Kocham Nowy Jork

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2013-07-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788308051634
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 4.44 (9 głosów)

Nowojorskie kancelarie kontra paryska moda

Podaruj sobie trochę luksusu, poczuj blichtr wielkiego miasta - oto światowy bestseller Isabelle Lafleche!

Catherine, trzydziestoletnia prawniczka z Paryża, rozpoczyna pracę na Wall Street w nowojorskim oddziale swojej firmy. Od razu zostaje wciągnięta w szaleńczy wyścig szczurów i walkę o przetrwanie. Złośliwe zlecenia koleżanek z pracy, drobne wpadki, podejrzane spojrzenia - we wszystkich kłopotach nie zawodzi jej optymizm i dobre perfumy w torebce. Poza tym wspiera ją zafascynowany modą asystent, który staje się jej oddanym przyjacielem, odżywa jej relacja z dobrą koleżanką z lat studenckich, a na horyzoncie pojawia się przystojny i enigmatyczny kolega z pracy, Antoine. To dopiero początek zaskakujących wydarzeń.

Kocham Nowy Jork Isabelle Lafleche (wziętej prawniczki, która postanowiła rzucić karierę bizneswoman) ukazuje kulisy Wall Street - miejsca intryg i nieczystych zagrań. Powieść kanadyjskiej pisarki to jednocześnie zabawny i przenikliwy portret życia największych graczy na scenie Manhattanu.

Dynamiczna, wciągająca i zabawna lektura!

goodreads.com

Namiętna opowieść z energiczną bohaterką w roli głównej.

Amazon.com

Isabelle Lafléche przez wiele lat pracowała jako prawniczka w Nowym Yorku, Toronto i Montrealu. Dziś przede wszystkim pisze książki i pracuje w branży modowej. Na łamach magazynu ,,Clin d'oeil" publikuje artykuły poświęcone kulturze i modzie.  Powieść Kocham Nowy Jork kanadyjskiej pisarki wspięła się na listy bestsellerów.  Jej kontynuacja - Kocham Paryż - już wkrótce.

Kup książkę Kocham Nowy Jork

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:,
Młoda prawniczka zostaje przeniesiona z biura w Paryżu do Nowego Jorku. Pracuje w dużej prawniczej korporacji, wyjazd do Stanów traktuje jako szansę na awans i zostanie partnerem w firmie. Problem jednak w tym, że aby to osiągnąć, musi zmierzyć się z wymaganiami nowych współpracowników, zdobyć kolejnych klientów i wypracować odpowiednią liczbę godzin. By temu podołać, pracuje od rana do późnej nocy, także w weekendy. Ogranicza w ten sposób czas prywatny i życie towarzyskie, wszystko zapewnia jej firma. Mała, wynajęta kawalerka służy jedynie temu, by od czasu do czasu się w niej przespać. Je w mieście, śniadania zapewnia firma w formie cateringu. W biurze funkcjonuje nawet specjalna walizka z awaryjnym zestawem podróżnym, by można było wyjechać do klienta w dowolnym momencie, bez tracenia czasu na pakowanie się.   Władzę sprawuje tu niepodzielnie Bonnie, bezwzględna kobieta sukcesu, która zleca zapracowanej Catherine na przykład sprawozdanie z działających w okolicy pralni chemicznych, jako że właśnie poplamiła swoją bluzkę… Dziewczyna zagryza zęby i… przygotowuje kilkustronicowy dokument na temat działalności owych firm. Jedyną "normalną" osobą jest asystent - homoseksualista hinduskiego pochodzenia, który interesuje się modą - Rikash. To on doradza prawniczce, gdzie się zabawić i ubrać. Ale przecież Catherine jest Francuzką, dobry styl ma w genach ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - secretelle
secretelle
Przeczytane:2013-12-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2013, Mam,
Start spreadin' the news / I'm leaving today / I want to be a part of it / New York, New York... - śpiewał Frank Sinatra. Któż by nie chciał stać się częścią Nowego Jorku - miasta, które nigdy nie zasypia? Kto nie chciałby zamieszkać w luksusowym apartamentowcu gdzieś w pobliżu Upper East Side, co rano wstępować na moment do Starbucksa po ulubioną kawę, z uśmiechem na twarzy i świadomością, że kolejny dzień będzie pełen wrażeń, jeść lunch w ekskluzywnej restauracji i - co jakiś czas - oficjalnie w ramach służbowych obowiązków udawać się na wyprzedaż próbek Diora? Taka wizja wydaje się wspaniała, jednak aby móc pozwolić sobie kilka razy dziennie na trochę kofeinowej energii, zabójczo drogie kolacje i drinki, a do tego ubrania od najlepszych projektantów, trzeba... harować w kancelarii prawniczej od rana do późnej nocy. Catherine Lambert wydawało się, że propozycja przeprowadzki z Paryża do Nowego Jorku i objęcia posady w centrali firmy to jedna z ofert nie do odrzucenia. Zachęcona wizją wyższych zarobków i życia w niezwykłym mieście, nie wahała się długo. Ale kiedy po raz pierwszy znalazła się w nowym miejscu pracy... Cóż, przestało być tak kolorowo. Szefowa okazała się bardziej wymagająca niż pewien diabeł ubierający się u Prady, liczba godzin do przepracowania, aby zapewnić sobie przyszłość w firmie zdecydowanie ją przytłoczyła, a na to nałożyły się jeszcze ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Kocham Nowy Jork

Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2013-08-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2013, Mam,

Co może zachwycać paryżankę w Nowym Jorku? Moda? Architektura? Styl życia? To wszystko, a nawet więcej, jest przecież na miejscu, więc co ma Wielkie Jabłko czego nie posiada Paryż? Po pierwsze Manhattan, po drugie 5th Avenue, a po trzecie ... po trzecie pracę w centrali firmy prawniczej. Catherine Lambert ostatnie sześć spędziła na rozpatrywaniu niezliczonych spraw i interpretowaniu paragrafów, ale to jedynie była droga ku szczytowi, a ten zdobyć można jedynie w nowojorskiej kancelarii. Dlatego kiedy wreszcie nadarza się okazja by podanie o przeniesienie spotkało się z pozytywną odpowiedzią, Catherine nie waha się ani chwili. A reszta to opowieść o paryskiej prawniczce w nowojorskiej dżungli, bo kto powiedział, że spełniające się marzenia mają jedynie słodki smak?

Zachwyt, to uczucie oddaje w pełni emocje jakie towarzyszą mademoiselle Lambert, gdy końcu ląduje tam gdzie chciała. Jednak w tej beczce miodu jest i przysłowiowa łyżka dziegciu, w tym przypadku występuje ona w liczbie mnogiej i pod postacią kilka osób. Ale paryżanka jest zahartowana w korporacyjnych bojach, no i zawsze pozostaje terapia zakupowa jako lek na to, co dzieje się w godzinach pracy. W tym wyścigu szczurów ważny jest każdy detal, nawet wtedy gdy snu jest jak na lekarstwo, a praca jest z gatunku syzyfowej. Ilość akt na biurku przekracza wszelkie granice, lecz przecież to one są cegiełkami przyszłego sukcesu. Dzień za dniem Catherine przekopuje się przez stosy dokumentów, liczne zaproszenia na obiady z klientami, spotkania i przyjęcia służbowe, wszystko to oczywiście w imię kariery, chociaż jakoś nikt tego nie dostrzega, a konkurencja nie śpi i to dosłownie! Liczy się praca, ona jest największą świętością, ale paryska prawniczka umie wygospodarować trochę czasu i dla siebie. W tym ostatnim pomaga jej Rikash, wierny asystent, na jakiego może zawsze liczyć i to na dodatek świetnie orientujący się kancelaryjnym piekiełku oraz równie zakochany w Diorze jak i jego zwierzchniczka. Kto widzi zawód prawnika przez pryzmat czarnych tóg i dusznych sal sądowych ten nie zna rzeczywistości, szczególnie tej w jakiej egzystuje Catherine Lambert. Wygląd liczy się tak samo jak wiedza i doświadczenie, to on może przechylić szalę na korzyść w najbardziej odpowiednim momencie, a posługiwanie się nim to sztuka jaką trzeba opanować w drodze na szczyt. Czegoś jeszcze trzeba się nauczyć - jak połączyć życie zawodowe z osobistym, szczególnie kiedy to drugie ma postać przystojnego kontrahenta. A może uda się obie te sfery połączyć? Kiedy pojawia się na szansa na coś więcej niż tylko na rozmowy o paragrafach grzech byłoby nie skorzystać, szczególnie kiedy ten "grzech" jest bardzo przystojnym facetem! W końcu kiedyś trzeba zacząć myśleć nie tylko o kolejnych szczeblach kariery zawodowej, no i byłby to argument w niekończących się dyskusjach z maman ...

Wejście na giełdę, amerykański egzamin adwokacki, miłość, wyprzedaż u Diora i wyjazd integracyjny, jak to wszystko pogodzić gdy doba ma jedynie dwadzieścia cztery godziny? Odpowiedź na to pytanie parysko-nowojorska pani prawnik musi znaleźć sama, a to jeszcze nie koniec znaków zapytania! Czego tak naprawdę pragnie Catherine i jaki ma to związek z jej prawie fanatycznym uwielbieniem dla pewnej marki, które dzieli ze swym asystentem i przyjacielem jednocześnie? Co zrobić kiedy okazuje się, że prawdziwe marzenie ma "ciut" inną postać i jak je urzeczywistnić? No i co z tym Paryżem?! Jakoś tak francuska stolica zyskała na swej atrakcyjności i to nawet podwójnie, a Nowemu Jorkowi ubyło trochę ze swego uroku, zresztą może to przeznaczenie?

Trudno uniknąć porównywania książek "Kocham Nowy Jork" i "Diabeł ubiera się u Prady", przynajmniej na początku, bo w miarę czytania okazuje się, że perypetie Catherine Lambert nie są kalką historii autorstwa Lauren Weisberger, ani też innych opowieści, których akcja toczy się w Wielkim Jabłku. Główna bohaterka, od pierwszych do ostatnich stron, zachowuje swój indywidualny charakter w jakim jest duża dawka humoru, odrobina naiwności i ogromna porcja celnych obserwacji co do własnej osoby i otoczenia. Isabelle Lafleche umiała humorystycznie przedstawić świat wielkich karier, wyścigu po sukces i wszystkiego co temu towarzyszy, ale zadbała również by pokazać ciemniejszą stronę tego, co dla wielu jest synonimem szczęścia. Komediowe elementy są splecione z tymi jak najbardziej realnymi, a efektem tego jest lektura, od jakiej trudno jest się oderwać.

Diabeł może ubiera się u Prady, ale pewna pani prawnik woli Diora, a od tego krok do ... no właśnie do opowieści o Catherine Lambert i jej uczuciu do Nowego Jorku i nie tylko!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Versatile
Versatile
Przeczytane:,
Praca to nieodłączny element ludzkiego życia. Zapewnia człowiekowi źródło utrzymania, życiową satysfakcję oraz bezpieczny byt. Nie zawsze jednak zawód, jaki wykonujemy, jest tym o którym marzyliśmy. Nie raz i nie dwa okazuje się, że podjęta profesja jest naszym przekleństwem i w żaden sposób nie daje nam spełnienia. Nawet jeśli początkowo wydaje nam się, że jest inaczej. Zafascynowana modą trzydziestoletnia prawniczka z Paryża po sześciu latach pracy w lokalnej kancelarii wreszcie dostaje awans i zostaje przeniesiona do fili korporacji w Nowym Jorku. Tutaj Catherine ma szansę się wykazać umiejętnościami i zaangażowaniem, wszystko po to aby otrzymać nominację na „partnera”, wymarzoną posadę każdego prawnika. Jednak, aby tego dokonać bohaterka musi bezwzględnie poświęcić życie prywatne na korzyść kariery zawodowej. Czy jednak praca w pełnej przekrętów i intryg kancelarii jest tym, co Catherine zawsze chciała robić? Choć z tyłu okładki znajdziemy wiadomość jakoby „Kocham Nowy Jork” można byłoby porównać do słynnego „Pamiętnika Bridget Jones” czy też znanego serialu „Ally McBell”, ja byłabym raczej zdystansowana do tego typu informacji. Rzeczywiście może występują drobne podobieństwa, na podstawie których wysunięto owe wnioski, jednak i tak bohaterka powieści Helen Fielding wciąż pozostaje bezkonkurencyjna. Isabelle Lafléche z pewnością musi jeszcze popracować nad swoich literackim warsztatem, ażeby osiągnąć poziom dorównujący jej angielskiej koleżance po fachu. Początek książki dla przeciętnego czytelnika może wydawać się odrobinę nużący, występuje w nim bowiem typowy prawniczy żargon, który raczej nie należy do nadzwyczaj interesujących. Co więcej liczne fragmenty mówiące o tym, ile to czasu bohaterka nie spędza w swojej kancelarii, w pewnej chwili stały się wręcz usypiające. Całe szczęście w odpowiednim momencie akcja należycie się rozkręciła i wciągnęła mnie bez reszty. Dodatkowo całym sercem pokochałam przyjaciela i zarazem asystenta Catherine, Rikasha. Bohater ten wniósł do utworu wiele humoru i zabawnych wątków. Sięgając po „Kocham Nowy Jork” byłam przygotowana na małą lekcję mody. W recenzjach, które dane mi było czytać, wielokrotnie spotykałam się z opiniami jakoby panujące trendy były jednym z głównych tematów, pojawiających się w książce. Tymczasem mody znajdziemy tu tyle co kot napłakał. Od razu widać, że autorka raczej nie jest na czasie z trendami. Inaczej z pewnością uraczyłaby czytelnika jakimiś wyszukanymi opisami ubrań bądź stylizacji bohaterki. Aczkolwiek jedyne przedstawienia stroju kobiety ograniczają się do określeń typu: „czerwony kostium Diora”, „turkusowa torebka” i oczywiście zachwytów innych postaci nad jej niezwykle gustowną aparycją. Cóż za bogata szczegółowość! Dodatkowo niesamowicie zirytował mnie fakt, że praktycznie wszystkie zapierające dech w piersiach kreacje, jakie już znajdziemy w powieści, musiały być kupione w sklepie Diora. Jakby na świecie nie było innych projektantów! Mimo wszystko powieść Isabelle Lafléche jest bardzo absorbującą historią, która bez wątpienia umili nam nie jedno wakacyjne popołudnie. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko położyć się z książką w promieniach słońca i oddać się przyjemnej lekturze. www.public-reading.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - prylka
prylka
Przeczytane:2014-05-04, Ocena: 5, Przeczytałam,
Nie wiem , czy to dobre porównanie , może przez prawników w rolach głównych , ale miałam wrażenie ,że czytam Grishama (tylko trupów nie było :) ). Dawno nic mnie tak nie wciągnęło - 3 dni i po książce. Młoda prawniczka , rodowita Paryżanka trafia do kancelarii w Nowym Jorku i ... wiele rzeczy ją zaskakuje, niektóre cieszą , wiele rozczarowuje ... Są intrygi biurowe i prawnicze , jest miłość ;) Zdecydowanie zaczynam poszukiwania dalszych losów Catherine "Kocham Paryż".
Link do opinii
Avatar użytkownika - takahe
takahe
Przeczytane:2013-09-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2013, pożyczone ;),
Książka zapowiadała się na tradycyjne romansidło i pozytywnie mnie zaskoczyła. Młoda paryska prawniczka Catherine pnie się po szczeblach kariery. Jej (awans) przeniesienie z Paryża do Nowego Jorku ma być czymś czego najbardziej pragnie. W rzeczywistości zostaje ona rzucona na głęboką wodę i musi brać udział w potężnym wyścigu szczurów. Rywalizacja i czekanie na błąd współpracownika jest codziennością. Nie wiadomo komu ufać a komu nie ufać. Świetnie zapowiadający się romans Catherine z jednym z klientów omal nie kończy się dla niej utratą pracy. Zostaje ona wystawiona na próbę. Musi wybierać pomiędzy miłością do mężczyzny (który udaje uczucia do Catherine w celu korzyści materialnych) a etyką zawodową. Zwycięża oczywiście to drugie a i Catherine nie pozostaje bez swojej drugiej połówki. Okazuje się bowiem że niemal wszyscy widzą że Catherine podoba się koledze z korporacji jednak ona sama jakby tego nie zauważa. I gdyby nie wizyta u wróżki to Catherine spędziłaby całe życie nabijając płatne godziny.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Jestem naprawdę zdziwiona, ponieważ 'Kocham Nowy Jork' to bardzo dobra powieść obyczajowa, która, pisząc szczerze, niewiele ma wspólnego z tytułami książek, pojawiających się na okładce w ramach reklamy. Isabelle Lafleche nie przedstawia samotnej, zakompleksionej trzydziestolatki wypatrującej w każdym mężczyźnie męża czy niepewnej siebie dziewczyny po studiach. Zamiast tego mamy Catherine Lambert, nieobliczalną i doskonale znającą swoją wartość prawniczkę z Francji, która musi zmierzyć się z zasadami panującymi w nowojorskiej kancelarii. Bohaterka od razu zdobyła moją sympatię, chociaż trochę irytowało mnie to, że przy opisywaniu ubrań czy osób używała znanych w świecie mody marek, np. ten facet ma gust i musi być w porządku, bo nosi coś tam od Dolce&Gabbana. Ciekawa fabuła, dynamicznie rozwijająca się fabuła oraz zakończenie sprawiają, że z chęcią przeczytam drugą część przygód Catherine (tym bardziej, iż akcja będzie się działa w Paryżu, co jest wystarczającą zachętą dla mnie).
Link do opinii
W najbliższym czasie na pewno nabędę. Ja także kocham Nowy Jork!
Link do opinii
Avatar użytkownika - enigma1
enigma1
Przeczytane:2013-08-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2013,
Niby temat zgrany, niby motyw wciąż ten sam - a mimo to książkę doskonale się czyta. Młoda prawniczka z Francji przeprowadza się do Nowego Yorku, aby tu kontynuować świetnie zapowiadającą się karierę. Ale Nowy York nie jest dla Catherine zbyt przyjazny. Młoda prawniczka, która myślała, że naprawdę ciężko pracowała w Paryżu, dopiero w Stanach przekonuje się, co naprawdę znaczy katorżnicza praca w znanej kancelarii. Mimo to zaciska zęby i stara się zadowolić swoich przełożonych oraz pokazać, że jest niezbędna w nowojorskiej kancelarii. Nawał pracy, zaangażowanie się w niepokojący związek ze swoim klientem oraz tęsknota za niespełnionymi marzeniami z dzieciństwa sprawiają, że Catherina musi zastanowić się poważnie nad swoim życiem i podjąć ważne decyzje - w czym pomoże jej wizyta u.... wróżki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewia101
ewia101
Przeczytane:2017-05-25, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2016-08-08, Ocena: 4, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - PM
PM
Przeczytane:2013-08-01, Ocena: 6, Chcę przeczytać, Mam,
Inne książki autora
Kocham Rzym
Isabelle Lafleche0
Okładka ksiązki - Kocham Rzym

A weekend w Rzymie miał być taki romantyczny... Świat haute couture to nie tylko glamour i piękne ubrania. To także bezwzględny biznes. Intrygi, nieczyste...

Kocham Paryż
Isabelle Lafléche0
Okładka ksiązki - Kocham Paryż

Urzekający świat haute couture kontra bezwzględni fałszerze Catherine, bohaterka bestsellerowej powieści "Kocham Nowy Jork" wraca do rodzinnego miasta...

Reklamy