Wciąż czekam

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015-04-02
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7961-205-5
Liczba stron: 404
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 5 (1 głosów)

Kwiecień 1919 roku. Minęło sześć miesięcy od podpisania rozejmu, który położył kres Wielkiej Wojnie. Ci, którym udało się przeżyć, będą teraz musieli stanąć do zupełnie nowej walki. Zaledwie dwudziestotrzyletni były żołnierz, Riley Purefoy, oraz jego świeżo poślubiona żona, Nadine Waverney, mają przed sobą całe życie, ale rany odniesione przez Rileya podczas wojny zrodziły między obojgiem dziwne napięcie, a pozostałe po nich blizny mogą zniszczyć ich małżeństwo, zanim jeszcze na dobre się ono zaczęło. Peter i Julia Locke też będą musieli zmierzyć się ze swymi demonami. Dręczony przerażającymi wspomnieniami wojennych potworności, Peter zamienia się w odludka, który szuka zapomnienia w alkoholu. Julia próbuje złagodzić nieco jego cierpienie. Jednak ich wspólna przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Losy obu par, które zetknęła ze sobą wojna, nadal pozostają splecione. Dręczeni przez poczucie straty i wyrzuty sumienia, nawiedzani przez mroczne wspomnienia, wszyscy czworo muszą sobie radzić ze zwątpieniem, wściekłością i bólem, próbując jednocześnie znaleźć odpowiedź na pytanie, czy miłość jest na tyle potężna, by pozwolić im uwolnić się od przeszłości? "Wciąż czekam" to poruszająca, liryczna opowieść o niespokojnych czasach tuż po zakończeniu wojny - czasach ryzykownych początków, niepokojących prawd i przebłysków nadziei.

Kup książkę Wciąż czekam

Opinie o książce - Wciąż czekam

Avatar użytkownika - maja_klonowska
maja_klonowska
Przeczytane:2015-10-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2015, Mam,
Wykrwawiona Europa z ulgą witała zawieszenie broni w listopadzie 1918r. Mapa polityczna świata uległa zmianie, tysiące ludzi cieszyło się ze zwycięstwa Ententy. Tysiące kobiet cieszyło się, że ich ojcowie, mężowie, bracia, synowie czy narzeczeni powrócą z okopów. Tysiące żołnierzy cieszyło się, że dotrwali do końca, że przetrwali wojnę, jakiej jeszcze świat nie widział. Powroty odbywały się wśród uroczystych fet, podczas których wiwatowano na cześć tych, co zwyciężyli. Jednak parady i powitania się kończyły, zaczynało się szare życie. Nie każdy żołnierz czuł się na siłach, by wracać do domu, nie każdy miał dokąd wracać, ponieważ czasu nie da się cofnąć i nie będzie powrotu do przeszłości, która na zawsze już pozostanie idealna - nieskalona iperytem, jękami rannych i śmiercią towarzysza na ziemi niczyjej. Pojawiają się za to nowe problemy, nowe wyzwania i nowa rzeczywistość. Wygrali wojnę, ale czy uda im się wygrać czas pokoju? O tym właśnie jest książka Louisy Young ,,Wciąż czekam". Składa się ona z trzech części. Akcja rozpoczyna się pół roku po zakończeniu walk, by w zakończeniu sięgnąć do września 1927r. Głównymi bohaterami są dwa małżeństwa: Riley Purfoy i Nadine Waveney oraz Julia i Peter Locke. Znali się oni jeszcze przed wojną, ale to te cztery lata, a właściwie przeżycia zbliżyły ich do siebie w sposób szczególny, zarówno mężczyzn jak i kobiety. Te dwie pary można uznać za wybrańców losów. Mężczyźni wrócili, kobiety czekały. Czego chcieć więcej? Riley i Nadine właśnie sformalizowali swój związek, są bardzo młodzi, przyszłość przed nimi powinna się rysować jasno ... No nie zupełnie. Purfoy podczas walk został trwale okaleczony: ,,(...) piękna górna warga i prawdziwe pobojowisko poniżej. (...) Zrekonstruowana szczęka, wykrzywione usta, nieco długie włosy, niezbyt skutecznie zasłaniające blizny na głowie w miejscu, z których wycięto mu płaty skóry, żeby okryć jego nowy podbródek". Gdzie człowiek z okaleczoną twarzą, który na dodatek ma kłopoty z wyraźnym mówieniem znajdzie pracę, by utrzymać żonę, która pochodzi z bogatej rodziny? Jak człowiek, którego wygląd wzbudza konsternację, a może nawet lęk chce żyć ze swoją piękną żoną? Nadine podczas wojny była pielęgniarką, ale czy to byłaby dobra droga, by żona w małżeństwie nadal pełniła obowiązek opiekunki? Czy mają oni jakiekolwiek szanse? Z kolei Julia i Peter Locke powinni czuć się jak prawdziwi wybrańcy. Ich synek Tom doczekał szczęśliwego powrotu ojca. Co prawda Peter był ranny, ale rana szybko się zagoiła i teraz tylko nieznacznie utyka. Ma szanse na pracę w biurze w rodzinnym przedsiębiorstwie, jest bogaty. Jednak dlaczego coraz częściej sięga po alkohol, zamykając się przed domownikami ponurym pokoju i żyje w świecie ,,Iliady" i ,,Odysei"? I ten jego nieobecny wyraz oczu, jakby nie poznawał tych, którzy są obok niego. Gdzie przebywa wtedy jego umysł, bo ,,Peter jest niczym naczynie z dziurą w dnie- nie ma sensu niczego do niego wlewać, miłości nadziei czy uwagi, bo to wszystko i tak wycieknie z powrotem na zewnątrz". Zaś Julia - niegdyś piękna kobieta, która by utrzymać swoja urodę dla Petera, poddała się złej kuracji, która trwale ją oszpeciła. Za wszelką cenę stara się dotrzeć do męża, ale jak długo wytrzyma to, że on ją odtrąca? Czy ktoś jej pomoże? A Tommy- jaki będzie jego stosunek do rodziców, za kilkanaście lat? Nie jest bowiem prawdą, że małe dzieci nic nie rozumieją i szybko zapominają. Książka ,,Wciąż czekam" to powieść w dużej mierze psychologiczna, podejmująca problematykę, w jaki sposób doświadczenia wojenne ( psychiczne i fizyczne) odbijają się na powojennym życiu. Wojna zmienia każdego, nawet kobiety, które pozostały w domu. Zaskakuje mnie to, w jak stosunkowo niezbyt długiej historii udało się autorce poruszyć dylematy, z jakimi zmagało się angielskie społeczeństwo po zakończeniu Wielkiej Wojny. Mamy więc problem bezrobocia, strajków, wyrzucania kobiet z fabryk ( podczas walk, z powodu braku mężczyzn stanowiły świetną grupę roboczą, dodatkowo słabiej opłacaną). Autorka akcentuje również, że po wojnie otwarły się szersze perspektywy robienia kariery dla kobiet ( historia Rose, która podczas wojny była zdolną pielęgniarką, zyskuje szansę by studiować medycynę i zostaje świetnym lekarzem). Znajdziemy w tej powieści jednak przede wszystkim zmaganie się z bohaterów z demonami wojny. Jeden z nich mówi, że przywiózł ze sobą wojnę do domu. Ja uważam, że wielu żołnierzy psychicznie nigdy raczej z tej wojny nie wróciło ( chociażby Peter, dla którego żona stawała się martwym żołnierzem, kiedy leżała koło niego. Nigdy nie wrócił znad Sommy, był tam nawet wtedy, kiedy Julia rodziła ich dziecko). Są także żołnierze okaleczenia jak Purfoy, tylko że on trafił na dobrego chirurga. Byli i tacy, których rany źle się zagoiły, więc straszne operacje ( medycyna estetyczna wtedy zaczynała raczkować) musieli przechodzić jeszcze raz, albo dowiadywali się, że nic już dla nich nie można zrobić. Nie każdemu przysługiwała renta wojenna, nie dla każdego znajdowała się praca. Riley mówi pewne zdanie, które bardzo zapadło mi w pamięć: ,,Potrzebowali jedynie naszych ciał do wykonywania ich rozkazów. Nasze głowy się nie liczyły (...)" - jaka to straszna, krótka charakterystyka okrutnych czasów. Jean Giraudoux pisał ,że ,,Każda wojna jest ostatnią". Wielka Wojna też miała przejść do historii jako ostatnia, ale historia już wkrótce określiła ją jako pierwszą. Pewne zapowiedzi kolejnej znajdujemy w historii Louisy Yung. Otóż Tom - syn Petera Julii- określony jako jasnowłosy symbol niewinności i szansy- uparcie powtarza, że będzie lotnikiem i często bawi się w porzuconym wraku samolotu. Cóż za kilkanaście lat historia się powtórzy i tacy chłopcy jak Tommy, już dorośli mężczyźni, będą walczyć w bitwie o Anglię w siłach lotniczych RAF z hitlerowskimi samolotami. Niewinność i szansa znów zostaną źle wykorzystane... Podobała mi się w tej książce w sposób jaki przedstawiony są kobiety. Wszystkie bohaterki są silne, niezależne, mierzą się ze swoimi strachami a także demonami swoich mężów. Ujęło mnie to, że walczą o swoje małżeństwa do końca, często za cenę za życia ( Julia i jej poród), nie idą na łatwiznę i nie dążą do rozwodu. Są ze swoimi mężami na dobre i złe. Zwłaszcza na złe. Książka ,,Wciąż czekam" jest wielkim protestem przeciwko każdej wojnie, ponieważ całe społeczeństwo wychodzi z niej okaleczone. Książkę poleciłabym wszystkim, których interesuje tematyka I wojny światowej oraz wpływ wojny na psychikę żołnierzy. Sądzę,że również pary, które przezywają kryzys w swoich związkach ( nie tylko z powodu traumy wojennej) również znalazłyby w niej coś wartościowego.
Link do opinii
Reklamy