Nie każda obietnica daje ukojenie. Nie każda miłość przychodzi w porę.
Jesień nad Zalewem Wiślanym przynosi chłód, mgły i pytania, przed którymi nie sposób dłużej uciekać.
Jagoda nade wszystko pragnie adopcji Piotrusia i stworzenia mu bezpiecznego domu. Kiedy chłopiec niespodziewanie znika, świat kobiety ponownie zaczyna się chwiać, a adopcja staje pod znakiem zapytania. Nad przyszłością mieszkańców chaty pod starym świerkiem gromadzą się ciemne chmury. Tymczasem Artur walczy o odzyskanie zaufania Jagody i o jej miłość. Jaką cenę oboje zapłacą za drugą szansę?
Malina po raz pierwszy od lat czuje, że żyje naprawdę. Miłość do Marka budzi w niej pragnienia, które przez lata tłumiła w nieszczęśliwym małżeństwie. Jednak nad jej sercem ciąży obietnica złożona umierającemu teściowi - człowiekowi, który zawsze okazywał jej dobroć. Rozdarta między poczuciem obowiązku a wielką miłością kobieta coraz boleśniej przekonuje się, że niektóre wybory łamią serce niezależnie od tego, którą drogę się wybierze.
W chacie pod starym świerkiem po raz kolejny wybrzmią tajemnice, łzy i słowa, które mogą odmienić los. Czy można zacząć wszystko od nowa, gdy przeszłość wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć?
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-08-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 320
Są takie serie, z którymi po prostu trudno się rozstać. ,,Chata pod starym świerkiem" Wioletty Piaseckiej jest właśnie jedną z nich. Czwarty tom zabrał mnie ponownie do świata Jagody, Maliny i pozostałych bohaterów, których losy śledzę już od kilku części. Tym razem jednak jesień przynosi im zdecydowanie więcej smutku, trudnych decyzji i emocji, które nie pozwalają przejść obok tej historii obojętnie. Jagoda nadal walczy o to, co dla niej najważniejsze pragnie stworzyć Piotrusiowi prawdziwy dom. Po drodze musi zmierzyć się z przeszłością, Arturem i uczuciami, które wcale nie chcą odejść. Malina również nie ma łatwo. Złożona obietnica staje się dla niej ogromnym ciężarem, a serce podpowiada jej zupełnie coś innego niż poczucie obowiązku. W tej części jest dużo miłości, ale też bólu, rozczarowań, tajemnic i wyborów, za które trzeba będzie ponieść konsekwencje. Autorka pokazuje, że czasami nawet najlepsze intencje nie wystarczą, a druga szansa może wymagać od nas ogromnej odwagi. Bardzo podobało mi się to, że historia nie jest tylko o miłości. Jest też o rodzinie, odpowiedzialności, przebaczeniu i potrzebie znalezienia swojego miejsca, w którym można poczuć się naprawdę bezpiecznie. Wioletta Piasecka po raz kolejny sprawiła, że mocno zżyłam się z bohaterami. Były momenty, kiedy chciałam ich przytulić, ale też takie, kiedy miałam ochotę powiedzieć: ,,Nie rób tego!". A zakończenie? Tego się nie spodziewałam! Autorka zostawiła mnie z ogromną ciekawością i pytaniem, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. I chyba właśnie za to najbardziej lubię tę serię, kiedy zamykam książkę, historia wcale się dla mnie nie kończy. ,,Jesień w chacie pod starym świerkiem" to pełna emocji opowieść o miłości, nadziei, stracie, rodzinie i drugich szansach. Jeśli znacie poprzednie części, koniecznie sięgnijcie po ten tom. A jeśli jeszcze nie znacie tej serii - zdecydowanie zacznijcie od początku, bo losy Jagody i Maliny najlepiej poznawać po kolei. Ja już wiem jedno - z niecierpliwością będę czekać na kolejne spotkanie z mieszkańcami chaty pod starym świerkiem.
,,W twoim życiu przyszedł czas na zmiany, a każda zmiana, nawet ta na lepsze, początkowo boli, a przede wszystkim niesie z sobą niepewność. Zaufaj mi, wszystko się ułoży"
W życiu bohaterów zapanowała jesień. Taka deszczowa, zimna i nieprzewidywalna. Taka, którą każdy z nich chciałby jak najszybciej odgonić. Siostry znajdują nić porozumienia, którą zatraciły lata temu. Ale nawet to nie sprawia, że zaczynają się doskonale rozumieć. W ich codzienności dzieje się zbyt wiele, by mogły nad tym ze spokojem zapanować. Ta jesień może się okazać najtrudniejszym czasem w ich życiu.
W niepozornej chacie rozpętało się czyste piekło. Spokój i sielskość, które jej towarzyszyły, uleciały, a ich miejsce zajął smutek i tęsknota. Do Jagody nie dociera, jak to, co budowała z takim uczuciem i oddaniem, uległo zniszczeniu w zaledwie kilka chwil. Jej ukochany synek opuszcza dom, a ona powoli zatraca się w szaleństwie. Mota się niczym zwierzak uwięziony w pułapce. Z bezsilności popełnia kolejne błędy, które jedynie dokładają jej cierpienia. Kieruje się miłością, tą najczystszą miłością, jaką matka może okazać dziecku. Malina jest równie zagubiona jak jej siostra. Jej życie zmieniło się nie do poznania, a ona czuje się rozdarta pomiędzy ostatnim słowem teścia i poczuciem obowiązku, a sercem. Żaden z wyborów nie wydaje jej się słuszny, a wszystko komplikuje się jeszcze bardziej z dnia na dzień. Pozostali bohaterowie również nie mogą spać spokojnie. Każdy z nich zmaga się z problemami, powoli tracąc nadzieję, że wszystko się jeszcze ułoży.
,,Na nas wszystkich zadziałała magia chaty pod starym świerkiem. Czuć aurę tego domu, twoi przodkowie zbudowali go z miłości"
Mam do tej serii szczególny sentyment, jej bohaterów i atmosfery, jaką Autorka z sercem tworzy. Przedostatni tom przepełniony jest smutkiem, strachem, niepewnością i rozterkami. Niestety, te negatywne emocje nieco przytłoczyły wszystko, co pozytywne w tej historii. Zakończenie pozostawiło mnie w niemałym szoku i aż cierpnę na samą myśl o tym, co wydarzy się dalej. Po cichu liczę na to, że ostatni tom przyniesie oczekiwany spokój nie tylko mnie, ale także każdej z postaci. Odnoszę wrażenie, że fabuła nieco przyspiesza w tej części, być może jest to celowy zabieg. Jeśli tak, to bardzo skuteczny. Niezmiennie, cenię sobie twórczość Wioletty. Jej książki mają w sobie coś, co bardzo mnie przyciąga. Jeśli masz tak samo, nie walcz. Zamieszkaj z bohaterami w chacie pod starym świerkiem, by wspólnie dzielić łzy smutku i radości.
Wioletta Piasecka znowu to zrobiła... ?
Zabrała mnie w świat pełen emocji, trudnych wyborów, tajemnic i uczuć, które nie dają o sobie zapomnieć.
Jagoda będzie musiała zmierzyć się z sytuacjami, których kompletnie się nie spodziewamy, a Malina stanie przed wyborem, w którym nie ma dobrego rozwiązania. Między miłością, poczuciem obowiązku i przeszłością, która wciąż upomina się o swoje, bohaterki będą musiały zawalczyć o własne szczęście.
A zakończenie? ?
Wiola, tak się nie robi! Ono zaskakuje, wbija w fotel i zostawia czytelnika z mocno bijącym sercem. ?
To będzie historia o miłości, drugich szansach, stracie, nadziei i decyzjach, które mogą odmienić całe życie. ?
Z niecierpliwością czekam na finał tej historii!
Tylko jedno pytanie nie daje mi spokoju... czy w chacie pod starym świerkiem w końcu zagości prawdziwy happy end? ??
Historia ta działa się tak dawno temu, że żaden z żyjących ludzi nie może jej pamiętać. Było to dokładnie dwudziestego czwartego grudnia ponad dwa tysiące...
Pewnego dnia Marysia spotyka Lalkę, która wraz z taborem cygańskim przyjeżdża do wioski. Całym światem Lalki jest las, ale ma też skryte marzenie...
Przeczytane:2026-08-25, Ocena: 6, Przeczytałam,
🍁„Jesień w chacie pod starym świerkiem” niesie tak dużą dawkę emocjonujących wydarzeń,że serce kraje się podczas czytania kolejnych trudnych wyborów bohaterów. Siostry-Jagoda i Malina rozpoczynają nierówną walkę z krzywdzącymi decyzjami oraz słowami i czynami,które ogromnie ranią. Życiowość tej opowieści oraz niosące z nią wybory powodują pojawienie się łez i niepokój nad przyszłością bohaterów.
🍁W chacie pod starym świerkiem rozpoczyna się walka o miłość upragnionego dziecka,jego szczęście,wybaczenie, powiedzenie skrywanej prawdy raniącej serce i przynoszącej łzy z którymi ciężko wygrać,gdy nikt nie docenia tego,co się robi.
🍁 „Jesień w chacie pod starym świerkiem” to czwarta odsłona losów bohaterów,którzy walczą z przeciwnościami losu, miłością do dziecka, wybaczeniem zdrady oraz bycia kochanym. Moc wrażeń i emocji gwarantowana❕Czekam na kontynuację i poznanie finału losów bohaterów❕Czytajcie-ogromnie polecam📖🤌🏻