Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2012-05-01
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-7536-371-5
Liczba stron: 288
Dodał/a książkę: natalian223

Ocena: 5.54 (13 głosów)

"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku."

Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla. Rozmawiała z ludźmi, dla których ten dzień był końcem świata, którzy żyć nie powinni, ale przeżyli i żyją, bo żyć trzeba. A oni opowiedzieli jej o tym, co wydarzyło się wtedy, i o tym, co jest tam dziś. O ponad dwóch milionach Białorusinów, których zapomniano przesiedlić poza strefę skażoną, o dzieciach bez włosów, o zwierzętach o smutnych oczach, które zamieszkały w porzuconych domach, o dziwnych stworach, które pojawiły się w rzekach i lasach. I o tym, że mimo wszystko ludzie chcą być szczęśliwi.

Podobnie jak w książce o radzieckich żołnierkach wybitna białoruska dziennikarka stawia nas wobec bezlitosnej prawdy. To książka o apokalipsie, która nastąpiła pewnej kwietniowej nocy tuż za naszą wschodnią granicą.

Kup książkę Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości

Polecana recenzja

W Czarnobylu najmocniej zapada w pamięć życie “po wszystkim”: przedmioty bez człowieka, pejzaże bez człowieka. Droga donikąd, druty wiodące donikąd. Sad jabłoniowy zarośnięty młodymi brzozami. Albo trawa tak wysoka, że zasłania biegnącego jelenia. Jedną rzeczą, która przypomina o człowieku, są żelazne łóżka stojące na fundamentach zburzonych chat chłopskich i poczerniałe piece, podobne raczej do dziwacznych ptasich gniazd niż do tych z naszych mieszkań. Do śladów człowieka. Tylko patrzeć, jak człowiek zacznie się zastanawiać, co to jest: przeszłość czy przyszłość?     Czasem miałam wrażenie że robię notatki z przyszłości.   Nosiłam się z opisaniem Czarnobylskiej modlitwy już prawie rok. Siedziała we mnie głęboko, kłując trzewia, sącząc truciznę raz po raz – to do mózgu, to do serca. Ale może słusznie czekałam, bo oto właśnie ogłoszono Swietłanę Aleksijewicz laureatką Literackiej Nagrody Nobla 2015. A jednak nie stać mnie na recenzję w pełnym tego słowa brzmieniu. Dlatego będzie to raczej zbiór luźnych przemyśleń, ponieważ…     …sama jestem dzieckiem Czarnobyla. Radioaktywna chmura toczyła się za mną od samego początku życia. Miała wpływ na moją wyobraźnię, na wspomnienia początków, na rodzinne historie i strach przed Wschodem. Nie miała - na szczęście - wpływu na zdrowie moje i moich bliskich. Co innego zdrowie i życie ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości

Avatar użytkownika - Olena
Olena
Przeczytane:2015-12-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Niespełna trzysta stron a przedzierałam się przez tę lekturę z ogromnym trudem, raz po raz ją odkładając, nie dlatego, że była nieciekawa czy źle napisana - wręcz przeciwnie. Ogrom cierpień i dramat zwykłego człowieka ukazany przez noblistkę czyni z tej książki wyjątkową, wartościową ale zarazem bardzo ciężką i wymagającą opowieść, obok której nie sposób przejść obojętnie. Warto, a nawet trzeba wytrwać do końca. Kawał dobrego i wstrząsającego reportażu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - koshi
koshi
Przeczytane:2015-05-17, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2015,
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Autorka bardzo ambitnie podeszła do sprawy i rzetelnie przedstawiła przyczyny, przebieg oraz straszliwe skutki katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Dopuściła do głosu bliskich ofiar (żony, dzieci) i mieszkańców skażonych terenów. Uświadomiła ogrom poświęcenia ludzi, którzy pracowali na miejscu tragedii bez żadnych zabezpieczeń i płacili potem za to najwyższą cenę. Pokazała, że dla władz w tamtym czasie zupełnie nie liczył się człowiek. Miał on jedynie wykonać powierzone zadania i nikogo nie obchodził jego dalszy los. Przerażająca jest skala tego nieszczęścia, ilość ofiar, ludzkie cierpienie i nieświadomość mieszkańców co do powagi sytuacji. I to właśnie władza odpowiada za zatajanie prawdy. Przejmujące są wspomnienia dzieci, jak i żon, które mimo zagrożenia napromieniowaniem walczyły o każdą ostatnią chwilę spędzoną ze swymi mężczyznami. Wiele z nich w bardzo młodym wieku stawało się wdowami. Swietłana Aleksijewicz wiernie ukazuje ich uczucia, rozpacz, bezsilność, złość wobec systemu, desperację, oddanie... Książka napisana jest tak interesująco, z dbałością o szczegóły, iż ma się wrażenie, jakby samemu doświadczało się tego koszmaru.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mirania
Mirania
Przeczytane:2014-04-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2014,
O Czarnobylu napisano olbrzymią ilość tekstów i nakręcono mnóstwo dokumentów. Jednak, w 28 rocznicę wybuchu reaktora, wpadł mi w ręce reportaż, który jest inny niż wszystko, z czym do tej pory przy temacie Czarnobyla się zetknęłam. Autorka nie bada, nie analizuje, nie sugeruje i nie protestuje, lecz gromadzi, niczym Zofia Nałkowska w ,,Medalionach", nieprzefiltrowane przez językową poprawność, proste, czyste i tak wstrząsająco prawdziwe zwierzenia zwykłych, szarych mieszkańców Białorusi, żyjących na skażonych terenach w chwili wybuchu, wysiedlonych, nieopisanie tęskniących lub pozostających w domach nielegalnie. Pisze o niewiedzy, o z góry skazanej na porażkę, szalonej determinacji i o wymykającej się wszelkim wyobrażeniom makabrze, która jednak generowała pragnienie życia za wszelką cenę - życia spokojnego, zwyczajnego mimo wszystko. Bardzo ciekawie przedstawiona jest kwestia Czarnobyla jako swoistej enklawy, "Ziemi Obiecanej", miejsca wytchnienia dla ludzi uciekających przed wojną, np. z Tadżykistanu czy Czeczenii. ,,Czarnobylska modlitwa" to również rzecz o zakłamaniu państwa, o poddaństwie i posłuszeństwie obywateli, o bohaterstwie, zbudowanym na porażającej nieświadomości, wreszcie o bezgranicznej miłości rodzicielskiej, małżeńskiej, której nie sposób odróżnić od śmierci, bo staje się ona śmiercią. Książka ta, podobnie jak wspomniane niżej ,,Szepty", dotyka istoty człowieczeństwa. Autorka wskrzesza wspomnienia, jej bohaterowie, mówią własnym językiem, dzięki ich relacjom ożywają zmarli, a wszyscy stają się indywidualnościami. Czarnobyl zaczyna istnieć na wyciągnięcie ręki. Można tego nie czytać, wychodząc z założenia, że ,,to nie na moje nerwy", ale wówczas nie doświadczymy istnienia potężnej tajemnicy, związanej z ludzką siłą, desperacją, miłością. Tajemnicy, jakiej żadne badania, statystyki i analizy nie wyjaśnią, bo jest ona tajemnicą szarego, prostego człowieka, najczęściej zapomnianego, sprowadzonego do zer na końcu wielkich liczb i przez to - zwykle nieistniejącego. W ,,Czarnobylskiej modlitwie" to właśnie owi nieistniejący mają głos.
Link do opinii
Aleksijewicz jest dla mnie autorką wybitną. Słucha i słyszy. Co więcej, potrafi pięknie to przekazać - bez zadęcia, niepotrzebnego patosu. Czarnobyl przeraża, ale i fascynuje.Książka pozostanie we mnie na długo. Bomba emocjonalna.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mysha
mysha
Przeczytane:2017-07-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 książek 2017,
Avatar użytkownika - cykuta
cykuta
Przeczytane:2016-02-01, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - kryna
kryna
Przeczytane:2015-07-21, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - asagao
asagao
Przeczytane:2014-07-01, Ocena: 5, Przeczytałam, Posiadam, Wyzwanie: 52 książki - 2014,
Avatar użytkownika - lusiast
lusiast
Przeczytane:2014-04-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 2014, Reportaż,
Inne książki autora
Cynkowi chłopcy
Swietłana Aleksijewicz0
Okładka ksiązki - Cynkowi chłopcy

Przekład z języka rosyjskiego Jerzy Czech Oddziały radzieckie przez dziesięć lat „udzielały narodowi afgańskiemu braterskiej pomocy”. Od...

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety
Swietłana Aleksijewicz0
Okładka ksiązki - Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

Wojna nie ma w sobie nic z kobietybyła gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o \"pacyfizm, naturalizm oraz podważanie...

Reklamy