Tańcząc na rozbitym szkle

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2013-02-07
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7839-446-4
Liczba stron: 608
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.5 (4 głosów)

Wstrząsająco szczery portret małżeństwa zmuszonego do walki z przeciwnościami losu, które zamiast je rozdzielić, dają mu wielką siłę.

Lucy Houston i Mickey Chandler pewnie wcale nie powinni się w sobie zakochiwać, a tym bardziej myśleć o małżeństwie. Oboje są obciążeni genetycznie – on cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, kobiety w jej rodzinie jedna po drugiej zapadają na raka piersi. Kiedy jednak w dniu dwudziestych pierwszych urodzin Lucy drogi jej i Mickeya przecinają się, oboje wiedzą, że to spotkanie odmieni ich życie.

Pełni obaw i wątpliwości, Lucy i Mickey są gotowi zrobić wszystko, by ich związek przetrwał – spisują nawet jego reguły. On zobowiązuje się regularnie przyjmować leki. Ona nie będzie obwiniać Mickeya o to, co nie podlega jego kontroli. Oboje przyrzekają sobie wierność i cierpliwość. Jak w każdym małżeństwie, zdarzają im się lepsze i gorsze – a czasami koszmarnie złe – dni. Załamani kolejnym nawrotem choroby, podejmują dramatyczną decyzję: nigdy nie będą mieć dzieci. Kiedy jednak Lucy podczas rutynowej kontroli dowiaduje się, że jest w ciąży, reguły przestają się liczyć, a Lucy i Mickey muszą na nowo zdefiniować swój związek.

Kup książkę Tańcząc na rozbitym szkle

Opinie o książce - Tańcząc na rozbitym szkle

Avatar użytkownika - ebibook
ebibook
Przeczytane:2014-02-01, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2014,, Mam,
Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o twoich planach na przyszłość .To powiedzenie Woody Allena, znane niektórym, wcale nie wpływa na zmniejszenie naszej skłonności do snucia planów . Wszyscy coś projektujemy, układamy harmonogram zajęć, staramy się kontrolować życie swoje i najbliższych. Jesteśmy mocno poruszeni jeśli nasze plany biorą w łeb. Lucy i Mickey mają szczególne powody aby kontrolować swoje życie i dbać aby przebiegało ono w ramach ustalonego porządku. Każdy z nich z osobna stanowi wystarczające źródło kłopotów, tak dużych, że można by obdzielić nimi kilka osób . Razem stanowią parę, która wie, że ich wspólne życie to nieustające pasmo obaw o własne i partnera życie. Łączy ich zaś uczucie tak wielkie, że nawet nie ma sensu zastanawiać się, czy nie lepiej byłoby im żyć osobno. Lucy żyje z piętnem choroby nowotworowej. Na raka umiera jej matka, ona sama dowiaduje się, że choroba ma charakter dziedziczny i spośród trzech sióstr to właśnie ona na niego zapada. Cudem odratowana, żyje odtąd z obawą o kolejne nawroty choroby, jednocześnie mając świadomość, iż posiadła dar przewidywania śmierci. Mickey także dziedziczy po matce obciążenie rodzinne, w postaci choroby afektywnej dwubiegunowej- czyli cyklofrenii. Jego życie jest ciągłym balansowaniem na linie , on sam stara się utrzymywać w równowadze chemicznej swój mózg przy pomocy leków i terapii. Mimo jednak starań, charakter jego choroby jest taki, że Mickey co jakiś czas przeżywa epizody manii a nawet psychozy, na przemian z głęboką depresją. Kiedy jednak mózg odzyskuje równowagę ( po szpitalnej hospitalizacji) staje się na powrót cudownym inteligentnym, czułym i kochającym mężem Lucy. Takim, który potrafi zaaranżować randkę w środku lasu, gdzie na polanie będzie czekać stół z kolacją i kelnerem. Związek tych dwojga poranionych przez życie osób jest naszpikowany minami, na które łatwo wejść , nic więc dziwnego iż starają się oni chociaż trochę zminimalizować ryzyko pomyłki i ustalają pewnego rodzaju kontrakt ze spisem reguł. Jedną z nich jest to, że nie będę mieć dzieci. ,,Każde małżeństwo to taniec, czasem kłopotliwy, czasem dający wiele radości, a przez większość czasu po prostu spokojny. Z Mickeyem zaś czasami będziesz musiała tańczyć na rozbitym szkle. Pojawi się cierpienie. Pod jego wpływem albo się wycofasz albo wzmocnisz uścisk by kontynuować taniec, aż w końcu znów będzie wam łatwo..." Lucy jest kobietą, z jaką każdy chciałby się zaprzyjaźnić. Pomimo swoich kłopotów zdrowotnych jest niezwykle empatyczna , pomocna i niekonfliktowa . Kiedy Mickey słabnie pod naporem ciosów jakich nie szczędzi im los-ona swoim ramieniem wspiera go w tańcu, mimo tego, że sama jest na skraju wyczerpania. Muszę powiedzieć, że jestem szczególnie przeczulona na punkcie książek, gdzie temat miłości, mocno już zużyty jest przedstawiony w cukierkowy, wyidealizowany sposób, albo banalny i szablonowy. Nie znoszę wręcz opisów rodem z Greya, kiedy jakaś panna umiera z miłości na widok szarych oczu i kasztanowych włosów czy jakichś tam innych szczegółów anatomicznych. Mogę uwierzyć w miłość opisaną w książce tylko wtedy, gdy postać jest przedstawiona tak dobrze, że sama na chwilę zakocham się w obiekcie westchnień. Zasadniczo nikomu się to jeszcze nie udało, dlatego unikam książek o romantycznej miłości . Aż do tej pory, bo muszę przyznać, że w trakcie czytania tej książki coś tam w moim sercu drgnęło. Mickey pomimo swojego szaleństwa, naprawdę jest szarmancki i opiekuńczy, Lucy zaś nie została przerysowana nadmiernie w kierunku uległej cierpiętnicy. Bardzo łatwo było zepsuć również temat zasadniczy książki: niezaplanowana ciąża, zagrożenie życia matki, decyzja o aborcji i dylemat wyboru mniejszego zła. W obecnym czasie w Polsce bardzo trudno jest dyskutować na te tematy bez zacietrzewienia, bardzo trudno jest też powiedzieć w tym temacie coś interesującego i nie wzbudzającego napięcia. Autorka nie mieszka w Polsce, ale w liberalnych w tym względzie Stanach Zjednoczonych w stanie Utah i być może dlatego potrafiła, w sposób doskonały przedstawić bez żadnych uprzedzeń wszystkie aspekty wyboru z punktu widzenia matki, ojca a także najbliższych i rodziny. Ani przez chwilę nie czułam się do niczego przymuszana ani przekonywana, co biorąc pod uwagę naprawdę ciężki temat jest mistrzostwem świata. Przepięknie zarysowane postaci głównych bohaterów, nieśpieszna akcja, dzięki której poznajemy dokładnie i przekonywająco opisane emocje towarzyszące każdej przeżywanej przez nich chwili: od niedowierzania , poprzez radość, załamanie, strach smutek, pogodzenie się z nieuniknionym. Jestem naprawdę głęboko poruszoną lekturą. Dawno już nie trafiłam na tak dobrą książkę obyczajową, dla której skłonna byłam streścić swoje domowe obowiązki do absolutnego minimum. Polecam i to nie tylko kobietom, bowiem przedstawiono tutaj również bardzo interesująco męski punkt widzenia na wiele trudnych małżeńskich dylematów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - KarenKa
KarenKa
Przeczytane:2015-04-18, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - edytka222
edytka222
Przeczytane:2013-07-16, Ocena: 4, Przeczytałam, Literatura amerykańska, Mam,
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2013-05-30, Ocena: 4, Przeczytałam,
Reklamy