H.P. Lovecraft. Przeciw światu, przeciw życiu

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2007-04-26
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-7414-285-4
Liczba stron: 136
Dodał/a książkę: Autor X

Ocena: 5 (4 głosów)

Esej Michela Houellebecqa o Samotniku z Providence to wynik długoletniej fascynacji i wyraźnego pokrewieństwa dusz między francuskim pisarzem, bezwzględnym krytykiem współczesnej kultury, a jednym z najbardziej znanych twórców horroru science fiction, kontynuatorem tradycji Edgara Allana Poe, bez którego zapewne nie byłoby Stephena Kinga. Obu pisarzy połączyła niezgoda na otaczający świat. Mroczne, antyrealistyczne, pełne wstrętu do ludzi, okrutne wizje autora Zewu Cthulhu i Koloru z przestworzy już od młodości kształtowały wyobraźnię Michela Houellebecqa. Poglądy Lovecrafta - rozczarowanego życiem, mającego w pogardzie postęp cywilizacyjny i demokrację, nienawidzącego współczesności - zbiegają się w wielu miejscach z przekonaniami, którym Houellebecq dawał wyraz w Platformie czy Cząstkach elementarnych. Ta niezwykła więź sprawia, że fascynujący portret pisarza, w którym opowieść o życiu w subtelny sposób przeplata się z interpretacją dzieła, bardzo wiele mówi również o pisarstwie samego Houellebecqa.

Kup książkę H.P. Lovecraft. Przeciw światu, przeciw życiu

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - kalina
kalina
Przeczytane:,
Kim był H. P. Lovecraft? Powiedzieć: "twórcą horrorów" to zdecydowanie za mało. Powiedzieć: "autorem swoistej mitologii"? Już lepiej, ale wciąż niewystarczająco. Autor ten bowiem był fascynujący nie tylko jako pisarz, ale i jako człowiek. Postać to wybitnie niejednoznaczna, pełna sprzecznych barw (z lekką przewagą ciemnych kolorów).   Choć w nazwisku miał "love", czyli miłość, wyznacznikiem jego życia była nienawiść. Nienawiść i obrzydzenie do codziennego życia (tzw. "taedi vitae"). Ogromna niechęć do dojrzewania. Gdy skończył osiemnaście lat, fakt przejścia w dorosłość przyprawił go o kilkuletnie załamanie nerwowe (ten sprzeciw wobec dorastania przypomina nieodparcie Piotrusia Pana, a także częściowo bohatera "Blaszanego bębenka", choć ten ostatni wyłącznie fizycznie pozostał dzieckiem). Nietolerancja w stosunku do ras innych niż biała (w jego książkach widać to jak na dłoni - nosicielami najgorszych cech są Mulaci i Metysi).   W tej ostatniej cesze posuwał się nawet do skrajności, rozważając całkiem serio możliwość eliminacji innych ras (a żył w czasach Hitlera!). Na szczęście po pewnym czasie przejrzał na oczy i przestał jawnie popierać hitlerowskie poglądy, zdobywając się nawet na ich krytykę. Jednak te ciemne barwy to tylko jedna strona skomplikowanej osobowości słynnego autora horrorów. Był on bowiem jednocześnie człowiekiem bardzo wrażliwym. Jego duszę poruszała przede wszystkim ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - H.P. Lovecraft. Przeciw światu, przeciw życiu

Avatar użytkownika - Olena
Olena
Przeczytane:2013-07-03, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2013, Mam,
Przyciągnął smutny człowiek (Lovecraft) smutnego człowieka (Houellebecqa). Napisał smutny człowiek (Houellebecq) o smutnym człowieku (Lovecrafcie), bo nikt tak jak smutny człowiek nie zrozumie drugiego smutnego człowieka (w tym wypadku akurat Houellebecq Lovecrafta, choć pewnie mogłoby być i odwrotnie). I tylko King stara się wlać trochę życia w te ponure stronice, bo po pierwsze nie bardzo lubi taplać się w smutku smutnych ludzi, których zasmucenia nie pochwala(a już zwłaszcza w egzystencjalnym przygnębieniu Francuza), a po drugie sam ma przerażająco wielki apetyt na pisanie o Lovecrafcie, tyle że nie o jego smutku, ale o znacznie bardziej ekscytującym strachu (a tu poproszono go tylko o marny objętościowo wstęp, co jest dla niego najwidoczniej i smutne i straszne zarazem). Gdzieś pomiędzy Kingiem a Houellebecqiem Lovecraft pojawia się w swej niebanalnej, smutno-strasznej biografii, pełnej psychicznych załamań, wodospadów prywatnej korespondencji, zachwytów nad monumentalnością architektury, marzeń o Europie, rasistowskich fobii, wyprzedanych mebli i wyśnionych koszmarów, przede wszystkim zaś wypełnionej powołanymi przez niego do literackiej egzystencji fantastycznymi stworami, z ich onomatopeicznym koncertem tupotów, kłapnięć, syków, szelestów, gdakań, mlasków i sapnięć; biografii opowiedzianej nazbyt może zwięźle, ale z wielkim wyczuciem i z nieodzowną pesymistyczną, zgryźliwą nutką huellebecczyzny stosowanej, która do tej akurat scenerii pasuje jak czterostopowe ramiona z płetwami do upstrzonych chrząstkami, rzęskami i rurkami korpusów Dawnych Istot (czyli jak ulał). Po odjęciu smutku Stephen King poleca esej kolegi po piórze, choć w paru miejscach nie zgadza się z biogramosmuceniem Houellebecqa. Ja z kolei nie do końca zgadzam się z zastrzeżeniami Kinga, który mógłby (i chyba chciałby) sam napisać o Lovecrafcie i przedstawić swój punkt widzenia w osobnej publikacji, miast negować zasadność niektórych wywodów Houellebecqa bez podawania argumentacji. Niewesołe jest położenie czytelnika (zwłaszcza jeśli ma on zamiar dopiero sięgnąć po lovecraftowskie opowiadania), gdy w kilku miejscach musi zadać sobie pytanie "Komu wierzyć?" - rodakowi Lovecrafta, który zamiast fantastycznych potworów widzi w jego dziełach wielkie waginy, czy Francuzowi, który rozpisuje się o antyerotyzmie opowiadań samotnika z Providence, powołując się m.in. na wypowiedzi z jego listów. Jednego możemy być pewni: to Houellebecq zadał sobie trud przeczytania nie tylko dzieł Lovecrafta, ale także wszelkich dostępnych opracowań i korespondencji, więc chyba nie mamy podstaw, by wątpić w to, co napisał i opublikował. Michel w roli opisywacza cudzego życia to zdecydowanie typ biografisty-entuzjasty, który dzieła i sylwetkę swojego mistrza z dawnych lat przybliża (zarówno bardziej jak i mniej wtajemniczonym czytelnikom - bo i ci drudzy są mile widziani) w sposób oryginalny, plugawo-poetycki i z widocznym znawstwem (by nie rzec kolokwialnie: "z fanowską wczutą"). Ma to swój wielki urok, więc koniec końców jeśli ktoś chce się dowiedzieć "jak zmarnować życie, i ewentualnie stworzyć jakieś dzieło, przy czym, gdy chodzi o punkt drugi, rezultat nie jest gwarantowany" niech śmiało sięga po Lovecrafta w krzywym, houellebecqowskim zwierciadle, bo nie powinien być zawiedziony, zwłaszcza jeśli lubi wisielczy humor i odrobinę artystycznej (gdyż atmosferotwórczej) zgnilizny w opisach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Twiggy
Twiggy
Przeczytane:2016-06-22, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - lustitia
lustitia
Przeczytane:2014-10-13, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - purplewonder
purplewonder
Przeczytane:2013-09-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Reklamy