Okładka książki - Jak Cię zabić, kochanie?

Jak Cię zabić, kochanie?

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-06-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380751033
Liczba stron: 400
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 4.81 (27 głosów)

Kryminalna komedia omyłek, w której każdy może okazać się i mordercą, i ofiarą. A stawką w grze są miliony dolarów!

Trzydziestoletnia Kasia może odziedziczyć ogromny majątek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat swojego męża. Nie chcąc, aby szansa na zdobycie fortuny przeleciała jej koło nosa, zabiera się za opracowanie, a potem realizację morderczych planów. Nic jednak nie idzie tak, jak sobie wymyśliła, a w dodatku z myśliwego sama szybko staje się tropioną zwierzyną.

,,Książę komedii kryminalnej wraca w wielkim stylu!"

Paweł Płaczek, ,,Flesz"

,,Nie potrzebujesz nic więcej do szczęścia - nawet randki z Ryanem Goslingiem".

Monika Finotello, ,,Cosmopolitan"

Kup książkę Jak Cię zabić, kochanie?

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Jak Cię zabić, kochanie?

Nie przetrwałam. Naprawdę nie dałam rady. Ostatnim razem tak bardzo męczyłam się z "Pomnikiem Cesarzowej Achai" i miałam nadzieję nigdy więcej nie spotkać drugiej takiej książki. Przenigdy. Niestety zachęcona masą pozytywnych recenzji (usilnie ignorując te negatywne) sięgnęłam po "Jak Cię Zabić Kochanie”, przez co moje nadzieje legły w gruzach. Nudna, przewidywalna i zdecydowanie nie śmieszna (choć to może ja nie rozumiem tego poczucia humoru). Skutecznie zniechęciła mnie do sięgnięcia po inne książki z tego gatunku.   Aleksandra ...
(czytaj dalej)
Recenzja znajduje się również na blogu www.zksiazkadolozka.blogspot.comSpotkałam się ze stwierdzeniem, że Alek Rogoziński jest księciem komedii kryminalnych. Szczerze powiedziawszy, to chyba po raz drugi spotykam się z tym podgatunkiem, więc ciężko mi to stwierdzić. Niewątpliwie jednak mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest świetny w tym co robi. Kasia wraz z mężem mają odziedziczyć ogromny spadek po krewnej z Ameryki. Aby go otrzymać, muszą spełnić warunek narzucony w testamencie. Mają ograniczony czas i ograniczone możliwości, więc zaczynają rozważać inne opcje. Po dokładnym namyśle wychodzi, że jest tylko jeden sposób na to, aby obejść zasady. Śmierć jednego z małżonków. Czy da się zaplanować morderstwo idealne? Ponadto pojawia się jeden problem. Nie dość, że małżeństwo samo na siebie poluje, to na spadek czekają również inne osoby, które są w stanie poświęcić cudze życie, aby go zdobyć. Jak zakończy się ta karuzela pomyłek, kto stanie się ofiarą, a kto zabójcą?„Kury domowe w przypadku rozwodu powinno się zarzynać.”Moje pierwsze spotkanie z twórczością autora uważam za jak najbardziej udane. Mistrz humoru i groteski, który w sposób przystępny i zabawny opowiada o tak trudnej czynności, jaką jest morderstwo. Przyjemny w odbiorze język sprawia, że historia wręcz płynie, napędzana licznymi pomyłkami i heroiczną, choć ubarwioną dowcipem – ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2016-08-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2016, Mam,
"Mordowanie wcale nie jest takie proste, jak można by było przypuszczać."Gołymi rękami, wałkiem, a może pysznym pączusiem z tajemniczym nadzieniem? Aj, głupie myśli kłębią się podczas lektury..."Małżeństwo to trudna sprawa. Faktycznie, po co człowiekowi te wszystkie drugie połówki jabłka i bratnie dusze, które potem okazują się lekko nadgniłe i bratnie dla wszystkich, tylko nie dla nas? Same tylko z nimi zgryzoty."Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Bo tu w zasadzie każdy bohater, pragnie coś zyskać wyłącznie dla siebie, materializm aż bije po oczach. Tak bym w skrócie określiła najnowszą książkę Ala Rogozińskiego. Czytając okładkowy opis, skojarzyła się mi z filmem "Pan i Pani Smith", jednak tu tego humoru jest zdecydowanie więcej. I bardzo chętnie zobaczyłabym ekranizację, to dopiero byłby film.  "Jak cię zabić, kochanie" to komedia omyłek. Nie brak dowcipów, czarnego humoru, groteski i błyskotliwych dialogów. Pełno tu obserwacji społecznych. Tym razem oberwało się programom telewizyjnym, celebrytom, politykom, duchownym, a przede wszystkim polskiej służbie zdrowia. Ale wszystko to podane zostało z przymrużeniem oka, w sposób wysmakowany. Niektóre fragmenty doprowadzały mnie do niepohamowanego śmiechu, zwłaszcza scena z półką nad wanną w łazience oraz radiem. Bohaterowie zostali dopracowani w najdrobniejszym szczególe, są barwni, powiedziałbym ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-06-01, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Szczęście ma różne oblicza, dla jednych szczęściem będzie rodzina, przyjaźń i zdrowie. Inni będą szczęśliwi, kiedy będą się wspinać po szczeblach kariery zawodowej. A pozostałym szczęście przyniosą pieniądze. Czasami ta ostatnia grupa, będzie potrzebować „pomocy”, by móc się poczuć „szczęśliwymi”. Nasuwa się pytanie: do czego są zdolni ludzie, żeby tylko zdobyć mnóstwo pieniędzy? Istnieje porzekadło, które mówi, że pieniądze szczęścia nie dają. Czy na pewno? Alek Rogoziński po wydaniu swojej drugiej powieści pt. Morderstwo na Korfu został okrzyknięty mianem księcia komedii kryminalnej. Jego książki cechuje dobry humor, kryminał, cięty język, niebanalna treść okraszona nutką ironii. Czy wraz z wydaniem trzeciej powieści utrzyma swój status? A Wy, jak myślicie?   „Pieniądze to nie wszystko”. Str. 328   Babcia Kasi mieszkała w Ameryce, gdzie dorobiła się potężnego majątku. Po śmierci cała fortuna ma przejść w posiadanie jej wnuczki, aczkolwiek starsza kobieta postawiła kilka warunków. Mianowicie Kasia w ciągu pięciu lat od jej śmierci musi zostać mamą albo wdową… Jeżeli nie spełni tych wymogów, cały majątek przejdzie w ręce amerykańskiej parafii. Problem w tym, że małżeństwo Kasi jest na najlepszej drodze do rozpadu, i dalekie do spłodzenia potomka. Dla Kasi jedynym wyjście w zaistniałej sytuacji jest pozbycie się niewiernego ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2017-07-21, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017,

https://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/

To już moje drugie spotkanie z twórczością Alka Rogozińskiego. Pierwsze - „Do trzech razy śmierć” - nie było spotkaniem zbyt udanym, jednak postanowiłam dać autorowi jeszcze jedną szansę. I... chyba niesłusznie... Bo po raz kolejny książka nie spełniła moich oczekiwań.

Bohaterką kryminału jest Kasia, do której uśmiechnął się los - ma szansę odziedziczyć ogromny spadek, dzięki któremu byłaby finansowo ustawiona już do końca życia. Jednak aby

otrzymać ten majątek musi albo urodzić dziecko (co jest raczej niemożliwe) albo... pozbyć się swojego męża. Okazuje się jednak, że zabić kogoś w taki sposób, aby nie rzucić na siebie choćby cienia podejrzenia, jest wyczynem bardzo trudnym. Oprócz tego Kasia szybko z myśliwego zamienia się w ściganą zwierzynę. I tak rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może stać się i ofiarą i mordercą.

Nie wiem jak to jest. Wszyscy się tą książką zachwycają, na wszystkie strony wychwalają jaka to ona nie jest zabawna... Chyba jestem dziwna. Roześmiałam się chyba raz podczas całej lektury. RAZ. A przecież powinnam pękać ze śmiechu. Wydaje mi się, że Alek Rogoziński i ja mamy zupełnie inne poczucie humoru, dlatego też jego książki nie trafiają do mnie w taki sposób, w jaki powinny. Pomimo tego, książka jest napisana lekkim i przyjemnym językiem, co sprawiało, że lektura nie była dla mnie męczarnią.

W książce bardzo dużo się dzieje, a akcja pędzi jak oszalała. Każdy bohater to nie tylko potencjalny zabójca, ale także potencjalna ofiara. Krótko mówiąc - każdy chce zabić każdego. Kasia męża, mąż Kasię, a na ich oboje czyhają fałszywe zakonnice. Kto z nich wygra a kto przegra? Fabułę śledzimy naprzemiennie z punktu widzenia kilku bohaterów - m.in. Kasi i jej męża Darka, ale także zakonnic, amerykańskiego księdza oraz innych, mniej znaczących postaci.

Zauważyłam, że Alek Rogoziński lubi wplatać w swoje książki nawiązania do programów, które znamy z telewizji, a także do licznych celebrytów. Sprawia to, że jego komedie są bardzo autentyczne a bohaterowie jakby żyli obok nas.

Podsumowując, „Jak cię zabić, kochanie?” to książka, która niestety nie trafiła w moje poczucie humoru, ale na szczęście sprawiła, że dość miło spędzałam popołudnia. To pozycja lekka, przyjemna i niezobowiązująca. Bardzo dobrze sprawdzi się jako przerywnik po ciężkich i emocjonujących powieściach. Wydaje mi się, że jest to książka nie dla każdego. Po prostu trzeba przeeksperymentować i wyrobić sobie na jej temat własne zdanie.

Link do opinii
Już kiedyś pisałam, że uwielbiam książki Pana Rogozińsiego. Choć czytałam do tej pory jedynie 2. :) Ale spodobały mi się na tyle, bym śmiało mogła planować czytanie kolejnych. Takim oto sposobem zaopatrzyłam sie w dwie kolejne, a pierwszą z nich było "Jak cię zabić kohanie?". Nie było dla mnie zaskoczeniem, że książka obfitować będzie w liczne sytuacje humorystyczne związane ze sprawami kryminalnymi. Jednak poziom tego, ponownie okazał się wysoki. Wszystko dokładnie dopracowane, zero usilnego wywoływania uśmiechu na twarzy czytelnika, ale umiejętne wykorzystanie słowa, to zdecydowanie charakteryzuje pisrza. Pamiętam, jak czytajc nieraz rechotałam przy czytaniu, czemu dziwiła się moja współokatorka. kiedy natomiast opowiadałam jej sytuację powodującą mój smiech, dziwiła się jeszcze bardziej. Jednak jestem jednak przekonana, że jej reakcje byłyby podobne. Bo w tym przypadku sztuka zawarta jest między innymi w stylu jakim książka jest napisana. Jednocześnie prosty i lekki a tym samym dosadny i obrazowy. Po prostu czytanie tego jest czystą przyjemnością! Wypadałoby coś napisać o samej fabule, nieprawdaż? I tutaj się nie zawiodłam! Nie dość że przezanbawna, to wciągająca doszczętnie! Wprost nie mogłam oderwać się od czytania, a obowiązki goniły. Bieg zdarzeń był odpowiednio ułożony, tak, iż rozwiązania danej sytuacji można było domyślić się tuż przed samym jej finałem. Poza tym całośc nieraz mnie zaskakiwała obrotem spraw. Tak, bardzo chciałabym powiedzieć więcej o tym co się działo w książce, ale niestey, zoatanę wtedy posądzona o zdradzanie szcegółów. A przecież największa przyjemność płynie z samodzielnego ich poznawania! Jesłi chodzi o bohaterów, to pomimo swoich pokrętnch decyzji, odebrałam ich bardzo pozytywnie. Praktycznie każdy opatrzony dawką komizmu, idealnie wpadowywał sie w te fabułę. Sama Kasia to przykładowo pomysłowa, sprytna i przebiegła kobieta. Swoimi pomysłami na zabicie męża pokazała że zdecydowanie stać ją na wszystko. Z kolei intrygowała mnie postać mojej imienniczki- Diany. Bo w tym przypadku, autor nadał postaci ciekawy charakterek, jak i umiejscowił ją w interesujących sytuacjach. Kto czytał, wie o pojawiających się tu także szalonych zakonnicach. I tu, muszę przyznać, że chyba nie było sceny, przy ktorej czytając o nich nie miałabym banana na twarzy. To zdecydowanie jedne z moich ulubionych postaci w tej historii. Zachwalam i zachwalam, a czy są jakieś wady? Nie zauważyłam! Dlatego z głebi mojego serduszka polecam ksiązke wszyskim lubiącym się śmiać! A jeśłi jesteś osobą lubiącą historie z morderstwem w tle, to polecam podwójnie! Zdecydowanie warto!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Barbarka
Barbarka
Przeczytane:2017-03-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2017 r,
Jest to pierwsza książka tego autora, jaką przeczytałam. Jest to opowieść pełna humoru i różnych zwrotów akcji, ciekawych postaci. W pewnych chwilach czułam się, jakbym czytała kolejną powieść J. Chmielewskiej. Powieść podobała mi się, co więcej, nabrałam ochoty na kolejne książki tego pisarza. Nie będę opowiadać fabuły. Polecam, to trzeba po prostu przeczytać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2017-04-01, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam, Przeczytane w 2017,
Rewelacja !!!! Już dawno tak się nie uśmiałam czytając kryminał. Gorąco polecam!!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - wages
wages
Przeczytane:2017-03-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2017,
Kompletnie szalony kryminał, który czyta się jednym tchem. Darek i Kasia to znudzone sobą małżeństwo, które ma w perspektywie odziedziczenie ogromnego spadku. Ponieważ jednego z warunków (posiadania dziecka) spełnić im się nie udaje, pozostaje druga możliwość... śmierć jednego z nich! Podpiłowane schodki, popsute samochody, trujące grzyby, a ofiarami tych zabiegów ciągle padają inne osoby... Fabuła, pomimo skomplikowanej intrygi, jest zwarta i jasna. Podoba mi się. Jedynym minusem - dość sporym jak dla mnie, jest chęć autora na zawarcie zbyt wielu wtrętów komediowych. te najlepsze sceny i dialogi wychodzą tak jakby "naturalnie". W wileu jednak wypadkach widać wysiłek, aby zawrzeć koniecznie zabawny tekst, który już przekroczył granicę naturalnego śmiechu. Z tego właśnie powodu miało być 4, ale dam szansę Panu Rogozińskiemu :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - monalizka
monalizka
Przeczytane:2017-02-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2017,
Pewnego dnia Kasia Donek postanawia, że musi zabić swojego męża- od jakiegoś czasu nie układa im się w małżeństwie, nienawidzi go, a rozwieść się z nim nie może, bo wtedy nie ma szans na dostatnie życie. Poza tym pewna pewien specyficzny testament zamożnej babki bohaterki determinuje jej los. Plan morderstwa kiełkuje. ,,No dobra, ale właściwie jak?" Kasia ma kilka, jej zdaniem, dobrych pomysłów na perfekcyjne zabójstwo, ale los bywa przewrotny i krzyżuje jej plany. Inni też mają pewne pomysły, sprzeczne interesy: przestępczy światek na czele z bossem Tygrysem chce odzyskać pewne pieniądze; szanowny małżonek bohaterki też ma do niej podobny pomysł; a do tego do Polski przyjeżdżają pewne zakonnice, zabójcze siostrzyczki; a jeden ksiądz jest bliski bankructwa, a jeden młodzieniec ma plany włamania. Postacie są więc barwne, każda inna- będzie się działo, bo realizacja morderczych planów nie może być nudna. Pojawią się też niedoszłe nieboszczyki, coś wybuchnie, ktoś strzeli, ktoś będzie śledzony. Gdy bohaterowie będą ocierać pot z czoła, my czytelnicy będziemy się dobrze bawić. ,,Jechałeś tu karocą zaprzężoną w leniwe woły czy kulawi nieśli cię w lektyce?!" ,,Jak Cię zabić, kochanie?" to zabawna komedia pomyłek z kryminalną historią, zapewni dobrą rozrywkę i dawkę śmiechu. Widać, że ,,mordowanie" (z przymrużeniem oka) to wcale nie taka prosta sprawa.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Lady_Mary
Lady_Mary
Przeczytane:2016-09-17, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2016 roku :),
Rewelacja! Tak dobrej i zabawnej książki dawno już nie czytałam! Polecam wszystkim na poprawę humoru :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - iza380
iza380
Przeczytane:2016-11-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 KSIĄŻKI 2016,
Nieco przerysowany ale niezwykle zabawny kryminał.
Link do opinii
Avatar użytkownika - be_ha
be_ha
Przeczytane:2016-09-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2016 roku,
Miało być śmiesznie, fajnie i w ogóle och i ach, a jakoś nie rozbawiła mnie ta książka. Owszem, dobrze się czyta, szybko, byłam bardzo ciekawa zakończenia, chociaż i tak w końcu się go domyśliłam wcześniej. Po entuzjastycznych recenzjach spodziewałam się czegoś więcej i chyba dlatego się rozczarowałam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2016-09-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2016 r.,
Minęło kilka lat od śmierci babci Klementyny - milionerki z Los Angeles. Wkrótce jej testament przestanie obowiązywać w pierwotnej wersji, bowiem... jej wnuczka Kasia Donek wraz z mężem Darkiem nie doczekała się potomka, a szansa na zajście w ciążę i urodzenie dziecka jest już czasowo minimalna, a i pożycia wspólnego też brak. Dlatego Kaśka sięga po inne rozwiązanie. Ma zamiar zamordować swego ślubnego. Tylko że ma problem ze znalezieniem odpowiedniej metody, a co za tym idzie ułożenia właściwego planu i wprowadzenia go w życie. Nie chce, by fortuna przeszła jej koło nosa. A Kasia miała kilka idealnych pomysłów na perfekcyjne morderstwo. (s. 29) Tymczasem o majątku pani Klementyny przypomina sobie wielebny Adam, ulubiony ksiądz zmarłej. Jego bratanek Patrick, pracujący w kancelarii prawnej Redford & Nowaczek, poznaje szczegóły testamentu. Wkrótce obaj planują powiększenie majątku parafii i swojego. Ich rozmowę podsłuchują 2 zakonnice Mary i Alma. Wkrótce one mają swój własny plan przyspieszenia spotkania spadkobierców ze św. Piotrem. Kasia wkrótce się orientuje, że z przyszłej morderczyni stała się przyszłą ofiarą. Do tego Darek ma porachunki z Tygrysem Złocistym, szefem warszawskiej mafii. No cóż... Człowiek to najgorszy gatunek, który chodzi po ziemi. (s. 39) ...dlatego wszystkich wokół Donków trafiał szlag! Fabuła niby standardowa, lecz wykonanie wspaniałe. Akcja mknie to w Polsce, to w USA. Bohaterowie z różnych warstw społecznych i z 2 odległych krajów to indywidualiści z charakterkami. Co jeden to lepszy. Na uwagę zasługuje główna bohaterka i jej słodka mamusia. Darek też niczego sobie - ma swoje za uszami i za paskiem spodni, a kiedy otwiera usta, potrafi dogryzać słowami. Zakonnica Alma i jej słabość... rozbrajają albo wybuchają! Z kolei Tygrys Złocisty ma słabość do zwierząt zamieszkujących ZOO - lubi używać zoologicznych epitetów i porównań jak: rybka mordziasta, krówka pastewna czy cienki jak dupa zaskrońca. I wszędzie niedorobione trupki, niedoszli nieboszczycy... Oprócz wszystkich odmian komizmu śmieszyło mnie zestawienie słów używane w opisach, np.: Maniak najpierw pomylił drogę na Bemowo z trasą wyścigu Formuły 1 i nadal zbliżał się do niej w tempie pozwalającym się spodziewać, że za chwilę stanie się integralną częścią jej bagażnika. Kasia stanowczo wolała mieć tam zapasowe koło, gaśnicę i apteczkę, niż dodatkowe auto, w dodatku z jakimś niezrównoważonym psychicznie żywym inwentarzem w środku. (s. 104) Da się zauważyć, że autor jest uważnym obserwatorem polskiej rzeczywistości i postrzegania Polski za granicą. Magda Gessler rzucająca garami jako żywa wyskakuje z kart powieści. O białych niedźwiedziach wciąż się słyszy, a kolory ubioru ludzi są pesymistyczne: TA już myślałam, że w tym kraju ubieranie się w inne kolory niż czarny, granatowy i szary jest karane dożywociem! Zauważyłaś? Tu wszyscy chodzą ubrani, jakby byli w żałobie... (s. 217) Coś w tym jest, zwłaszcza porą jesienno-zimową. I tu też się nasuwają spostrzeżenia autora odnośnie katolików: Swoją drogą, wy, katolicy, wiecznie za coś cierpicie i czegoś żałujecie. A jak nie macie ku temu podstawy, to się smucicie, że jesteście szczęśliwi. (s. 99) Powieść przeczytałam błyskawicznie. Nie dość, że pięknie wydana i czcionka z interlinią oraz marginesami, które kochają me oczka, to jeszcze sama fabuła i swobodny styl pisania wciągnęły mnie bez reszty. Dałam się ponieść fali planowania zabójstwa, tylko do końca sama nie wiedziałam, komu najbardziej kibicuję. Zakończenie przewidziałam dużo wcześniej, ale nie rozpaczałam z tego powodu. Zabrakło mi wyjaśnienia kilku niuansów morderczych, no i męczyły się moje oczka ze stronami bez akapitów - za długi jednolity tekst. Świetnie, że na początku książki znajduje się zabawne oświadczenie autora oraz przedstawienie postaci wraz z ich krótkim opisem. Jeśli chcecie zabić swoje kochanie, to zacznijcie od powieści Alka Rogozińskiego, lecz pamiętajcie, że plany i ich realizacja bywają zgoła odmienne, gdyż wiele czynników może je pokrzyżować. A poza tym... teoria a praktyka nie idą ze sobą w parze. Za to w parze idzie komedia (p)omyłek "Jak cię zabić, kochanie?" oraz czas wolny - wszystko po to, by się zrelaksować z uśmiechem na ustach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2016-08-08, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Recenzja, jak zawsze, na moim blogu. Serdecznie zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/jak-cie-zabic-kochanie-alek-rogozinski/
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Mordowanie wcale nie jest takie proste, jak można by było przypuszczać". Określenie "książę komedii kryminalnej", jakim został okrzyknięty Alek Rogoziński, budzi moje mieszane uczucia, aczkolwiek nie zaprzeczę, że autor swoim charakterystycznym, komediowym stylem, coraz bardziej umacnia swoją pozycję na naszej rodzimej scenie literackiej. Doczekaliśmy się zatem królowej polskiego kryminału, księcia komedii kryminalnej i przede wszystkim dobrego kryminału, czy to klasycznego, czy też komediowego, co z pewnością udowadnia książka "Jak cię zabić, kochanie?". Alek Rogoziński to z wykształcenia filolog, a z zawodu dziennikarz. Swoją karierę rozpoczynał w połowie lat 90. ubiegłego wieku w Rozgłośni Harcerskiej, pracował także m. in. w Radiu Plus i Radiu Kolor. Od 2007 r. natomiast zasila redakcję magazynu Party, jego osoba często gości w takich programach jak "Na Tapecie" czy "Magiel towarzyski". Kocha muzykę Madonny, jego pasją są kryminały, marzy o podróży dookoła świata i zamieszkaniu na jednej z wysp Morza Śródziemnego. Zadebiutował książką pt. "Ukochany z piekła rodem". Babcia Klementyna z Ameryki zapisując wielką fortunę Katarzynie, postawiła warunki, jakie bohaterka trwając w rozpadającym się małżeństwie z Darkiem, nie jest w stanie spełnić. Czas na odziedziczenie spadku z każdym dniem niebezpiecznie się kurczy, a więc jedynym wyjściem jakie zostaje Katarzynie to zabicie męża. Problem w tym, że Darek ma dokładnie taki sam pomysł. Ta książka Alkowi Rogozińskiemu po prostu nie mogła się nie udać, biorąc pod uwagę sam pomysł na jej fabułę. Cóż bowiem może czekać na czytelników w powieści, w której żona próbuje nieudolnie zabić męża, mąż próbuje zamordować żonę, a na życie ich obojga czyhają dwie fałszywe zakonnice z różnym rodzajem broni w torebce. Oczywiście komedia omyłek oraz śmiesznych gagów, dzięki którym podczas paru godzin spędzonych podczas lektury tej książki, zaśmiewałam się co chwilę, poprawiając sobie humor. Po raz trzeci, Alek Rogoziński swoim nieprzeciętnym wyczuciem językowym, stosując ironię, nieco groteski i absurd, stworzył dzieło nie wybitne, ale takie, dzięki któremu człowiekowi robi się lżej na duszy. Do tej pory pojawia się uśmiech na mojej twarzy, gdy przypomnę sobie scenę z szafką nad wanną w łazience oraz radiem. I myślę sobie, że próba zamordowania męża wyszłaby mi podobnie beznadziejnie, jak książkowej bohaterce Kasi. Alek Rogoziński tym razem nie pokusił się o kontynuację pokręconych losów Joanny i Betty, w których przyzwyczaił nas do wyławiania z fabuły pikantnych smaczków i ripost odnoszących się do naszego rodzimego świata show-biznesu Nie zapomniał jednak o tej, myślę docenionej przez czytelników warstwie i w "Jak cię zabić, kochanie?" także delikatnie przemyca pewne smaczki odnoszące się do znanych nam programów rozrywkowych, czy też gwiazd naszej estrady. Cieszę się, że autor nie zaniechał tego, specyficznego już dla jego twórczości, elementu prozy. Barwni bohaterowie, jakich wykreował pisarz to także z pewnością atut całej fabuły, gdyż Kasia, Darek, Mary, Alma i pozostali to postacie ukazane w nieco krzywym zwierciadle. Komizm ich kreacji świetnie komponuje się z bardzo poważną warstwą, jaką jest zbrodnia, a widoczny czarny humor potęguje efekt rozbawienia u czytelnika. Zabrakło mi jedynie w tej płaszczyźnie nieco więcej dialogów, które Alkowi tak dobrze wychodzą. Dzięki nim bowiem śmiałam się jadąc tramwajem, czy też siedząc z książką pod ciepłym kocem. Profesjonaliści wiedzą, jak szybko i bezboleśnie zabić człowieka. Amatorzy, jak się okazuje mogą mieć z tym wielki problem, gdyż pozbawienie kogoś życia wcale nie jest takie proste. Nie jest proste, ale może być śmieszne jak pokazuje to najnowsza książka Alka Rogozińskiego. Dla miłośników komedii kryminalnych to lektura godna polecenia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 52 ksiąkżki 2016,
Jak cię zabić kochanie to świetna komedia, w czasie czytaniu uśmiech nie schodzi z twarzy. Jestem mile zaskoczona tą książką, szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że będę tak świetnie się bawić przy czytaniu. Lekka przyjemna lektura rozrywkowa zapewniająca czytelnikom chwile wytchnienia od szarości dnia codziennego. Szczerze polecam! http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/06/jak-nie-wiadomo-o-co-chodzi-to-chodzi-o.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2016-06-16, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2016,
Jak Cię zabić kochanie to komedia kryminalna, której fabuła umieszczona jest głównie w Warszawie. Trzydziestoletnia Kasia może odziedziczyć po swojej babci ogromny spadek. Staruszka jednak postawiła jeden warunek, jej wnuczka musi w określonym czasie urodzić dziecko, którego ojcem będzie nie kto inny jak jej własny mąż, gdyby się to jednak nie udało, to spadek otrzyma jedno z małżonków które niestety dotknie wdowieństwo. Ponieważ małżeństwo Kasi od jakiegoś czasu nie jest już takie jakie kobieta wymarzyła sobie zanim została żoną, i widoków na potomka z krwi i kości raczej nie będzie, kobieta postanawia pozbyć się małżonka i zgarnąć całą pulę spadku dla siebie. Starsza pani bowiem wstawiła w testamencie klauzulę, że jeżeli spadek nie trafi w ręce wnuczki (lub jej męża) to całość ma otrzymać ksiądz katolicki prowadzący niewielka parafię za oceanem. Nieznajomość polityki gangsterskiej nie dość, że zmienia główną bohaterkę z mordercy w ofiarę, to jeszcze bardzo komplikuje życie wielu osobom. Czy uda się Kasi zamordować męża? A może oboje stracą życie i spadek bo seniorce wpadnie w ręce polskiego księdza na obczyźnie? I tak właściwie, co mają wspólnego z tym wszystkim dwie zakonnice z parafii księdza Adama? Chętnie bym napisała, ale wtedy nikt by po tę książkę nie sięgnął. Przyznam szczerze, że kiedy tylko otrzymałam tę powieść nie mogłam oprzeć się pokusie i zaczęłam czytać. Znając dorobek autora, czyli jego dwie poprzednie książki, byłam bardziej niż przekonana, że to nie będzie nudnawa lektura. No i... strzał w dziesiątkę. Fabuła książki przyciąga od pierwszych stron, trochę postrzelona, jak przysłowiowa blondynka z kawałów, główna bohaterka swoimi nietuzinkowymi zachowaniami, potrafi rozbawić do łez. Jej przemyślenia i kalkulacje tego, co mogłaby i co powinna zrobić, są rozbrajające. Przy okazji świetnie została przez autora ukazana jej osobowość. Pełne humoru sceny, w których niezwykle zabawną rolę pełnią nie pozbawione dowcipu dialogi, to super terapia antystresowa. Myślę, że gdyby takich książek było więcej i ludzie zamiast wylegiwać się na kozetkach w gabinetach psychoterapeutów, siadali we własnym domu w wygodnym fotelu, z lampką wina (lub jeżeli są abstynentami to dobrą herbatą) i zabierali za czytanie TAKIEJ literatury, to ci drudzy (psychoterapeuci) z pewnością szybko musieliby pozamykać swoje gabinety. Po przeczytaniu takiej książki człowiek ma w sobie takie pokłady pozytywnej energii, że życie nawet w deszczowy poranek staje się euforią. Wracając jednak do fabuły; wartka akcja, która przyspiesza z każdym kolejnym rozdziałem i bardzo ciekawi bohaterowie zarówno ci pozytywni jak i ci negatywni, to wielkie plusy tej powieści. Wprawdzie znalazłam w tekście kilka literówek, ale czyże są taki maleńkie minusiki w porównaniu z dużymi plusami. Sama często znajduję w swoich książkach takie chochliki, i zastanawiam się, jakim cudem one się tam znalazły, skoro tyle osób (ze mną na czele) tyle razy doprowadzało tekst do perfekcji. Przyznam szczerze, że chociaż od początku nie wierzyłam w złe zakończenie powieści, ponieważ komedie muszą kończyć się happy endem, to zaskoczyło mnie to co spotkało bohaterów powieści, chociaż... ktoś mógłby powiedzieć, i z pewnością niejedna czytelniczka to powie, że takie zakończenie było do przewidzenia. Jeśli chodzi o mnie, to takiego zakończenia się nie spodziewałam. Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę, i cieszę się, że autor w najbliższym czasie nie wydaje kolejnej powieści, bo... ileż można chodzić do pracy z zaczerwienionymi od niewyspania oczami, lub (tak jak zdarzyło się również jednej z czytelniczek wspomnianych na spotkaniu autorskim) przejeżdżać ,,swój" przystanek? Myślę, że wystarczy spojrzeć na okładkę aby pomyśleć, że to będzie dobra książka. Niby literatura kobieca, bo mogą o tym świadczyć buty, znajdujące się w samym centrum okładki, ale przynajmniej nie tuzinkowa z wyglądu. (Tu mam na myśli niestety te wszystkie panie w kapeluszach i kwiatkach, które ostatnio bardzo często widnieją na okładkach). Zatem... POLECAM tę książkę nie tylko na lato, nie tylko na chandrę, nie tylko na długie zimowe wieczory, ale NIE POLECAM jej czytać w środkach komunikacji miejskiej, ponieważ możecie zostać nieopatrznie przez innych pasażerów tegoż pojazdu zostać uznanych za trochę nie do końca normalnych pod względem psychicznym. No bo ktoś, kto przez 30 minut uśmiecha się nie wiadomo do kogo... Polecam zacząć czytanie w przeddzień dnia wolnego od pracy, bo nie gwarantuję, że wstaniecie rano tak jak się powinno, czyli wypoczęci i zrelaksowani. No nie, zrelaksowani to wstaniecie na pewno, ale czy wypoczęci? Intryga iście kryminalna, wiele wątków podnoszących poziom adrenaliny we krwi i sporo momentów sprawiających, że endorfiny w organizmie zaczną dominować nad innymi hormonami. Czy trzeba czegoś więcej aby zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę?
Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2016-06-13, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
"Jak Cię zabić, kochanie" to trzecia komedia kryminalna Alka Rogozińskiego i moim zdaniem najlepsza. Wartka akcja, poczucie humoru i lekkie pióro to największe plusy tej pozycji. Książka wciągnęła mnie bez reszty. Czytając bawiłam się wyśmienicie. Zakusy na spadek, mordercze knowania, gangsterzy, fałszywe zakonnice i ksiądz hazardzista a to tylko niewielka część tej rewelacyjnej opowieści. Pozycja zdecydowanie warta polecenia!
Link do opinii
Avatar użytkownika - kaori
kaori
Przeczytane:2017-05-04, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - stokrotka22
stokrotka22
Przeczytane:2017-04-22, Ocena: 3, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Lusia1987
Lusia1987
Przeczytane:2016-12-21, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - emulina
emulina
Przeczytane:2016-11-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 2016,
Avatar użytkownika - takahe
takahe
Przeczytane:2016-10-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 12 książek w 2016 roku, Mam, zakupione,
Avatar użytkownika - Madziq84
Madziq84
Przeczytane:2016-08-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - violino
violino
Przeczytane:2016-07-20, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - AlaniemaKota
AlaniemaKota
Przeczytane:2016-07-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2016,
Avatar użytkownika - kozung
kozung
Przeczytane:2016-06-26, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Inne książki autora
Morderstwo na Korfu
Alek Rogoziński0
Okładka ksiązki - Morderstwo na Korfu

Kolejny kryminał Alka Rogozińskiego Joanna, popularna romansopisarka, wyrusza na wielkie greckie wakacje, na których zamierza w spokoju skończyć pracę...

Lustereczko, powiedz przecie
Alek Rogoziński0
Okładka ksiązki - Lustereczko, powiedz przecie

,,Zostać bohaterem powieści kryminalnej? Zaskakujące i ekscytujące! Tak, jak i książka!" Rafał Maślak, Mister Polski Znana autorka powieści kryminalnych...

Recenzje miesiąca
Dobry pies
Rafał Witek
Okładka książki - Dobry pies
Na gigancie
Peter May
Okładka książki - Na gigancie
Lata powyżej zera
Anna Cieplak
Okładka książki - Lata powyżej zera
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy