Okładka książki - Mordercza gra

Mordercza gra

Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2006-01-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 83-238-1730-8
Liczba stron: 384
Dodał/a książkę: dona

Ocena: 4 (5 głosów)

W odciętym od świata szkockim zamczysku odbywa się doroczny Tydzień Tajemnic, impreza charytatywna organizowana przez uznanego autora powieści sensacyjnych, Jona Stuarta. W spotkaniu uczestniczą znakomitości ze świata literatury. Kilka lat wcześniej niemal to samo grono poczytnych pisarzy brało udział w takim samym spotkaniu, które zakończyło się tragiczną śmie... Harlequin Enterprises, 2006

Kup książkę Mordercza gra

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Mordercza gra

Avatar użytkownika - maggie28
maggie28
Przeczytane:2014-05-31, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książki, Mam,
Lubię kryminały, thrillery, powieści sensacyjne. Oczywiście dobre - ale kto lubi złe? Ostatnio poszukuję nowych autorów tego rodzaju literatury. Naturalnie nowych dla mnie, bo duża część blogosfery już się z nimi zaznajomiła. Stąd moje zainteresowanie ,,Morderczą grą" autorstwa Heather Graham. Jest to moje pierwsze spotkanie z Jej twórczością. Czy udane? Czy zaliczę Ją do grona moich ulubionych autorów? O tym za chwilę... Heather dorastała na Florydzie, tam ukończyła studia poświęcone teatrowi. Podczas lat studenckich dużo podróżowała po Europie, Azji i Afryce. Po uzyskaniu dyplomu zaczęła występować w teatrze; dorabiała także jako kelnerka i barmanka. Po urodzeniu trzeciego dziecka zdecydowała, że najwyższy czas spełnić życiowe marzenie i zacząć pisać. W 1982 r. udało się jej opublikować pierwszą książkę. Ma w swoim dorobku ponad 70 powieści, które nie tylko sprzedały się w ponad 20 milionach egzemplarzy w 15 językach, ale także zdobyły liczne wyróżnienia i nagrody. Ta niezwykle płodna pisarka umiejętnie godzi karierę z życiem rodzinnym. Zapytana o to, co w swoim zawodzie lubi najbardziej, odpowiada: "Płacą mi za to, co kocham robić". Więcej informacji na temat Heather Graham można znaleźć na jej stronie internetowej: http://www.eheathergraham.com/ Źródło : http://harlequin.pl/ksiazki/mordercza-gra-1 Szkocja, zamek Lochlyre - własność Jona Stuarta, znanego pisarza i organizatora corocznej imprezy pod nazwą Tydzień Tajemnic, z której dochód przeznaczony jest na cele charytatywne. To tu autorka umiejscowiła akcję swojej powieści. Tu również w niewyjaśnionych do końca okolicznościach zginęła żona Jona Stuarta - Cassandra. Właśnie w czasie Tygodnia Tajemnic. Czy popełniła samobójstwo? A może był to nieszczęśliwy wypadek? Jest jeszcze trzecie wytłumaczenie tego wydarzenia - wytłumaczenie, do którego zdaje się przychylać mąż Cassandry - ktoś ją zabił. Minęły trzy lata. Przez ten czas Jon nie organizował imprezy. Tęsknił za żoną, nie mógł pogodzić się z jej śmiercią, a może dręczyły go wyrzuty sumienia? I choć oficjalne śledztwo zakończyło się stwierdzeniem, że Cassie popełniła samobójstwo, to nikt znający ją bliżej w to nie wierzył. Jon postanowił sam znaleźć zabójcę - nie mógł przecież liczyć na to, że sprawa wyjaśni się bez jego udziału. Do swojej posiadłości zaprosił więc wszystkich uczestników wcześniejszego pechowego Tygodnia Tajemnic na kolejną imprezę charytatywną. Jedyną osobą, która nie uczestniczyła w poprzedniej zabawie była Sabrina Holloway. Dla dodania dramatyzmu całej imprezie w podziemiach zamczyska powstała galeria figur woskowych - dodam, że sporządzona z niesamowitym realizmem przez asystenta Jona, Josjuę Valine, świetnego rzeźbiarza - a przedstawiająca najbardziej znane w historii postaci w chwili ich śmierci. Śmierci zawsze tragicznej - przez ścięcie (Ludwik XVI i Maria Antonina, Anna Boleyn), spalenie na stosie (Joanna d'Arc), czy też poderżniecie gardła przez Kubę Rozpruwacza. Ażeby podnieść grozę na najwyższe poziomy twarzy tym wszystkim figurom użyczyły osoby zaproszone do uczestnictwa w Tygodniu Tajemnic. Nie ma co mówić - pomysł przedni. Czy któraś z Was chciałaby zobaczyć swoją głowę na chwilę przed ścięciem jej przez kata? Ja niekoniecznie... W takiej oto tajemniczej i budzącej grozę scenerii rozpoczyna się kolejne spotkanie uczestników wcześniejszego dramatu. Czy wśród nich jest faktycznie morderca Cassie? Czy Jon go odnajdzie? Co jeszcze zdarzy się w czasie Tygodnia Tajemnic? Chcecie wiedzieć? Przeczytajcie sami, bo ode mnie niczego więcej się nie dowiecie... Sceneria prawie jak z powieści Agathy Christie - określona liczba osób (w tym wypadku pechowa trzynastka), stare zamczysko, lochy z budzącą strach wystawą figur woskowych, krypta z sarkofagami zmarłych z rodziny Stuartów i do tego śnieżyca odcinająca bohaterów od świata. W takiej grupie wszystko się może zdarzyć, nawet akcja rodem z ,,Dziesięciu małych Murzynków" królowej kryminałów. Pomysł na kryminał fantastyczny - a jak jego realizacja? No cóż ... na pewno nie będę Was zniechęcać do przeczytania tego kryminału z elementami thrillera i romansu. Zawsze uważam, że każdy sam powinien zbudować swoją opinię na podstawie własnej lektury danej pozycji. Ja myślę, że w tym wypadku realizacja kroczyła od samego początku parę kroków za pomysłem. Książkę czyta się bardzo szybko i to nie tylko dzięki dużym literom czy odpowiedniej interlinii, co jest zasługą wyłącznie wydawcy. Powieść jest przede wszystkim dobrze i logicznie napisana, fabuła toczy się bardzo wartko i interesująco. Jest dużo dialogów i parę zwrotów akcji. Podobał mi się również dość ciekawy chwyt zastosowany przez autorkę, gdy kilka razy urywała akcję w dramatycznym momencie i zostawiała czytelnika w niepewności, co dalej stało się z potencjalną ofiarą. Czy po przeczytaniu kolejnych stron zastaniemy ją wśród żywych, czy może jednak leży już z poderżniętym gardłem, wbitym nożem w plecach albo inną raną, która pozbawiła ją życia. Przyznam, że w tych sytuacjach już mi się wydawało, że trzymam mordercę za kołnierz i teraz tylko będę dowiadywała się, jakie były powody jego postępowania, a tu pani Graham znowu wyprowadzała mnie w pole i szukanie przestępcy zaczynało się od nowa. Był więc również element zaskoczenia na końcu, gdy nastąpiło rozwiązanie całej zagadki kryminalnej. Nastrój potęgowany był przez kilka dość niepokojących opisów domostwa: Hol wyglądał trochę przerażająco. Na ścianach tańczyły cienie. Z zewnątrz dochodziło zawodzenie wiatru. Wydawało się, że cała budowla ożyła, że nawet ściany oddychają. [str.174] ,,Mordercza gra" posiada więc wszelkie atrybuty dobrego kryminału, ale... No właśnie, ale... powiedziałabym, że w tym kryminale jest za mało kryminału, a za dużo romansu. I choć wątek miłosny jest bardzo ciekawie wkomponowany w treść opowieści - zahaczamy o jego przeszłość, poznajemy chwile, kiedy wszystko się zaczęło, a także wahania, jakim poddani są bohaterowie głównej historii miłosnej - to jednak w moim odczuciu pojawia się za często. Tym bardziej, że