Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2011-02-01
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788375101317
Liczba stron: 272
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.2 (10 głosów)

Książka, na podstawie której Ridley Scott nakręcił Łowcę androidów. Obejrzawszy ten film, Dick uznał ponoć, że grający tytułowego eksterminatora Harrison Ford dostał zlecenie i na niego.

"Co to jest człowiek?" - to pytanie jest tematem Blade runnera i żeby na nie odpowiedzieć, stworzył Dick człowieka sztucznego.

W powieści sztuczni ludzie to nie poczciwe roboty Asimova z wmontowanymi bezpiecznikami moralności zwanymi trzema prawami robotyki. Androidy Dicka są groźne, bo są kłamstwem, wyglądają jak ludzie, ale brakuje im człowieczeństwa - poczucia winy, współczucia, sumienia.

Łowca zbiegłych androidów, Rick Deckard, poddaje je testowi na współczucie. Istoty niezdolne do współczucia likwiduje. Tylko co dzieje się z jego współczuciem?

Philip K. Dick urodził się w 1928 r. w Chicago, lecz większą część życia spędził w Kalifornii. Krótko był studentem Uniwersytetu Kalifornijskiego. Prowadził sklep z płytami i stację radiową. Przeszedł też doświadczenia z narkotykami, które wykorzystywał w swej twórczości. Zmarł w 1982 r. Wydał 36 powieści, z których wiele weszło na stałe do kanonu literatury SF. Był też autorem kilku powieści obyczajowych, osadzonych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. O większości jego rówieśników uhonorowanych nagrodą Pulitzera czy literacką Nagrodą Nobla niewielu już pamięta, on zaś ma coraz liczniejsze grono wielbicieli, a o jego książkach pisze się doktoraty.

Kup książkę Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Opinie o książce - Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2016-03-02, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Już na początku pragnę zapewnić, że osoby, które oglądały "Łowcę androidów" z Harrisonem Fordem w roli głównej mogą bez wahania sięgnąć po powyższą powieść. Mimo że to właśnie na jej podstawie Ridley Scott nakręcił swój kinowy przebój to okazuje się, że można tu zauważyć więcej różnic niż podobieństw. Początkowo może to dziwić, jednak dołączony do tego wydania wstęp autorstwa Lecha Jęczmyka wiele wyjaśnia.Przenosimy się do roku 2021 (w pierwszym wydaniu książki był to rok 1992). Akcja po raz pierwszy opublikowanej w 1968 roku powieści (polskie tłumaczenie ukazało się dopiero w 1995 roku) osadzona została w postapokaliptycznym San Francisco. W powietrzu unosi się promieniotwórczy pył. Wielu ludzi wyemigrowało na Marsa, gdzie usługują im androidy. Na Ziemi pozostali tylko nieliczni ubodzy i specjale (upośledzeni). Budynki mieszkalne są w prawie wszystkie opustoszałe. Większość gatunków zwierząt wymarła, więc posiadanie żywego pupila jest oznaką statusu i empatii. Główny bohater Rick Deckard jest policjantem i łowcą nagród, polującym na "niegrzeczne" androidy. Bada za pomocą odpowiednich narzędzi kto jest człowiekiem... Pisarz odmalował ponury i niezwykle realistyczny obraz przyszłej Ziemi. Ludzki niepokój związany z kwestią androidów może tu wyrażać niepewność co do tożsamości człowieka i społeczeństwa. Czy człowiek i maszyna różnią się tylko ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - natasha92
natasha92
Przeczytane:2013-10-08, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2013,
Z fantastyką nigdy nie było mi po drodze. A od science fiction to już w szczególności trzymałam się z daleka. Taka tematyka kompletnie mnie nie interesowała. Nawet na tego typu film ciężko było mnie namówić. Jednakże od dłuższego czasu dążę ku rozwinięciu własnej osobowości, a tym samym poszerzeniu pewnych horyzontów. Jednym z moich planów jest zapoznanie się z dobrą fantastyką i dopiero wówczas wykreowanie własnego poglądu na jej temat.  Philipa K. Dicka kojarzyłam już od jakiś dwóch lat, jednak wcześniej nikt by mnie nie zmusił, żebym chociaż przeczytała opisy z okładek jego dzieł. A tu patrzcie! Jestem już po przeczytaniu jednej z jego książek i nie zamierzam na tym poprzestać! Zaskoczeni? Ja tym bardziej.  "Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" przyciągnęło mnie do siebie przede wszystkim intrygującym tytułem. Zgodzicie się ze mną, że taki właśnie jest, prawda? Byłam ogromnie ciekawa odpowiedzi na zadane w nim pytanie, więc nikt nie mógł mnie odciągnąć od lektury tej pozycji. Tym razem nawet łóżko nie miało szans! W ten sposób następnego dnia w pracy byłam po prostu nieprzytomna. Dziękuję panie Dick! Marzę o jeszcze większej ilości nieprzespanych nocy z powodu spędzenia ich z Panem! A raczej z Pana dziełami... Książka ""Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" ma za zadanie odpowiedzenie sobie na pytanie kim jest ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Van-chan
Van-chan
Przeczytane:2013-07-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Ostatnia Wojna Światowa zostawiła po sobie wizję zdewastowanego świata, gdzie większość znanych nam zwierząt przestała istnieć. Skażone środowisko wpłynęło nie tylko na przyrodę, ale również na ludzi, powodując u niektórych postępujące zmiany w wyglądzie i intelektualne uwstecznianie się. Ta część społeczeństwa, która została nadmiernie wystawiona na działanie środowiska, nazywa się specjalami lub kurzymi móżdżkami. Jedynym sposobem na ucieczkę z Ziemi jest emigracja na marsjańską kolonię, jednak niektórzy nie mogą sobie pozwolić na ten luksus. Do tych osób należy Rick Deckard – łowca zbiegłych z Marsa androidów. Staje przed nim nowe wyzwanie: sześć androidów model Nexus-6, których musi jak najszybciej się pozbyć, ale to nie jedyne jego zmartwienie… Dick w „Blade Runner” stawia nam fundamentalne pytanie, gdzie kończy się człowieczeństwo. Książkowe androidy coraz bardziej przypominają nas, naśladują nasze zachowanie, starają się wtopić w społeczeństwo, zostać jego częścią, ale nie potrafią okazać empatii, która na dickowskiej Ziemi staję się ostatnią granicą, jakiej androidy na razie nie mogą przekroczyć. Po tym opisie można odnieść wrażenie, że „Blade Runner” jest jakimś futurystycznym traktatem filozoficznym, nic bardziej mylnego. Autor co prawda zadaje nam pewne egzystencjalne pytanie, lecz robi to w ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - NaturaLapsea
NaturaLapsea
Przeczytane:2017-10-07, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2017,

To ważna Książka, a rozważania o naturze ludzkiej powinny przyciągnąć wszystkich tych którzy w literaturze science fiction szukają czegoś więcej oprócz solidnej porcji rozrywki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2015-11-09, Ocena: 5, Przeczytałem,
ELEKTRYCZNE OWOCE, CZYLI OWCA ANDROIDÓW Gdyby spróbować wybrać z jakże bogatej i imponującej twórczości Dicka jedna jedyną książkę, jego opus magnum, bez którego nie można by było wyobrazić sobie tego autora, padłyby z pewnością dwa tytuły: ,,Ubik" i ,,Blade Runner". Ze względu na popularność filmowej adaptacji jednak to ,,Blade..." wysunąłby się z pewnością na prowadzenie. I nie ma się czemu dziwić - to w końcu jedna z najlepszych powieści Science Fiction jakie powstały i mimo upływu niemal półwiecza wciąż, a nawet z czasem coraz bardziej, pozostaje aktualna. Niedaleka przyszłość. Świat w jakim przyszło żyć Rickowi Deckardowi to ruina, która ocalała po Ostatniej Wojnie Światowej. Spustoszała, wyludniona, niemalże pozbawiona zwierząt, których posiadanie jest największym pragnieniem, prawie że pustynia zagrożona wypaczającym ludzi promieniowaniem. Ci, którzy tylko mogli, których było na to stać, albo nie zostali zmienieni przez radiację, przenieśli się na Marsa, gdzie żyją, jak w raju, obsługiwani przez coraz nowocześniejsze androidy. I to właśnie androidy są źródłem utrzymania dla Ricka, który na zlecenie policji poluje na te, które uciekły na Ziemię. Niestety, najnowsze zadanie usunięcia 6 niebezpiecznych nowych typów Nexus 6 sprawi, że Rick będzie musiał zrewidować własne poglądy co do życia, istnienia i tego, co za nie uważać należy... Cała głębia ,,Czy androidy marzą o elektrycznych owocach?" zasadza się nie na dywagacjach i filozoficznych analizach tematu, a prostym acz jakże skutecznym zbiegu - by pozwolić niby banalnym pytaniom i klasycznej akcji zaprzęgnąć emocje i myśli czytelnika do działania. A zaprzęgnąć jest do czego. Temat czy maszyna może być istotą równą żywej, autonomicznym bytem posiadającym uczucia i marzenia, czy może być bardziej ludzka od człowieka, już w roku 1968, kiedy to ,,Blade Runner" ukazał się po raz pierwszy, nie stanowił większego novum. Novum stało się jednak podejście do tematu. Dick nie odkrywa tu nowego lądu, on ląd dobrze zdawałoby się znany, eksploruje na obszarach, do jakich nie dotarli poprzednicy. Jego androidy chcą ,,żyć", chcą istnieć i chcą być samodzielne, ale brak im uczuć. Są chłodne, są wyrachowane, są obojętne wobec cierpienia człowieka, a zarazem czują nienawiść i czują także potrzebę bytu. Z tych sprzeczności wyrasta portret niejednoznaczny, prawdziwy i zmuszający do myślenia. Tak samo, jak i odczucia Ricka, który zaczyna współczuć niektórym andkom, ale w tym współczuciu szybko rozbrzmiewa ludzka hipokryzja i ułomności cielesne. Poza tym Dick, niewątpliwy szaleniec, choć w tym szaleństwie genialny, paranoik, znakomicie potrafi oddać targające nim emocje, a kulminacją zagubienia i paranoi staje się scena z Rickiem zabranym na posterunek policji. Scena perełka i prawdziwa eksplozja odczuć. Dlatego też polecam niniejszą pozycję każdemu ceniącemu książki, które nawet niepoważane gatunki wynoszą na wyżyny literackie. ,,Blade..." takie właśnie jest, a spuścizna Dicka, swoiste elektryczne owoce jego poglądów, profetyczne niemal wizje i ta auto parodystyczna satyra na SF, chyba już na zawsze pozostaną wzorem do naśladowania. Dodajcie jeszcze do tego genialne wydanie, rewelacyjnie zilustrowane przez Siudmaka, i otrzymacie książkę, którą przeczytać powinien absolutnie każdy. Każdy. A ja dziękuję wydawnictwu Rebis za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji. Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2015/11/09/blade-runner-czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach-philip-k-dick/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Almiria
Almiria
Przeczytane:2015-09-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Trudno jest odkrywczo ocenić jedno z najbardziej popularnych dzieł autora stawianego w światowej czołówce literatury science-fiction, ponieważ została ona oceniana i analizowana tak wiele razy, że boję się, że moje spostrzeżenia staną się tylko banalną translacją tego, co napisali ludzie znacznie ode mnie mądrzejsi i bieglejsi w sztuce pisania. Jednak jest parę myśli, którymi chciałabym się podzielić. Pomimo że jest to bardzo przyjemna, dość łatwa w odbiorze (jak na Dicka) opowieść, jest pełna analogii i skłania do refleksji nie tylko nad tym jak mogłaby wyglądać przyszłość, ale również nad tym jak wygląda nasza teraźniejszość, przez pryzmat myślenia sprzed paru dekad. Niesamowitym jest jak trudno jest przewidzieć przyszłość, choćby na parę lat do przodu i to w kwestii rzeczy najbanalniejszych, a pomimo to autorzy fantastyki się nie poddają. Ja również nie będę się poddawać i dalej będę czytać tego typu literaturę, która pozwala mi na rozwój w niekoniecznie mierzalnym kierunku.
Link do opinii
Avatar użytkownika - tlenianka
tlenianka
Przeczytane:2014-12-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2014,
Wysłuchałam w wersji audiobook. Historia ciekawie napisana, wciągnęła mnie bez reszty. Poza tym, nagranie jej w formie słuchowiska było super pomysłem. Chwilami miałam wrażenie jakbym znajdowała się w książce. Oczywiście trochę zdziwił mnie fakt, iż w dobie humanoidalnych androidów, dokumentacja na ich temat przekazywana jest w formie papierowej. Ale biorąc pod uwagę, że nawet teraz gdy komputery i przechowywanie danych w formie elektronicznej są tak powszechne, jakoś trudno mi sobie wyobrazić aby papierologia zniknęła z urzędów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zxcc65
zxcc65
Przeczytane:2016-04-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 2016, Mam,
Avatar użytkownika - LikierCzekoladow
LikierCzekoladow
Przeczytane:2013-05-28, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2013,
Inne książki autora
Wyznania łgarza
Philip K. Dick0
Okładka ksiązki - Wyznania łgarza

"Jack Isidore (...) wierzy w latające spodki, w zagadkę Morza Sargassowego, w Atlantydę, podziemne cywilizacje i w japońskich szpiegów z sąsiedztwa. Ma...

Teraz czekaj na zeszły rok
Philip K. Dick0
Okładka ksiązki - Teraz czekaj na zeszły rok

Doktor Eric Sweetscent ma problemy. Jego planeta wplątała się w niemożliwą do rozstrzygnięcia wojnę z owadopodobnymi rigami. Jego żona jest uzależniona...

Reklamy