Studnia

Wydawnictwo: JanKa
Data wydania: 2013-11-26
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-62247-28-8
Liczba stron: 216
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.33 (3 głosów)

W tej powieści nic nie jest oczywiste. Młoda kobieta osiąga za granicą sukces w biznesie. Po powrocie z dziećmi do kraju unika ojca, nawiązuje niefortunny romans. Wolna od sentymentów, niechętna roztrząsaniu przeszłości, jednak właśnie w niej odnajduje ważne dla siebie znaki. Ojciec, który czekał na nią dziesięć lat, nie potrafi odbudować zerwanych więzi. Zamiast działać, kreuje rozmaite światy przeżyć, a uczucia kieruje ku świeżo poznanym wnukom, choć właśnie na córce radzi mu się skupić nawiedzająca go tajemnicza postać o niepewnej tożsamości. 

 

Czy odmienne modele życiowe przekreślą szansę na zbliżenie się córki i ojca? Czy wiadomość z przeszłości zmieni życie obojga? Czy można być silnym, będąc jednocześnie słabym? Czy pierwiastek męski i żeński dążą do równowagi? Czy Polska jest krajem, w którym da się żyć? 

 

Studnia jest powieścią o potrzebie bliskości i dylematach porozumienia. O tym, że często silne pragnienia sprawiają, że nie robimy nic, żeby osiągnąć cel. 

 

Grzegorz Filip (ur. 1958) jest prozaikiem, publicystą, redaktorem miesięcznika „Forum Akademickie”, współtwórcą serwisu o muzyce współczesnej Nowa Muzyka, autorem tekstów zamieszczanych m.in. w „Glissandzie” i „Ruchu Muzycznym”. Prozę publikuje w „Akcencie”, „Arcanach”, „Frazie”, „Kresach”, „Odrze”, „Pograniczach”, „Toposie”. Prowadzi blog literacki. Studnia jest jego drugą książką. Debiutował tomem opowiadań Teoria strun, który ukazał się jako e-book. Mieszka w Lublinie.

 

Kup książkę Studnia

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2014-05-20, Przeczytałam,
Bardzo rzadko zdarzają się książki, które niełatwo wyrzucić z pamięci. Studnia to jedna z książek, które pozytywnie zaskakują. A fabuła jest tu prosta: ojciec czeka na powrót córki. Nie tylko z długoletniej emigracji, gdzie założyła rodzinę, co raczej czeka na jej powrót emocjonalny. Nie był idealnym ojcem, a raczej – po prostu był. Córką i domem zajmowała się jego żona. Kiedy zmarła, córka przestała odczuwać jakąkolwiek więź z domem, a więc i z ojcem, który był jedynie cieniem, bezwolnym towarzyszem matki. Grażyna korzystając z okazji, że nie jest już potrzebna wyjeżdża do Anglii. Ale i tam nie idzie jej układanie sobie życia. Jest postacią, która nie potrafi się angażować emocjonalnie. Albo inaczej – nie posiada zdolności empatii, nie liczy się z uczuciami innych.   Kiedy wraca do ojca z dwoma synami, nie stara się nawiązać z rodzicem głębszego kontaktu. Jest skupiona na sobie. Nawiązuje dziwaczny romans. Żyje jakby wyłącznie swoim życiem.   Grzegorz Filip stawia w swej powieści wiele ważnych pytań, które nie wynikają bezpośrednio z fabuły, a raczej są efektem przemyśleń czytelnika, który nakłada doświadczenia bohaterów na własne. Gdzie kończy się odpowiedzialność rodziców za wychowanie dzieci? Czym tak naprawdę jest starość? Co zostawiają po sobie w nas zmarli? Jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2013-12-05, Ocena: 5, Przeczytałam,
Studnia emocji   Niekiedy decydujemy się na zmiany, rozpoczynamy nowy etap życia, upatrując w tym szansy na rozwój, na wyzwolenie się od bolesnych wspomnień, na nowe życie. Nawet, jeśli cena takiej zmiany jest wysoka, zaciskamy zęby, przyjmując do wiadomości, że trzeba ponieść konsekwencje swoich decyzji. Ci, którzy szukają nowych możliwości, którzy otwierają się na otoczenie i innych ludzi, mają szansę rzeczywiście coś zmienić. Niestety, najczęściej bywa tak, że podąża za nami nasza słabość, sabotując wszystkie działania i nie pozwalając w pełni rozwinąć skrzydeł. Zaczynają się zatem kolejne ucieczki – już nie od konkretnego miejsca, ale od odpowiedzialności, od współzależności, od siebie. Stworzenie konstruktywnego związku jest wówczas niemożliwe, podobnie jak trudno nam naprawić błędy z przeszłości, na które z powodu braku rozwoju i szerszej perspektyw nie jesteśmy w stanie spojrzeć obiektywnie.   U Grzegorza Filipa ta ucieczka przybiera formę rzekomego dążenia do wolności. Jednak bohaterowie, choć nieświadomie, wpadają w pułapkę własnych ograniczeń, oczekiwań i fałszywego postrzegania otaczającej ich rzeczywistości. Te egzystencjalne dylematy zostały przedstawione w skali mikro, a posłużenie się przykładem rodziny, prosta forma książki, a jednocześnie jej głęboka wymowa, czynią Studnię powieścią przejmującą i wyjątkową. Opublikowana nakładem wydawnictwa JanKa ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Studnia

Avatar użytkownika - Noelka
Noelka
Przeczytane:2014-02-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam, Przeczytane,
"Studnia" pełna emocji i skrywanego żalu

 

"Studnia" Grzegorza Filipa to powieść obyczajowa, która zmusza do refleksji na temat potrzeby bliskości, rodzinnych relacji oraz dylematów porozumienia na linii ojciec-córka.


Relacje ojca i córki nie należą do łatwych. Wprawdzie mówi się, że córeczka tatusia, ale to właśnie z matką tworzy ona silniejszą więź. Ojciec i córka to układ równań z dwiema niewiadomymi. Najpierw trzeba wyliczyć jedną, potem podstawić, żeby znaleźć drugą. Chyba, że taki układ nie ma rozwiązania, tak bywa, to wtedy (...) dwie proste równoległe bez punktów wspólnych. Właśnie z tym drugim przypadkiem mamy do czynienia w "Studni" Grzegorza Filipa.

Janusz przed 10 laty stracił żonę Annę, a zaraz potem córkę Grażynę. Pierwsza umarła, druga wyjechała na stałe do Anglii. Tam osiągnęła zawodowy sukces, założyła własną firmę. Niestety jej życie osobiste nie jest już takie kolorowe. Mąż odszedł, a ona została z dwójką dzieci. Przez ten czas ani razu nie odwiedziła ojca, ani on nie pojechał do niej.

Pewnego dnia, po tak długim czasie rozłąki, postanawia wybrać się do Polski, do ojca. Tylko czy możliwe jest nadrobienie straconego czasu? Raczej nie. Moim zdaniem bardzo trudno jest nadrobić 10 lat życia w ciągu miesiąca. Tym trudniej, gdy jednej stronie w ogóle na tym nie zależy. Grażyna unika ojca, ich kontakty sprowadza do minimum. Niby zatrzymuje się u niego, ale rzadko bywa w domu, umawia się ze znajomymi, jeździ do Warszawy, nawiązuje romans z dawnym kolegą. Co więcej, zostawia ojcu pod opiekę swoich synków. Janusz zamiast próbować zawalczyć o córkę, swoją uwagę kieruje na wnuki.

Janusz i Grażyna nie potrafią zbudować zerwanych przed laty więzi. Ale czy te więzi był kiedyś mocne? Chyba nie bardzo, świadczy o tym odmienne postrzeganie śmierci Anny. Zdaniem Janusza stracił on naraz żonę i córkę: Potrzebował córki jak nigdy przedtem, szukał jej towarzystwa, wieczornych powrotów oczekiwał z niecierpliwością, a ona wyjeżdżała! Z tego samego pewnie powodu, dla którego chciałby ją zatrzymać. Przywiązana była do matki, nie do niego, on w domu zadowalał się rolą z tła. Rządziły kobiety, to one codziennym dreptaniem nakręcały życie rodzinne. Został sam, obie opuściły go prawie równocześnie. Śmierć Anny i wyjazd córki zlewały się w pamięci w jedną dotkliwą ranę.

Z kolei Grażyna wspomina ten trudny okres zupełnie inaczej: Dlaczego wyjechała? Jak ma to dzieciom wytłumaczyć? Trudno patrzeć na ojca nieudacznika. Powie im to? Dopóki żyła mama, dom tętnił życiem. Nie znał ciszy, tej nieznośnej martwoty, która ogarnęła mieszkanie po jej śmierci. Wtedy ojciec się pogubił. Odszedł z uniwersytetu, żeby zmienić środowisko. Tak twierdził. Codziennie wysiadywał na cmentarzu. W niej szukał oparcia, a ona nie widziała się w takiej roli. Miała dość.

"Studnia" to powieść obyczajowa, która zmusza do refleksji na temat potrzeby bliskości, rodzinnych relacji oraz dylematów porozumienia na linii ojciec-córka. To także powieść o poszukiwaniu siebie. Grażyna nie bardzo wie, czego chce. Mimo że w Anglii ma Jeffa, wplątuje się w romans, który poróżni ją z przyjaciółmi. Z kolei Janusz zupełnie inaczej próbuje poradzić sobie z sytuacją. Kreuje rozmaite światy, ukazuje mu się tajemnicza postać, którą nazywa Garbarkiem (gdyż jest do niego podobny). Jest jego przewodnikiem, pokazuje mu inne miejsca. Można powiedzieć, że Janusz fiksuje. Pod jego wpływem zaczyna pisać dziennik, w którym opisuje swoje przeżycia i refleksje. Jest to ciekawy zabieg, ponieważ możemy poznać głęboko skrywane myśli Janusza.

Grzegorz Filip świetnie sportretował portrety psychologiczne postaci. Dzięki temu stają się one osobami z krwi i kości. Grażyna to 32-letnie kobieta, atrakcyjna i apodyktyczna, która lubi decydować bez porozumienia z innymi. Nie potrafi się zaangażować w nowy związek, swojego chłopaka Jeffa traktuje na dystans, jest obojętna na uczucia innych. Janusz za szybko się poddaje, ukrywa swoje uczucia, zamiast szczerze porozmawiaj z córką. Jest wycofany, przez co bardzo samotny. Ma niby przyjaciółkę Irenę, ale ona nie jest w stanie zapełnić pustki pozostawionej po Annie i Grażynie. Irena, na początku trzymająca się na dystans, zaczyna pomagać w opiece nad dziećmi. Hubert to stary przyjaciel Grażyny, jeszcze ze studenckich czasów. Zazdrości jej sukcesu, pewnie dlatego zaczyna go pociągać. Jest inna od jego żony Izy, która zaczyna go nudzić, nie jest z nią szczęśliwy. Sławek to lekkoduch, trochę odstaje od paczki, gdyż nie ma stałego zajęcia. Woli podrywać młodsze dziewczyny. Z kolei Ewa jest zakochana w Sławku od czasu studiów, wciąż ma nadzieję, że coś się zmieni w ich relacjach.

Choć muszę przyznać, że autor trochę wywiódł mnie w pole. Początkowo myślałam, że akcja dzieje się w Warszawie. Nie pada ani razu nazwa miasta, ale wspomniane są ulice m.in. Krakowskie Przedmieście, Grodzka, które także są w Warszawie. Potem pada nazwa Bronowice, co skojarzyło mi się z Krakowem i całkowicie zdezorientowało. Jednak w końcu odkryłam, że to Lublin - Brama Krakowska, Zamek z kaplicą z freskami. Po lekturze "Studni" nabrałam chęci na zwiedzenie Lublina, gdyż autor świetnie opisał to miasto.

Powieść czyta się szybko, mimo trudnej tematyki. Jest napisana prostym i lekkim językiem. Autor umiejętnie dozuje informacje, dzięki czemu powoli poznajemy całą historię rodzinnych nieporozumień. Zakończenie, mimo że otwarte, daje nadzieję na lepsze jutro. Polecam ją miłośnikom powieści obyczajowych z przesłaniem.

Link do opinii

W GŁĄB SIEBIE

„Ojciec i córka to układ równań z dwiema niewiadomymi. Najpierw trzeba wyliczyć jedną, potem podstawić, żeby znaleźć drugą. Chyba, że taki układ nie ma rozwiązania (…) wtedy to dwie proste równoległe bez punktów wspólnych”.
Grzegorz Filip

Po dziesięciu latach rozłąki młoda kobieta postanawia odwiedzić kraj. Na lotnisku czeka zdenerwowany ojciec. Obmyśla scenariusz powitania, dobiera słowa-klucze, które mają ułatwić otwarcie drzwi, za którymi nigdy nie było porozumienia. Ma nadzieję, że przylot córki oznacza próbę przerzucenia pomostu między przeszłością a teraźniejszością.

