Japonia. Tokio. Kobieta na krańcu świata

Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2013-04-17
Kategoria: Podróżnicze
ISBN: 9788375964028
Liczba stron: 160
Dodał/a książkę: Shi4

Ocena: 4.5 (4 głosów)

Tokio jest najdziwniejszym miastem, w jakim się kiedykolwiek znalazłam. To najbardziej naszpikowane technologią miejsce na świecie, gdzie mieszkańcy podróżują pociągami mknącymi z prędkością 300 km/godz., nocują w hotelach przypominających kapsuły, piją fluorescencyjne drinki, a potem do rana grają na automatach, których jest tu więcej niż w Las Vegas. I więcej niż mieszkańców. Z drugiej strony wśród tych wszystkich udogodnień wydają się najbardziej samotnymi i zagubionymi ludźmi jakich kiedykolwiek spotkałam. Ale może w tym tkwi właśnie magia Tokio i dlatego chcemy to miasto zobaczyć? Może tak właśnie będzie wyglądała nasza przyszłość, a któż z nas nie jest jej ciekawy.

Kup książkę Japonia. Tokio. Kobieta na krańcu świata

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - kaariokaa
kaariokaa
Przeczytane:2013-11-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Martyna Wojciechowska, podróżując po rozmaitych zakątkach świata w poszukiwaniu kobiet, których historie wyróżniają się na tle innych, tym razem zjawiła się w Tokio. Kim jest kolejna bohaterka cyklu Kobieta na krańcu świata? Najlepiej będzie, jeśli sama się przedstawi.   Nazywam się Watanabe Kanae, mam 25 lat i należę do subkultury gyaru. Staramy się wyglądać jak księżniczki, tapirujemy włosy, nosimy sztuczne rzęsy, korony i diademy. Wierzymy, że to właśnie księżniczki są najbardziej kawaii. Chcę być piękna, słodka i kobieca, a ten styl mi to umożliwia. Oczywiście wielu facetom to się bardzo podoba, ale nie oni są tutaj najważniejsi. Wcześniej byłam yamambą, jedną z tych, które malują oczy na czarno i mocno opalają się w solarium. Jednak po ukończeniu 20. roku życia musiałam się zdecydować na coś dojrzalszego, dlatego też wybrałam himegyaru, czyli księżniczki. Po co to robię? Po prostu uwielbiam rzucać się w oczy.   Faktycznie, wiele o Watanabe można powiedzieć, ale nie to, że ginie w tłumie. Próbuję ją sobie wyobrazić w polskich realiach modowych. Niby coraz częściej nabierają one kolorów, ale jednak co innego wyróżniać się turkusowym płaszczem albo limonkową parasolką, podczas, gdy większość otoczenia chowa się przed zimnem i złą pogodą w czerniach i szarościach, a co innego ruszyć na spacer odzianym w kusą sukienkę z falbankami (zwykle różową), upstrzoną ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Japonia. Tokio. Kobieta na krańcu świata

Avatar użytkownika - silwana
silwana
Przeczytane:2017-01-25, Ocena: 3, Przeczytałam, 100 książek - 2017,
Książka jakoś nie zachwyca. Spodziewałam się czegoś lepszego. Już wcześniej oglądałam odcinek z główną bohaterką i niczego nowego się z książki nie dowiedziałam. Szkoda.
Link do opinii
Avatar użytkownika - secretelle
secretelle
Przeczytane:2013-05-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2013, Mam,

Ludzie widzą dawną Japonię poprzez samurajów i ogrody zen. Nową Japonię poprzez sprzęt elektroniczny i wysoką wydajność. Pomiędzy tymi dwoma wyobrażeniami jest pusta przestrzeń, w której żyją Japończycy. 

Martyna Wojciechowska udała się do kraju, który jest największym producentem truskawek na świecie, w którym liczba cztery praktycznie nie istnieje, podanie ręki na powitanie uznawane jest za karygodne, a wbijanie pałeczek w ryż dozwolone jest tylko na pogrzebach. W tej publikacji przybliża czytelnikom stolicę tego państwa. Miasto, które jeszcze przed kilkoma laty było najdroższym na świecie, w którym turyści nocujący w kapsułach mogą nabawić się klaustrofobii, a pociągi spóźniają się maksymalnie sześć sekund.

Japonia (Tokio) to publikacja zawierająca: podstawowe informacje na temat miasta; wskazówki dla turystów; kilkadziesiąt ciekawostek; piękne, barwne fotografie; oraz clou - reportaż. Wojciechowska spotkała się z dwudziestopięcioletnią Watanabe Kanae - modelką i kierowcą ciężarówki, która należy do subkultury gyaru. Dziewczyna jest lolitą, uwielbia falbanki, kokardki, sztuczne rzęsy, olbrzymie soczewki kontaktowe, niebotycznie wysokie szpilki, diademy i wszystko, co słodkie i urocze - a najlepiej jeszcze różowe - czyli kawaii. Oprowadza Martynę Wojciechowską po mieście, pokazując miejsca, w których najczęściej bywa, opowiadając o swojej pracy, modzie i tokijskich zwyczajach.

W książce zestawione zostały dwa punkty widzenia: Watanabe i Martyny. Dla tej pierwszej oczywistym jest, że za ubrania, wizyty u kosmetyczki i fryzjera, utrzymanie mieszkania i pieska - pomimo stałego zatrudnienia - płacą rodzice. Regularnie odwiedza salony piękności oraz drogie restauracje, narzeka na swoją typowo azjatycką urodę - szczególnie małe i skośne oczy - zachwyca się stylem gyaru i to właśnie tę subkulturę uważa za najlepszą, najbardziej kawaii. Martyna zaś, podziwia kontrasty: na ulicach Tokio spotkać można bowiem i lolity, i makabryczne lole - zabandażowane, z mnóstwem plastrów na twarzy, upstrzone plamami sztucznej krwi - i yamamby spalone na solarium, z platynowymi blond włosami i białym makijażem. Wojciechowska pisze o bezstresowym wychowywaniu w Tokio, dzielnicach pełnych oryginalnie ubierającej się młodzieży, barach przypominających szpital, potrawach podawanych w przepołowionych głowach lalek, a także miejscach stworzonych wyłącznie dla czworonogów i ich właścicieli: restauracjach, domach pogrzebowych, sklepach i salonach fitness. Życie w Tokio zdaje się sielanką, czyż nie?

Jednak tokijczycy narzekają na "złą sytuację materialną", podczas gdy stopa bezrobocia wynosi 4%, a PKB per capita "zaledwie" 32700 dolarów. Przyrost naturalny jest coraz mniejszy, ponieważ małżeństwa wolą opiekować się psem niż dziećmi. Co piętnaście minut ktoś odbiera sobie życie, a wśród samobójców są nawet przedszkolaki. Jakby tego było mało, wiele matek uzależnionych od gier udaje się do salonów z automatami na kilkanaście godzin, zostawiając pociechy w stojących w pełnym słońcu samochodach. Jak to się kończy - nietrudno przewidzieć…

Wojciechowska pisze bardzo przystępnie, objaśniając japońskie obyczaje i wyrażając zarówno podziw dla odwiedzanych miejsc oraz różnorodności we wszystkich aspektach życia tokijczyków, jak i szok nietypowymi zwyczajami i pewnego rodzaju rozpieszczaniem dzieci. Przepiękne fotografie są dodatkowym urozmaiceniem publikacji - nietrudno zachwycić się widokiem wspaniałych ogrodów, świątyń, krajobrazów czy Tokio nocą.

Przed rozpoczęciem lektury myślałam, że wiele wiem o Japonii i jej stolicy. Teraz mam wrażenie, że nie miałam o nich bladego pojęcia. Książkę Martyny Wojciechowskiej polecam miłośnikom jej programu, a także osobom zafascynowanym Japonią i zwyczajami jej mieszkańców. Japonia (Tokio) to niesamowite źródło wiedzy podanej w ciekawy sposób.

Link do opinii
Avatar użytkownika - borodziejek
borodziejek
Przeczytane:2014-10-09, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Przesunąć horyzont
Martyna Wojciechowska0
Okładka ksiązki - Przesunąć horyzont

Popularna dziennikarka telewizyjna wchodzi na najwyższą górę Ziemi. Czy poza medialnym szumem wynika z tego coś jeszcze? Czy ekstremalne osiągnięcia innych...

Automaniaczka
Martyna Wojciechowska0
Okładka ksiązki - Automaniaczka

Ryk silnika zarzynanego przez piasek wciskający się wszędzie, kilka dni bez jedzenia i choćby godziny snu, zmęczenie, którego nie da się opisać, bo brak...

Reklamy