Toksyna

Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2013-11-04
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-63579-38-8
Liczba stron: 416
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.62 (13 głosów)

Druga część bestsellerowego „Dotyku” Jus Accardo.

Szóstka ocaliła życie Kale’a, lecz nie obyło się bez konsekwencji. Wymiana. Coś za coś. Życie za życie. Dez nigdy nie przypuszczałaby, że utraci osobę, której oddałaby wszystko. Jakby tego było mało, jej odporność na śmiertelny dotyk Kale’a słabnie.

Kiedy Dez i Kale wyszli cało z Sumrun, ojciec dziewczyny stracił nie tylko najpotężniejszą broń, ale i ważny element projektu Supremacji. Zmuszony przez Denazen do odwrócenia sytuacji, doprowadza do zatrucia córki i pozostawia jej wybór: albo umrze, albo odda się w ręce Denazen w zamian za antidotum. Dez nie chce skończyć w kostnicy, ale też nie może stracić ukochanego. Próbuje znaleźć rozwiązanie i utrzymać w tajemnicy fakt działania trucizny. Jednak kiedy zostaje zaatakowana przez organizację ojca, dochodzi do wniosku, że w kręgu znajomych czai się zdrajca.

Poświęcenie, niedotrzymane sekrety i tajemnice. Dez będzie musiała postawić wszystko na jedną kartę, jeżeli chce znaleźć winowajcę – zanim skończą za kratami Denazen albo, co gorsza, zapłacą życiem...

Jus Acardo pisze paranormalne romanse dla młodzieży, a także powieści z gatunku urban fantasy. Urodzona w Nowym Jorku mieszka w jakiejś głuszy z mężem, trzema psami, a czasami także zaprzyjaźnionym niedźwiedziem Oswaldem. Kiedy nie pisze, pracuje jako wolontariuszka w pobliskim schronisku dla zwierząt albo oddaje się pasji kulinarnej. Po przyjęciu do Amerykańskiego Instytutu Kulinarnego odsunęła pisanie na bok i nie żałuje swej decyzji. Uważa, że ma najfajniejszą pracę na świecie: objada się za kasę.

Kup książkę Toksyna

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2013-12-17, Przeczytałem,
Nie można igrać z losemDeznee Cross, główna bohaterka Toksyny autorstwa Jus Accardo, żyje w cieniu Denazen. Wraz z przyjaciółmi próbuje chronić się przed tą bezwzględną organizacją. Czy jest to jednak możliwe? Związek Dez z Kalem zaczyna przeżywać poważne problemy. Śmiertelny dotyk Kale’a zaczyna i dla niej być coraz bardziej niebezpieczny. Rozwiązaniem tego problemu ma być Jade, pełna niebezpiecznych krągłości ruda dziewczyna. Ma ona pomóc Kale’owi panować nad darem. Jest odporna na jego dotyk, ale od pierwszego spotkania zyskuje wroga w Dez. Córka Crossa nienawidzi pewnej siebie dziewczyny, która bezczelnie próbuje odebrać jej ukochanego. A to jeszcze nie koniec problemów. Pojawia się bowiem tytułowa toksyna, która grozi Dez śmiercią. Wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane, a co najgorsze, nie ma tu łatwych rozwiązań i szczęśliwych zakończeń. Zdaniem Ginger, los się o to postarał i nie można go bezkarnie zmienić.Jaki jest drugi tom cyklu Denazen? Inny niż pierwszy. Akcja już nie toczy się aż tak wartko, za to znacznie więcej jest pojawiających się co chwilę komplikacji i rozterek emocjonalnych bohaterów. Świat widzimy głównie oczami Dez, to poprzez jej stany emocjonalne i myśli oceniamy rzeczywistość świata powieści. Towarzyszy nam chwilami irytujące nieustanne napięcie erotyczne. Dez nawet w sytuacjach zagrożenia życia ma myśli ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Toksyna

W naszym życiu ciągle zachodzą zmiany. Poznajemy nowe osoby, które stają się dla nas najważniejsze, traci bliskich, którzy okazują się kimś całkowicie innym, odkrywamy tajemnice, które były skrywa przez całe nasze życie, a wreszcie poznajemy bliżej samego siebie. Nie jest to łatwy proces, ale kiedyś być może będziemy cieszyli się z tych zmian. Wyobraźmy sobie, że wszystko się zmienia — odkrywamy w sobie nową moc, która sprowadza na nas niebezpieczeństwo. Poznajemy osobę, dla której poświęcimy własne życie, by tylko wyrwać ją z rąk diabła. Ukrywamy to, co się z nami dzieje. Nie przejmujemy się, że trucizna powoli rozprzestrzenia się w naszych żyłach i być może niedługo umrzemy. Nie to jest ważne. Liczy się tylko to, by zapewnić bliskim bezpieczeństwo, ale kusi nas, by poddać się wrogowi i ocalić własne życie. W takiej sytuacji znajduje się Dez — zostaje przed nią postawione pytanie: co wybierze — swoje życie, czy ukochanego. Zastanawiam się, co wy byście zrobili. Co okazałoby się dla was ważniejsze? Przychodzę do was dziś z recenzją zniewalającej, fenomenalnej książki, będącej kontynuacją ,,Dotyku", czyli ,,Toksyny" Jus Accardo. Zapraszam do zapoznania się z nią!„Bo to, co nam się wydarza, jest epickie. To jest coś takiego, o czym piszą w książkach i kręcą filmy. Epopeje są trudne, Kale. Oznaczają krew, pot i łzy, ale są ...
(czytaj dalej)
Nie zbliżaj się za bardzo. Teraz działasz na nią toksycznie. Nie ryzykuj. (s.101) Dziś drugi tom serii ,,Denazen" Jus Accardo - ,,Toksyna". Trylogii dla młodzieży, która fascynuje motywem fantastycznym - niesamowitymi możliwościami Szóstek (nazwa od zmian w szóstym chromosomie), przy czym każda Szóstka miała inne zdolności. W Denazen Corporation zbierano, przetrzymywano i szkolono specyficzne dzieci, aby potem odpowiednio je wykorzystywać w zamian za dach nad głową, wikt i ochronę. Mutanci nazywani byli Szóstkami. Byli do dyspozycji firmy 24 h na dobę, aby wykonywać mokrą robotę, byli bronią korporacji. A treserem Szóstek był ojciec Dez. Kale przez całe życie był więziony w ośrodku, ale uciekł i wraz z innymi Szóstkami zemścił się. Ośrodek przestał istnieć, ale nie jego zarząd i pracownicy. Kale zabijał dotykiem, ale była jedna osoba, która na ów śmiertelny dotyk była odporna, to jego dziewczyna Dez. Była odporna, bo już nie jest. a wszystko przez ocalenie życia chłopaka przez Daun po bitwie pod Sumrun, które miało swoje konsekwencje, skutki uboczne. Dez przypomniała sobie: W głowie zadźwięczały mi słowa Daun. Niechciane, ale nieustępliwe. Efekt uboczny. Wymiana. Nie wiadomo, co to będzie. (...) Musicie być czujni - mówiła. - Zjawi się, kiedy będziecie się tego najmniej spodziewać. (s. 25) I rzeczywiście do tego doszło. Kale może przebywać w towarzystwie innej Szóstki - Jade, pięknej dziewczyny o gorącym temperamencie i zakusach na chłopaka, która uziemia szkodliwe umiejętności w promieniu 5 metrów. To ona ma nauczyć chłopaka kontrolowania zdolności. A Dez jest potwornie zazdrosna. Miłość Kale'a i Dez jest ogromna. Tych dwoje nie potrafi bez siebie żyć, są dla siebie wszystkim, początkiem i końcem. Z trudem znoszą fakt, że nie mogą się dotykać. Jest to możliwe tylko w pobliżu Jade, ale nawet wtedy dziewczyna czuje narastający ból i zawroty głowy. Jej odporność na śmiertelny dotyk ukochanego słabnie. Oboje cierpią z tego powodu. Dez: Mój wybór. Mój. Jesteś wart odrobiny bólu. (s. 90) Kale: Nie podoba mi się to, że jestem tak blisko ciebie, wiedząc, że mogę ci zrobić krzywdę. Ale myśl, że muszę być daleko, jest... bolesna. (s. 132) To nie jedyna trucizna, która powoli zatruwa organizm głównej bohaterki. Jej ojciec stracił tajną broń oraz ważny element projektu Supremacji. Doprowadza do zatrucia córki - Able w czasie pościgu dopada Dez i "czule" dotyka ją w bark. Toksyna została wpuszczona. Dziewczyna ma wybór: albo wkrótce umrze, albo odda się w ręce Denazen w zamian za antidotum. Ale śmierć czyha z innej strony - Supremacja wisi nad jej głową, bowiem zbliżają się jej 18-te urodziny. Najpierw ich dar stawał się mocniejszy. Przez kilka miesięcy, zanim stwierdzono, że są zupełnie irracjonalni, wszyscy wykazywali oznaki postępu. Później, kiedy zbliżały się ich osiemnaste urodziny, robili się niestabilni. (s. 17) Dziewczyna ma sporo problemów na głowie, a do tego sprawa się komplikuje, bo na scenie pojawia się Alex, jej były chłopak. Zazdrosny staje się Kale. Szóstki muszą być bardzo ostrożne, na każdym kroku uważać, ale mimo to coś jest nie tak. Ktoś jest zdrajcą... W powieści pojawiają się nowi bohaterowie, ci znani są coraz bardziej wyraziści. Kale wciąż się uczy życia w realnym świecie, jego sposób rozumowania jest prosty i do rzeczy, logika jest wyjątkowa i całkiem niewinna, bo chłopak nie rozumie rożnych rzeczy i wszystko bierze dosłownie. Wciąż uczy się postrzegania świata i nawiązywania relacji. Momentami bywa to zabawne, ale i daje do myślenia porównanie jego zachowania z naszym. Dez jakby nieco straciła na przebojowości, ma problem z podjęciem decyzji, bo każdy wybór będzie zły, ale to wszystko chyba przez ową toksynę. Zżera ją zazdrość (to czasami może irytować czytelnika), niemoc przebywania z ukochanym, a obecność odnalezionej matki czasami działa jej na nerwy. Ginger, babcia Kale'a - Don Babcia Mafii Szóstek ma dużo do powiedzenia i wie więcej niż inni. To ona rządzi. Dużo mieszają Alex i Jade, no i sam Cross i jego ludzie. Drugi tom jest nieco inny od pierwszego, inne problemy muszą rozwiązać bohaterowie, zwłaszcza Dez. Akcja jest również dynamiczna i czasami zaskakuje czytelnika zwrotami. Trzyma w napięciu i czytelnik czeka, co się jeszcze wydarzy. Emocje gwarantowane. A umiejętności Szóstek zaskakujące. Książkę czyta się szybko - język, spójność, styl współgrają ze sobą, dobre w sam raz dla młodego odbiorcy. Narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia Dez jest bardzo przyjemna w odbiorze (co nie zawsze się udaje autorom). Zaś zakończenie... lekko zaskoczyło, a ostatnie zdanie trochę mnie przeraziło swym wydźwiękiem. Nie wiem, czego się spodziewać po ostatnim tomie, dlatego musze go jak najszybciej przeczytać, by zaspokoić swoją ciekawość i poznać losy Szóstek. Mimo tematu fantastycznego czytelnik odnajdzie w ,,Toksynie" oraz w całej trylogii siłę uczucia, jakim jest miłość, zrozumie, dlaczego warto walczyć o wolność i samego siebie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2015-10-16, Ocena: 4, Przeczytałam, z_52 książki 2015 (181),
Drugi tom serii Denazen o Szóstkach posiadających nadprzyrodzone zdolności jest nieco słabszy od świetnego "Dotyku", zdecydowanie przegadany i przesiedziany, a zachowanie Dez coraz bardziej dziecinne. Po upadku z dźwigu (na który nie wiem po co właściwie się wspinali) Dez uświadamia sobie, że zaczyna tracić odporność na dotyka Kale'a i ucieka do dawnego domu. Tam wpada na bliźniaków nasłanych przez ojca Able'a i Aubrey'a, a ten pierwszy wprowadza jej do krwiobiegu truciznę, na którą jedynym antidotum jest dotyk drugiego brata. Dez, jak to już ma w swoim zwyczaju, nikogo o tym nie informuje, tak samo zostawia dla siebie informację o spotkaniu z ojcem. Tymczasem do Sanktuarium, hotelu zajmowanego przez Szóstki, którym przewodzi Ginger, przybywa rudowłosa piękność Jade, niezniszczalna dziewczyna, która neutralizuje zabójczy dotyk Kale'a. Wkrótce ona i Kale stają się nierozłączni, a Dez szaleje z zazdrości, mimo że wokół niej wciąż krąży jej były chłopak Alex. Mamy zatem dość nietypowy uczuciowy kwadrat. Dez podejrzewa Jade o potajemne konszachty z ojcem, nie spodziewając się, że zagrożenie stanowi osoba z jej najbliższego otoczenia. Im bliżej 18-tych urodzin Dez, tym bardziej rozwija się jej talent, teraz może już zmieniać różne rzeczy i swój wygląd samym myśleniem. Trucizna w jej organizmie rozprzestrzenia się coraz bardziej, dotyk Kale'a jest nie do zniesienia i pojawiają się halucynacje. Ojciec Dez chce przehandlować Kale'a za wyleczenie Dez i podanie jej antidotum na rozwijającą się psychozę, jednak ostateczne starcie przyjmuje zaskakujący przebieg. Początek jeszcze dało się czytać: trochę biegania, spotkanie z Bliźniakami, pojawienie się Jade, ale później już zaczęło zawiewać nudą. Szóstki praktycznie nic nie robią tylko siedzą w hotelu, ukrywają się i tracą czas na kłótnie i cowieczorne imprezy w swoim gronie. Sceny zazdrości Dez dość żałosne i typowe dla małej dziewczynki, z którą ktoś nie chce się bawić zabawkami. Dziewczyna miota się bez ładu i składu, próbuje nieudolnie działać na własną rękę i jak zwykle traci, zamiast zyskiwać, w standardzie podejrzewa nieodpowiednią osobę. Już tu zachowuje się jak młodociana psychopatka z silnymi zaburzeniami osobowości, więc obawiam się jej świrowania w 3 tomie, gdzie wielkie urodziny będą prawie na finiszu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Shi4
Shi4
Przeczytane:2015-12-25, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 (327) książek w 2015 roku, Dla dzieci, Mam,
Drugi tom z serii o organizacji Denazen. Dez zostaje zaaplikowana trucizna, dziewczyna stara się zrobić co może, by ratować życie. Na dodatek pomiędzy nią a Kale'a wkrada się ta druga. Bohaterka obawia się, że ukochany może nie być jej wierny. Ten tom podobał mi się mniej od pierwszego. Tak naprawdę powolna akcja znowu przyśpieszyła tylko z końcem książki. Wiele scen możnaby spokojnie skrócic, np. takie, gdy Daz namyśla się, w co się ubrać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - magi18
magi18
Przeczytane:2015-12-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie Initium - fantastyka,
Przeczytałam i się zachwycam. Ta książka jest cudowna. Lepsza niż pierwszy tom, o wiele lepsza. W sumie wiedziałam, kto okaże się tym złym, bo pierwsze czytałam tom pierwszy. Ale miło było przeczytać o wydarzeniach, które miały miejsce przed fabułą z tomu trzeciego. Cudowna książka trzymająca w napięciu. Bardzo mi się podobała. Jedna z lepszych, które przeczytałam.
Link do opinii
"-Nie zbliżaj się za bardzo-powiedziała do Kale'a-Teraz działasz na nią toksycznie. Nie ryzykuj." Kiedy trzeba było ocalić Kale'a od śmierci Dez nie wahała się ani chwili. Świadoma tego, że przyjdzie jej za to kiedyś zapłacić, w imię miłości, podjęła ryzyko. Dzięki temu może dziś spędzać szczęśliwe chwile u boku ukochanego. To prawda, że myśl o zbliżających się osiemnastych urodzinach i pojawiających się wtedy objawach Supremacji, kładą się cieniem na jej życiu lecz dziewczyna stara się o tym nie myśleć czerpiąc garściami z tego co ma. Czarne chmury pojawiają się nad jej głową szybciej niż przypuszczała. Nadchodzi czas wyrównania rachunków. Pewnego dnia Dez traci odporność na dotyk Kale'a. Od tej pory jest on dla niej tak samo śmiertelny jak dla innych ludzi. Na polecenie Ginger w Sanktuarium pojawia się Jade, która ma dar niwelowania umiejętności Szóstek. Tylko w jej towarzystwie dotyk Kale'a przestaje być śmiertelnym zagrożeniem. Zadaniem dziewczyny jest pomóc chłopakowi w zapanowaniu nad swoją mocą. Młodzi spędzaja ze sobą dużo czasu co nie uchodzi uwagi Deznee. Kale również ma powód do zazdrości. W otoczeniu jego dziewczyny znów pojawia się Alex, jej były chłopak, który w odróżnieniu od niego samego, może spokojnie dotykać Dez. Udaje mu się ją nawet uratować co tylko potęguje wzajemną niechęć. Niestety, Deznee walczy z czymś o wiele groźniejszym niż zazdrość. Znienawidzony ojciec zatruł jej ciało trucizną dając jej jednocześnie wybór, albo umrze, albo ocali swoje życie poświęcając kogoś, kto jest dla Denazen najsilniejszą bronią, ukochanego Kale'a. Druga część serii Denazen z pewnością wciąga czytelnika w swój świat. Może akcja nie nabiera tak zawrotnego tempa jak w części pierwszej lecz i tak lektura nie pozwala na nudę. Znów spotykamy Dez i Kale'a. Zachowanie dziewczyny uległo diametralnej zmianie. Nie jest to już ta zbuntowana nastolatka, którą mieliśmy okazję poznać. Teraz, należąc do wspólnoty Szóstek, mając ich uwagę i szacunek, stara się zrobić wszystko by razem pokonać wroga jakim jest korporacja jej ojca. Pojawienie się pięknej Jade, która stanie pomiędzy nią a Kalem, uświadomi dziewczynie siłę zazdrości i uprzytomni jak niewiele trzeba by przestać mieć ukochaną osobę na wyłączność. Odnoszę wrażenie, że autorka dość mocno skupiła się na wątku zazdrości pomiędzy czwórką bohaterów. Wzajemne skakanie sobie do oczu i wszechobecna niechęć przez chwilę przysłaniają im cel, do którego dążą. Z drugiej strony trudno się nie uśmiechnąć gdy podążając wzrokiem za kolejnymi słowami bierze się w tych "przepychankach" mimowolny udział. Z pewnością postacią, która przyciąga uwagę nadal jest Kale. Wciąż pozostaje osobą prostolinijną i bezgranicznie zakochaną w Dez, a siłę swojego uczucia, co ciekawe, umocni pocałunkiem z Jade. Całkowite pochylenie się nad doznaniami bohaterów, którzy, jak wiadomo, są sercem każdej historii, sprawiło, że druga część bardzo różni się od swojej poprzedniczki. Dość radykalne zakończenie zmusza czytelnika do sięgnięcia po kolejne losy bohaterów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2015-09-27, Ocena: 5, Przeczytałam, x52 książki 2015, Mam, Recenzenckie,

Toksyczne szaleństwo.

Gdy skończyłam czytać pierwszą część serii Denazen ,,Dotyk", widziałam, że czym prędzej muszę sięgnąć po kontynuację. Nie mogłam tak po prostu pozostawić tyle pytań bez odpowiedzi. ,,Toksyna" co prawda odpowiada na większość z nich, ale też pozostawia czytelnika z wielkim niedosytem, bo zakończenie jest tak zaskakujące i pełne niedowierzania, że nie znajdzie się czytelnik, który nie sięgnie po kolejną część serii.

,,Bo to, co nam się wydarza, jest epickie. To jest coś takiego, o czym piszą w książkach i kręcą filmy. Epopeje są trudne, Kale. Oznaczają krew, pot i łzy, ale są tego warte."

Dez wie, że jest Szóstką, czyli osobą obdarzoną darem. Wie też, że jest elementem projektu Supermacji, a to wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Im bliżej osiemnastych urodzin, tym większe obawy, że zacznie świrować i umrze. Sytuacji nie poprawia fakt, że została zakażona trucizną. Istnieje jednak antidotum na oba te przypadki - antidotum, które posiada jej ojciec. Dez ma dwa wyjścia - albo odda się w ręce Denazen, albo umrze. Czy może być gorzej? Okazuje się, że tak - dotyk Kale zaczyna sprawiać jej ból. Jej odporność słabnie z każdym dniem, a kręcąca się obok Kale Jade, piękna Szóstka, nie polepsza wcale już i tak dramatycznej sytuacji. A wisienką na torcie jest zdrajca, który kryje się wśród najbliższych. Kto się nim okaże? Czy Dez dotknie jeszcze Kale'a? Czy przeżyje?

Kiedy tylko usłyszałam o serii Denazen, wiedziałam że muszę ją przeczytać. Po znakomitym otwarciu całego cyklu przyszedł czas na kontynuację. Tytuł - ,,Toksyna" - nie mógł zostać lepiej wymyślony. Tajemniczy, intrygujący i niebezpieczny. Każdego czytelnika zaciekawi i sprawi, że sięgnie po tę książkę. Ja się nie zastanawiałam, od razu po zakończeniu pierwszej części, w moich rękach znalazła się druga. Nie mogłam zostawić tak Dez, Kale'a i reszty bohaterów bez poznania ich dalszych losów, a uwierzcie mi ,,Toksyna" jeszcze bardziej wciska czytelnika w fotel. Tak to prawda. ,,Toksyna" podniosła poprzeczkę jeszcze wyżej. Znajdziemy tu jeszcze więcej tajemnic, jeszcze więcej zagadek, a temu wszystkiemu towarzyszą na każdej stronie emocje, które wypełniają czytelnika do cna.

,,Ty jesteś moją ścieżką do prawdziwego życia. Ty jesteś moim normalnym życiem."

Książka jest na tyle wciągająca, że czyta się ją nieprzerwanie, kartka po kartce. Autorka świetnie manipuluje czytelnikiem, wprowadza go w świat fantasy, który jest idealny na oderwanie się od codzienności. W ,,Toksynie" bohaterowie stają się jeszcze bardziej wyraziści, a nowe postacie są idealnym uzupełnieniem fabuły. Pojawia się motyw zdrajcy i do końca nawet nam przez myśl nie przechodzi kto nim jest. Doskonałe akcje mkną do przodu nieprzerwanie, dlatego nie mamy chwili wytchnienia. Książka pochłania w całości, a zakończenie jest w takim momencie, że chce się krzyczeć: ,,Nie teraz! Nie kończcie tego!"

,,Toksyna", jak już wcześniej wspominałam, podnosi poprzeczkę wyżej, co sprawia, że jesteśmy bardzo ciekawi kontynuacji. ,,Dotyk" był dobry, ,,Toksyna" jeszcze lepsza, a ,,Drżenie"? Czy utrzyma poziom? Z seriami jest tak, że nie zawsze kontynuacje są lepsze od swoim poprzedniczek, a tutaj jest inaczej. To właśnie druga część góruje nad pierwszą, bo pierwsza była zaledwie wprowadzeniem, otwarciem furtki do całej serii Denazen.

Wszystkim czytelnikom polecam serię Denazen. ,,Dotyk" i ,,Toksyna" to książki napisane bardzo fajnie, prosto, przez co zagłębiamy się w fabułę bez większych przeszkód. Czy można ,,Toksynę" przeczytać bez wcześniejszego czytania ,,Dotyku"? Myślę że tak, jednak nie polecam. ,,Dotyk" i ,,Toksyna" nawzajem się uzupełniają i tworzą całość, więc najlepiej jest zapoznać się i z jedną, i z drugą częścią.

Link do opinii
Moje ostatnie spotkanie z Jus Accardo było bardzo udane, a pierwszy tom serii Denazen - „Dotyk” zrobił na mnie duże wrażenie. Sięgając po kolejną cześć cyklu miałam nadzieję, że autorce nie zabraknie pomysłów na skomplikowanie życia bohaterów i lektura „Toksyny” dostarczy mi różnorodnych wrażeń i emocji. Życie Deznee Cross wkroczyło na nowe tory i choć udało się jej wygrać bitwę, ma świadomość, że to nie koniec rozgrywek. Szybko przekonuje się, że tatuś nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a córka jest dla niego jedynie narzędziem do osiągnięcia celu. Dziewczyna nie musi długo czekać na jego ruch, w którego konsekwencji staje przed wyborem między własną śmiercią a oddaniem się w ręce Denazen. Gdyby tego było mało jej odporność na dotyk Kale'a słabnie, a pomysł Ginger na ujarzmienie daru chłopaka w postaci pięknej rudowłosej Jade jeszcze bardziej komplikuje zaistniałą sytuację. Przed Dez trudne chwile, ale czy i tym razem uda się jej odnieść zwycięstwo?



Widmo śmierci i pojawienie się rywalki, która chętnie korzysta ze swojej przewagi, to trochę za dużo jak na jedną nastolatkę, co sprawia, że Dez gubi się i nie potrafi poradzić sobie z własnymi uczuciami, a zazdrość nie zawsze jest dobrym doradcą. Nie pomaga również świadomość, że każdy kolejny dzień zbliża ją do tego, co nieuchronne, a to powoduje, że traci czujność i nie zauważa, iż w jej otoczeniu znajduje się niebezpieczny wróg, który gra do zupełnie innej bramki. Podobnie jak w poprzedniej części bohaterom nie zabrakło charakteru, a autorce pomysłów na uwikłanie ich w skomplikowane relacje międzyludzkie i stawianie w trudnych sytuacjach. Dzieje się dużo, nie brakuje zaskoczenia, tajemnic, sekretów i niedotrzymanych obietnic. I choć czytelnik uzyskuje odpowiedzi na większość nurtujących go pytań, to pojawiają się nowe, dlatego po zakończeniu lektury znów pozostaje z niedosytem i rozbudzoną ciekawością. Kolejny raz autorka wciągnęła mnie w wykreowany świat i pozwoliła mi płynąć na falach książki. Stworzyła ciekawe postacie i pozwoliła im sprawdzić się w swoich rolach. I choć przebieg zdarzeń jest przewidywalny, nie zabrakło intryg, zwrotów akcji i emocji. Wątek miłosny bardzo zgrabnie dopełnia całość, a między bohaterami iskrzy, ale miłość nie jest jedynym uczuciem, którego można doświadczyć podczas lektury. W moim odczuciu „Toksyna” jest bardzo dobrą kontynuacją umożliwiającą całkowite oderwanie od rzeczywistości. Może nie wybitną, ale na pewno pozwalającą interesująco i przyjemnie oszczędzić czas. Idealną na długie jesienne wieczory. Jeżeli macie ochotę na niezapomnianą i pełną wrażeń historię, w której wszystko może się zdarzyć, powinniście sięgnąć po debiutancki cykl Jus Accardo.
Link do opinii
Bardzo fajna książka, zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wartka akcja, szybko się czyta, ciekawi bohaterowie. Zasadniczo nie odbiega od równie dobrej części pierwszej "Dotyk". Jedyny problem dla mnie to fakt, że zdecydowanie nie jestem jej właściwym odbiorcą. Jedyne osoby, które zachowują się dziwacznie i zostały przeze mnie rozgrzeszone to Ginger, Dex, Sue i Kale, ze względu na ich trudne przeżycia. Cała reszta natomiast zachowuje się dziwacznie kompletnie bez żadnego racjonalnego powodu, jak to nastolatki. Czytelnik w porównywalnym wieku na pewno zrozumiał by ich lepiej, a co za tym idzie książka podobałaby mu się jeszcze bardziej niż mnie.
Link do opinii
Kale żyje, jednak zarówno on jak i Dez wiedzą, że przyjdzie im kiedyś zapłacić za ten dar. Tak też się dzieję i dziewczyna traci odporność na dotyk Kale'a, który teraz stanowi dla Dez ogromne zagrożenie. Na polecenie Ginger zjawia się Jade, której celem jest nauczenie Kale'a kontroli nad swoim darem, co dodatkowo komplikuje sprawy między Dez a chłopakiem. Żeby tego było mało, zbliża się osiemnastka dziewczyny a co za tym idzie, potęgują się skutki Supremacji, lecz to nie wszystko, w żyłach Dez krąży śmiercionośna toksyna. Byłam pewna że po przeczytaniu ,,Dotyku" poznałam dość dobrze głównych bohaterów, lecz zaskoczyli mnie i pokazali się z innej strony niż dotychczas. Dez nadal jest waleczna, lecz z powodu komplikującego się związku zaczyna przejawiać zazdrość, co nie do końca jej pasuję, lecz w pełni mogę zrozumieć jej uczucia, choć autorka mogła tak często tego nie podkreślać. Jeśli chodzi o Kale'a to tak samo jak w pierwszej części jego osoba wywołuję uśmiech na mojej twarzy a zachwyt z każdą kolejną stroną rośnie. Chłopak wychowany w skrajnie brutalnych warunkach, zmuszany do wykorzystywania swojego śmiercionośnego daru, nabył wiele blizn na psychice. Teraz w nowym środowisku uczy się postrzegania świata i nawiązywania relacji. Jest jednocześnie niewinny i niebezpieczny, lecz w jego czarnobiałym postrzeganiu świata jest wiele prawdy. Kale jest uzbrojoną bombą, która może wybuchnąć w każdej chwili i być może, dlatego potrafi ogromnie zafascynować czytelnika. Autorka wprowadziła do powieści nowych bohaterów oraz rozwinęła wątki zapoczątkowane w pierwszej części, co sprawiło, że ,,Toksyna" stała się bogatsza i ciekawsza. Bohaterowie muszą mieć oczy szeroko otwarte, ponieważ zagrożenie czyha na każdym rogu a zaufać mogą nielicznym. Książka jest napisana językiem idealnym dla młodzieży, z łatwością pochłania się kolejne strony. Akcja punktuję pozytywnie swoją szybkością a dialogi są lekki i całe szczęście, że książka jest nimi naszpikowana. Dez i tym razem sprawdziła się, jako narratorka, jednak tak jak już wspomniała, jej zazdrość momentami była nużąca. ,,Toksyna" to książka lekka i przyjemna, lecz można w niej dostrzec wartościowość życia. Kale potrafi pokazać zarówno dobro jak i zło, a jego proste spojrzenie na świat urzeka. Uwielbiam tego bohatera i będę mu wiernie towarzyszyć podczas tej niebezpiecznej walko o miłość i wolność. 4+/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - natalia10433
natalia10433
Przeczytane:2014-08-31, Ocena: 6, Przeczytałam,
Link do opinii
Avatar użytkownika - GumcioBook
GumcioBook
Przeczytane:2014-02-03, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Dez i Kale są bezpieczni. Udało im się wydostać z Sumrun i mogą spróbować żyć normalnie. A w każdym razie na tyle, ile pozwala im ich odmienność. Ojciec Deznee nie może pogodzić się z myślą, że stracił swoją najpotężniejszą broń i za pomocą mrocznych bliźniąt zatruwa córkę. Dziewczyna za wszelką cenę próbuje ukryć działanie trucizny. Ojciec pozostawił jej wybór: albo odda w ręce Denazen siebie i Kale'a, albo umrze. Dez nie może pozwolić, by jej ukochany wrócić do miejsca, które zniszczyło mu życie. Próbuje działaś na własną rękę, jednak pojawiają się komplikacje. Dez odkrywa, że wśród jej znajomych jest zdrajca i podejrzewa o to Jade- jedyną dziewczynę, która może pomóc Kale'owi okiełznać moce, by mógł bez negatywnych skutków dotykać Deznee. Otwieram książkę. Zaczynam czytać i... już po dwóch stronach mam ochotę uderzyć głową w mur. Styl autorki, który przy recenzji pierwszego tomu bardzo wychwalałam, zmienił się na gorsze. Lekki, młodzieżowy z używaniem słów ze slangu. Taki był. Teraz najwyraźniej autorka chciała uwydatnić dobre cechy pierwszej książki. Jednak, co za dużo, to nie zdrowo. Na szczęście szybko przyzwyczaiłam się to tego. Po pierwszych rozdziałach autorka zamieniła swój slangowy styl pisania na burze hormonów głównych bohaterów. W pewnych momentach ich myśli i reakcje stawały się uciążliwe, jednak dzięki temu książka jest dynamiczna. Pochłonęłam tę powieść w dwa dni, i ani przez chwilę się nie nudziłam. Po połowie, zostawiłam już nieudany styl autorki i skupiłam się na wydarzeniach, które z każdą stroną stawały się coraz ciekawsze. ,,Bo to, co nam się wydarza, jest epickie. To jest coś takiego, o czym piszą w książkach i kręcą filmy. Epopeje są trudne, Kale. Oznaczają krew, pot i łzy, ale są tego warte." W drugiej części pojawiło się kilku nowych bohaterów mających znaczącą rolę w powieści. Szczególnie w życiu Dez zamieszali mroczni bliźniacy, nabytek Denazen- Able i Aubrey. Muszę przyznać, że wątek z trucizną bardzo mi się spodobał. Może nie jest najoryginalniejszy, jednak dzięki niemu jeszcze bardziej korciło mnie żeby zajrzeć do ostatnich stron i przekonać się jak to wszystko się skończy. Mimo tak wielkiej pokusy, byłam dzielna i czekałam na odpowiedni moment. Zakończenie dla obytych już w świecie literackim czytelników, zapewne nie będzie zaskoczeniem, jednak myśli, co stanie się w trzeciej części i ciekawość są nieuniknione. Jeśli chodzi o bohaterów to zmieniłam trochę na ich temat swoje zdanie. Dez, którą uwielbiałam po pierwszej części, tutaj mnie denerwowała. Autorka starała się na siłę zrobić ją jeszcze bardziej buntowniczą i samodzielną. W pewnych momentach Dez reagowała zbyt emocjonalnie, a w niektórych, gdzie ja krzyczałam w kartki, żeby coś zrobiła, po niej spływało to jak po kaczce. Ryzykowała życie prawie każdego dnia. Pewne jej zachowania są jednak uzasadnione. Skrywała działanie trucizny próbując chronić Kale'a. To oznaka odwagi, ale nie z rodzaju tych głupich, ale popychających do poświęceń. Kale jest nadal przyzwyczajającym się do prawdziwego życia chłopakiem. Nie zmienił się bardzo, za co dziękuję autorce, bo Kale ma być Kale'em! Relacje dwóch głównych bohaterów w tym tomie są dość utrudnione. Dez już w pierwszy rozdziale traci swoją niejaką wyjątkowość, dzięki której mogła bez konsekwencji dotykać Kale'a. Odtąd zaczynają się poszukiwania rozwiązania tego problemu. Ale jak można nauczyć chłopaka zabijającego swoim dotykiem panowania nad tym? Oczywiście przyprowadzając mu drugą dziewczynę zdolną go dotykać. Dla związku Dez i Kale będzie to trudna próba. ,,(...) Może jest jakaś ścieżka, o której nie myślałaś. Ktoś z zewnątrz może ci podsunąć odpowiedź, która była przed tobą ukryta. - Nie gniewaj się, ale to zabrzmiało, jakbyś była chińskim ciasteczkiem przepowiadającym przyszłość, tyle że zrobionym z cracku." Czytając pierwszą część zauważyłam pewne podobieństwo do ,,Dotyku Julii". Teraz widzę je do drugiej części serii Tahereh Mafi. W ,,Sekrecie Julii" główni bohaterowie mają te same problemy, co Kale i Dez. Nie mogę powiedzieć czy któraś z tych serii jest lepsza od drugiej. Każda autorka ma swój specyficzny styl, a bohaterowie są mimo wszystko jednymi wielkimi przeciwnościami. Podsumowując. Styl autorki może z początku denerwować, ale gdy przebrnie się przez pierwsze rozdziały można zauważyć jego zalety. Bohaterowie są bardzo energiczni i emocjonalni, co dodaje tempa całej powieści. Są momenty, gdy główna bohaterka zachowuje się irracjonalnie, a to nie każdemu może przypaść do gustu. Wydarzenia są jeszcze ciekawsze niż w pierwszym tomie. Pomysł na książkę jest świetny i mam nadzieję, że autorka naprawi wszystko, co negatywne w drugiej części i przedstawi nam kolejne jeszcze nieodkryte przez czytelników część świata Denazen w kolejnym tomie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martyna9706
martyna9706
Przeczytane:2014-08-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Dotyk
Jus Accardo0
Okładka ksiązki - Dotyk

Pewnego dnia tajemniczy chłopak po upadku z nadrzecznego wału ląduje u stóp Deznee Cross, szalonej 17-letniej miłośniczki mocnych wrażeń. Dziewczyna...

Drżenie
Jus Accardo0
Okładka ksiązki - Drżenie

Deznee Cross ma problemy. Niedługo osiemnastka, a ona stoi na skraju szaleństwa. To wszystko wina leków, którymi naszpikował ją Denazen –...

Reklamy