Zakon Mimów

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2015-04-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7924-338-9
Liczba stron: 544
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 5.17 (12 głosów)

Zrobili z nas przestępców. Czas odzyskać, co nasze. Spektakularna ucieczka z kolonii karnej Szeol I ma tragiczny finał. Zaledwie garstce udaje się ukryć na ulicach Londynu. Sajon nie śpi. Czuwa. Każdy z ocalałych musi się mieć na baczności. Paige, najbardziej poszukiwana osoba w całym Londynie, pragnie za wszelką cenę przekazać społeczności jasnowidzów informacje o Refaitach i Emmitach. Postanawia zwołać zebranie Eterycznego Stowarzyszenia. Czy najbardziej wpływowi przywódcy przestępczego syndykatu stawią się na wezwanie? Czy pogrążeni we własnych intrygach będą chcieli słuchać o rzekomych wytworach wyobraźni młodej dziewczyny? Refaici wiedzą, że ich sekret nie jest już bezpieczny. Wyłaniają się z cieni, by wyeliminować zagrożenie. Paige musi się ukrywać. Nie może nikomu zaufać. Rozpoczyna się polowanie na śniącego wędrowca.

Kup książkę Zakon Mimów

Opinie o książce - Zakon Mimów

Avatar użytkownika - sunreads
sunreads
Przeczytane:,
Jeśli nie czytałeś "Czasu Żniw", pierwszej książki z tej serii, zrób to teraz! Ta recenzja nie ma spoilerów, ale ja po prostu bardzo polecam tę serię i chcę, żeby wszyscy ją poznali! "Zakon Mimów" to tylko druga część z sześciu lub siedmiu książek! To będzie epicka seria, o czym świadczy już wielka skala książek.Zamówiłam "Zakon Mimów" natychmiast po zakończeniu "Czasu Żniw", dosłownie. Pełne akcji tempo pierwszej książki jest kontynuowane na samym początku, a następnie nieco spowalnia. W tej książce najbardziej pokochałam rozwój postaci i Scion London, który miałam nadzieję zobaczyć w pierwszej książce. Teraz, gdy Paige wraca z Seven Seals w Londynie, mamy więcej informacji o tym, co robi dla swojego mim-lorda, Jaxona Halla, który jest jedną z najbardziej złośliwych, nikczemnych postaci, które kocham nienawidzić, i to jest wspaniałe. Paige jest świetnym narratorem tej serii. Jest twarda, ale nie niepokonana. Inteligentna, intuicyjna, ale emocjonalna i wadliwa. Jej interakcje z ludźmi są tak autentyczne i naprawdę mam nadzieję, że w pewnym momencie zyskamy jeszcze lepszy wgląd w jej dzieciństwo w Irlandii. Jedyne skrupuły, jakie mam do tej książki, to to, że żałuję, iż nie mieliśmy więcej rozmów z Nickiem i Paige. Rozumiem, że to druga książka z całej serii, co oznacza, że ta musiała wykonać jeszcze więcej pracy, wprowadzając nowe wątki dla tej serii, niż było ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2017-11-25, Ocena: 6, Przeczytałam,
Drugi tom fascynującej sagi o jasnowidzach. Akcja jeszcze bardziej dynamiczna i skomplikowana. Czy Paige wie co robi? Bunt. Tylko garstka ocalałych ukrywa się w mieście. Strach. Kolejna intryga. Czy wiadomo kto jest dobry a kto zły? Niechcę opisywać fabuły, by nie zostać posądzoną o spoilery. Wszystkim którzy spotkali Pagie i Naczelnika w pierszym tomie, nie trzeba zachwalać kunsztu Samanthy Shannon. Kolejny tom na znakomitym wysokim poziomie. Choć teraz jest dużo lżejsza w odbiorze, bo znamy bohaterów, ogarniamy cały wykreowany świat. Obejdzie się bez trudnego "wgryzania" w fabułę. Każdy kto przeczytał pierwszy tom, bez wachania sięgnie po kontynuacje i kolejne tomy. Dla tych którzy nie czytali - macie co nadrobić ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - agniKC
agniKC
Przeczytane:2017-10-27, Chcę przeczytać,
Pojedynek o SajLo czas zacząć„Zakon Mimów” Samanthy Shannon to książka, która potwierdziła jakość autorki – wciąga fabułą, zachwyca rozbudowanym światem, ubarwia postaciami, z którymi nie chcemy się rozstać, wprowadza jeszcze więcej tajemniczości i zagadek, co buduje wspaniałą atmosferę. Czego chcieć więcej?Paige Mahoney ucieka Refaitom i powraca do swojego ukochanego Londynu. Z wiedzą, która nabyła podczas przebywaniu w Szeolu próbuje przekonać najbliższych, jak wielkie niebezpieczeństwo na nich czeka. Niestety wszyscy okazują się być głusi na jej opowieści, a zwłaszcza Jaxon, który nalega na powrót swojej faworyty. W dodatku bohaterka staje się główną poszukiwaną przez władze Sajonu, które robią to, co rozkaże im Nashira. Na ulicy nie może czuć się już bezpiecznie, a z każdego zakątka wyłaniają się postacie gotowe ją zabić. Nikogo nie można obdarzyć zaufaniem, a wrodzy kumulują się z dnia na dzień. Stojąc na rozstaju dróg Paige decyduje się podążyć najniebezpieczniejszą ścieżką i zwołać Eteryczne Stowarzyszenie, by zawalczyć o sprawiedliwość i prawdę. Nigdy jednak nie sądziła, że dojście do celu będzie tak trudne i kosztowne.Warto zacząć od tego, że druga część jest znacznie lepsza od pierwszej. Nie dlatego, że czytelnik oswoił się już ze wszystkimi dziwnymi nazwami, podziałami i nie musi już zaglądać do słowniczka. Fabularnie powieść jest ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Molikksiazkowyy
Molikksiazkowyy
Przeczytane:,
"Słowa dodają skrzydeł nawet tym zdeptanym, załamanym i pozbawionym całej nadziei."-" Zakon Mimów ""Zakon Mimów" to drugi tom bestsellerowej powieści Samanthy Shannon "Czas żniw".Po udanej ucieczce Paige i pozostałych z Szeolu I, nie kończy się ona tam, gdzie się wszyscy spodziewali. Ostatni jej punkt ma miejsce w Archon, a tam bohaterowie nie mogą też liczyć na przychylność losu. Do Sajon Londynu, uda się trafić tylko nielicznym a Ci, którym się to uda zostają okrzyknięci najbardziej poszukiwanymi ludzimi, a młodziutka Paige trafia na sam szczyt tej listy. W tym momencie zaczyna walka o życie mnóstwa ludzkich istnień, która nie jest wcale taka łatwa.Dynamiczna akcja drugiego tomu od pierwszych chwil porywa czytelnika. Fabularnie odrobinę treść ulega zmienianie , ale lekkość czytania pochłania czytelnika, nie za nudząc nawet na moment. Treść zachwyca dbałością o najmniejsze detale i fascynuje obrazem przedstawionego świata.Powieść jest samo świetna, jak jej pierwszy tom i sprawia, że ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom. Kusi zarówno wspaniałą treścią, jak i ciekawą, lecz prostą okładką w czerwonym kolorze. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - dobraksiazka
