Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2015-10-19
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 97883240-2754-5
Liczba stron: 544
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.8 (5 głosów)

Cztery córki Mikołaja II dorastały niczym cudowne ptaki w złotej klatce, odizolowane od świata w zaciszu carskich rezydencji. Były ikonami stylu, gorącym tematem plotek, najbogatszymi i najbardziej pożądanymi pannami z europejskich rodzin królewskich na progu XX wieku.

Za oficjalnym wizerunkiem uroczych małych księżniczek w białych sukniach skrywały się jednak cztery silne osobowości i wyraziste temperamenty.

Prywatny świat Wielkich Księżnych Olgi, Tatiany, Marii i Anastazji wychodzi poza krąg nastoletnich miłości, dworskich intryg, dziewczęcych marzeń i aspiracji. To także historia dojrzewania czterech inteligentnych kobiet na tle nieuchronnego schyłku wielkiego imperium i całej epoki. Rewolucyjna zawierucha i dramat całej rodziny Romanowów uczyniły z nich bohaterki drugiego planu. Prawie sto lat po tragicznej śmierci ta opowieść po raz pierwszy wybrzmiewa ich własnym głosem.

Kup książkę Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - en-ca_minne
en-ca_minne
Przeczytane:2015-12-31, Przeczytałam,
W tej powodzi domysłów jedno było pewne: że Mikołaj i Aleksandra bardzo kochają swoje córki — tę „czterolistną koniczynkę”, jak nazywała je Aleksandra. (...) Lecz, jak zauważyła Edith Almedingen: „Choćby nie wiem jak kochane przez swoich rodziców, cztery dziewczynki były zaledwie jak cztery przedmowy do ekscytującej książki, która się nie rozpocznie, dopóki nie urodzi się brat.   Podobnie jak kiedyś Zabić arcyksięcia, tak teraz Cztery siostry zawładnęły moimi myślami i sercem na kilka dni, zostawiając trwały ślad na obu. Historia Olgi, Tatiany, Marii i Anastazji Mikołajewnych, córek ostatniego cara, Mikołaja II i jego żony Aleksandry, rozrywa trzewia i rani do głębi. Od pierwszego krzyku na tym świecie niemal ubezwłasnowolnione i chowane pod kloszem — początkowo złoconym i wysadzanym drugimi kamieniami, jaki nałożyła na nie matka, a potem pod zamalowanym nierówno białą farbą i przysłaniającym świat, jaki wybrały dla całej rodziny rewolucje - lutowa i październikowa. Ze względów dynastycznych od początku nie wyczekiwane, ale też kochane na zabój. Dosłownie.     Wszyscy wiemy, jak ta historia się kończy. Wszyscy wiemy, że chory na hemofilię najmłodszy Aleksy nie został następcą tronu. Wiemy, że obawa o jego życie skłoniła rodzinę do zwrócenia się w kierunku szarlatana i szatana w jednym, Rasputina. Wiemy wreszcie ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów

Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2016-07-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Helena Rappaport napisała świetną powieść historyczną, w której ukazuje ludzką twarz cara Mikołaja II i jego żony Aleksandry. Aby tego dokonać skupia się na ich córkach, których przyjście na świat było bardzo negatywnie odebrane przez lud. Dlaczego? Ciągłość dynastyczna wymagała przyjścia na świat syna, a ten pojawił się dopiero jako piąte i ostatnie dziecko pary carskiej, do tego cierpiał na hemofilię -- dziedziczną chorobę wielu rodów królewskich w całej Europie. Z książki wyłania się zaskakujący obraz rodziny carskiej. Przede wszystkim dowiadujemy się, że małżeństwo Mikołaja i Aleksandry nie było aranżowane, nie pobrali się ze względów politycznych, ale połączyła ich miłość. Pojawienie się na świecie córek przyjmowali, wbrew opinii publicznej, tak jak zwykli kochający rodzice, a nie jako dowód osobistej porażki. Dziewczynki wychowywane były w zaskakujący sposób. Wielkie Księżne uczono skromności, pracy, natomiast bardzo długo obce im były bale, strojne stroje i cały blichtr, jaki moglibyśmy łączyć z ich osobami. Rodzice skrzętnie ukrywali chorobę Aleksego, która również odcisnęła piętno na Aleksandrze. W coraz dłuższych momentach jej niedomagania obowiązki opieki nad niesfornym Aleksym musiały przejąć siostry. Trzeba przyznać, że wywiązywały się z tego wzorowo. Z tego też powodu to Mikołaj zajmował się dziećmi: brał je do teatru, na uroczystości, bawił się z nimi. Podsumowując można stwierdzić, że car nie był dobrym władcą, ale z obowiązków ojcowskich wywiązywał się rewelacyjnie. Autorka bardzo dobrze przygotowała się do napisania powieści. Korzystała z wielu źródeł, m.in.: listów, dzienników, wspomnień. W książce znalazły się również fotografie przedstawiające rodzinę Romanowów zarówno w prywatnych, jak i oficjalnych sytuacjach. Z kart powieści wyłania się obraz postaci tragicznych, które urodziły się nie w tym czasie i nie w tym miejscu. To przerwana gwałtownie bajka o księżniczkach, które chyba nie do końca chciały nimi być. Sposób ich wychowania i to, jak przyjmowały wszystkie przeciwności losu, może świadczyć o tym, że ważniejsza dla nich była rodzina niż władza. "Cztery siostry" to powieść, którą warto przeczytać. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Stenka
Stenka
Przeczytane:2016-03-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Wciągająca i pouczająca lektura
Link do opinii
Avatar użytkownika - benioff
benioff
Przeczytane:2015-12-11, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek w 2015, Mam,
,,Tak jak bohaterki dramatu Czechowa marzyły o tym, by wyrwać się z prowincjonalnego zaduchu i wrócić do Moskwy, tak odizolowane od zwyczajnego życia wielkie księżne pragnęły wyjść z kokonu i stać się częścią prawdziwego świata. Miały w sobie wielki głód doświadczeń i spotykania się z ludźmi spoza ich ściśle kontrolowanego otoczenia. Postanowiłam opisać ich losy, bo dotąd były przedstawiane głównie jako przypis do dramatycznej historii ich rodziców, czyli Mikołaja i Aleksandry." Tak na pytanie o skojarzenia z ,,Trzema siostrami" Czechowa odpowiedziała brytyjska historyk Helen Rappaport. ,,Cztery Siostry" to jedenasta w jej dorobku książka historyczna i kolejna poświęcona Rosji i rodzinie Romanowów, zaś aluzja do znakomitego dramatu Czechowa została przez nią faktycznie zamierzona. Nikt chyba nie zaprzeczy, że losy rodziny ostatniego cara imperium rosyjskiego były dramatyczne czy wręcz tragiczne. Koniec jaki spotkał jej członków* w domu Ipatiewa w Jekaterynburgu, a który szczegółowo analizowała Rappaport w jednej z wcześniejszych prac zatytułowanej ,,Ekaterinburg: The Last Days of the Romanovs" z 2008 roku, kładzie się mrocznym cieniem na całej historii rodziny. Jego świadomość chwyta za gardło podczas lektury ,,Czterech sióstr" od pierwszych stron, kiedy najpierw poznajemy historię małżeństwa cara Mikołaja II z pochodzącą z Niemiec wnuczką brytyjskiej królowej Wiktorii Aleksandrą, przyszłą matką jego pięciorga dzieci, a przybiera na sile, gdy śledzimy narodziny każdej z kolejnych sióstr i ich młodszego brata, wyczekanego, wymodlonego niemal carewicza Aleksego. Olga, Tatiana, Maria i Anastazja w końcu doczekały się pełnego świadectwa swojego po ludzku ciekawego i w gruncie rzeczy zwyczajnego w najlepszym tego słowa znaczeniu życia oraz rzetelnej analizy, wywiedzionej z listów, pamiętników i wspomnień osób z ich najbliższego otoczenia oraz bezstronnych obserwatorów ówczesnego życia elit. Imponująca bibliografia, jaka zapełnia kilkadziesiąt stron w przypisach końcowych, świadczy o ogromie pracy dokumentacyjnej jaką wykonała autorka. Oczywiście łatwo posądzić ją o stronniczość w kreśleniu portretów swoich bohaterek, ale gdyby skupić się tylko na lekturze treści dokumentalnej przytaczanej przez autorkę, trudno się dziwić Rappaport. Z listów i zapisów pamiętnikarskich, a także z korespondencji zagranicznych dziennikarzy, wyłania się bowiem portret czterech zwyczajnych, pełnych bezpretensjonalnego uroku młodych dziewcząt, kochających się nawzajem, darzących ogromnym szacunkiem i miłością swoich rodziców, które na swoje nieszczęście urodziły się w rodzinie carskiej. Być członkiem takiej familii to z pewnością niewdzięczna rola, zwłaszcza dla takich osób jakimi były księżniczki Romanówny. Wrażliwe, ciekawe świata, doceniające proste przyjemności, skrępowane otaczającym je splendorem i dworską etykietą. Do tego świetnie wykształcone. Można rzecz, typowe dziewuszi z wyższych sfer, władające kilkoma językami, grające na fortepianie, biegłe w zawiłościach savoir vivre'u, przygotowywane do bycia władcą. Nic bardziej mylnego. Owszem, każda z czterech sióstr posiadała w większym bądź mniejszym zakresie powyższe umiejętności, cechowało je jednak coś więcej, coś co wpoili im mądrzy i kochający rodzice, a co możemy nazwać empatią i życiową mądrością. Uwidoczniło się to zwłaszcza podczas pierwszych lat I Wojny Światowej, kiedy to razem z matką cesarzową Aleksandrą, rzuciły się do pomocy rannym i zaczęły pracę jako sanitariuszki w organizowanych przez rodzinę carską szpitalach. Odwaga, poświęcenie, wrażliwość i otwartość z jakimi dziewczęta - zwłaszcza tak zwana najstarsza para Olga i Tatiana - zadziwiają i budzą zasłużony szacunek, tym bardziej, że to obrazy jakie nie kojarzą się nam raczej z rodzinami imperatorów. Helena Rappaport stworzyła fascynujący obraz relacji między dziećmi ostatniego cara Rosji, czterema dziewczętami i braciszkiem Aleksym. Obraz nasycony detalami, dzięki którym dostajemy dzieło zachwycające i pełne życia. Kolejny mistrzowski utwór o tym, jak bezlitosny dziejowy walec niszczy to, co piękne, proste i wrażliwe.
Link do opinii
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2015-10-17, Przeczytałam, Mam,

Bezwzględny car Mikołaj II, jego despotyczna żona Aleksandra i dzieci, które zamiast interesować się swoim cesarstwem zajmowały się wygodnym życiem. Taki wizerunek Romanowów był przekazywany szerszej publiczności jeszcze w niedawnych latach. Historia cudem uratowanej Anastazji, która uciekła dzięki miłości do mężczyzny również pokutuje do dzisiejszych czasów. Dzięki Helen Rappaport trzymam w ręku książkę, która pokazuje jacy naprawdę byli ostatni Romanowowie, przedstawia ich życie, charaktery i sposób, w jaki przygotowali się na śmierć. Po niemal stu latach od tragicznych wydarzeń w Rosji mamy możliwość poznać cara Mikołaja i jego rodzinę. 
Olga, Tatiana, Maria i Anastazja - cztery córki ostatniego cara Rosji  w większości publikacji stoją gdzieś na uboczu, to Mikołaj, Aleksandra i carewicz Aleksy zdobywają pierwszeństwo w licznych filmach i publikacjach dotyczących carskiej rodziny. Tym razem Helen Rappaport przedstawia cztery carówny, jakie były, czym się interesowały, w co wierzyły. Zazwyczaj pomijane tutaj stały się postaciami pierwszoplanowymi, indywidualnymi jednostkami, które w trakcie lektury można polubić wiedząc jaki będzie tragiczny koniec tej historii. Carówny nie mogłyby być przedstawione jednak bez większego tła, poznamy historię Aleksandry zanim stała się żoną cara, poznamy bliżej Mikołaja i Aleksa. W tle pojawi się Rasputin i inne ważne dla historii postacie.
Myśląc o Romanowach czuję smutek, żal i złość na los, na ludzi, którzy doprowadzili tę rodzinę do tragicznego końca. Zabierając się za tę lekturę, znając jej zakończenie starałam się patrzeć na nią chłodnym okiem i nie zbliżać do postaci tam przedstawionych, szczególnie do dziewcząt, które przecież zmarły w najpiękniejszym okresie swojego życia. "Cztery siostry" nie pozwalają jednak na ten czytelniczy chłód, powoli podbijają serca, sprawiają, że wraz z kolejnymi rozdziałami coraz większą sympatią darzyłam wszystkie siostry, a także resztę rodziny. 
Autorka zdecydowała się zacząć tę historię od młodości Aleksandry, wnuczki królowej Wiktorii, która wychowywała się na dworze Darmstadt, w księstwie niemieckim. Jej małżeństwo z Mikołajem II nie było czysto politycznym mariażem, gdyż małżonkowie darzyli się szczerym uczuciem. Aleksandra nie do końca potrafiła udźwignąć ciężar żony cara, obce państwo, z jej kulturą i językiem były poważnymi przeszkodami, które sprawiły że Rosjanie do końca nie mogli przekonać się do swojej władczyni. Kolejnym problemem okazało się rodzenie córek, kiedy naród czekał na dziedzica. Aleksy, upragniony carewicz, urodził się jako piąte dziecko i niestety od początku chorował na hemofilię, chorobę rodzin królewskich całej Europy, co jego rodzice skrzętnie ukrywali. Olga, pierworodna córka, przez pierwsze lata przez wielu uważana była za przyszłą carycę i w tym duchu była wychowywana. Kolejne córki Tatiana, Maria i Anastazja również od dzieciństwa uczone były odpowiedzialności za swój kraj. 
Bardzo istotne w życiu dziewcząt była religia, którą od najwcześniejszych lat wpajała im matka. Aleksandra od zawsze była wierną chrześcijanką, w dzieciństwie protestantką, kiedy została żoną cara musiała wyrzec się tej wiary na rzecz prawosławia i w ta religia stała jej się z czasem bardzo bliska. Wiara była jej bardzo pomocna również ze względu na słabe zdrowie, które wraz z biegiem lat sprawiało jej coraz więcej problemów. Kłopoty matki powodowały, że dziewczęta przez długie okresy czasu zostały pozbawione jej towarzystwa, a z czasem, szczególnie Olga, musiały przyjąć na siebie jej obowiązki. 
"Cztery siostry" to poruszająca książka, z której wyłaniają się prawdziwy portret rodziny carskiej. Każda z sióstr pokazuje swoją prawdziwą twarz, indywidualizm jednostki. Przedstawione są tu ich lata dorastania, pierwsze miłostki, wierność rodzinie, i wielka miłość, którą darzyły siebie nawzajem, rodziców oraz brata. Ubóstwiana Anastazja, która doczekała się licznych książek i filmów nie jest wcale tak idealną córką jak się wydaje. To ona była najbardziej psotna, sprawiała sporo problemów wychowawczych, ale jednocześnie podnosiła rodzinę na duchu w tych najtrudniejszych czasach.  Abdykacja Mikołaja II zapoczątkowała szereg wydarzeń, które stały się równią pochyłą. W chwili śmierci Olga miała 22 lata, Anastazja 17. Ich śmierć, śmierć ich 13 letniego brata oraz rodziców pokazuje brutalność władzy, która po nich nastąpiła. Ich życie udowadnia, że bycie księżniczką wiąże się w większości z dużą dozą obowiązków, obostrzeń i zakazów, a niewiele w tym przyjemności. W trakcie lektury można wyczytać że zarówno Mikołaj jak i Aleksandra nie powinni być władcami Rosji. Ich największą radością było przebywanie w gronie rodzinnym i to byłoby dla nich życie idealne. Po przeczytaniu tej książki widać, że wychowali dzieci w takim samym umiłowaniu życia rodzinnego. 
"Cztery siostry" odkrywają na nowo twarz ostatnich Romanowów, pozwalają zajrzeć za oficjalne drzwi, gdzie dorastają dzieci posiadające bardzo dużo empatii, kochające swoich rodziców, a także swój kraj. Olga, najbardziej odpowiedzialna, Tatiana, najbardziej pomocna, Maria, najweselsza, Anastazja, najbardziej roztrzepana. Dziewczynki jak każde inne, które znalazły się w niewłaściwym miejscu i czasie historii. Co by się stało, gdyby emigracja byłego cara wraz z rodziną doszła do skutku? Czy naprawdę upomnieliby się o władze, czego z pewnością bali się "czerwoni". Obraz, który wyłania się z tej książki wyraźnie pokazuje, że chcieli jak najlepiej dla swojego kraju, ale nie zależało im na władzy ponad wszystko. 
Książka, którą Wam prezentuje jest bardzo dobrym źródłem informacji o rodzinie carskiej, popartymi licznymi listami, wspomnieniami oraz liczba bibliografią, którą można znaleźć na końcu lektury. Helen Rappaport popełniła "Cztery siostry", gdyż carówny były jej bliskie i chciała odkryć ich prawdziwe twarze. Dziś my mamy możliwość poznać je bliżej, gdyż ta książka jest doskonałą biografią, napisaną w sposób wciągający i zachęcający do lektury. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Gutek
Gutek
Przeczytane:2015-10-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Reklamy