Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2011-11-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-62465-22-4
Liczba stron: 358
Dodał/a książkę: Damian Kopeć

Ocena: 4.71 (7 głosów)

Listopadowe śledztwo detektywa Murdocha.

William Murdoch dowiaduje się, że podczas nocnego obchodu zaginął konstabl Wicken, młody mężczyzna, którego cenił i lubił. Natychmiast wyrusza na jego poszukiwanie. Podąża rutynową drogą konstabla patrolującego swój rewir, sprawdza zakamarki, szuka śladów, zagląda do opuszczonych domów. W jednym z nich znajduje martwego Wickena z raną postrzałową głowy. Obok niego zaś leży karteczka z napisem: ,,Życie bez twojej miłości jest nie do zniesienia. Wybacz mi". Tak zaczyna się historia zawiłego dochodzenia.

"Biedny Tom już wystygł" to trzecia z serii siedmiu książek o kanadyjskim detektywie, ukazujących wiernie realia Toronto z końca XIX wieku. Obdarzony dużą wiedzą i intuicją detektyw Murdoch jest niezwykle oddany swej pracy i wykorzystuje w niej najnowsze zdobycze kryminalistyki. Ten nieśmiały, samotny i doświadczony przez los miłośnik jazdy na rowerze musi się wykazywać stanowczością i odwagą, kiedy śledztwa prowadzą go w najmroczniejsze zakamarki ludzkich dusz, skrytych pod pozorem konwenansów.

Kup książkę Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2013-09-29, Ocena: 4, Przeczytałam,
Murdoch na tropie   Miłośnicy Sherlocka Holmesa pokochali go za niezwykły, analityczny umysł, odważne teorie oraz lekką niefrasobliwość w sposobie bycia. Herkulesa Poirota wszyscy miłośnicy kojarzą z dandysem o niskim wzroście, obsesją na punkcie porządku i symetrii oraz niechęci wobec klasycznych metod detektywistycznych. Za co natomiast kochamy detektywa Williama Murdocha? Za jego niezłomną wiarę? Za przenikliwość i godny podziwu upór, który nie pozwala mu zrezygnować z śledztwa dotąd, aż wyjaśnią się wszystkie wątpliwości, zaś wydarzenia ułożą w logiczny ciąg zdarzeń.   Już samo zaliczenie Murdocha do słynnych tropicieli prawdy sprawia, że można mówić o sukcesie Maureen Jennings i jej serii o przygodach detektywa. Opublikowana przez wydawnictwo Oficynka powieść Biedny Tom już wystygł jest trzecim z serii siedmiu tomów historii o kanadyjskim detektywie, który niestrudzenie przemierza ulicę Toronto, dbając o przestrzeganie prawa i porządku. Autorka przenosi czytelników do miasta u schyłku XX wieku, wiernie ukazując panujące tam stosunki społeczne, a także obyczaje i ciasne umysły mieszkańców. Znakiem rozpoznawczym Jennings jest wielowątkowość jej książek oraz mnogość postaci pojawiających się na kolejnych stronach, jednak nikt nie znajduje się tu przypadkiem. Każdy element układanki stanowi część większego obrazu, każdy odgrywa znaczącą rolę w naprowadzeniu na ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Ocena: 4, Przeczytałem,
Zbrodnia listopadową, mroźną nocąMroźna, listopadowa noc w Toronto. Podczas pełnienia służby znika młody konstabl Wicken. W pierwszej chwili wygląda to na żart. Sprawa nabiera jednak innego wymiaru, kiedy detektyw William Murdoch znajduje zwłoki współpracownika i leżącą obok karteczkę, która sugeruje, że nieszczęśliwy młodzieniec popełnił samobójstwo. Śledztwo początkowo wydaje się potwierdzać to przypuszczenie, choć w tle pozostaje niedowierzanie, że pogodny, spokojny i odpowiedzialny Wicken nagle, bez ostrzeżenia pozbawił się życia. Dochodzenie wikła się coraz bardziej, kiedy pojawia się jedna, a po jakimś czasie - kolejna narzeczona nieżyjącego konstabla, a może raczej kobieta podająca się za nią. Czyżby naprawdę był on skrytym kochankiem, rujnującym serca wielu kobiet? Nie wierzy w to jego matka, nie bardzo wierzy w to sam Murdoch. A jeśli Wicken nie okłamywał kobiet, to komu i dlaczego zależy na szybkim zakończeniu sprawy jego nagłej śmierci? Biedny Tom już wystygł to trzecia z serii siedmiu książek o kanadyjskim detektywie. Naznaczona jest wszystkimi charakterystycznymi cechami dotychczas przetłumaczonych powieści Maureen Jennings: mamy tu drobiazgowo opisane postacie, śledzenie losów kilku osób, odkrywanie mrocznych zakamarków ludzkich dusz, szukanie tego, co kryje się pod konwenansami związanymi z życiem w danym czasie i przestrzeni. Jak rodzi się zbrodnia? Jaką rolę ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł

Avatar użytkownika - Aivalar
Aivalar
Przeczytane:,

Kiedy młody konstabl, Oliver Wicken, nie wraca z typowego, nocnego obchodu, koledzy z komisariatu zaczynają się niepokoić. William Murdoch rozpoczyna poszukiwania, które doczekują się nieprzyjemnego finału: w jednym z opuszczonych domów detektyw odnajduje ciało konstabla z raną postrzałową głowy. Żadnych śladów walki, tylko liścik, wyraźnie sugerujący, że Wicken popełnił samobójstwo. I choć początkowo wszyscy są przekonani, że mężczyzna się zabił, na jaw zaczynają wychodzić fakty, które pozwalają sądzić, że ktoś mógł być zamieszany w tę tragiczną śmierć.

To już moje trzecie spotkanie z Williamem Murdochem oraz twórczością Maureen Jennings. Zdążyłam już przywyknąć do jej plastycznego, przyjemnego w odbiorze w stylu, a także do umiejętności konstruowania zawiłych, przemyślanych zagadek kryminalnych. Z jednej strony nie zawiodłam się, a z drugiej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten tom wypada jak dotąd najsłabiej z całej serii.

Po raz pierwszy nie mogłam się wciągnąć w śledztwo detektywa i ulec autentycznemu zaciekawieniu, które wiodło do odpowiedzi na klasyczne pytanie „kto zabił?”. Całkiem prawdopodobne, że okoliczności morderstwa przedstawionego w „Biedny Tom już wystygł” nie wydały mi się tak intrygujące, jak w poprzednich dwóch częściach. Kiedy stopniowo, razem z głównym bohaterem, odkrywamy kolejne poszlaki, poznajemy też pewną nietypową (żeby nie powiedzieć wprost: dziwną) rodzinę. Dawno nie spotkałam się z tak pokręconą linią pokrewieństwa czy też powinowactwa, łączącą ludzi mieszkających pod jednym dachem. Początkowo nie mogłam się w tym połapać, dlatego nabrałam dystansu do samej zagadki. Na szczęście im dalej w las, tym lepiej, a autorce znakomicie udało się zwieść moją spostrzegawczość i jedynie w połowie spotkać z przewidywaniami.

Podczas gdy wreszcie zaczęłam się dobrze bawić, tropiąc potencjalnego mordercę ramię w ramię z Murdochem, po raz kolejny mogłam się zachwycić uroczym Toronto z końca XIX-wieku. Właśnie za to najbardziej sobie cenię ten cykl: za jego wyjątkowy klimat, dzięki którym śledztwa kryminalne zyskują barwne, ciekawe tło. Jednocześnie język jest bardzo prosty, absolutnie nie archaiczny czy sztywny, dzięki czemu każdy współczesny czytelnik z łatwością się odnajdzie.

Z pewnym zaskoczeniem odkryłam, że w tym tomie pojawił się wątek miłosny. Jego zalążki dostrzegałam już wcześniej, jednak były to zabiegi tak nieśmiałe i niepewne, że nie wiedziałam, jak to się dalej potoczy. Również i tutaj rozwijający się romans jest niezwykle subtelny i absolutnie nie przyćmiewa wątku kryminalnego. I chociaż patrząc z boku dochodzę do wniosku, że tej miłości nie uświadczy się w książce zbyt wiele, wywołuje ona ciepły uśmiech i pewnego rodzaju nadzieję na przyszłość. Poza tym William Murdoch po raz kolejny totalnie mnie rozczulił swoją nieporadnością w kontaktach z kobietami.

Skoro wspomniałam już o głównym bohaterze, nie mogę pominąć milczeniem tego, co najbardziej podobało mi się w tej powieści. Autorka nareszcie delikatnie uchyliła rąbek tajemnicy w związku z dzieciństwem detektywa. Wcześniej były to dosłownie jednozdaniowe wzmianki; tym razem mogłam się przekonać, że przeszłość Murdocha jest tak mroczna, jak się spodziewałam. Dzięki temu dostałam pełniejszy obraz tej postaci i lepiej ją zrozumiałam. Jednocześnie ubolewam, że nieco kuleje kreacja bohaterów drugoplanowych. Poza małżeństwem Kitchenów, u których detektyw mieszka, o innych wiemy niewiele ponad podstawowymi informacjami. Wyczekuję też niecierpliwie pełniejszego opisu tego, co wydarzyło się z dawno narzeczoną Murdocha i mam ogromną nadzieję, że autorka mnie pod tym względem nie zawiedzie.

„Biedny Tom już wystygł” nie dorównuje co prawda swoim dwóm poprzedniczkom, jednak książka mimo wszystko się broni, głównie przez zachowanie charakterystycznej dla serii atmosfery. Drobne usterki nie przeszkodziły mi w czerpaniu przyjemności z czytania, a co za tym idzie, nie mogę się już doczekać kolejnego tomu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2016-08-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Kto powinien sięgnąć po tę powieść? Może i się powtórzę, gdyż pisałam o tym przy okazji omawiania poprzednich tomów, ale w tym wypadku powinno zostać mi to wybaczone - bowiem zdania nie zmieniłam i, jak sądzę, już nie zmienię. A więc, kto powinien sięgnąć po tę książkę? Miłośnicy kryminałów, zwłaszcza tych retro. Amatorzy detektywistycznych zagadek rozwiązywanych w starym, dobrym stylu. Pasjonaci spraw, których wyjaśnienie do samego końca pozostaje tajemnicą. Czytelnicy ceniący towarzystwo wyrazistych i nietuzinkowych bohaterów. Osoby szanujące swój czas, pragnące przeczytać coś, co ich w pełni usatysfakcjonuje - coś, co nie będzie tylko czystą rozrywką, ale też umysłową pożywką." Cała recenzja jak zawsze na moim blogu, zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/biedny-tom-juz-wystygl-maureen-jennings/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2016-06-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2016,
Biedny Tom już wystygł, to trzecia z serii siedmiu książek kryminalnych, w których śledztwo prowadzi słynny kanadyjski detektyw. Wiliam Murdoch jest policjantem pracującym jako detektyw. Któregoś dnia dowiaduje się, że podczas nocnego patrolu zaginął jeden z młodych policjantów, konstabl Wicken. Był on człowiekiem, którego Murdoch nie tylko lubił, ale również bardzo cenił. Aby sprawdzić co się stało z tym młodym człowiekiem, detektyw wyrusza na jego poszukiwanie idąc rutynową drogą jaką każdego wieczoru przechodził konstabl. Niestety w jednym z opuszczonych domów znajduje zwłoki Wickena, rana postrzałowa głowy wygląda na krok samobójczy. Ale... czy młody konstabl był zdolny do tego aby targnąć się na własne życie? Czy znajdą się świadkowie, którzy widzieli go tej feralnej nocy? Kto stoi za tym, aby przekonać bloskich młodego policjanta do tego desperackiego kroku? No cóż jak zawsze pozostawiam to w tajemnicy, a te osoby, które będą się chciały dowiedzieć, z pewnością sięgną po książkę. Z tą autorką spotkałam się po raz pierwszy, ale już jestem więcej niż pewna, że nie ostatni. Uwielbiam takie powieści, których fabuła przenosi mnie do zupełnie innego czasu. Czytając tę powieść miałam wrażenie, że jestem w świecie Agaty Christie i jej książek, ponieważ Maureen Jennings pisze prawie takim samym stylem. Zimny, deszczowy, listopadowy dzień roku 1895, czy to nie brzmi tajemniczo? Jeżeli ktoś ma taką wyobraźnię jak ja, to natychmiast przeniesie się w czasie do filmów Hickoka czy powieści Agaty Christie. Uwielbiam tamte klimaty, i chyba dlatego wciągnęłam się w tę książkę całą sobą. Tak bardzo, że miałam nawet sny (dość mroczne), w których wędrowałam tymi ciemnymi uliczkami. Książka napisana jest dwutorowo, ze śledztwa prowadzonego przez detektywa przenosimy się do domu pewnej rodziny, z którego żona seniora rodu trafia do szpitala psychiatrycznego. Od początku byłam ciekawa co te dwa wątki mają ze sobą wspólnego, i... przekonałam się o tym dopiero na samym końcu książki. Autorka tak zmyślnie je poprowadziła, że nijak nie mogłam dopasować do siebie bohaterów aby zlepić ich w jedną masę dotycząca wątku głównego, czyli śmierci młodego konstabla. Przyznam szczerze, że treść książki nie pozwala na oderwanie się nawet wtedy, gdy oczy odmawiają posłuszeństwa i tak jak to u mnie zwykle w takich przypadkach bywa: ,,jeszcze jeden rozdział i idę spać" - kończyło się długo po północy. Mnie osobiście zaintrygowała już sama okładka. Myślę, że tego typu zdjęcia przywołują jakąś dziwną ciekawość tego, co znajdziemy w środku. Nie zawiodłam się sięgając po tę książkę, chociaż autorka była mi do tej pory zupełnie obca. Ale wiadomo, tak jak pisze u siebie na blogu bookfa: ,,i tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę". Polecam tę powieść nie tylko miłośnikom kryminałów i miłośnikom książek napisanych w stylu Agaty Christie. Myślę, że nawet najbardziej wybredny czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie, ponieważ wątek kryminalny przeplatany jest wątkami obyczajowymi i psychologicznymi. Jeśli chodzi o mnie, to z pewnością sięgnę po kolejne śledztwa detektywa Murdocha. Polubiłam tego faceta nie tylko dlatego, że obdarzony został przez autorkę dużą wiedzą i intuicją, i chociaż wydał mi się raczej nieśmiały, może trochę samotny (z treści wiemy, że został doświadczony przez los) to wykazał się stanowczością i odwagą. To człowiek, który nie boi się mrocznych zakamarków nie tylko otoczenia ale również mrocznych zakamarków ludzkich dusz, schowanych głęboko pod ,,płaszczykiem" fałszywych uprzejmości.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-05-03, Ocena: 5, Przeczytałam,
"Każdy z nas jest zdolny do irracjonalnych zachowań w określonych sytuacjach, kiedy silne emocje wytrącają go z równowagi." Naprawdę bardzo dobry kryminał, osadzony w epoce wiktoriańskiej, prowadzony spokojną narracją, tak aby zintensyfikować odbiór intrygującej fabuły, nacieszyć się każdym podanym w niej szczegółem, opisem i wydarzeniem. Autorka zadbała o malownicze nasycenie powieści klimatem dziewiętnastowiecznego Toronto, jego uliczek z dorożkami, ciemnych zakątków, wyglądu pomieszczeń mieszkalnych, barw zwykłej codzienności, dwulicowej obyczajowości, upadku moralności, podziału wyznań religijnych i klas społecznych. Nietuzinkowa postać kanadyjskiego detektywa, który po wcześniejszych tomach stał się w oczach czytelnika bardzo sympatyczną i ciekawą osobowością. Uwielbiam takiego mocno wyrazistego i przekonywującego bohatera, wnoszącego swoją obecnością tak dużo do powieści i wywołującego dreszczyk oczekiwania na kolejne z nim spotkanie. Zastanawiamy się, czym teraz William Murdoch nas zaskoczy, jakie podejmie działania, jak zdoła rozwikłać kolejną trudną i intrygującą zagadkę kryminalną. W trzecim tomie cyklu detektyw poszukuje mordercy młodego konstabla Olivera Wickena. Sprawa okazuje się mocno zagmatwana, ocierająca się o szaleństwo, mroczne tajemnice. I choć od początku typujemy prawdopodobnego mordercę, to jednak nie umniejsza to przeżywanej przez nas atmosfery niepokoju, niebezpieczeństwa, a momentami nawet grozy, spotęgowanej przez ówczesne sposoby leczenia pacjentów w zakładzie psychiatrycznym. Murdoch stopniowo, z właściwym sobie wdziękiem i inteligencją, odsłania kolejne warstwy podejrzanych incydentów i mrocznych faktów docierając do niewygodnej dla niektórych prawdy. Tym razem poznajemy też nieco bliższych informacji z przeszłości Williama, towarzyszących mu bolesnych wspomnień, sercowych wątpliwości i rozterek. Wszystkie wątki wspaniale łączą się w spójną i atrakcyjną całość, miło jest się w nią zgłębić, płynnie odkrywać kolejne strony. Wciąż pozostaję pod urokiem pięknej oprawy graficznej publikacji doskonale komponującej się z jej treścią. Powieść zdecydowanie warta polecenia, nie sposób nie wciągnąć się w ten cykl, umożliwia nam podróż w czasie i przeżycie świetnej kryminalnej przygody czytelniczej. bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Domi__T
Domi__T
Przeczytane:2014-08-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2014,
Avatar użytkownika - Noelka
Noelka
Przeczytane:2014-07-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam, Przeczytane,
Inne książki autora
Spuśćmy psy
Maureen Jennings0
Okładka ksiązki - Spuśćmy psy

Harry Murdoch, ojciec detektywa Murdocha, czeka na wykonanie wyroku śmierci za zamordowanie Johna Delaneya, ale utrzymuje, że został we wszystko wrobiony...

Detektyw Murdoch. Ostatnia noc jej życia
Maureen Jennings0
Okładka ksiązki - Detektyw Murdoch. Ostatnia noc jej życia

Śmierć w śnieżnym Toronto. Detektyw Murdoch rozpoczyna śledztwo. Zimą 1895 roku na opuszczonej uliczce znaleziono zamarznięte ciało młodej służącej. Detektyw...

Reklamy