dobraksiazka
Przeczytane:,
 Paige Mahoney i kilkoro innym uczestnikom ucieczki udało się zbiec z Szeolu I. Dziewczyna po tym, czego doświadczyła z rąk Refaitów nie może wrócić do normalnego funkcjonowania. Zdaje sobie sprawę, że Nashira i jej poplecznicy nie spoczną, póki nie pojmą Bladej Śniącej. Chcąc nie chcąc Paige wraca pod skrzydła swojego mim-lorda Jaxona Halla, jednak dzieli ich konflikt interesów. Bohaterka chce ujawnić społeczeństwu istnienie potężnych Refaitów i potwornych Emmitów, którzy zagrażają światu jasnowidzów, jednak jej szef protestuje. Mimo że będzie to trudne zadanie, postanawia działać na własną rękę i walczyć z wrogiem. Jedynym sprzymierzeńcem w tej nierównej walce był jej opiekun z Szeolu, Naczelnik, który zapadł się pod ziemię i Paige obawia się, że mógł go dosięgnąć gniew Nashiry.     "Czas żniw" pokochałam całym sercem, więc koniecznością było sięgnięcie po jego kontynuację. Niespodziewanie jednak pojawiły się schody, od czytania tomu pierwszego minęło kilka miesięcy, więc skomplikowany świat wykreowany przez autorkę po raz pierwszy sprawił mi trudności. Musiałam przypomnieć sobie sporo terminów, hierarchię władzy, pobocznych bohaterów i liczne wątki. Początek zatem czytało mi się dość opornie, może też dlatego, że nie działo się tam nic szczególnie porywającego. Dopiero później w miarę rozwoju akcji po raz ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Pabottyro
Pabottyro
Przeczytane:2016-03-30, Przeczytałam,
Wow! To pierwsze określenie jakie przychodzi mi do głowy kiedy wspominam Zakon Mimów. Myślałam, byłam wręcz pewna, że Shannonnie uda się stworzyć książki na tak wysokim poziomie jaki był w Czasie Żniw. Myliłam się. Bardzo. Autorka przebiła samą siebie. I zrobiła to w spektakularny sposób.  Czas Żniw zakończył się ucieczką Paige i innych jasnowidzów z kolonii. Nie mogły mi wyjść z głowy słowa Naczelnika: Jeżeli nigdy nie wrócę, jeżeli nigdy więcej mnie nie zobaczysz, wiedz, że wszystko jest w porządku, że z nią skończyłem. Ale jeżeli powrócę, będzie to oznaczać, że zawiodłem, a ona wciąż stanowi niebezpieczeństwo. I wtedy cię odnajdę. Niemalże zaklinałam rzeczywistość, żeby jednak nie wszystko poszło tak jak chciał. Bez Arcturusa przecież to nie byłoby to samo. Ha! Nie zawiodłam się. Dzięki Shannon :D Paige trudno jest wrócić do „normalnego” życia sprzed pobytu w kolonii Szeolu I. Budzi się w niej konflikt – zostawić wszystko co ją spotkało za sobą, tak jak radzi jej Jaxon, czy nagłośnić dwulicowość rządu i rozpocząć rewolucję? Mimo że dziewczyna stara się ostrzec swój podziemny świat przed Refaitami, nikt nie chce jej wysłuchać. Brutalne morderstwo przywódcy jasnowidzów sprawia, że rozegra się turniej o przejęcie władzy, w którym Siedem Pieczęci chce odegrać główną rolę. Paige ze wszystkich stron narażona ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2015-09-02, Przeczytałem,
MIMowolne ofiary   Ucieczka z Szeolu I to dopiero początek. Pociąg, którym Paige wraz z pozostałymi zbiegami zdołała wymknąć się z kolonii karnej, a więc i z rąk pewnej śmierci, nie prowadzi wprost do wolności – ostatnim przystankiem jest Archon, gdzie roi się od wrogów. Ci, którym uda się zbiec do Sajon Londynu, staną się najbardziej poszukiwanymi z ludzi, a w szczególności Paige, która stara się za wszelką cenę przekonać przywódców przestępczego świata do wiary w Refaitów, Emmitów i wszystko, co się z nimi wiąże. Refaici zaś, nie mając nic do stracenia, gotowi są na wszystko, by tylko osiągnąć swoje cele. Zaczyna się zabawa w kotka i myszkę, w której stawką jest życie mnóstwa ludzi…   Hide ‘n’ seek to najlepsze określenie „Zakonu mimów”. Ukrywanie się, poszukiwania, ciągła ucieczka i walka. Walka o wolność, ale wolności nie ma nigdzie, jest tylko zagrożenie. Mimowolną ofiarą jest tu każdy, kto sprzeciwił się ustalonym normom – nie ważne, że sprzeciwieniem jest moc nadana przecież z urodzenia. Moc, której pragną Refiaci, a za którą tak łatwo jest zginąć. W takim klimacie, przepełnionym na dodatek polityką i spiskami, na tle futurystycznego Londynu, dzieje się akcja drugiego, równie dobrego jak pierwszy, tomu „The Bone Sesaon”.   Stylistycznie rzecz ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - pajeja88
pajeja88
Przeczytane:2015-04-03, Przeczytałam,
Samantha Shannon osiągnęła to o czym marzy każdy pisarz. Swoją debiutancką powieścią porwała tłumy, sprzedała prawa do filmu i zdobyła wierny tłum fanów, którzy tylko czekają na kolejne książki z serii „Czasu Żniw”. Absolwentka Oxfordu porwała nas w niesamowity świat pełen jasnowidzów, Refaitów i Sajonu. Czy kontynuacja dała rade dorównać części pierwszej? Paige Mahoney wygrała. Udało jej się z grupą uciekinierów opuścić Szeol I. Na tym jednak nie kończą się wyzwania, jak po tym wszystkim mają powrócić do normalnego życia? Blada Śniąca próbuje ostrzec całe podziemie przed Refaitami jednak nikt nie chce jej słuchać. Każdy z mim-lordów widzi tylko swoje interesy, Nashira knuje intrygi, a Naczelnik zniknął. Paige nie może nikomu ufać, a wszystko leży w jej rękach. Shannon potrafi coś czego nie potrafią inni pisarze- stworzyła świat kompletnie unikalny, który jednocześnie jest tak spójny i rzeczywisty. Każdy szczegół począwszy od funkcjonowania syndykatu, po umiejętności jasnowidzów aż do charakterów bohaterów jest dopracowany do perfekcji i obojętnie jak bardzo chcemy coś znaleźć nie uda się to nam. Każde słowo, każdy gest pojawia się nam przed oczami, chłoniemy ten świat i żyjemy w nim. Czy czytelnikowi się to spodoba czy nie książką pochłania nas bezgranicznie. Widać zdecydowany postęp w warsztacie autorki ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - grazka2020
grazka2020
Przeczytane:,

Druga część bestsellerowego cyklu przenosi nas do bardziej brutalnego świata. W trakcie ucieczki ludzie zostają zdziesiątkowani, plan nie do końca wypala, a przeżywa tylko mała garstka wśród której jest Page. Dziewczyna staje się celem w mieście, jest się rozpoznawana, a jednak nie zamierza się chować. Stara się przekonać wszystkich jasnowidzów o swoich racjach na temat Refaitów i Emmitów. Jednak jakie znaczenie ma zdanie poszukiwanej nastolatki?

Wrogowie czuwają i czekają. Są wszędzie. Kto stanie się sprzymierzeńcem, a kto nie?

Autorka idealnie przedstawia ciężką sytuacje w których znajdują się bohaterzy. Szczegółowo, wręcz pedantycznie dokładnie opisuje miejsca, co mi się bardzo podobało. Przez coś takiego idealnie odczuwałam melancholie, napięcie czy też grozę sytuacji. Bohaterów poznałam lepiej, przywiązałam się do nich bardziej, co nie zmienia faktu, że Samantha ciągle mnie zaskakiwała. Z reguły potrafię przewidzieć co się stanie w następnych scenach innych książek, a tutaj działo się wszystko kompletnie na odwrót niż sobie wyobrażałam! Uwielbiam to, bo sama przeżywam niesamowitą przygodę! Autorka zabrała nas do ciężkiego klimatu, który jednocześnie stał się moją idealną odskocznią. Śniłam o tym, myślałam i wyobrażałam sobie. Pochłonęła mnie totalnie.

A najbardziej mi się podobała bezustanna akcja. Nie było chwili na nudę, ciągle coś się działo. Oczekiwałam w napięciu dalszych wydarzeń. O to właśnie chodzi w dobrych książkach. Żeby nie móc się od nich oderwać. Żeby żyć taką książką i ciągle o niej myśleć. Żeby mieć złamane serce, ale być też zakochanym. Żeby odczuwać złość, smutek, szczęście, podniecenie ale i też ekscytacje. Polecam z całego serca kolejną część Samanthy Shannon!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Olmusia
Olmusia
Przeczytane:,

Rzadko zdarza się, że kontynuacja jest lepsza od pierwszej części. jednak w tym wypadku śmiem stwierdzić, że właśnie tak jest. "Zakon Mimów" czyta się równie dobrze jak "Czas Żniw" - pomysł nie traci na świeżości, akcja nadal wartka. Ciekawie rozwinięte wątki i naprawdę wciągające intrygi polityczne - to moim zdaniem główne plusy drugiej części sagi S. Shannon. Książka z każdą stroną rozkręca się potęgując ciekawość co stanie się dalej. Z niecierpliwością oczekuję na trzeci tom! Niestety nie mogę dać maksymalnej oceny z uwagi na dużą liczbę błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, które kłują po oczach - jednak nadal gorąco polecam.

Link do opinii

Pytanie numer jeden: Czy przeczytałeś/aś pierwszy tom serii?
Jeżeli odpowiedź brzmi nie, to szybciutko zmykaj do lektury, nie ma na co czekać, a jeśli nie jesteś pewny czy chcesz po nią sięgnąć zapraszam do przeczytania mojej recenzji -TU. Jeżeli odpowiedź brzmiała brzmi tak, to gratulacje to był świetny wybór, co więcej zapewniam, że drugi tom jest równie dobry, co pierwszy, jak nie lepszy! Przede wszystkim jest inny.

Paige nie tkwi już w Szeolu, kolonii ukrytej gdzieś z dala od ludzi. Wraz z grupą Ramarantów oraz częścią jasnowidzów zamieszkujących obóz zorganizowali ucieczkę.

Poukrywani w różnych zakamarkach Londynu, muszą się zmierzyć z przeszkodami, jakie szykuje dla nich przywódczyni Refaitów - Nashira, która dziwnym trafem posiada władzę o wiele większym zasięgu niż przypuszczali. Teraz ulice Londynu są jeszcze bardziej niebezpieczne dla jasnowidzów.
Co z tą sytuacją zrobi Zwierzchnik i przywódcy gangów? Do czego doprowadzą wewnętrzne spory? Jakie są plany Refaitów oraz jaką rolę odegra w tym Blada Śniąca? I wreszcie kim jest Czarna Ćma?

W drugim tomie zostajemy zapoznani z hierarchią gangów jasnowidzów. Dowiadujemy się kto jest kim i jaką odgrywa rolę. Tym razem wkraczamy w świat politycznych gierek. Razem z Paige odkrywamy kolejne tajemnice, w tym jedną największą, która wstrząśnie londyńskim światkiem jasnowidzów.

"Zakon mimów" pokazuje siłę ukrytą w manipulacji, jak łatwo można człowieka ogłupić, uniezależnić. Paige, w drugim tomie, musi dowiedzieć się komu tak naprawdę może zaufać.

Nareszcie poznajemy trochę lepiej dwie kluczowe postaci w tej serii, czyli Jaxona Halla oraz Naczelnika. Co więcej w tej części rozkwita uczucie i pojawia się właściwy wątek romantyczny. I tutaj dziękuję autorce za brak trójkąta miłosnego!

Nawiązując do ucieczki z kolonii i zniszczeń, jakie zostały tam dokonane, pojawia się nowe zagrożenie - Emmici. Do tej pory przyciągane przez Szeol zyskują wolność. Muszę przyznać, że to niezwykle wdzięczne i obrzydliwie brzydkie potworki, a do tego szalenie niebezpieczne, co zapowiada naprawdę wartką akcję w momentach, gdy się pojawiają.

Będą oczywiście nowi bohaterowie, równie dobrze wykreowani, co Ci z poprzedniego tomu.

Czytając drugą część serii nie raz zostaniecie zmyleni, a akcja potoczy się zupełnie innymi torami, niż przypuszczaliście. Mogę obiecać, że Londyn wchłonie Was bez reszty.

"Zakon mimów" dostał ode mnie 8/10 gwiazdek i zapewnił kilka bardzo przyjemnych chwil z niesamowitą książką, którą zdecydowanie polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - agaa112
agaa112
Przeczytane:2017-07-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Druga część jest jeszcze lepsza niż pierwsza. Zazwyczaj jest tak, że druga część jest gorsza od pierwszej i to dopiero w trzeciej części powraca akcja i zachwyt z pierwszej. Jednak ten schemat nie jest dla tej książki. Zakon Mimów jest o niebo lepszy od Czasu Żniw. Akcja zaczyna się tam, gdzie skończyła się w poprzednim tomie. Styl Shannon jest lekki i przyjemny. W tej części jest mega dużo zwrotów akcji. Jeśli już się gdzieś wydaje, że dzieje się coś dobrego autorka skutecznie zaciera to wrażenie. Akcja książki tez dzieje się szybko i jest ciągle stopniowo nakręcana. Mimo iż coś się dzieje niebezpiecznego później i tak akcja trzyma w napięciu do samego końca. Shannon nie spoczęła na laurach. Po mocnym uderzeniu z Czasem Żniw idzie za ciosem i dodaje nam więcej tej wspaniałej akcji w wykreowanym przez siebie światem. Londyn już nie jest taki piękny. Zrobiła z niego brutalny świat, który idealnie oddaje charakter książki. Oczywiście nie mogło się obyć bez zakazanego romansu, który nadawał jeszcze większe napięcie akcji, która się działa. Reszta recenzji już na blogu : http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/07/39-recenzja-zakon-mimow-samantha-shannon.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - ola0034
ola0034
Przeczytane:2017-04-13, Ocena: 4, Przeczytałem,
Paige Mahoney udaje się uciec z kolonii karnej Szeol I i powrócić do Sajon Londyn,pod opiekę swojego mim-lorda Jaxona. Jest najbardziej poszukiwaną osobą w Londynie.Dziewczyna oczekuje,aby świat dowiedział się o istnieniu Emmitów i Refaitów,jednak jej pan nie zgadza się,co do tego pomysłu...Jest to początek wojny.. W książce ciągle się coś działo,akcja pędziła do przodu,ale niestety zdołała mnie zanudzić.Bardzo ciężko było mi się wgryźć i dopiero w połowie zaczęłam się wkręcać i nie miałam ochoty jej odkładać.Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny,ale uważam,że opisy są czasami za długie i przynudzające.Zdecydowanie bardziej lubię dialogi(szczególnie Paige z Naczelnikiem). Bohaterowie są świetnie wykreowani i bardzo przyjemnie śledziło mi się losy głównej bohaterki.Najbardziej do gustu przypadł mi Naczelnik(lubię go od pierwszej części,ale jeszcze bardziej go pokochałam). Książka jest ładnie wydana,jednak Czas Żniw podoba mi się bardziej.Właściwie to sam pierwszy tom wywarł na mnie większe wrażenie i lekko się zawiodłam na drugim,lecz uważam,że tak czy inaczej warto przeczytać tę powieść.Zakończenie wprawiło mnie w osłupienie i nie mogę się doczekać trzeciego tomu. Myślę,że seria Czasu Żniw jest warta przeczytania i jest to naprawdę dobra fantastyka.Drugi tom był dla mnie słabszy,ale zakończenie było takie świetne!Świat,który wykreowała autorka jest bardzo ciekawy,ale myślę,że wzorowała się na Harrym Potterze i Igrzyskami Śmierci.
Link do opinii
Avatar użytkownika - danutka
danutka
Przeczytane:2016-01-24, Ocena: 4, Przeczytałam, z_52 książki - 2016,
Z dużej grupy uciekinierów z kolonii Szeol I udaje się dotrzeć do Londynu ledwie garstce. Sajon jednak nie pozwoli im spokojnie żyć - zaczyna się polowanie na Paige i jej przyjaciół. Tymczasem Blada Śniąca próbuje uświadomić jasnowidzom niebezpieczeństwo, jakie wiąże się z obecnością Refaitów w pobliżu Londynu, nikt jednak nie chce jej słuchać, a ci, którzy słuchają, nie potrafią uwierzyć. Mroczny świat pod rządami Sajonu, kierowanego przez Refaitów, drżących przed krwiożerczymi Emmitami opisany jest z wyczuciem dramatyzmu i dbałością o ogólny obraz. Skomplikowane zależności między rasami, różnorodne talenty jasnowidzów, złożona polityka opierająca się na pragnieniu władzy z jednej strony i lęku z drugiej. Świat bliski nam zarówno w sensie geograficznym, jak i czasowym - rok 2059 to przecież niezbyt odległa przyszłość. Dobre jest również osadzenie w przeszłości - Refaici wpływają na ludzi już od dwustu lat. Wiele jest też inspiracji z literatury, z Biblią na czele, i ogólnie pojętej kultury, w tym z dalekich obszarowo języków i mitologii. Bohaterowie są osobnikami o silnym charakterze, dominują nad szarą, bezwolną, poddającą się przeznaczeniu społecznością, chcą zmienić układ sił na bardziej korzystny dla ludzi. Gdzieś w tle jest też pierwsza miłość, trudna i skomplikowana między osobnikami różnych ras, ale nienachalna, ubarwiająca jedynie wątek walki o lepsze jutro. Tajemniczość i złożoność, tkwiące u podstaw systemu Sajonu, są sporym plusem powieści. (Ocena: 4,5/6)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2015-08-22, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Wiele osób twierdzi, że druga część serii jest lepsza niż jej poprzedniczka. Muszę się z tym zgodzić. Opisy były tu bardziej barwne i ciekawe. Jeśli chodzi o akcję, to rozwijała się ona bardzo równomiernie i dopiero pod koniec książki rozbujała się do granic możliwości. Wiele momentów zaskakiwało, dzięki czemu fabuła była bardziej interesująca. Dodatkowe wątki, jakie pojawiały się w trakcie historii okazały się równie doskonale dopracowane. Mimo iż występowało ich sporo, to nie czułam jakiegoś natłoku zdarzeń. Dzięki tej części, mogłam bardziej poukładać sobie w głowie cały system Sajonu. Miałam lepszy pogląd na system panujący w świecie wykreowanym przez Pania Shanon. Bohaterowie zachowywali się stosownie do wieku. Poza rozważnym rozwiązywaniem problemów, wplatali w swoje wypowiedzi odrobinę sarkazmu czy humoru. Było to jednak odpowiednio wyważone i stosowne do sytuacji. Wątek miłosny który lekko wkradł się w fabułę, był odpowiednio skonstruowany i nie zakłócił całej akcji. Bardzo dobrze skonstruowane dialogi wraz z opisami dały bardzo dobra mieszankę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Natthing
Natthing
Przeczytane:2015-08-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2014, Mam,
Paige Mahoney uciekła z kolonii karnej w Szeolu I, ratując przy tym nie tylko swoje życie, ale także innych jasnowidzów. Staje się jednocześnie najbardziej poszukiwaną osobą w całej cytedli. Pragnie przekazać społeczeństwu jasnowidzów informacje o Refaitach i Emmitach, lecz nikt nie chce jej wysłuchać. Nawet Jaxon Hall, przywódca jej gangu, nie chce, żeby dziewczyna o wszystkim powiedziała, chce utrzymać sprawę w tajemnicy. Paige postanawia zwołać zebranie Eterycznego Stowarzyszenia. Jednakże i oni nie stawią się na wezwanie. Czy zdecydują się wysłuchać rzekomo wymyślonej historii młodej dziewczyny? Refaici wiedzą już, że nie są bezpieczni. Zaczynają działać, by wyeliminować zagrożenie. Paige musi się ukrywać. Nie może nikomu zaufać. Po "Czasie Żniw", który był niesamowity, przyszła pora na "Zakon Mimów", co do którego z początku miałam wiele zastrzeżeń. Akcja rozwijała się powoli, tak naprawdę przez pierwszą połowę książki nie działo się nic ciekawego, mrożącego krew w żyłach. Dopiero później rozwinęła się bardzo szybko, za szybko. Nie mogłam odciągnąć się od czytania, ponieważ cały czas wszystko działo się nagle. Mogliśmy domyślać się, co się wydarzy, lecz i tak autorka wymyśliła coś zupełnie innego, coś, czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Samantha Shannon ponownie przenosi nas do 2059 roku, do Londynu, gdzie władze miasta próbują wyeliminować jasnowidzów, żyjących na ich ziemi. To, w jaki sposób autorka potrafi stworzyć klimat tajemnicy i jednocześnie wywołać u nas strach jest niesamowite. Świat wykreowany na kartach tej powieści jest dopracowany w każdym szczególe. Stworzony jest nawet dokładny podział jasnowidzów, który skłócił ich między sobą. Styl pisania Samanthy Shannon jest prosty i przejrzysty. Opisy miejsc, są jak obrazy, dzięki słowom, które używa autorka, możemy z dokładnością wyobrazić sobie, gdzie znajdują się nasi bohaterowie. Warto zaznaczyć, że Samantha ma 26 lat i w tak młodym wieku stworzyła coś tak niesamowitego. Jak już pisałam, akcja w "Zakonie Mimów" rozkręca się bardzo powoli, ale kiedy już się rozkręci, jest szybka i pełna akcji. Na kartach tej powieści możemy znaleźć wszystko, czego potrzebujemy: akcja, romans, wszelkiego rodzaju tajemnice i zagadki, które rozwiązujemy wraz z główną bohaterką. Podczas czytania "Zakonu Mimów" wiele spraw nie potrafimy pojąć, lecz w pewnym momencie wszystko zaczyna nam się układać w całość, zaczynami rozumieć, dlaczego dani bohaterowie mieli takie zachowanie itp. Po ukończeniu książki zastanawiałam się, dlaczego wcześniej nie zwracałam uwagi na szczegóły, nawet te najmniejsze, ledwie dostrzegalne. Bohaterowie są dobrze wykreowani, każdy ma inny charakter, nawzajem się dopełniają. Paige znacznie bardziej polubiłam. Po lekturze pierwszej części doszłam do wniosku, że była zbyt niezdecydowana i działała pochopnie. Wyraźnie widać jej metamorfozę, która zachodzi na kartach tej powieści. Wszystko dokładnie planuje, jest stanowcza i zawsze postawi na swoim. Jednakże denerwowało mnie w niej to, że jedyne, o czym myślała, to zmiana świata na dobre. Pojawia się tutaj ponownie Naczelnik Arcturus Mesarthim, którego uczuć nie potrafię odczytać. Zdecydowanie moją ulubioną postacią jest Jaxon Hall. Jego czyny są niespodziewane, Samantha Shannon naprawdę postarała się przy wykreowaniu tak ciekawego bohatera. Dla mnie osobiście był zagadką, której do samego końca nie potrafiłam rozwiązać. Całość wydana jest przepięknie. Śliczna, krwisto-czerwona okładka idealnie nawiązuje do treści książki. W środku możemy znaleźć również mapy, które są bardzo pomocne. Jak w poprzednim tomie, znajdziemy również słowniczek. Reasumując: "Zakon Mimów" jest mniej więcej na tym samym poziomie, co "Czas Żniw" Pierwsza część była wprowadzeniem do całej historii, poznawaliśmy świat i bohaterów, ale w drugiej tak naprawdę akcja się rozkręca. To wspaniała lektura, którą można pokochać już od pierwszych stron. Jeśli kolejne pięć części również takie będzie, to jestem zdecydowanie na tak!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2015-07-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
,,Zakon mimów" to książka, na którą czekałam z niecierpliwością! Do tej pory mam w głowie ten dzień, gdy skończyłam czytać ,,Czas żniw", a moje serce rozsypało się na kawałki. Historia Paige Mahoney pochłonęła mnie całkowicie i do tej pory nie jestem w stanie uwierzyć, że debiuty literackie mogą być tak dobre! Twórczość Samanthy Shannon to coś niesamowitego i z góry ostrzegam, że ta recenzja nie będzie recenzją, a raczej odą pochwalną. Ucieczka z kolonii karnej Szeol I nie zakończyła się tak, jak Paige by oczekiwała. Zaledwie garstce uciekinierów udaje się ukryć na ulicach Londynu, reszta nie ma tyle szczęścia. Nikt nie może liczyć na chwilę wytchnienia, muszą pozostać czujni i mieć się na baczności. A zwłaszcza Paige Mahoney, gdyż staje się ona najbardziej poszukiwaną osobą w Sajonie - rozpoczyna się polowanie na Bladą Śniącą. Dodatkowo wie, że nie tylko Sajon będzie ją ścigał... Nashira nigdy nie wybaczy jej tego, co Paige zrobiła. A czy może liczyć na pomoc Jaxona i przyjaciół? Nikt nie wydaje się być skory do ujawnienia prawdy o Refaitach i Emmitach, a Naczelnik gdzieś zniknął. Śniący wędrowiec znajduje się w sytuacji kryzysowej, ale kimże byłaby Paige, gdyby się poddała? I od czego ja mam zacząć moje pochwały? Ja kocham ten cykl całym swoim sercem, uwielbiam twórczość autorki, a z drugiej strony nienawidzę jej za to, że muszę tak długo czekać na kolejne tomy... Ale doskonale wiem, że Samantha Shannon robi to tylko i wyłącznie dla swoich fanów - nie odda w nasze ręce książki niedopracowanej i jestem przekonana, że naprawdę wkłada w pisanie całe swoje serce. To się widzi i czuje. Jej pomysł jest oryginalny i niepowtarzalny, a co więcej - idealnie przelała na papier swoją wizję, zachwycając nie tylko mnie, ale i całe mnóstwo innych czytelników. Jej powieść jest dopracowana, doszlifowana i nie można tutaj znaleźć żadnego błędu - czy to w chronologii, czy to w logice rozgrywających się wydarzeń. Pani Shannon nie pozwoliła sobie na ani jedno potknięcie! Paige Mahoney jest bohaterką, z którą całkowicie się zżyłam. Myślałam to, co ona, czułam to, co ona, moje ciało reagowało tak samo, jak jej. To naprawdę niesamowite, że można aż tak bardzo wejść do świata jakiejś powieści. I mimo że zdarzyło mi się odłożyć książkę na półkę, aby zająć się czymś innym, to w momencie, gdy otwierałam ją na nowo, potrzebowałam ułamków sekund, aby ponownie całkowicie zagłębić się w tym świecie - jakbym miała w głowie przełącznik. A swoją drogą ,,Zakon mimów" nie leżał zbyt długo na tej półce, bowiem nie byłam w stanie skupić się na niczym innym - pragnęłam czytać i czytać, chociaż z drugiej strony obawiałam się tego, że szybko skończę - bo ja nie chciałam się ponownie żegnać z tym światem. A zakończenie ponownie rozdarło moje serce na kawałki, sprawiło, że przed dłuższą chwilę siedziałam z książką na kolanach, patrząc w jeden punkt i myśląc: ,,Co ja mam teraz ze sobą zrobić?". Rozwój wydarzeń jest po prostu niesamowity! Autorka wciąż potrafi zadziwić swoich czytelników i zasiać w ich sercach niepewność. Fabuła jest wciągająca i nieprzewidywalna, a ja zostałam całkowicie wchłonięta przez tę książkę. Zapomniałam o tym, co mnie otacza, żyłam w świecie wykreowanym przez panią Shannon. A jest on naprawdę niezwykły, a wszystkie dodatki wspomagają tylko zrozumienie go i zatracenie się w nim. Mapki, schematy, definicje - wyszlifowane do granic możliwości! Książka wzbudza również całe mnóstwo skrajnych emocji - żałuję, że nie nagrywałam się podczas czytania, bo jestem przekonana, że wyraz mojej twarzy ulegał niesamowitym zmianom. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak moje ciało reagowało w poszczególnych sytuacjach, bowiem chwilami nawet pozwoliłam sobie na krzyki, łzy i komentarze - nic dziwnego, skoro po prostu przez dobrych parę godzin żyłam życiem Paige. ,,Zakon mimów" jest powieścią cudowną, wspaniała, nieprzewidywalną, wciągającą, zachwycającą, niepowtarzalną i jedyną w swoim rodzaju. To istna bomba, obok której nie można przejść obojętnie. To powieść, która wywołuje w duszy czytelnika obrażenia. To powieść, która na długo pozostaje w pamięci, wżera się w umysł, ciało i duszę. Nie pozwala myśleć o niczym innym, tylko całkowicie pochłania. Ekscytująca, trzymająca w napięciu i pełna zaskakujących zwrotów akcji - trzyma nas w swoich sidłach od początku do końca, a my nie chcemy, aby nas kiedykolwiek wypuściła. Czy książki idealne istnieją? Tak. I ,,Zakon mimów" jest tego najlepszym przykładem. bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Po krwawym powstaniu i dramatycznej ucieczce z koloni Szeol I, w końcu przyszedł czas na długo wyczekiwaną kontynuacje. Zniecierpliwiona do granic możliwości, sięgnęłam po ,,Zakon Mimów" by poznać dalsze losy Paige i jej przyjaciół. Autorka wykreowała całkowicie inny obraz świata i choć akcja toczy się w roku 2059, czyli nie tak dalekiej przyszłości, to paranormalny aspekt społeczeństwa jest znany znacznie dłużej. Część ludzi to ślepcy, czyli zwykli, niczym się niewyróżniający mieszkańcy, lecz wśród nich są jasnowidze, którzy są tropieni ze względu na swoje zdolności. Zepchnięci na margines, często żyją w skandalicznych warunkach, bądź parają się nielegalnymi interesami. Istnieje siedem kategorii jasnowidzenia, jedni posiadają moc silniejszą od innych, dlatego też są wyżej w hierarchii. Ich moc polega na komunikacji z zaświatami, bądź kontakcie z duchami. Jeśli ktoś sądzi, że temat duchów, często występuję w literaturze, to się z nim zgodzę, jednak nigdy nie został w tak oryginalny sposób wykorzystany. Pani Shannon stworzyła niezwykle przemyślaną i złożoną społeczność, która jest podzielona, to kolejny przejaw pomysłowości autorki. Pomysł na kategorie jasnowidzów i ich podział oraz strukturę Sojonu jest błyskotliwa. Ja wniknęłam w ten skomplikowany, nowy Londyn całkowicie. Ucieczka z Szeolu I nie potoczyła się dokładnie tak jak miała, tylko nieliczni przeżyli. Paige jest zdeterminowana, by ostrzec mieszkańców Londynu przed Refaitami. Szybko się przekonuję, że Eteryczne Stowarzyszenie nie jest zainteresowane rozwiązywaniem problemów, gdyż skupia się na intrygach i czarnych interesach. Dziewczyna jest zmuszona działać sama i w trakcie wypełniania swojego zadania, odkrywa kłamstwa i knowania ważnych jasnowidzów. Paige wie, że zaufaniem może obdarzyć tylko nielicznych. Główną bohaterką jest Paige, która całkowicie do mnie przemawia. Bohaterka jest twarda i kieruję się chęcią ocalenia jasnowidzów, jednak w tym dążeniu nie jest delikatna. Kiedy okoliczności stają się dramatyczne, potrafi zabić. Nie jęczy później, że źle zrobiła. Dziewczyna na ulicach Londynu przeszła prawdziwą szkołę życia i przystosowała się do brutalnych warunków. Z pewnością mogę ją zaliczyć do moich ulubionych, twardych bohaterek. W tej części poznajemy lepiej przyjaciół Paige, z którymi pracuję. Podoba mi się to rozwiązanie. Należy zaznaczyć, że każdy w tej książce ma swoje tajemnice, bohaterowie są niezwykle ciekawi i już sama możliwość poznania ich, okazało się przyjemnością. Istotną rolę odgrywają Refaici, a szczególnie jeden szczególny, czyli Naczelnik. Szkoda, że wątek romantyczny stanowi bardzo znikomą część tej historii, ale momentami było naprawdę gorącą. Akcja początkowo jest powolna, jednak nie jest to uciążliwe, wręcz przeciwnie. Można wczuć się w historie a kiedy wydarzenia nabrały tępa, nie mogłam się oderwać. Wszystkie nowe pojęcia potrafią przyprawić o zawrót głowy, lecz było to zarazem fascynujące. Czytając ,,Czas Żniw" byłam zadziwiona informacją, iż to debiut literacki, ponieważ była to zadziwiająco dobra powieść. Do ,,Zakonu Mimów" podeszłam z wielkimi oczekiwaniami i moje wymagania zostały całkowicie spełnione. Książkę jak najbardziej polecam, ta seria jest zaskakująca, nie zawiedziecie się na niej. Spektakularne starcia i barwni bohaterowie zapewnią wam niezapomnianą przygodę. 5+/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2015-05-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moją recenzją w/w znajdującą się na moim blogu: http://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-zakon-mimow-samantha-shannon/
Link do opinii
Avatar użytkownika - xrosemarie
xrosemarie
Przeczytane:2015-04-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
"Zakon Mimów" to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier w 2015 roku. "Czas Żniw" Samanthy Shannon totalnie mnie w sobie rozkochał, przez co wręcz odliczałam dni do upragnionej premiery kontynuacji. I będzie to miało miejsce już 22 kwietnia, więc całkiem niedługo. Tymczasem ja już mogę się podzielić z Wami swoimi wrażeniami. Przygotujcie się na prawdziwą jazdę bez trzymanki i na emocjonalny rollercoaster! Dziewiętnastoletniej Paige Mahoney wraz z kilkoma innymi osobami udało się uciec z kolonii karnej Szeol I. To jednak nie koniec problemów wyjątkowej Bladej Śniącej, wręcz przeciwnie - one dopiero się zaczynają. Bohaterka wraz z innymi uciekinierami jest zmuszona do ukrywania się na ulicach Londynu i oglądania się za ramię, obserwując czyhające na nią zagrożenia. Paige pragnie za wszelką cenę ostrzec wszystkich odmieńców i poinformować ich o Refaitach i Emmitach, aby mogli oni podjąć walkę w zbliżającej się być może wojnie. Nikt jednak nie jest skłonny, aby jej w tym pomóc, a w szczególności jej mim-lord Jaxon. Nikt nie chce słuchać o wytworach wyobraźni młodej dziewczyny. Blada Śniąca jest jednak zdeterminowana, aby dopiąć swego. A za rogiem czyha na nią coraz większe niebezpieczeństwo... Przypuszczałam, że po tak długiej przerwie ciężko będzie mi się znowu odnaleźć w mistycznie stworzonym przez Shannon świecie. Jej seria Czas Żniw choć diabelnie wciągająca i rozbudowana do granic możliwości, na początku może się jawić w niezbyt pozytywnych barwach. Ze mną tak było, gdy zaczęłam czytać prequel jej cyklu. Totalnie nie mogłam się "wbić" w przedstawioną przez nią historię, ale już gdy tylko to zrobiłam, gdy tylko przebrnęłam przez żmudny początek - dosłownie nie mogłam się oderwać od czytania i spijałam każde słowo z każdej kartki. To była niesamowita przygoda. Gdy zaczęłam czytać sequel "Zakon Mimów", historia się powtórzyła. Ponownie nie mogłam się odnaleźć w tej opowieści, jak się okazało - długa przerwa pomiędzy poszczególnymi częściami nie służy niczemu dobremu, szczególnie, że mamy tutaj do czynienia z fantastyką w swojej najczystszej postaci. Pozapominałam wiele szczegółów, wiele wydarzeń zatarło mi się w pamięci i w efekcie czułam się dosyć zmieszana. Moje obawy sięgały zenitu, ale - uff - na szczęście po około pięćdziesięciu stronach ponownie odnalazłam klimat niebezpiecznego Sajonu, poprzypominałam sobie większość akcji poprzedniego tomu i nie czułam się już tak zagubiona. Wręcz przeciwnie - atmosfera nieuniknionego zagrożenia na nowo mnie w sobie rozkochała. Długo się zastanawiałam, czy "Zakon Mimów" jest lepszy od pierwszej części. I ostatecznie stwierdziłam, że niestety nie jest. Nie zrozumcie mnie źle - podobał mi się, jednak klimat kolonii karnej bardzo ciężko jest przebić, choć młoda pisarka niewątpliwie zadbała o to, aby nie było nudno. Dynamiczna akcja i wielowątkowość z powodzeniem sprawiły, że oderwanie się od lektury przychodziło mi z ogromną trudnością. Intryga sprytnie uknuta przez Samanthę Shannon okazała się bardzo absorbująca. Wraz z główną bohaterką, Paige, zastanawiałam się, jak dalej potoczy się ta historia. Czy Emmici w końcu zaatakują, czy, a raczej kiedy, żądna zemsty rodzina Sargas przystąpi do działania. Wszystko powoli zmierzało do nieuniknionego końca, przez co całą książkę czytałam z wypiekami na twarzy i sercem bijącym w przyśpieszonym tempie. A zakończenia i tak nijak nie mogłam przewidzieć... Jak ja wytrzymam do premiery 3 tomu, który przecież nawet jeszcze nie został opublikowany w Stanach Zjednoczonych? Bohaterowie to jedna z wielu zalet tej serii. Są pełnokrwiści, prawie jakby wyrwani z rzeczywistości i umieszczeni na kartach powieści. Dawno już nie spotkałam się z tak porządną i szczegółową kreacją postaci. Przemiana Paige okazała się niewyobrażalnie duża, a młoda autorka nie zawiodła w jej ukazaniu. Czytelnik obserwuje, jakiej stopniowej ewolucji, której ulega Blada Śniąca. To już nie ta sama dziewczyna co na początku całej serii. Pobyt w kolonii, straty, których doświadczyła i rebelia, której dokonała wywarły na niej ogromne piętno. Naczelnik jest za to osobowością, której za nic w świecie nie potrafię rozszyfrować. Nie wiem jakie są jego intencje, zamiary. Jest on na tyle złożonym bohaterem, że w jego stosunku nie można być niczego pewnym. Bardzo urzekł mnie także wątek miłosny, który jest nienachalny, subtelny i wyważony. Przede wszystkim nie jest w centrum akcji, jest jedynie jej dodatkiem. Chemia pomiędzy Naczelnikiem i Paige została przedstawiona niesamowicie realnie, wręcz wyczuwałam panujące pomiędzy nimi napięcie. "Zakon Mimów" pozostawił mnie zaskoczoną, ale w pozytywny sposób. Szokujące zakończenie sprawia, że czekanie na kolejny tom będzie istną torturą. Jeśli ktokolwiek jeszcze nie sięgnął po "Czas Żniw" radzę szybko to zmienić. Każdy fan fantastyki z dynamiczną akcją na pewno pokocha to dzieło. Emocje gwarantowane. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - pierzu2
pierzu2
Przeczytane:2015-11-18, Ocena: 5, Przeczytałem, Wyzwanie Initium-fantastyka,
Avatar użytkownika - OkiemMK
OkiemMK
Przeczytane:2015-05-26, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Inne książki autora
Czas żniw. Pieśń jutra Tom 3
Samantha Shannon0
Okładka ksiązki - Czas żniw. Pieśń jutra Tom 3

Trzecia część bestsellerowego „Czasu żniw”. Po krwawych i brutalnych walkach Paige Mahoney zyskała odpowiedzialną funkcję – została...

Czas Żniw
Samantha Shannon0
Okładka ksiązki - Czas Żniw

Sajon. Nie ma bezpieczniejszego miejsca. „Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa...

Reklamy