Księgi Jakubowe

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2021-02-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308073285
Liczba stron: 912

Ocena: 5.21 (19 głosów)
Inne wydania:

NAGRODA NOBLA 2018

NAGRODA LITERACKA NIKE 2015

Rzeczpospolita w przededniu rozbiorów, wielokulturowa, wieloetniczna kraina bliższa Stambułowi niż Paryżowi i człowiek znikąd, który zmieni los wielu tysięcy ludzi. Wielka podróż od chłopskich chat poprzez magnackie dwory aż do cesarskich komnat.

Na Podolu pojawia się młody, przystojny i charyzmatyczny Żyd - Jakub Lejbowicz Frank. Tajemniczy przybysz z odległej Smyrny zaczyna głosić idee, które szybko dzielą społeczność żydowską. Dla jednych heretyk, dla innych zbawca zgromadzi już niebawem wokół siebie krąg oddanych sobie uczniów, wywołany zaś przezeń ferment może odmienić bieg historii i zmienić kształt tej części świata.

,,Przewrotne i wielopoziomowe dzieło, które wymyka się wszelkim prawdom ostatecznym". ,,Svenska Dagbladet"

,,W niezwykle żywy sposób Tokarczuk ukazuje złożoność i różnorodność Europy Środkowej u zarania epoki Oświecenia. To warte przypomnienia zwłaszcza dziś, gdy różnorodność neguje się w imię mitologii nacjonalistycznych". ,,Le Temps"

,,Nagrodzona książka jest wspaniałą pochwałą różnorodności i bogactwa mówiącego świata, który nie ma kulturowego centrum, do którego każdy skądś przybył i ma do opowiedzenia swoją historię. Nie ma wiodącego narratora, nie ma głównego bohatera, każdy ma swoją wersję. Świat puchnie i trzeszczy od nadmiaru opowieści. Nie sprosta im encyklopedia, rozsadzą każdą historyczną narrację. Jedynie ucho Boga może je pomieścić, zrozumieć i nadać sens uniwersalny". Ryszard Koziołek, Laudacja, Nagroda Literacka Nike 2015

Tagi: Polska

POLECANA RECENZJA

Opinie o książce - Księgi Jakubowe

O PEWNYM  JAKUBIE…

     Sam tytuł tej książki robi wrażenie- „Księgi Jakubowe albo wielka podróż przez siedem granic, pięć języków i trzy duże religie, nie licząc tych małych. Opowiadana przez zmarłych, a przez autorkę dopełniona metodą koniektury, z wielu rozmaitych ksiąg zaczerpnięta, a także wspomożona imaginacją, która to jest największym naturalnym darem człowieka. Mądrym dla memoryału, kompatriotom dla refleksji, laikom dla nauki, melancholikom zaś dla rozrywki.” Wrażenie robi też twarda oprawa i objętość- jakieś dziewięćset stron druku, podzielone na  siedem ksiąg: jest więc Księga Mgły, Piasku, Drogi, Komety, Metalu i siarki, Dalekiego kraju i ostatnia, Księga Imion. A że jej głównymi bohaterami są Żydzi, numeracja stron zaczyna się od końca (dobrze, że druk normalny, a nie na sposób żydowski- od prawej do lewej…).

     Pytanie za jakieś sto punktów- o czym tak właściwie jest książka Olgi Tokarczuk? Bo postaci, wątków, krajów, religii i języków jest tu cała mnogość…  Jest więc rok 1752, rok, w którym rozpoczyna się ta historia. Historia tak dziwna, że musi być prawdziwa. Wśród Żydów niesie się wieść, że pojawił się nowy Mesjasz. Ci prawowierni mówią „Hola, to być nie może. Mesjasz to ktoś, na kogo się czeka. Mesjasz NIGDY nie przychodzi, więc to żaden Mesjasz…” Ale część z nich uważa, że jednak przyszedł. I że nazywa się Jakub Frank. Co głosi ten nowy Mesjasz? Ano to, że dotychczasowe prawa i porządki jakoś się nie sprawdziły, więc on, Jakub, nakazuje, żeby od teraz robić wszystko na odwrót. Tora każe pościć? To będziemy jedli mięso.  W smutne święta będziemy się weselić, w wesołe smucić. Tora czci Boga? To my będziemy czcić Boginię… Jak to zwykle bywa, takie osobistości jak Jakub Frank zwykle posiadają charyzmę, urok osobisty i talent aktorski, więc i Jakubowi się wierzy, cokolwiek cudacznego nie wymyśli. W żydowskim światku wrze jak w ulu- jedni uważają Franka za nowego Mesjasza, inni rzucają w niego kamieniami i nakładają klątwę. A frankistów jest coraz więcej i więcej…

     Tokarczuk nie stawia pytań. Tokarczuk na pytania nie odpowiada. Ona tylko snuje opowieść- „dawno, dawno temu, za siedmioma granicami, był sobie Jakub…” Nie daje łopatologicznej odpowiedzi-tak, był heretykiem, był aktorem i naciągaczem, był zaiste Mesjaszem. Takich łatwych odpowiedzi tu nie ma, bo być nie może. Skąd nam to wiedzieć, czy Frank czynił cuda? Że nakładał dłonie i niektórym pomogło? Dzisiaj niektórym też to pomaga, a nikt nie krzyczy o herezji. Naciągaczem był, i owszem, i to naciągaczem genialnym. Aktorem też pewnie niekiepskim i mówcą doskonałym. Ale nikt mi nie wmówi, że był Mesjaszem; mruczeć pod nosem, tryskać charyzmą i opowiadać bajki, w które wierzą maluczcy potrafił niejeden przed nim i niejeden po nim. Mało to było tych heretyków? Arianie, Manichejczycy, Beginki, Waldensi, więc mogli być i Frankiści. A bardziej nam współczesny Jim Jones i samobójstwo w Gujanie? Ludzi chcących słuchać zawsze się znajdzie, pod każdą szerokością geograficzną i w każdej epoce. Grunt to dobrze udawać (albo też wierzyć w to, co się udaje), przeczytać to i owo, żeby potem temu zaprzeczyć, pleść to, co chcą usłyszeć  i naobiecywać cudów- wianków. „Reszta już sama się ułoży…”

