Eli, Eli

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2013-10-09
Kategoria: Podróżnicze
ISBN: 978-83-7536-519-1
Liczba stron: 152
Dodał/a książkę: izabela81

Ocena: 5 (4 głosów)

Kto przeczyta Eli, Eli, może już nigdy nie będzie podróżował jak przedtem. Wojciech Tochman opowiada nam o Filipinach, jakich nie znamy, o świecie najuboższych, którzy od lat żyją w slumsach i na cmentarzach Manili. Ale nie jest to książka tylko o nich. Jest i o nas. Wszyscy coraz więcej podróżujemy, coraz więcej fotografujemy świat. Ale nie widzimy tego, o czym pisze Tochman, i co fotografuje Wełnicki. Tego, co pod powierzchnią: cierpienia i bólu. Bo się na nie uodporniliśmy. Tochman odwraca obiektyw, przygląda się nam, ale i sobie, naszemu spojrzeniu na tragedię, na Innego, i dokonuje odnowienia empatycznej więzi. Eli, Eli jednocześnie oskarża i niesie nadzieję. A może nawet rozwiązanie dylematu, co zrobić z widokiem ludzkiego cierpienia. Kluczem jest reporterska uważność, krytycyzm wobec własnego spojrzenia i otwartość na innego człowieka. Gęstej prozie Tochmana towarzyszą znakomite, poruszające zdjęcia Grzegorza Wełnickiego. Twarze, które oglądamy na jego portretach nie są anonimowe. Tochman przedstawia nam historię ludzi z tych fotografii, opowiada o losach każdego z nich. Z głęboką wrażliwością znaną czytelnikom jego poprzednich książek, wprowadza nas w cichy świat kobiety-drzewa, w codzienność dzieci mieszkających na grobach, w dramat czternastoletniego bohatera opery mydlanej, która nigdy nie powstanie. Patrzymy na ich życie z tak bliska, że wreszcie zaczynamy czuć.

Kup książkę Eli, Eli

Opinie o książce - Eli, Eli

Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2017-02-13, Przeczytałam,
Uwielbiam reportaże i chętnie zaczytuję się w literaturze faktu. Wiele razy przekonałam się, że nie jest to tematyka łatwa, a świadomość prawdziwości smutnych rzeczy, o których czytam, sprawiała, że oczy zachodziły mi mgłą. Mimo wszystko wciąż wracam, choć z jednej strony kocham te historie, a z drugiej ich nie chcę. Nie czytałam i nie znałam Tochmana. Być może to nazwisko pojawiło się wcześniej przy innej okazji, ale nie utknęło mi w pamięci. Sięgnęłam po tę książkę zaintrygowana tematem, ale również mocnym ostrzeżeniem, że po lekturze już nigdy nie będziemy podróżowali tak, jak wcześniej (a może żyli?). Autor snuje swoją opowieść w sposób specyficzny. Nie można tutaj mówić o prostocie czy lekkim stylu. Może dlatego, że w temacie tym lekkości czy prostoty zwyczajnie brak. Czytamy o zagłodzonych dzieciątkach, chorujących ludziach skazanych na śmierć, czy mieszkańcach cmentarzy, którzy choćby mogli wybrać inaczej, wolą żyć na grobach. Tochman stawia kawę na ławę, albo raczej chlusta nam nią w twarz. Nie istnieje dla niego żadne tabu, nie owija w bawełnę i nie próbuje opowiadać delikatnie. Bezkompromisowo i bez właściwego wstępu wprowadza nas w świat szalonej niesprawiedliwości, wielkiej biedy i głębokiej melancholii. Rzeczywistość tak bardzo inną od naszej, jak tylko można sobie wyobrazić. Każdy kolejno wybierany przez niego temat szokuje, porusza, budzi złość. A kiedy wydaje nam ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Bóg im towarzyszy, choć ich opuścił Bieda, okrucieństwo, makabra, ułomność, choroba  - to zjawiska, które fascynują. Czasem wstydliwie, a czasem wręcz chorobliwie. Można rozejrzeć się na boki, czy nikt nie obserwuje, po czym zanurzyć się w tej ciekawości. Po cichu, dyskretnie, jak przy każdej grzesznej przyjemności. Można też z siłą eksplodującego dynamitu epatować swoją odwagą, pochwalić się, że oto jestem osobą, która odważyła się zaczerpnąć ze źródła mrocznej egzotyki. Że mam dość pieniędzy na biedę, dość zdrowia na ułomności. Pstryk, pstryk. Pstryk, pstryk. Wrócę po tym do swojego sterylnego świata i może jeszcze na tych zdjęciach zarobię. Przecież niosę światu nowinę, jak źle tam jest! W książce ,,Eli, Eli” Wojciech Tochman wraz z fotograficznym akompaniamentem Grzegorza Wełnickiego zanurza się w głąb filipińskich slumsów. Każda z niezwykłych fotografii staje się punktem wyjścia do opowiedzenia nie tylko historii poszczególnych bohaterów, ale i historii Filipin. Podnosimy podarte zasłony, odkrywając przeszłość, mającą niebagatelny wpływ na życie mieszkańców, oraz teraźniejszość – czyli przemoc dotykającą każdego bez wyjątku, bród i ubóstwo oraz dużo, dużo cierpienia. To, co zastaniemy w Onyksie, dzielnicy dla biedoty, będzie dla czytelnika wstrząsające. Rodziny mieszkające na cmentarzach, dla których ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - danonk
danonk
Przeczytane:2014-01-07, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2014, polskie czytanie,
Bardzo , bardzo dobra książka. Niestety opisuje prawdziwy obraz Filipin, których my, jako turyści prawdopodobnie nie zobaczymy. Podoba mi się chłód opisów, emocjonalność komentarza. Przeraża mnie bieda, głód, choroby, wykorzystywanie seksualne kobiet, dzieci ale takie jest tam życie.
Link do opinii
Wszystko co zostało napisane w tej książce, jest prawdą. Prawdą jest bieda dręcząca mieszkańców Filipin, dzieci biegające i umierające na ulicachh, przez nikogo nie opłakane. Prawdą jest że żaden Europejczyk czy Amerykanin nie pomoże, bo chce ale nie może, albo nie chce, lecz nigdy się do tego nie przyzna i usprawiedliwi się że nie może. Albo przyjedzie, podaruje pieniążki i pomyśli że pomógł, ale tak naprawdę tego nie zrobił. Bo umierających dzieci jest zbyt dużo, tak jak ich ojców, którzy nigdy z tej biedy nie wyjdą, bo uważają że się nie da. Można się tylko przyglądnąć i zrobić zdjęcie. Pstryk!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Olena
Olena
Przeczytane:2013-12-13, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki - 2013,
Tochman w wydaniu zgorzkniałym i kontrowersyjnym. Emocje budzą nie tylko opisy nędzy z zaułków Manili, ale także odważne wypowiedzi na temat kolegów po fachu, etyki pracy reportera. Nie ze wszystkim można się zgodzić, ale przeczytać oczywiście warto, choć osobiście wolę bardziej wyważone reportaże T.
Link do opinii
Avatar użytkownika - IzaaK
IzaaK
Przeczytane:2015-03-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Dzisiaj narysujemy śmierć
Wojciech Tochman0
Okładka ksiązki - Dzisiaj narysujemy śmierć

\"Pytany jestem często, jak znoszę to, o czym piszę. Jaką osobistą cenę za to płacę? Odpowiedź nie wydaje mi się ani ważna, ani specjalnie interesująca...

Bóg zapłać
Wojciech Tochman0
Okładka ksiązki - Bóg zapłać

Bóg zapłać to kolekcja znanych reportaży Wojciecha Tochmana, w nowym układzie, tworzącym klarowną, spójną całość. Czas stał się ich sprzymierzeńcem...

Reklamy