Mam odwagę mówić o cudzie

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2015-04-22
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-240-3394-2
Liczba stron: 144
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.44 (9 głosów)

O Adasiu, „cudownie ocalonym dziecku z Polski” pisały media na całym świecie – od Florydy po Singapur. Lekarz, który pomógł Panu Bogu przywrócić chłopca do życia, od wielu lat walczy o każdego młodego pacjenta. W duecie z Panem Bogiem uratował już niejedno dziecięce serce.

Prof. Janusz Skalski jest wybitnym kardiochirurgiem i człowiekiem głębokiej wiary. Stawia dobro pacjenta ponad swoje. W 2007 roku oddał własną krew noworodkowi, którego następnie operował przez kilka godzin. Jako pierwszy na świecie przeprowadził zabieg wszczepienia zastawki płucnej serca 5-letniej dziewczynce. Sam doznał zawału w trakcie walki o życie pacjenta. Jego życiorys to ważna lekcja dla każdego z nas – zawsze trzeba walczyć…

Kup książkę Mam odwagę mówić o cudzie

Opinie o książce - Mam odwagę mówić o cudzie

Avatar użytkownika - bemeraude
bemeraude
Przeczytane:2016-03-05, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016 ,
Link do opinii
Avatar użytkownika - benioff
benioff
Przeczytane:2015-05-07, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek w 2015, Mam,
Janusz Skalski to postać wielkiego formatu. Wybitny specjalista w dziedzinie kardiochirurgii dziecięcej, człowiek mądry i dobry, zdecydowany i twardy, ale jednocześnie pełen pokory dla rzeczy wykraczających poza racjonalne pojmowanie i ujmująco wrażliwy na drugiego człowieka. Naukowiec wychowany w duchu oświeceniowej filozofii Rousseau i jednocześnie osoba głęboko wierząca, ,,mająca odwagę mówić o cudzie". I właśnie jeden z takich cudów stał się przyczynkiem do powstania tej książki, będącej zapisem kilku rozmów z doktorem Skalskim jakie przeprowadziła dziennikarka ,,Gościa niedzielnego" Joanna Butkiewicz-Brożek, żona lekarza - co okaże się w sposób zrozumiały szalenie przydatne podczaj tego wywiadu-rzeki. O jaki zatem cud tutaj chodzi. Informacja, która prócz zacytowanego wyżej tytułu znajduje się na okładce rozmowy z profesorem Skalskim przywołuje nie tak dawne jeszcze wydarzenie, o którym rozprawiały media nie tylko w naszym kraju. Historia lekarza, który walczył o życie Adasia, to historia dwuletniego chłopca, który przebywał na mrozie przez kilka godzin w samej tylko piżamie i zapadł w stan głębokiego wyziębienia zwanego hipotermią i lekarza, kardiochirurga, który wyprowadził go z tego skrajnego stanu. Lekarza, który mimo świadomości swoich umiejętności, korzystania ze specjalistycznego sprzętu, Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu i mającego zespół wybitnych specjalistów, faktycznie ma odwagę, by z pokorą podchodzić do całej tej historii, zawierającej według niego szereg wyjątkowych zdarzeń, zaangażowania wyjątkowych osób, jak chociażby policjanta, który znalazł wychłodzone dziecko i potrafił właściwie zachować się w tej sytuacja, w tym kilka ocierających się o cud właśnie, nie do końca możliwych w jego mniemaniu do racjonalnego wytłumaczenia. Przysłuchując się tej rozmowie będziemy mogli zbudować sobie prawdziwy, podany z pierwszej ręki, z pola walki obraz tamtych wydarzeń, które media z charakterystyczną dla siebie manierą pogoni za sensacją nieco wypaczyły. Będzie nam dane także poznać wiele innych, często także skrajnych przypadków, jak chociażby trudne przeprawy z rodzicami innej wiary lub nie radzącymi sobie z upośledzonym dzieckiem. Z każdym kolejnym opowiedzianym epizodem z codziennego życia będzie profesor Skalski wzbudzał w czytelniku, nie tylko zachwyt nad swoją wielkością kalibru Zbigniewa Religi (bo zaprawdę jest równie wielki), ale przede wszystkim nad poziomem naszej rodzimej medycyny. ,,Startowaliśmy z poziomu bardzo niskiego - mówi Skalski - Wywindowaliśmy kardiochirurgię na wyżyny. To jest jeden z polskich sukcesów, że udało się tak odbić od dna. Nie we wszystkich działach medycyny doszło do tak spektakularnego przełomu i wspaniałych zmian, ale to jest jedna z tych dziedzin, którą można się chwalić na świecie. I my się chwalimy." Można tylko dodać, że bardzo słusznie. Cieszy także fragment, w którym profesor Skalski opisuje w szczegółach efekty Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i działalności samego Jurka Owsiaka. Jako, że jest osobą z klasą, nie pastwi się szczególnie na malkontentach, którzy co roku sabotują akcję zbierania na sprzęt dla dzieciaków, przedstawia zwyczajnie same fakty, które mówią same za siebie. Gratulacje należą się więc Joannie Bątkiewicz-Brożek, za przeprowadzenie rozmów z doktorem i stworzenie tej książki. Jedyne, do czego można się przepić, to stosunkowo niewielka objętość tej pracy. Aż chciałoby się, by lektura nie kończyła się tak szybko, bo tego typu krzepiącej literatury nigdy za wiele. Pozostaje mieć nadzieję, że albo autorka albo jakiś inny pasjonat pokusi się na opracowanie bardziej szczegółowego monograficznego utworu poświęconego wielowymiarowej i nietuzinkowej postaci doktora Skalskiego. A wspominam o tym tylko dlatego, że prócz mikrej objętości (niecałe 150 stron), trudno jest znaleźć w tej pracy jakiś słabe miejsca. Kapitalna postać, fascynująca rozmowa, niesamowite historie z życia wzięte. I cuda, które przecież zdarzają się codziennie. Wystarczy tylko je dostrzec i właściwie nazwać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ursa
ursa
Przeczytane:2015-04-23, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
,,Nawet jeśli miałbym uratować czyjeś życie na kilka miesięcy, to i tak jako lekarz mam walczyć!" O dwu i pół letnim Adasiu, który nad ranem 1 grudnia 2014 roku wyszedł z domu w samej piżamie i mało nie zamarzł słyszał chyba każdy. Informacja ta nie tylko obiegła całą Polskę, ale znalazła się również na pierwszych stronach zagranicznych gazet, m.in. ,,Corriere Dell Sera", ,,Daily Telegraph" oraz ,,The Times". Wydarzenie to jest o tyle ewenementem na skalę światową, gdyż chłopiec jest, jak na razie, jedynym pacjentem, któremu udało się przeżyć wychłodzenie organizmu do rekordowo niskiej temperatury 12°C. Stan Adasia był tak tragiczny, iż lekarz na jego widok od razu stwierdził: ,,zwłoki", bowiem chłopiec nie wykazywał żadnych oznak życia oraz miał całkowicie zatrzymane krążenie. Jednak wbrew nadziei zdecydował on o jak najszybszym podłączeniu małego pacjenta do sztucznego płucoserca, dzięki czemu dosłownie zawrócił go z zaświatów. Lekarzem tym był prof. dr hab. n. med. Janusz Skalski, obok Zbigniewa Religi, jeden z najsłynniejszych polskich kardiochirurgów. Profesor Skalski urodziła się w 1951 roku w Krakowie. W 1975 roku skończył medycynę na krakowskiej Akademii Medycznej. W latach 1975 - 1990 uczestniczył w tworzeniu kardiochirurgii dziecięcej w Instytucie Pediatrii w Krakowie. Następnie współtworzył zespół kardiochirurgii dziecięcej w Katowicach, a także był ordynatorem Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Obecnie jest kierownikiem Kliniki Kardiochirurgii w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu. W jego dorobku naukowym znajduje się, m.in. ponad 300 opracowań z dziedziny kardiochirurgii, 11 monografii zbiorowych oraz podręcznik ,,Kardiochirurgia dziecięca", za którą otrzymał Nagrodę Ministra Zdrowia. Profesor Skalski jako pierwszy na świecie przeprowadził również zabieg wszczepienia zastawki płucnej serca pięcioletniej dziewczynce. W rozmowie z Joanną Bątkiewicz-Brożek profesor Skalski nie opowiada tylko i wyłącznie o swoim ostatnim wyczynie, jakim był wyprowadzenie małego Adasia z głębokiej hipotermii. Znaczna część książki poświęcona jest codziennej pracy znanego kardiochirurga w Prokocimskiej klinice, która to szczyci się najniższym wskaźnikiem umieralności wśród noworodków. Doktor opowiada dużo o swoich pacjentach oraz o trudach związanych z walką o ich życie. W obecnych czasach niestety rodzi się coraz więcej dzieci z najróżniejszymi wadami serca, profesor ma więc ręce pełne roboty, a rocznie wykonuje około czterystu mniej lub bardziej skomplikowanych operacji, przy czym zdecydowana większość z nich kończy się pełnym sukcesem. Poza tym w publikacji znajdziemy wiele ciekawych informacji na temat historii i filozofii medycyny, hipotermii, leczenia wad serca u dzieci z syndromem Downa czy światków Jehowy. Z kart książki wyłania się obraz niezwykłego człowieka. Profesor Skalski jest bez wątpienia wybitnym specjalistą, bezgranicznie oddanym swoim pacjentom, a do tego wyjątkowo skromnym. Pomimo tego, że uratował już tysiące dziecięcych serc, to o przypadku Adasia nie wstydzi się mówić, iż był to cud. Kardiochirurg nie próbuje przypisać sobie całej zasługi. Otwarcie mówi, iż to, że chłopiec żyje jest nie tylko jego udziałem, ale przede wszystkim całego zespołu ludzki, którzy na czas podjęli się reanimacji malca. Już od pierwszych stron da się odczuć, iż doktor lubi to, co robi, a życie każdego pacjenta jest dla niego jednakowo ważne i zrobi wszystko, aby je uratować. Profesor Skalski swoją postawą przywraca wiarę w polską służbę zdrowia i pokazuje, iż są jeszcze na świcie lekarze z prawdziwego powołania. Ja niestety nigdy nie miałam zbytniego szczęścia do lekarzy, więc wyczyn profesora szczególnie mnie poruszył, a książkę przeczytałam z prawdziwym wzruszeniem. ,,Mam odwagę mówić o cudzie" to wyjątkowe świadectwo wyjątkowego człowieka. Opowieść profesora uczy nas, iż zawsze warto walczyć do końca i nigdy się nie poddawać. Książkę polecam każdemu, bez wyjątku. Jestem przekonana, że jej lektura niejednemu czytelnikowi zapewni wiele chwil wzruszeń i pozytywnych emocji. ,,My nie robimy cudów, a jedynie jesteśmy ich świadkami" [http://bierziczytaj.blogspot.com]
Link do opinii
Avatar użytkownika - Plewka
Plewka
Przeczytane:2015-04-29, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
W książce ,,Mam odwagę mówić o CUDZIE" możemy znaleźć szczegółowy opis przypadku Adasia, którego profesor Skalski wyprowadził z rekordowej dla człowieka hipotermii. Sytuacja była trudna i jak sam Skalski wspomina, do jego krakowskiego szpitala przywieziono "zwłoki". Nie chodzi jednak o przebieg leczenia, ale o ustalenie, kto i co odpowiada za uratowanie życia dwulatka. Rozmówczynią profesora jest dziennikarka Gościa Niedzielnego, która wypytuje go o przekonania religijne. Doktor mówi bowiem i cudzie i w żadnym razie się ze swoich słów nie wycofuje. Jak mówi, kiedy medycyna nie rozumie tego, co sie dzieje, kiedy akcja ratownicza jest od początku precyzyjnie zaplanowana, z pewnością ktoś za tym wszystkim stoi . Nikt nie boi sie tu słowa ,,Bóg", aczkolwiek wielu ze studentów profesora dziwi się, że w medycynie jest jeszcze miejsce na wiarę. Teraz każdy ma szansę się nad tym zastanowić. Polecam.
Link do opinii
Najbardziej w całym tym wyczerpującym wywiadzie interesowały mnie wątki sztucznego przedłużania życia. Niedawno sama stanęłam przed tą szalenie trudną decyzją i ciężko mi się z nią oswoić. Słowa profesora Skalskiego pomogły pogodzić się ze stratą i decyzją. No i cały wywiad ogólnie krzepiący, dający nadzieję. Polecam wszystkim, którzy borykają się ze stratą kogoś bliskiego.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ukomans
ukomans
Przeczytane:2015-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem,
Kolejny dowód na to, że moim życiem rządzi przypadek - nigdy dotąd nie przyszło mi do głowy żeby czytać wywiady - rzeki. Nigdy nie interesowałem się zbytnio medycyną i jej tajemnicami, ale tego dnia, czułem się ze sobą bardzo źle, wszedłem do księgarni i po prostu podszedłem do półki z tą książką. Naprawdę nie wiem dlaczego akurat ona, ale profesor Skalski dał mi odpowiedzi na pytania, które długo we mnie dojrzewały i teraz stanowią punkt wyjścia do dalszych rozważań. Z tego wniosek, że ,,Mam odwage mówić o cudzie" inspiruje, krzepi i uspokaja.
Link do opinii
Avatar użytkownika - bellagrand
bellagrand
Przeczytane:2015-04-22, Ocena: 5, Przeczytałem,
Chyba każdy słyszał o wstrząsającej historii 2 i pół letniego Adasia, który doznał prawdopodobnie najbardziej dotkliwej hipotermii wszechczasów. Ta książka opisuje sprawę ze wszystkimi szczegółami, skupiając się też na osobie profesora Skalskiego, który uratował Adasiowi życie, ale nie boi się twierdzić, że to, że mały przeżył to cud. W ustach tego wybitnego kardiochirurga, mowa o cudzie brzmi bardzo poważnie. Bardzo ciekawa i przejmująca opowieść o sile jaka drzemie w naszych ciałach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bibliotekarka
Bibliotekarka
Ocena: 5, Czytam, Mam,
W takim wywiadzie można spotkać człowieka, który na co dzień ratuje serca dzieciaków i na dodatek nie czuje się bogiem i kimś kto poprawia Boga. Wierzy, że może jest coś nieuchwytnego w tych cudach medycyny, przypadkach takich jak tego chłopca. To o takich osobach trzeba mówić głośno i wyraźnie, nie celebrytach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - EratoCzyta
EratoCzyta
Przeczytane:2017-01-04, Ocena: 5, Przeczytałam, Moja półka, Przeczytane, Przeczytane 2016,
Reklamy