     Te dziewięćset stron to lektura pasjonująca, chcąc czasami trudna; pełno tu religijnych dysput, kabały, odwołań do Tory czy Zoharu. Średnio zainteresowany religią czytelnik może lekturę rzucić po dwustu stronach. A przeczytać tę „cegłę” warto. Tokarczuk operuje pięknym językiem, na dodatek zupełnie inaczej mówi tu polska arystokracja, inaczej żydowska biedota , a inaczej księża. Skoro to opowieść autentyczna, to i wiele tu autentycznych postaci- na przykład mój ulubiony ksiądz Chmielowski, ten od „koń jaki jest, każdy widzi.” I pomimo tego, że długa niepomiernie, wciąga doskonale. A że ja melancholik jestem, to i rozrywkę miałam wspaniałą…

Link do opinii
Dużo by tu pisać o kontr-talmudystach. Historia nieprawdopodobna, może trochę jak Jezusa.... Dzieje rodów żydowskich, którzy za namową swojego proroka Jakuba Franka, chrzczą się i poprzechodzą na chrześcijaństwo. Ale nie tak do końca... Dziwne są te dzieje. Zagmatwane. Ciężkę czasy dla Żydów w Europie nastały i chyba ten czas nigdy nie przeminął.
Link do opinii
Powieść Olgi Tokarczuk wymaga od czytelnika dużego skupienia poprzez ogromną ilość wątków, postaci i opisywanych sytuacji. Akcja powieści toczy się na Podolu, pośród trzech różnych religii, widzimy ogromną dbałość o szczegóły w przedstawieniu realiów epoki, architektury, ubiorów, zwyczajów. Jakub Lejbowicz Frank ogłasza się nowym mesjaszem, zakłada nowy odłam - sektę, która jest przemieszaniem trzech wiar. Razem ze swoimi wyznawcami wędruje przez kraj, przyjmuje chrzest lecz nic nie wychodzi z jego wielkich planów. Księgi Jakubowe trzeba przeczytać, nie ma sens rozpisywać się gdyż ogromna wielowątkowość wymagałaby opisu na co najmniej kilka stron.
Link do opinii
Ufff ! Dziewięćset trzy strony opasłej powieści to ,,nie w kij dmuchał" , ale udało się ! Skończyłem wczoraj tuż przed północą. Książka była prezentem-niespodzianką jaki odstałem od swoich dzieci na gwiazdkę 2015 roku. Przeczytanie jej zajęło mi prawie miesiąc, a do lektury zabierałem się co kilka dni na dwie, trzy godziny. Trudno w krótszej lub dłuższej recenzji dokonać przynajmniej częściowo opisu kilkunastu wątków powieści. Na początku książkę czytało się dosyć trudno. Pomieszanie czasów i kilkudziesięciu występujących postaci oraz brak jednej lub kilku fabuł przeszkadzał w rozumieniu powieści. Gdy na 661 stronie rozpoczęła się ,,Księga Drogi" czytanie było znaczne przyjemniejsze. Powieść skupia się na głównym wątku jakim jest powstanie żydowskiej sekty ,,prawowiernych", na czele której stał charyzmatyczny przywódca Jakub Frank. Ten pochodzący z wioski Kolorówka żyd wykorzystując swoje zdolności przywódcze tworzy grupę wyznawców, która odrzuca zawarte w świętej żydowskiej księdze - Talmudzie zasady postępowania i uznając Jakuba za Mesjasza gromadzi rzesze zwolenników, którzy później przyjmują chrzest. Korolówka, jak sprawdziłem na mapie znajduje się blisko Włodawy nad Bugiem i w sąsiedztwie białoruskiej granicy. W powieści jest kilka wątków i postaci, które podobały mi się najbardziej i których śledzenie losów stanowiło dużą duchową przyjemność. Taka postacią była babka tytułowego Jakuba - Jenta, która schorowana przywożona jest z Kolorówki na wesele do Rohatyna przez wnuka Izraela. Wesele ma odbyć się w przypominającym plastry miodu domu zamożnego żyda Eliszy Szora. Stan zdrowia Jenty wskazuje, że ta lada dzień umrze, a śmierć w trakcie wesela wróży bardzo źle młodej parze. Aby tego uniknąć Elisza Szor i jego córka Chaja tworzą zaklęcie wpisując na małej karteczce po hebrajsku słowo ,,czekanie" . Karteczkę zwijają w rulonik i wieszają na piesi Jenty. Zaklęcie ma spowodować, że Jenta wstrzyma się ze śmiercią na czas wesela. Babka zaś połyka karteczkę z zaklęciem, co powoduje, że wchodzi w stan swoistej hibernacji. Temperatura jej ciała obniża się, serce bije bardzo powoli, a dusza Jenty co jakiś czas odrywa się od ciała i obserwuje wydarzenia opisywane w powieści. Po weselu Jenta zawieziona zostaje do Korolówki, a po kilkunastu latach, gdy jej rodzina zmuszona jest do opuszczenia wsi, zostaje umieszczona w magicznej jaskini znajdującej się na wzgórzu obok wioski. Autorka powieści odkrywa również na jej ostatnich kartach, że w trakcie ostatniej wojny światowej w jaskini tej ukrywały się cztery rodziny żydowskie, które podobno widziały zamieniona w różowy kryształ zmarłą Jentę. Ciekawą postacią książki jest równiej wspomniana wyżej Chaja Szor, która potrafi wróżyć z pomocą własnoręcznie wykonanej planszy i chlebowych figurek ludzi i która staje się prorokinią sekty, której męscy członkowie na polecenie Jakuba uczestniczą w obrzędzie ssania jej nader obfitych piersi, co ma im dać nadludzką moc. Ciekawym bohaterem powieści jest również hrabia Antoni Kossakowski zwany również Moliwdą , który z powodu swoich krasomówczych cech zostaje dobrym przyjacielem sekty, a u schyłku swojego życia jest specjalistą od lokalizacji i jakości usług warszawskich pań lekkich obyczajów. Umiera zaś samotnie i w zapomnieniu. Powieść pozwoliła mi poznać bliżej judaizm i żydowskie XVIII- wieczne zwyczaje, tych ubogich, jak i bogatszych żydów. Już wiem, czym różni się Tora od Talmudu i na czym polega żydowska kabała tworzona w oparciu o znaczenie słów, z których do każdego przyporządkowane są określone liczby. Usytuowanie czasowe powieści uzmysłowiło mi również przyczyny upadku I Rzeczypospolitej, które bardzo czytelnie i dobitnie opisała hrabina Katarzyna Kossakowska mówiąc, że w ówczesnych czasach jeden szlachcic zajmuje się alchemią, drugiego pociąga malowanie obrazów, trzeci wiersze pisze , a inni ,,peruki pomadują, podczas gdy szable rdzewieją ..." Sekta Jakuba Franka pomimo swojego rozmachu i licznych rzesz wyznawców mieszkających w różnych częściach Europy, nie różniła się zbytnio od podobnych jej ówcześnie i wciąż świetnie prosperujących w dzisiejszych czasach sekt. Górnolotne ideały, których najgorętszym zwolennikiem był od początku Nachman ben Lewi, późniejszy Jakubowski, sprowadzały się do pożądania przez szarlatana sekty zwanego Mesjaszem trzech jak najbardziej przyziemnych rzeczy. Władzy, pieniędzy i seksu, które to rzeczy udało mu się zdobyć i skrupulatnie z nich korzystać, aż do śmierci. Powieść mówi też o sile słowa pisanego. Z lekko pogardzanych w XVIII wieku ,,Nowych Aten" księdza Chmielowskiego, których egzemplarz przetrwał do dzisiaj w Bibliotece Ossolineum we Wrocławiu, ówcześni czytelnicy mogli dowiedzieć się tak po łacinie, jak i po polsku, że ,, gęś gęga, a dudek duda". Polecam wszystkim tą niełatwą i opasłą powieść, a sobie już dzisiaj obiecuję, że gdy będę miał bardzo dużo czasu (może na emeryturze ? ) , przeczytam ją ponownie. Natomiast to drugie czytanie będę prowadził z długopisem, kartką i mapą w rękach. Na kartce skrupulatnie odnotowywał będę, kto z kim, gdzie i jak, a na stosownej mapie kreślił będę drogę jaka przebywają bohaterowie książki. Jakaż wspominkowa i ekscytująca będzie moja emerytura!
Link do opinii
Bardzo cenię Olgę Tokarczuk, jest jedną z moich ulubionych pisarek i wszystkie jej książki, zazwyczaj tuż po ich premierze, umieszczam z satysfakcją na półeczce "przeczytane". "Księgi" były bardzo wyczekiwane. Gdy wreszcie się na nie rzuciłam... połamałam na nich zęby; wyjątkowo ciężko mi wchodziły, co było o tyle dziwne, że i tematyka i styl pani T. są bardzo w moim guście. Przede wszystkim nie zaangażowały mnie emocjonalnie. Czytanie ich przypominało żeglowanie przy słabym wietrze: były momenty, gdy opowieść świstała i nagły poryw niósł mnie na fali podekscytowania i ciekawości, były też takie, przez które przedzierałam się mozolnie, nie czując ani jednego powiewu, ale to chyba nic dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę ich imponującą objętość. Trud włożony w napisanie tej powieści budzi mój szacunek, i to zarówno ten rzemieślniczy, pisarski jak i wysiłek intelektualny. "Księgi" są drobiazgowe, momentami akademickie, epickie, panoramiczne, a przy tym nie brak im poetyki. Nie czytało się ich może lekko, ale i historia do najlżejszych nie należy. Warto podjąć wysiłek, nawet jeśli nie wszystkie wątki i postaci będą dla nas równie atrakcyjne czy interesujące.
Link do opinii
"Księgi Jakubowe" czyli pieniądze, seks i władza (kolejność przypadkowa). Jest to opowieść o tym, jak powstała i upadła pewna sekta. I chociaż rzecz się dzieje w dość odległej przeszłości, to mechanizm działania sekty opisany jest genialnie i myślę, że jest jak najbardziej adekwatny w odniesieniu do współczesnych sekt. Jankiel Lejbowicz z Korolówki (Achmed Frenk, Jakub Frank, Józef hrabia Dobrucki) to człowiek z niezwykłą charyzmą, obdarzony jakimś szczególnym magnetyzmem, od wczesnej młodości przyciąga do siebie ludzi. Utrzymuje on, że we wczesnej młodości, w jaskini opodal jego rodzinnej wsi, doznał objawienia. Początkowo prowadzi on życie zwykłego młodego Żyda - sporo podróżuje w interesach, wieczorami studiuje żydowskie święte księgi, uczestniczy w dyskusjach nt. tychże ksiąg. I całymi garściami korzysta z uroków życia, prowadząc - nawet jak na obecne standardy - bardzo rozpasane życie erotyczne. Ma mnóstwo kochanek - ale też stałego partnera, Herszełe, którego darzy wyjątkowym uczuciem. Po poślubieniu w Turcji młodziutkiej Chany wcale nie zmienia swego trybu życia, nawet niespecjalnie się z tym kryje przed zapatrzoną w niego żoną. Czy to wtedy w głowie Jakuba rodzi się myśl, żeby odmienić los Żydów? Talmud mówi, że "człowiek, który nie posiada kawałka ziemi, nie jest właściwie człowiekiem" a Jakub dodaje: "jak kto ma kawałek ziemi, robi się nieśmiertelny". Jakub z poparciem pewnej grupy swych przyjaciół (m.in. bogatej rodziny Szorów) dąży do tego, by zdobyć w jakiś sposób ziemię. W tym dążeniu nie cofa się przed niczym: wcześniej przechodzi na islam (jeszcze w Turcji), potem namawia swych popleczników do przyjęcia chrztu. Do swej sprawy przekonuje kilka osób z polskiej arystokracji. Jedną z największych orędowniczek chrztu dużej liczby Żydów jest kasztelanowa Katarzyna Kossakowska. To ona pisze i przekonuje swoich wysoko ustosunkowanych znajomych i rodzinę, by tę sprawę wspierać, by zgłaszać się na rodziców chrzestnych "prawowiernych" i by wspomagać ich materialnie. Duchowieństwo katolickie różnie się do tego masowego chrztu odnosi. Z jednej strony - to byłoby spektakularne nawrócenie się tak ogromnej liczby ludzi. Z drugiej jednak strony - jak sprawdzić, czy jest to rzeczywiste nawrócenie się? Mnóstwo wątpliwości ma m.in. ks. Pikulski, który słusznie podejrzewa, że za tym rzekomym nawróceniem stoją zupełnie inne pobudki. Jakub Frank jawi się człowiekiem opętanym przez seks. Im jest starszy, tym dziwniejsze praktyki seksualne wprowadza też w kręgu swych wyznawców. Gdy jest chory lub gdy chce się wzmocnić - każe sobie podawać mleko kobiece, oczywiście prosto z piersi....zresztą tak umiera, ssąc kobiecą pierś. Nakazuje przysyłać sobie młode kobiety z kręgu swych najbardziej zaufanych przyjaciół, współwyznawców - i oni to bez zastanowienia czy szemrania robią. Kiedy jest już stary i schorowany, życzy sobie młodziutkich dziewuszek do ogrzewania łoża - i nadal jego zachcianki są bez szemrania wykonywane. Nie ma dla niego żadnych świętości: wykorzystuje seksualnie swą jedyną córkę (z legalnego małżeństwa, bo ma on przecież mnóstwo dzieci z różnymi kobietami) Awaczę - Ewę; nie ma tez żadnych skrupułów, by uczynić z niej kochankę cesarza Józefa II. W tle tych wszystkich dysput religijnych przewijają się ciągle pieniądze. Jakub, gdy jest już niekwestionowanym przywódcą "prawowiernych", nieustannie naciska i żąda coraz większych sum pieniędzy. Gdy jest uwięziony w klasztorze na Jasnej Górze, udaje się mu z czasem całkiem wygodnie tam urządzić, właśnie dzięki przysyłanym mu przez współwyznawców pieniądzom. Gdy wreszcie wyjeżdża z Polski i osiada najpierw na Morawach, potem w Niemczech - też ciągle żąda coraz większych sum pieniędzy. I początkowo, gdy o wszystkim decydują w innych krajach ludzie z najbliższego kręgu Jakuba, dostaje on wszystko, czego chce. Dopiero z biegiem czasu, gdy do głosu zaczynają dochodzić młodsi, dochodzi w Warszawie do kłótni o pieniądze, bo posyłane są Frankowi ogromne sumy. Po śmierci Jakuba Franka w 1791 r okazuje się, że po jego idei niezbyt wiele zostało. Zrujnował życie swojej rodzinie: żona Chana zmarła przedwcześnie, nękana chorobami. Dwóch synów zmarło w dzieciństwie (jeden miał zaledwie rok, drugi ok. 7 lat), córka Awacza - Ewa była przez ojca wykorzystywana seksualnie, potem też nie pozwolił jej wyjść za mąż. Awacza - Ewa do końca życia zmagała się z długami po wystawnym życiu ojca. Dwaj synowie, Roch i Józef, którym udało się dożyć dorosłości, działali Jakubowi na nerwy i nigdy nie mieli z sobą dobrego kontaktu. Większość współwyznawców Franka nic nie zyskało na ochrzczeniu się - zostali wykluczeni przez społeczność żydowską i pozostali podejrzani dla chrześcijan. Tylko nieliczni skorzystali na zmianie wiary: była to m.in. bogata rodzina Szorów (przyjęli potem nazwisko Wołowscy). W książce występuje cała plejada bardzo interesujących postaci. Od pani Drużbackiej - świetnej poetki, która zaprzyjaźniła się i długo korespondowała z ks. Chmielowskim, poprzez silną i mającą bardzo postępowe poglądy Gitlę (Gertrudę) po Antoniego Moliwdę Kossakowskiego, człowieka o bardzo ciekawej historii życia. Są tu też motywy, znane z wcześniejszych książek Olgi Tokarczuk. Tak więc natkniemy się na bieguna Jana z Okna; odnajdziemy też przedziwną grę z pionkami z ciasta chlebowego czy otrzemy się o wunderkamerę cesarza Józefa II. Jest tu też jaskinia (a w zasadzie dwie jaskinie: ta w pobliżu Korolówki, i jaskinia Makpela pod Częstochową), przy której czas biegnie trochę inaczej niż w okolicy - te motywy też spotkamy we wcześniejszej twórczości autorki. W książce występują psy: wiele wzmianek jest o psach bezdomnych, przemykających opodal ludzkich osad. Ale jest też kilka psów, nazwanych z imienia: Firlejka - suczka pani Drużbackiej Saba - suczka ks. Chmielowskiego Rutka - suczka Awaczy - Ewy (po śmierci Rutki Ewa sprowadza sobie dwa charty z Anglii) I wszędzie, absolutnie wszędzie są końskie odchody i ich odór ;)
Link do opinii
"Księgi Jakubowe" czyli pieniądze, seks i władza (kolejność przypadkowa). Jest to opowieść o tym, jak powstała i upadła pewna sekta. I chociaż rzecz się dzieje w dość odległej przeszłości, to mechanizm działania sekty opisany jest genialnie i myślę, że jest jak najbardziej adekwatny w odniesieniu do współczesnych sekt. Jankiel Lejbowicz z Korolówki (Achmed Frenk, Jakub Frank, Józef hrabia Dobrucki) to człowiek z niezwykłą charyzmą, obdarzony jakimś szczególnym magnetyzmem, od wczesnej młodości przyciąga do siebie ludzi. Utrzymuje on, że we wczesnej młodości, w jaskini opodal jego rodzinnej wsi, doznał objawienia. Początkowo prowadzi on życie zwykłego młodego Żyda - sporo podróżuje w interesach, wieczorami studiuje żydowskie święte księgi, uczestniczy w dyskusjach nt. tychże ksiąg. I całymi garściami korzysta z uroków życia, prowadząc - nawet jak na obecne standardy - bardzo rozpasane życie erotyczne. Ma mnóstwo kochanek - ale też stałego partnera, Herszełe, którego darzy wyjątkowym uczuciem. Po poślubieniu w Turcji młodziutkiej Chany wcale nie zmienia swego trybu życia, nawet niespecjalnie się z tym kryje przed zapatrzoną w niego żoną. Czy to wtedy w głowie Jakuba rodzi się myśl, żeby odmienić los Żydów? Talmud mówi, że "człowiek, który nie posiada kawałka ziemi, nie jest właściwie człowiekiem" a Jakub dodaje: "jak kto ma kawałek ziemi, robi się nieśmiertelny". Jakub z poparciem pewnej grupy swych przyjaciół (m.in. bogatej rodziny Szorów) dąży do tego, by zdobyć w jakiś sposób ziemię. W tym dążeniu nie cofa się przed niczym: wcześniej przechodzi na islam (jeszcze w Turcji), potem namawia swych popleczników do przyjęcia chrztu. Do swej sprawy przekonuje kilka osób z polskiej arystokracji. Jedną z największych orędowniczek chrztu dużej liczby Żydów jest kasztelanowa Katarzyna Kossakowska. To ona pisze i przekonuje swoich wysoko ustosunkowanych znajomych i rodzinę, by tę sprawę wspierać, by zgłaszać się na rodziców chrzestnych "prawowiernych" i by wspomagać ich materialnie. Duchowieństwo katolickie różnie się do tego masowego chrztu odnosi. Z jednej strony - to byłoby spektakularne nawrócenie się tak ogromnej liczby ludzi. Z drugiej jednak strony - jak sprawdzić, czy jest to rzeczywiste nawrócenie się? Mnóstwo wątpliwości ma m.in. ks. Pikulski, który słusznie podejrzewa, że za tym rzekomym nawróceniem stoją zupełnie inne pobudki. Jakub Frank jawi się człowiekiem opętanym przez seks. Im jest starszy, tym dziwniejsze praktyki seksualne wprowadza też w kręgu swych wyznawców. Gdy jest chory lub gdy chce się wzmocnić - każe sobie podawać mleko kobiece, oczywiście prosto z piersi....zresztą tak umiera, ssąc kobiecą pierś. Nakazuje przysyłać sobie młode kobiety z kręgu swych najbardziej zaufanych przyjaciół, współwyznawców - i oni to bez zastanowienia czy szemrania robią. Kiedy jest już stary i schorowany, życzy sobie młodziutkich dziewuszek do ogrzewania łoża - i nadal jego zachcianki są bez szemrania wykonywane. Nie ma dla niego żadnych świętości: wykorzystuje seksualnie swą jedyną córkę (z legalnego małżeństwa, bo ma on przecież mnóstwo dzieci z różnymi kobietami) Awaczę - Ewę; nie ma tez żadnych skrupułów, by uczynić z niej kochankę cesarza Józefa II. W tle tych wszystkich dysput religijnych przewijają się ciągle pieniądze. Jakub, gdy jest już niekwestionowanym przywódcą "prawowiernych", nieustannie naciska i żąda coraz większych sum pieniędzy. Gdy jest uwięziony w klasztorze na Jasnej Górze, udaje się mu z czasem całkiem wygodnie tam urządzić, właśnie dzięki przysyłanym mu przez współwyznawców pieniądzom. Gdy wreszcie wyjeżdża z Polski i osiada najpierw na Morawach, potem w Niemczech - też ciągle żąda coraz większych sum pieniędzy. I początkowo, gdy o wszystkim decydują w innych krajach ludzie z najbliższego kręgu Jakuba, dostaje on wszystko, czego chce. Dopiero z biegiem czasu, gdy do głosu zaczynają dochodzić młodsi, dochodzi w Warszawie do kłótni o pieniądze, bo posyłane są Frankowi ogromne sumy. Po śmierci Jakuba Franka w 1791 r okazuje się, że po jego idei niezbyt wiele zostało. Zrujnował życie swojej rodzinie: żona Chana zmarła przedwcześnie, nękana chorobami. Dwóch synów zmarło w dzieciństwie (jeden miał zaledwie rok, drugi ok. 7 lat), córka Awacza - Ewa była przez ojca wykorzystywana seksualnie, potem też nie pozwolił jej wyjść za mąż. Awacza - Ewa do końca życia zmagała się z długami po wystawnym życiu ojca. Dwaj synowie, Roch i Józef, którym udało się dożyć dorosłości, działali Jakubowi na nerwy i nigdy nie mieli z sobą dobrego kontaktu. Większość współwyznawców Franka nic nie zyskało na ochrzczeniu się - zostali wykluczeni przez społeczność żydowską i pozostali podejrzani dla chrześcijan. Tylko nieliczni skorzystali na zmianie wiary: była to m.in. bogata rodzina Szorów (przyjęli potem nazwisko Wołowscy). W książce występuje cała plejada bardzo interesujących postaci. Od pani Drużbackiej - świetnej poetki, która zaprzyjaźniła się i długo korespondowała z ks. Chmielowskim, poprzez silną i mającą bardzo postępowe poglądy Gitlę (Gertrudę) po Antoniego Moliwdę Kossakowskiego, człowieka o bardzo ciekawej historii życia. Są tu też motywy, znane z wcześniejszych książek Olgi Tokarczuk. Tak więc natkniemy się na bieguna Jana z Okna; odnajdziemy też przedziwną grę z pionkami z ciasta chlebowego czy otrzemy się o wunderkamerę cesarza Józefa II. Jest tu też jaskinia (a w zasadzie dwie jaskinie: ta w pobliżu Korolówki, i jaskinia Makpela pod Częstochową), przy której czas biegnie trochę inaczej niż w okolicy - te motywy też spotkamy we wcześniejszej twórczości autorki. W książce występują psy: wiele wzmianek jest o psach bezdomnych, przemykających opodal ludzkich osad. Ale jest też kilka psów, nazwanych z imienia: Firlejka - suczka pani Drużbackiej Saba - suczka ks. Chmielowskiego Rutka - suczka Awaczy - Ewy (po śmierci Rutki Ewa sprowadza sobie dwa charty z Anglii) I wszędzie, absolutnie wszędzie są końskie odchody i ich odór ;)
Link do opinii

Olga Tokarczuk

 

Księgi Jakubowe

 

Wziąłem na siebie całą chorobę za was. Patrzcie, kim jesteście, a wcale mnie nie słuchaliście i słowa moje mieliście za nic. Tu was doprowadziłem, a gdybyście mnie tylko słuchali od samego początku. To bylibyście jeszcze dalej. Nawet sobie tego zmiarkować nie potraficie. Spalibyście w łabędzim puchu i na skrzyniach pełnych złota, w królewskich pałacach. Kto z was we mnie wierzył? Wszyscy jesteście głupcy, na darmo się tyle z wami męczyłem. Niczego się nie nauczyliście, tylko we mnie patrzycie, nikt z was nie pomyśli jak się czuję i że mnie boli.

 

Jakub Frank, samozwańczy prorok żydowski, jest młodym, pociągającym mężczyzną, który bez skrupułów głosi kolejne odrodzenie. Jego idea wyprzedza go, podróżującego ze Smyrny (dzisiejsze Saloniki), przez Rohatyn, Warszawę, częstochowską Jasną Górę, Podole, Wiedeń, aby dotrzeć do Offenbach. Jakub jest spełnieniem żydowskiej przepowiedni o mesjaszu, który nadejdzie, aby wybawić ludność z niewoli i dać im wolność. Nadchodzi więc Jakub Lejbowicz Frank, mężczyzna wyzwolony, heretyk, wolnomyśliciel, boże narzędzie i seksualny demon. Niesie ludziom nowinę, która łączy i dzieli, raduje i przeraża. Frank przyjmuje myśli innego proroka, Sabataja Cwiego, który zapładnia jego umysł i każe mu przyjąć islam, a potem i chrześcijaństwo. Nic nie jest stałe i wszystko trzeba przeglądać i analizować na nowo. Wciąż i wciąż. Póki świat kołem się toczy. I wędruje Jakub przez oświeceniową Europę, nakazuje pytać i poznawać. Ale Podole to jeszcze feudalizm, zabłocone sztetle nie są gotowe na wielkie wyzwania intelektualne. Na te małe też nie.

Ksiądz Benedykt Chmielowski pisze Nowe Ateny, pierwszą polską encyklopedię. Wiedzy do niej szuka w żydowskich książnicach, w tajemniczych zapleczach sklepików, których właściciele nie rozumieją polskiej mowy. Na zachodzie Europy panuje wiek rozumu i konstytuują się prawa człowieka. Na wschodzie feudalny system tonie w przesądach i czekaniu na mesjasza, który ma za ludzi zmienić świat.

I wtedy pojawia się prorok żydowski, Jakub Lejbowicz Frank, człowiek wielkiej myśli nowej nadziei. Niesie ludziom mądrość, ale nadaremnie. Jego liberalna doktryna przeraża i odstrasza. Ludzie nie są jeszcze gotowi. Nie chcą poznania, bo przywykli do ciemności niewiedzy. Rewolucja na miarę Franka jest niepotrzebna. Przyszedł do nich a oni go nie poznali.

Olga Tokarczuk stworzyła historię, która budzi i podziw i strach. Afabularna, pełna wątków pobocznych, pozornie nie związanych z opowieścią o heretyku Franku historia jest zapętleniem czasu i przestrzeni, zarówno tej opisywanej, jak i tej doświadczanej. Daleka od tradycyjnego modelu powieści historycznej powieść zmusza do poszukiwań na wielu płaszczyznach. Czytelnik zostaje postawiony przed wyborem, brnąć w tę kalejdoskopową układankę historii pełnych powtarzających się wątków, czy czytać jedynie te wybrane, dotyczące bądź to opowieści o tajemniczej sekcie żydowskiej, bądź to o schyłku Rzeczypospolitej, rozpadzie państwa, które wedle ,,Ksiąg Jakubowych" już dawno się rozpadło i istniało jedynie jako współgrający ze sobą konglomerat wyznań, interesów i pragnień ludzi wielu narodowości.

Ta mozaikowość świata przedstawionego, przeplatana dodatkowo listami i ciekawostkami, których nigdzie nie sposób w fabule umieścić, ogłusza i może męczyć. Powieść całym swym kształtem udowadnia, że poznanie jest procesem trudnym i nie można liczyć na powodzenie, bez względu na to, ile sił się poświęci na rozwikłanie tej zagadki.

Ale nie tylko o poznanie tu chodzi. Wraz z odrzuceniem dogmatów, upadają także doktryny patriarchalne. Silne, skomplikowane bohaterki ,,Ksiąg Jakubowych" wnoszą w zapadły podolski świat nowe tchnienie. Kasztelanowa kamieniecka Katarzyna Kossakowska z domu Potocka, najpierw słaba i chora z upływu krwi nabiera wraz z każdą mijaną stroną mocy. To ona powstaje przeciwko Żydom, świadczy przeciwko nim w sądzie, nakręca spiralę nienawiści. Niszczy patriarchat, bo Frank zostaje uznany za przewodnika sekty, za szpiega, za politycznego wroga. Ludzie nie są zainteresowani zmianą swego świata.

- Mówiłem im: Są oto dwa rodzaje niemożności poznania. Pierwszy jest wtedy, gdy ktoś nie próbuje nawet pytać i badać, skoro uważa, że i tak nie dowie się niczego do końca. A drugi jest wtedy, gdy bada i szuka, i dochodzi do tego właśnie, że wiedzieć nie można.

 

Odczytywana wspak (strony powieści numerowane są w odwrotnej kolejności) powieść Olgi Tokarczuk pozostawia czytelnika z szeregiem pytań i wątpliwości. Czy warto podejmować jakikolwiek trud poznania? Wydaje się, że nie, choć każdy bohater tej historii wydaje się temu przeczyć. Ścierają się ze sobą idee wyznań opartych na świętych księgach, mędrcy przekrzykują się na argumenty, a wszystkiemu przygląda się z góry najbardziej tajemnicza postać - nieumarła Jenta, najmniej jednoznaczna bohaterka ,,Ksiąg Jakubowych".

Pomimo licznych nagród, jakimi obsypano tę książkę, pragnę przestrzec nieostrożnych jej czytelników. To nie gładko tocząca się historia. To nie epicka opowieść o schyłku świata na podolskim, zabłoconym zaścianku Europy. To wijąca się meandrami tajemna przypowieść, który każdy odczyta na swój sposób. A jeśli kto zrozumie, to brawa dla niego. 

 

Link do opinii
Bardzo dobra powieść! Wielowątkowa, obszerna, napisana przepięknym językiem, wymaga skupienia. Nie wszystkie wątki czytałam z dużym zainteresowaniem, ale na pewno warto po nią sięgnąć. Warto poznać tę mniej znaną kartę naszej historii. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sinister
Sinister
Przeczytane:2021-03-14, Ocena: 5, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - justyna39
justyna39
Przeczytane:2021-03-06, Ocena: 6, Przeczytałam,

XVIII wiek, Podole, okres burzliwy, pełen waśni i  sporów. Na terenie ówczesnej Rzeczpospolitej ścierają się ze sobą trzy wielkie religie ( judaizm - reprezentowany przez Żydów, chrześćijaństwo - reprezentowane między innymi przez Kościół katolicki oraz islam - reprezentowany przez wyznawców islamu ). W tle jawi się postać niejakiego Żyda, Jakuba Lejbowicza ( Franka ), który głosi idee nieraz sprzeczne z tymi wyznawanymi przez ortodoksyjnych Żydów. Jego postawa wywołuje kontrowersje ( kłopoty z podatkami, przejście na inną wiarę, odmienne nauki ); ma zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników. Jakub ukazuje się jako wybraniec, krtórego misją jest poświęcenie się dla dobra ogółu. 

 

"Księgi Jakubowe" to bezsprzecznie jedno z większych dzieł znanej pisarki, a zarazem noblistki, Olgi Tokarczuk. W powieści poruszono wiele interesujących wątków, które zapewne na długo pozostaną w pamięci. Sama wyłaniająca się postać Jakuba Franka budzi niemałe zainteresowanie a zarazem nieufność i podejrzenia wśród społeczności żydowskiej. Kim jest ów Żyd? Skąd pochodzi? Nauki głoszone przez Jakuba Franka zdają się być powodem do niezadowolenia zwłaszcza wśród ortodoksyjnych Żydów. Zdaniem owego Żyda tylko poprzez czerpanie garściami z każdej religii tego co najlepsze może przynieść światło ( poznanie ). Jakub Frank zostaje wykluczony ze społeczności żydowskiej a sam udaje się do Turcji. Co więcej, Jakub nazywa siebie Panem i uznaje się za proroka; pociąga za sobą również zwolenników ( prawowiernych ). 

 

Postawa Jakuba mocno oddziałuje na jego zwolenników oraz przeciwników. Przeciwnicy uznają go przede wszystkim za heretyka i odszczepieńca, którego należy ukarać. Nawet wśród zwolenników nie brakuje osób sceptycznie podchodzących do idei wyznawanych przez owego mężczyznę. Jednakże Jakub Frank nadal przewodzi swoim zwolennikom i stara się rozgłaszać idee, czym naraża się nie tylko ortodoksyjnym Żydom. 

 

Powieść Olgi Tokarczuk zaskakuje nie tylko samym bogactwem językowym, wieloma wątkami fabularnymi ale też rozważaniami odnoszącymi się do istoty religii ( oczekiwanie na upragnionego Mesjasza, wizja końca świata, życie doczesne, śmierć a nawet zmartwychwstanie ). Człowek zdaje się pełnić rolę nie tylko w polityce czy społeczeństwie, ale też w sferze religijnej. Spór między chrześcijanami a Żydami daje wiele do myślenia. Dla Żydów ( szczególnie ortodoksyjnych ) przejście na inną wiarę jest nie do pomyślenia. Natomiast chrześcijanie usiłują dołożyć wszelkich starań, by Żydzi przeszli na wiarę chrześcijańską. Nieraz dochodzi do nieprzyjemnych incydentów, które odbijają się dalekim echem w obu społecznościach. 

 

Tym co przyciąga uwagę to również wierzenia i zwyczaje żydowskie oraz ( na dalszym planie ) tureckie, polskie, ormiańskie. Na kartach powieści odsłania się ciekawy obraz narodu żydowskiego, jego tradycje, zwyczaje, język a zwłaszcza religia i pozycja w społeczeństwie. Żydzi przebywający na terenie ówczesnej Rzeczpospolitej prowadzą aktywny tryb życia; biegli są zarówno w nauce jak i w językach oraz znający doskonale księgi Starego Testamentu. 

 

Na uwagę zasługuje również sam czas akcji, która rozgrywa się w XVIII wieku, tuż przed upadkiem Rzeczpospolitej. Rzeczpospolita, mocno podzielona zarówno etnicznie jak i politycznie, upada, by znaleźć się pod wpływami Rosji, Prus i Austrii. Nieustanne spory i walki o własne dobro między możnymi wprowadzają zamęt w osłabionym państwie. 

 

"Księgi Jakubowe" zaliczają się do interesujących dzieł literackich, o których nie sposób zapomnieć. Z pewnością nie jest to lektura dla każdego czytelnika, gdyż wymaga więcej uwagi i skupienia oraz pewnej znajomości historii. Polecam ją osobom zainteresowanym twórczością Olgi Tokarczuk i tym bardziej wymagającym.         

Link do opinii
Avatar użytkownika - figuratywna_tm
figuratywna_tm
Przeczytane:2021-01-20, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2020-08-18, Ocena: 3, Przeczytałam,

Przebrnęłam! Bo tak tylko mogę nazwać swoje uczucia po zakończeniu tego dzieła. Naprawdę doceniam ogrom pracy, którą włożyła Tokarczuk w dotarciu do źródeł, detaliczność i akademickość. Przeczytałam w swoim życiu pewnie około tysiąca książek. Lepszych, gorszych, niektóre zostały uznane nawet za arcydzieła literatury. To jest pierwsza pozycja, która ani przez sekundę mnie nie porwała. W porównaniu z tym czytanie historii filozofii jest lekturą porywającą. Kilkaset postaci, z których każda obchodziła mnie po po prostu nic. Nie było chwili, żebym poczuła jakiekolwiek emocje. No może troszkę kłamię. Postać Jakuba Franka była dla mnie obrzydliwa - założyciel sekty, seksoholik, pedofil, dyktator, narcyz, człowiek niestabilny emocjonalnie. Jest w książce nieskończona ilość mądrych zdań, które opisują naszą historię, ale też naszą teraźniejszość. Wypisane jako cytaty mogą być pretekstem do wielogodzinnych dyskusji. I to jest piękne i mądre. Ale jako całość Księgi Jakubowe są trudnym przeżyciem. Pewnie ta wypowiedź świadczy o mojej małości. Trudno. Przyznaję się. Nie dojrzałam do tego typu literatury. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Barklej34
Barklej34
Przeczytane:2020-05-22, Przeczytałem,
Inne książki autora
Gra na wielu bębenkach. Audiobook
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Gra na wielu bębenkach. Audiobook

To nie jest przypadek, że dziewiętnaście opowiadań Olgi Tokarczuk, zgromadzonych w tomie Gra na wielu bębenkach, zostało nominowanych do nagrody Nike 2002...

Ostatnie historie
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Ostatnie historie

Po sześciu latach ukazuje się nowa powieść znakomitej polskiej prozaiczki Olgi Tokarczuk. Książka ta dotyka problemów dla człowieka najbardziej uniwersalnych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Monika Kowalska (I)
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Pokaż wszystkie recenzje