Kochanie, zabiłam nasze koty

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2012-10-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7392-393-5
Liczba stron: 160
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.28 (18 głosów)

Tysiące wypitych kaw i herbat. Kilogramy zjedzonych czekolad. Setki obgryzionych paznokci. Jeden zniszczony laptop. Oto prawdziwe statystyki zza kulis powstawania najnowszej powieści Doroty Masłowskiej.

Ostatecznie jednak- udało się. Jest.

Kochanie zabiłem nasze koty to wypadkowa, jak to zwykle bywa z powieściami, przejęcia losem ludzkości i różnych osobistych udręk. W ingrediencjach znajdą więc Państwo moje zmęczenie radioaktywnymi miastami i moje zmęczenie radioaktywną sobą. I moje urzeczenie morzem jako tworem w sposób doskonały i beztroski łączącym w sobie bezkres i ściek. Wreszcie - bezustanne zadziwienie kondycją duchową nowego człowieka. Człowieka wolnego, żyjącego poza takimi anachronicznymi, zaśmiardującymi molami kategoriami jak duchowość, religia, polityka, historia. Człowieka w związku z tym bezjęzykowego, człowieka którego mową ojczystą jest Google Translator. Aktualnie mam więc nadzieję że będą lubili Państwo moją nową książkę. I że zrobi ona Państwa dzień.

Kup książkę Kochanie, zabiłam nasze koty

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Anytsuj
Anytsuj
Ocena: 4, Przeczytałam,
Kochanie, zabiłam nasze koty to opowieść o Farah, trzydziestoletniej mieszkance metropolii. Oprócz Fa, która nie wie, co zrobić ze swoim życiem, poznajemy jej przyjaciółkę - Joannę. Ale czy to, co je łączy, to na pewno przyjaźń?   Farah traktuje Jo z wyższością, czuje się od niej lepsza, a ich znajomość powoli umiera, mordowana przez zazdrość i niedowartościowanie Fa, kiedy Joanna wiąże się z dość osobliwym hungarystą - sprzedawcą armatury. Widzimy przemianę głównych bohaterek, a także poznajemy szereg postaci, z których każda jest barwna i intrygująca - spotkaną przypadkowo zagubioną Go, wspomnianego hungarystę, sąsiada-lekomana, oraz… samą Masłowską. Akcja przeplata się z onirycznymi wizjami bohaterów, które łączą się i mieszają z rzeczywistością.   Powieść pełna jest błyskotliwych, acz ciętych, uszczypliwych i ironicznych uwag na temat otaczającej nas rzeczywistości, jednak chyba zbyt wiele w niej wyszukanych słów, trudnych i przytoczonych jakby na siłę. A może po to, by podkreślić absurd całości?   Książka jest wielowymiarowa, można odbierać ją na kilka sposobów. Zabawa słowem, znaczeniami, sprawia, że powieść Kochanie, zabiłam nasze koty odcina się od innych książek obyczajowych, wyraźnie lśni na ich tle oryginalną koncepcją, przedstawieniem rzeczywistości i kreacją bohaterów, którzy są żywi, dynamiczni, ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:2012-10-02, Ocena: 5, Przeczytałem,
Dorotę Masłowską jako „jedną z najbardziej obiecujących autorek młodego pokolenia” pytano już chyba o wszystko, co dotyczy współczesnego świata – od przepisu na idealny omlet po przyczyny katastrofy smoleńskiej. W nowej powieści Kochanie, zabiłam nasze koty ona sama postanowiła opowiedzieć nam co nieco o współczesnym świecie. I chyba po raz pierwszy udowadnia, że nie tylko opowiadać potrafi, ale i ma nam co nieco do powiedzenia.  Fabuła książki jest wyjątkowo prosta. Poznajemy dwie przyjaciółki – Farah i Joanne. Farah – prawdopodobnie imigrantka z któregoś krajów arabskich, jest boleśnie brzydka, a ponadto dotknięta setką różnego rodzaju natręctw. Wszystko to sprawia, że ludzie raczej jej unikają. Unika jej też pewien student hungarystyki. Gdy jego znajomość z Joanne staje się coraz bardziej zażyła, obie młode kobiety coraz bardziej oddalają się od siebie. Farah głęboko skrywa pożądanie – trudno powiedzieć, czy bardziej kierowane w stronę dawnej przyjaciółki, czy też jej partnera – przykrywając je pogardą wobec obojga. Gdy przypadkowo trafia na wernisaż jednej z offowych wystaw, poznaje Go, która wydaje się zupełnym jej przeciwieństwem. Paradoksalnie jednak kobieta ta ma szansę odmienić jej życie. Ale czy rzeczywiście jest to możliwe?  Totalnie po polsku Pod jednym względem nowa powieść Masłowskiej jest bez wątpienia wybitna ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Kochanie, zabiłam nasze koty

Avatar użytkownika - Sadu
Sadu
Przeczytane:2015-12-13, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Można mówić o niej źle, bo to książka o niczym. Krótka, choć wcale tak szybko się nie czyta. Ma w sobie coś depresyjnego. O czym? O pustce, nieszczęściu, alkoholu, złej przyjaźni, braku seksu a jednak z wielkim poczuciem humoru. Czasem miałam ochotę ją odłożyć a jednak nie mogę powiedzieć, że jet zła. Niesie ze sobą duże przesłanie. Tak bezsensowna a jednak z sensem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - pokooj36
pokooj36
Przeczytane:2015-06-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Zwariowana nieco wizja amerykańskiej rzeczywistości, w której dobrze się sprzedaje inność, a polskość może być powodem do dumy czy wręcz szpanu. W tym wszystkim jest Farah i jej problemy ze sobą, z innymi, ze skierowaniem na terapię, a wszystko to okraszone wizją krwawych morderstw z powodu i bez powodu. Nieco zakręcona opowieść o tym, na co każdy z nas jest chory - o codzienności w świecie wirtualnym, która przekłada się na realne sytuacje choćby w metrze.
Link do opinii
Avatar użytkownika - benioff
benioff
Przeczytane:2013-08-21, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2013, Mam,
,,Na ulicy przed domem leżał kot z białym kołnierzykiem, ni to grzejąc się w słońcu, ni to raczej jednak nie żyjąc." Tak zaczyna się ostatnia powieść Masłowskiej, którą od fantastycznej debiutanckiej ,,Wojny polsko-ruskie" niezmiennie uwielbiam czytać, bawiąc się, jak kiedyś przy lekturze Gombrowicza, kapitalną łamaną frazą, stylem bliskim mowie ojczystej zasłyszanej w knajpie, na ulicy, czy przysłowiowym tramwaju, ale dodatkowo wspaniale jeszcze podkręconym, inkrustowanym neologizmami i łamańcami bezwstydnymi. Tym razem mamy podobnie, bardziej jednak dojrzale, cokolwiek to oznacza, może swobodę większą wynikającą z doświadczenia, ale też okupioną większą samoświadomością przesycona goryczą. Zmęczeniem materiału, które przebija we fragmentach, w który pojawia się Masłowska pisarka, niemal celebrytka. Główną osią dramaturgiczną są losy i perypetie niejakiej Fary, klasycznej współczesnej młodej siksy, skołowanej przez medialną papkę, intelektualnie wyjałowioną pornograficzną niby kulturę czerpiącą inspirację z quizów w yogalife, w istocie skrajnie zagubioną i tęskniącą za akceptację za wszelką cenę. To nie jest przyjemna lektura, choć z drogiej strony, dająca wiele frajdy każdemu, kto ceni sobie inteligentną zabawę z słowem, stylem i konwencją.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mama_kazala
mama_kazala
Ocena: 5, Czytam,
Inaczej niż zwykle, inaczej niż wcześniej.. Jak zwykle zaskakująco..
Link do opinii
Avatar użytkownika - Olena
Olena
Przeczytane:2013-08-27, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2013,
Masłowska? Wiadomo, grafomanka i dresiara, beztalencie z blokowisk, toż ona zdania porządnego sklecić nie potrafi, wszystko to licha, literacka prowizorka, i za co to niby taką nagradzać? - syczał z nienawiścią niejeden, co to przekonująco udawał, że czyta Sartre'a w oryginale od tyłu do góry nogami za moich trzech minionych studenckich żywotów, a w rzeczywistości czytał na ogół soczyste i okrągłe nic, tudzież ciut mniej soczyste i lekko zaokrąglone bardzo niewiele. Za wartościową literaturę się lepiej weź, kwiaty zła hoduj, egzystencjalnie się nastrajaj, a nie na jakieś wojny polsko-ruskie się przez efekciarską gówniarę zaciągasz. Królewskiego pawia można od tego jej bełkotliwego pustosłowia puścić. Miedzy nią a nami, inteligentami z doktoranckimi ciągotami, nigdy dobrze nie jest, nachalnie się tylko szwęda porządnym ludziom po ich polu widzenia - teatralnie zniesmaczali się Ci z klasyką filozofii pod pachą, tomiki Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej na środku korytarza w kucki usadowieni równie teatralnie czytając. Bo Masłowską w pewnych kręgach bojkotuje się dla zasady, polemizuje się z jej poglądami, choćby mówiła ,,to jest chodnik" wskazując na chodnik, programowo nie śmieje się z jej dowcipów, wymownie unosi się brwi i w milczeniu przygląda się tym niepełnowartościowym, co na łeb upadli i z jej książką się publicznie pokazali. Żadna z niej pisarka, każdy przecież tak jak ona potrafi, tyle że wspomnianemu każdemu się akurat nie chce, bo zajęty ważniejszymi sprawami, Kant się sam nie przekartkuje, a testy psychologiczne z magazynów o jodze się same nie porozwiązują. Własnego upadku na łeb chwilowo sobie nie przypominam, ale zaistnieć musiał, gdyż mam zamiar przyznać głośno (choć przecież ojjakbardzoniewypada), że Masłowska do mnie trafia, że nie brak jej talentu, dowcipu i zmysłu obserwacji, że pisze wartko, dobrze i z takim polotem, że można jej wybaczyć nawet i ten trup (syreni bardziej niźli koci), co to się przez nią czasem ściele. Czy to familoki na Śląsku, Wałbrzych, Litwa czy Ameryka, czy to Andżela, Metalowa Dziewczynka, Joanne i Farah, mówiący po polsku Rumuni, czy ślepa i głucha Monika, jest w tym pisarstwie coś mocnego: nie tylko dobrze zarysowana fabuła i ciekawie skonstruowani, wyraziści bohaterowie, ale przede wszystkim wiele prawdy o nas samych - do tego prawdy łatwej do przełknięcia, gdyż serwowanej w przewybornym, humorystycznym sosie. Sięgnąć warto, programowo zlekceważyć (w myśl zasady "nie znam, ale nie cenię") oczywiście można, o ile chce się stracić sposobność przeczytania ciekawego tekstu, chować książki w zawstydzeniu nie trzeba.
Link do opinii
Avatar użytkownika - greenlady
greenlady
Przeczytane:2013-06-26, Ocena: 4, Przeczytałam,
Książkę Masłowskiej czytało się bardzo szybko, często z uśmiechem- "Naprawdę szklana pułapka", "Śmiertelna biegunka". Co niekoniecznie znaczy, ze łatwo. Absurd goni absurd, postaci bywają urzekające i irytujące. Trudno być wobec nich obojętnym, do końca książki nie wiedziałam, czy lubię, czy nie lubię tej Joanne. Wątki się przeplatają, czasem granice między nimi mocno się zacierają, także można się zgubić.
Link do opinii
Avatar użytkownika - edith013
edith013
Przeczytane:2013-06-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Obraz nas współczesnych - warto odbiec od normy szablonowej literatury.Fajnie opowiedziana, z poczuciem humoru.
Link do opinii
,,Jak mogła wziąć jej nagie serce i spuścić w kiblu,jeszcze ciepłe,bijące?!'' Podobała mi się,polecam:) Wraz z autorem dojrzewa jego twórczość.
Link do opinii
Avatar użytkownika - klaudia92
klaudia92
Przeczytane:2014-11-05, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2014-03-30, Ocena: 3, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - lindi
lindi
Przeczytane:2014-01-09, Ocena: 4, Przeczytałem, Przeczytane 2013 rok,
Avatar użytkownika - Zawolka
Zawolka
Przeczytane:2013-09-01, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - grzeniuJee
grzeniuJee
Przeczytane:2013-07-27, Ocena: 5, Przeczytałem,
Inne książki autora
Między nami dobrze jest
Dorota Masłowska0
Okładka ksiązki - Między nami dobrze jest

Sztuka napisana na zamówienie TR Warszawa i Schaubuehne am Lehniner Platz, Berlin Rzecz dzieje się w Polsce, w Łodzi lub w Wałbrzychu lub w familokach...

Kochanie, zabiłam nasze koty
Dorota Masłowska0
Okładka ksiązki - Kochanie, zabiłam nasze koty

,,Kochanie, zabiłam nasze koty", to ciepła i pełna humoru opowieść o perypetiach młodej mieszkanki wielkomiejskiej metropolii. Trzydziestoletnia, pracująca...

Reklamy