Jego wysokość Longin

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2014-11-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-240-2961-7
Liczba stron: 120
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.44 (18 głosów)

Longin mieszka w kuchni (bo jego pokój to właściwie kawałek kuchni, w której tata wydzielił dla niego miejsce), uwielbia bawić się resorakami (nawet nie mówcie, że nie wiecie, co to jest!), a jego marzeniem jest nowiutkie atari (no dobra, tu podpowiedź: to ma joystick i można na tym grać w gry). Nie lubi zabawy w chowanego, bo zawsze jakoś wystaje – a to głowa, a to ręce, a to nogi. A poza tym zawsze wpakuje się w jakieś tarapaty (ale słowo, wcale nie specjalnie!). Na pewno byście się dogadali!

Kup książkę Jego wysokość Longin

Opinie o książce - Jego wysokość Longin

Avatar użytkownika - poszukujaca
poszukujaca
Przeczytane:2016-04-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2016, Młodzieżowe,
Ja chce jeszcze więcej! Kto nie chciałby wrócić do czasów dzieciństwa? Poczuć autentycznie atmosferę "tamtych" czasów i z każdym kolejnym przeczytanym słowem zagłębiać się w niej coraz bardziej? Autor dokonuje czegoś niesamowitego. Nie pisze biografii, nie infantylizuje, nie stara się na siłę. Tworzy historię, taką, jaka mogła wydarzyć się na większości polskich podwórek. I my, niepostrzeżenie, przenosimy się na to podwórko razem z bohaterami. Śmiejemy się razem z nimi, przeżywamy porażki i marzymy. I co ciekawe możemy sprawdzić, czy te marzenia się spełniły. Bo jesteśmy tu i teraz. Lata później...
Link do opinii
Avatar użytkownika - jagna1978
jagna1978
Przeczytane:2016-09-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Marcin Prokop czyli tytułowy Longin opisuje swoje dziecinstwo w czasach PRL-u.Czytajac usmialam sie momentami do łez bo autor ma dosyć specyficzne poczucie humoru i do tego troche powspominalam.Moje dzieciństwo tez przypada na te czasy gdy były: sklepy typu Pewex,orenzada w proszku,buty Relaksy itp.Dodatkowa nutka humoru to wzrost tytulowego Longina ,ktory swoim wzrostem mial szczerze mowiac przechlapane jako dzieciak bo zawsze byl tym najwyzszym ,ktory wystawal.Autor opisuje przezabawne historyjki ze swojego dziecinstwa.Fajna ksiazka sklaniajaca do wspomnien dla starszych a dla mlodszych świetna lekcja historii.
Link do opinii
Avatar użytkownika - EratoCzyta
EratoCzyta
Przeczytane:2016-01-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytane, Przeczytane 2016,
Sięgnęłam po tą książkę ze względu na autora, bardzo lubię poczucie humoru Pana Prokopa i powiem szczerze nie zawiodłam się. Pozycja ta jest napisana bardzo fajnym, prostym językiem, dlatego czyta się ją bardzo szybko. Książka niby dla dzieci, a jednak jako dorosła kobieta bawiłam się świetnie czytając kolejne strony, przy okazji wspominałam opowieści mojej mamy o jej czasach dzieciństwa. Polecam tą lekturę na wolny wieczór z dziećmi.
Link do opinii
Avatar użytkownika - AMAF12
AMAF12
Przeczytane:2015-07-03, Ocena: 6, Przeczytałam,
Książka opowiada o dzieciństwie Marcina Prokopa.A dlaczego nazywali go Longin?Sama zadałam sobie takie pytanie.Nazywali go Longin,ponieważ był bardzo wysoki i gdy poszedł w gości z mamą przewrócił się na podłogę,i gdy leżał wszyscy mówili że jest długi.A słowo long po angielsku znaczy długi i tak przyległo do niego to przezwisko.Polecam tą książkę bo jest bardzo ciekawa.Przeczytałam ją w dwa dni.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aga25
Aga25
Przeczytane:2015-03-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Mam,
Marcina Prokopa zna chyba każdy, jest rozpoznawalny dzięki dwóm cechom, jedna jest wzrost, drugą zaś poczucie humoru. Za każdym razem gdy program jest prowadzony właśnie przez jego osobę mogę być pewna, że nie zabraknie powodów do uśmiechu. Dlatego też kiedy w moje ręce trafiła ta właśnie książka byłam niezmiernie ciekawa jak też Prokop poradził sobie ze słowem pisanym... Longinowi nie jest łatwo, jak zresztą każdemu dorastającemu chłopcu, a kiedy ma się nieprawdopodobnie długie kończyny niż przeciętne dziecko w jego wieku, sprawa zaczyna wyglądać bardzo poważnie. Ponieważ nie można spokojnie usiąść w ławce, która jest przystosowana do wzrostu w danej kategorii wiekowej, będąc wyjątkowym trzeba znosić dzielnie te różnice, albo mieć nadzieję, że stolik "się powiększy", problemy dotyczą również zabaw. Trudno jest się schować kiedy wystaje tu i ówdzie jakaś część ciała. Co ma robić w takiej sytuacji Longin? Wymyślać swoje sposoby na spędzanie wolnego czasu, a tych mu na szczęście nie brakuje. Zwłaszcza kiedy ma się młodszego brachola, skupiającego na sobie uwagę rodziców. Na szczęście Longin ma pokój, a właściwie kuchnio-pokój, który to został stworzony dzięki tacie. Rozdzielił część kuchni, by najstarszy potomek miał swój własny kąt. Miejsca to tam za wiele nie było, ale co najważniejsze się zmieściło. No i było blisko do kuchni! Longin ma swoją paczkę, z którą spędza wspólny czas na przerwach w szkole, ale i również po lekcjach, wymyślając różne przedziwne zajęcia, bądź sposoby na zlikwidowanie przybytku niedoli, zwanym szkołą. Oczywiście nie może objeść się bez kłopotów, ale czasem pączki babci mogą zdziałać naprawdę bardzo wiele.. Kiedy po raz pierwszy wpadł mi w oczy ten tytuł nie poczułam się za bardzo zainteresowana. W ostatnim czasie coraz więcej postaci ze świata telewizji wydaje publikacje o sobie. Jakby fakt, że widzimy ich na szklanym ekranie miał sprawić, że staną się tak interesujący by napisać z tego tytułu książkę. Osobiście nie interesuje się życiem prywatnym aktorów, dziennikarzy i całej reszty. Dlatego też z zaciekawieniem, ale i też z pewną rezerwą zabierałam się za czytanie Longina. I muszę szczerze przyznać, że już po otwarciu okładki zostałam mile zaskoczona... Ponieważ książka została "wyposażona" w fotografie autora pochodzące z wczesnego dzieciństwa, do każdej z nich jest krótka notatka, oczywiście w żartobliwym tonie. Ogólnie całość jest napisana z perspektywy dziecka, dlatego też młodszy czytelnik będzie miał sporą uciechę czytając opowieści z dzieciństwa, które miało miejsce w "innym świecie", gdyż czasy sławnego PRL-u często jawią się groteskowo, wręcz nierealnie dzięki absurdom z którymi codziennie musiało zmierzać się społeczeństwo. Starsze, ale i przede wszystkim najmłodsze, niewiele rozumiejące z ustroju politycznego jaki wtedy panował i konsekwencji wielu jak sądzę nieprzemyślanych decyzji władz. Jednak dla mnie te właśnie lata w dziejach naszej historii uważam za najciekawsze, z jednej strony wydają się lepsze od tych teraz, z drugiej trudno jest mi sobie wyobrazić stanie w wielogodzinnych kolejkach po mięso bądź inne potrzebne sprawunki. Wracając jednak do książki, Marcin Prokop w sposób przezabawny przedstawił lata swego dzieciństwa oraz przeżyte przygody. Bywały chwile kiedy zaśmiewałam się do łez. Ten kto przeczytał powinien wiedzieć... Kozaki babci po prostu doprowadziły mnie do niepohamowanego ataku śmiechu, który nawet teraz nie opuszcza gdy tylko przypomnę sobie całą sytuację:). Dodatkowo strony zostały ozdobione ilustracjami ukazanymi w iście krzywym zwierciadle. Dzięki czemu wizualizacja staje się realniejsza i jeszcze bardziej zabawna. Kozaki! Są moim numerem jeden. Chyba nie przestanę się śmiać. Nie muszę pisać, że polecam? Ponieważ książkę należy przeczytać, zwłaszcza jeżeli macie zły humor. Czas z Longinem upłynie w przyjemnej atmosferze.
