Dzień, w którym umilkły głosy. Moja walka ze schizofrenią

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2009-05-12
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-60383-93-3
Liczba stron: 270
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 6 (1 głosów)

Dzień w którym umilkły głosy to historia życia Kena Steele’a, który od 14 roku życia przez 32 lata cierpiał na schizofrenię, objawiająca się słyszanymi głosami, które przekonywały o jego bezwartościowości i zachęcały do popełnienia samobójstwa. Młody chłopak pozostał z tym problemem całkowicie sam - odrzucony przez rodziców tkwił w przekonaniu o braku miejsca dla siebie na świecie i wśród ludzi. Bunt, który miał być sposobem na zwrócenie na siebie uwagi, spowodował jedynie całkowite odepchnięcie przez najbliższych.

Nie powiodły się także próby samodzielnego wkroczenia w dorosłe życie - coraz bardziej natarczywe głosy zdominowały jego samotny świat. Chwytał się nawet najpodlejszych i niemoralnych metod by przeżyć i zapomnieć - prostytucja, narkotyki, alkohol, bezdomność. Napotykał przy tym na nieuczciwych i zakłamanych ludzi, którzy wykorzystywali zagubienie i bezradność Kena. Kolejne podróże, które miały pełnić rolę ucieczki od choroby i nieprzyjaznego środowiska, przynosiły tylko porażki. Nieliczne momenty samorealizacji np. pomoc ludziom starszym i kilka życzliwych osób nie zagłuszyło uporczywych głosów i nie wyeliminowało myśli o śmierci. Dopiero nowoczesna terapia i profesjonalna pomoc psychologiczna spowodowały, że któregoś dnia - ku zaskoczeniu samego Kena - głosy umilkły.

Jego osobiste doświadczenie predestynowały go do bycia doskonałym rzecznikiem walki o prawa osób chorych i wykluczonych społecznie przez swą chorobę. Dawał tym samym świadectwo sensu nadziei i konieczności bycia wytrwałym. Zmarł jako spełniony 52-latek.

Kup książkę Dzień, w którym umilkły głosy. Moja walka ze schizofrenią

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Szczepanik
Szczepanik
Przeczytane:,
"Dzień, w którym umilkły głosy" to opowieść schizofrenika, który przez dziesiątki lat zmagał się z wyniszczającą go chorobą umysłową. Głosy, wprowadzające zamęt w jego życie i nieustannie wiodące go ku autodestrukcji, usłyszał po raz pierwszy będąc nastolatkiem. Zmagał się z nimi przez trzydzieści dwa lata po to, aby ostatecznie, aż do chwili śmierci, wyciszyć je w sobie. Zmarł na atak serca jako piędziesięciojednolatek. Wcześniej jednak, w okresie remisji choroby, zaangażował się aktywnie w projekty społeczne dotyczące zdrowia psychicznego, stając się rzecznikiem osób umysłowo chorych. W świadectwie tym zawiera całą swoją historię – od momentu usłyszenia pierwszego głosu, poprzez kolejne pobyty w szpitalach, aż do remisji choroby. Dba przy tym o szczegóły, zadziwiając odbiorców doskonałą pamięcią. Jak wiadomo, schizofrenia może objawiać się różnie.   W przypadku Steele’a jego głównym problemem były głosy, które towarzyszyły mu niemal bez przerwy, przy każdej czynności. Ten nieustannie trwający epizod psychotyczny spowodował, że życie bohatera stało się jednocześnie jedną wielką ucieczką i gonitwą – przeciwko sobie, ale i za sobą. Niczym więcej. To dzieje sinusoidalnie ułożone: raz – stoczenie się na dno lub wikłanie w ciemne interesy (jak choćby męska prostytucja), dwa – podniesienie się (na przykład znalezienie pracy). Potem ucieczka ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Dzień, w którym umilkły głosy. Moja walka ze schizofrenią

Avatar użytkownika - slash
slash
Przeczytane:2013-12-19, Ocena: 6, Przeczytałem,
Reklamy