Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016-01-27
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-240-4091-9
Liczba stron: 320
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.38 (8 głosów)

Ona – świeżo upieczona Noblistka, on – magister filologii polskiej. W 1996 roku miał jej pomagać przez trzy miesiące, między przyznaniem nagrody a jej wręczeniem. Został dłużej. Poetka i jej Pierwszy Sekretarz.

W tej książce spotykamy Wisławę Szymborską, jakiej do tej pory nie znaliśmy. To portret osoby nieprzeciętnej, damy o niezwykłym poczuciu humoru, a zarazem umiejętności mówienia o sprawach najistotniejszych. Portret, który pozwala zbliżyć się do niej i istoty jej poezji.

"Ekscentryczna starsza pani. Rozchichotana, czasami frywolna, lubiąca językowe zabawy i „practical jokes”. Wolała rozmowy ze zwykłymi ludźmi niż kongresy poetów i dyskusje z intelektualistami."

Depresyjna. Melancholijna. Surowa w sądach o sobie i innych. Perfekcjonistka, nie znosząca rozmów o błahostkach i marnowania czasu na spotkania z ludźmi, które nic jej nie dawały oprócz, jak mówiła, pustych kalorii.

Po Noblu powtarzała, że zrobi wszystko, żeby nie stać się osobistością, lecz pozostać osobą. Kiedyś rozpoznał ją taksówkarz i powiedział: „To dla mnie zaszczyt wieźć taką osobliwość”. Trochę racji miał: była dość osobliwym przedstawicielem naszego gatunku.

Z takim taktem, subtelnością i wnikliwością mógł o Noblistce napisać tylko jeden autor.

Kup książkę Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - en-ca_minne
en-ca_minne
Przeczytane:2016-01-31, Przeczytałam,
Kiedyś rozpoznał ją taksówkarz i powiedział: „To dla mnie zaszczyt wieźć taką osobliwość”. W encyklopediach czytamy, że Wisława Szymborska była wybitną osobistością świata literatury. Była też zwykłą osobą, pozbawioną snobizmów i sztuczności. Ale też i trochę racji miał — nieświadomie — ów taksówkarz: była dość osobliwym przedstawicielem naszego gatunku.   Była zaprzeczeniem pragnienia sławy i szukania poklasku. Nieco złośliwie kłóciła się z Czesławem Miłoszem, na pewnym przyjęciu dostała rękawice bokserskie, nie zgodziła się na spotkanie z... Jezusem Chrystusem, sama zaprojektowała komodę na ponad 30 szuflad, organizowała loteryjki, podczas których wręczała znajomym na przykład miotły, miała awersję do ideologii, niebieskiego tuszu w długopisach i przecinków, a do byłego prezydenta zwracała się, jak przystało na literatkę, w wołaczu, per „głowo państwa”, nawet jeśli prosiła tylko o sól. Cała Wisława Szymborska. Prawdopodobnie jedyna polska laureatka Nagrody Nobla, która wolałaby jej nie dostać - ale tym razem przedstawiona w nowym świetle. Prawdopodobnie najważniejsza polska poetka XX wieku, a może i w całej historii, widziana oczami osobistego „Pierwszego Sekretarza” — Michała Rusinka, autora relacji z ostatnich kilkunastu lat życia Noblistki, zatytułowanej Nic zwyczajnego.     Stanowili ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej

Avatar użytkownika - GosiaCh
GosiaCh
Przeczytane:2017-05-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Sekretarz noblistki opowiada o codzienności, specyficznym humorze, znajomych Wisławy Szymborskiej. Przybliża nam jej zwyczaje, np. coroczne sabaty, gusty, co do jedzenia, gatunków literackich, muzyki, dzięki niemu poznajemy wiele faktów, o których nie pisze się w encyklopediach. Książka zawiera wiele zdjęć bohaterki, jej rękopisów, plakatów, zaproszeń, ciekawostek, np. pocztówek, które wysyłała przyjaciołom.
Link do opinii
Avatar użytkownika - hania_sr
hania_sr
Przeczytane:2016-08-01, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki,
Szymborska mówi sama za siebie. Ładne zdjęcia, piękne teksty, wspaniały, życiowy humor.
Link do opinii
Avatar użytkownika - violino
violino
Przeczytane:2016-09-01, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Nigdy nie lubiłam i nadal nie lubię poezji. Jednak w całej mojej czytelniczej podróży znalazło się kilka wyjątków, z których pierwszym była Wisława Szymborska. Nie podejmę się próby oceny jej twórczości. Nie napiszę, że jej wiersze mnie poruszyły, wywarły wrażenie, odmieniły, dały do myślenia, ani żadnego innego z podobnych frazesów. Może tak było, a może nie. Tym, co przede wszystkim do mnie trafiło, jest forma: krótka i treściwa - choć nie zawsze taka oczywista - proza ujęta w wersy. "Nic zwyczajnego" nie jest biografią, nie odpowie więc w pełni na pytanie, jaka była Szymborska. To ledwie, albo aż, wyklejanka - taka, jakie robiła dla przyjaciół i znajomych z wycinków z gazet i magazynów: trochę tego, trochę tamtego, kawałek z lewego profilu, kawałek z prawego, odrobina poetki, ciut zwykłego życia podejrzanego gdzieś zza winkla. Rusinek płynie przez lata swojego sekretarzowania poetce od Nobla aż do jej ostatniego oddechu. Skleja z fragmentów obrazów jej portret, składa ze skrawków wydarzeń jej osobowość. Nie ma w tym jednak patetyzmu, ani wyniosłości. Tak, wynosi Szymborską wysoko, ale nie stawia jej pomników. Jej twórczość robi to wystarczająco dobrze za niego. Dla wielbicieli poezji Szymborskiej to pozycja obowiązkowa. Dla wywołania uśmiechu, może odrobiny zadumy, w końcu - i to przecież nie spojler - żalu, że takie jest życie. I tylko jednego - zwłaszcza przez wzgląd na profesję autora - nie mogę tej pozycji wybaczyć: Woody['ego] Allena... http://zksiazkapodrodze.blogspot.co.uk
Link do opinii
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2016-03-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2016, Egzemplarz recenzencki, Mam,
"Wisława Szymborska uważała, że nie wypada do nikogo dzwonić przed dziesiątą rano. No chyba, że stałoby się coś złego. Więc kiedy 22 listopada 2011 roku zadzwoniła o dziewiątej rano - zrozumiałem, że sprawa jest poważna." Tymi słowami Michał Rusinek rozpoczyna powieść biograficzną o naszej noblistce. O kobiecie nieszablonowej i oryginalnej. Mającej swoje niepisane zasady. Znanej wszystkim jako poetka światowej klasy. Ale nie celebrytka. Zawsze na uboczu. Nie pchająca się na przysłowiowy afisz. Nawet gdyby ją na nim umieścili, to by z niego zeszła. Jestem pewna. "W archiwum Polskiego Radia zachowała się rozmowa telefoniczna Czesława Miłosza z Wisławą Szymborską (nagrana w dniu ogłoszenia Nagrody Nobla). Miłosz jej gratuluje, szczerze rozradowany. Czesławie - mówi WS - mój Nobel jest jak mała płotka przy wielkim szczupaku. Ty jesteś szczupak. Miłosz wybucha śmiechem, ale dodaje, że to co się stało, jest bardzo dobre, bo potwierdza pozycję polskiej poezji, i że jej współczuje, bo będzie musiała teraz napisać wykład noblowski. Szymborska na to, że właśnie o innych będzie chciała mówić. Na to Miłosz: jedna rzecz jest u ciebie cudowna: ty naprawdę nie jesteś zarozumiała." I taka właśnie była Wisława Szymborska: spokojna, skromna, miła, z dużym poczuciem humoru i piekielnie inteligentna. Czytając tę książkę, stawała mi przed oczami pani Wisława w reportażu Katarzyny Kolendy-Zalewskiej Czasami życie bywa znośne. To właśnie wtedy porwały mnie jej osobowość i jej humor. Zawsze z nieodłącznym papierosem, wyjątkowa kobieta. Noblistka, a taka zwyczajna, nie wywyższająca się, zakłopotana wielką popularnością. "Jestem jak kot, zagłaskana na śmierć. Tu chcą, żebym wbijała jakieś gwoździe do sztandarów, tam mi chcą dawać jakieś tytuły, tam znowu chcą nazwać szkołę moim imieniem. Na wszystko odpowiadam >nie< - chcę być co prędzej zwykłą osobą, a nie ,,osobistością"." Michał Rusinek, sekretarz Wisławy Szymborskiej, przedstawia nam poetkę jakiej nie znamy. Rysuje słowami portret niesamowitej osoby, kobiety, damy. Miałam nieodparte wrażenie, że łączyła ich niespotykana więź, coś większego niż relacja poetka - sekretarz. Jest się pewnym, że to była wielka przyjaźń, niecodzienna, bo różnica wieku była ogromna, ale jednak przyjaźń. "Depresyjna. Melancholijna. Surowa w sądach o sobie i innych. Perfekcjonistka, nie znosząca rozmów o błahostkach i marnowania czasu na spotkania z ludźmi, które nic nie dawały oprócz, jak mówiła, pustych kalorii. Po Noblu powtarzała, że zrobi wszystko, żeby nie stać się osobistością, lecz pozostać osobą. Kiedyś rozpoznał ja taksówkarz i powiedział: To dla mnie zaszczyt wieźć taka osobliwość." Sam Rusinek przyznaje, że była dość osobliwym przedstawicielem naszego gatunku. Nie mnie to oceniać, ale na osądzie mężczyzny, który spędził z nią piętnaście lat, chyba można polegać. Ciekawe jest to, iż twierdzi, że nie było w tym nic zwyczajnego. Tytuł tej publikacji został zaczerpnięty z poezji Pani Wisławy, a dokładnie z wiersza bez tytułu - o nicości, która się przenicowała. Nic zwyczajnego, właśnie taka zwyczajna-niezwyczajna wydaje się ta niesamowita kobieta. Ekscentryczna, rozchichotana, czasem frywolna, ponad wszystko lubiąca językowe zabawy. Nie dla niej kongresy poetów. Nie dla niej dyskusje intelektualistów. Rozmowy ze zwykłymi ludźmi - to lubiła i ceniła najbardziej. Nie znosiła tego ponoblowskiego szumu medialnego wokół swojej osoby. Otrzymanie Nagrody Nobla nazywała tragedią sztokholmską. "Żaden pisarz nie tworzy tylko dla siebie, zawsze pragnie podzielić się swymi emocjami i myślami z nielicznym choćby gronem czytelników, którzy go rozumieją i z określonych powodów cenią. Moje ambicje twórcze nigdy nie sięgały dalej, nigdy nie aspirowały do międzynarodowych zaszczytów i wyróżnień. (z listu do sekretarza Akademii Szwedzkiej Sture Alléna, po przyznaniu Nagrody Nobla)" Nic zwyczajnego - gorąco polecam. http://monweg.blogspot.com/2016/03/nic-zwyczajnego-o-wisawie-szymborskiej.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - eR_
eR_
Przeczytane:2016-01-27, Ocena: 6, Czytam, Mam,
Przeczytana przeze mnie w jedno południe.Wspomnienia sekretarza noblistki, z którą miał współpracować kilka miesięcy, a został na kilkanaście lat. Pisarka i nietuzinkowa postać.Nieprzeciętna osoba, o niezwykłym poczuciu humoru, która swoimi wierszami sprawiła, że cały świat potrafił się nimi zachwycać. Nie lubiła jednak oficjalnych spotkań i unikała ich, jak tylko mogła. Wolała, jak sama mówiła, rozmowy ze zwykłymi osobami, niż przemówienia, na różnorakich wydarzeniach. W swojej książce I Sekretarz, zawarł portret poetki, która wymykała się wszelkim konwenansom. Surowa w osądach o sobie, swojej poezji, ale i nieznosząca osób, spotkań, z które nic nie dawały, oprócz"pustych kalorii". Wielbicielka kolaży, które produkowała namiętnie i rozsyłała znajomym i zaprzyjaźnionym osobom. Każdy, komu, wydaje się, że poznał noblistkę, dzięki jej poezji, powinien przeczytać tę książkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2017-12-09, Ocena: 4, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - jente
jente
Przeczytane:2016-10-22, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Pypcie na języku
Michał Rusinek0
Okładka ksiązki - Pypcie na języku

pypcie z życia (autora) wzięte. pypcie kulturalne. pypcie historyczne i nostalgiczne. pypcie współczesne. pypcie wirtualne i komórkowe...

Jak przekręcać i przeklinać
Michał Rusinek0
Okładka ksiązki - Jak przekręcać i przeklinać

Kiedy Ci się znudzą klocki, lalki, auta, dobranocki, możesz bawić się czasami i słowami. Bez nożyczek i ekierki powycinaj z nich literki poprzekręcaj...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy