. Jedno z nich jest gospodarzem, trójka to lokatorzy zmuszeni przez okoliczności do poszukania tanich kwater. Czy mieszanina doświadczonych losem ludzi znajdzie wspólny język i podejmie próbę odwrócenia swego losu? ,,Hotel Bankrut" autorstwa Magdaleny Żelazowskiej to bardzo dobra, współczesna powieść obyczajowa. Autorka poruszyła w utworze tematykę, która nikomu nie jest obca (choćby ze słyszenia) - kryzys, umowy śmieciowe, odstawienie na boczny tor ludzi starszych, bieg szczurów i ciągłe odkładanie na potem założenia rodziny. Problematyka powieści nie należy do najprzyjemniejszych, ale Żelazowska pisze bez zadęcia i patosu, za to ze sporą dawką humoru i niezwykłą lekkością, dzięki temu lektura nie męczy. Trudne tematy zostają przedstawione czytelnikowi w przystępny sposób. Lektura nie dołuje, pokazuje, że człowiek zawsze ma jakieś opcje i, choć bywa ciężko, nie warto się poddawać, bo pieniądze to nie wszystko. W życiu liczy się przyjaźń, rodzina i dążenie do spełnienia marzeń, niestety wielu ludzi o tym zapomina, zupełnie jak jedna z bohaterek powieści - Weronika, która zaślepiona pogonią za pieniądzem przestaje zauważać zmiany pór roku. Życie nie zawsze jest łatwe, ale nie warto tracić nadziei - wydaje mi się, że właśnie to chce przekazać Żelazowska swoim czytelnikom. Jeżeli poszukujecie dobrej powieści obyczajowej z akcją rozgrywającą się w polskich realiach i poruszającą bliską nam problematykę, to ,,Hotel Bankrut" będzie doskonałym wyborem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - annaroza
annaroza
Przeczytane:2016-07-28, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - Karmelek3
Karmelek3
Przeczytane:2016-06-19, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Zachłanni
Magdalena Żelazowska0
Okładka ksiązki - Zachłanni

Troje trzydziestolatków. Trzy marzenia. Trzy precyzyjnie opracowane plany, jak je zrealizować. Tytułowi "zachłanni" to tzw. słoiki - lokalni emigranci...

Recenzje miesiąca
Dobry pies
Rafał Witek
Okładka książki - Dobry pies
Na gigancie
Peter May
Okładka książki - Na gigancie
Lata powyżej zera
Anna Cieplak
Okładka książki - Lata powyżej zera
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy