Następny do raju

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2011-12-09
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-268-0691-9
Liczba stron: 192
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5 (5 głosów)

 

Pierwszą ukończoną powieść Marka Hłaski, jednego z naczelnych polskich buntowników współczesności, nazywano PRL-owskim westernem, słowiańską odpowiedzią na twórczość Hemingwaya. Akcja utworu zawierającego elementy kryminału toczy się w górach w okolicach Bystrzycy Kłodzkiej (a w ekranizacji tej powieści pt. "Baza ludzi umarłych" w Bieszczadach) w odciętej od świata bazie transportowej. Żyje tu grupa życiowych rozbitków, która pracuje przy zwózce drzewa. Wszystko wydaje się tu zagrażające: samochody z demobilu rozlatujące się w trasie, wszechogarniające zimno, zabłocone, nierówne drogi. Trzeba przyznać – nikomu nie jest tu lekko. Zasady, jakie się tam przyjmuje, są bezwzględne. Istniejące konflikty pogłębia jeszcze pojawienie się człowieka przysłanego przez partię oraz jego żony, która zostaje jedyną kobietą w tej zamkniętej, męskiej społeczności. Nastrój jest przygnębiający – bohaterowie rywalizują ze sobą o wszystko, nawet o lepszy sprzęt. Żyją wspomnieniami, nie patrzą w przyszłość i na pewno nie cieszą się z nadchodzącego poranka.



"Był człowiekiem z mułu i kurzu, jak każdy z nas jest, nawet ci wypolerowani i omaszczeni intelektualno-ideowym gnojem, z którego nikt nic nie ma. (...) To, co malował, było wielkie przez swe cudowne, irytujące skrzywienie, deformację, skos. Był romantykiem, a więc mazał i upiększał."


