Joyland

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2013-06-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788378395355
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 4.52 (58 głosów)

Jeden z najpopularniejszych pisarzy wszech czasów powraca!

Devin Jones, student college'u, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Tam jednak zmuszony jest zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu - i tym, co po nim następuje. Wszystko to sprawi, że jego świat już nigdy nie będzie taki sam...

Życie nie zawsze jest ustawioną grą. Czasem nagrody są prawdziwe. Bywają też cenne.

Pasjonująca opowieść o miłości i stracie, o dorastaniu i starzeniu się - i o tych, którym nie dane jest doświadczyć ani jednego, ani drugiego, bo śmierć zabiera ich przedwcześnie.

,,Joyland" to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak ,,Zielona Mila" czy ,,Skazani na Shawshank". To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu, która poruszy serce nawet najbardziej cynicznego czytelnika.

Znakomita, złożona psychologicznie powieść. Stephen King jest tak powszechnie uznawany za mistrza grozy i horroru, że zapomina się, że jego największym darem jest zmysł opisywania codzienności.

,,New York Times Book Review"

King napisał powieść tyleż wzruszającą, co po prostu niesamowitą... To jedna z najbardziej świeżych i przerażających książek w jego dorobku.

,,Entertainment Weekly"

Imponujący majstersztyk, subtelne studium charakteru, od którego nie sposób się oderwać.

,,Playboy"

Stephen King jest jak zwykle znakomity.

,,Time"

King daje czytelnikowi odczuć tęsknotę i żal zrodzone z tragedii, i wprawnie oddaje życzliwość i małostkowość, które często cechują małomiasteczkową rzeczywistość.

,,Wall Street Journal"

King jest mistrzem konstruowania opowieści i oddawania ducha opisywanych miejsc.

,,USA Today"

Stephen King (ur. 1947) napisał ponad pięćdziesiąt książek i wszystkie zyskały status światowych bestsellerów. Znajdują się między nimi: ,,Miasteczko Salem", ,,Misery", ,,Pod kopułą", ,,Dallas' 63" czy ,,Lśnienie", którego kontynuacja ukaże się niebawem nakładem Prószyński i S-ka. Powieści Kinga doczekały się wielomilionowych nakładów, tłumaczeń na przeszło 30 języków, a na całym świecie można znaleźć ponad 300 milionów egzemplarzy książek z jego nazwiskiem na okładce. Stephen King mieszka w stanie Maine z żoną, powieściopisarką Tabithą King.

Kup książkę Joyland

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - madak
madak
Przeczytane:2013-06-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2013 roku, Stephen King,
Mistrza powieści grozy czytelnikom z pewnością przedstawiać nie trzeba. Stephen King od wielu już lat nieprzypadkowo „króluje” na listach bestsellerów. Rozbudowane do najdrobniejszego szczegółu tło powieści, wiarygodni do szpiku kości bohaterowie pierwszo-, drugo-, a nierzadko także i trzecioplanowi oraz tajemnica – tak mroczna, tak prawdziwa i tak przerażająca, że trudno przejść nad nią czytelnikowi do porządku dziennego. To tylko kilka znakomitych sztuczek kuglarza z kuglarzy, Stephena Kinga. Tak było przy upiornych Stukostrachach. Podobne zabiegi King wykorzystał także przy mrocznej Ręce mistrza i ogromnie szczegółowej powieści Pod kopułą. Nie mogło ich zabraknąć także w najmłodszej książce niekwestionowanego króla horroru, w Joylandzie.Już od pierwszych stron powieści czytelnik wyrusza wraz z narratorem w daleką podróż. Nie chodzi tu jednak tylko o umiejscowienie akcji książki – Stany Zjednoczone, Karolina Północna, Heaven’s Bay, ale raczej o niesamowitą podróż w czasie. Przenosimy się bowiem do roku 1973, gdy młodzi ludzie spędzali wolne chwile nie przed laptopem czy komórką, ale z książką lub z przyjaciółmi przy ognisku.Główny bohater książki, Devin Jones, a zarazem narrator opowieści w chwili opisywanych wydarzeń ma zaledwie dwadzieścia jeden lat, złamane serce i niewiele pieniędzy. Jest studentem, który próbuje ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Joyland

Avatar użytkownika - lokesh
lokesh
Przeczytane:2017-09-19, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 ksiazek 2017,
Powiesc napisana w sposob,ktory sprawia,ze czyta sie ja z przyjemnoscia i szybko.Klimatem opowiesci przypomina mi nieco "Zielona Mila".Z tych powodow moglbym wystawic jej 5-ke.Jednak "Joyland" ma powazna wade-bardzo dlugo nie dzieje sie nic konkretnego.A jak w koncu akcja przyspiesza,to rozwiazanie historii jest bardzo przewidywalne. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
"Mamy jednak nadzieję, że zawsze będziecie wspominać czas spędzony w Joylandzie jako coś wyjątkowego. Nie sprzedajemy mebli. Nie sprzedajemy samochodów. Nie sprzedajemy ziemi, domów ani funduszy emerytalnych. Nie mamy żadnych celów politycznych. Sprzedajemy zabawę."Po raz kolejny spotykamy się z książką, gdzie pozornie prostej historii autor dodał odrobinę mrocznej treści i stworzył horror z dosyć ciekawie rozbudowanym wątkiem obyczajowym.Osią fabularną tej powieści jest podejmowanie pierwszych dorosłych decyzji przez głównego bohatera, związanych z pragnieniem zamknięcia starych spraw i rozpoczęcia nowego życia.Spotyka on na swej drodze wielu ciekawych ludzi, którzy kształtują jego osobowość.I tu, przychodzi mi na myśl pewien cytat:"Każdego człowieka spotykamy w jakimś celu. Ktoś jest dla ciebie tylko próbą generalną. Ktoś inny - pracą nad błędami przed spotkaniem z kimś najważniejszym. A ktoś będzie właśnie tym najważniejszym. Istotne jest, by się nie pomylić i nie przejść obojętnie."Devin Jones to już wie i nie przeszedł obojętnie obok wspaniałego, śmiertelnie chorego chłopca. Stał się dla niego nie tylko Wesołym Psem Howiem, ale spełnił jego największe marzenie - nauczył go latać. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Lady_Mary
Lady_Mary
Przeczytane:2016-10-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2016 roku :),
Kolejna świetna książka Mistrza Pióra. Jak zawsze u Kinga wątki nadprzyrodzone i realistyczne splatają się ściśle tworząc historię, która wciąga czytelnika od pierwszego i trzyma w napięciu aż do ostatniego zdania...
Link do opinii
Avatar użytkownika - BooksMyHarbour
BooksMyHarbour
Przeczytane:2016-11-12, Ocena: 5, Przeczytałam, Opinie, Stephen King,
"Mamy jednak nadzieję, że zawsze będziecie wspominać czas spędzony w Joylandzie jako coś wyjątkowego. Nie sprzedajemy mebli. Nie sprzedajemy samochodów. Nie sprzedajemy ziemi, domów ani funduszy emerytalnych. Nie mamy żadnych celów politycznych. Sprzedajemy zabawę." Po raz kolejny spotykamy się z książką, gdzie pozornie prostej historii autor dodał odrobinę mrocznej treści i stworzył horror z dosyć ciekawie rozbudowanym wątkiem obyczajowym. Osią fabularną tej powieści jest podejmowanie pierwszych dorosłych decyzji przez głównego bohatera, związanych z pragnieniem zamknięcia starych spraw i rozpoczęcia nowego życia. Spotyka on na swej drodze wielu ciekawych ludzi, którzy kształtują jego osobowość. Aby lepiej oddać myśl, przytoczę pewien cytat: "Każdego człowieka spotykamy w jakimś celu. Ktoś jest dla ciebie tylko próbą generalną. Ktoś inny - pracą nad błędami przed spotkaniem z kimś najważniejszym. A ktoś będzie właśnie tym najważniejszym. Istotne jest, by się nie pomylić i nie przejść obojętnie." Devin Jones to już wie i nie przeszedł obojętnie obok wspaniałego, śmiertelnie chorego chłopca. Stał się dla niego nie tylko Wesołym Psem Howiem, ale spełnił jego największe marzenie - nauczył go latać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - djas
djas
Przeczytane:2016-08-30, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2016,
Książka o niczym. Zdecydowanie bardziej obyczajowa, niż horror, ale King znów był w bardzo dobrej formie bajarza i snuł swoją opowieść w taki sposób, że nie sposób było się od niej oderwać. Może przesadziłem, że książka jest o niczym. To opowieść o ludziach z lekką domieszką fantastyki i thrillera. Czyta się świetnie i polecam ją zdecydowanie. Warto mieć ją w kolekcji. Szczególnie, że w Biedronce można ją było kupić za 9,99...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Hitomi
Hitomi
Przeczytane:2016-08-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2016,
Stephan King to prawdziwy król horrorów, ale chociaż ta książka nie skupia się głównie na fantastycznej części to czyta się ją naprawdę miło. Devin to w niektórych momentach naprawdę inspirująca postać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Twiggy
Twiggy
Przeczytane:2016-05-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
I tym razem nie zawiodlam się na Kingu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - sw3112
sw3112
Przeczytane:2016-02-11, Ocena: 4, Przeczytałam,
poczytajki, czytadełka:)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aramina
Aramina
Przeczytane:2015-07-22, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Z założenia jest to podobno thriller/kryminał. No cóż, prócz niewielkiej wzmianki w fabule o dokonanym niegdyś morderstwie i rozważań głównego bohatera o tym, kto mógłby tego dokonać, żadnego kryminału tu nie ma, a już tym bardziej thrillera. Plus za portret psychologiczny bohatera, choć ciężko tego nie dokonać, kiedy cała powieść skupia się właśnie na nim. Coś w stylu obyczajówki w stylu Kingowskim. Nie jest zła, czyta się przyjemnie i szybko, jednak liczyłam na trochę grozy od mistrza, dostając zamiast tego kilka burzliwych emocjonalnie miesięcy życia młodego chłopaka. Ale! Ogromny szacunek i podziw dla Stephena, aby stworzyć tak wielowątkową powieść, łączącą w sobie kilka gatunków (podgatunków). King udowodnił po raz kolejny, że zdecydowanie nie jest pisarzem jednego, konkretnego rodzaju książek.
Link do opinii
Avatar użytkownika - radeksc-wp
radeksc-wp
Przeczytane:2015-05-18, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek - 2015,
King co napisze, to zawsze się dobrze czyta. Tutaj parada wspomnień lat 70.
Link do opinii
Avatar użytkownika - kocik83
kocik83
Przeczytane:2015-04-30, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015, Stephen King,
Jestem pełna podziwu twórczości Stephena Kinga i nieraz się zastanawiałam skąd on czerpie pomysły do swoich książek.Każda jego książka wciąga mnie niemal natychmiast.Tak było i tym razem choć początkowo myślałam że będzie to typowy horror o duchach i złu kryjącemu się w wesołym miasteczku.Mimo że jest tam historia o duchu zabitej dziewczyny i darze jasnowidzenia,jest to raczej opowieść o miłości i przyjaźni.Jest to historia młodego studenta Devina który w wakacje zatrudnia się w parku rozrywki Joyland. Poznaje tam kilkoro przyjaciół oraz chorego chłopca który ma dar jasnowidzenia oraz jego matkę z która połączy go więź.Próbuje tez rozwikłać zagadkę morderstwa pewnej dziewczyny która wydarzyła się w Joyland i której duch nawiedza park rozrywki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aurumia
Aurumia
Przeczytane:2015-01-21, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2015,
Idealny thriller autorstwa S.Kinga, trzymający napięciu przez cały czas czytania. Książka pokazuję siłę przyjaźni i skłania nas do akceptacji osób niepełnosprawnych. Pokazuje też dylematy młodego samotnego człowieka. A to wszystko najbardziej wesołym miejscu- w parku rozrywki. Jednak ta wesołość nie trwa wiecznie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - myszaj
myszaj
Przeczytane:2015-01-03, Ocena: 5, Przeczytałam,
W prozie Kinga ta książka zajmuje trzecie miejsce, zaraz po "Ręce mistrza" i "Dallas 63". Autor oddał klimat parku rozrywki, z jego żargonem i życiem wewnętrznym. Zaczynam czytać już tam jestem. Każdy detal pozwala mi czuć zapachy, grzać się w promieniach słońca. Książka wciągnęła mnie do tego stopnia że w kulminacyjnym momencie zapomniałam o prostej zasadzie - skoro bohater opowiada historię sprzed lat to przeżył. Polecam szczególnie tym którzy wolą "lżejsze" powieści tego autora. Jeśli chcemy po przeczytaniu się bać, to nie ta książka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2014-10-27, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2014 ,
Stephen King to kultowy pisarz amerykański. Specjalizuje się głównie w horrorach, ale nie unika innych gatunków literackich. Jego powieści to majstersztyk formy, budowania nastroju i konstruowania postaci. Tytułowy ,,Joyland" to park rozrywki. Wraz z głównym bohaterem Devinem Jonesem, który podjął w nim wakacyjną pracę, poznajemy przemysł rozrywkowy. Przyswajamy sobie żargon, tricki stosowane przez pracowników, aby zarobić więcej pieniędzy i przyciągnąć tłumy klientów. W ten sielankowy świat pisarz wplótł wątek kryminalny i wątek chorego na dystrofię mięśniową Mike'a. Devin jest chłopcem od wszystkiego: sprząta, sprzedaje, obsługuje karuzele, jest maskotką parku. Jego życie zmienia się, gdy zrywa z nim dziewczyna, poznaje tajemnicę Domu Strachów i zaprzyjaźnia się z Mike'm. Próbuje on rozwiązać zagadkę morderstwa sprzed lat, ociera się o ,,magię" i stara się na nowo poukładać swoje życie. Sama powieść skonstruowana jest świetnie. Od pierwszej strony akcja trzyma w napięciu: rośnie, kluczy, by w pewnym momencie eksplodować, przynosząc zaskakujące rozwiązanie. Język przesiąknięty żargonem kuglarzy jest bardzo naturalny, jego brak sprawiłby, że warstwa tekstowa byłaby uboga. Bardzo dobrze nakreślone zostały portrety psychologiczne bohaterów. Wzrusza i porusza los chorego chłopca. Jego postać nadała książce pewnej lekkości, szlachetności. Czytelnik zostaje wręcz uderzony zestawieniem małego schorowanego dziecka, świadomego zbliżającej się śmierci z jego dojrzałością psychiczną. O samej książce można powiedzieć wiele dobrego, natomiast minusem jest tekst z okładki. Według niego ,,Joyland" jest między innymi horrorem. Jak dla mnie to horroru w tej powieści nie było, no chyba że chodziło o Dom Strachu lub ducha dziewczyny, który tak naprawdę bardziej funkcjonował w opowieściach niż ukazującej się postaci.
Link do opinii
Avatar użytkownika - alison2
alison2
Przeczytane:2013-07-29, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2013,
Nie od dzisiaj wiadomo, że S. King nazywany jest mistrzem grozy. Spoglądając na okładkę najnowszej książki "Joyland", można pomyśleć, że czytelnika czeka mrożąca w żyłach historia. Bo choć wesołe miasteczka w gruncie rzeczy kojarzą się dość przyjemnie, łatwo sobie wyobrazić, że gdy wszyscy odwiedzający opuszczą to miejsce, zło zaczyna wychodzić z najróżniejszych zakamarków... Zawiodą się jednak ci, którzy liczyli na to, że książka przyprawi ich o szybsze bicie serca. Co prawda mamy tu tajemniczego ducha, jest on jednak jedynie częścią kryminalnej zagadki. W "Joylandzie" nie doszukałam się choćby śladów horroru. Jest to książka obyczajowa z elementami kryminału.

Głównym bohaterem jest Devin Jones, student college’u, który na okres wakacji zatrudnia się w lunaparku. Praca ma nie tylko podreperować jego budżet, ale również ukoić jego zranione serce po rozstaniu z dziewczyną. Już od pierwszych dni staje się jasne, że praca w wesołym miasteczku zdecydowanie różni się od innych prac sezonowych. Można spodziewać się wszystkiego, od obsługi karuzel, przez sprzedaż przekąsek, aż po występy w stroju psa. Dużym plusem jest kontakt z bardzo ciekawymi osobowościami. Devin dość szybko spotyka kobietę, która przepowiada mu niezwykłe spotkania z dwójką dzieci. Jeszcze nie wie, że wraz z jednym z nich zostanie wplątany w morderstwo, jakie w tym miejscu zostało kiedyś popełnione. Niektórzy opowiadają, że duch ofiary nigdy nie opuścił lunaparku...

Przepowiednia wizjonerki i motyw ducha zamieszkującego dom strachów sprawiają, że czytelnik odczuwa przyjemne napięcie, w oczekiwaniu na rozwinięcie się całej sprawy. Niestety, im dalej w fabułę, tym bardziej jasne staje się, że autor obrał zupełnie inną drogę i wcale nie zamierza nas straszyć. Nie oznacza to automatycznie, że książka jest kompletnym rozczarowaniem. Jeżeli nastawimy się na przede wszystkim książkę obyczajową, mamy dużą szansę, by faktycznie się w niej rozsmakować. S. King otwiera nam drzwi do bardzo specyficznego środowiska. Praca w lunaparku obfituje w nietypowe zdarzenia. Zajęcia niektórych osób ocierają się nawet o magię. Autor wprowadził nas również w specyficzny język, jakim posługują się pracujące tam osoby. W zależności od rozmówcy, klienci parku będą bądź "ćwokami" lub "szaraczkami". Na temat pięknych dziewcząt można zawsze bezkarnie rozmawiać, nazywając je "dzióbkami". Być może te słownictwo jest jedynie wymysłem autora, jednak sposób w jaki opisuje nam zdarzenia sprawia, że wierzymy mu wręcz bezkrytycznie.

Sama historia dorastającego studenta jest bardzo przyjemna, chętnie mu kibicujemy, choć przynajmniej od połowy książki można już podejrzwać, jak będzie wyglądało zakończenie. Dużym plusem jest słodko-gorzki wątek z małym, chorym chłopcem, za sprawą którego w moim odczuciu cała opowieść nabrała rumieńców.

Choć jestem w stanie dostrzec mocne strony powieści, cenię sobie pióro autora i klimat, jaki potrafi stworzyć, tym razem trudno mi ukryć cień rozczarowania. Po pierwsze liczyłam na atmosferę grozy, z którą szybko musiałam się pożegnać. Mało tego, występujący w książce duch niczego szczególnego do powieści nie wprowadza. Ni to straszy, ni to intryguje, ni to pomaga. Czasem się pojawia, czasem nie, właściwie trudno wytłumaczyć, po co w ogóle kręci się po okolicy. Jeśli już nawet pogodzę się z faktem, że King tym razem straszyć mnie nie będzie, sama fabuła, choć calkiem sympatyczna i dobrze skrojona, nie powala na kolana. W pamięci mam nadal doskonałą książkę "Dallas 63" którą pomimo wyraźnych różnic objętościowych, czytało się zdecydowanie szybciej a historia naprawdę wciągała. W przypadku innego autora być może uznałabym, że książka jest dobrze napisana i ... szybko o niej zapomniała. W przypadku Kinga seria miłosnych rozterek młodzieńca z domieszką oczywistych niewygód podczas pracy w kostiumie psa, to zdecydowanie za mało. Sam autor powiedział że pewna scena z książki siedziała w jego głowie już 20 lat, ciągle brakowało jednak odpowiedniej fabuły. Kończąc "Joyland" nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że owa scena wyraźnie mu się znudziła i za wszelką cenę pragnął pozbyć się jej ze swojej głowy. Wyszło przyzwoicie, choć daleko od ideału. Dlatego z bólem serca jednak niniejszą książkę mogę polecić jedynie jako udane letnie czytadło.
Link do opinii
Avatar użytkownika - kroplina
kroplina
Przeczytane:2014-07-27, Ocena: 4, Przeczytałam, Stephen King,
Jak na pozycję z półki "Króla horroru" książka nieco mnie rozczarowała. Autor bardziej skoncentrował się na opisie Joylandu i rozterkach życiowych Devina niż na tym, czego oczekiwałby wielbiciel jego książek... grozie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdkos
magdkos
Przeczytane:2014-04-03, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Nie lubię czytać książek ,które czytają wszyscy dlatego mocno się broniłam przed Kingiem. Ale w bibliotece leżała samotnie ta książka. W sumie słyszałam o niej i wzięłam. No jak na pierwsze spotkanie z królem horroru to się mocno zawiodłam bo z horrorem to nie miało nic wspólnego. Ale sama fabuła, pomysł na książkę fajny. Bardzo mi się podobała relacja Dave-Mike i to zapamiętam i mimo wszystko będę polecać książkę dalej. Innymi słowy - zjadłam.. z lekkim ociąganiem:)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2014-03-01, Ocena: 4, Przeczytałam, WYZWANIE 2014-52 książki,
Czuje sie leciutko zawiedziona, niby na początku cośtam jest wspomniane o duchu, ale jak to u Kinga człowiek wciaga sie w ksiazkę:P
Link do opinii
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2014-01-15, Ocena: 6, Przeczytałam, z_52 książki 2014 (100),
Rewelacja! Młody bohater, po rozstaniu z dziewczyną postanawia przedłużyć wakacyjną pracę w parku rozrywki i nie wracać na studia. Dociekliwie stara się rozwikłać zagadkowe morderstwo w lunaparku. Seryjnym zabójcą okazuje się osoba, której nigdy bym o to nie podejrzewała. Zaskakująca lektura ze świeżym podejściem. Nie zawiodłam się.
Link do opinii
Avatar użytkownika - malamimbla
malamimbla
Przeczytane:2014-01-30, Ocena: 4, Przeczytałam,
Niezła książka na dwa wieczory.Ciekawa fabuła wciąga czytelnika chociaż jest to książka zupełnie inna od poprzednich pozycji Kinga. W każdym razie na zimowy wieczór nadaje się idealnie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Furin
Furin
Przeczytane:2013-06-14, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Lekkie pióro Kinga sprawia, że książkę się zjada. Nie jest to co prawda powieść grozy, ale sam Król mówił, że to kryminalna nowelka. I faktycznie tak jest. Zagadka kryminalna to raczej drugi plan. Pierwsze skrzypce gra główny bohater i chory chłopiec z nadzwyczajnymi zdolnościami. Przyjemna, lekka lektura. Przeczytałem w czasie premiery i znów mam ochotę do niej wrócić. Polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - cyrysia
cyrysia
Przeczytane:2013-06-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2013 roku,

