Strzeż się psa

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2011-09-23
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-62465-34-7
Liczba stron: 168
Dodał/a książkę: agnik66

Ocena: 3 (4 głosów)

Kiedy my, ludzie, śpimy sobie spokojnym snem lub roztrząsamy zwykłe nudne ludzkie sprawy, w świecie psów toczy się walka na śmierć i życie. Bo psy – drodzy właściciele czworonogów – z honorem codziennie stają w naszej i własnej obronie, narażając swoje życie i pełną miskę. Kiedy więc na pewnym osiedlu zaczyna się dziać źle, do akcji wkracza nastawiony do życia ironicznie i z dystansem bloodhound Albrecht o szlachetnym rodowodzie detektywistycznym. Tak więc kryminaliści strzeżcie się psa, bo on nie zna litości!

Kup książkę Strzeż się psa

Opinie o książce - Strzeż się psa

Jako kryminał najwyżej na 3, bo brakło elementów zaskoczenia, niespodziewanych zwrotów akcji oraz niesłusznie podejrzewanych niewinnych postaci. Wątki się urywały i właściwie był to opis przypadkowych zdarzeń. Mimo to jest to bardzo fajna opowieść o tym, jak psy postrzegają ludzi. Autorka genialnie przedstawiła ich świat, a w moich ustach to gigantyczny komplement, bo nie lubię, gdy ktoś próbuje pokazywać zwierzęta jakby były ludźmi, a nie zwierzętami. Jednak Albrecht, główny bohater, oprócz kilku ludzkich cech i zachowań niezbędnych do przeprowadzenia narracji, jest zaskakująco psi. Mieszka sobie ze swoja właścicielką na osiedlu, ma psich przyjaciół, którzy wspaniale przedstawiają popularny pogląd o tym, że pies i właściciel upodabniają się do siebie. Szczególnie dobrze widać to po zachowaniu psów proboszcza :-). Albrecht podchodzi do życia dość poważnie, sporo czasu poświęca rozmyślaniom i jest też całkiem dobrze wykształcony. A tu pewnego dnia po osiedlu zaczyna grasować seryjny psi zabójca. Ludzie widzą po prostu zdechłe psy, ale Al i jego kompani widzą głębiej. Rozpoczyna się śledztwo... jeśli można to tak określić...
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Jako kryminał najwyżej na słabe 3, bo brakło elementów zaskoczenia, niespodziewanych zwrotów akcji oraz niesłusznie podejrzewanych niewinnych postaci. Wątki są jakby pourywane wyglądają jak seria przypadkowych zdarzeń. Jednak jest to bardzo fajna opowieść o tym jak psy postrzegają ludzi. Autorka genialnie przedstawiła ich świat, a w moich ustach to gigantyczny komplement, bo nie lubię gdy ktoś próbuję pokazywać zwierzęta jakby były ludźmi, a nie zwierzętami. Jednak Albrecht, główny bohater, oprócz kilku ludzkich cech i zachowań niezbędnych do przeprowadzenia narracji, jest zaskakująco psi. Mieszka sobie ze swoja właścicielką na osiedlu, ma psich przyjaciół, którzy wspaniale przedstawiają popularny pogląd o tym że pies i właściciel upodabniają się do siebie. Szczególnie dobrze widać to po zachowaniu psów proboszcza :-). Bardzo mnie rozbawiły. Albrecht podchodzi do życia dość poważnie, sporo czasu poświęca rozmyślaniom i jest też całkiem dobrze wykształcony. A tu pewnego dnia po osiedlu zaczyna grasować seryjny psi zabójca. Ludzie widzą po prostu zdechłe psy, ale Al i jego kompani widzą głębiej. Rozpoczyna się śledztwo...
Link do opinii
Avatar użytkownika - nureczka
nureczka
Przeczytane:2015-03-15, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Książkę ,,Strzeż się psa" dostałam jako darmowy dodatek do kolorowego czasopisma dla miłośników psów. Wspominam o tym nie bez powodu. Już wiecie, że jestem zadeklarowanym psiarzem, takim co to w dzieciństwie oglądał ,,Lessie wróć" i ,,Przygody psa Cywila", a w wieku starszym ,,Komisarza Reksa" i swojskiego ,,Aleksa". Naprawdę, gdy w filmie lub w książce pojawia się szczekający bohater wiele mogę wybaczyć. W ,,Strzeż się psa" Izabeli Szolc psów jest kilka, powinno więc być pięknie. Niestety, nie jest. To po prostu jest słaba książka. Bardzo słaba. Nie pomógłby jej nawet pies Szarik. Dlaczego tak twierdzę? Po pierwsze, powieści brak jakiejkolwiek myśli przewodniej. Wątki pojawiają się i znikają bez ładu i składu. Kolejne sceny jawią mi się raczej jako pretekst to opowiedzenia jeszcze jednej anegdotki czy dykteryjki niż do poprowadzenia jako-tako składnej historii. Myślę, że do dzieła pani Szolc bardzie pasowałby tytuł ,,33 (przeciętne) dowcipy o psach". Po drugie, kompletnie nie wiadomo, do kogo rzecz jest adresowana. Fabuła kryminalna wygląda jakby żywcem została wyjęta ze scenariusza dobranocki albo książeczki dla dzieci z klas 1-3. Bardzo Zły i Przewrotny Czarny Charakter i jego Jeszcze Bardziej Przewrotny Plan. Wiecie, o co chodzi, prawda? Ktoś może jednak odeprzeć ten zarzut mówiąc ,,No dobrze, w wielu książkach fabuła jest tylko pretekstem do żartu". Sęk w tym, że zaprezentowane żarty skierowane są bynajmniej nie do dzieci. I nie chodzi mi nawet o dowcipy ,,fekalne" i te o seksie (w dobie Internetu nawet dziesięciolatek wie na ten temat zdecydowanie za dużo), choć bez wątpienia jest sporo i to takich średniego lotu (poziom młodszych klas gimnazjum), ale o humor, którego zrozumienie wymaga pewnej bazy kulturowej. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktoś przed dwudziestką załapie na przykład odwołania do ,,Casablanki". To tak, jakby pokoleniu 35+ robić aluzje do filmów z Jadwigą Smosarską albo Eugeniuszem Bodo. Z pewnością znajdą się jednostki, które pojmą o co chodzi, ale obawiam się, że będą w mniejszości. Na plus należy powieści ,,Strzeż się psa" zaliczyć dość celne obserwacje zachowań zwierząt. Każdy właściciel czworonoga bez wątpienia przyzna, że autorka wie o czym pisze. Jednak to za mało na powieść. Może gdyby tekst przyciąć do rozmiaru cyklu humoresek i zamieścić w odcinkach w czasopiśmie dla właścicieli psów albo na jakiejś ,,psiej" witrynie, efekt byłby lepszy? Być może. A tak, mamy tylko jedno, wielkie rozczarowanie. Szkoda zmarnowanego potencjału.
Link do opinii
Avatar użytkownika - takahe
takahe
Przeczytane:2013-02-05, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Moim zdaniem kiepska książka. Bohaterem i jednocześnie narratorem jest sześcioletni rodowodowy bloodhound Albrecht który mieszka wraz ze swoją właścicielką w nowoczesnym bloku na nowo powstałym i dość snobistycznym osiedlu. Spokojne życie u boku Laury, przerywane jest jedynie krótkimi epizodami miłosnymi z udziałem jego pani oraz jej kolejnych amantów, którzy bezczelnie zajmują jego miejsce w łóżku Laury. Bohater znosi jednak te niekomfortowe sytuacje ze stoickim spokojem - choć zdarzają się również "krwawe"sytuacje. Spokojna egzystencja, urozmaicana codziennymi spacerami w towarzystwie innych, równie rasowych przedstawicieli psiej populacji, zostaje gwałtownie przerwana przez dramatyczne wydarzenia. Na bezpiecznym dotąd i przyjaznym osiedlu zaczynają ginąć psy. Albrecht niespodziewanie odkrywa w sobie detektywistyczne talenty i postanawia wyjaśnić tę zagadkową i niepokojącą sprawę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agnik66
agnik66
Przeczytane:2013-01-21, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Albrecht nazywany Alem jest bloodhoundem.Jego właścicielką jest Laura, a Al był jej prezentem od rodziców. Laura to według Ala nimfomanka, która zmieniała facetów jak rękawiczki. Al cieszył się powszechnym szacunkiem i uznaniem, darzony był zaufaniem no i umiał język łaciński. Znał też odpowiedź na wiele pytań i radził sobie z rozwiązywaniem problemów. Gdy zaczynają znikać psy, a potem okazuje się, że ktoś je morduje Al zaczyna prowadzić śledztwo. Czy uda mu się rozwiązać zagadkę? Jest to książka na pewno oryginalna. Ja jeszcze nigdy nie spotkałam się z psim kryminałem. Jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że "Strzeż się psa" napisane zostało przez Polkę. Narratorem jest Al i z jego punktu widzenia patrzymy na wszystko. Zobaczymy jak pies postrzega życie ludzi oraz swoich psich znajomych. Al jest bardzo mądrym psem, więc przeczytamy o jego przemyśleniach, refleksjach, spotkamy też łacińskie zwroty, ale przede wszystkich poprawimy sobie humor. Książka zawiera mnóstwo śmiesznych tekstów, przy których śmiałam się i przestać nie potrafiłam. Język książki jest miejscami wulgarny i to mnie trochę zniesmaczyło. Książkę czyta się szybko, ja przeczytałam ją w godzinę. Uważam, że jest to bardzo oryginalna, ale mimo to spodziewałam się jednak czegoś lepszego. Kocham psy i z chęcią czytam książki im poświęcone, ale tutaj się zawiodłam. Często łapałam się nad tym, że nie wiem o czym czytam i musiałam wracać. Mimo, że jest dużo śmiesznych momentów, to są i moment nudne. Zdecydowanie za mało było śledztwa, a więcej opowieści Ala np. o jego pani. Nawet w pewnym momencie zapomniałam, że czytam kryminał. Autorka raczej skupiła się na psich przemyśleniach na różne tematy, na te mniej lub bardziej ważne. Źródło: http://kingaczyta.blogspot.com/2013/01/izabela-szolc-strzez-sie-psa.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - erykmisiek
erykmisiek
Przeczytane:2013-05-27, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki, Mam,
Reklamy