Ludzkie dzieci

Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2006
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-74-80041-0
Liczba stron: 300
Dodał/a książkę: Szczepanik

Ocena: 4.33 (3 głosów)

Rok Omega nastał z dramatyczną nagłością i został przyjęty z niedowierzaniem. Zdawało się, że ludzkość niemal z dnia na dzień utraciła zdolność prokreacji…
Omegą nazwano rok 1995, w którym urodziło się ostatnie dziecko na Ziemi. Dwadzieścia pięć lat później liczba ludności świata drastycznie maleje, a wiele krajów pogrąża się w anarchii. Xan Lyppiatt, charyzmatyczny zarządca Anglii, kieruje życiem kraju pewną ręką. Pomimo nieuchronnie zbliżającego się końca ludzkości, codzienne życie na pozór toczy się zwyczajnie.
Na pewno? Theo Faron po prostu nie chce tego wiedzieć. Samotny nauczyciel akademicki, swego czasu będący doradcą Xana, pragnie w spokoju cieszyć się pozostałymi mu radościami. Pewnego dnia spotyka młodą kobietę, Julian, która opowiada mu o niewielkiej grupie radykałów planujących obalenie absolutnej władzy zarządcy. Niechętnie angażując się w walkę grupy, coraz bardziej zainteresowany tajemniczą Julian, Theo podejmuje działania, które nieodwracalnie zmienią jego życie i wciągną go w splot niewyobrażalnie koszmarnych zdarzeń.
Dowiadując się o kobiecie, która jako pierwsza od prawie 20 lat jest w ciąży, wraz z Julian wywozi ją by uchronić przed atakami grup anarchistycznych i przywrócić światu nadzieję…

Ludzkie dzieci do polityczna fikcja religijna, wybitna antyutopia na miarę takich klasycznych powieści antytotalitarnych jak Rok 1984 i Nowy wspaniały świat. Jednocześnie to sensacyjna, trzymająca w napięciu i porażająca swoją prawdą powieść o ludzkim losie, doskonała jak każda powieść P. D. James.
Po napisaniu 10 powieści detektywistycznych lady James, sławna autorka bestsellerów, debiutuje w nowym gatunku powieścią Ludzkie dzieci, polityczną fikcją literacką, której pomysł narodził się po przeczytaniu naukowego raportu o spadku wartości spermy Anglików.
W powieści P. D. James zastosowała swoją wiedzę na temat procedur i mechanizmów rządzących polityką i administracją wyniesioną z długoletniej pracy w administracji państwowej służby zdrowia oraz w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

Kup książkę Ludzkie dzieci

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - kalina
kalina
Przeczytane:,
Znajdujemy się w Anglii. Jest rok 2021. Dwadzieścia sześć lat temu, czyli w roku 1995, stała się katastrofa- ludzie stali się całkowicie bezpłodni. Rok tej klęski nazwano Omegą. W końcu to ostatnia litera alfabetu, a brak możliwości pozostawienia kolejnego pokolenia zwiastuje nieuchronnie kres ludzkości. Cały świat pogrążył się w rozpaczy. Zapanował chaos. Wiele osób przestało wykonywać swoje obowiązki, pogrążyło się w całkowitej apatii. Po co przecież dbać o domy, ogrody itd., skoro nie będą się nimi cieszyły następne pokolenia? Zlikwidowano dziecięce place zabaw, żeby nie przypominały o bolesnej stracie. Kobiety przelały uczucia macierzyńskie na lalki oraz koty (w powieści jest groteskowa, ale i przerażająca scena, gdy na chrzest do kościoła przywożono w wózkach spowite w niemowlęce ubranka niedawno urodzone kocięta!). Jedną z nielicznych osób, które nie poddały się wszechobecnej apatii, okazał się Xan- zarządca Anglii. Wykorzystał chaos do stworzenia własnej dyktatury. W jego wizji państwa nie było miejsca dla osób starszych, będących na bakier z moralnością oraz niepełnosprawnych. Staruszkowie byli zmuszani do zbiorowego samobójstwa zwanego Wyciszeniem. Przestępcy z kolei ( a przestępstwem mogło być nieumyślne popchnięcie kogoś!) byli zsyłani na złowrogą wyspę, gdzie żyli w strasznych warunkach. Niepełnosprawni byli pomijani przy obowiązkowych, upokarzających corocznych testach płodności ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Ludzkie dzieci

.Omegą nazwano rok 1995, w którym urodziło się ostatnie dziecko na Ziemi. Dwadzieścia pięć lat później liczba ludności świata drastycznie maleje, a wiele krajów pogrąża się w anarchii. . Samotny nauczyciel akademicki, swego czasu będący doradcą Xana, pragnie w spokoju cieszyć się pozostałymi mu radościami. Pewnego dnia spotyka młodą kobietę, Julian, która opowiada mu o niewielkiej grupie radykałów Niechętnie angażując się w walkę grupy, coraz bardziej zainteresowany tajemniczą Julian, . Dowiadując się o kobiecie, która jako pierwsza od prawie 20 lat jest w ciąży, wraz z Julian wywozi ją by uchronić przed atakami grup anarchistycznych i przywrócić światu nadzieję
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewazub
ewazub
Przeczytane:2013-07-05, Ocena: 5, Przeczytałam, czytam regularnie w 2013 roku:), Mam,
"Ludzkie dzieci" to fantastyczna, ale jakże dramatyczna wizja przyszłości. Jest rok 2021 - ludzkość utraciła całkowicie zdolność prokreacji. Ostatnie dziecko urodziło się 25 lat temu. Mimo rządowych badań nad zdrowiem i płodnością nie udało się zaradzić sytuacji. Cała Anglia i cały świat skazani są na wymarcie. Theo Faron - były doradca zarządcy Anglii Xana, a równocześnie jego kuzyn zostaje poproszony o rozmowę z przywódcą. Grupka 5 osób wysuwa swoje postulaty, m. in. zakończenie "wyciszeń", zaprowadzenie porządku na wyspie Man, gdzie są zsyłani przestępcy i sami dowodzą wyspą, przeprowadzenie demokratycznych wyborów i zaprzestanie badań, bo są poniżające. Theo staje przed obliczem Xana i Rady, która wyraźnie sprzeciwia się jego postawie i doszukuje się tych, którzy naprawdę stoją za postulatami. Pewnego dnia wywrotowe ulotki z żądaniami trafiają do angielskich domów... czy 5 ryb ma szansę coś zmienić w wymierającym społeczeństwie?
Link do opinii
Avatar użytkownika - malczes88
malczes88
Przeczytane:2017-09-13, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,

Rok 2021, Wielka Brytania. Od 26 lat na całym świecie nie urodziło się ani jedno dziecko. Wraz z zakończeniem roku 1995, nazwanym rokiem Omega, bez konkretnej przyczyny, przestały na świat przychodzić noworodki. Wszystkie kobiety stały się bezpłodne, wszyscy mężczyźni utracili możliwość zapładniania. Teoretycznie życie toczy się dalej, dzięki sprawnemu zarządzaniu Anglia jest miejscem bezpiecznym, lecz wszystko to tylko pozory. Pod płaszczykiem normalności, ludzkość toczy nieustająca i wciąż narastająca depresja i bezsens istnienia. Jedni postanawiają zakończyć swe życie, inni traktują zwierzęta jak dzieci, następni udają, że lalki to ich potomstwo. Powoli nad światem rozciąga się całun ciemności, ludzkość zmierza ku wymarciu. Ci, którzy próbują jeszcze normalnie żyć, oddają się płytkim przyjemnościom, pozbawionym większych uczuć. Z dnia na dzień ubywa kolejnych obywateli, pokolenie Omega dorasta, nie pozostawiając po sobie niczego wartego zapamiętania. A zresztą, kto miałby to zapamiętać? Po nich nie ma już nic.


Wizja autorki jest przerażająca. Na co dzień chyba nie zdajemy sobie sprawy, iż wszystko, co robimy, robimy po to, by coś po sobie zostawić. Jaki sens jest w zarabianiu pieniędzy, gdy nikt ich po nas nie odziedziczy? Po co wymyślać nowe rzeczy, gdy nikt z nich nie skorzysta? Rozwój nauki, nauka sama w sobie, miłość, seks, wszystko straciło sens.

 

Głównym bohaterem powieści jest Theo Faron, pięćdziesięcioletni profesor historii, który zapoznaje nas ze swoim światem poprzez pisanie pamiętnika. Theo jest samotnikiem, nastawionym głównie na życie w spokoju i czerpanie radości z tego, co jeszcze pozostało. Jego przeszłość jest dość tragiczna, jednak nie wzbudził on mojej sympatii. To jeden z tych gości, którzy dla świętego spokoju udają, że kobieta za ścianą nie został pobita, lecz spadła ze schodów. Kiedyś Theo był doradcą Xana, zarządcy Anglii i jednocześnie swojego kuzyna. I ten fakt właśnie sprowadził do niego Juliane, jedną z pięciu osób, które chcą coś zmienić w tym dogorywającym świecie. To ona otwiera mu oczy na pewne aspekty życia, które mogłyby ulec zmianie. Nieludzkie warunki panujące na wyspach, gdzie zsyłani są przestępcy, bezduszne traktowanie Tymczasowych, imigrantów wykorzystywanych do najgorszych prac, zbiorowe Wyciszenia, nie będące niczym innym jak zbiorowymi samobójstwami. Powoli, chcąc, nie chcąc, Theo angażuje się w działalność Piątki a jego nudne jak dotąd życie całkowicie się zmienia.


Muszę przyznać, że pomysł na fabułę bardzo mi się podobał, podobnie jak pierwsza część książki, która ma swój specyficzny klimat ogarniającego świat marazmu i beznadziei, coraz szerzej panoszącego się szaleństwa, zwłaszcza wśród kobiet, nieradzących sobie z bezdzietnością. Druga część powieści, która powinna nadać jej dynamizmu, niestety nie spełniła moich oczekiwań. W sumie znalazłam w niej więcej minusów niż plusów, a szkoda, bo mogło być ciekawie.

Po pierwsze tempo akcji. Praktycznie go nie ma, a autorka dosłownie utopiła mnie w szczegółowości opisów.

Po drugie brak wyjaśnienia istniejącego stanu rzeczy. Niestety, nie było mi dane dowiedzieć się, dlaczego dzieci przestały się rodzić.

Po trzecie nie polubiłam Theo, który chyba zgubił gdzieś w dzieciństwie swoje poczucie wrażliwości i wyzbył się uczuć.

Podsumowując, ciekawy pomysł i dające do myślenia zachowania ludzi w obliczu wymarcia gatunku, nie poparte niestety odpowiednią do tego dawką emocji i tempa akcji. Miejscami jest dobrze, więcej jest jednak momentów, które budzą irytację i znużenie.

Reklamy