Śmiertelna terapia

Wydawnictwo: HACHETTE
Data wydania: 2013-01-31
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788377399941
Liczba stron: 396
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.83 (6 głosów)

Przerażający sekret, który może zniszczyć wszystko….

Dwadzieścia lat temu Kate Maddox jako ochotniczka wzięła udział w badaniach medycznych w ośrodku naukowym, poszukującym lekarstwa na przeziębienie. Zakochała się w przystojnym, młodym lekarzu, który zginął w tragicznych okolicznościach. Kate uciekła do Stanów Zjednoczonych, by tam rozpocząć nowe życie.

Po latach wraca do Anglii i znów ucieka, tym razem od despotycznego męża, który usiłuje odebrać jej syna. Przypadkowe spotkanie stawia ją jednak w obliczu mrożących krew w żyłach tajemnic z przeszłości. Co naprawdę wydarzyło się dwadzieścia lat temu w Instytucie Badań nad Przeziębieniem?

Ścigana przez mściwego męża i psychotycznego zabójcę, Kate musi rozwiązać zagadkę z przeszłości. Prawda okazuje się straszniejsza niż ktokolwiek mógłby się spodziewać….

Kup książkę Śmiertelna terapia

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2013-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam,
Strzeż się Pandory!   W 1928 roku Aleksander Fleming dokonał jednego z największych odkryć naszego stulecia. Penicylina, pierwszy antybiotyk, odkażała organizm, nie niszcząc tkanek. Za swoje odkrycie w 1945 roku został uhonorowany Nagrodą Nobla. Antybiotyki zrewolucjonizowały rynek medykamentów, nie tylko przyczyniając się do ogólnej poprawy zdrowotności, ale niejednokrotnie ratując życie.   Mogłoby się wydawać, że sukces Fleminga na zawsze odsunie od ludzkości widmo pandemii, że nigdy już nie doświadczymy takiego pomoru, jaki miał miejsce we Włoszech w latach 1629 do 1631 czy Londynie  pomiędzy rokiem 1665 a 1666. Nie zawsze jednak zdrowie społeczeństwa leży na sercu przywódcom, nie wszystkie organizacje są zainteresowane wynalezieniem i rozprowadzaniem skutecznych lekarstw czy szczepionek. Rynek farmaceutyczny obraca miliardami, czerpiąc korzyści nie ze zdrowych klientów, ale właśnie z osób chorych, a najlepiej - przewlekle chorych. Biznes rządzi się swoimi regułami, a jednak nie przekracza cienkiej granicy pomiędzy czerpaniem zysku z choroby a przykładaniem ręki do śmierci. To jest domena bestii, którzy w broni biologicznej widzą szansę na zwycięstwo i na sławę.   Nazywana bronią B, jest rodzajem broni masowego rażenia, tym bardziej podstępnej, że ładunkiem są niewidoczne dla oka patogenne mikroorganizmy lub wirusy. Znana już w starożytności (wówczas ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Śmiertelna terapia

Avatar użytkownika - Lady_Mary
Lady_Mary
Przeczytane:2017-01-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2017 :),
Rewelacyjna, trzymająca w napięciu powieść, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością. Zagadka i tajemnica sprzed lat i jej rozwiązanie i jego wpływ na życie bohaterów - oto w pigułce elementy, zawarte w powieści. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - SlasheE
SlasheE
Przeczytane:2015-05-07, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 Książek 2015,
Na początku byłam bardzo sceptyczna... kupiłam książkę na mocnej przecenie w księgarni. Nie zawsze po przeczytaniu opisu ufam temu, co może być w środku. Tym bardziej, że czytając opis miałam wrażenie jakby powiało lekkim romansem, czego nie jestem fanką. Preferuję żądzę mordu, ocean krwi i tak dalej... ;) Nie do końca też byłam przekonana, co do połączenia dwóch autorów. Zdarzało mi się kiedyś przeczytać coś, co napisały chyba nawet 3 różne osoby, ale poziom sięgał niżej niż dno i wodorosty, ale do rzeczy... Książka zaczyna się "powrotem do przeszłości, czyli prologiem. Główna bohaterka Kate nie jest w dobrym stanie, po podaniu jej jakiegoś specyfiku, który testowano w ośrodku badawczym, a do tego "wybucha" pożar. Kate niespełna rozumu przez wiele lat próbuje sobie przypomnieć cokolwiek z tego czasu, ale jedyne co jej pozostało to strzępki wspomnień. Kobieta nie dość, że ma zszarganą psychikę przez zajścia z przeszłości to jeszcze musi uporać się z beznadziejnym mężem i opieką nad synem. Przeszłość szybko do niej wraca i pewnego dnia ma wrażenie jakby zobaczyła na ulicy ducha - mianowicie jakby zobaczyła swojego ukochanego z przeszłości, który rzekomo zginął w pożarze. Kate nie daje spokoju to co zaczyna się dziać wokół niej; wspomnienia i brak zrozumienia dawnej sytuacji. Jak się potem okazuje mężczyzna, którego zobaczyła to brat jej ukochanego z przeszłości. Początkowo mu nie ufa, ale z czasem zbliżają się mocno do siebie i razem próbują rozwikłać zagadkę z przeszłości. Wdają się w niebezpieczne relacje oraz sytuacje zagrażające ich życiu i zdrowiu. Poznają prawdę na temat pożaru oraz tego, co tak naprawdę działo się w ośrodku badawczym, a mianowicie, że był tam rozwijany wirus, który miał zniszczyć ludzkość. Moim zdaniem książka jak na dwóch autorów i tak niską cenę jest całkiem dobra. Ciekawa fabuła, choć może przedstawiona w trochę rozległy sposób. Bardzo ważne dla mnie było też budowane napięcie. Gdyby narysować mój puls, obawiam się, że byłyby to duże wahania :P
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2014-12-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2014 r.,
W trakcie czytania tej powieści okazało się jednak, że to (według mnie oczywiście) bardziej sensacja z wątkiem medycznym niż czysty thriller medyczny. Ale nie czuję się rozczarowana, raczej zaskoczona jednym wątkiem... Powieść zaczyna się od przypomnienia wydarzeń sprzed 16 lat - wielkiego pożaru Instytutu Badań nad Przeziębieniami w Salisbury. Wówczas Kate Carling oraz jej koleżanka z pokoju Sarah ocalały, jednak w pożarze zginął chłopak Kate - Stephena. Właściwa akcja zaczyna się w Anglii, do której przyleciała już Kate Maddox wraz z 6-letnim synem Jackiem, uciekając przez zazdrosnym i mściwym mężem. W planach ma ułożenie sobie życia na nowo. Jednak jak to w życiu bywa, los jest przewrotny. Przypadkiem na ulicy Kate widzi... Stephena! Zszokowana, ale i niezmiernie ciekawa śledzi mężczyznę. Okazuje się, że to jego brat bliźniak - Paul Wilson. Sprawa jest o tyle dziwna, iż Kate nie miała pojęcia o istnieniu bliźniaka swego chłopaka, a ten nigdy nie poznał Kate, nigdy o niej nie słyszał, ale przeczytał... w liście, który jego brat napisał kilka dni przed śmiercią i wysłał pocztą. Kate i Paul wspólnie próbują rozwiązać zagadkę, co Stephen miał na myśli i co tak naprawdę wydarzyło się 16 lat wcześniej w Instytucie Badań nad Przeziębieniami. Niestety, amnezja Kate i jej małoletni syn u boku utrudniają całą sprawę. A ona się komplikuje, gdy ich śladami podąża niejaki John Sampson, pozbawiony emocji, za to z żądzą w oczach na myśl o Kate. On nie ulega sentymentalnym pobudkom, nie ma też poczucia humoru, działa raczej instynktownie i logicznie, np. uznał, że miś mu się do czegoś przyda. Co on ma wspólnego z Kate? Co się naprawdę wydarzyło 16 lat wcześniej w Instytucie? Kto za tym wszystkim stoi? Kto pociąga za sznurki? Co to ma wspólnego z handlem żywym towarem? Na te pytania i wiele innych znajdziecie odpowiedzi w książce. Muszę przyznać, iż ta książka mnie zaskoczyła. Autorzy wykorzystali postać 6-letniego Jacka do nadania wydarzeniom dramaturgii, i to nie tylko przez przybycie z odsieczą jego ojca Vernona z USA, notabene kawała drania, by nie użyć dosadniejszych określeń. A zrobili to bardzo dobrze. Przy okazji wywoływali wiele skrajnych emocji u czytelnika od złości i wściekłości przez przerażenie po współczucie. Wykorzystanie dziecka w niecnych procederach zawsze budzi emocje, a w tej powieści emocje budzili głownie bohaterowie męscy, i to raczej te zdecydowanie negatywne. Vernon, Sampson, dr Gaunt - mieli nieźle pokręconą psychikę i swoją wizję świata. Szczególnie doktor w tym brylował. Był wirusologiem. Zachwycał się wirusami i im poświecił swe życie, podporządkował je im. Zresztą nie tylko swoje. Z kolei Kate, wirusolog z wykształcenia i z zamiłowania, miała do nich trochę inny stosunek - podziwiała je i fascynowała się nimi, ale i z nimi walczyła, prowadziła swoją własną, osobistą krucjatę. I taką właśnie krucjatę zaczyna prowadzić Kate w Anglii, by się dowiedzieć, co stało się z nią i jej chłopakiem oraz przyjaciółką. Prawda okazuje się niezwykle brutalna i może trochę abstrakcyjna, ale nie niemożliwa na dzisiejsze czasy (a może się mylę i ta prawda istnieje w naszym szalonym świecie). Autorzy stopniowo budowali napięcie. Z każdym rozdziałem i przewracaną kartką akcja przyśpieszała, moja ciekawość rosła, a adrenalina razem z nią. Szczególnie w drugiej połowie powieści, kiedy wydarzenia znacznie przyśpieszają. Wszechwiedzący narrator na początku dwa razy dał znać czytelnikowi, że dojdzie do zwrotów akcji, że on wie więcej. Znał też myśli i rozterki głównej bohaterki. Przy wnikliwym czytaniu kilka zwrotów akcji można przewidzieć, ale nie wszystkie, autorzy zaskoczyli mnie kilka razy swoją pomysłowością. Lecz czasami opisy były zbyt rozwlekłe i na moje oko niepotrzebne, nie wnoszące nic specjalnego do głównej akcji. Całość czyta się płynnie, fabuła jest spójna i dopracowana. Gdy bohaterowie czy narrator wracają wspomnieniami do wydarzeń sprzed lat, czytelnik nie ma problemu z odnalezieniem się w czasie akcji. Postacie nieszablonowe są wyraziste, zwłaszcza te złe. Ale i drugoplanowym czy epizodycznym niczego nie brakowało. Język powieści bardzo przystępny, nawet gdy mowa o wirusach. Mnie szczególnie zaciekawiły rozmowy, w których udział brał Jack lub jego kuzynostwo. Można było się przy tym także uśmiechnąć, bo świat widziany oczami dziecka jest zupełnie inny niż dorosłego. Śmiertelna pułapka to dobra sensacja z wątkiem medycznym oraz romantycznym!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Azzmon
Azzmon
Przeczytane:2015-07-06, Ocena: 3, Przeczytałem, Przeczytane,
Avatar użytkownika - ewia101
ewia101
Przeczytane:2015-03-14, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Reklamy