Tłumy ludzi w hali odpraw, wreszcie pojawia się wyczekiwany gość. Zwykle podobnym spotkaniom towarzyszą śmiech i łzy, wzruszenie, radość i potok słów, gesty znane wszystkim dworcom i lotniskom. Jednak nie tym razem. Janusz przez tyle lat tęsknił, odgrywał tę scenę w myślach, ale z samolotu wysiada nie taka dziewczyna, jaką sobie wyobrażał. To dojrzała kobieta, owiana nimbem sukcesu; Królowa Śniegu, która przyjmuje ojca z chłodną rezerwą i od razu mrozi jego nieśmiałe próby nawiązania relacji. Ojciec jest zdezorientowany, nieśmiała radość, którą odczuwał, ulatnia się już po chwili. Jaki wykonać gest, gdy wypowiadane słowa i zapadająca cisza stają się jednakowo niezręczne?… Powracają przygnębiające myśli. Przecież córka przed nim uciekła, przez lata broniła się przed powrotem. Po co więc przyjechała?

Grzegorz Filip w książce „Studnia”, wykorzystując współczesne realia, nawiązuje do motywu biblijnego i przedstawia nową wersję przypowieści o powrocie syna marnotrawnego. Odwiedziny Polaków, którzy wybrali życie za granicą, stały się dziś zjawiskiem dosyć powszechnym. Jednakże w mieście, w którym każdemu w jakimś stopniu doskwiera codzienność, pojawienie się dziewczyny z Londynu (przed chwilą zwykłej sąsiadki i koleżanki, teraz uosobienia sukcesu) staje się lokalną sensacją. Poznajemy galerię postaci, bowiem przyjazd Grażyny – jak kamień rzucony w wodę wywołuje rozchodzące się kręgi – wpływa bezpośrednio na wiele osób. Mimo to „Studnia” pozostaje kameralną historią rodziny, pełną poplątanych relacji, uprzedzeń, wzajemnych żalów i pretensji. W tej historii relacje córki i ojca pozostają pierwszoplanowe. Autor analizuje przyczyny przepaści, która otworzyła się między nimi; przenosi czytelnika w przeszłość, naświetla problem z różnych perspektyw. Bohaterowie zostają dokładnie zanalizowani, przy czym autor traktuje ich z dużym wyczuciem, lecz bez taryfy ulgowej – nie demonizuje i nie oczyszcza z zarzutów, nie opowiada się po żadnej ze stron. Odkrywa motywy ich postępowania wzbudzając sympatię, ale częściej irytację. Poznajemy relacje Janusza z jego zmarłą żoną oraz z obecną partnerką, a także kolejne związki Grażyny. Zaczynamy pojmować ich światopogląd, stosunek do życia, rodziny i kariery.

Wydawać by się mogło, że bohaterowie nie mają z sobą nic wspólnego, że córka jest zaprzeczeniem ojca… Janusz to intelektualista, nieustannie toczący wewnętrzny monolog, Grażyna jest powierzchowna, nie analizuje wydarzeń, biegnie na oślep, rzuca się w wir zdarzeń, nie myśląc o konsekwencjach. W nim buzuje potrzeba zrozumienia zarówno obecnych przeżyć, jak i przeszłości, ujawnia się to w dzienniku, esejach, w pojawieniu się tajemniczego Garbarka; jej zaś postawa to krzyk: „Nie chcę rozmawiać, chcę żyć!”.

Czy naprawdę jednak tak bardzo się różnią? Co ich od siebie oddaliło? Czy milcząca akceptacja może być podstawą zdrowego związku? Czy Janusz był tak doskonałym mężem i ojcem, jak mu się wydaje? Czy potrafił przekonać o swojej miłości żonę, Grażynę, teraz Irenę? Czy zamiast rozmowy z Garbarkiem nie powinien odważyć się już dawno na szczerą rozmowę z własną córką? Może jej postępowanie to tylko demonstracja zagubionej dziewczynki, która nie zdążyła dorosnąć do swojej roli…

Podczas lektury autor wielokrotnie zmusza czytelnika do zastanowienia się nad problemami różnej natury, do spojrzenia na nie z własnej perspektywy. Czy miłość jest nam dana i nie wymaga wysiłku, poświęcania i bezustannego „dawania” siebie? Jakie są obowiązki dorosłych dzieci wobec rodziców? Czym jest zdrada? Czy można pomylić miłość z fascynacją? Czy dorosłe życie sprowadza się do unikania traumatycznych przeżyć zapamiętanych w dzieciństwie bądź do osiągania czegoś, czego bardzo się kiedyś innym zazdrościło? Dlaczego życie na prowincji utożsamiane jest niesłusznie z prowincjonalizmem?

W powieści zwraca uwagę pojawiający się w różnych kontekstach motyw tytułowej studni, tak imponująco wieloznaczny, że każdemu daje szansę znalezienia własnej interpretacji. Pojawia się w legendzie o chciwym chłopie, który dostał nauczkę w przygodzie z diabłem; może być alegorią doświadczenia, sumienia, symbolem miejsca w duszy, w którym skrywa się mroczne sekrety; może stać się miejscem pielgrzymki, do którego nieświadomie dążymy; być może jest tajemnicą lub pułapką, oczyszczeniem lub niebezpieczeństwem, przepaścią dzielącą ojca i córkę bądź wprost przeciwnie – życiodajną siłą, oazą, do której nasi wędrowcy powrócą, mimo iż błądzą na pustyni niezrozumienia.

Motyw studni wyznacza nie tylko moment zwrotny w powieści, ale także w alegoryczny sposób przedstawia dwie postawy życiowe, a raczej sposób nabywania doświadczenia. W najtajniejszych zakamarkach duszy chowane są sprawy, do których nie chce się wracać. Bo to bolesne, niebezpieczne, bo nie chcemy rozdrapywać ran. Ale czy można tego uniknąć? Paradoksalnie to miejsce może stać się źródłem oczyszczenia, ale zaglądanie w „studnię” wymaga odwagi i absolutnej szczerości wobec siebie. Janusz ją posiada; może to jest po prostu mądrość, która przychodzi z wiekiem? Grażyna to uosobienie niedojrzałej młodości, która musi w przysłowiową studnię uderzyć, rozbić sobie o nią głowę, tylko w ten sposób potrafi coś zrozumieć…

Powieść, która porusza tak wiele problemów, prezentuje się dość niepozornie. Jednakże temat, który sam w sobie nie jest specjalnie nowatorski, został opracowany w sposób niestereotypowy, a pisarzowi nie brakuje zdolności obserwacji i precyzji w przekazywaniu wrażeń. Książka jest w jakimś sensie wyzwaniem. Udowadnia, że nie zawsze trzeba znaleźć się w oku cyklonu sensacji bądź w środku afery politycznej, by zaciekawić czytelnika. Nie trzeba również w tym celu epatować kwiecistymi metaforami, stosować udziwnień i eksperymentów językowych. Grzegorz Filip przyrządził opowieść według tradycyjnej receptury. Zwykła codzienność stała się doskonałym pretekstem do solidnie opowiedzianej historii z ciekawymi postaciami, mocnym przesłaniem i refleksjami natury ogólnej. Siła książki tkwi w jej prostocie, zaś wrażliwość pisarza powoduje, że zarówno ona, jak jej bohaterowie kipią od tłumionych emocji. Zalecam ostrożny wybór lektury na wieczór. W przeciwnym wypadku czytelnika może spotkać to samo, co Janusza, który stracił ochotę na sen, gdy „dzień, którego nie chciał jeszcze zamykać, nakręcił go jak zabawkę na kluczyk.”

 

http://ksiazkioli.blogspot.com/2014/02/studnia-grzegorz-filip.html

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198921/studnia/opinia/17014821

Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiulek17
kasiulek17
Przeczytane:2014-09-14, Ocena: 4, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku, Mam,
Grzegorz Filip jest prozaikiem, publicystą, redaktorem miesięcznika ,,Forum Akademickie", współtwórcą serwisu o muzyce współczesnej Nowa Muzyka, autorem tekstów zamieszczanych m.in. w ,,Glissandzie" i ,,Ruchu Muzycznym". Prozę publikuje w ,,Akcencie", ,,Arcanach", ,,Frazie", ,,Kresach", ,,Odrze", ,,Pograniczach". Prowadzi blog literacki. Studnia jest jego drugą książką. Debiutował tomem opowiadań Teoria strun, który ukazał się jako e-book. Mówi się ,,córeczka tatusia a synek mamusi" - coś w tym jest, jednak nie zawsze taki układ się sprawdza. To matka jest tą, której powierza się wszelkie tajemnice, to do niej przyjeżdża się w odwiedziny, a ojciec staje się jakby ,,dodatkiem". Gdy matka umiera, Grażyna wyjeżdża na stałe do Anglii, aby tam spełniać się zawodowo. Wszystko idzie po jej myśli, firma się rozwija, pojawia się dwójka dzieci.. odchodzi mąż. Po wielu latach postanawia odwiedzić rodzinne miasto i ojca. Nie utrzymywali ze sobą dotąd większego kontaktu, nie odwiedzali się. Ojciec czeka na lotnisku na swoich gości, jeszcze dwie godziny wcześniej niż planowany przylot samolotu. Szuka odpowiednich słów, jakimi przywita swoją córkę i wnuki, planuje, co im powie, jak zagospodaruje chłopakom wolny czas. Cóż, spotkanie na lotnisku rządzi się własnymi prawami, powitanie jest oziębłe. Nawet pobyt w rodzinnym domu nie nastraja optymistycznie, gdyż ojciec z córką mijają się. Każde inaczej postrzega ich wspólne kontakty. Janusz potrzebował córki jak nigdy przedtem, szukał jej towarzystwa, wieczornych powrotów oczekiwał z niecierpliwością, a ona wyjeżdżała! Z tego samego pewnie powodu, dla którego chciałby ją zatrzymać. Przywiązana była do matki, nie do niego, on w domu zadowalał się rolą z tła. Rządziły kobiety, to one codziennym dreptaniem nakręcały życie rodzinne. Został sam, obie opuściły go prawie równocześnie. Śmierć Anny i wyjazd córki zlewały się w pamięci w jedną dotkliwą ranę. Grażyna natomiast, Dlaczego wyjechała? Jak ma to dzieciom wytłumaczyć? Trudno patrzeć na ojca nieudacznika. Powie im to? Dopóki żyła mama, dom tętnił życiem. Nie znał ciszy, tej nieznośnej martwoty, która ogarnęła mieszkanie po jej śmierci. Wtedy ojciec się pogubił. Odszedł z uniwersytetu, żeby zmienić środowisko. Tak twierdził. Codziennie wysiadywał na cmentarzu. W niej szukał oparcia, a ona nie widziała się w takiej roli. Miała dość. Studnia to powieść ponadczasowa, bardzo dobrze odnajduje się w obecnych realiach, gdy to wielu młodych ludzi wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu pracy. Grażyna po wielu latach powraca do rodzinnego miasta, aby spotkać się z dawnymi przyjaciółmi. Swoim przyjazdem robi sensację wśród znajomych. Poznajemy jej przyjaciół, którym powiodło się lepiej lub gorzej. Jednak Studnia to nie jest historia o relacjach pomiędzy przyjaciółmi, a o relacjach rodzinnych, które przynajmniej jedna strona próbuje odbudować. W książce pretensje, żale, obwinianie się przeplata się wręcz na każdej stronie. Autor skupia się w równej mierze zarówno na Grażynie jak i Januszu. Rozkłada ich życie na czynniki pierwsze, wiele razy wyciąga najskrytsze tajemnice w poszukiwaniu problemu. Nie próbuje się postawić po którejkolwiek stronie, bo to nie należy do jego zadania. Stara się zrozumieć oba postępowania. Autor przeciwstawia sobie głównych bohaterów, a czytelnik ma wrażenie, że ich nic nie łączy, jednak jest to wydawałoby się zamierzony zabieg. Co z niego wyniknie? Studnia pisana jest prostym językiem jednak z wielką ilością emocji, porusza mnóstwo problemów dnia codziennego, na które nie zawsze zwracamy uwagę. Grzegorz Filip stworzył historię o codziennym życiu jednak z emocjonalnym przekazem.
Link do opinii
Inne książki autora
Miłość pod koniec świata
Grzegorz Filip0
Okładka ksiązki - Miłość pod koniec świata

Anna, warszawska dziennikarka, przyjeżdża na Zamojszczyznę, by zebrać materiał do artykułu o powiązaniach korupcyjnych miejscowych urzędników i biznesmenów...

Pomiędzy
Grzegorz Filip 0
Okładka ksiązki - Pomiędzy

W mojej prozie mogłaby się rozpoznać wspólnota ludzi aktywnych i refleksyjnych, a jednak pozostających w cieniu. Daleko im do bezmyślnego zadowolenia...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Latarnia z Kiss River
Diane Chamberlain
Okładka książki - Latarnia z Kiss River
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy