Cześć, co słychać?

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-04-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-8075-092-0
Liczba stron: 420
Dodał/a książkę: dayna15

Ocena: 4.95 (19 głosów)

Nowa powieść bestsellerowej autorki! Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd. Jestem taka jak inne, to wiem na pewno. Matki, żony i kochanki. Kobiety w połowie życia. Mądrzejsze niż 20 lat temu, ale za to z bagażem doświadczeń. Pełne głęboko skrywanych tajemnic, o które nikt nas nie podejrzewa. Czasem tęsknię za czymś, czego nie potrafię nazwać, uśmiecham się do ludzi, chociaż w sercu mam bałagan. Może coś tracę, zyskując spokój. Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: „Cześć, co słychać”…

Kup książkę Cześć, co słychać?

Opinie o książce - Cześć, co słychać?

Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2016-09-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Recenzenckie, x52 książki 2016,
Zwykłe „cześć”, niezwykła historia. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że zwykłe „Cześć, co słychać?” może odmienić nasze życie. Szczególnie gdy wypowiemy te słowa do nieodpowiedniej osoby. Do osoby, która kiedyś była w naszym życiu na bardzo wyjątkowym miejscu, lecz los chciał, by z to miejsce opuściła. Po latach ta osoba powraca. Lecz czy na to samo miejsce? Magdalena Witkiewicz dokładnie obrazuje jak niebezpieczne mogą być te trzy słowa, jak przewrotne jest życie i jak dużo może się zmienić przez dwadzieścia lat. „Cześć, co słychać?” to powieść, której tekst mówi wiele, a jeszcze więcej dowiemy się czytając tę książkę między wierszami. „Miłość to sztuka cholernych kompromisów. Musimy wiedzieć, co dla nas najważniejsze.” Zuza to dorosła kobieta. która lada moment będzie obchodziła swoje czterdzieste urodziny. Ma męża i dwie piękne córki. Lecz brakuje jej motyli… Zuza odnawia przyjaźń z dziewczynami z liceum oraz Pawłem – jej dawną miłością. Czy ich uczucie wygasło na dobre? Czy motyle, które czuła w wieku dwudziestu lat powrócą? „Często zastanawiamy się „co by było gdyby”, ale zapominamy o tym, iż nie mamy już wpływu na przeszłość. Zamiast skupić się na przyszłości zastanawiamy się, jak cofnąć czas, by w przeszłości wybrać inną życiową ścieżkę. Zupełnie bez sensu!” „Cześć ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - alison2
alison2
Przeczytane:2016-07-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2016,
Zwolennikom polskich powieści obyczajowych tej pisarki z pewnością przedstawiać nie trzeba. Ma na swoim koncie już naprawdę sporo książek, zarówno poważnych, jak i bardziej humorystycznych, czy też nawet książek dla dzieci. Co ogromnie cieszy, pisarka niezmiennie utrzymuje bardzo dobry poziom. "Cześć, co słychać?" zdecydowanie potwierdza tę regułę. Zuzanna nie ma wielu powodów do narzekań. Ma kochającego męża, udane córki i spokojny, ciepły dom, w którym może czuć się bezpieczna. Niedługo ma świętować swoje 40-te urodziny i właśnie ta okazja staje się dla niej, jak również jej koleżanek ze szkolnej ławy, pretekstem do przemyśleń. Czy podjęły w życiu słuszne decyzje? Czy zdołały spełnić swoje marzenia? Czy wybrały sobie właściwego partnera, z którym pragną spędzić resztę życia? W takim momencie trudno nie pomyśleć o swojej pierwszej, wielkiej miłości. Jak potoczyło się jej życie, kim jest obecnie, jak wyglądaloby życie przy jej boku? Zuzanna również sporo rozmyśla, aż wreszcie decyduje się zaczepić swoją dawną miłość na portalu społecznościowym. Mało zobowiązująca zaczepka staje się początkiem wielkiej przygody. Problem w tym, że marząc o tym, co powinno zostać w przeszłości można naprawdę wiele stracić... Magdalena Witkiewicz tradycyjnie już doskonale wczuwa się w pozycję swojej bohaterki. Jej rozterki opisuje tak szczegółowo, tak prawdziwie, że mamy wrażenie, że dotyczą ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2016-07-16, Przeczytałam,
Historię poznajemy z ust Zuzy, w sumie jest to rodzaj spowiedzi, która odbywa się już po wszystkich opisanych później wydarzeniach. Jest to jednocześnie dobre i złe. Niestety od początku wiadomo jak ta historia się skończy, jakie będą ostateczne konsekwencje działań bohaterki. Z drugiej strony dzięki takiej narracji możliwe są różne przemyślenia, które wzbogacają tę historię.  Zuza jest szczęśliwą żoną i matką, która kocha swojego męża i wręcz ubóstwia córki, jednak magiczna graniczna data lat 40-stu coraz bardziej daje jej się we znaki. Ten wiek, który będąc nastolatką uważała za starość, wydaje jej się punktem milowym w życiu. W tym właśnie czasie odzywają się przyjaciółki sprzed lat, pragnąć odnowić znajomość. To spotkanie, w trakcie którego okazuje się, że każda z pań jest na innym etapie życia, wzbudza wiele przemyśleń. Jedna nieprzemyślana wiadomość na FB tworzy śnieżną kulkę, która tocząc się coraz bardziej i bardziej wywołuje w pewnym momencie lawinę.  Bohaterka marzy o swojej romantycznej młodzieńczej miłości, idealizuje ją i porównuje z mężem, co niestety nie wychodzi na dobre. Znajduje stare listy i w końcu postanawia spotkać się z Pawłem. Próbuje sobie wmówić, że pragnie porozmawiać o strych czasach, poznać co się u niego zmieniło, ale te coraz liczniejsze spotkania zranią wszystkich w to włączonych.  Ta ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2017-04-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017, Przeczytane w 2017,
Jak to nie wiele potrzeba aby rozwalić sobie na własne życzenie poukładane życie...Najbardziej zdenerwowała mnie Zuza tym, że mimo iż Pablo wyrządził jej tak ogromna krzywdę a ona poleciała za nim jak ćma do ognia :( Bardzo interesująca i pouczająca lektura . Polecam :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - maggie28
maggie28
Przeczytane:2017-03-30, Ocena: 1, Przeczytałam, 2017 rok, z biblioteki,
Nie przeczytałam do końca, a naprawdę zdarza mi się to bardzo rzadko. Coś mi zdecydowanie nie leży w prozie Magdaleny Witkiewicz. Akcja zupełnie mnie nie wciąga (przez 4 dni zdołałam przeczytać tylko ok.100 stron), jestem znudzona i znużona tą książką. Druga powieść tej Autorki i druga porażka (ale poprzednią chociaż udało mi się dokończyć)
Link do opinii
Avatar użytkownika - telimena
telimena
Przeczytane:2017-02-04, Ocena: 4, Przeczytałem,
Co sprawia, że szukamy w życiu adrenaliny i burzy uczuć? Dlaczego ryzykujemy i niszczymy budowane przez wiele lat szczęście, nie tylko swoje? Co sprawia, że odpalamy fajerwerki, ze świadomością, że nie wyjdziemy z tego bez szwanku? Kolejna powieść obyczajowa Magdaleny Witkiewicz, to historia o różnych obliczach miłości, tej pierwszej i tej dojrzałej, partnerskiej i macierzyńskiej, ale również o konsekwencjach podejmowanych decyzji a przede wszystkim o kobietach... matkach, żonach i kochankach, kobietach w połowie życia, przyjaciółkach ze szkolnej ławy. Autorka wprowadza nas w świat kobiet dojrzałych, z bagażem doświadczeń a jednak dalej poszukujących w swoim życiu miłości i romantyzmu. Porusza wiele współczesnych problemów jak zdrada i zaufanie do drugiego człowieka, kryzys wieku średniego, waga życiowych wyborów i kompromisów. Skłania do refleksji nad tym, co tak naprawdę w życiu jest cenne. Próbuje odpowiedzieć na pytanie czy dla przysłowiowych ,,motyli w brzuchu" warto ryzykować? Czy warto żyć przeszłością? Jaką cenę poniesiemy za sięganie po zakazany owoc i czy nasze oczekiwania nie są czasami tylko naszymi wyobrażeniami? Zuzanna- szczęśliwa żona i matka kończy 40 lat, a spotkanie po latach z przyjaciółkami z liceum przewraca jej życie do góry nogami. Wspomnienie i wyidealizowany obraz pierwszej miłości, przywołują dawne uczucia i przysłowiowe ,,motyle w brzuchu". Błysk w oku i zainteresowanie mężczyzny zatraca zdolność samokontroli i rzeczywistej oceny sytuacji. Zuzanna podejmuje decyzje, które nie tylko zranią najbliższych, ale przede wszystkim spowodują, że będzie musiała zmierzyć się z ukrywaną od lat tajemnicą, ze zdarzeniem, które wyparła z pamięci, a które powróci ze zdwojoną siłą. Czy da radę wyjść z tego obronną ręką? Czy uratuje swoje małżeństwo i ochroni rodzinę? Czy wyjdzie pokonana, czy silniejsza z tego doświadczenia? Książkę czyta się jednym tchem. Mimo, że porusza poważne problemy jest napisana lekko a zakończenie- zaskakujące, najlepsze, skłaniające do refleksji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Przeczytane:2016-11-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2016,
Rutyna w życiu powoli zabija miłość i nas samych, czujemy się zniechęceni, obojętni na drugiego człowieka, przyzwyczajeni do ciągłej obecności tracimy czujność, wkrada się nuda w związek, tak właśnie czuje Zuzanna mężatka z piętnastoletnim stażem. Pewnego dnia kobieta odkrywa stare listy od swojej wielkiej młodzieńczej miłości, pod wpływem impulsu i wspomnień postanawia napisać do niego. Niewinne "Cześć, co słychać?" wywraca poukładane życie Zuzy do góry nogami. Kobieta zaczyna gubić się w swoich uczuciach, nie chce nikogo zranić, ale z drugiej strony jakaś siła pcha ją do byłego ukochanego. Czy myślenie "przecież nic złego nie robię" nie jest tłumaczeniem samej siebie i zagłuszaniem swojego sumienia? Kto najbardziej straci na tej znajomości?
Link do opinii
Portale społecznościowe wdarły się w nasze życie i nie ma odwrotu. Niektórzy nawet twierdzą, że jak nie ma cię na facebooku to w ogóle cię nie ma. Bohaterka tej książki również "żyje" w sieci i jedno pytanie - Cześć, co słychać? - zmienia jej życie. Fajnie jest spotkać się po latach ze znajomymi, przyjaciółmi, ale czy w wypadku Zuzanny też tak będzie? Zapraszam do czytania
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2016-06-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2016, Mam,
Cześć, co słychać? - wydawałoby się, że to takie niewinne pytanie, które zadajemy bardzo często każdego dnia. Ale czy nie zastanawialiście się, że w zależności od odpowiedzi na nie, może przewrócić nasze życie do góry nogami? Czy warto żyć przeszłością? Czy kryzys wieku średniego dotyka tylko mężczyzn po 40-ce? Te pytania nieustannie towarzyszy mi podczas czytania "Cześć, co słychać". "Często zastanawiamy się "co by było gdyby", ale zapominamy o tym, iż nie mamy już wpływu na przeszłość. Zamiast skupić się na przyszłości zastanawiamy się, jak cofnąć czas, by w przeszłości wybrać inną życiową ścieżkę. Zupełnie bez sensu!" To książka, która pokazuje, jak wielu rzeczy często nie dostrzegamy, a może nie chcemy ich widzieć, w tym wad drugiej osoby, gdy zaślepi nas miłość. Czasami potrzeba po prostu czasu, jakiejś iskry, które pozwolą nam przejrzeć na oczy. Autorka pokazuje, że czasem musimy coś stracić, abyśmy mogli zrozumieć, jak wiele posiadamy, ale nie potrafimy tego docenić. Pokazuje również to, że zdrada nie jest jedynie męską domeną, ale jednocześnie uświadamia nas, co je do tego popycha. Tak więc pani Magda skupia się na relacjach damsko-męskich, żona-mąż. Porusza problem samotności, zdrady i kryzysu w związku. Przy tym nie ocenia, nie poucza swoich bohaterek, pozwala podejmować im kontrowersyjne decyzje. Poruszyła też temat aborcji. Temat, który budzi skrajne emocje, dlatego każdy czytelnik odbierze go inaczej. Tu każdy musi sam stanąć twarzą w twarz ze swoim sumieniem i sprecyzować swoje poglądy w tej sprawie. "Szkoda, że człowiek dowiaduje się o pewnych sprawach dopiero po czasie. Szkoda, że do pewnych wniosków dochodzi dopiero, gdy nabierze doświadczenia, jak przeżyje trochę życia i zobaczy, czym jest samotność." Mimo pojawiających się w książce dramatów i problemów jakie mają bohaterowie, jest to historia o marzeniach. Każdy z nas przecież marzy, by coś w swoim życiu zmienić i dać się ponieść chwili. Tylko, czy aby na pewno warto szukać fajerwerków w życiu, motyli w brzuchu? Z tej historii płynie przesłanie, że zawsze powinniśmy przemyśleć wszystkie za i przeciw zanim drugi raz wejdziemy do tej samej rzeki. Bo nie zawsze można zjeść ciasto i mieć ciastko. To książka o ostrej walce serca z rozumem. Myślę że czytać ją mogą kobiety w każdym wieku. Bowiem dwudziestolatka uzyska podpowiedź, jakich sytuacji unikać i jakiś wyborów dokonywać, aby się nie pogubić. Czterdziestolatka natomiast może obudzić w sobie uśpione pragnienia, niekoniecznie dobre w skutkach. To powieść, która zmusza do refleksji, porusza i zaskakuje.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2016-08-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ _______________________________________________________________________ Mówi się, że stara miłość nie rdzewieje. Ale czy to prawda? Czy zawsze tęsknimy za swoją pierwszą miłością pomimo tego, że teraźniejsza jest całkiem fajna? Drogie Panie, ile razy chciałyście napisać do swojej pierwszej miłości zwykłe "Cześć, co słychać?" Magdalena Witkiewicz w swojej najnowszej powieści pokazuje, jakie konsekwencje niosą ze sobą tak zwykłe, na pozór błahe słowa. Zuzanna to kobieta przed czterdziestką, szczęśliwa żona i matka dwóch dziewczynek. Wiedzie sobie spokojne życie u boku najbliższych, jednak czegoś jej brakuje. Czego? Motyli w brzuchu... Ekscytacji... Fajerwerków... Uczucia, które towarzyszy na początku związku. Krótko mówiąc - rutyna wkradła się do jej życia. Spotkanie z przyjaciółkami z klasy maturalnej sprawia, że Zuzanna zaczyna myśleć o swoim pierwszym chłopaku Pawle, który był jej wielką miłością. Wspomina go w sposób wyidealizowany, bez jakichkolwiek wad. Jeden kieliszek wina za dużo sprawia, że Zuzanna pisze do Pawła niewinne "Cześć, co słychać?", później dochodzi do kilku spotkać, a kobieta nawet nie zauważyła, kiedy nad tym wszystkim straciła kontrolę... "Cześć, co słychać?" to książka, którą napisało samo życie. To powieść niewątpliwie przeznaczona dla kobiet około czterdziestki, bo to właśnie te kobiety zrozumieją książkę najlepiej. Ustabilizowane życie, mąż, dzieci, praca... zwyczajna rutyna. A kobiety chcą czegoś więcej... Fajerwerków, wrażeń i motyli w brzuchu. Coś nowego (a raczej stare, które znowu się pojawia), staje się pokusą. Autorka przestrzega nas, że każda kobieta może stać się taką Zuzanną, która zatęskni