#me

Wydawnictwo: Ya!
Data wydania: 2016-03-30
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788328021440
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: #me
Tłumaczenie: -
Ilustracje: -
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 5.2 (5 głosów)

Zawsze jest jakieś jutro.

Czy świat nie mógłby być nieco prostszy? Sara wiele dałaby za to, żeby mieć na głowie tylko naukę i szkolne imprezy (nawet jeśli nie ma w co się na nie ubrać). Musi jednak żyć z nieprzewidywalną matką i bez ojca, który zniknął wiele lat temu. Czy Nicolas pomoże Sarze poukładać skomplikowaną rzeczywistość?

Kup książkę #me

Opinie o książce - #me

Avatar użytkownika - 22200116Zp
22200116Zp
Przeczytane:2017-08-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 2017, gimnazjum,

Mocna. Historia Sary porusza czytelnika do łez. Nikt nie chciałby żyć w takich warunkach jak główna bohaterka powieści, dlatego najbardziej szokujący jest fakt, że jej historia jest odzwierciedleniem życia dużej ilości polskiej młodzieży.  Autorka dotyka problemu alkocholizmu i moim zdaniem ukazuje go fenomenalnie - stres, brak pewności co przyniesie jutro, i ciągłe zmiany nastroju pijaczki - od euforii po skrajne zdenerwowanie i histerię. Wszystkie te emocje są przejeskrawione i jednocześnie brutalne w swojej szczerości.

Zdecydowanie warta polecenia.

 