Link do opinii
Avatar użytkownika - alkatraz
alkatraz
Przeczytane:2015-02-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Książka nie tylko dla dzieci. Miło było przypomnieć sobie absurdy PRL-u. Świetny, lekki i humorystyczny język Prokopa oraz genialne ilustracje stanowią źródło sukcesu lektury. Książkę przeczytałam bardzo szybko, przypadła mi do gustu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - emilllli
emilllli
Przeczytane:2014-11-20, Ocena: 6, Przeczytałem,
Dla dzieci - tak! Bo bawi i uczy Dla młodzieży - zdecydowanie tak! W bajecznie kolorowy sposób ukazuje realia PRLu Dla dorosłych - oczywiście, że tak! Bo kto nie lubi czasem powrócić wspomnieniami to czasów tak cudownie beztroskich:)
Link do opinii
Avatar użytkownika - miszebra
miszebra
Przeczytane:2014-11-18, Ocena: 6, Przeczytałam,
Fajna krótka opowieść, którą się czyta z zapartym tchem. W dwa wieczory ją pochłonęłam i dwa wieczory miałam bardzo zabawne. Mąż myślał, że pijana jestem, bo bez przerwy się rechotałam jak głupia. Teraz muszę podrzucić ją mojemu nastoletniemu synowi. Niech zobaczy i porówna sobie dzieciństwo jego starych a swoje. Świetna i zabawna historia dla starych pierników i młodych latorośli :-)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Furia
Furia
Przeczytane:2014-11-16, Ocena: 6, Przeczytałem,
Książka rewelacyjna dlatego, że przypomina mi dzieciństwo, a to był mój wspaniały okres w życiu
Link do opinii
Avatar użytkownika - Optymistka
Optymistka
Przeczytane:2014-11-16, Ocena: 5, Przeczytałem,
Okazało się, że ta książka stała się pretekstem do rozmowy z moim 14 letnim synem! Po przeczytaniu książki przyszedł do mnie i zapytał "Mamo, a jak było u Ciebie?". Porównywał moje wspomnie z tymi przeczytaniami w książce, dopytywał, chciał wiedzieć wszystko. Dziękuję za tę książkę!
Link do opinii
Przez to, że Marcin Prokop ma szczególny sentyment do tej książki, jej odbiór jest wyjątkowy. Napisał ją dla swojej córki po to, by zrozumiała jak wyglądało dzieciństwo, kiedy sam był dzieckiem. A różnice są ogromne, głównie ze względu na technologię i globalizację. Ciekawa retrospekcja, która może połączyć pokolenia wspólną lekturą i wspominkami.
Link do opinii
Longin wychowuje się na warszawskim blokowisku. Jego największym marzeniem jest posiadanie własnego Atari, bo na tym ojca nie wolno mu grać. Uwielbia pożerać oranżady w proszku, które podobno wypalają żołądek, ale co tam! Czy coś wam te obrazki przypominają? Jeśli tak, to książka jest dla was i dla waszych dzieci ; )
Link do opinii
Avatar użytkownika - Uratowana
Uratowana
Przeczytane:2014-11-13, Ocena: 6, Przeczytałem,
Marcin Prokop właśnie ułatwił zadanie wszystkim rodzicom, którzy usilnie acz nieudolnie próbowali opowiedzieć dzieciom swoje dzieciństwo. Wszyscy, którzy wychowywaliśmy się w peerelu wystarczy, że przeczytacie tę książkę ze swoimi pociechami, dopowiecie własne historie, które pod wpływem Longinowych sobie przypomnicie i problem z głowy : )
Link do opinii
Avatar użytkownika - AlaniemaKota
AlaniemaKota
Przeczytane:2015-10-19, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - madi
madi
Przeczytane:2015-04-27, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Styrana
Styrana
Przeczytane:2015-03-11, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Ulubione,
Avatar użytkownika - klaudia92
klaudia92
Przeczytane:2014-11-15, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Longin. Tu byłem
Marcin Prokop 0
Okładka ksiązki - Longin. Tu byłem

Longin razem z babcią i wujkiem wyrusza na Mazury, gdzie rozkręca interes z witaminizowaną karmą dla łabędzi (ale psst, nikt nie musi wiedzieć, że to zwykłe...

Reklamy