Leopold Tyrmand

Kup książkę Następny do raju

Opinie o książce - Następny do raju

Avatar użytkownika - Maryjusz70
Maryjusz70
Przeczytane:2016-07-14, Ocena: 3, Przeczytałem, 12 książek,
Mikropowieść ,,Następny do raju" nie przypadła mi zbytnio do gustu. To opisane w westernowym stylu przygody kilku wiecznie pijanych facetów, którzy zwożą drewno z lasu na rozklekotanych amerykańskich ciężarówkach pamiętających zapewne czasy ostatniej wojny światowej. Bohaterowie książki kończą jeden po drugim swój żywot na dnie górskich przepaści, w śmiertelnych uściskach ukochanych maszyn. Te opowiastki być może spodobałyby się żądnemu mocnych wrażeń uczniowi ostatniej klasy technikum mechanicznego, ale mnie nie zafascynowały. Rozpocząłem więc lekturę zbioru opowiadań ,,Pierwszy krok w chmurach", który okazał się znacznie ciekawszy i chyba z tej racji, że był pisany przez Hłaskę wcześniej, poruszał w kilku opowiadaniach tematy dotyczące konfrontacji świata dorosłych ze światem ludzi młodych. Jak niebezpieczna, katastrofalna w skutkach i destrukcyjna dla obu światów może być ich konfrontacja chyba najdobitniej przedstawia opowiadanie, którego tytuł stał się jednocześnie tytułem zbioru opowiadań. Kilku mężczyzn, którzy najlepsze lata młodości mają dawno za sobą, znudzeni codzienną robotniczą rutyną i jedyną rozrywką jaką jest spożywanie alkoholu w podmiejskich zagajnikach, udają się ,,dla satyry" na pobliskie ogródki działkowe, gdzie spotyka się para młodych ludzi. Podglądając miłosne uniesienia kochanków, postanawiają im przeszkodzić. W wulgarny sposób obrażają dziewczynę, której młodość i piękno jest dla nich nie do zniesienia i poniżają jej chłopaka dotkliwie go bijąc. Zdruzgotani młodzi ludzie odchodzą w swoją stronę, a w lubieżnych podglądaczach wracających do swoich obskurnych domów i brzydkich żon odzywają się wyrzuty sumienia, gdy okazuje się, że był to ,,pierwszy krok w chmurach" młodych ludzi, który został przez ich głupotę brutalnie zakończony. To zderzenie dwóch pokoleń ma charakter bolesny i niszczący dla obu światów. Mówiący do siebie wierszem zakochani młodzi ludzie szybko uczą się, że ich wzajemna fascynacja i piękne chwile mogą być w każdej chwili bezceremonialnie i chamsko przerwane przez dorosłych, którzy zazdroszczą im młodości, piękna i poezji. Natomiast plujący zieloną śliną pan Gienek po raz kolejny przekonuje się, że zrobienie głupiego żartu zakochanym skrzywdzi ich na całe życie i nie przemieni jego ohydnej żony w śliczną dziewczynę o długich brunatnych nogach, czerwonych świeżych ustach i przerażonych zielonych oczach. Kolejnym opowiadaniem o zderzeniu młodości i niedoświadczenia z dojrzałością i życiową mądrością, które tym razem okazało się pouczające przynajmniej dla jednej strony jest ,,Lombard złudzeń". W klimatycznej warszawskiej kawiarni młoda i piękna dziewczyna o długich, szczupłych i opalonych nogach spotyka się z literatem, który zapewnia ją, iż nie może napisać już ani słowa, gdyż jest śmiertelnie w niej zakochany. Pyta młoda kobietę, czy zostanie z nim, bo tylko wtedy będzie w stanie pisać i dać coś z siebie innym ludziom. Zaskoczona dziewczyna obiecuje zostać z pisarzem jeżeli w ten sposób może mu pomóc i spowodować, że dalej będzie mógł pisać. Gdy pisarz odchodzi od stolika, do dziewczyny przysiada się również młoda ale ,,wyglądająca na zmęczoną ponad swój wiek" kobieta, która w kilkunastu zdaniach sprowadza dziewczynę z obłoków na ziemię. Informuje zakochaną, że jest żoną pisarza, który regularnie raz w roku zakochuje się w kolejnej pięknej i młodej kobiecie, by po jakimś czasie rzucić ją dla kolejnej młodej muzy, do której miłość będzie dla niego natchnieniem dla jego literackich talentów. Zdruzgotana dziewczyna wychodzi z kawiarni mając ciągle w głowie słowa swojej rozmówczyni i udaję się nad Wisłę, gdzie uspokaja się dopiero po rozmowie z piegowatym chłopcem, który marzy by zostać kapitanem statku. W tym opowiadaniu konfrontacja świata dorosłych, czy też inaczej - bardziej doświadczonej życiowo części kobiet z młodym i naiwnym światem zakochanych dziewczątek staje się korzystna dla obu stron. Mężatka odchodzi z zadowoleniem z kawiarni, gdyż pozbyła się w niej lub bardziej przebiegły sposób młodej bezkonkurencyjnej rywalki. Zaś niedoszła rywalka schodzi pokonana z placu boju nie mając podstaw nie wierzyć opowieści starszej kobiety i będąc święcie przekonaną, iż udało jej się uniknąć miłosnego zawodu, a jednocześnie z poczuciem żalu i smutku za utraconą szansą na piękną, literacko-romantyczną miłość. Ale może wystarczy miłosnych historii? Życie nie składa się tylko z miłosnych schadzek z głową w chmurach. Życie to zdaniem Hłaski przede wszystkim ciężka, fizyczna praca. Opowiadanie ,,Robotnicy" to historia o takiej właśnie harówce, która ma miejsce przy budowie mostu z daleka od cywilizacji. Hłasko przekonuje się po roku fizycznej mordęgi, że praca na budowie nie ma nic wspólnego z honorowym junackim wyzwaniem, które wychwalają propagandowe socjalistyczne piosenki. To mieszkanie przez okrągły rok w byle jak skleconych barakach robotniczych. To mroźna zima kiedy on i jego towarzysze śpiący na pryczach nie myją się tygodniami, wdychając sadzę z kopcących żeliwnych piecyków. To mokre wiosny i dżdżyste jesienie, kiedy od nadmiaru wody zapadają się dachy baraków, a wszechobecne deszcze, błota i wilgoć powodują, że buty i ubrania robotników nigdy nie wysychają. To upalne lata kiedy spalona skóra pokrywa się bolącymi bąblami , a wspomnienie o chłodnej zimie wydaje się jedyną rozkoszą. Hłasko jako młody i ambitny budowniczy mostu doświadcza, że konfrontacja z brutalną rzeczywistością rodzi jedynie wielkie zniechęcenie i poczucie wykorzystania przez propagandowa machinę, a jedynym sposobem wyrażenia żalu i buntu jest wykrzyczane przez mikrofon na uroczystości z okazji zakończenia budowy słowo : ,,Gówno !". O spotkaniu młodości ze światem dorosłych mowa jest też w opowiadaniu ,,Baza Sokołowska", gdzie warszawscy kierowcy zmagający się z ciągłymi usterkami swoich ciężarówek, heroicznie wypełniają nałożone na nich przez kierownictwo zadania transportowe. W opowiadaniu występują doświadczeni ,,kierykanci" naśmiewający się z młodzieży, a jednocześnie podziwiający ich zapał oraz młode pokolenie reprezentowane przez Michała ,,Studenta" Kosewskiego , które nie zważając na docinki starszych zdobywają doświadczenie i zdobywają niezbędny dla tego zawodu hart ducha. ,,Baza Sokołowska" to przesiąknięty ideologią socjalizmu tekst o obopólnych korzyściach współpracy starych wyjadaczy z nieopierzonymi młokosami. Nie brakuje w tym opowiadaniu czysto propagandowych elementów, z których żenujący i wręcz śmieszny jest fragment kiedy na zebraniu partyjnym z okazji jubileuszu kongresu zjednoczenia partii, pracownicy bazy podejmują dziwaczne zobowiązania. Najstarszy z kierowców zobowiązuje się przejechać na swoim wozie sto tysięcy kilometrów bez remontu silnika, a kobiecina zajmująca się parzeniem kawy w zakładowej stołówce poprzysięga uroczyście, iż w czasie wolny wyszoruje na błysk podłogę w zakładowym biurze. Wszystko to oczywiście odbywa się w autentycznej euforii i burzy oklasków. Zdarzenie śmieszne, żenujące, ale i tragiczne, zwłaszcza, że w tym fragmencie opowiadania można między wierszami wyczytać autentyczną fascynację Hłaski tego typu ,,okolicznościowymi imprezami". Mimo wszystko więcej polotu i intrygujących zwrotów akcji ma mikropowieść ,,Następny do raju", która określana jest kontynuacją i lepszą wersją ,,Bazy Sokołowskiej". Cechą wspólną tych opowiadań jest nadto widoczna pogarda dla kobiet, które w oczach Hłaski jednoznacznie przegrywają konkurencję z fascynującymi samochodami, dla których tak młodzi, jak i starzy mężczyźni są w stanie w przenośni i dosłownie - oddać życie. Przeczytałem gdzieś, że Marek Hłasko z racji swoich buntowniczych postaw wobec konserwatywnego świata pokolenia rodziców traktowany był jako przedstawiciel ,,straconego pokolenia" i nazywany był często ,,polskim komunistycznym Jamesem Deanem" lat pięćdziesiątych. Gruba przesada. Szara, ponura, zgrzebna, siermiężna i byle jaka rzeczywistość powojennej Polski lat pięćdziesiątych przedstawiona w jego opowiadaniach, wykreowała takiego Deana na jakiego było ją wtedy stać. Słowem - jaki kraj, taki James Dean.
Link do opinii
Avatar użytkownika - listyodm
listyodm
Przeczytane:2015-08-04, Ocena: 5, Przeczytałem,
Potężnie wciągająca fabuła, fantastycznie wykreowane postacie i dobry, polski humor-wszystko, czego potrzeba, polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - simplewoman
simplewoman
Przeczytane:2013-06-13, Ocena: 6, Przeczytałam,
Postać Dziewiątki- mistrzostwo świata ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Luxfan
Luxfan
Przeczytane:2017-11-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek w 2017,

Życie złudną nadzieją, ucieczka od problemów, strach-wszystko to pojawia się w tej książce i sprawia wrażenie, że bohaterowie są bardzo swojscy, z krwi i kości. Z problemami, marzeniami, troskami i demonami przeszłości. Trochę smutne, że kumple pracujący ze sobą nie znają nawet swoich imion, liczy się coś więcej, coś czego nie ma. Codzienność wypełnia ciężka praca i nieobliczalne przemierzanie gór. Dzięki Hłasce potrafię sobie doskonale wyobrazić rozpędzone ciężarówki napakowane drewnem, które pokonują kolejne kilometry Karkonoszy. Moim zdaniem świetni bohaterowie drugoplanowi jak na przykład Dziewiątka. Opowieść w istocie bardzo ciekawa, z szybkim przebiegiem zdarzeń. 

Avatar użytkownika - zbigiz
zbigiz
Przeczytane:2016-02-12, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Avatar użytkownika - Zawolka
Zawolka
Przeczytane:2013-09-11, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Drugie zabicie psa
Marek Hłasko0
Okładka ksiązki - Drugie zabicie psa

Opowieść o dwójce przyjaciół, Robercie i Jakubie, którzy wyłudzają pieniądze od starzejących się spragnionych wielkiej miłości kobiet, spędzających wakacje...

Pierwszy krok w chmurach
Marek Hłasko0
Okładka ksiązki - Pierwszy krok w chmurach

Wydany w 1956 roku zbiór opowiadań, napisanych przez dwudziestoletniego chłopaka, stał się z miejsca sensacją. Świetne recenzje, natychmiastowe rozchodzenie...

Reklamy