Ja, inkwizytor. Wieże do nieba

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2010
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7574-193-3
Liczba stron: 378
Dodał/a książkę: Gyero-Saski

Ocena: 4.88 (17 głosów)

Oto on, inkwizytor i Sługa Boży, człowiek głębokiej wiary. Oto dwie minipowieści, których bohaterem i narratorem jest Mordimer Madderdin, świeżo promowany absolwent Akademii Inkwizytorium. "Dziewczyny Rzeźnika" Piękne dziewczęta giną z ręki okrutnego seryjnego zabójcy. Rozwikłania tajemnicy morderstw podejmuje się mistrz Knotte. Starego i doświadczonego inkwizytora, wspomaga serdecznie go nienawidzący Mordimer Madderdin. "Wieże do nieba" Dwaj słynni architekci rywalizują o to który z nich wybuduje najdoskonalszą katedrę na świecie. Mordimer Madderdin zostaje wezwany, by zbadać, czy jeden z nich nie stosuje czarnej magii w celu pognębienia przeciwnika.

Kup książkę Ja, inkwizytor. Wieże do nieba

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Gyero-Saski
Gyero-Saski
Przeczytane:2011-07-06, Ocena: 4, Przeczytałem,
Nienawidzimy inkwizycji. Popkultura tak mocno przetrawiła ten temat, ukazując Święte Oficjum jako bezlitosnych oprawców, że nie potrafimy spoglądać pod innym kątem na tę instytucję. Duża w tym zasługa Umberta Eco, który w Imieniu róży zaprezentował metodycznego i bezwzględnego Bernarda Gui. Obraz takiego właśnie inkwizytora jeszcze mocniej ugruntowała ekranizacja powieści oraz fakt, że Gui to postać historyczna, autor podręcznika Księga inkwizycji. Co ciekawe, kreacja Eco rozjeżdża się z rzeczywistością, ponieważ (zgodnie z tekstami źródłowymi) był to człowiek oświecony, działający na wielu płaszczyznach naukowych, a prowadzone przezeń śledztwa bardziej przypominały współczesną pracę prokuratury niż znany z filmów obraz procesu inkwizycyjnego. Zresztą, podkreślał Gui w Księdze inkwizycji, że przed wydaniem wyroku należy dowieść winy oskarżonego, unikając tortur i „nadprzyrodzonych” prób. Oczywiście nie zmazuje to wszelkich dowiedzionych zbrodni Świętego Oficjum, niemniej wskazuje, że sprawa jest bardziej skomplikowana, niż obraz przedstawiany przez współczesną kulturę. Rozrywka rządzi się jednak swoimi prawami, dlatego też zrozumiałe, dlaczego właśnie taką wizję inkwizycji dostajemy.Jacek Piekara w swoim Cyklu inkwizytorskim (liczącym obecnie sześć książek) poszedł w stronę utartego i dobrze przyjmującego się schematu – wykreował postać Mordimera Madderina ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Ja, inkwizytor. Wieże do nieba

Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2016-09-07, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2016, fantastyka, SF,
Chronologicznie to jakby pierwsza część przygód inkwizytora. Są tu dwie opowieści. Jedna pokazuje drogę do nominacji na inkwizytora. Druga zaś jedną z jego spraw po 2 latach od nominacji, a dotycząca walki o wybudowanie katedr.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Vilsa
Vilsa
Przeczytane:2016-07-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Pierwsze opowiadanie było, moim skromnym zdaniem, lepsze. Wartka akcja, ciekawość rozwiązania zabójstw kobiet, no i prztyczek w pewny siebie nos Mordimera ze strony Knottego :) Drugie opowiadanie nie było złe, ale już trochę nużące. Wiadomo było, że jest jedynie konflikt pomiędzy dwoma artystami-twórcami i powiązana z tym gdzieś w tle zagadka. W tym opowiadaniu jednak ujmuje mnie szlachetność i skromność głównego bohatera. Samozachwyt jest blisko! :D
Link do opinii
Avatar użytkownika - Twiggy
Twiggy
Przeczytane:2016-05-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Bardzo, ale to bardzo dobra książka. Piekara to jeden z moich ulubionych polskich współczesnych auotorów. Szczerze polecam :)
Link do opinii
Drugi tom z cyklu inkwizytorskiego jest poświęcony młodemu Mordimerowi, który jednocześnie jest narratorem i który zasłużył na piękną piąteczkę! Od samego początku wiedziałam, że to będzie dobra książka. Dobra i krwawa książka! Czyli dwie cechy, które są przeze mnie ustawicznie poszukiwane. Mamy tu (w pierwszej części) do czynienia z kimś, kogo można nazwać... w zasadzie seryjnym zabójcą, bo nie mamy tu jednej czy dwóch śmiertelnych ofiar, które zginęły wskutek np rodzinnej kłótni. Morderstwa, dokonane na młodych kobietach, są nad wyraz brutalne i krwawe (bo i jak nazwać oskalpowanie i poćwiartowanie ciał na małe kawałki, które sam Mordimer nazwał "ludzkim mięsem" a nie zwłokami?). Można zapytać, dlaczego stary i niekoniecznie budzący sympatię Inkwizytor Albert Knotte i jego uczeń badają sprawę morderstw? W końcu nie po to Mordimer uczył się w Akademii Inkwizytorium, by tropić zbrodniarzy i rozwiązywać sprawy morderstw. No ale, jako że Mistrz Knotte... cytując Mordimera "był pijakiem i dziwkarzem, ale nawet jego chęć i chuć ustępowały przed jego chciwością", to postanowił przyjąć to niecodzienne zlecenie i potargować się z margrabiną von Saue, która była poniekąd osobiście zaangażowana w toczące się śledztwo. Rozbroił mnie ten fałszywy tok rozumowania Knotte'a, który na siłę próbował uznać winę biednego malarza i wymuszał ją torturami i za nic w świecie nie chciał słuchać trzeźwo myślącego Mordimera. No ale cóż... zdarzają się i tacy "ambitni" w szeregach inkwizytorów, a raczej ambitni intryganci, bo jak się okazało to był tylko test. Końcówka tego "opowiadania" mnie... nie wiem dlaczego, ale mnie zaskoczyła. Mordimer chciał chociaż troszkę ulżyć malarzowi w cierpieniu, a doprowadził do masakry i śmierci kilku osób - a wszystko przez to, że nie przewidział, że kat Kurt może mieć więcej rozumu, niż to okazywał... Druga część... no nie była aż tak porywająca jak pierwsza, ale również na wysokim poziomie. Mały mały, dwuletni przeskok w czasie, podczas którego główny bohater Madderdin został już prawowitym inkwizytorem i zakończył naukę w Akademii i co najważniejsze - może sam przeprowadzać śledztwa. Tym razem Mordimer musiał zbadać sprawę, która dotyczyła konfliktu dwóch architektów, którzy dostali zlecenia z niezależnych i niepowiązanych źródeł na zbudowanie katedry, ale nie byle jakiej katedry. Ta świątynia ma wyróżnić niewielkie miasto, jakim jest Christiania. Problem zaczyna się w momencie, kiedy de Vriijs (który jest na usługach księdza biskupa) podejrzewa swojego rywala o działanie na jego szkodę - w tym celu zwraca się o pomoc do Inkwizytorów, jako że sam kiedyś uczył się w Akademii Inkwizytorium i liczy na bystre oko i umysł kolegów po fachu. Od samego początku cała sprawa wydaje się dziwna i szyta zbyt grubymi nićmi. I nie powiem, że nie byłam zaskoczona, gdy okazało się, że Schumann to tak naprawdę idiota, który został w całą sprawę wmanewrowany i na tyle głupi, by uwierzyć, że znalazł się w posiadaniu księgi, która ożywia golemy. I znowu pozostała otwarta sprawa i domysły - dlaczego teoretyczny kolega po fachu nie rozpoznał Tofflera? Kim tak naprawdę był ten mężczyzna? Jakie miał stanowisko i dla kogo bezpośrednio pracował? I jeszcze raz usłyszę jaki to shersken jest genialny i jakie ma właściwości to... chyba sama go zdobędę i użyję w słusznej sprawie. Rozumiem, że to świetny specyfik, ale żeby powtarzać o nim i jego charakterystycznym działaniu po 2-3 razy w jednej książce? Ogólnie polecam, czyta się w miarę szybko i z pewnością zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy, co niechybnie, bezzwłocznie uczynię.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martyna9706
martyna9706
Przeczytane:2011-05-26, Przeczytałam,
Muszę kupić. Przeczytałam, ale gdy coś jest tak ciekawe, musi trafić na moją półkę. Teraz tylko czekać na święta.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Geronimo26
Geronimo26
Przeczytane:2013-02-01, Ocena: 6, Przeczytałem, "Wyzwanie - fantastyka",
Absolutne fenomenalne dzieło literackie, oczywiście dla miłośników gatunku. Po raz kolejny śledzimy losy głównego bohatera cyklu - Mordimera Madderdina, w tym przypadku świeżo upieczonego absolwenta Akademii Inkwizytorium. Książka składa się z dwóch opowiadań "Dotyk Zła", w którym młody Inkwizytor stara się rozwikłać sprawę brutalnych morderstw dokonywanych przez szanowanych obywateli niewielkiego miasteczka, oraz "Mleko i miód", w którym to Mordimer Madderdin wpada w sidła miłości zastawione przez bardzo tajemniczą i jednakowoż uroczą góralkę.. Oba opowiadania ciekawe, napisane w stylu Jacka Piekary, czyli innymi słowy - rewelacyjne. I choć pojawiają się opinie, iż autor ostatnimi opowiadaniami "odcina już kupony" od sukcesu całego cyklu, to ja się z tym poglądem absolutnie nie zgadzam. Każda wyprawa do świata Mordimera Madderdina jest dla mnie niezwykłą przyjemnością i zawsze przynosi mi ona czytelniczą satysfakcję.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Valakiria
Valakiria
Przeczytane:2010-12-13, Ocena: 6, Przeczytałam,
Uwielbiam cała sagę. "Wieże do nieba" połknęłam w jeden dzień i cierpiałam na niedosyt... ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ariz
Ariz
Ocena: 6, Przeczytałem,
Wspaniała. Zupełnie jak wszystkie inne części dotyczące inkwizytora sługi Bożego ; ]
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Od tej książki zaczęła się moja miłość do Piekary.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aneeaa
Aneeaa
Przeczytane:2017-10-11, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - antila
antila
Przeczytane:2017-05-05, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
Avatar użytkownika - Ronja
Ronja
Przeczytane:2016-08-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 2016, 52 książki 2016, Mam,
Avatar użytkownika - JaMajka1529
JaMajka1529
Przeczytane:2016-02-02, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - migotynka
migotynka
Przeczytane:2015-01-09, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Szubienicznik. Falsum et verum. Audiobook
Jacek Piekara0
Okładka ksiązki - Szubienicznik. Falsum et verum. Audiobook

Drugi tom bestsellerowej powieści Jacka Piekary ,,Szubienicznik". Podstarości Jacek Zaremba przybył do stolnika Ligęzy, by rozwikłać tajemnicę sfałszowanych...

Necrosis. Przebudzenie
Jacek Piekara0
Okładka ksiązki - Necrosis. Przebudzenie

Niewidoma mała księżniczka znajduje pocieszycielkę i opiekunkę w starej niani. Co się wydarzy, kiedy na królewski dwór przybędzie potężna...

Reklamy