Patron

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2014-10-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788379610457
Liczba stron: 512
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 5.13 (8 głosów)

Rok 1991. W klasztorze braci żebraczych w Starym Brodzie dochodzi do buntu nowicjuszy. Część młodych zakonników opuszcza wspólnotę i przenosi się do prowincji słowackiej. 
Ponad dwadzieścia lat później w starobrodzkim kościele zostaje znaleziona w tabernakulum głowa biskupa. Do sprawy zostaje przydzielony komisarz Witczak, który właśnie wrócił z dwumiesięcznego pobytu na zamkniętym oddziale Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Współpracuje z przygotowującą się do zmiany płci aspirantką Cynowską i coraz bardziej sfrustrowanym sierżantem Tymańskim. Nie tworzą już zgranego zespołu. Jedno z nich pragnie wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. 
Kiedy podczas rytualnego mordu ginie kolejny zakonnik, rozumieją, że mierzą się z niezwykłym przeciwnikiem. Zabójcą, którego nazywają ,,Patron". 

Mateusz M. Lemberg - rocznik 1971, humanista, ukończył studia medyczno-weterynaryjne. Zanim zaczął pisać, amatorsko realizował filmy, odbył podróż na Wschód, rysował też komiksy. Zarabia na życie jako lekarz, uwielbia koty, dobre książki, Hiszpanię i Szwecję. Autor powieści ,,Zasługa nocy".

Kup książkę Patron

Opinie o książce - Patron

Avatar użytkownika - tomha
tomha
Przeczytane:2016-10-24, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek 2016,
Witczak, Tymański i Cynowska nie tworzą już tak zgranego zespołu jak wcześniej. Odnoszę wrażenie, że każde z nich bardziej pochłonięte jest własnymi problemami, ale pomimo wszystko wciąż mogą na siebie liczyć, mają przecież ważne sprawy do rozwiązania. Tym razem mierzą się z zabójcą zwanym "Patronem". Powieść wciągnęła mnie jeszcze bardziej niż pierwsza część. Dynamiczna akcja, świetnie przeplatające się różne wątki, nie sposób było się od niej oderwać!
Link do opinii
Avatar użytkownika - takahe
takahe
Przeczytane:2016-01-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek w 2016 roku,
"Patron" to moje pierwsze (bardzo udane) spotkanie z twórczością Lemberga. Fabuła książki jest niesamowicie wciągająca (gdyby nie obowiązki to nie oderwałabym się ani na moment) a bohaterowie o wielu różnych charakterach. Do puki nie sięgnęłam po tę powieść klasztor kojarzył mi się z miejscem gdzie człowiek może odetchnąć i przemyśleć swoje życie. Miejscem gdzie panuje cisza i którego mieszkańcy większość czasu spędzają na modlitwie. Nie jest to pewno tylko moje wyobrażenie o tym miejscu i jego mieszkańcach. Jednak za sprawą tej powieści pogląd na sytuację się zmienia. Klasztor jest miejscem zbrodni. Ponadto kryje on pewną mroczną tajemnicę. Wyjaśnieniem tej i drugiej z pozoru innej sprawy zajmują się śledczy którzy nie do końca są uczciwi w tym co robią.
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2014-12-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2014, Mam,
W książce znajdziemy sporo klasztorów i ich przerażającego, zimnego klimatu. Miejscami czułam się jak w opactwie benedyktynów z powieści "Imię róży" Umberto Eco. Autor trzyma nas w niepewności, nie wszystko jest jasne od początku, buduje odpowiednie napięcie. Poruszył kontrowersyjny temat związku dwóch kobiet, plany korekcji płci jednej z nich. Na uwagę zasługują świetne opisy odkrycia morderstwa przez siostrę zakonną i sam opis zwłok. Podobały mi się ksywki bohaterów: Cyna, Zero i Hif. To dużo lepiej brzmi, niż gdyby śledztwo prowadzili: Cynowska, Witczak i Tymański. Ciekawym zabiegiem użytym przez autora jest pisanie wulgaryzmów wspak. Czytając wielokrotnie wracałam do punktu wyjścia i jeszcze raz analizowałam wyniki śledztwa. I co w tym wszystkim najlepsze, to wszystkie możliwe rozwiązania wydawały się mi wysoce prawdopodobne. Autor co rusz podsuwa nowe tropy, fakty i przypuszczenia. To książka brutalna, szokująca, pełna emocji i okrucieństwa, dlatego polecam ją osobom o mocnych nerwach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - malczes88
malczes88
Przeczytane:2016-01-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
"Patron" to druga książka Lemberga jaką miałam przyjemność czytać. Pierwsza nie porwała mnie od razu, wręcz miałam z nią problemy na początku. Jednak później wciągnęła mnie bez reszty, a to głównie za sprawą bohaterów. Nie inaczej było w "Patronie". Wiedziałam już czego mogę się spodziewać, znałam głównych bohaterów i bardzo ciekawiły mnie ich dalsze losy. Zagadka kryminalna zawarta w książce kręci się wokół klasztoru i braci zakonnych, a rozwiązania bohaterowie muszą szukać w wydarzeniach sprzed dwudziestu lat. To wtedy dochodzi do buntu nowicjuszy, który po latach jest owiany tajemnicą. Teraz ktoś zaczyna mordować ludzi związanych w jakiś sposób z zakonem i wydarzeniami sprzed lat. I to morduje bestialsko. Do akcji wkraczają znani z poprzedniej części policjanci: Zero, Cyna i Hif. Pojawia się także młoda profilerka, która próbując się wybić sporo namiesza. Cyna prowadzi równolegle śledztwo dotyczące nekrofila, który kradnie i profanuje zwłoki. Przy okazji Cynowska wpada w niezłe tarapaty poszukując pewnej osoby z niedalekiej przeszłości, związanej ze światem przestępczym i wydarzeniami opisanymi w "Zasłudze nocy". Zero z kolei ma problemy z psychiką, po dwóch miesiącach przebywania z szpitalu psychiatrycznym wypisuje się na własne żądanie. Wraca do pracy, chociaż wcale nie czuje się zdrowy. Sprawę Patrona próbuje rozwiązać przebywając w klasztorze i poznając tajemnice braci zakonnych ze Starego Brodu. Książkę czyta się bardzo szybko. Połączenie sprawy kryminalnej i obszernego opisu życia głównych bohaterów sprawia, że powieść jest bardzo realistyczna, życiowa, a bohaterowie zdają się być naszymi znajomymi. Autor raczy nas wieloma tropami i zmyłkami oraz brutalnymi opisami morderstw, czasami trochę go ponosi, lekko wykracza poza realizm, nie zmienia to jednak faktu, że fabuła jest ciekawa i niełatwa do rozwiązania. Krótkie rozdziały i lekki styl sprawiły, że przeleciałam przez te pięćset stron nie wiedząc nawet kiedy:)
Link do opinii
Avatar użytkownika - biedro_nka
biedro_nka
Przeczytane:2015-04-18, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Z żalem odkładałam pierwszą powieść Mateusza Lemberga, z ciekawością sięgałam po kolejny tom przygód policjantów ze stołecznej. I tym razem autor mnie nie zawiódł. Nawet lepiej... byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, ponieważ "Patron" okazał się dużo lepszy od swojej poprzedniczki. Policjanci, których poznaliśmy w poprzedniej części, nie tworzą już zgranego zespołu. Odsunęli się od siebie i każdy pochłonięty jest własnymi problemami. Komisarz Witczak podstępem wydostaje się z zamkniętego oddziału Instytutu Psychiatrii i Neurologii, gdzie trafił po ostatniej akcji. Cynowska przygotowuje się do zmiany płci, Tymański nie radzi sobie z własnym życiem. Tym razem przychodzi im zmierzyć się z niezwykłym przeciwnikiem, który swoje ofiary "podpisuje" w dość makabryczny sposób. Śledztwo doprowadza ich do wydarzeń z 1991 roku w klasztorze braci żebraczych w Starym Brodzie... Lemberg stworzył tajemniczą, mroczną, niezwykle klimatyczną powieść. Nie jest ona lekka, potrzeba dużo skupienia, ponieważ tego wymaga skomplikowana fabuła pełna wielu wątków. Świat ukazany w powieści jest brutalny, nie ma w nim miejsca na sentymenty. Idealna propozycja dla wielbicieli kryminałów!
Link do opinii
Avatar użytkownika - slpablos
slpablos
Przeczytane:2014-12-30, Ocena: 6, Przeczytałem, 12 książek 2014, Mam,
Rok 1991. W klasztorze braci żebraczych w Starym Brodzie dochodzi do buntu nowicjuszy. Część młodych zakonników opuszcza wspólnotę i przenosi się do prowincji słowackiej. Ponad dwadzieścia lat później w starobrodzkim kościele zostaje znaleziona w tabernakulum głowa biskupa. Do sprawy zostaje przydzielony komisarz Witczak, który właśnie wrócił z dwumiesięcznego pobytu na zamkniętym oddziale Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Współpracuje z przygotowującą się do zmiany płci aspirantką Cynowską i coraz bardziej sfrustrowanym sierżantem Tymańskim. Nie tworzą już zgranego zespołu. Jedno z nich pragnie wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Kiedy podczas rytualnego mordu ginie kolejny zakonnik, rozumieją, że mierzą się z niezwykłym przeciwnikiem. Zabójcą, którego nazywają ,,Patron". Drugi tom cyklu o Witczaku rozpoczyna się sprawnie, bo nawet po dłuższym okresie od lektury poprzedniej części - wbrew moim obawom - w naturalny sposób przypomina zdarzenia go kończące i rozwija losy bohaterów, nie uciekając do streszczeń czy zbyt długich opisów. Tu od razu mam żal do blurba - ta głowa biskupa nie jest początkiem, akcja musi się odrobinę rozwinąć, żeby dotrzeć w ten punkt, przez co opis trochę psuje pracę autora w budowaniu napięcia. Rozumiem to - ciężko cokolwiek pisać o tej książce, nie zdradzając szczegółów fabuły. Siłą cyklu o Witczaku są psychologiczne rysy postaci - kolejny tom tylko to potwierdza i dodaje im wyrazistości, chociaż i tu mam zastrzeżenia. Choroba gnębi Witczaka, ale wizyta Hifa nasuwa mu pewien pomysł. Cyna jest w głębokiej rozterce - jej związek się komplikuje, na horyzoncie poważne decyzje i czarne chmury, ale i tnie jest całym obrazem. Nijak nie usprawiedliwia to jednak opisu zachowań wobec Cyngla (vide moje zastrzeżenia w poprzednim poście) - i to pojawiających się spod pióra autora, który zawodowo ma styczność ze zwierzętami! Trochę empatii... Zwierzak niczemu nie winien, a siła negatywnego wydźwięku w moich oczach nie odbija się na wizerunku Agnieszki - której można by znaleźć wiele wytłumaczeń - lecz objawia się raczej wstrętem wobec takich zabiegów, niezrozumieniem intencji Autora - przecież można to było darować (sytuacja w klasztorze miała mocniejsze uzasadnienie). Za to ciekawym wątkiem jest decyzja, którą podejmuje "na gorąco", w trakcie lektury rozwój wypadków ciekawi i trzyma w napięciu - bo nawet jeśli nie lubimy Agi, to jednak jej szkoda. Hif - mimo całej otoczki pojawiają się u niego rysy, w których świetle ukazuje się jako moralny gnój, i nie chodzi mi akurat o zamiłowanie do polowań. Nie trawię takich postaw, nawet mimo braku formalnych zobowiązań Tymańskiego. Stara - nowa postać, która doczekała się szerszego wejrzenia - Misia Kostkiewicz, atletyczna psycholog z głosem z kreskówki ma ambicje, by wyjść spod skrzydeł Wardala i odważnie próbuje je spełniać. Młody - który brak doświadczenia (w porównaniu do starych wyjadaczy) nadrabia sprytem i spostrzegawczością. No i psychopata, czyli morderca. Czy może morderca i nekrofil? Mamy tu bowiem dwie sprawy - oprócz ujawnionego w zapowiedzi morderstwa dokonanego na biskupie, pojawia się też problem znikających z domów pogrzebowych zwłok. Czy te sprawy się wiążą? To pytanie, które nurtuje w trakcie lektury. Portrety psychologiczne, nasiadówki nerwowego przez rzucanie palenia Maluty, rosnąca presja związana z zabójstwem duchownego, pościgi, indywidualne działania policjantów. Sporo wątków, na niemałej ilości stron, lecz M. M. Lemberg wychodzi obronna ręką z prowadzenia wciągającej, spójnej akcji z dobrze stopniowanym napięciem. Spójność jest tu kluczowa - nie ma "luźnych końców", niedopowiedzeń, sprzeczności, niekonsekwencji. Wątki splatają się we fragmentach o odpowiedniej długości, czytelnik szuka powiązań, wszystko gra jak powinno. Dużo tu brudu - psychicznego, moralnego, takiego życiowego, ale mamy tu przyjaźń, lojalność - która wystawiana jest na próbę, nawiązujące się nici porozumienia. Nie jest więc tak strasznie, jak mogłoby się zdawać - obok silnych emocji, problemów i komplikacji pojawiają się cieplejsze momenty, które ujawniają bardzo ludzkie oblicza twardych glin. Czy ich krnąbrność i samowolki wyjdą im na dobre? Duży plus za detale w postaci procedur - czy to techników, ratowników, czy policjantów, zarówno w kwestii działań w terenie, jak i podległości służbowych i zezwoleń. Tym razem - w odróżnieniu od "Zasługi nocy" - akcja rusza ostro, nie rozprasza, czytelnik zmuszony jest uważniej śledzić wątki, a pod koniec ma się ochotę czytać jeszcze szybciej, byle się wszystkie zagadki rozwiązały. Lemberg nie słodzi, jego bohaterów zwyczajnie żal, bo życie ich kopie bez litości, ale zostaje nadzieja ma kolejne tomy. http://slpablos.blogspot.com/2014/12/meczet-notre-dame-rok-2048-elena.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - malineczka74
malineczka74
Przeczytane:2014-11-05, Ocena: 4, Przeczytałem,
Klasztor to miejsce, które w wyobraźni wielu ludzi ma być inne niż brudny świat. Lepsze. Tu mają mieszkać ludzie oddający swoje życie Bogu, będący mniej grzeszni i ponętni na dobra tego świata. Czy to prawda, że konsekrowani mniej grzeszą? Zwykle to mit, bo habit nie zwalnia od słabości natury ludzkiej. Często okazuje się, że zakonnicy i zakonnice grzeszą tak samo jak świeccy. Ba, bywa nawet że gorzej. Początek lat 90-tych, klasztor zakonu braci żebraczych w Starym Brodzie. W nowicjacie dochodzi do buntu. Młodzi ludzie będący na starcie życia zakonnego podnoszą sprzeciw wobec złemu traktowaniu ich przez zakonników prowadzących nowicjat. Chcą edukacji, modlitwy, a nie wykorzystywania ich przede wszystkim do pracy fizycznej. Wspólnota rozpada się, a część nowicjuszy przenosi się ponoć do prowincji słowackiej. Mija dwie dekady. W tym samym klasztorze dochodzi do zbrodni. Niezwykle brutalnego mordu. Życia zostaje pozbawiony sam biskup, a jego głowa odcięta od ciała trafia do miejsca gdzie spoczywa Boże Ciało. W Warszawie zaś ktoś kradnie zwłoki. Policja w obu przypadkach wszczyna śledztwo. Obie sprawy otrzymują osobne kryptonimy, ale prowadzą je ci sami stróże prawa. Czy coś je łączy? Kto bezcześci zwłoki, a kto zamordował osobę duchowną? Ciekawych rozwiązania tych zagadek odsyłam do książki. Do kryminału, który jest naprawdę smakowitym kąskiem dla miłośników dobrej sensacji. Od samego początku lektura mnie zaintrygowała. Skupiłam się na niej maksymalnie, bo tego wymaga niezwykle skomplikowana fabuła pełna mnóstwa szczegółów. W trakcie czytania doznałam emocji i gęsiej skórki, a to oznacza, że kryminał znalazł u mnie uznanie i się spodobał. W wątek kryminalny autor będący absolwentem studiów medyczno-weterynaryjnych wplótł wątek religijny. Zrobił to dość oryginalnie i tym samym bardzo podkręcił moją ciekawość. Książka to nie tylko sensacja, ale i nieco obyczaju. Śledząc postępy śledztwa czytelnik ma okazję przyjrzeć się życiu policjantów. Pan Lemberg ich sylwetki wykreował bardzo wymyślnie. Właściwie każdy z występujących w książce stróżów prawa to niesamowita indywidualność. Nie czytałam wprawdzie książki "Zasługa nocy", którą ten pisarz zadebiutował, więc tych książek nie porównam i nie ocenię. Ale "Patrona" bardzo polecę. Brawa należą się za ciekawy pomysł na fabułę, za kreację postaci, za świetne połączenie zdarzeń z przeszłości i teraźniejszości. Pochwalę za dynamikę akcji, za masę szczegółów, za mnóstwo świetnie powiązanych wątków drugoplanowych z tymi głównymi. W książce ukazany jest dość brutalny świat w którym nie ma miejsca na sentymenty i dobre wychowanie. Trup pada nie jeden, ciągle coś się komplikuje i naprawdę trudno odgadnąć kto jest winien. Do końca nie wiedziałam kto powinien trafić za kratki, nie raz byłam świadkiem brutalnych okoliczności i zanurzałam się w odmętach zainfekowanych złem ludzkich dusz. Nie jestem zbytnio przekonana co do zawodowego spojrzenia pisarza na pracę policji. Czy takie subordynacje przeszłyby bez echa? Czy przełożeni przymykaliby palce na samowolkę podwładnych? I w końcu czy jakaś policjantka ryzykowałaby zdrowie wobec spraw zawodowych będąc w sytuacji Cynowskiej? Mimo wszystko polubiłam Cynę, zaintrygowały mnie zbrodnie z religią w tle i cóż, troszkę się pobałam, przeżyłam spore emocje i wreszcie nie rozczarowało mnie zakończenie. Powyższe fakty wpłynęły na wysoką ocenę książki, którą punktuję 7/10.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lusiast
lusiast
Przeczytane:2016-03-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Sensacja/Kryminał,
Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2015-01-10, Przeczytałam, Mam,
Reklamy