Marzenie Łucji

Wydawnictwo: Między słowami
Data wydania: 2015-08-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-240-3517-5
Liczba stron: 432
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 5.15 (13 głosów)

Łucja jest o krok od realizacji swojego największego pragnienia – stworzenia szczęśliwej rodziny u boku Tomasza. Ale marzenia często spełniają się w zupełnie inny sposób, niż się tego spodziewamy. Przedłużająca się rozłąka z ukochanym sprawia, że wizja ślubu rozwiewa się jak mgła. A kiedy w Różanym Gaju pojawia się tajemniczy malarz i proponuje Łucji namalowanie jej portretu – ta przyjmuje propozycję. Między kobietą i artystą tworzy się szczególna relacja, którą coraz trudniej im lekceważyć. Łucja musi nauczyć się walczyć o swoje marzenia. A jeśli pewne drogi okażą się nie przebycia – znaleźć w sobie siłę do znalezienia innych ścieżek.

Kup książkę Marzenie Łucji

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-09-21, Przeczytałam,
Łucja, jak każda młoda kobieta, marzy o wiecznym, niczym nie zmąconym szczęściu u boku ukochanego mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że los jej sprzyja. On jest przystojnym, dobrym, słynnym muzykiem. Wspólnie remontują pałac w cudownym miejscu, zwanym Różanym Gajem. Wkrótce ma tam powstać szkoła muzyczna dla uzdolnionych dzieci, będą więc mieli i stałe źródło dochodu pod nosem. Do tego wszystkiego Łucja ma kochającą przybraną córkę, zbliża się także data ślubu Łucji i Tomasza. A jednak nasza bohaterka ma przeczucie, że coś złego się wydarzy, coś, co zmieni ich relacje. Powodem jest dwumiesięczny wyjazd Tomasza na tournée do Włoch. Na jego miejsce przyjeżdża stamtąd włoski przyjaciel koleżanki Łucji, malarz, który zamierza namalować portret gospodyni. Będą z tego kłopoty... Bo w romansach przeszkody być muszą, choćby najmniej prawdopodobne.   Akcja powieści rozwija się powoli, bohaterowie (a głównie bohaterki) wciąż omawiają ten sam temat - czy Tomasz wróci i czy nadal będzie tak samo. Swoją obsesją Łucja sprawia, że jej ukochany faktycznie zaczyna się oddalać. Jest jeszcze jedna niekonsekwencja. Wciąż powtarza się, że bohaterka jest strasznie zajęta – pracuje jako nauczycielka, zajmuje się nastoletnią Anią, a do tego pilnuje remontu pałacu, a tak naprawdę spędza większość czasu na plotkach z koleżankami i czytaniu książek na ulubionej ławce. Jakoś nie ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Marzenie Łucji

Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2016-10-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Dalszy ciąg losów Łucji, tak dobrze poznanej w "Obietnica Łucji". Mimo, że poprzedni tom skończył się dość obiecująco (Łucja odnalazła ojca swojej podopiecznej i zaczęło między nimi kiełkować jakieś uczucie) to teraz znów się wszystko skomplikowało. Czy dojdzie do ślubu? Trzeba przeczyta, zachęcam do czytania
Link do opinii
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2016-06-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 ksiażki 2016, Przeczytane w 2016,
Dalsze losy Łucji, Ani i Tomasza. Super książka. Czyta się ją wręcz jednym tchem. Najbardziej zaciekawiają wątki w których występuje miejscowa dziwaczka Eleonora, która jak dla mnie przejawia cechy wróżki.I po wielu perypetiach i przeciwnościach losu w końcu udaje im się stworzyć szczęśliwą rodzinę... aż tu na koniec ojciec Łucji Eryk dostarcza im kolejnych emocji ... jakich? przeczytajcie sami to się przekonacie .
Link do opinii
Avatar użytkownika - kingaz86
kingaz86
Przeczytane:2016-04-30, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 w 2016, Mam,
Super!!! Nowa powieść autorki bestsellerowej Obietnicy Łucji. Opowieść o kobiecie, która nie bała się marzyć. Łucja jest o krok od realizacji swojego największego pragnienia - stworzenia szczęśliwej rodziny u boku Tomasza. Ale marzenia często spełniają się w zupełnie inny sposób, niż się tego spodziewamy. Przedłużająca się rozłąka z ukochanym sprawia, że wizja ślubu rozwiewa się jak mgła. A kiedy w Różanym Gaju pojawia się tajemniczy malarz i proponuje Łucji namalowanie jej portretu - ta przyjmuje propozycję. Między kobietą i artystą tworzy się szczególna relacja, którą coraz trudniej im lekceważyć. Łucja musi nauczyć się walczyć o swoje marzenia. A jeśli pewne drogi okażą się nie przebycia - znaleźć w sobie siłę do znalezienia innych ścieżek.
Link do opinii
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2016-01-19, Ocena: 2, Przeczytałam, Mam,

Ciężkie przejścia miałam z tym tytułem. Zabierałam się za niego parokrotnie, żeby po paru, parunastu stronach odłożyć na dalszą chwilę. Nie potrafiłam wciągnąć się w tę historię, a kiedy już zmusiłam się, żeby ją przeczytać zarówno bohaterowie jak ich problemy, to wszystko strasznie mnie irytowało. O ile pierwszy tom mimo pewnych niedociągnięć był ciekawy i wciągający, o tyle drugi w żaden sposób nie potrafił mnie do siebie przekonać i skończyłam go jedynie dlatego, że dostałam ten tytuł do recenzji. 
Łucja ma przeczucie. Wyjazd Tomasza jej się nie podoba, wie, że po jego powrocie wszystko się zmieni, że coś się między nimi wydarzy. Brzmi jak w taniej telenoweli. W międzyczasie pojawia się Luca, malarz, który szuka tu natchnienia i chciałby namalować Łucję. Kobieta zgadza się, choć nie bardzo jej się to podoba, a obraz który powstanie spowoduje kolejne nieporozumienia i zranione uczucia. Jak to się skończy, można podejrzewać, ale ile jeszcze po drodze się wydarzy absurdalnych sytuacji nie będę pisać. 

Przede wszystkim główna bohaterka, o ile w poprzednim tomie nie do końca mi pasowała - zachowywała się jak niedojrzała panienka, a nie kobieta po czterdziestce - o tyle w tym tomie była jednym z głównych problemów. Jej zachowanie wielokrotnie bardzo mocno mnie raziło, rzadko zdarza mi się spotkać bohaterkę tak infantylną. Już sam jej problem z wyjazdem Tomasza do Włoch był dla mnie dziwny, ale to że PODEJRZEWAŁA, że coś się zmieni, brzmiało co najmniej śmiesznie. Trochę jak w książkach pisarzy romantycznych. Drugim poważnym problemem tej książki jest jej rozwlekłość. Pierwszych dwieście stron można było skrócić do 40, a to i tak było za dużo, żeby przedstawić co się w tym czasie działo. Dopiero po powrocie Tomasza (połowa książki) zaczęła się stosunkowo ciekawa historia. Sytuacje, w których pisarka postawiła bohaterów nie wydają mi się do końca realne. Oczywiście zdarzały się ciekawe motywy, jak zazdrosna kobieta, ucieczka z domu czy odnalezienie ojca (choć sytuacja w której się odnalazła też naciągana). Drażniły mnie również niektóre dialogi, gdzie bohaterowie przerzucali się mądrościami życiowymi. Brzmiało to górnolotnie i całkowicie nie pasowało do całości. 

Męczyłam się, żeby skończyć ten tytuł, a jego lektura nie sprawiła mi przyjemności, chyba że patrzeć na nią pod względem kolejnych wad, które wynajdywałam. Niestety tego tytułu nie mogę polecić, uważam, że autorka powinna skończyć tę historię na pierwszym tomie i nie dopowiadać historii na siłę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2016-01-02, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2016 r.,
W sumie w Różanym Gaju nie ma nic ciekawego, ot... prowincja zagubiona wśród rozległych łąk i pól. (s. 37) Czyli wracam w Bieszczady razem z Dorotą Gąsiorowską i Marzeniem Łucji, kontynuacją Obietnicy Łucji. Ale czy na prowincji nie ma nic ciekawego? Czy kontynuacja powieści zakończonej happy endem ma sens? Minął rok od poprzednich wydarzeń. W pałacu Kreiwetsów wciąż trwa remont, ale mieszkają już w nim nowi właściciele. Tomasz Kellter, wybitny muzyk, wyrusza do Włoch na miesięczne tournée. Łucja i Ania uczęszczają do szkoły, popołudnia spędzają w rozległym przypałacowym parku i powoli szykują się do ślubu. Na prośbę Izabeli Łucja wynajmuje pokój włoskiemu malarzowi. Luca Venetti to przyjaciel Tomasza, który zakochuje się w swej pięknej gospodyni. Tymczasem Tomasz przez muzykę zapomina o świecie, kontakty z narzeczoną i córką są coraz rzadsze. Łucja i Ania mają złe przeczucia, czują, że coś się zmieni. Zycie młodej nauczycielki znów wirowało jak kawa w młynku. (s. 249) Okazuje się, że dla mężczyzny ważniejsza jest jego znajoma Chiara, piękna wiolonczelistka, której Tomasz przez 3 tygodnie ma towarzyszyć na koncertach. Miłość zakochanych wystawiona została na próbę. I jak się okazuje... nie jedną! A i los bywa przewrotny, gdyż... w życiu wszystko może się odmienić w jednej chwili. (s. 383) Łucja musi się zmierzyć z wieloma przeciwnościami losu, bo siła uczuć narzeczonego i przyszły ślub pod znakiem zapytania to tylko wierzchołek góry lodowej. Na szczęście bohaterka ma wokół siebie życzliwych ludzi, którzy w trudnych dla niej chwilach pomagają jej. Są tu wszyscy bohaterowie z poprzedniej powieści: kochana pani Matylda i ekscentryczna Eleonora ze swoimi przyszłościowymi metaforami, mniej jest Antosi, a więcej Izabeli i Staszka, przyjaciela Ani. Pojawiają się nowi bohaterowie, także artyści rodem z Włoch. Są i ci dobrzy, i ci źli. Tym razem szkoła jest w tle, a główna akcja rozgrywa się w pałacu i ogrodzie, mniej we wsi i miasteczku. Tajemnice z poprzedniego tomu tu zostają wyjaśnione z nawiązką. Poza tym autorka serwuje czytelnikowi kilka zaskakujących wydarzeń, których nie zdradzę, by nie zepsuć przyjemności czytania. Niektóre rozwiązania mogą się wydać bardzo przypadkowe i niespodziewane, bo i mnogość tu różnych wątków; może nieco naciągane w celu ożywienia akcji i dodania jej pikanterii, lecz całość jest logiczna i spójna, a każda przyczyna ma swój skutek. Życia nie da się kontrolować. Ono biegnie własnym torem. (s. 212) Opisy przyrody są rozbudowane i tak sugestywne, obrazowe, pachnące i słyszalne, że człek w środku zimy tęskni za wiosną i latem. Aż chciałoby się obejrzeć kadry z filmu na podstawie tej powieści, przedstawiające park przy pałacu z jego uroczymi zakątkami albo przejść parkowymi ścieżkami. Z kolei opisy muzyki czy malarstwa uduchowiają powieść i jej bohaterów, nadają im wewnętrznej głębi, wewnętrznego piękna, a czytelnik odnosi wrażenie, że jest w Różanym Gaju razem z bohaterami. Uczuciowy kolaż zagwarantowany, zwłaszcza że każdy z bohaterów ma swoje problemy, przeżywa rozterki i galimatias uczuć. Również Staszek utalentowany plastycznie boryka się z przemocą domową i alkoholizmem ojca. Ale najważniejsze są marzenia i dążenie do ich realizacji, za wszelką cenę, nawet gdy się trochę inaczej spełnią niż chcieliśmy. Los jest jednak przewrotny. Czasami prowadzi nas krętymi ścieżkami, oddalając nas od tego, co jest dla nas ważne. (s. 198) Było kilka stron rozbudowanych opisów bez żadnego akapitu, co męczy wzrok w trakcie czytania. Poza tym kilka małych niedociągnięć: przyjazd Luca na miesiąc z małą walizką, godziny pociągów mi nie grały, no i słabo opisany powrót Tomasza i jego tłumaczenia w stosunku do wielkiej tęsknoty jego kobiet i ich rozterek uczuciowych. I jedna rzecz, która mnie wybitnie denerwowała - ciągłe nawiązywanie do poprzedniej powieści i przypominanie co i jak. Zwłaszcza powtarzanie informacji o przemianie złej Adeli w dobra Izabelę (chyba z 6 razy!). Marzenie Łucji to dobra obyczajówka pokaźnych rozmiarów, w sam raz na zimowe wieczory do rozgrzania duszy i ciała, bajkowej rzeczywistości z codziennymi ludzkimi problemami i sztuką w tle. Lepiej nie mieć oczekiwań i cieszyć się każdą chwilą. To, co teraz wydaje nam się złe, za jakiś czas może okazać się dla nas wielkim dobrodziejstwem. (s. 383)
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2015-09-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Dorota Gąsiorowska napisała książkę, którą śmiało mogłaby podzielić jeszcze na dwa tomy. Czytelnik dostaje szwedzki stół, jeśli tak mogę przyrównać wydarzenia z powieści. Dzieje się naprawdę dużo (nawet nie o wszystkich najważniejszych wydarzeniach wspomniałam), fabuła mnie zaskoczyła, rozbawiła, wzruszyła, zadziwiła, rozgniewała, ale sprawiła też że poczułam odprężenie czy rozmarzenie. Nie lubię opisów przyrody, jednak w tej historii nadały one powieści wewnętrzne i wyjątkowe piękno, wprowadziły mnie doskonale w klimat mających nastąpić wydarzeń czy decyzji bohaterów. Kilka zagadek, które w poprzednim tomie zawisły nierozwiązane, teraz ujawniono, ale i nie brakuje niespodzianek. Bo czy ktoś zgadnie kim tak naprawdę jest Chiara? Autorka serwuje nam obyczajówkę, w której nie brak miłości, przyjaźni, romansów, tajemnic, ale i odrobinki magii. Sporo pisze o emocjach i przemyśleniach bohaterów, dzięki temu czytelnik nie musi się tego domyślać. Czy spełni się największe marzenie Łucji? Nie dam Wam gotowej odpowiedzi, ale jedynie receptę, którą starała się kierować główna bohaterka: warto marzyć i dążyć do spełnienia naszych pragnień, snów i najskrytszych marzeń. Warto walczyć o miłość, prawdziwą, szczerą i rozgrzewającą serce. Zwłaszcza jeśli na nasze działania patrzy dziecko, które utraciło już kiedyś kogoś lub coś ważnego w swoim życiu i teraz próbuje na nowo pokochać, odnaleźć się w labiryntach uczuć i zdarzeń przynoszonych przez los. Książka jest przepełniona muzyką, posiłkami spożywanymi samotnie lub wspólnie, tymi szybkimi i celebrowanymi, ale i wieloma trudnymi sprawami, które jakże po ludzku bohaterowie muszą rozwiązać. Dla mnie była to przyjemna i relaksująca podczas rekonwalescencji lektura. całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/10/dorota-gasiorowska-marzenie-ucji.html
Link do opinii
Łucja Wróblewska przybyła do Różanego Gaju za pracą w charakterze nauczycielki, ale chyba głównym powodem całej tej wyprawy było zagubienie, z którym ma na chwilę obecną do czynienia. Pragnie odnaleźć siebie na nowo. Postanawia spalić za sobą wszystkie mosty i wyrusza w nieznane. Nie przypuszczała, że w miejscu otoczonym przez łąki i lasy odnajdzie to, czego tak bardzo szukała. Szczęście i miłość u boku mężczyzny, który spowodował, że stała się inną kobietą. Wreszcie mogła ogrzać się w prawdziwym cieple domowego ogniska, którym została obdarzona przez Tomasza i Anię. Dziewczynka w osobie Łucji odnalazła ukojenie po śmierci mamy. Stały się sobie bardzo bliskie. Do dnia, w którym Łucja i Tomasz wypowiedzą słowa przysięgi małżeńskiej zostały niespełna trzy miesiące. Niestety nad Różany Gaj nadciągają czarne chmury, które zamiast deszczu zapowiadają wiele komplikacji w związku sławnego muzyka i nauczycielki. Kariera muzyczna wiąże się z częstymi wyjazdami i koncertami. Do takiego wyjazdu szykuje się Tomasz. Kobieta nie wiadomo dlaczego odczuwa jakiś dziwny niepokój. Kobieca intuicja ma to do siebie, że przybiera formę przepowiedni, która w wielu przypadkach się sprawdza. Trudno jest to w jakiś logiczny sposób wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Po prostu taka już jest nasza kobieca natura. Łucja nie musiała długo czekać, aby jej domniemania zostały udowodnione. Telefon dzwonił coraz rzadziej, a gdy już go odebrała rozmowa z narzeczonym zwyczajnie się nie kleiła. To nie był ten sam Tomasz, w którym się zakochała. Ona jeszcze jakoś mogła znieść brak zainteresowania jej osobą, chociaż nie było to dla niej łatwe, ale co miała powiedzieć Ani. Jak wytłumaczyć dziecku, dlaczego tatuś nie dzwoni. Kobieta wraz z Anią odliczają dni do powrotu Tomasza. Miesiąc rozłąki wydłużał się niemiłosiernie. Informacja jaką miał im do przekazania mężczyzna nie napawa jednak optymizmem. Niestety jego występy w gorącej Italii przedłużą się jeszcze o trzy tygodnie. Kobiecy głos usłyszany przez przypadek w słuchawce potęguje tylko strach przed utratą ukochanego. Stara się ze wszystkich sił pokazać przed innymi, że nic złego się nie dzieje. Robi dobrą minę do złej gry. Tylko czy na dłuższą metę tak się da? W czasie nieobecności Tomasza do pałacyku przybywa Luca, włoski malarz, który stracił natchnienie. Ma nadzieję, że pobyt w nowym miejscu pozwoli mu znowu tworzyć. Osoba gospodyni zrobi na mężczyźnie olbrzymie wrażenie. Proponuje Łucji pozowanie do obrazu. Kobieta zgadza się zostać jego muzą. Przecież w końcu to tylko przysługa i pomoc. Nic złego nie robi. Przystojny Włoch nie może oprzeć się urokowi Łucji. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że jest narzeczoną jego przyjaciela...Zauważa jednak, że coś ją trapi... Czy to właśnie Luca jest tym mężczyzną, który pisany jest sercu Łucji?? Jak zareaguje Tomasz na całą tą sytuację gdy wróci do domu?? Jeśli w ogóle wróci...Temat obrazu również jest bardzo intrygujący. W końcu nie każda kobieta zgadza się pozować mężczyźnie, którego tak naprawdę nie zna. Nawet gdy jest to niewinne pozowanie. Ale czy mogła spodziewać się jakiejś intrygi od strony sympatycznego Luci? Raczej nie... Miłość to temat długi jak rzeka. Płynąc z jej nurtem natrafimy na zakręty, czasami bardzo ostre. Z takimi przeszkodami mamy również do czynienia w miłości. Trzeba mieć w sobie siłę, żeby je pokonać. Tylko co wtedy, gdy ten zakręt powstał z winy osoby, którą kochamy. Uczucie między Łucją i Tomaszem rozkwitało jak pąki róż. Gdy przybrało już formę pięknego kwiecia, zaczęło niestety więdnąć. Aby związek dwojga ludzi mógł przetrwać w czasie rozłąki, potrzebne jest zaufanie. I to z obu stron. Bez niego nie da się normalnie kochać. Z drugiej strony trzeba sobie na nie zasłużyć. Jak się okazuje mężczyzną po raz kolejny zawładnęła muzyka... To nie jedyny obraz miłość wykreowany przez pisarkę. Oprócz rodzącego się uczucia między dorosłymi, mamy również do czynienia z jego bardziej delikatną odmianą. Mam tutaj na myśli relację, która połączyła Łucję z Anią, córką Tomasza. Dziewczynka zmaga się z bólem i tęsknotą po śmierci własnej matki. Nie jest to dla niej łatwy czas. Pojawienie się nowej nauczycielki sprawia, że powoli nabiera wewnętrznej odwagi. Otwiera się przed ludźmi. Czytając fragmenty, które dotyczą Łucji i Ani można dojść do bardzo ważnego wniosku. Prawdziwa rodzicielska miłość nie potrzebuje żadnych więzów krwi, ani zgodności kodów genetycznych. "Marzenie Łucji" to istny emocjonalny skarbiec. Każdy entuzjasta historii, które aż kipią od ich nadmiaru będzie w pełni usatysfakcjonowany. Dorota Gąsiorowska nie skupiła się tylko na przedstawieniu miłości w sposób piękny i kolorowy. Przychodzi taki czas w życiu, kiedy niczego nie można być pewnym. Z takim zwątpieniem musi stanąć twarzą w twarz Łucja. Zakochując się w Tomaszu, nie przypuszczała, że owe zwątpienie w ogóle się pojawi. Była pewna, że spędzi resztę swojego życia u boku mężczyzny, którego pokochała całym sercem. A on odwzajemnia to uczucie, przecież w końcu podarował jej pierścionek zaręczynowy. Jeden wyjazd, jeden obraz sprawia, że ich związek wisi na przysłowiowym włosku. Pojawia się podejrzenie zdrady, połączone z kłamstwem. Kobieta powoli traci nadzieję na szczęśliwe życie, za którym tak bardzo tęskniła i którego tak bardzo pragnęła. Na szczęście prawdziwa miłość ma w sobie tajemną moc, za sprawą której wszelkie zło i niedomówienia znikają... A propos tajemnych mocy i czarów. Dorota Gąsiorowska pokusiła się o dodanie książce odrobinki magii. Tą odrobinką okazał się wątek dotyczący wisiorka. Łucja stała się jego właścicielką po śmierci Ewy, mamy Ani. Nosiła go z dumą i z szacunkiem. Był dla niej wyjątkowym podarunkiem. Z czasem okazuje się, że skrywa w sobie wiele tajemnic... "Marzenie Łucji" to książka wyjątkowa. Króluje w niej dobro i miłość. Spędziłam w towarzystwie głównej bohaterki wiele pięknych i wzruszających chwil. Chociaż na uwagę zasługuje cała społeczność, która zamieszkuje Różany Gaj. Miałam przyjemność ich już poznać czytając pierwszą część. Wspierali w cudowny sposób Łucję, której przyszło się zmagać z problemami. Nie została pozostawiona sama sobie. I to jest właśnie w tej powieści najpiękniejsze. Akcja w książce ani przez moment nie zwalnia, a wręcz przeciwnie. Z każdą stroną nabiera tempa. Niby jest to fikcja literacka, ma coś w sobie baśniowego, ale z drugiej strony treść książki ukazuje życie i problemy prawdziwych ludzi. Z krwi i kości. Mogłabym tak jeszcze długo komplementować "Marzenie Łucji" bo zwyczajnie na to zasługuje. Nie jest łatwo natrafić na tego typu książki, które powodują, że człowiek zwyczajnie odpływa w czytelniczą nicość. We wstępie napisałam, że z trudem rozstawałam się z Różanym Gajem po przeczytaniu pierwszej części, więc co ja mam teraz powiedzieć... Na koniec powiem tylko tyle: ja się tak nie bawię i składam zażalenie!! Jak można pisać takie książki, które powodują utratę kontaktu z rzeczywistością. Toż to przecież skandal nad skandale. Nie ma mowy o gotowaniu, praniu czy sprzątaniu, gdy książka wręcz woła aby po nią sięgnąć. A Ty jak zahipnotyzowana idziesz w kierunku tego nawoływania. Do takich hipnotyzujących książek należy w całej pewności "Marzenie Łucji" autorstwa Doroty Gąsiorowskiej. Przepadłam na całe godziny. Przyczyniła się do tego nie tylko postać Łucji, ale także miejsce w jakim została osadzona fabuła książki. Osobiście uwielbiam takie zakątki. Sama chciałabym mieć własny domek w stylu dworkowym w takiej okolicy. Co tu dużo mówić: cisza, spokój. W takich okolicznościach przyrody odpocznie nie tylko ciało, ale i dusza. Mogłam tylko pozazdrościć głównej bohaterce takiej, własnej samotni w postaci "jaśminowej ławeczki". I Niech nikogo nie zrazi fakt, że nie dane było Wam przeczytać "Obietnicy Łucji". Z całej pewnością możecie spokojnie sięgnąć po drugą część bez znajomości tej pierwszej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aneta2894
Aneta2894
Przeczytane:2015-08-10, Ocena: 6, Przeczytałem,
Marzenia. Któż z nas ich nie ma? Czasami skrywamy je głęboko w sercu, gdyż nie wierzymy w ich spełnienie. To one barwią nasze życie, szarą codzienność - dają nadzieję na lepsze jutro i sprawiają, że zaczynamy spoglądać z ufnością w niepewną przyszłość. Często, żeby osiągnąć pełnię szczęścia, trzeba pokonać wiele przeszkód, które zsyła nieprzewidywalny los. Tak było w przypadku Łucji - głównej bohaterki historii stworzonej przez Panią Dorotę Gąsiorowską. Poznajemy ją w książce "Obietnica Łucji" - kobieta, chcąc odciąć się od bolesnej przeszłości i przykrych wspomnień, opuszcza Wrocław i zamieszkuje w Różanym Gaju, gdzie znajduje ukojenie, wyciszenie i prawdziwą miłość. Na drodze życiowej spotyka umierającą na raka Ewę, której składa obietnicę... Łucja dotrzymuje danego słowa - odnajduje ojca jej córki Ani - Tomasza. Między Łucją i Tomaszem zaczyna powstawać silna więź, stopniowo przeradzająca się w prawdziwą i dojrzałą miłość. Zakochują się w sobie i postanawiają wziąć ślub i stworzyć rodzinę dla małej Ani. "Marzenie Łucji" to druga część pięknej i wzruszającej historii o sile prawdziwego uczucia, różnych obliczach miłości, o wielkich pragnieniach. Tomasz jest wybitnym pianistą. Wyjeżdża na ponad miesiąc do Włoch, gdzie koncertuje i spotyka się z miłośnikami swojego talentu. Łucja nie jest zadowolona z tego powodu. Boi się, że długa rozłąka zmieni coś między nimi. Ogarniają ją lęki i niepokoje - obawia się, że nuty i dźwięki pozbawią ją szczęścia i radości; bowiem muzyka od zawsze była dla Tomasza jak tlen - nie potrafił bez niej żyć. Już kiedyś zdradził z nią ukochaną kobietę - Ewę, a Łucja nie chciała, by spotkało ją to samo. Każdy dzień bez narzeczonego jest dla niej męczarnią - czuje się bardzo samotna. Równie mocno wyjazd ojca przeżywa także jego córka Ania. Dziewczynka straciła matkę - bardzo przeżyła jej śmierć. Nie chce stracić drugiego rodzica. Pragnie mieć tatę blisko siebie. Pewnego dnia w Różanym Gaju zjawia się przystojny Włoch, malarz o imieniu Luca, który jest zafascynowany Łucją - nie tylko jej pięknem, ale i mądrością, inteligencją oraz niebywałą delikatnością. Proponuje kobiecie namalowanie jej portretu. Mimo małych wątpliwości - zgadza się. Coraz częstsze spotkania na łonie natury, sprawiają, że ta dwójka zbliża się do siebie. Co wyniknie z tej relacji? Czy Łucja ulegnie urokowi żywiołowego Włocha? Miłość Łucji i Tomasza zostanie wystawiona na ciężką próbę. Ich uczucie będzie zagrożone. Zakochani napotkają na drodze wiele przeszkód i trudności. Czy dadzą radę je przezwyciężyć i odnajdą się na nowo? Nieoczekiwany splot wydarzeń sprawi, że w życiu Łucji pojawi się osoba, która w przeszłości bardzo ją zraniła i zadała mnóstwo bólu. Na jej duszy nadal są rany sprzed wielu lat. Do tej pory nosi w sercu ból, gorycz i żal. Czy będzie potrafiła wybaczyć? Niestety, nie da się wymazać z pamięci bolesnych wspomnień. One zostają we wnętrzu człowieka już na zawsze. Książka - "Marzenie Łucji" jest niezwykle pasjonująca i wciągająca. Od samego początku uważnie i wnikliwie śledziłam losy głównej bohaterki. Razem z nią śmiałam się, radowałam, płakałam, zamartwiałam. Były momenty, że chciałam ją przytulić, pocieszyć i powiedzieć: "Marzenia się spełniają, Łucjo - uwierz w ich moc". Moją sympatię zdobył także Luca - Włoch, artysta o niebywałej urodzie i wyjątkowo wrażliwej duszy. Dlaczego przyjechał do Różanego Gaju? Powód jego podróży nie jest od początku wyjaśniony - poznajemy go stopniowo. Autorka nie odsłania przed czytelnikiem od razu wszystkich kart, skrywających ważne fakty, wspomnienia i wydarzenia z życia malarza, co bardzo mi się spodobało oraz spowodowało, że z coraz większym zapałem i ciekawością przewracałam kolejne strony książki. Szczerze mówiąc, zaskoczyła mnie przeszłość mężczyzny. Nie spodziewałam się, że oczy o barwie orzechowej kryją wielki dramat. Pozory mylą... Urzekły mnie również opisy przyrody - ogrodu, parku, łąk, stawu. W czasie lektury wielokrotnie miałam wrażenie, że znajduję się w magicznym i bajkowym miejscu - Różanym Gaju - siadam obok Łucji na "jaśminowej ławce" i podziwiam naturalne piękno świata. Odbyłam podróż do uroczego zakątku, w którym czas płynął inaczej - wolniej, nie pędził do przodu, jak oszalały, nie śpieszył się. Okładka książki jest pełna wdzięku i ciepła. Podobnie jest z jej wnętrzem - malownicze obrazy słowne, życiowe mądrości. "Opowieść o kobiecie, która nie bała się marzyć", jest dopracowana w najmniejszym i najdrobniejszym szczególe, napisania bardzo dobrze, w sposób przemyślany. Pani Dorota Gąsiorowska ma wielki talent pisarki - doskonale operuje słowem i posługuje się piórem. Przepięknie pisze o uczuciach - miłości, przyjaźni, smutku, rozpaczy. Stworzyła wspaniałą historię o marzeniach, które "CZĘSTO SPEŁNIAJĄ SIĘ W ZUPEŁNIE INNY SPOSÓB, NIŻ SIĘ TEGO SPODZIEWAMY". Moje serce z łatwością dało się porwać i wciągnąć w wir namiętności, zmysłowości, subtelności i emocjonalności, budząc we mnie uczucia, o których nie miałam dotychczas pojęcia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenka16
magdalenka16
Przeczytane:2015-08-14, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
. "MARZENIE ŁUCJI" Doroty Gąsiorowskiej OPOWIEŚĆ O KOBIECIE, KTÓRA NIE BAŁA SIĘ MARZYĆ - tak brzmi zapowiedź najnowszej powieści Doroty Gąsiorowskiej pt. "Marzenie Łucji", która jest kontynuacją pięknej ,,Obietnicy Łucji". Po przeczytaniu pierwszej części byłam oczarowana. Ten stan podtrzymuję, będąc już po lekturze drugiej części. Wniosek po lekturze jest taki, że trzeba wierzyć w marzenia, bo one prędzej czy później się spełniają. Podczas naszego życia, każdego człowieka spotykamy w konkretnym celu. Ktoś będzie impulsem do pracy nad sobą. Ktoś inny będzie próbą generalną przed najważniejszym... a ktoś będzie właśnie tym najważniejszym...Najważniejsze, by nigdy ich nie pomylić. Przed takim dylematem staje główna bohaterka Łucja, gdy pewnego dnia pojawia się w jej Różanym Gaju, przystojny Luca. Czy marzenie o zaplanowanym ślubie z Tomaszem zostanie spełnione? Między kobietą i artystą tworzy się szczególna relacja, którą coraz trudniej im lekceważyć. Łucja musi nauczyć się walczyć o swoje marzenia i z uczuciem do innego mężczyzny, do którego czuć niczego nie powinna. Stała się dla niego inspiracją. Ale czy tylko o to chodzi? Jaki finał będą miały ich relacje? Czy związek z Tomaszem przetrwa próbę czasu i rozłąkę? Od samego początku, gdy jej narzeczony wyjeżdża do Włoch na tourne, pojawiają się obawy i niczym nieuzasadniony niepokój. Nie tylko Łucja jest zaniepokojona całą tą sytuacją, ale również jej pasierbica Ania. Czy Tomasza, tak jak przed laty, znów nie pochłonęła miłość do muzyki do tego stopnia, że kontakty z ukochana Łucją są co raz bardziej pozbawione uczuć i co raz rzadsze a i córkę przez pewien czas zupełnie zaniedbał? Czy tylko muzyka tak go uwiodła? A może to uczucie do pięknej Włoszki Ciary, z którą łączy go wspólna pasja do muzyki? Druga część jest równie fascynująca jak pierwsza. Mamy tu romans z pędzlem i muzyką w tle, splot różnych zdarzeń i garść intrygi, powrót do bolesnej przeszłości, brak zaufania i wybaczanie. Na szczęście Łucja ma wokół siebie dobrych i życzliwych ludzi, którzy przyjdą jej z pomocą. Czy będzie szczęśliwe zakończenie? Jak potoczą się losy głównych bohaterów? Przeczytajcie sami. Serdecznie Was do tego zachęcam. Bo marzenia mają to do siebie, że czasami spełniają się w zupełnie inny sposób, niż się tego spodziewamy. Dzięki ,,Marzeniu Łucji" przypomniałam sobie o swoich marzeniach, które ,,zamiotłam gdzieś po dywan codzienności" i odnalazłam ich sens. Dotąd skupiałam się na roli mamy i kobiety pracującej, ale po przeczytaniu drugiej części Łucji, obiecałam sobie dawkę zdrowego egoizmu i popatrzeniu w głąb siebie i na swoje pragnienia. Odkryłam w sobie coś nowego, co mogę realizować sama, w nowej roli. Teraz z odwagą mogę dążyć do ich spełnienia moich marzeń. Marzeń Magdaleny. Jestem taka jak Łucja: jestem bardzo wrażliwa, ale jednocześnie twarda i niezłomna, nie poddaję się przeciwnościom losu i walczę o rodzinę i to właśnie z tych powodów Łucja jest tak bliska memu sercu. Za przekazanie przedpremierowego egzemplarza ,,Marzenia Łucji" dziękuję Dorocie Gąsiorowskiej. Byłam w szczęśliwej piątce laureatek konkursu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - monika133
monika133
Przeczytane:2015-08-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Link do opinii
Avatar użytkownika - beatrycze66
beatrycze66
Przeczytane:2016-02-24, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2015-11-09, Ocena: 4, Przeczytałam, 2015,
Avatar użytkownika - emulina
emulina
Przeczytane:2015-10-25, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Obietnica Łucji
Dorota Gąsiorowska0
Okładka ksiązki - Obietnica Łucji

Kiedy Łucja pierwszy raz zobaczyła pałac rodziny Kreiwetsów, od razu poczuła, że w starych komnatach zdarzyło się coś wyjątkowego. Małe miasteczko, urokliwy...

Melodia zapomnianych miłości
Dorota Gąsiorowska0
Okładka ksiązki - Melodia zapomnianych miłości

Bianka nikogo i niczego nie kocha bardziej niż muzyki. Gdy pewnego dnia jej rodzina staje na krawędzi bankructwa, dziewczyna zgadza się przyjąć niecodzienne...

Reklamy