Zaginione miasto

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016-08-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788376745381
Liczba stron: 320
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 4.86 (7 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Emil Żądło powraca! A wraz z nim tajemnica pewnego zaginionego w dżungli amazońskiej prastarego miasta oraz ludzi od lat nadaremnie go poszukujących. Cóż może mieć ono wspólnego z Gdańskiem czasów II wojny światowej oraz z Gdańskiem współczesnym? Dlaczego znów giną ludzie, którzy dali się porwać zagadce? Przekonajcie się wraz z dziennikarzem śledczym Emilem Żądło oraz jego przyjaciółką, muzealniczką Martą Zabłocką. Będą Wam towarzyszyć żądza i obsesja, niebezpieczeństwo i śmierć. Ale także pasja i wielkie emocje.

Kup książkę Zaginione miasto

Opinie o książce - Zaginione miasto

Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2016-11-05, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2016 r.,
To była głośna sprawa, zaginione miasto, zagadka poruszająca wielu... Otóż posiadam dowody na to, że to miasto istniało i zostało odnalezione. (s. 42) W końcu Emil Żądło powrócił! Autorka długo każe na siebie czekać, a przeskoki czasowe miedzy czasem poszczególnych tomów są znaczne. Czwarty tom ,,Zaginione miasto" rozgrywa się 10 lat po wydarzeniach z tomu pierwszego. Pani Małgosiu, bardzo proszę częściej... Emil od 3 miesięcy, odkąd rozstał się z Martą, pomieszkuje w redakcji ,,Rozgwiazdy". Źle się odżywia, dużo pali i pije, wygląda marnie, bo i często ma problemy ze spaniem. Pewnej bezsennej nocy tuż nad ranem otrzymuje dziwny, zagadkowy e-mail. Od razu dzwoni do nadawcy, ale ten nie jest pewny, jaką decyzję ma podjąć. Kilka dni później okazuje się, że ktoś zabił Zygmunta Milczanowskiego, autora owego e-maila. A o tym Emil dowiaduje się od swego kolegi, policjanta Marka Zebry, który prosi go o pomoc w śledztwie, gdyż ten ma długi, dziennikarski nos (czyt. intuicja). Emil się zgodził. Po raz kolejny przyłapał się na wyrzutach sumienia: żeby on mógł poczuć się dobrze, najwyraźniej ktoś musi kogoś zabić. (s. 91) Marek chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony ma darmową i doskonałą pomoc w trudnym śledztwie, a drugi - chce na powrót zeswatać Emila i Martę. Z tego też powodu dzwoni do kobiety z prośbą o pomoc, mówiąc: Nie ma żadnych ,,ale". Zajmiecie się tym jak dawniej. Tło historyczne należy do ciebie, nikt nie jest w tym lepszy. (s. 104) Zaś Emila sztorcuje: Potraficie chyba dalej ze sobą współpracować jak normalni dorośli ludzie? Niezależnie od osobistych animozji? (s. 104) Sprawa jest nietypowa, odległa w czasie i przestrzeni od Gdańska. Dotyczy bowiem prastarego miasta znajdującego się w środku dżungli i ukrytego przed wzrokiem białych ludzi, dokumentacji Fawcetta z wyprawy do Ameryki Południowej oraz jego zaginięcia, jego książki ,,Śladami Inków", tajemniczego posążka, gestapowca z II wojny światowej, ideologii faszystowskiej. Dominika Wyszkowska, córka historyka tak powiedziała o ojca pasji, przez którą zginął: Z dzieciństwa pamiętam, że miał [ojciec] fioła na punkcie indiańskich starożytności. Po dziadku odziedziczył książki i jakieś papiery, które podobno dziadek znalazł w skrzynce zamurowanej w naszej piwnicy, za schowkiem na kartofle. Pewnie poniemieckie. Był tam posążek, ojciec twierdził, że z jakiegoś szlachetnego kruszcu, choć moim zdaniem wcale takiego wrażenia nie sprawiał. Choć złoto bym raczej rozpoznała. Figurka wyglądała na starą brzydką i bałam się jej, kiedy byłam mała. (s. 59) Sprawa się komplikuje. Giną kolejne osoby, a śledztwo praktycznie tkwi w miejscu. Emil z Martą znów współpracują, czasami pomaga im przez Internet Bartek. Współpraca dziennikarza z muzealniczką dobrze się układa, to ich kolejna sprawa, a oni świetnie się uzupełniają, jednocześnie na nowo poznają siebie, przyzwyczajają się do swej obecności. Żadne z tych uparciuchów nie przyzna się, że tęskni, że chce... Pewnego wieczora Emil Poczuł, że łączy go z Martą szczególna więź. Pokrewieństwo ,,dusz" i charakterów, coś w tym rodzaju. (s. 255) Co chyba mnie najbardziej zaskoczyło w tym tomie, to zachowanie kota Marty. Nie znam zbyt dobrze kociej natury, dlatego trochę mnie zaskakiwało zachowanie Bolera, które przypominało zawiedzionego człowieka z urażoną dumą, strojącego fochy. Ostatnia scena z kotem rozłożyła mnie na łopatki. Mogę rzec: i jak tu nie kochać kota! Dziennikarz ma nawet wyrzuty z powodu tego, że zawiódł kota Marty. Dochodzi do wniosku, że: Nikomu nie wolno bezkarnie zawieść zaufania kota. (s. 119) Zagadka kryminalna jest zagmatwana dziejowo i sięga do sztuki i kultury prekolumbijskiej oraz do wydarzeń z I połowy XX wieku, w tym II wojny światowej. W dodatku naznaczona jest pasją przechodzącą w obsesję, która rządzi człowiekiem i popycha go do różnych czynów, nierzadko niezgodnych z prawem. Do jakich metod i środków posuną się ludzie, aby spełnić swoje marzenie, aby zdobyć cenny eksponat do ich hobbystycznej kolekcji, aby zdobyć skarb? Jakie emocje tak naprawdę nimi żądzą? I innymi bohaterami, tymi już znanymi, i tymi nowymi. Wątki historyczne przenoszą czytelnika w przeszłość, by i on od początku mógł uczestniczyć w rozwiązaniu zagadki ,,miasta Z", czy to będąc w amazońskiej dżungli, czy w Gdańsku. Marta po raz kolejny w ciekawy i prosty sposób przedstawia rys historyczny sprawy i tłumaczy jej zawiłości, co nieco spowalnia akcję. Posążek, mapa, strony internetowe, na które wchodził zamordowany historyk - to wszystko jest ważne. Emil jak zwykle węszy tu i tam, rozmawia z różnymi ludźmi, analizuje ich słowa i zachowanie, a mimo to uważa, że niektóre tajemnice powinny nimi pozostać. Powieść łączy w sobie obyczajówkę, kryminał, sensację i przygodówkę, jeśli chodzi o Fawcetta, oraz nutę romansu. Ta wielogatunkowość oraz tematyka Inków to wielki plus. Autorka we wstępie sama przyznała się do swej pasji i przedstawiła ją swoim czytelnikom w tejże książce jako subiektywną historię. W trakcie czytania trzeba pamiętać, że połączyła ona historię z fikcją literacką, a zrobiła to znakomicie, nawet w fikcję można uwierzyć. Jednocześnie zachęca ich do bliższego zapoznania się z tym tematem i podaje bibliografię. ,,Zaginione miasto" to pasja historyczna naznaczona obsesją i żądzą, za którymi podążają niebezpieczeństwo i śmierć... czy to w amazońskiej dżungli, czy we współczesnym Gdańsku.
Link do opinii
Zapewne niektórzy z Was spotkali się już z Emilem Żądło. Dla mnie to było pierwsze spotkanie z nim, ale z całą pewnością nie ostatnie. Emil to postać, która ma niezwykłą intuicję i która zawsze dąży do rozwikłania zagadki. Nie spocznie, póki nie docieknie prawdy. Wspólnie z przyjaciółką Martą Zabłocką będą próbowali rozwikłać tajemnicę zaginionego miasta. Czy ono tak naprawdę istnieje? "Dziwne, ale w jego umyśle pojawił się obraz siebie samego widziany oczami Marty. Jedynej kobiety na świecie, na której opinii mu zależało, nawet jeśli w tym momencie bardziej ją nienawidził niż kochał". Autorka napisała powieść, która umiejętnie skrada nas czas. Jeśli weźmiemy książkę do ręki, trudno będzie nam ją odłożyć na miejsce. Ciągła akcja, niekończące się tajemnice, śmiertelne ofiary i nieustające zagadki sprawią, iż sami będziemy próbowali rozwikłać wszystkie tajemnice. Dlaczego nagle śmierć ponosi jedna osoba za drugą? Czy za zabójstwem tych osób stoi jedna i ta sama osoba, a może różne osoby? "Jego własne dziennikarskie dochodzenia polegały na czymś innym: na pewnej wizji, która powstawała w umyśle, a następnie na weryfikowaniu jej krok po kroku w trakcie śledztwa". Emocje, emocje i jeszcze raz emocje - one towarzyszą nam na każdej stronie powieści. Czytamy i czytamy, a nasz umysł sam próbuje rozstrzygnąć: kto z kim? Po co i dlaczego? Takie lektury, w których nie ma czasu na nudę, a w której ciągle coś się dzieje to można czytać bez końca. Czy zaginione Miasto rzeczywiście istnieje? Dlaczego giną niewinne osoby? Kto za tym wszystkim stoi? Koniecznie sięgnijcie po lekturę i przekonajcie się sami, bo naprawdę warto!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2016-09-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2016,
Emil po rozstaniu ze swoją przyjaciółką Martą, chwilowo zajmuje małe pomieszczenie w redakcji. Którejś nocy odbiera na redakcyjnej poczcie dziwnego maila. Adresatowi tego listu bardzo zależy na tym, aby w możliwe najszybszym terminie skontaktował się z nim... właśnie Emil Żądło. Dziennikarz zaintrygowany wiadomością dzwoni do adresata maila i przeprowadza rozmowę, którą jednak traktuje dość prozaicznie. Przekonany o tym, że mężczyzna jest jakimś fascynatem historii bądź też obsesyjnie zaangażowanym w coś mało ważnego, lekceważy tę rozmowę i... zapomina o niej. Po kilku dniach zostaje niemile zaskoczony telefonem od przyjaciela policjanta, który informuje go, że mężczyzna, z którym rozmawiał ówczesnej nocy został zamordowany, a on Emil Żądło był ostatnią osobą, która się z nim kontaktowała. Czy dziennikarz zostanie oskarżony o morderstwo? Czy po raz kolejny zaangażuje się w pomoc przyjacielowi i policji? Co wspólnego z zamordowanym ma stara historia zaginionego miasta? Na te pytania odpowiedź pozna ta osoba, która zdecyduje się na sięgnięcie po tę powieść. Jak już wspomniałam wcześniej, książki tej autorki biorę w ciemno. Kiedy tylko widzę w księgarni którąś z nich, to wiem, że będzie to trafiony prezent dla któregoś z moich przyjaciół. A postać Emila Żądło działa na mnie jak magnes. Od pierwszej książki, w której poznałam tego dość osobliwego człowieka wyobraziłam go sobie jak Adama Zawadę z ,,Kryminalnych". Kto oglądał ten serial to wie, co mam na myśli. Ale nie o Emilu Żądło chciałam pisać, to znaczy o nim też, ale w innej kolejności. Ta powieść to kolejna lektura, od której nie można się oderwać już po przeczytaniu pierwszych stron. Zauważyłam, że różne książki różnie mi się czyta, jedne wolniej inne szybciej. Ta należy do tych, które czytam w tempie błyskawicznym i nie ważne jest wtedy, że bałagan w mieszkaniu, czy trzeba pomyśleć o obiedzie. Nic się nie liczy tylko jak najszybsze dobrnięcie do końca. Autorka pisze bardzo naturalnie, nie unika pospolitych przekleństw, ale o dziwo, w jej książkach mnie one nie rażą. Może dlatego, że bardzo pozytywnie odbieram bohaterów, chociaż sam Emil Żądło nie należy do aniołów. Sam fakt, że dużo pali i nie gardzi piwem powinien mnie od niego odrzucać, ale... coś w nim jest takiego, że nie można go nie lubić. Myślę, że niewielu autorów potrafi zaciekawić czytelnika historią tak obrazowo wplecioną w fabułę. Historią, wokół której krążą ekscytujące tajemnice. W tej powieści mamy zarówno cząstkę drugiej wojny światowej, jak i sporą dawkę tajemnicy zaginionego miasta, które od lat jest fascynacją niejednego podróżnika. Przenosząc się z Gdańska do amazońskiej dżungli, nie byłam w stanie oderwać się od zaangażowania w prowadzone śledztwo. Kiedy zginęła kolejna osoba, a intryga historyczna zaczęła się coraz bardziej wikłać, wtedy już przepadłam w zaczytaniu. Proste, a jakże bardzo ciekawe dialogi są nie tylko uzupełnieniem narracji. Są jej wisienką na torcie, a przeplatane faktami historycznymi czy legendami, stają się jeszcze bardziej wciągające. Przyznam szczerze, że na początku książki trochę się zdenerwowałam na... autorkę. Przyczyną tej złości była informacja o rozpadzie związku, który w poprzednich częściach był wręcz idealny (kibicowałam tym osobom od momentu, kiedy się poznali. Chyba nie wierzyłam w to, że tak pozostanie do końca, ale czy się stało tak jak chciałam... nie zdradzę. Cóż... pozostaje mi tylko dodać, że obok tej książki nie można przejść obojętnie. Wartka akcja, ciekawe sytuacje, odrobina grozy i oczywiście ,,mój" Gdańsk. Wystarczy zerknąć na okładkę, bije z niej taka tajemnica, że aż ręka sama wyciąga się w jej kierunku. Połączenie tajemniczego zdjęcia ze szkicem Gdańska to coś, czego nie powstydziłby się żaden grafik. Nieszablonowa okładka na mnie działa jak magnes. Autorka tak potrafi wciągnąć mnie w swoją fikcję, że po przeczytaniu jej książki muszę poszperać w Internecie, aby dowiedzieć się więcej o tym, o czym ona ledwo wspomniała w swojej powieści. Tym razem również musiałam...
Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2017-10-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki (2017),

 Wciągająca, ciekawa, z wyrazistymi postaciami i historia kryminalna zakorzenioną głęboko w przeszlosci!  Moje pierwsze spotkanie z Emilem Żądło, ale myślę że nie ostatnie :)

Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2017-04-30, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki2017, Mam, przeczytane,
Avatar użytkownika - mapi
mapi
Przeczytane:2017-02-15, Ocena: 3, Przeczytałam, 2017,
Avatar użytkownika - Katarzyna_O
Katarzyna_O
Przeczytane:2016-10-10, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
Inne książki autora
Złodziej dusz. Opowieści niesamowite
Anna Klejzerowicz0
Okładka ksiązki - Złodziej dusz. Opowieści niesamowite

Otaczająca nas rzeczywistość z pozoru wydaje się realna, obiektywna i poddająca się logicznej interpretacji. Pewnie tak właśnie powinno być. Świat ma zapewne...

List z Powstania
Anna Klejzerowicz0
Okładka ksiązki - List z Powstania

Przeszłość jest jak cień. Prawda nie pozwala spokojnie spać. Kiedy wciąż czujesz przeszłość za plecami, kiedy całymi latami skrada się ona za tobą...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Latarnia z Kiss River
Diane Chamberlain
Okładka książki - Latarnia z Kiss River
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy