Tamtego lata na Sycylii

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2010-01-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788324712991
Liczba stron: 348
Dodał/a książkę: dona

Ocena: 4.67 (6 głosów)

Tosca Brozzi jest biedną wiejską dziewczynką, którą ojciec oddaje na wychowanie do pałacu Leo d'Anjou, jednego z ostatnich sycylijskich książąt. Upłynie kilka lat i między przepiękną Toscą a Leo wybuchnie gorąca namiętność. Opowieść o niebanalnym związku tych dwojga osadzona jest w realiach Sycylii - wyspy, na której bogactwo sąsiaduje z nędzą, piękno zmaga się z cierpieniem, urojenia rywalizują z rzeczywistością, a na życie zwykłych ludzi przerażający wpływ wywiera wszechobecna mafia.

Kup książkę Tamtego lata na Sycylii

Opinie o książce - Tamtego lata na Sycylii

Avatar użytkownika - Dakota
Dakota
Przeczytane:2016-07-25, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Uwielbiam włoską kuchnię. Mogłabym jeść bez przerwy potrawy, które są symbolem Włoch. Marzę także o podróży do tego pięknego kraju. Nie miałam jednak okazji czytać książki, której akcja toczyłaby się w tamtych rejonach. Czy Marlena de Blasi potrafiła zabrać mnie w niezapomnianą podróż? Książka ,,Tamtego lata na Sycylii" doczekała się drugiego wydania, które miało swoją premierę ósmego czerwca 2016 roku. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, więc miałam pewne obawy co do tego, czy książka wpasuje się w mój czytelniczy gust. Będąc małą dziewczynką, Tosca została sprzedana na dwór księcia Leo d'Anjou. Tam była traktowana jak księżniczka, a sam książę wychowywał ją jak własną córkę. Potem jednak ich relacje uległy diametralnej zmianie, ponieważ bohaterowie zakochali się w sobie. Jednak przeszkodą nie była tylko różnica wieku licząca osiemnaście lat. Szczęście dwójki bohaterów skończyło się, gdy pojawiła się sycylijska mafia. Bohaterkę poznajemy jednak w nieco innych okolicznościach. Od tamtych wydarzeń minęło sporo czasu, a Tosca jest już kobietą w podeszłym wieku. Prowadzi pensjonat, do którego pewnego dnia trafia amerykańska dziennikarka z mężem. Dla Toski stanowi to idealną okazję do opowiedzenia romantycznej, ale nie do końca szczęśliwej historii. Pierwsze, co rzuca się czytelnikowi w oczy, to przepiękna, aczkolwiek niebezpieczna Sycylia. Opis krajobrazów, miejsc, czy nawet najmniejszych elementów jest w tej książce doskonały. Autorka posługuje się plastycznym językiem, czaruje słowem, przez co czytelnik ma wrażenie, że podróżuje razem z bohaterami po tym słonecznym kraju. Fabuła tej książki z jednej strony jest banalna, ponieważ na pęczki jest publikacji, w których to bohaterowie opowiadają komuś historię własnego życia. Historia Toski jednak mnie zachwyciła. Z przyjemnością chłonęłam każde słowo wypowiedziane przez tę kobietę. Opowieść wzbudziła we mnie wiele skrajnych emocji, pojawiło się wzburzenie, złość, ale nie zabrakło także tych pozytywnych uczuć, takich jak radość czy euforia. ,,Kiedy wymagamy zbyt wiele od jakiejś osoby albo od sytuacji, albo jeśli zbyt wiele się spodziewamy po jakimś pomyśle, zaczynają się kłopoty. Przez tę nadwyżkę oczekiwań można w końcu wszystko zepsuć". Całość została podzielona na cztery części, z czego każda z nich obejmuje inne ramy czasowe. W książce jest obecny także prolog, wprowadzający nas w opowieść Toski oraz epilog, który podsumowuje wszystkie wydarzenia. Stanowi to dobre rozwiązanie dla całej powieści. ,,Tamtego lata na Sycylii" to opowieść o odnalezieniu drogi do własnego szczęścia, o trudnościach, jakie można napotkać w życiu, a także o marzeniach, których realizacja nie jest łatwa. Marlena de Blasi funduje niezapomnianą podróż po najpiękniejszych włoskich zakątkach, w których jest ukryta opowieść o nieszczęśliwej miłości Toski i księcia Leo. Z jednej strony książka mnie zachwyciła, ale z drugiej po jej przeczytaniu czuję ogromny niedosyt. Nie wiem, czy to przez to, że pochłonęłam ją w zaledwie kilka godzin, czy po prostu czegoś zabrakło mi w całej opowieści. Nie jestem w stanie dokładnie tego sprecyzować, nie mniej jednak uczucie pustki czuję nawet teraz. Podsumowując, uważam, że ,,Tamtego lata na Sycylii" jest książką naprawdę wartą uwagi. Przede wszystkim autorka przetarła szlaki i pokazała z pozoru banalną historię w innym świetle. Z całego serca kibicowałam bohaterom, ale kilku z nich miałam ochotę udusić. Myślę, że jest to dobra książka na letnie wieczory, przy której się odprężycie i odpoczniecie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - sniezynka
sniezynka
Przeczytane:2016-07-25, Ocena: 5, Przeczytałam,
Osoby, które w tej książce szukają lekkiej, wesołej historyjki na miłe popołudnie zdecydowanie się zawiodą. Powieść nie jest ani łatwa, ani lekka. Autorka głęboko oddaje klimat Sycylii, pełne słońca i ciężkiej pracy dni, specyficzny charakter ludzi. Czas jakby zatrzymał się tam w miejscu, nowoczesność nie dociera, a ludzie wciąż własnymi siłami robią wszystkie niezbędne prace w domu i wokół niego. Kult pracy, bo bez niej nie ma nic. Niezwykła współpraca kobiet, które potrafią zrozumieć się bez słów, przy pracy śpiewają i każda zna swoje obowiązki. Nawet mycie włosów przemieniają w istnego rodzaju rytuał, gdzie pomagają sobie wzajemnie lejąc wodę nabieraną w fontannie. Do takiego właśnie miejsca trafia przypadkiem Amerykanka z mężem, rodowitym Włochem. Otwierają szeroko oczy ze zdumieniem, nic nie rozumieją. „- Ma pani okres?- powtarza zniecierpliwiona. -Teraz? – Tak, teraz. Żadna z kobiet nie pozwoli pani dotknąć żywności, nie chcą też, żeby się pani kręciła po kuchni. Bo sądzą, że ma pani okres. A jeśli pani ma okres, to pani obecność ściągnie klątwę na pożywienie i być może nawet na osobę, która okazała się dość nieostrożna, by panią w takim stanie dopuścić do kuchni, która jest ich sanktuarium. Zakłopotanie, które czułam przed chwila, przeradza się w głęboką konsternację. – Po prostu średniowiecze.” (str. 63) Właścicielka, Tosca jest dziwna i tajemnicza. Rządzi łagodnie, ale bardzo zdecydowanie. Nikt z nią nie dyskutuje, ale też i ona nie wdaje się w zbędne dyskusje. Nawet rozmowy zapoznawcze wydają się być zbędne, gdyż każda zaczyna się tak, jakby była kontynuacją urwanej gdzieś, kiedyś wcześniej. Choć powieść zaczyna się od przyjazdu dwójki obcych do tego dziwnego miejsca pełnego samotnych kobiet, tak naprawdę główną bohaterką powieści okazuje się być właśnie Tosca. Gdy wreszcie zaczyna mówić, przekazuje nowo przybyłej swoją historię. Historię pełną bólu, ukrytych pragnień, szukania własnej drogi, poznawania tego, co niekoniecznie chce się poznać. Dzieciństwo bez rodziców, a zwłaszcza ukochanej mamy, za to w gronie obcych. Do tego wszystkiego różnice społeczne, ‘zła macocha’ i mafia, która choć wydaje się być jedynie lekkim powiewem w ciepły dzień, to jednak potrafi zrobić spustoszenie niczym prawdziwa trąba powietrzna. I zniszczyć wszystko, co było tak skrzętnie i delikatnie budowane po cegiełce. Znajdziemy tu mnóstwo opisów. Detale, które dokładnie tworzą w naszej wyobraźni obraz kuchni. Starodawne praktyki kucharskie i nie tylko. Jeśli ktoś uczy się włoskiego, ta książka będzie mu się tym bardziej podobała, że co jakiś czas do rozmów wplatane są włoskie akcenty, a nawet całe zdania. Ponad 400 stron podzielonych jest na części, a te na rozdziały. Historia opowiedziana przez Toscę jest oddzielona od reszty i tak klimatyczna, że zapominamy, iż to tylko wspomnienia kobiety, która wreszcie odnalazła swój spokój i kąt na Ziemi. Każdy rozdział zaczyna się wyszczególnieniem pierwszej litery zdania, która osadzona na tle kwiatka, przyciągała mój wzrok. Ten sam znaczek znajdziemy na każdej stronie, na górze. Według mnie, jest to powieść typowo dla kobiet. Wprawdzie występuje wątek mafijny, jednak jest on tak wpleciony w historię, że często się o nim po prostu zapomina. Pojawia się też drastyczna scena morderstwa, jednak to tylko epizod, a życie toczy się dalej. Na początku, gdy małżeństwo trafia do domu Toski, pada wiele imion. Spotykamy kobiety, które są obce i choć ich znamy ich imiona, to nic o nich nie wiemy. Po zapoznaniu się z historią Toski warto wrócić do pierwszej części powieści i jeszcze raz ją przeczytać. Imiona przestają być obce, a my nagle wiemy dużo więcej o tych kobietach. Jest to ciekawe doświadczenie i cieszę się, że tak zrobiłam, bo zupełnie inaczej mogłam popatrzeć na całość, gdy już znałam prawdę. Książka jest opisem autentycznych zdarzeń, rozgrywających się częściowo na tle II wojny światowej. Autorka książki dodała daty narodzin ważniejszych postaci, a także kilka słów wyjaśnienia, które dają podstawę do lektury. Ja niestety nie potrafiłam wciągnąć się w tą powieść tak, jak ona na to zasługuje. Nie wiem czy jest to kwestia stylu autorki, czy jednak te opisy trochę za bardzo pokryły całą historię. Wiem, że bez nich nie poczulibyśmy klimatu, jaki panuje na Sycylii. Spróbuję sięgnąć po jeszcze jedną książkę pani Marleny. A może po prostu Sycylia to niekoniecznie miejsce, które do mnie przemawia? Mimo to zachęcam Was do sięgnięcia po tę lekturę, gdyż przeniesie Was ona w zupełnie inne miejsce, jakich mało w dzisiejszym, nowoczesnym świecie. Warto przeczytać książkę dla samego obrazu życia w pałacu u boku prawdziwego księcia, jego żony i małych księżniczek, gdy tam na zewnątrz wojna pustoszy świat, a za murami pałacu największym zmartwieniem jest dobra jakościowo oliwa do przyrządzania posiłków dla dworu i jego świty. Na koniec podam Wam mój ulubiony cytat z „Pewnego lata na Sycylii” (który to tytuł uważam za najlepszy, jaki mogła ta powieść otrzymać): „Jeden z pasterzy na nasz widok zawsze wyciągał zza paska nóż i odcinał spory kawałek swojego najlepszego sera pecorino. Z tego większa część szła do torby, drugą dzieliłam na dwa kawałki. Z namaszczeniem, jakbym trzymała w dłoni hostię, mówiłam Mafaldzie, żeby wysunęła język, i kładłam na nim kawałek sera. Otwierała buzię szeroko, jak malutkie głodne pisklę. Drugi kawałek był dla mnie. Nie gryź tego, mówiłam. Poczekaj, aż się rozpuści. Wtedy poczujesz smak i zapach, zachęcałam ją, bo wiedziałam, że polubi ten zdecydowany ostry smak, tak samo jak ja go lubiłam. (str. 222) Za możliwość przeczytania powieści prosto z objęć gorącej Sycylii dziękuję Wydawnictwu MUZA SA. Na recenzję okraszoną zdjęciami, oraz inne propozycje lektur na uprzyjemnienie wieczoru zapraszam pod adres: http://recenzje-sniezynki.pl/ Dziękuję za uwagę! Wciąż dokładam coraz większych starań, by moje miejsce w sieci było również Twoim! :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Missy
Missy
Przeczytane:2016-06-01, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek w 2016 r.,
Kiedy przez Polskę przechodzi burza z nawałnicą, a w całej okolicy brakuje prądu, zaczyna się nerwowe pochrząkiwanie i bębnienie palcami w blat stołu. Hmm, co też słychać na Facebooku? Myślą jedni. Czy znajomi dodali już zdjęcia na Instagram z wakacji w Grecji? Zastanawiają się drudzy. Natomiast, ja proponuję Wam dziś książkę, która idealnie wpasuje się w takie chwile. To książka, która swoją treścią gwarantuje zapadnięcie się w fotelu na długie godziny, zapomnienie o bożym świecie i o burzy także. A za jej sprawą przeniesiemy się do pięknego kraju, jakim jest Sycylia. Tym razem przyjdzie nam jako czytelnikom przemierzyć wraz z autorką piękne górzyste rejony Sycylii w celu zebrania jak najliczniejszych informacji do artykułu w czasopiśmie naukowym. Mieszkańcy tej wyspy, to naród gościnny, lecz o bardzo zamkniętym charakterze, a wszystko wskazuje na to, ze artykuł nie ujrzy światła dziennego. ,,W głębi wyspy świat nie jest przyjazny, a jej bezdroża i głucha cisza są odzwierciedleniem mentalności mieszkańców." s.22. Kiedy pech, upór i nieprzejednane milczenie zdają się nie mieć końca, a podróż w palącym słońcu dała się we znaki, oczom autorki ukazuje się, posiadłość niczym wyrwana z kart dawnej powieści. To miejsce aż kipi od magii i niewiarygodnie otaczającego je piękna. Tam gdzie oko ludzkie nie sięga, na wzgórzu wśród ogrodów usłanych drzewami magnolii i pomarańczy stoi willa o niezwyklej nazwie Villa Donnafugata, co oznacza ,,zbiegłą kobietę". Co jest niezwykłe w tej powieści, to to, że w willi tej zamieszkują praktycznie same wdowy, jak i nieliczni wdowcy. Każdego ranka ramie w ramie ze śpiewem na ustach wychodzą do codziennych, wspólnych obowiązków. Pracując przy willi, jak i dla siebie nawzajem. Troszczą się ramie w ramie o każdego z osobna. Ze śpiewem lub modlitwą na ustach przygotowują jedzenie po to także, by podzielić się nim z biednymi. Jedna z dam, o niebywałej urodzie i dosyć wyniosłym sposobie bycia, wyróżniającym się na tle innych kobiet zamieszkujących willę opowiada każdego wieczoru pod jednym z drzew magnolii nowo przybyłej dziennikarce historię o małej, biednej, wiejskiej dziewczynce, która pewnego dnia staje przed drzwiami pałacu i odtąd już nic nie jest takie jak kiedyś... A co z tym wspólnego ma Piękny książę, jego żona i córki, ksiądz oraz sycylijska mafia??? O tym, musicie przeczytać już sami. Powiem Wam, że ta powieść porwała mnie od pierwszych stron, bo to magiczny świat dawnej Sycylii przesycony pięknymi widokami, zapachami, smakami, a całości tej pięknej książki dopełnia całe morze miłości, oraz fakt, że opowiedziana historia jest prawdziwą. Nie wiem jak wielu z Was, ale ja zawsze zachwycam wydaniem książek i ich okładkami, a ta grafiką podbiła moje serce podwójnie, bo jej wnętrze zdobią także urocze kontury malutkich, sycylijskich cytryn. ,, Niektórzy po prostu przychodzą na świat z pustką w sercu. W tej pustce nie mogą się zrodzić ani dobre uczynki, ani cierpliwość, ani czułość." s. 243 ,, Kiedy wymagamy zbyt wiele od jakiejś osoby albo od sytuacji, albo jeśli zbyt wiele spodziewamy się po jakimś pomyśle, zaczynają się kłopoty. Przez tę nadwyżkę oczekiwań można w końcu wszystko zepsuć." s. 281.
Link do opinii
Avatar użytkownika - famefatale
famefatale
Przeczytane:2014-01-23, Ocena: 3, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Bas1992
Bas1992
Przeczytane:2013-02-22, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Amandine
Marlena de Blasi0
Okładka ksiązki - Amandine

Marlena de Blasi, autorka bestsellerowych książek Tamtego lata na Sycylii i Tysiąc dni w Wenecji tym razem opowiada losy sieroty Amandine, która...

Tysiąc dni w Toskanii
Marlena de Blasi0
Okładka ksiązki - Tysiąc dni w Toskanii

I znowu miłość od pierwszego wejrzenia! Do przepięknej starej willi San Casciano dei Bagni, wspaniałego toskańskiego pejzażu i lokalnej winnicy, miejscowych...

Reklamy