Ani Mru-Mru. O dwóch takich, co było ich trzech

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2015-05-06
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-8032-025-3
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 3.25 (4 głosów)

Życie kabareciarza nie jest do śmiechu Najpopularniejsi showmani w Polsce zdradzają jak przetrwać w kraju pełnym absurdów i sprzeczności. Trzej muszkieterowie ostrego słowa opowiadają o antidotum na rzeczywistość - poczuciu humoru i uzależnieniu od śmiechu innych ludzi. Gdybyśmy byli początkującym kabaretem, a któryś z nas zapomniałby skeczu, dwóch pozostałych zrobiłoby wszystko, żeby go uratować. Po piętnastu latach na scenie, gdy widzimy kolegę stojącego – umownie – nad takim wielkim szambem, to nas tak bawi, że po prostu trzeba podejść i go pchnąć. Zrobimy wszystko, żeby go pogrążyć. Ostrzy jak brzytwa, na nikim i niczym nie zostawiają suchej nitki. A szczególnie na sobie… nawzajem. Jeśli jesteś na to gotowy, czytaj na własną odpowiedzialność. Tylko Ani Mru-Mru...

Kup książkę Ani Mru-Mru. O dwóch takich, co było ich trzech

Opinie o książce - Ani Mru-Mru. O dwóch takich, co było ich trzech

Avatar użytkownika - poszukujaca
poszukujaca
Przeczytane:2016-10-12, Ocena: 2, Przeczytałam, 26 książek 2016, Mam,
Myślę, że wiele osób zapytanych o nazwę kabaretu bez namysłu odpowie "Ani Mru-Mru". Jedna z pierwszych grup kabaretowych, która odnowiła falę tej formy rozrywki (po sporej przerwie od czasów kabaretu Tey, Smolenia i OTTO). Jak do tego doszło? Jakie przeciwności spotykali i jak wpłynęła na nich ogromna fala popularności? Forma wywiadu z pięcioma mężczyznami odpowiedzialnymi za sukces całej trójki ;) Pozycja obowiązkowa dla fanów kabaretowej sceny. Niska ocena z uwagi na męczące czytelnika przerośnięte ego lidera grupy - Marcina, który przy każdej możliwej sposobności przekazuje informację o nieudolnościach kolegów, ich porażkach, lenistwie, braku inwencji, czy nałogach, sam pozostając niemalże nieskalanym.
Link do opinii
Avatar użytkownika - elfijka
elfijka
Przeczytane:2016-02-16, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Liczyłam na to, że ta książka będzie zabawna. Że po prostu pośmieję się, czytając ją. Cóż, to jedna z tych książek, przy lekturze której człowiek zastanawia się, po co powstała. Dowiedziałam się jedynie, że najnormalniejszy z nich trzech jest Waldemar Wilkołek, który nie gwiazdorzy, ma mądre spostrzeżenia - swój chłop. Za to zaskoczeniem było dla mnie, że Marcin Wójcik, który wydawał mi się spoko kolesiem, odstawia niezłą gwiazdę. Jak się bowiem okazuje, nie jest on kabareciarzem, lecz ARTYSTĄ KABARETOWYM. Ja rozumiem, że on wymyśla i pisze skecze, a potem je przedstawia, ale naprawdę uważa, że to, co robi, jest aż tak genialne? Może niech pozostawi to ocenie odbiorcom. Jeśli miałabym w tym kabarecie wskazać artystę, to jednak byłby to Michał, który pokazuje rzeczy w fenomenalny sposób i robi z tego sztukę. Ale mało tego, okazuje się, że pan Marcin gardzi Internetem i twórcami, którzy się w nim zalęgli. Frustracja, która z niego bije, że ich skecz ma cztery miliony wyświetleń, a takiego Wardęgi pięć milionów, jest trochę szokująca. Bo skoro twierdzi, że oni będę istnieć, a youtuberzy nie, to skąd ta irytacja? Czyżby jednak był strach przed tym, że oni wyprą kabaret? Bardzo uderzyło mnie też jego zarozumialstwo. I choć Marcin twierdzi, że sodówa nie uderzyła mu do głowy, to może lepiej by było, gdyby przeczytał, co naopowiadał, zanim poszło to do druku. Z kolei gdyby wyciąć wypowiedzi Michała Wójcika i Waldemara Wilkołka z tej książki, objętościowo niewiele by się zmieniło, bo głównie peroruje Marcin, który lubi opowiadać o sobie i o swoim talencie. Szkoda, bo gdy czasem dopuszcza kolegów do głosu, okazuje się, że oni mają ciekawsze wypowiedzi. Zakończę swą opinię wypowiedzią Waldemara Wilkołka (s. 291), z którą się całkowicie zgadzam: ,,I cały czas uważam, że ta książka jest niepotrzebna. My tak naprawdę nie mamy nic ciekawego do opowiedzenia".
Link do opinii
Avatar użytkownika - apogeum55
apogeum55
Przeczytane:2015-09-19, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek 2015,
Kabaret Ani Mru-Mru to klasa sama w sobie. Inteligentnie i z poczuciem humoru opowiadają o sobie, swoich występach estradowych i komentują polskie kulisy kabaretu. Oprócz części w których Michał, Marcin i Waldek odpowiadają wspólnie mamy też osobne rozdziały poświęcone każdemu z chłopaków. To dzięki nim dowiemy się co panowie myślą o swojej pracy, o sobie nawzajem (dowiadujemy się np. o różnych życiowych problemach Michała, które momentami utrudniały funkcjonowanie kabaretu, albo o tym że Waldkowi jak zwykle się nie chce :P) - o tym jak oceniają inne grupy kabaretowe, a także jaka jest różnica między występami kabaretu, a filmikami wrzucanymi na youtube. Chłopaki nie przynudzają, walą prosto z mostu, ale robią to w bardzo inteligentny i zabawny sposób. Od tej pozycji naprawdę trudno się oderwać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Noelka
Noelka
Przeczytane:2015-12-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam, Przeczytane,
Reklamy