Zima Mikołajka

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2015-11-04
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788324039074
Liczba stron: 130
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5 (1 głosów)

Rufus, który siedzi przy oknie, powiedział cicho:
- Pada śnieg! E, chłopaki, pada śnieg! Podajcie dalej.

Kiedy wyszliśmy ze szkoły, było fantastycznie! Przestało padać, ale wszystko było białe: ulica, dachy, drzewa i samochody.

- No to już chłopaki! Zaczynamy! – zawołał Euzebiusz.
Schylił się, nabrał w ręce śniegu, ulepił z niego kulę i bum! Rzucił nią w Gotfryda. Wtedy wszyscy porobiliśmy ze śniegu kule i zaczęła się niesamowita bitwa.

Kup książkę Zima Mikołajka

Opinie o książce - Zima Mikołajka

Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2016-11-29, Ocena: 5, Przeczytałem,
MIKOŁAJEK NA ŚWIĘTA ,,Mikołajek" to zdecydowanie najlepsza seria humorystycznych książeczek dla dzieci, jaka powstała. Dlatego od blisko sześćdziesięciu lat nieprzerwanie urzeka kolejne pokolenia czytelników, zarówno tych najmłodszych, jak i również najstarszych. Z okazji nadejścia zimy i zbliżających się Świąt wydawnictwo Znak Emotikon przygotowało wybór opowiadań z psotnym chłopcem dziejących się w tym właśnie okresie. Zbiór doskonale poprawiający humor, przynoszący wiele ciepła w zimne dni i znakomicie nadający się na mikołajkowo/świąteczny prezent! Nadeszła zima, spadł śnieg, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Co w tym czasie dzieje się u naszego niezwykle kłopotliwego Mikołajka i jego rodziny oraz przyjaciół? Jak zwykle bardzo dużo! Pogoda sprzyja wirusom, tata zaczyna więc chorować, a jak choruje mężczyzna, wiadomo co się dzieje. Poza tym zaczynają się zimowe ferie, czeka więc mnóstwo zabawy, bitwy na śnieżki, sanki... I nie zapominajmy o Świętym Mikołaju! Chociaż tata twierdzi, że Mikołaja nie stać na te wszystkie prezenty, które Mikołajek chciałby otrzymać, a najlepiej gdyby nie chciał nic dla siebie, tylko dla innych, co szkodzi napisać list, w którym wszystkie prezenty dla krewnych i znajomych byłby także bardzo użyteczne dla niego? A kiedy już nadejdą Święta... cóż... katastrofa też może mieć swoje dobre strony i wiele uroku, prawda? ,,Mikołajka" darzę wielkim sentymentem i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jego przygody poznałem całkiem niedawno temu. Skąd się bierze to uczucie? Po części z faktu, że m.in. na komiksach Goscinnego (a w szczególności jego ,,Asterixie") się wychowałem, pamiętam więc ten rodzaj humoru, klimat i zabawy z czytelnikiem, których pełne są także opowiadania o psotnym chłopcu; po części natomiast dlatego, że wciąż pozostało we mnie wiele z dziecka. Zresztą te książeczki potrafiłyby obudzić dziecko w każdym. I potrafią także kupić serce każdego - nie ważne czy ma dziesięć czy sto lat. Goscinny stworzył bowiem dzieło, które opiera się granicom wiekowym, tak jak oparło się upływowi czasu. Dzieło pełne dziecięcej magii i energii, z jednoczesnym uniknięciem infantylności i dojrzałym spojrzeniem na ogół. Lektura ,,Zimy Mikołajka" doskonale ukazuje to wszystko. Każdy z tekstów bawi, poprawia humor i wprowadza w miły, przedświąteczny nastrój, a absolutnie genialne opowiadanie, w którym Mikołajek pisze list do Świętego Mikołaja, rozbraja i zachwyca. Książeczka doczekała się oczywiście znakomitej, choć prostej oprawy graficznej w wykonaniu francuskiego ilustratora Jeana-Jacquesa Sempé. Jego delikatne i zabawne rysunki doskonale uzupełniają tekst, ciesząc oko. A wszystko to zostało bardzo ładnie wydane, w tomiku zamkniętym w twardej oprawie. Polecam gorąco! Jak już wspominałem niniejsza książeczka to znakomita propozycja na prezent, szczególnie dla najmłodszych. Kupcie dla dzieci, przeczytajcie sami i... nie zapomnijcie czasem oddać ,,Mikołajka" własnych pociechom. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/11/29/zima-mikolajka-rene-goscinny-i-jean-jacques-sempe/
Link do opinii
Reklamy