Link do opinii
Kiedy zaczęłam czytać byłam trochę przerażona tym, że kupiła tę książkę moja 9-letnia córka . Zdecydowanie jest na nią za mała. Szokuje. Ukazuje świat z perspektywy nastolatki, która mieszka wraz z matką- alkoholiczką. Znajdziemy tu opis stopniowego staczania się matki, głodującej Sary , braku zainteresowania bohaterką.Jej uczucia i przemyślenia paraliżują. Książka zmusza do przemyśleń również czytających.Szczerze polecam!
Link do opinii
Sara żyje bez ojca, a jej matka jest alkoholiczką. W dodatku otyłość i introwertyzm wcale nie pomagają jej w zawiązywaniu nowych znajomości. Wyjątkiem, który okazuje jej zainteresowanie (w jak najbardziej pozytywnym sensie) jest Nico. Jaką rolę odegra w życiu Sary? Książkę pochłonęłam jednym tchem, podobała mi się, ale nie była rewelacyjna :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - ClaudiaAnn
ClaudiaAnn
Przeczytane:2016-04-19, Ocena: 5, Przeczytałem,
Nie można zmienić tego, kim się urodziło. Nie da się wymienić swojego ciała na inne, albo rodziny, którą się ma. Ale zawsze mamy prawo walczyć. O siebie, o własne szczęście, czy lepsze jutro. Nic nie jest z góry stracone. Czasem po prostu wystarczy się postarać. Życie mamy tylko jedno, więc postarajmy się wykorzystać je w pełni. Sara nie ma łatwo. Jest za gruba, praktycznie nie ma przyjaciół i tęskni za życiem z dwoma normalnymi rodzicami. Na co dzień musi stawiać czoło szkolnej elicie, która niespecjalnie ją lubi, a także swojej nieobliczalnej matce - dziennikarce, która nie stroni od alkoholu i daje jej dziwne porady dotyczące życia. Wszystko się polepsza, gdy na swojej drodze spotyka Józka i Stefka. Ale nawet oni nie są w stanie powstrzymać tego, co nadchodzi. Jak potoczą się losy Sary i jej matki? Czy dziewczyna podejmie walkę o samą siebie? Rzadko sięgam po książki polskich autorów. Jakoś bardziej ciągnie mnie do tłumaczonych pozycji. Jednak "#me" zaintrygowała mnie już od początku. Chciałam wreszcie sięgnąć po coś, co będzie obrazować nasze polskie otoczenie. I dobrze trafiłam. Autorka poruszyła dosyć trudne tematy, ale dobrze sobie z tym poradziła. Są nimi głównie alkoholizm, patologia w rodzinach, odrzucenie, czy nawet poszukiwanie biologicznego ojca. Wszystko to zostało zrzucone na barki nastoletniej dziewczyny. Według mnie to był traf w samo sedno. To ważny problem. Wiele osób w dzisiejszym świecie ma kłopoty podobne do tych, z jakimi zmagała się Sara, ale w gruncie rzeczy zostają one zachowywane w tajemnicy. Główna bohaterka wcale nie była idealna. Zbyt gruba, nie potrafiąca przestać jeść, ale to przez to, że właśnie w tym znajdowała chwilową ucieczkę od swoich problemów. Ale za to podziwiam jej wytrwałość. Potrafiła znosić swoją nie o psychiczną matkę, która ciągle się upijała i jakimś cudem sama od tego nie zwariowała. Dopiero gdy na scenę wkroczył Józek, jej życie stopniowo zaczęło się zmieniać. Można powiedzieć, że był dla niej takim słońcem. Tak samo było ze Stefkiem, tylko, że na początku nie zbytnio pałała do niego sympatią. Pojawił się także wątek romantyczny. Był miłym dodatkiem do książki. Miłość była jedną z niewielu pozytywnych rzeczy, jakie spotkały główną bohaterkę. Z zaciekawieniem obserwowałam jej relację z Józkiem, mając nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży. A jak było, to już nie zdradzę. Można się domyślać, albo po prostu samemu przeczytać. Podsumowując, "#me" to historia o rodzinie, miłości, a także walce o samego siebie. Porusza dosyć trudne tematy takie jak chociażby alkoholizm, czy odrzucenie. Całości uroku dodają hasztagi na początku każdego rozdziału. Bardzo przypadł mi do gustu ten pomysł. Książka nie jest może niczym wybitnym, ale generalnie spodobała mi się. Autorka dobrze dobrała bohaterów i wpasowała ich do akcji. Powinna spodobać się osobom, które lubią opowieści pełne emocji i dramatycznych sytuacji. Bo to, co się tam działo, dotyka wielu ludzi. Ale ile z nich ma odwagę to ujawnić światu?
Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2016-03-29, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
CZTERY LITERY ,,Tak się pije tu na wschodzie (...) Jechać wozem, nie ma sprawy, tu potrzeba trochę wprawy, będą stać, to będą brać, nam nie straszne są obławy." Sidney Polak, ,,Chorwat" Ewa nie jest, jak inni alkoholicy. Nikt nie widuje jej wymiotującej na czworakach na ulicy, policja nie przyprowadza jej do domu. Wszystko wydaje się być w najlepszym porządku. Wielka dziennikarka największej w okolicy gazety, samotna matka, która radzi sobie z wychowaniem nastoletniej córki. Czy ktoś mógłby powiedzieć na nią jakieś złe słowo? Sara, jej jedyne dziecko, z pewnością. Dziewczyna z nadwagą, introwertyczka w za dużych koszulach i martensach wciśniętych na nogi chciałaby mieć normlany dom i normalne życie. Matka jednak nie potrafi jej tego zapewnić. To Sara często zmuszona jest zadbać o rodzicielkę i troszczyć się o podstawowe sprawy, podczas gdy Ewa smutki kolejnych nieudanych związków, jak problemy z nerkami, leczy piwem. Matczyne rady zaś ograniczają się do prostych stwierdzeń, że w paleniu trawki nie mam nic złego, a cnotę stracić warto jest najlepiej jak najwcześniej. Co jednak nie przekłada się na obronę córki, gdy tej zdarzy się podobne odstępstwo od regulaminu, bo pozory jednak zachować trzeba. Poza tym, pijana czy nie, Ewa w jednej chwili potrafi przejść od skrajnie miłej osoby w prawdziwą furiatkę. Ale w szkole Sara też nie ma lekko, niepasująca do durnych, uprzywilejowanych, pięknych, aroganckich (DUPA - jak w skrócie nazywa ich czterema literami) próbuje zdobyć przyjaciół, bez większych jednak efektów. Kiedy pewnego dnia alkohol wreszcie doprowadza do tragedii, kiedy pijana Ewa potrąca człowieka, nastoletnia dziewczyna podejmuje walkę o własny los... Alkoholizm to jeden z tematów wiecznie aktualnych, choć bardziej mam wrażenie głośnych w ostatnich latach. Pijani kierowcy, skatowane dzieci, noworodki z promilami we krwi, okazje do świętowania przemienione w tragedie. Kultura picia i alkohol z wyższej półki, alkohol traktowany jako część zabawy, przyćmiewają obraz, jakby chcąc wmusić w nas wizję, że problemy z wysokoprocentowymi napojami mają tylko osobnicy zebrani pod szyldem ,,Żul". Rodziny patologiczne. Wizerunek alkoholika wysoko funkcjonującego zdarza się rzadko. A taki osób wcale nie jest mniej. Pozornie zwyczajnych, dobrze sytuowanych. Ewa taka właśnie jest: znana, zadbana, pozornie jak wszyscy inni. Spokojna kobieta, po której nikt nie spodziewałby się, że może być sprawczynią czyjegoś nieszczęścia, ale czyż wciąż nie słyszy się podobnych historii zwieńczonych słowami, ,,Ale to był taki spokojny człowiek"? Joanna Fabicka, autorka powieści, podobnie jak jej bohaterka Ewa swojej córce, zapewnia nam emocjonalny rollercoaster, nie mniej na zupełnie innych zasadach, bo oczyszczający. Katharsis i rodzaj rozliczenia z tym, co jest naszym narodowym problemem. Choć styl jest lekki i przyjemny, całość przepełniona jest goryczą. Złością nastoletniej Sandry, która ma dość otaczającego ją świata. Rozliczenie następuje, pojawia się nadzieja, ale na szczęście w całość nie wkrada się naiwność ani infantylność. Jest realizm, jest prawda, są emocje i jest siła. ,,#me" jest jak jej narratorka, Sara, której daleko do wzoru cnót, która wypluje z siebie niejedno przekleństwo i zrobi wiele głupot, ale jednak zależy jej tylko na jednym - naprawieniu tego, co ją otacza. A my, czytelnicy postawieni obok niej, choć nie możemy z naszej bezpiecznej perspektywy wiele zdziałać, kibicujemy dziewczynie. Trzymamy za nią kciuki. Chcielibyśmy pomóc, ale pomóc musi sobie sama. ,,#me" to powieść ważna, mądra, potrzebna, ale przede wszystkim bardzo dobrze napisana. Konkretna, nie owijająca w bawełnę, życiowa. Po prostu godna polecenia. Sięgnijcie więc, premiera już 30 marca, i przekonajcie, co ma do zaoferowania. Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/03/29/me-joanna-fabicka/
Link do opinii
Inne książki autora
Second Hand
Joanna Fabicka0
Okładka ksiązki - Second Hand

Znajome polskie piekiełko, zapita, zabita dechami wieś, gdzie życie toczy się, jakby czas się zatrzymał, a inny świat nie istniał. Magiczną granicą przestrzeni...

Seks i inne przykrości
Joanna Fabicka0
Okładka ksiązki - Seks i inne przykrości

Nowe, poprawione wydanie bestsellerowej powieści z Rudolfem! Przed nami kolejna porcja przygód rezolutnego nastolatka.  W życiu Rudolfa i jego bliskich...

Reklamy