Szklany zamek

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2013-03-20
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-63142-90-2
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę: Autor X

Ocena: 4.71 (7 głosów)

Rex i Rose mieli czworo dzieci. On, popijający fantasta, wierzył, że na pustyni znajdzie złoto i zbuduje "szklany zamek". Ona, artystyczna dusza, wolała malować obraz niż gotować obiad. Wędrowali po kraju, cierpiąc coraz większy głód i poniżenie. Nie umieli zadbać o byt dla swoich dzieci, ale kochali je i rozwijali intelektualnie. Jeannette i jej rodzeństwo musieli troszczyć się o siebie sami.

Kup książkę Szklany zamek

Polecana recenzja

Jacy powinni być rodzice? Odpowiedzialni? Dojrzali? Przewidujący? Rozsądni? Zorganizowani? Zaradni? Być może. Ale nie wszyscy tacy są. Czy to wystarcza, by przykleić im łatkę „złych” i „patologicznych”?   Posłuchajcie opowieści Jeannette Walls, nowojorskiej dziennikarki, która w dzieciństwie nie miała stałego domu, spała w kartonie, szukała jedzenia w szkolnym koszu i prawie się nie kąpała. Przeczytajcie Szklany zamek, by poznać prawdziwe przygody małej Jeannette oraz trójki jej rodzeństwa – dzieci o życiorysach bogatych i nietuzinkowych.   Ich rodziców, Rose Mary i Rexa Wallsów, z pewnością można określić jako dysfunkcyjnych. Przecież się kłócili – nierzadko głośno, agresywnie, z rękoczynami. Nieustannie narażali rodzinę na niebezpieczeństwo. Nie potrafili utrzymać pracy i zapewnić godnego bytu najbliższym. Mieli trudności z panowaniem nad sobą oraz z budowaniem stałych relacji ze światem zewnętrznym. W końcu zdecydowali się na bezdomność.   Ale można też nazwać ich niebanalnymi, pełnymi fantazji, barwnymi. Bo byli ludźmi żyjącymi wedle własnych reguł, wolnymi, nie podporządkowującymi się sztucznie wymyślonym zasadom. Potrafili przeżyć w każdych warunkach. Posiadali dużą wiedzę z zakresu fizyki, astronomii, geologii. Uwielbiali czytać. Nie bali się marzyć. Kochali siebie i swoje dzieci. A tego świata bez granic, wzajemnej bliskości i ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Szklany zamek

Avatar użytkownika - en-ca_minne
en-ca_minne
Przeczytane:2015-09-18, Przeczytałam,
- Tatusiu, a dokąd jedziemy? – spytałam. – Tam, gdzie dotrzemy – odpowiedział. Podobno literatura bierze się z życia. Podobno literatura garściami czerpie z rzeczywistości. A co jeśli pomiędzy życiem i rzeczywistością a literaturą ktoś postawi znak równości? Rodzi się wtedy literatura, która powinna należeć do gatunku pięknej, a tymczasem jest faktem. Zupełnie jak wspomnienia Jeannette Walls i jej “Szklany zamek”. Rodzina Wallsów, dwoje rodziców i czworo dzieci, przez prawie dwadzieścia lat żyła tam, gdzie zawiał wiatr. Tułali się po Kaliforni, po pustyniach południowych Stanów Zjednoczonych, po Wirginii, wreszcie po Nowym Jorku. Wyjeżdżali zawsze wtedy, kiedy coś nabroili, komuś zaleźli za skórę – nie zapłacili rachunków, uciekali przed pracownikami społecznymi lub gdy… postrzelili z wiatrówki sąsiada. Nie w smak im były normy społeczne i prawne. Jedyną normą była miłość, której dawali sobie tyle, ile wlazło, a właziło wiele. Tylko, że to miłość nietypowa, na przekór konwenansom. Miłość kanciasta jak pięćdziesięciodziewięciokąt, czasem dająca więcej traumy niż pożytku, więcej bólu niż szczęścia, więcej problemów niż korzyści. Miłości niefrasobliwych rodziców nie da się podrobić, nie da się zrozumieć, trzeba ją przeżyć, jak Jeannette Walls. Z dziecięcymi traumami zmagała się całe dorosłe życie, odkąd uciekła z ostatniego stałego domu opiekunów w Welch. Dostała wtedy od życia niemal wszystko – wykształcenie, dobrą pracę dziennikarki, ludzi, którzy się o nią troszczyli i wyprowadzili na prostą. Ale jednak z każdej strony jej wspomnień wybrzmiewa całą orkiestrą nostalgia za nieodpowiedzialnością rodziców, za planem wzbogacenia się na złocie i zbudowania szklanego zamku. Nie było jak, bo przecież najpierw grunt był piaszczysty, a potem kamienisty. Tymczasem rodzice znaleźli dla siebie miejsce na nowojorskich ulicach i nie chcieli pomocy, bo koczowanie było celem ich życia. “Szklany zamek” to jedna z tych opowieści, które jako żywo udowadniają siłę i determinację człowieka, tłumaczą skomplikowane więzi rodzinne, bolą i wzruszają, ale i dają nadzieję. Ciężko przewrócić ostatnią kartkę, trudno nie pragnąć więcej. Jest w tej książce jakaś magia. Magia prawdy. I magia nadziei na szklany zamek przyszłości.
Link do opinii
Avatar użytkownika - KasiaiDaniel
KasiaiDaniel
Przeczytane:2013-05-05, Ocena: 6, Przeczytałem, 2013, Posiadam,
Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu REMI za udostępnienie egzemplarza do redakcji. Jednocześnie chciałbym najmocniej przeprosić, że moje zadanie tak długo trwało. Jednak nawał nowych obowiązków w nowej pracy nie pozwala mi zajmować się książkami w takim wymiarze jakim bym chciał. Przedstawiona książka jest biografią Jeanette Walls oraz jej trójki rodzeństwa. Obecnie Jeanette Walls jest wybitną dziennikarką, która pracowała przez wiele lat New York Magazine, Esquire Magazine czy US Today. Tak wspaniałe pracy jest zadośćuczynienie za jej cierpienie w dzieciństwie, a tych było nie mało. Jeanette była drugą córką Rose Mary oraz Rexa Wallsa. Jej rodzice nie należeli do najlepszych na świecie. Rzecz jasna bardzo kochali swoje dzieci, jednak w żaden sposób nie potrafili im zapewnić dobrego i godnego życia. Przez wiele lat cała rodzina żyła w skrajnym ubóstwie w rozpadających się domach. Wszystko przez alkoholizm ojca i nieodpowiedzialność, egoizm i nieumiejętność zarządzaniem finansami. Nie można powiedzieć, że rodzice nie wychowali ich. Potrafili wpoić im podstawowe zasady życia. Jednak były one bardzo bliskie prawom dzikiej przyrody, że nie należy przesadnie się przejmować głodem, urazami i innymi tego typu rzeczami. Rodzice uważali za przejawy słabości. Czytając tę książki ogarniała mnie wściekłość i niejednokrotnie nóż się w kieszeni otwierał, poznając szczegóły z życia tych dzieci. Niejednokrotnie to dzieci przejmowały rolę opiekunów rodziny, a nie tych którymi powinno się opiekować. Można śmiało powiedzieć, że mimo wszystko dzięki takiemu wychowaniu dzieci wyszły na twardych ludzi i dzięki swojemu uporowi potrafili zostać kimś ważnym i by móc wymazać z pamięci koszmar dzieciństwa. Książka jest niesamowita i warto ją znać. Ja ze swej strony gorąco polecam. Naprawdę daje do myślenia i pokazuje, że sława i uznanie nie zawsze należy do rozkapryszonych osób. Czasami mogą być po prostu nagrodę za trudy dzieciństwa, tak jak to było w przypadku Jeanette. Jeszcze raz polecam. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/06/odwrocony-porzadek-rodziny.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - teano
teano
Przeczytane:2013-06-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - 52 książki 2013,
http://gniezno.com.pl/wiadomosci/czytaj/10363/borejkowie_a_rebours.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - pokooj36
pokooj36
Przeczytane:2013-05-25, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2013, Mam,
Historia tak zaskakująca, że aż nie chce się wierzyć, że to "tylko" życiorys jednej z popularnych amerykańskich dziennikarek.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Poema
Poema
Przeczytane:2014-05-18, Ocena: 5, Przeczytałam, przeczytane w 2014,
Miłą rozrywka może być ta lektura
nie najgorsza
Inne książki autora
Nieokiełznane. Opowieść prawdziwa
Jeannette Walls0
Okładka ksiązki - Nieokiełznane. Opowieść prawdziwa

Prawdziwa historia życia Lily Smith, spisana przez jej wnuczkę Jeannette Walls.Te stare krowy jeszcze przed nami wyczuły nadchodzące kłopoty...Tak zaczyna...

Reklamy