Stephen King niemal od 40 lat jest jednym z najsłynniejszych, najbardziej poczytnych pisarzy. Doskonale potrafi odnaleźć się w wielu literackich gatunkach m.in. horror, fantasy, science-fiction, kryminał lub powieść obyczajowa. Wiele jego dzieł zostało zekranizowanych i odniosły znaczący sukces. „Joyland” to najnowsza książka autora, która niedawno miała swoją premierę dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Akcja powieści rozgrywa się latem w 1973 roku w tytułowym, amerykańskim parku rozrywki, gdzie poznajemy Devina Jonesa, dwudziestojednoletniego studenta. Na okres wakacji chłopak zatrudnia się w wesołym miasteczku. Nowa posada staje się dla niego początkiem zaskakującej przygody. Nawiązuje bliskie relacje z innymi pracownikami lunaparku, poznaje nieuleczalnie chorego chłopca oraz odkrywa szokujące fakty dotyczące pewnego morderstwa sprzed lat. Już wkrótce nasz bohater przekona się, że czas spędzony w Joylandzie odciśnie na jego umyśle prawdziwe piętno. Dlaczego? Zobaczcie sami.

Mam bardzo mieszane uczucia, co do tej książki. Liczyłam na mocny, przerażający horror, zaś w rzeczywistości dostałam porządną dawkę klasycznej obyczajówki. Nie czuje się przez to jakoś szczególnie zawiedziona, ale mimo wszystko wolałabym już na samym początku wiedzieć, że najnowsze dzieło Stephena klasyfikuje się do nieco lżejszego gatunku. Początkowo gdzieś tam przemyka się krótka wzmianka o tajemniczych wizjach czy duchu zamordowanej dziewczyny, który zamieszkuje tutejszy park rozrywki, lecz w dużej mierze przez dwie trzecie książki czytamy o zawiłych perypetiach młodego studenta o gołębim sercu. King kreuje go jednak w iście mistrzowski sposób, że wszystko wokół przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Devin posiada magnetyczną siłę przyciągania. Jest nadzwyczaj naturalny  i zarazem niezwykły w tym, co robi. Wspólnie z nim przeżywamy rozczarowanie pierwszą miłością, jesteśmy świadkami mrożących krew w żyłach wydarzeniach oraz z pewną dumą obserwujemy, jak z dnia na dzień ewoluuje jego sposób postrzegania świata. To po prostu człowiek z krwi i kości, z którym chciałoby się iść na piwo i pogadać od serca. 

Tło obyczajowe wiedzie tutaj główny prym, jednakże miejscami przebija się także delikatny wątek kryminalny i nadprzyrodzony. Wprawdzie autor potraktował go zbyt po macoszemu, ale mimo wszystko każda scena świetnie ze sobą współgra w jedną, spójną całość. Gawędziarski styl narracji jest typowym atrybutem twórczości Kinga. Na szczęście nie spotkamy zbędnych opisów, czy nużących, długich dygresji. Tym razem mamy do czynienia z krótką i niezwykle treściwą historią, co uważam zdecydowanie na plus. Żywe i autentyczne dialogi przeplatane swoistym żargonem kuglarzy uatrakcyjniają fabułę i napędzają akcję, dzięki czemu książkę czyta się z nieustanym zainteresowaniem. Jednym z wielu atutów są bohaterowie, niezwykle barwni, wyraziści i wiarygodni w swoim zachowaniu. Najbardziej do gustu przypadło mi sensacyjne zakończenie pełne adrenaliny, napięcia i grozy. Szkoda jednak, że dopiero na samej mecie autor pokazał swoje słynne, mroczne oblicze.

 Nie żałuje spotkania z „Joyland”. To bardzo wyjątkowa powieść o dorastaniu, cierpieniu, chorobie, ludzkich dylematach i poszukiwaniu swojego jestestwa. Polecam nie tylko fanom Stephena Kinga, lecz wszystkim osobom bez względu na czytelnicze preferencje. ,,Wejdź jeśli się odważysz’’. Zapraszam.

Link do opinii
Wielokrotnie wspominałam, że za twórczością Stephena Kinga nie przepadam. Jego horrory sobie już odpuszczam, ale czytałam, że "Joyland" jest zupełnie inną książką spośród tych, które dotychczas napisał. I to chyba to mnie zachęciło. Pomyślałam sobie, że może w takim wydaniu pan King mi się spodoba. Głównym bohaterem jest student Devin Jones. W wakacje podejmuje pracę w lunaparku Joyland. Chce zarobić i zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Park rozrywki na zawsze zmieni życie chłopaka. Dodatkowo zainteresowało go zabójstwo młodej dziewczyny. Książka ta na pewno nie jest horrorem. Tutaj nawet nie ma się czego przestraszyć. Jest to powieść obyczajowa z kiepskim wątkiem kryminalnym i troszeczkę lepszym wątkiem romantycznym. Początek jest straszliwie nudny, miałam wrażenie, ze ciągle czytam o tym samym. Kocówka jest o wiele lepsza, zaczyna się tam pojawiać wątek psychologiczny, ale to nie jest to, czego oczekiwałam. Jest to tylko zwykła historia dwudziestojednoletniego chłopaka. Historia, która mnie osobiście nie porwała, chociaż książkę czytało się ekspresowo, a to głównie za sprawą odpowiedniej wielkości czcionki marginesów no i oczywiście ilości wolnego czasu. Główny bohater to młody chłopak, który przeżywa swoje pierwsze miłosne rozczarowanie, tak naprawdę jeszcze dojrzewa, poszukuje swoich ścieżek. Jest to bohater odważny, sympatyczny i uczuciowy. Jest bardzo dobrze wykreowany, czytelnik ma okazję go dobrze poznać. Devin jest też narratorem książki i o wszystkim dowiadujemy się z jego perspektywy. Mi książka nie przypadła do gustu, ale myślę, że dla fanów Stephena Kinga lub wielbicieli obyczajówek będzie strzałem w dziesiątkę. Oj, ja się chyba do pana Kinga nigdy nie przekonam. Możecie mnie namawiać, ale "Joyland" to już moja szósta książka tego autora i kolejny raz jestem zawiedziona. Po prostu nie potrafię dostrzec jego fenomenu. Chyba mamy inne pojęcie strachu i grozy. kingaczyta.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - KasiaiDaniel
KasiaiDaniel
Przeczytane:2013-06-28, Ocena: 4, Przeczytałem, 2013, Posiadam,
W swoim życiu przeczytałem wiele książek autorstwa Stephena Kinga. Wiem także, że wiele mam jeszcze do przeczytania. Mimo tego śmiało mogę się określić fanem króla horrorów. Jednak tym razem w ogóle nie mamy do czynienia z horrorem, chociaż opis na tyle książki mógłby o tym świadczyć. Pojawia się w nim park rozrywki o nazwie Joyland, a w nim nawiedzony Straszny Dwór. W mniemaniu fanów kolejna walka dobra ze złem w postaci młodego studenta Devina Jonesa (zwanego Jonesssy) oraz 10-letniego Mike'a Rossa. Wszystko to, za co kocha się Kinga. Jednak nic z tych rzeczy, czym nas King raczył przez wiele, wiele lat. Mamy do czynienia z bardzo dobrą powieścią obyczajową z domieszką kryminału. Jednak nie tego oczekuje się od mistrza horroru. Czytelnik ma się bać i z drżeniem rąk przewracać każdą kartkę by za jej rogu coś na niego nie wyskoczyło. Nie tym razem jednak. Pod tym kątem jestem strasznie zawiedziony tymże tytułem. A miało być tak pięknie. Odnoszę wrażenie, że pan King zaczyna czytelników traktować pobieżnie i już tak nie porywa. Teraz pora odpowiedź na pytanie, czy książka była zła. Niestety nie była ona zła. Ma ona swoje plusy, jednak od Stephena Kinga musimy żądać więcej niż to, co przestawił w Joylandzie. Komuś kto nie spotkał się wcześniej z jego wcześniejszymi tytułami będzie zachwycony. Podejrzewam, że większość fanów poczuje się niemiłosiernie zawiedziona jak ja. Jednak nie będę Was odmawiał od tej pozycji. Sami się przekonajcie i wyróbcie sobie o niej zdanie. Ocena: 6/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/06/miejsce-gdzie-nie-straszy.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - karla1214
karla1214
Przeczytane:2013-08-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013, Posiadam,
Stephen King niestety nie zachwycił mnie swoją najnowsza powieścią. Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, jednak nie miała nic wspólnego z poprzednią literaturą pisaną przez Kinga. Pojawia się tu wątek ducha, jednak jest on całkowicie zrzucony na drugi plan. Skupiamy się tu na młodym mężczyźnie, jego rozterkach życiowych i relacjach z niepełnosprawnym chłopcem. Jak już mówiłam książka jest przyjemna lecz nie jest gatunku grozy. Nie polecam fanom horrorów aby nie zrazili się do Kinga.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alicja0991
Alicja0991
Przeczytane:2013-07-15, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Przeczytane, 26 książek 2013,
Jak na powieść autorstwa Kinga, "Joyland" nie zachwyca. Jest to swoistego rodzaju odskocznia od grozy jaka wychodzi spod pióra tego autora, jak na przykład w "Miasteczku Salem". Mamy tu do czynienia ze zwykłą historią zwykłego chłopaka, Devina Jonsa. Ciekawy jest tu wątek kryminalny jakim były morderstwa młodych dziewczyn w parkach rozrywki, w tym jedno, które miało miejsce właśnie w Joylandzie. Jednak wprowadzenie do akcji ducha, który pojawia się tak naprawdę tylko na chwilę jest zupełnie niepotrzebne. Być może King chciał wprowadzić do książki element grozy, jaki występuje w innych jego powieściach, jednak w wypadku "Joylandu" motyw ducha jak dla mnie był zbędny.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2013-09-04, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Złamane serce to coś, co przez bardzo długi czas nie daje nam spokoju. Męczy i dręczy, spać po nocach nie daje. Zastanawiamy się, co takiego złego zrobiliśmy, że ukochana osoba od nas odeszła, czego takiego nam brakuje, że nie możemy być szczęśliwi i kochani? Jednak takie zadręczanie się jest jeszcze gorsze niż sam zawód miłosny. Zapewne tylko dlatego, żeby nie popaść w chory obłęd, szybko szukamy sobie jakiegoś zajęcia, które zaprzątnie nasze myśli... podobnie jak Devin Jones. Devinowi udało się to szybko - znalazł pracę w lunaparku, która go całkowicie pochłonęła. Jednak wymazanie z pamięci byłej dziewczyny, pierwszej miłości, nie przyszło mu już tak łatwo. Jednak miejsce ku temu wybrał niemal idealne - lunapark. Pełen radości, muzyki, kolorów i zabawy. Piękne i bajkowe miejsce, które przenosi człowieka do innego świata i pozwala zapomnieć o realiach życia. Tak to przynajmniej wygląda normalnie, ale park rozrywki jakim jest Joyland kryje w sobie brutalną tajemnicę. Parę lat temu popełniono w nim straszne morderstwo, a duch zamordowanej dziewczyny podobno do tej pory pojawia się niektórym zwiedzającym... Przyszedł czas na moje pierwsze spotkanie z autorem jakim jest Stephen King. Teoretycznie mogłam zacząć od innej pozycji, ale jakoś padło na tę najnowszą - ,,Joyland". Mój kolega, który zaczytuje się w książkach tego autora powiedział jedno: ,,Trochę szkoda, że zaczynasz od tej...". Szkoda, czy nie, stało się. Moja wizja na temat tego pana była taka: mistrz w budowaniu napięcia i w tworzeniu mrożących krew w żyłach horrorów. Dlaczego jednak uparłam się na coś takiego? Sama do końca nie wiem, ale właśnie tego spodziewałam się w powieści, po którą sięgnęłam. Nie jest to jednak mrożący krew w żyłach horror. Właściwie mam problem z zakwalifikowaniem tej powieści do konkretnego gatunku. Zawiera w sobie elementy obyczajowe, kryminalne, sensacyjne i może lekką nutkę wyżej wspomnianego horroru, ale tylko lekką. Jednakże zupełnie nie przeszkodziło mi to w tym, żeby się dobrze bawić podczas czytania. Faktycznie, przyznaję, że liczyłam na coś innego. Jednak to, co otrzymałam, wcale nie zepsuło mojego nastroju i nie rozczarowało mnie. W końcu nie mam doświadczenia z książkami tego autora, więc nie mam prawa negować tej książki. Czytało mi się ją bardzo przyjemnie - płynny i lekki styl autora, ciekawa i poruszająca fabuła, różnorodni bohaterowie, ciekawe miejsce akcji. To książka o prawdziwym życiu - dorastaniu, problemach ( i to naprawdę poważnych), przyjaźni, stracie, a nawet o chorobie i śmierci. Bardzo realistyczna powieść, w której można znaleźć tak wiele nauk na przyszłość. Zdecydowanie ma w sobie morał, i to pewnie nie jeden. Każdy znajdzie w niej własne przesłanie, a przy okazji przeczyta dobrą lekturę. W sumie jest to rodzaj opowiadania. Devin Jones opowiada czasy swojej młodości, kiedy to podjął się pracy w lunaparku. Przyszło mu zmierzyć się z wieloma trudnościami, przede wszystkim z tajemnicą brutalnego morderstwa, które go zaintrygowało tak, że bardzo chciał odkryć prawdę. Drugą istotną rzeczą była swego rodzaju przyjaźń z ciężko chorym młodym chłopcem. Nie jestem przekonana, czy mogę tu mówić o budowaniu napięcia, chociaż z pewnością kilka takich sytuacji było. W większym stopniu jednak rozbudzona została moja ciekawość - kto i dlaczego popełnił zbrodnię w Joyland'zie, czy Dev to odkryje, jak dalej potoczą się losy jego i innych bohaterów... Cała historia potrafi czytelnika wciągnąć do swojego świata. Nie jest to horror, przez który serce podejdzie Wam do gardła, ale na pewno jest to życiowa powieść, która być może Was poruszy, to już zależy od człowieka. Nie mogę porównać tej lektury do żadnej innej książki King'a, ale mogę szczerze przyznać, że czytałam ją z przyjemnością. Dobrze się bawiłam, a to chyba najważniejsze - że lunapark dostarczył mi rozrywki, w końcu takie jego zadanie, prawda? Wiem również, że na pewno sięgnę po inne książki tego autora, bo bardzo spodobał mi się jego styl i sposób pisania. Elementów grozy tutaj brak, ale jest jedna ważna rzecz dotycząca tej powieści - jest wyjątkowo autentyczna. Uważam, że warto się z nią zapoznać i poświęcić jej trochę czasu i zobaczyć, jakie życie potrafi momentami być niesprawiedliwe. Zdecydowanie godna uwagi. Wystawiam 7/10. Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości księgarni dobreksiazki.pl
Link do opinii
Avatar użytkownika - yerba
yerba
Przeczytane:2013-06-16, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 ksiązki w 2013 roku,
Autora przedstawiać nie trzeba. Król pisarzy jest tylko jeden. Konia z rzędem dla tego, kto nie czytał chociaż jednej powieści, albo opowiadania Stephena Kinga. Po lekturze "Joylandu" odetchnąłem z ulgą. W tej opowieści poczułem i zobaczyłem starego, dobrego Kinga. Pisarz tym razem bawi się z nami formami. Nie jest to utwór, który można jednoznacznie kategoryzować i zaszufladkować. Nie będę się rozpisywał o fabule, gdyż myślę że ta jest wystarczająca znana z innych stron. Wesołe Miasteczko kojarzy mi się z dzieciństwem i radością. A King pokazuje nam także inne oblicze tego miejsca, pozwalając zajrzeć za kulisy takowego miejsca i poznać historię, która chociaż w części mogła się zdarzyć. Ilu z nas nie przeżyło zawodu miłosnego? To teren, który żyje nawet wtedy, gdy nie jest dostępne dla zwiedzających. Morderstwo, pojawiający się duch, jasnowidzenie i tajemnice parku rozrywki. Wszystko doprawione szczyptą grozy i narastającego napięcia. Kiedy nam się wydaje że zaraz będzie wielkie BUM, jest coś zupełnie innego. Prawdziwy mistrz zaskakiwania. Akcja w "Joyland" miejscami toczy się opieszale, ale przecież nie mamy tutaj do czynienia z książką akcji. Mimo tego, autor potrafi zatrzymać przy sobie czytelnika. Kiedy przeskakiwałem na kolejną stronę na Kindlu - (książka w formie ebooka) - czekałem na to, co wydarzy się dalej. Kocham dopracowane sceny, dopowiedziane historie i wyraziste postacie. Wtedy mój umysł pracuje na pełnych obrotach. Styl Kinga nie jest możliwy do skopiowania. Dokładnie zaplanował miejsce swojej narracji, dokładnie opisał miasteczko, pracowników i kolejne postacie, które wprowadzał stopniowo. Ujęła mnie historia niepełnosprawnego chłopca z darem jasnowidzenia, podoba mi się historia opowiedziana z perspektywy czasu. Oczywiście takowych smaczków jest o wiele, wiele więcej. King potrafi zaczarować każdą stronę, zahipnotyzować swoją formą i przesłaniem. Osobiście uwielbiam historie, które dzielą się w przeszłości. Amerykańskie miasteczka które opisuje King w swoich książkach żyją własnym życiem. Tytułowy park rozrywki jest taki sam. Po lekturze zapragnąłem wyjechać do tego miejsca (jakby naprawdę istniało). Brawo Mistrzu. Uwierzyłem, że Joyland naprawdę istnieje. Samo zakończenie powieści nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale to nie wpłynęło na ogólny odbiór. Czy ta historia kończy się szczęśliwie? Warto się samemu przekonać. Nie zawiedziesz się czytelniku. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - malczes88
malczes88
Przeczytane:2017-09-30, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Głównym bohaterem powieści jest Devin Jones, student, który musi ciężko pracować, by było go stać na naukę. Devin daje się poznać jako wrażliwy, sympatyczny chłopak, który głęboko przeżywa swoje pierwsze rozczarowanie miłosne. Praca, jaką ma zamiar podjąć tego lata, ma mu zapewnić nie tylko pieniądze na studia, lecz także czas, by uporać się ze swoimi uczuciami. Joyland spełnia swoje zadanie, chłopak poznaje kilka osób, z którymi bardzo się zbliży, będzie miał okazję wykazać się pomysłowością i refleksem. Uda mu się zapobiec dwóm śmierciom i rozwiązać mroczną zagadkę z przeszłości. Przez ten czas wydorośleje, nabierze męskości i zawrze przyjaźnie, które przetrwają całe życie.

