Stasi i dziecko

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2016-07-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-65282-95-8
Liczba stron: 368
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 4.75 (4 głosów)

Wschodni Berlin, rok 1975 Przy Murze Berlińskim znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. Na miejsce przyjeżdżają porucznik Karin Müller i jej zastępca Werner Tilsner. Zjawia się także oficer Stasi. Informuje, że dziewczyna została zastrzelona podczas ucieczki na Zachód. Porucznik Müller uświadamia sobie jednak, że ta śmierć jest inna – dziewczyna uciekała, to prawda, ale na Wschód… Kim była? Dlaczego miejsce zbrodni przypomina upozorowaną scenę? Dlaczego Stasi tak bardzo stara się zniechęcić Müller do zadawania pytań? Z jakiego powodu śledztwo prowadzi ją niebezpiecznie blisko własnego domu? Wartki kryminał dziejący się w świecie, w którym niemal każdy jest donosicielem, w którym nikomu nie można ufać i w którym najmniejszy błąd lub niewłaściwy żart mogą skończyć się bolesnym upadkiem. A najczęściej śmiercią.

Kup książkę Stasi i dziecko

Opinie o książce - Stasi i dziecko

Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2017-04-14, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2017 r.,
W kryminalistyce aż się roi od tajnych współpracowników. (s. 79) I dawniej, i dziś - mogłabym dopisać. Dziś o tym dawniej, o czasach, kiedy komuna miała się bardzo dobrze, inwigilacja i szpiegostwo kwitły, Niemcy to było NRD i RFN, a Berlin był podzielony murem na Wschodni i Zachodni. Pamiętam te czasy, ale jako dziecko nie zdawałam sobie sprawy z tego, co się działo. Dzięki książce Davida Younga ,,Stasi i dziecko", otworzyły mi się oczy na życie w tamtych czasach i marzeniach ludzi o życiu na Zachodzie, o życiu w luksusie... i bez zagrożenia uwiezieniem pod byle pretekstem. Zima 1975 roku daje się we znaki. Luty jest mroźny i obfity w opady. Ale pogoda jest nieważna, gdy ktoś popełnia przestępstwo. Karin Müller wraz z zastępcą Wernerem Tilsnerem udaje się na miejsce zbrodni w okolice muru berlińskiego, by zbadać ciało nastolatki. Na miejscu dociera do niej, że to nietypowa śmierć. Wszystko wskazuje na to, że nastolatka uciekała z Zachodu na Wschód! To nietypowy bieg wydarzeń! Badania wskazują, że ktoś strzelał do dziewczyny po śmierci, a krew nie jest ludzka, że ktoś ją zgwałcił post mortem... Materiał dowodowy sugeruje rozbieżne wnioski. Okazuje się, że morderstwa dokonano gdzie indziej. Pewni ludzie chcą zamknąć to śledztwo. Oficjalne wyjaśnienie śmierci dziewczyny pozostaje to samo. Ale tamci woleliby, jestem tego pewien, żeby nigdy nie została zidentyfikowana. A ja chcę, żebyśmy na pewno poznali jej tożsamość. (s. 169) Porucznik Karin także ze względu na swoją przeszłość musi odkryć tożsamość nastolatki, lecz osoby ze służb, z którymi rozmawia, uporczywie starają się zniechęcić ją do zadawanie pytań. Sugerują też, że sprawcy pochodzą z Zachodu. W dodatku w śledztwo zamieszane są służby specjalne NRD - Stasi (Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego) na czele z jej oficerem Klausem Jägerem. A Karin jest tylko, albo aż!, szefową Wydziału Kryminalnego Dzielnicy Mitte, pierwszą kobietą w Republice Demokratycznej, której powierzono tak odpowiedzialne stanowisko w Milicji Ludowej. Coś zdecydowanie niepokojącego czaiło się w tej sprawie. (s. 212) Dlaczego? Bo ówcześnie panujący reżim nie tolerował ciekawości, wtykania nosa w nie swoje sprawy. A z drugiej strony sam oficer Stasi wybrał ją i jej zastępcę na swoich współpracowników, by zebrali i poukładali materiał dowodowy. Jednocześnie ostrzega, że sprawa będzie prawdopodobnie trudna i może się skomplikować... Karin jeszcze nie ma pojęcia jak bardzo i dlaczego śledztwo niebezpiecznie zbliży się do jej domu i męża... W tej sprawie było wiele tajemnic. Za wiele kłamstw. Nie wiedziała już, w co i komu wierzyć. (s. 245) Narrator prowadzi czytelnika przez wydarzenia w Berlinie, na Rugii i w Górach Harzu i czyni z niego świadka, obserwatora wydarzeń, a także daje nieme uprawnienia do rozwiązania zagadki. Bowiem sytuacja się komplikuje. W pewnym momencie jest to dochodzenie w sprawie zaginionych dziewczyn. Oprócz przebiegu śledztwa rozgrywającego się przez 20 dni lutego narrator przenosi czytelnika w czasie. Cofa się do wydarzeń sprzed 8 miesięcy - z mają 1974 roku w Jugendwerkhof Prora Ost na Rugii w NRD. Tam znajduje się zamknięty ośrodek dla trudnej młodzieży. To w nim przez pewien czas pracował mąż Karin, który w ośrodku nauczał młodzież - to była reedukacja młodzieży i rozwijanie jej osobowości socjalistycznej. Z czasem śledztwo nabiera rozpędu, staje się bardzo dynamiczne i dalece niebezpieczne. Nie wiadomo, kto jest kim i po czyjej stronie; czyich rozkazów należy słuchać bezwzględnie, a czyje ignorować; kto manipuluje dowodami i ludźmi oraz dlaczego; czemu się przekroczyło uprawnienia i zostało się odsuniętym od śledztwa. Pytania można mnożyć. Odpowiedzi brak. Dlaczego? Bo istota reżimu nie może być podważona. Autor w swej powieści fabularnej ukazuje prawdę o tym, jak działała Republika Demokratyczna. Czym był mur berliński - Antyfaszystowską Barierą Ochronną. Troskliwy bohater jednego dnia, kilka miesięcy później wróg państwowy. (s. 212) Od początku fabuła mnie zaciekawiła, a i sama okładka wygląda tajemniczo i budzi nieuzasadniony niepokój. Stopniowo atmosfera się zagęszcza, śledztwo się komplikuje do tego stopnia, że główna bohaterka ma problem z jego rozwiązaniem, a napływ kolejnych informacji i rozkazów jeszcze bardziej komplikuje jej dotychczasowe ustalenia. Atmosferę grozy buduje też pogoda i miejsca akcji, choćby góry. Emocje rosną, czuć grozę, śmierć zbiera swoje żniwo... pojawia się pytanie: Co Stasi ma wspólnego z dzieckiem, dziećmi? To w zakończeniu, a ostatnie słowa epilogu wbijają w fotel. Mnie wbiły. ,,Stasi i dziecko" to debiut Davida Younga, w co momentami trudno uwierzyć, bardzo wiarygodny, klimatyczny, o skomplikowanej akcji. Wprawdzie to powieść fabularna, ale nie jest ona pozbawiona prawdy historycznej, która dla młodego pokolenia może być nieco szokująca. Nawet dla mnie miejscami była. Czasem trudno mi było odgadnąć, który bohater gra na dwa fronty, prowadzi podwójne życie i komplikuje całe śledztwo, gdyż tak dobrze autor nakreślił sylwetki swoich postaci i umieścił w labiryncie zdarzeń. Świat przedstawiony z jednej strony budzi grozę, a z drugiej fascynuje swoją odmiennością. Zabrakło mi tylko tłumaczeń pojedynczych niemieckich słów. Książkę polecam miłośnikom historii XX wieku, ludziom żyjącym w czasach komuny, a także tym urodzonym w czasach demokracji, którzy chcieliby poznać prawdę o rządach za komuny, manipulacjach, szpiegostwie, inwigilacji, intrygach, podwójnym życiu bohaterów i zwykłej codzienności.
Link do opinii
Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2016-10-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Posiadam, Przeczytane,
Masz ochotę na dreszczyk emocji? Dawno nie czytałaś/łeś dobrego kryminału? Szukasz cyklu powieściowego, który zapewni Ci godziny wyjątkowych emocji? Mam dla Ciebie książkę, która spełni wszystkie Twoje wymagania. Jej autor, David Young zadbał o to, by czytelnik ani przez chwilę się nie nudził. A wszystko przez pewną zbrodnię, która wydarzyła się w minionym stuleciu, pewnej zimowej nocy na wschodzie Niemiec... "STASI i dziecko" to pierwsza część zawodowych i prywatnych przygód porucznik Karin Müller, jedynej kobiety na czele wydziału kryminalnego w całej NRD. Ta stanowcza i przebojowa kobieta ma na swojej głowie nie tylko Kripo, ale również problemy małżeńskie. W tym i tak już skomplikowanym życiu naszej bohaterki, pojawia się zadanie na miarę jej zdolności. Trzeba odnaleźć sprawcę okrutnej zbrodni dokonanej na młodej dziewczynie, której zwłoki znaleziono w pobliżu Muru Berlińskiego. Czy w zabójstwo rzeczywiście zamieszany jest ktoś z Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, czyli tytułowego STASI? A może sprawca jest mądrzejszy niż nam się wydaje i zręcznie zrzuca podejrzenia na kogoś innego? Nie poznacie odpowiedzi na te pytania, dopóki nie zaczniecie swojej przygody z książkowym debiutem Davida Younga. Rozpoczynając swoją podróż do przeszłości za sprawą lektury tego kryminału, sądziłam, że ofiarą morderstwa jest kobieta wysoko postawionego dygnitarza państwowego, a sama akcja powieści nie wykroczy poza granice Berlina. Bardzo szybko okazało się, że jestem w błędzie. Młodziutkie ciało i trop prowadzący na wyspę Rugię, raz na zawsze pozbawiły mnie złudzeń, co do przewidywalności tej, wydawać by się mogło, prostej historii. Na szczęście, autor zadbał o każdy szczegół, dlatego ta opowieść absorbuje nas od samego początku i wprowadza w stan chronicznej ciekawości, która utrzymuje się niemal do ostatniej strony. O ile postać samej pani porucznik niespecjalnie przypadła mi do gustu, o tyle wyjątkowo tajemnicza sylwetka jej męża sprawiła, że bardzo szybko stał się on moim ulubionym bohaterem tej powieści. I choć przedstawione przez autora okoliczności zbrodni również pozostawiają wiele do życzenia, to bez wątpienia najlepszymi elementami tej książki jest jej przewrotny tytuł i samo śledztwo, które biegnie swoim rytmem, przynajmniej kilka razy sprowadzając nas na manowce. Jeśli dodamy do tego kilka różnych narracji i niesamowite tło historyczne, to otrzymamy jedną z najlepszych powieści kryminalny ostatnich miesięcy. "STASI i dziecko" niewątpliwie umili Wam długie, jesienne wieczory i zachęci Was do zakupu kolejnych części tego obiecującego cyklu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2016-08-20, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"(...) Wartka akcja, interesujący bohaterowie, znakomita i nieprzewidywalna intryga oraz świetnie oddany klimat Niemiec tamtych czasów to niepodważalne plusy tej powieści, które przekonać powinny czytelników do sięgnięcia po tę pozycję. Może i nie zarwałam dla niej nocy, jednak przekonała mnie do siebie - dlatego też z czystym sumieniem rzec mogę: polecam." Cała recenzja na moim blogu, zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/stasi-i-dziecko-david-yound/
Link do opinii
Avatar użytkownika - selwka
selwka
Przeczytane:2017-03-26, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Stasi i wilk
David Young0
Okładka ksiązki - Stasi i wilk

Po tym, jak odmówiła pracy dla Stasi, Karin Müller została zesłana do nudnej papierkowej roboty. Jednak ani szefostwo Milicji, ani Ministerstwo Bezpieczeństwa...

Reklamy