za swoją pierwszą miłością. Jednak czy ta książka spodoba się młodszym kobietom? Oczywiście, że tak! Jako dwudziestodwulatka mogę to potwierdzić. Ja również traktuję tę książkę jako przestrogę i jestem pewna, że za 20 lat znowu sięgnę po tę pozycję i porównam swoją reakcję. "Cześć, co słychać?" to powieść z niebanalną fabułą. Wyśmienita i w taki też sposób napisana. Każde zdarzenie przeżywałam wraz z bohaterką. Razem z nią byłam rozdarta między pokusą a rozsądkiem. Autorka w genialny sposób wykreowała Zuzannę pod względem psychologicznym. Doskonale oddała to, co w głowie takiej czterdziestolatki może się dziać. A to wszystko napisane lekkim piórem autorki, z emocjami i wrażliwością. Dodatkowo, książka ani przez chwilę nie nudzi. Wręcz przeciwnie - trzyma w napięciu. Do samego końca nie wiedziałam, jak potoczą się losy Zuzanny. Zakończenie również jest bardzo fajne i przemyślane. Podsumowując, "Cześć, co słychać" to genialna książka o miłości, pokusach i konsekwencjach, jakie mogą wyniknąć z chwili słabości. To idealna książka dla kobiet około czterdziestki. Nie jest to książka lekka i wesoła, ale za to mądra i niezwykle dojrzała. Z całego serca polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - marta79
marta79
Przeczytane:2016-08-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Magdalena Witkiewicz, posiadam,
Książka bardzo mądra,niczym podręcznik psychologii ale bardzo zrozumiały i otwarty dla zwykłego czytelnika.Opowiedziana historia jest bardzo prawdziwa i umiejscowiona w teraźniejszości,porusza problemy adekwatne do czasu w jakim żyjemy.Osobiście ujęła mnie za serce i poruszyła rozum by czasem sto razy pomyśleć zanim powiesz CZEŚĆ CO SŁYCHAĆ.... Polecam .
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2016-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2016,
Zuzanna wkrótce przekroczy próg ,,magicznej" czterdziestki. 20 lat po maturze spotyka się ze swoimi dawnymi przyjaciółkami z liceum aby powspominać stare czasy i dowiedzieć się jak potoczyło się życie każdej z nich. Zuzanna ma ustabilizowane życie, jest szczęśliwą mężatką, matką dwóch dziewczynek. Kiedy na spotkaniu, zupełnie przypadkowo zostaje wspomniany Paweł, chłopak w którym kiedyś, dawno temu zakochana była na zabój, zaczyna narastać w niej jakaś dziwna ciekawość. Wracają wspomnienia, a umysł ogarnia tęsknota i... Zuzanna postanawia odszukać swojego byłego chłopaka. Znajduje go na Facebooku i nieświadoma konsekwencji odnowienia tej znajomości, brnie coraz głębiej, czując jak zaczynają swój taniec w niej, te słynne ,,motyle" w brzuchu, rozpala ją niezdrowa namiętność. Jak daleko posunie się ta prawie czterdziestoletnia kobieta? Czy odnowiony kontakt z Pawłem okaże się szczęśliwy? Czy jej mąż Wojtek, do tej pory stabilna podpora ich związku pogodzi się z zachowaniem żony? No cóż, to pytania, na które odpowiedź znajdzie tylko ten, kto sięgnie po tę książkę. Powieści tej autorki pokochałam od pierwszej książki, która wpadła w moje ręce, a był to ,,Milaczek". Przyznam szczerze, że nie zafascynowałam się wszystkimi, ale nie zraziłam się również i, na każdą kolejną książkę czekam z ogromną niecierpliwością. Ta historia poruszyła mnie bardzo. Myślę, że niejedna z nas ma gdzieś w zanadrzu swojej pamięci i swojego serca takie wspomnienie tej pierwszej, wielkiej miłości i bez względu na to ile ma lat, wraca do tych chwil. Ta książka jest właśnie o tych niespełnionych marzeniach, o wyidealizowanym związku, który w pamięci pozostał tak piękny, że wspominając go, dosłownie słyszymy ,,walenie" naszego serca. Ale czy ten związek był naprawdę tak idealny? Młoda dziewczyna wszystko widzi inaczej, dorosła kobieta zauważa to, czego ta młoda dziewczyna zaślepiona miłością nie widziała. Rzadko zdarza mi się cytować fragmenty przeczytanych książek, ale dzisiaj bardzo chcę to zrobić. Jak często przeszłość pamiętamy inaczej niż wyglądała ona faktycznie. Przeszłość budowana na emocjach była prosta w przekazie i taka jednoznaczna. Cyt: (...) Dla mnie scenariusz był jeden. Zachowałam się jak miliony kobiet, które z miłości robią wiele. A nawet wszystko. (...) Główna bohaterka wracając do tych dawnych, szczęśliwych (?) chwil, zatraca się w swojej ocenie rzeczywistości, te ,,motyle" w brzuchu i ta odrobina romantyzmu ofiarowana przez mężczyznę (już niestety,,po przejściach") utwierdzającego ją w ciągle gorącym uczuciu, zasłoniła jej to co zbudowało stabilne, spokojne życie. Macierzyństwo, małżeństwo i... rutynę związku. Często po kilku latach małżeństwa okazuje się, że to nie to, o czym marzyłyśmy, o czym śniłyśmy. Ten facet, w którym się zakochałyśmy, z którym zdecydowałyśmy się spędzić resztę swojego życia tak bardzo odchodzi od ideału, że zaczynamy się przy nim nudzić. Czy to normalne? Czy życie mrzonkami i marzeniami jest normalne? Czy rutyna jest naprawdę zimna? Cyt.: (...) Czy skały są z natury romantyczne? Nie. Są zimna. Ale lepiej w czasie ulewy, czy niebezpieczeństwa schronić się w jaskini niż na łące pełnej pachnących kwiatów. Są zimne i twarde, ale o to, żeby było mi ciepło i miękko jestem w stanie zadbać sama. Mój mąż był fundamentem mojego życia. Twardym, nie do ruszenia. Zimnymi ścianami? Może trochę. (...) To powieść o walce serca z rozumem, ostra walka, która zdobywając jedno niszczy drugie. Kryzys wieku średniego? Co to jest ten kryzys? Czy ta piękna, wyidealizowana, często budowana na niedojrzałych emocjach przeszłość warta jest postawienia wszystkiego na jedną kartę? Główna bohaterka cały czas usprawiedliwia się, przed samą sobą, że nie robi nic złego. A gdzie jest ta granica miedzy tym dobrym i tym złym? Przecież złem może być nawet myślenie, które może doprowadzić do złych czynów. Autorka funduje czytelnikowi sporą dawkę emocji, które przyczyniły się do tego, że książkę czytałam dosłownie jednym tchem. I chociaż nie mogę powiedzieć, że jest to książka lekka, łatwo i szybko się ją czyta. Fabuła książki jest moim zdaniem bardzo wciągająca. Myślę, że problem, z którym musiała się zmierzyć główna bohaterka nie jest obcy wielu kobietom. Zaskakujące, aczkolwiek trochę niewyjaśnione zakończenie spowoduje zapewne u niejednej czytelniczki pewien niedosyt, ale może dzięki temu możemy sobie dopowiedzieć zakończenie. Ciekawa fabuła przeplatana czasami bardzo błyskotliwymi dialogami jest charakterystyczna dla stylu pisania tej autorki. Powieść napisana jest w osobie pierwszej, w formie wspomnień czy też pamiętnika, urozmaicona nie tylko przemyśleniami, ale właśnie dialogami; emanuje jakimś wewnętrznym ciepłem. Czytając ją na zmianę uśmiechałam się i wzruszałam, a to chyba znaczy, że odebrałam ją tak, jak powinnam. Spoglądając na okładkę, wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać. Nie wiem, co w niej takiego zobaczyłam, ale czułam, że chcę poznać losy tych: ,,Matek, żon i kochanek. Kobiet w połowie życia". Sama mam już tę połowę dawno za sobą, ale nie wiek tu odgrywa główną rolę tylko postrzeganie życia i uczciwa analiza tego co było i tego co jest teraz. Polecam tę lekturę nie tylko kobietom w tym magicznym wieku, jakim jest ,,czterdziestka". Myślę, że bardzo młode czytelniczki nie odbiorą tej lektury tak jak te dojrzałe wiekowo, ale młode również mogłyby ją przeczytać. Polecam tę powieść nie tylko kobietom. Myślę, że mężczyzna, który sięgnie po tę ,,kobiecą literaturę", dzięki niej zajrzy przy okazji do duszy kobiety i, być może zrozumie więcej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenardo
magdalenardo
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Mówi się, że "nawet trzepot skrzydeł motyla może wywołać tajfun na drugiej stronie świata". To prawda, czasem trzeba naprawdę niewiele by odmienić czyjś świat. W przypadku "Cześć co słychać?" to nie motyle zmieniły świat (choć w zasadzie miały swój udział w tej sprawie), a właśnie tytułowe (wydawałoby się niewinne) słowa powieści. Zuza samotnie spędza swoje 40-te urodziny. Jeszcze rok temu, gdyby ktoś jej powiedział, że tak będzie roześmiała by mu się w twarz i powiedziała, że to wykluczone. Przecież była szczęśliwą żoną i matką, spełnioną kobietą, żyjącą godnie, spokojnie i bezpiecznie. Poznajemy ją w momencie kiedy z okazji 20-lecia matury spotyka się z dawnymi przyjaciółkami. Monika jako pierwsza została matką, już maturę zdawała z brzuchem. Agnieszka to romantyczka - żona Tristana i matka Kordiana. Iwona to ponoć singielka z wyboru - wygląda najlepiej z całej czwórki, jest zgrabna i szczupła, jej twarz zupełnie nie zdradza wieku. I tak te cztery kobiety spotykając się po 20 latach wspominają stare dzieje. Daje im to początek nowej-starej przyjaźni, ale w Zuzie wyzwala coś jeszcze. Kobieta przypomina sobie tę beztroską, radosną dziewczynę, którą kiedyś była. Dziewczyny wspominają coś jeszcze.... Zuza chciałaby jeszcze raz poczuć motyle w brzuchu, dreszczyk emocji, ekscytację. Chce poczuć, że żyje... dlatego decyduje się napisać słowa "cześć, co słychać?", co skutkuje całą lawiną zdarzeń. Magdalena Witkiewicz to moja ulubiona pisarka. Jej książki idealnie wpasowują się w moje potrzeby, oczekiwania i gusta. Większość z nich choć częściowo wpisywała się w treść mojego życia. Tutaj było niestety inaczej. I nie chodzi mi o to, że treść tej książki w żadnym stopniu mnie nie dotyczy, a o to, że ta historia kompletnie mnie nie porwała, nie zauroczyła, ani nie wzruszyła. Wszystko było tu dla mnie przewidywalne. Chcąc nie chcąc dokładnie przewidziałam co się wydarzy w życiu każdej z kobiet, a nawet to co zdarzyło się w przeszłości Zuzy i Pawła. Czułam się trochę tak jakby książka była niedopracowana, napisana na szybko. Szkoda. Madziu przepraszam Cię za tę opinię. Już wolę gdy rzadziej piszesz książki, ale są one bardziej przemyślane i dopieszczone. Nie spiesz się Madziu!
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-05-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Najbardziej smakuje to, czego nie możemy mieć". Motyle w brzuchu - któż z nas ich nie miał w swoim życiu? Pierwsza miłość, pierwsze uniesienia, namiętność i to uczucie, które pozostaje w nas na zawsze, głęboko w podświadomości. Któż z nas, mając ustabilizowane życie, nie chce przeżyć tych uczuć, tych namiętności, jeszcze raz? Każdy, tylko nie każdy potrafi się do tego przyznać. Magdalena Witkiewicz to absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów, jest z wykształcenia marketerem. Miłośniczka literatury oraz swoich dwóch pociech. Jej powieści znajdują uznanie wśród rzeszy czytelniczek i zawsze kończą się szczęśliwie. Autorka mieszka obecnie w Gdańsku. Zuzanna znajduje się na półmetku swojego życia, bowiem kończy czterdzieści lat. Bohaterka nie może jednak narzekać, gdyż posiada kochającego męża i zdrowe dzieci oraz ustabilizowaną sytuację materialną. Zuzanna przy okazji swoich okrągłych urodzin, powraca do wspomnień z czasów młodości i swojej pierwszej miłości. Napisane na Facebooku zwykłe pytanie: "Cześć, co słychać?" powoduje lawinę wydarzeń, których konsekwencje trudno przewidzieć. Najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz nie powinny czytać młode kobiety, którym do wieku czterdziestu lat jeszcze bardzo daleko, bowiem według mnie nie zrozumieją złożoności historii Zuzanny oraz nie odczują emocji, jakie ta książka niewątpliwie wywołuje. Myślę, że dopiero czytelniczki, które przekroczyły trzydzieści lat i więcej, będą w stanie pojąć przesłanie, jakie zaserwowała pod pozorem banalnej opowieści, gdańska autorka. Do pewnych książek trzeba bowiem dojrzeć i mieć za sobą pełen bagaż doświadczeń, by w pełni docenić ich walory oraz mądrość jaką przekazują. Niewątpliwie takim przypadkiem jest "Cześć, co słychać?" i nie zdziwię się jeśli niektóre opinie, w szczególności młodszych czytelniczek, nie będą entuzjastyczne. Magdalena Witkiewicz w sposób głęboko emocjonalny dotknęła tematu bliskiego każdej kobiecie w pewnym okresie jej życia. Ustabilizowane życie, dzieci, ten sam od wielu lat mąż, rutyna i monotonia - nagle, my kobiety zaczynamy pragnąć czegoś więcej, tych motyli w brzuchu, które kiedyś powodowały to, że życie nabierało zupełnie innego smaku i wymiaru. Autorka pokazuje, że kiedyś, każda z nas stanie się taką Zuzanną - kobietą, która walczy z pewną pokusą, aby pokonać własną słabość i równocześnie powoli zanurza się w niszczycielskiej sile żywiołu, jakim niewątpliwie jest namiętność i szeroko rozumiany sentyment. Kreacja psychologiczna głównej bohaterki tej książki mocno mną wstrząsnęła, bowiem każda z nas na pewnym etapie swojego życia, odnajdzie się w niej jak w zwierciadle. A spotkanie to wcale nie jest przyjemne. Historia o głęboko skrywanych pragnieniach i kosztach, jakie trzeba ponieść za chwilę słabości - w takim skrócie można by opisać tę powieść. Jest jednak w historii Zuzanny coś jeszcze, co w pewnym momencie, zupełnie zmienia optykę patrzenia na całość fabuły. Magdalena Witkiewicz przygotowała dla swoich czytelników swoistą bombę fabularną, która niewątpliwie zaskakuje. Autorka chyba nie mogła lepiej trafić z takim wątkiem, biorąc pod uwagę bieżące wydarzenia, dziejące się na naszych oczach. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji i zostałam totalnie zszokowana. Czytelniczki, bo to właśnie do was skierowana jest najnowsza książka gdańskiej pisarki - zastanówcie się przez chwilę, ile razy sprawdzałyście na Facebooku aktualną sytuację życiową swojej pierwszej, wielkiej miłości bądź ile razy miałyście na to ochotę? Pamiętajcie, że powieść "Cześć, co słychać?" może stać się dla was przestrogą, albo też zachętą do działania, które w każdym wariancie prowadzić będzie do nieodwracalnych skutków, jakie trudno przewidzieć. Książka Magdaleny Witkiewicz to lektura, która winna być dopuszczona do użytku dopiero po trzydziestym roku życia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2016-04-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2016 r.,
Jaki ten świat skomplikowany! I wiesz, co jest najgorsze? Że sami go sobie komplikujemy. Sami jesteśmy kowalami swego losu, a potem narzekamy na ten los! (s. 213) Maj ubiegłego roku. Niejaka Agnieszka zamieszcza na Facebooku post przypominający o tym, że właśnie mija 20 lat od ich matury. To przypomina Zuzannie, jednej z przyjaciółek Agnieszki, pierwszą miłość do Pawła Szadzińskiego zwanego Pablem. 39-letnie kobiety postanawiają się spotkać, poplotkować i odświeżyć przyjaźń. Na spotkaniu okazuje się, że każda z nich ma poukładany swój świat, żyje o swojemu. W pewnym momencie pada imię Pablo. Od tego chwili Zuzanna, główna bohaterka, nie przestaje myśleć o swej dawnej miłości, choć życie rodzinne ma ułożone, jest szczęśliwa z mężem Wojtkiem i dwoma córeczkami. Po wielu rozterkach poprzeplatanych pięknymi wspomnieniami Zuza postanawia przyjąć Pabla do znajomych na FB. Zostawia mu też wiadomość, zaczynającą się od słów: ,,Cześć, co słychać?". Świadomie, nieświadomie, a może podświadomie otworzyła puszkę Pandory. Jedna wiadomość na Facebooku o treści: ,,Cześć, co słychać?" otworzyła pudełko z fajerwerkami. (s. 247) To, co później działo się w życiu Zuzanny i jej bliskich, to mały Armagedon. I jak wielokrotnie potem bohaterka sobie wypominała, czasami lepiej sobie narysować motyle niż je poczuć w brzuchu. No ale... każda podjęta decyzja ma swoje skutki, które są przyczynami kolejnych decyzji. Tworzy się łańcuch świadomych decyzji i spontanicznych, który często trudno przerwać jedną rozsądną decyzją, jednym cięciem. W ostatecznym rachunku dochodzi do tego, że Zuzanna swe 40-ste urodziny spędza samotnie. A nie, przepraszam. Spędza je z winem. Człowiek jednak ma w sobie coś takiego, że lubi sięgać po rzeczy, których nie powinien dotykać. (s. 110) Zakazany owoc lepiej smakuje, czyż nie? Ale żołądkowi niekoniecznie może przypaść do gustu. Autorka po raz kolejny udowadnia, że jest świetną obserwatorką otaczającej nas rzeczywistości. Fabuła powieści jest bardzo życiowa i wielokrotnie przez los powtarzana w realnym świecie, lecz dla mnie najważniejsze są spostrzeżenia, refleksje, mądrości życiowe i oczywiste oczywistości. W połowie życia ludzie są zdolni do najbardziej zaskakujących posunięć, czasem zupełnie nie pasujących do ich osobowości. Przełamują rutynę, wyłamują się z do tej pory uznawanych przez siebie zasad i norm. Również tych moralnych. (s. 13-14) Okazuje się, że ten ostatni rok przed czterdziestką każdą z przyjaciółek czymś zaskoczył, pokazał, że to on rządzi i steruje ich życiem, i już mniej ważne było, że zaskoczył je pozytywnie lub negatywnie. Ta książka stała mi się bliska szczególnie ze względu na pewien liczbowy wątek. Autorkę, główną bohaterkę i mnie łączy ten sam rocznik. Tak, tak, metryki nie oszukam, dlatego też wyjątkowo mocno odczułam pewne aspekty życiowe poruszone w powieści przez autorkę. I z tego też powodu uważam, że kobiety poniżej 35 roku życia nie do końca właściwie odbiorą przesłanie tej powieści. Wiek ma swoje prawa! ;) Ot, kryzys połowy życia ;) Autorka porusza też temat zdrowotny. Owszem, wiek ma swoje prawa, lecz także obowiązki. Ciało się starzeje, chorób dookoła mnóstwo, dlatego tak ważne są badania profilaktyczne. Jak sama Zuzanna przed sobą przyznała: Wystarczającym powodem, by się badać było to, że jestem kobietą. Prawie czterdziestoletnią kobietą. I chcę żyć na tym świecie po prostu jak najdłużej. Dla dzieci, dla niego i dla siebie. (s. 89-90) Tak, trzeba czasami zatrzymać się na chwilę i zająć sobą, swoim zdrowiem, swoją rodziną i bliskimi, bo w tym świecie pędzącym z szybkością światła ludzie gubią siebie samych: We współczesnej gonitwie tak mało mamy czasu, by spokojnie pomieszkać. Dbamy o te swoje mieszkania niczym królestwa, a tak naprawdę jedynie tam śpimy. Kupujemy kwiaty, obrazy i bibeloty tylko po to, by cieszyły nasze oczy przez te kilka minut dziennie. (s. 83) Bieżącej akcji w tej powieści jest niewiele, dosłownie ciut ciut. To głównie wspomnienia z ostatniego roku życia Zuzy, w które wplotła wspomnienia sprzed ponad 20 lat dotyczące jej pierwszej miłości. Wspomnieniowa powieść szkatułkowa, która nieco się snuje. Akcja zdecydowanie zyskałaby na dynamiczności, gdyby wspomnienia dotyczyły tylko okresu szkoły średniej i studiów, a bieżące wydarzenia rozgrywały się w ciągu roku, tak znamiennego dla Zuzanny. Nad językiem i stylem pani Magdy nie będę się rozwodzić, książka po prostu sama się czytała, ale niestety niezmiennie w powieściach autorki widzę wciąż dwa te same błędy językowe. Wprowadzenie do powieści rozmów Zuzy z Pablem na FB, e-maili jakby dodatkowo uwspółcześniło powieść. Jednakże to listy Pabla pisane w latach 1994-1995 mnie urzekły swoją oryginalnością. Paweł w każdym liście zaznaczał, jakie święto jest obchodzone tego dnia i składał życzenia swej ukochanej. Szalona, młodzieńcza miłość... Zakończenie jakoś mnie nie zaskoczyło, nie było wielkiego ,,bum". W pewnym momencie po pewnym pytaniu pewnej osoby domyśliłam się co i jak. Nie znałam tylko okoliczności, w jakich się to stało. To one z lekka mnie zaskoczyły. ,,Cześć, co słychać?" to życiowa opowieść, to wspomnieniowa powieść szkatułkowa udowadniająca, że wszystko może nas spotkać, że wszystko może się w naszym życiu zdarzyć, a przy tym każe obejrzeć czytelnikowi swoje życie pod lupą i zastanowić się nad każdym jego aspektem, także zdrowotnym. Powieść zdecydowanie dla kobiet dojrzałych. Nieważne, czy jesteś lekarzem czy sprzątaczką. Trzeba iść przez życie uczciwie, nie robić nikomu krzywdy. (s. 280)
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2016-04-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Ileż to razy w naszym dorosłym życiu zdarza nam się powracać myślami do przeszłości i myśleć "co by było gdyby"... (zwłaszcza, kiedy jesteśmy niewyspani, zmęczeni, niezadowoleni, wszystko się wali a druga osoba zawodzi). Gdybym wtedy powiedziała coś innego? Gdybym wtedy zrobiła coś innego? Gdybym wtedy podjęła inną decyzję? Może byłabym szczęśliwsza? Może byłabym w innym miejscu świata, miała inne życie, inny dom, innego męża... Jedno mi tylko Magda Witkiewicz uświadamia - podobnie jak bohaterce - wiele mogłabym zmienić, ale wtedy nie miałabym córci (Zuzka - dwóch córek). Na szczęście ja nie mam wyrzutów sumienia dotyczących moich byłych związków. To ja je kończyłam i nie odczuwam zupełnie nic radosnego na myśl o tamtych czasach ani że to mogłoby się udać teraz raz jeszcze... Jedynie trzy razy (albo trzynaście, tak na wszelki wypadek) zastanowię się, zanim napiszę czy powiem do kogokolwiek z przeszłości "Cześć, co słychać?"... Magda Witkiewicz jak zawsze pokazała, że o czym by nie napisała, jakiego tematu by się nie podjęła to wywołuje w czytelniku szok. I niedowierzanie. Potrafi napisać o rzeczach zwykłych i niezwykłych. Potrafi wwiercić się głęboko do kory mózgowej i zmusić do naprawdę ogromnej pracy. Książkę trzeba na pewno przemyśleć. Ona nie pozwoli przejść nad sobą do porządku dziennego. Zwłaszcza, że to nie jest po prostu obyczajówka (dlatego, jeśli chcesz odłożyć książkę w trakcie czytania tylko z tego powodu, że wydaje Ci się, że to schematyczne czytadełko - proszę, nie rób tego)! Nie! To obyczajówka z niespodzianką. Tak naprawdę to dopiero przy końcu lektury wychodzi na jaw prawdziwa idea tej powieści. Jaki to trudny i kontrowersyjny temat tym razem skusił autorkę? Tego nie zdradzę, ale uwierzcie... nie da się prędko zapomnieć o książce, zwłaszcza w chwili, gdy przez pryzmat niespodziewanego wątku spojrzymy na całą historię raz jeszcze, ale... inaczej. "Cześć, co słychać?" zmienia w naszym myśleniu wiele i po prostu warto ją przeczytać! całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/04/magdalena-witkiewicz-czesc-co-sychac.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - kwiatuszek20s
kwiatuszek20s
Przeczytane:2017-02-28, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2016-12-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2016-12-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 2016,
Avatar użytkownika - jasmin79
jasmin79
Przeczytane:2016-06-10, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Szkoła żon
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Szkoła żon

Julia jest świeżo po rozwodzie. Bardzo świeżo. Dokładnie pięć godzin i dwadzieścia siedem minut. Właśnie opija w klubie z przyjaciółkami imprezę rozwodową...

Pierwsza na liście
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Pierwsza na liście

Historia przyjaźni, która po latach rodzi się na nowo, miłości, która wybucha gwałtownie i niespodziewanie… Opowieść o trudnych wyborach, które...

Reklamy