Całą historię poznajemy z ust sześćdziesięcioletniego Devina, który powraca myślami do lata 1973 roku, w którym otarł się o coś nadprzyrodzonego, w którym doświadczył zarówno miłości, radości, zaufania, lecz także wielkiego zawodu i rozczarowania. Do lata, które zrobiło z niego tą osobę, jaką jest teraz.

„Joyland” to bardzo nostalgiczna opowieść, w której King pokazuje kunszt swojego pisarstwa. Teoretycznie zwyczajna opowiastka, która w innym wykonaniu prawdopodobnie by mnie znudziła, w tym wypadku cały czas trzymała mnie w swoich szponach. Naprawdę, niewiele się tu w gruncie rzeczy dzieje, a już na pewno nie za wiele tu kingowskiej grozy. Cały czas jednak utrzymuje się delikatne napięcie, oczekiwanie na jakieś przełomowe wydarzenie, na coś, co po prostu musi się wydarzyć. I powiedzieć Wam coś? To, co w końcu się wydarza, wcale nie jest świetne, nie za mocne, niezbyt zaskakujące, jak na autora wręcz bardzo delikatne. A mimo to jestem zadowolona z lektury. I to jest właśnie fenomen Kinga.
Już na wstępie Mistrz macha marchewką w postaci przepowiedni dotyczącej wydarzeń czekających Devina, później nęci duchem nawiedzającym Zamek Strachu, opowiada o zamordowanej tam dziewczynie i mordercy, który wciąż chodzi na wolności, by na koniec czas oczekiwania okrasić zaledwie letnim rozwiązaniem. Za to pośród tego wszystkiego wrzuca świetną charakterystykę bohatera, masę ciekawostek na temat funkcjonowania lunaparku, ukazuje siłę przyjaźni i miłości, jednocześnie momentami mocno wzruszając. Fabuła i nastrojowość troszeczkę przypominała mi „Zieloną milę”, którą to książkę wprost wielbię (zresztą film również), nic więc dziwnego, że „Joyland” bardzo mi się spodobał.

Jeżeli masz ochotę puścić latawiec ze śmiertelnie chorym dziesięciolatkiem, poznać zbuntowaną córkę sławnego kaznodziei, przewieźć szaraczków na Spinie, sprawdzić co to znaczy wdziać futro lub rozwiązać sprawę seryjnego mordercy, przy okazji polubić głównego bohatera i dowiedzieć się jak na Ciebie mówią pracownicy wesołego miasteczka, to będzie to lektura dla Ciebie. Nie licz jednak na szybką akcję, krwawe sceny czy mocne wydarzenia. Nastaw się na spokojne lecz budzące emocje spotkanie z Devinem i poczuj klimat małej, zwartej społeczności, otwórz się na nowe wrażenia i daj się ponieść prostej historii o zwykłym chłopaku, który wcale taki zwykły nie był.

Avatar użytkownika - GraceSuarez
GraceSuarez
Przeczytane:2017-04-29, Ocena: 3, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Aksyd
Aksyd
Przeczytane:2017-04-26, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Shatti
Shatti
Przeczytane:2016-12-10, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - czarniutka21
czarniutka21
Przeczytane:2016-09-22, Ocena: 5, Przeczytałam, kryminały, Wyzwanie - 52 książki 2016,
Inne książki autora
Chudszy
Stephen King0
Okładka ksiązki - Chudszy

Billy Halleck to dobry mąż wspaniały ojciec i człowiek sukcesu. Zarabia coraz więcej jako adwokat, ma wygodny dom, kochającą rodzinę, ale ma także pięćdziesiąt...

Rose Madder
Stephen King0
Okładka ksiązki - Rose Madder

Pewnego dnia Rosie Daniels decyduje się porzucić swojego męża, przed którym odczuwa paniczny strach, i pod przybranym nazwiskiem rozpocząć nowe...

Reklamy