Zapora

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2013-01-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-62465-55-2
Liczba stron: 306
Dodał/a książkę: daniello99

Ocena: 4.25 (4 głosów)

Monumentalna zapora, dzikie, opuszczone tereny i tajemnicze morderstwa Na dolnośląskiej zaporze w Pilchowicach pewien wędkarz nocą znajduje zmasakrowane zwłoki kobiety. Widok jest tak wstrząsający, że nawet najbardziej doświadczeni policjanci z Jeleniej Góry z trudem ukrywają przerażenie. Jak się okazuje, to dopiero początek makabrycznej serii zabójstw, a każde kolejne znalezione ciało budzi coraz większy lęk i panikę mieszkańców okolicznych miejscowości. Co jeszcze może wydarzyć się tej jesieni?

Kup książkę Zapora

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - candylove27
candylove27
Przeczytane:2013-04-04, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2013, Mam,
Zapora w Pilchowicach jest ulubionym miejscem mieszkańców do łowienia ryb - nawet pod osłoną nocy. Jednak niespodziewanie zaczęły się tutaj rozgrywać dziwne, mrożące krew w żyłach wydarzenia. Odkrycie zwłok przez jednego z miejscowych mężczyzn wywołało strach w całej wsi. Na tym jednak zabójstwa się nie kończą. Seria zabójstw nad zaporą niepokoi jeleniogórską policję. Morderca przenika niczym cień, zna tutejsze tereny doskonale i ma przewagę nad mundurowymi. Stróże prawa Gawłowski i Iwanowicz zrobią wszystko, co w ich mocy, aby sprawiedliwości stało się zadość. Zwłaszcza ten drugi zdaje się przewodzić całemu śledztwu i szukająć ze szczególną zaciętością odpowiedzialnego za rzeź w na ogół spokojnym mieście. Pomimo urlopu, oddaje się sprawie. Brakuje jednak konkretnych tropów, nie ma ani jednego włosa czy odcisku palca. Mordercą może być każdy.   Hubert Hender stworzył bardzo intrygującą historię, która może zainteresować wielu czytelników. Dodatkowo całość opowieści ujęta jest w prosty, lecz ogromnie dopracowany sposób. Intryga jest starannie zaplanowana - do tego stopnia, że zaskakiwać może fakt, iż Zapora to literacki debiut. To, co może nieco przeszkadzać, to słabo rozwinięty wątek obyczajowy. Czytelnikom nie dane jest bliższe poznanie poszczególnych bohaterów, przez co stają się oni wyidealizowanymi, oddanymi swojej pracy postaciami ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Zapora

Avatar użytkownika - bachacz
bachacz
Przeczytane:2017-04-06, Ocena: 3, Przeczytałam, 40 książek w 2017,
O tej książce jakiś czas temu przeczytałam i gdzieś w podświadomości tkwiła chęć by w imię lokalnego patriotyzmu móc ją przeczytać. Tereny bliskie, odwiedzane z którymi czuję pewnego rodzaju więź, stały się miejscem akcji kryminału.Po prostu musiałam przeczytać tę książkę. I początkowo nie powiem, całkiem gładko cała historia była przeze mnie przyjmowana. Trup słał się gęsto, człowiek pozbawiony życia był sponiewierany dobitnie co dawało dodatkowe pole popisu własnej wyobraźni. Brak jakichkolwiek punktów zaczepienia by rozwiązać sprawę coraz bardziej stającą się krwawą jatką. Akcja zdawała się nawarstwiać i zagęszczać coraz bardziej bez jakiejkolwiek możliwości wyjścia z impasu. Tu jeszcze moja cierpliwość była na tyle duża, że w nadziei na rozwiązanie zarywałam wieczór. Być może ciągle jeszcze brał górę ten lokalny patriotyzm, jednak nawet on w końcu powoli zaczynał ustępować. Autor doskonale potrafi odmalować realia krajobrazu, przytacza parę faktów dotyczących powstania zapory, co naprawdę mnie zainteresowało. Jednak nie mogę być do końca pewna prawdziwości tego,co zostało w tej książce napisane, ponieważ wyłapałam zlikwidowanie pewnego szpitala, który jak stał niegdyś, tak stoi teraz, oraz jak leczył psychiatrycznie pacjentów tak leczy. Jeśli kolejnym razem znajdę się w pobliżu Pilchowic, zadzwoni w mojej głowie alarmowy dzwonek, że to tu leżały zmasakrowane zwłoki lub wisiał bardzo sfatygowany nieboszczyk. Czas dojść do meritum, tego co nie podobało mi się w tej książce i co spowodowało tak niską ocenę. Niekonsekwencja. To słowo, klucz, które w pewnym momencie lektury zaczęło dominować. Mściciel, który zaczyna swoją misję po wieku od zaistnienia powodu do zemsty to już stanowczo za wiele. Powód tej zemsty po prostu do mnie nie przemawia jako zbyt wydumany. Zresztą jeśli byłby choć bardziej poparty argumentami, może jakoś bym to przełknęła a tak się nie stało co skutkowało pewnego rodzaju niestrawnością. Ponadto, sposób dojścia do finału oraz sam tenże finał w moich oczach jest na tyle niedopracowany, że niestety nie mogę zaliczyć tej książki do zbioru tych, które jeszcze kiedyś po raz kolejny z sentymentem przeczytam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - StregaBianca
StregaBianca
Przeczytane:2014-02-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
Byłam bardzo ciekawa tej książki, bo reklamowano ją jako opowieść na pograniczu kryminału i powieści grozy, i trochę się bałam tego połączenia. Książka zaczyna się od bardzo mocnej sceny: samotny wędkarz łowiący nocą ryby w pobliżu zapory w Pilchowicach słyszy nagle jakieś niezidentyfikowane przerażające dźwięki przypominające skamlenie krzywdzonego zwierzęcia. Jest druga w nocy, całą dolinę spowija złowroga mgła, wszystko to tylko potęguje lęk wędkarza, który wreszcie dochodzi do takiego stopnia, że postanawia on zrezygnować z wędkowania i, nie oglądając się za siebie, wrócić do domu. Kiedy jednak dociera do pozostawionego w pobliżu roweru słyszy, że te mrożące krew w żyłach dźwięki dochodzą z pobliskiej zapory i postanawia, mimo panicznego lęku, sprawdzić co tam się stało. Dociera na samą zaporę, i gdy wreszcie dochodzi do źródła przerażających dźwięków okazuje się, że dotarł do trupa zmasakrowanej kobiety, która przed chwilą skonała... Początek niczym u Hitchcocka więc trochę obawiałam się o ciąg dalszy - po takim wstępie wydaje się rzeczą trudną utrzymać podobne napięcie. Ale Hubertowi Henderowi udało się to doskonale! W śledztwo w sprawie makabrycznego morderstwa zostaje wciągnięty komisarz Iwanowicz, który właśnie zaczynał długo planowany urlop. Początkowo niechętny, wkrótce zapala się do złapania mordercy, który uderza kolejny raz, z nie mniejszym okrucieństwem. Śledztwo toczy się w deszczu i mgle, i to nie tylko dosłownie, ale i w przenośni, bo policjanci długo błądzą nie mogąc wpaść na żaden trop. Zbrodnie są tak okrutne i wyrafinowane, że aż wydają się nieludzkie, morderca niemal bezkarnie panoszy się w lasach otaczających zaporę, nieuchwytny i wręcz nierealny. Atmosfera zagęszcza się z każdym kolejnym morderstwem, mieszkańców pobliskich domów ogarnia psychoza strachu, a policjanci ciągle są o krok za mordercą, o taki akurat, żeby znajdować świeże ciała ofiar... Polecam z całego serca zarówno miłośnikom kryminałów i thrillerów jak i miłośnikom powieści grozy, nie zawiedziecie się!
Link do opinii
Avatar użytkownika - asymaka
asymaka
Przeczytane:2013-02-27, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki, Mam,

  Hubert Hender kolekcjonuje i uwielbia czytać książki, szczególnie Dostojewskiego, Kundery, Hrabala i Eco. Lubi także dobre kryminały, powieści grozy, stąd w tytułach, które napisał znajdujemy elementy tych gatunków. W mrocznych miejscach, jak też w górach czuje się jak ryba w wodzie! Z pasją popija kawę, to tak samo jak ja!

"Zapora" zapowiadała się wyśmienicie i na szczęście okazała się warta uwagi! Już od pierwszych stron było mrocznie, niebezpiecznie, ciekawie, przejmująco!
Niby spokojnie, ale wieje, mgła okrywa okolicę, ale wędkujemy sobie, czuć w powietrzu wilgoć, ale próbujemy złapać rybę, nie zniechęcamy się. Jest druga w nocy, przestało wreszcie padać, ale siedzimy tu już cztery godziny i chyba nic nie złapiemy, wrócimy z pustymi rękami do domu. Zimno, nieprzyjemnie i jeszcze ten... PISK!!!
Tak to się wszystko zaczyna i bynajmniej nie kończy na jednych zwłokach kobiety 60-letniej lub trochę starszej. Ciało wygląda koszmarnie, moja wyobraźnia miała pole do popisu, po raz pierwszy byłam niezadowolona z tego, że jest tak wybujała, że tak dokładnie potrafię przywołać obraz tego, o czym czytałam. Omal nie ściągnęłam okularów, by usunąć z nich krwawe ślady, jakie chlapały na mnie wprost ze stron książki. Pewnie była to zasługa szczegółowego opisu, na samą myśl o tym, jak obrazowo przedstawiał nam autor wszystkie te straszne sytuacje, okoliczności aż robi mi się słabo i oglądam się za siebie!
Nawet policjanci są zdezorientowani i mocno przestraszeni, a co dopiero mówić o mieszkańcach tych okolic, niektórzy wyjeżdżają, inni nie wychodzą z domów, by nie paść ofiarą... właściwie kogo? Zakapturzonej postaci, ubranej na czarno, która jest szybka, pojawia się i znika, jakby była duchem? O co w tym wszystkich chodzi? Czy wszyscy muszą zginąć? Czy tytułowa zapora ma związek z makabrycznymi zabójstwami? Czy stanowi jakiś klucz do rozwiązania zagadki?
Muszę zauważyć, że Oficynka ma naprawdę w swojej ofercie rewelacyjne kryminały, jak  na przykład "Schodząc ze ścieżki", który czytałam nie tak dawno temu.

Link do opinii
Inne książki autora
Lęk
Hubert Hender0
Okładka ksiązki - Lęk

Pod koniec wakacji na jeleniogórską komendę policji przychodzą roztrzęsieni rodzice i zgłaszają zaginięcie swojej nastoletniej córki. Policja z początku...

Kolejność
Hubert Hender0
Okładka ksiązki - Kolejność

W mrokach Dolnego Śląska komisarz Iwanowicz szuka sprawcy krwawych morderstw. Jedyną wskazówką są ponumerowane ciała. Kto będzie następny? Gęsty...

Reklamy