Jak Obeliks wpadł do kociołka druida, kiedy był mały

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2009-05-25
Kategoria: Komiksy
ISBN: 9788323736370
Liczba stron: 34
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 0 (0 głosów)

Albert Uderzo we wstępie do albumu wspomina, jak powstała ta historia:

Tekst albumu został napisany przez René Goscinnego do numeru 291 dziennika PILOTE, wydanego 20 maja 1965 r. Dziennikowi towarzyszył wówczas slogan „Pilote – O rany! Co za dziennik!” (jak twierdzą niektórzy, czasopismo to reprezentuje złoty wiek komiksu francuskiego). Głównym tematem owego numeru była epoka galo-rzymska.

Temat ten, rozwinięty w wielkiej Pilotoramie (rozkładówce planszowej), zapowiadała już okładka dziennika, przedstawiająca zilustrowaną przez J.L. Devaux słynną, choć niefortunną bitwę pod Alezją. Obok tytułu, nieodmiennie, jak co tydzień, Obeliks trzyma kartusz z datą oraz numerem gazety i pochylony nad sceną, mruczy pod nosem: „Gdybym tam był, nie poszłoby im tak gładko!!!” Słowa Obeliksa nie są oczywiście dla nikogo tajemnicą. Nieco dalej, od strony 10 aż do 15 Greg z Achillesem Piętą wykładają prawdziwą historię Galów. Uczestniczy w niej Talonus Minuta, legionista CMXII manipuły XLVI centurii, nr matrykuły OOVII. Oczywiście autorzy Asteriksa nie mogli przejść obojętnie wobec tego zagadnienia. Pozostając więc w tematyce asteriksowskiej, René Goscinny napisał dla dziennika tekst wyjaśniający, jak Obeliks wpadł do kociołka druida, kiedy był mały. Zilustrowałem go trzema skromnymi rysunkami.

„Asteriks” ukazywał się od około sześciu lat i w takim mniej więcej wieku bohater występował w tym opowiadaniu. Niedawno przeczytałem je z wielką przyjemnością i z dużą dawką emocji, bo niemal o nim zapomniałem.

Właśnie z myślą o licznych czytelnikach, którzy nie mieli okazji zapoznać się z nim w tamtych czasach, postanowiliśmy wydać je w postaci albumu, z większą liczbą ilustracji.

Byłem bardzo wzruszony, wracając jeszcze raz do tekstu mego starego przyjaciela, René Goscinnego. Teraz pozostało mi już tylko wyrażenie ostatniego życzenia: obyście czytali z taką samą przyjemnością, z jaką ja tekst ilustrowałem.

Kup książkę Jak Obeliks wpadł do kociołka druida, kiedy był mały

Polecana recenzja

Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Gdy kończy się cykl wydawniczy, kiedy opowieść dobiega końca, gdy umiera jeden z twórców pewnej historii, jego współpracownicy lub rodzina sięgają do archiwum, by odnaleźć mniej lub bardziej udane próbki twórczości. Czasem – jeśli nie są one zbyt kompromitujące – decydują się na opublikowanie takiego dzieła. Czasem proszą innych specjalistów o przygotowanie niedopracowanej, wczesnej wersji utworu, do druku. Tak powstają „nowe” książki J.R.R. Tolkiena, kolejne przygody Mikołajka czy dziesiątki tomów opowieści o przygodach Pana Samochodzika. Taka jest również geneza albumu „Jak Obeliks wpadł do kociołka druida, kiedy  był mały”. To właściwie ostatnia opublikowana w Polsce część przygód dzielnych Galów – Aseriksa i Obeliksa – stworzona wspólnie przez Rene Goscinnego i Alberta Uderzo. Przypomnijmy: Goscinny zmarł w 1977 roku, a ostatnim stworzonym przy jego udziale albumem był „Asteriks u Belgów”. Po śmierci przyjaciela i współpracownika kolejne tomy opowieści przygotowywał rysownik Albert Uderzo, jednak cykl stracił wówczas bardzo wiele – komiksy tworzone wyłącznie przez rysownika były o wiele mniej zabawne, scenariuszom brakowało nieco polotu, zdarzało się też, że całość sprawiała wrażenie mocno wymuszonej. Po raz pierwszy więc od wielu lat możemy powrócić ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Jak Obeliks wpadł do kociołka druida, kiedy był mały

Inne książki autora
Asteriks i Normanowie
René Goscinny, Albert Uderzo0
Okładka ksiązki - Asteriks i Normanowie

Czy wiecie, co to jest strach? Dawni wikingowie nie wiedzieli. Postanowili zatem wyprawić się na południe, by mieszkające tam ludy nauczyły ich trząść...

Asteriks. Tom 32. Galijskie początki
Rene Goscinny, Albert Uderzo0
Okładka ksiązki - Asteriks. Tom 32. Galijskie początki

Kolejna rewelacja miesiąca: nigdy wcześniej niepublikowany w Polsce album o Asteriksie! Składają się na niego krótkie historie o galijskich wojownikach...

Reklamy