nie jest to jedyny wątek romansowy w powieści. Łapałam się również na tym i to przez przynajmniej połowę powieści, że nie do końca odróżniałam bohaterów. Musiałam zerkać do wcześniejszych rozdziałów i przypominać sobie, kim dana osoba była i o kogo tak naprawdę chodzi. Nie lubię takich sytuacji (i chyba nie tylko ja), bo nie potrafię wtedy skupić się całkowicie na akcji. Powodem tego było słabe wykreowanie przez autorkę poszczególnych postaci. Pisarka podaje nam o każdym bohaterze swojej powieści kilka suchych faktów i na tym niestety poprzestaje. Brakuje emocji, jakie targają tymi ludźmi, potraktowania ich w sposób indywidualny, a nie jak stada owieczek prowadzonych na rzeź. Z kryminałem Heather Graham przeżyłam parę dość udanych godzin. Nie jest to na pewno lektura wysokich lotów, ale nie tego od niej oczekiwałam. Chciałam spędzić trochę czasu w atmosferze tajemnicy, napięcia, strachu. Rozwiązać jakąś zagadkę kryminalną (to mi się nie udało, co jest dużym plusem powieści). Jeśli nastawiacie się na tego typu powieść, to na pewno nie będziecie zawiedzeni. Heather Graham pisze prostym, lekkim językiem, nie wymaga od Was większego skupienia i nadaje się w 100% na ,,odstresywacz". Zwolennikom mocnych, brutalnych, makabrycznych kryminałów odradzam - na pewno nie znajdziecie w tej książce tego, czego szukacie. Ja na pewno sięgnę po kolejne powieści autorki, bo ciekawa jestem, jakie jeszcze intrygi dla nas wymyśli i liczę przy jej utworach na doskonałą zabawę. Z nieraz pojawiającym się uśmiechem na twarzy....
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenardo
magdalenardo
Przeczytane:2014-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku, Mam,
W czasach, kiedy to zachłysnęłam się wręcz kryminałami i thrillerami, czytając je na okrągło marzyło mi się żeby zostać sławnym detektywem. Chciałam umieć rozwiązywać najbardziej zawikłane zagadki - dopatrywać się najmniejszych śladów i wskazówek, odszukiwać motywy zbrodni i wyłapywać z rozmów nieścisłości, próby zatajenia prawdy. Wtedy takim wzorem był dla mnie Poirot. Fascynowało mnie to, że bohater potrafi zbadać każdy ślad i połączyć wszystkie fakty i poszlaki. Zapragnęłam też znaleźć się w takiej sytuacji, kiedy to zamknięta w jednym domu/pomieszczeniu z kilkoma innymi osobami muszę odgadnąć kto jest sprawcą zabójstwa. Spokojnie! Nie chciałam nigdy przelewu krwi, ale zabawa w rozwiązywanie kryminalnej zagadki na pewno byłoby ekscytujące. Podobny pomysł miał bohater książki Heather Graham pt. "Mordercza gra". Jon Stuart, pisarz kryminałów przez lata organizował taką "imprezę" dla swoich przyjaciół po fachu. Zabawa odbywała się w jego szkockim zamku w Lochlyre, co dodawało tajemniczości i przepełniało uczestników nutką strachu. Niestety podczas jednego z Tygodni Tajemnic w niewyjaśnionych okolicznościach zginęła jego żona Cassandra. Kobieta nie była specjalnie lubiana przez znajomych męża i choć oficjalne stanowisko policji w tej sprawie mówi o samobójstwie (lub nieszczęśliwym wypadku) to Jon jest przekonany, że Cassie zginęła z rąk któregoś z gości. To zdarzenie nie daję mężczyźnie spokoju dlatego po 3 latach postanawia wznowić Tydzień Tajemnic. Celowo zaprasza tych samych członków zabawy co podczas ostatniego, feralnego spotkania, mając nadzieję, że przez nieuwagę ujawni się zabójca jego żony. Odkrycie prawdy nie jest wcale takie łatwe, bo każdy z gości mógł mieć motyw zabójstwa. Szczerze? Bawiłam się świetnie! Okazuje się, że żeby zostać detektywem wcale nie muszę wychodzić z domu i co więcej narażać się na niebezpieczeństwo. Doskonale wczułam się w klimat zamku Lochlyre - pamiętając, że po remoncie nie ma w nim przeciągów :) Bezpiecznie siedząc na wygodnej kanapie wmieszałam się w tłum i wspólnie z uczestnikami Tygodnia Tajemnic próbowałam odnaleźć fałszywego sprawcę wymyślonej zbrodni, co... bardzo szybko przerodziło się w tropienie prawdziwego zabójcy. Prawdziwy winny doskonale wiedział co się szykuje, dlatego skutecznie manipulował uczestnikami, próbując rzucić podejrzenia na innych. Czy udało mi się określić sprawcę? Nie! O tej osobie pomyślałam tylko przez chwilę. Nooo zdradzę Wam, że zabójca miał wspólnika, co właściwie prawie od początku jest ujawnione, więc nie wyjawiam wielkiego sekretu. Tak czy inaczej ja się na detektywa nie nadaje. Oczywiście kierowałam się zasadą "najciemniej pod latarnią", ale autorka tak umiejętnie prowadziła zwroty akcji, że całkiem się pogubiłam. Momentami drażniące były niepotrzebne dialogi - te niezwiązane z akcją, czy o powtarzającej się treści, tyle że, to jeszcze bardziej podsycało moją ciekawość i w myślach powtarzałam "no dalej, dalej" :) Lubię książki Heather Graham i ta również mnie nie zawiodła. Świetnie bawiłam się rozwiązując zagadkę, a fakt, że jej nie rozwiązałam świadczy tylko o znawstwie tematu przez autorkę i umiejętności manipulowania treścią w taki sposób, by czytelnik przedwcześnie nie poznał zakończenia. Jak i w innych pozycjach autorki, tak i w tej pojawił się wątek romansowy, który w tym wydaniu bardzo lubię. Autorka nie przesadza, nie przyspiesza, nie "wciska" wątku na siłę. Uczucie łączące bohaterów nie pojawia się nagle tak jak się to dzieje w większości sensacyjnych filmów. Tutaj jego dawka jest odpowiednia, wyważona i dobrze wkomponowana w treść. Książkę polecam głównie miłośnikom thrillerów i kryminałów, a także tym, którzy pragną poznać ten gatunek, a do tej pory czytywali głównie książki obyczajowe i romanse. Ze względu na żółty odcień kartek, książka zadowoli także tych, którzy mają problem ze wzrokiem. oczy w tym przypadku tak się nie męczą jak przy białych kartkach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - moniaaa87
moniaaa87
Przeczytane:2016-08-16, Ocena: 2, Przeczytałam, Berry,
Avatar użytkownika - Madziq84
Madziq84
Przeczytane:2016-08-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Avatar użytkownika - IzaaK
IzaaK
Przeczytane:2015-03-24, Przeczytałam, 2014 i wcześniej, Mam,
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2014-11-19, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, z_Przeczytałam przed 2013,
Avatar użytkownika - Aga25
Aga25
Przeczytane:2013-03-16, Przeczytałam,
Inne książki autora
Między jawą a snem
Heather Graham0
Okładka ksiązki - Między jawą a snem

Kit, gnana wewnętrznym niepokojem, zdecydowała się po latach pojechać na miejsce tragedii. To właśnie tu, na tym skalistym wybrzeżu w tajemniczych okolicznościach...

Wielki błękit
Heather Graham0
Okładka ksiązki - Wielki błękit

Melinda Davenport od dziecka jest związana z morzem. Świetnie pływa i fantastycznie nurkuje. Jej ojciec, wytrawny żeglarz i poszukiwacz podwodnych skarbów...

Recenzje miesiąca
Dobry pies
Rafał Witek
Okładka książki - Dobry pies
Na gigancie
Peter May
Okładka książki - Na gigancie
Skrzywiona litera
Tom Franklin
Okładka książki - Skrzywiona litera
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy