Są krzywdy, których nie da się zapomnieć...
W okolicach Poznania dochodzi do porwania ośmiolatka. Pojawia się żądanie okupu, nazajutrz już policjanci znajdują chłopca uduszonego.
Gdy w Toruniu znika następne dziecko, policja traktuje sprawy jako odrębne przestępstwa. Jedynie komisarz Szałecka upiera się, że zdarzenia się łączą. Dostrzega wzór, ale nikt nie traktuje jej słów poważnie...
Kolejne tropy mobilizują Szałecką do działania. Lekceważona przez przełożonych i ignorowana przez kolegów, podejmuje walkę z czasem i zabójcą, który jest o krok przed śledczymi. Aby go powstrzymać, musi udowodnić, że ma rację. Bo tylko ona zadaje kluczowe pytania.
Jeśli się myli -- zrujnuje śledztwo, ale jeśli ma rację... gdzieś właśnie wybierana jest następna ofiara.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-09-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Uwielbiam polskie kryminały i regularnie po nie sięgam, dlatego gdy w moje ręce trafił „Odwet” Agnieszki Lis, byłam naprawdę ciekawa tej książki.Miałam już okazję poznać twórczość autorki, ale dotychczas nie w kontekście kryminalnym. Tym bardziej intrygowało mnie, jak Agnieszka Lis odnajduje się w gatunku, w którym kluczowe są napięcie, dobrze skonstruowana zagadka i umiejętne prowadzenie czytelnika przez kolejne tropy. „Odwet” to pierwsza część serii kryminalnej z komisarz Barbarą Szałecką w roli głównej, więc miałam nadzieję, że będzie to początek fascynującej znajomości z bohaterką, do której będę chciała wracać.
W okolicach Poznania dochodzi do porwania ośmioletniego chłopca. Mimo przekazania okupu, dziecko zostaje zamordowane. Kiedy w Toruniu znika kolejne dziecko, policja nie dostrzega związku między obiema sprawami. Tylko komisarz Barbara Szałecka zaczyna podejrzewać, że to nie przypadek.
Szałecka dostrzega pewien wzór, jednak zamiast wsparcia spotyka się z lekceważeniem. Jej przełożeni nie są przekonani do jej teorii, ale ona nie zamierza odpuścić. Wie, że czas działa na niekorzyść śledczych, a kolejne dziecko może być w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Rozpoczyna się wyścig z czasem, w którym morderca zdaje się być zawsze o krok przed policją. Szałecka stara się połączyć kolejne elementy układanki, jednocześnie szukając odpowiedzi na najważniejsze pytanie – kto stoi za zbrodniami i dlaczego wybiera właśnie takie ofiary?
„Odwet” autorstwa Agnieszki Lis to intrygująca i pełna emocji powieść kryminalna, w której autorka umiejętnie łączy klasyczną zagadkę kryminalną z historią o krzywdach, których konsekwencje potrafią ciągnąć się przez lata. To opowieść nie tylko o zbrodni i poszukiwaniu sprawcy, ale także o tym, jak przeszłość potrafi upomnieć się o swoje, nawet gdy wydaje się już dawno zamknięta.
W „Odwecie” znalazłam wszystko, czego oczekuję od dobrze skonstruowanego kryminału – intrygującą zagadkę, prowadzone krok po kroku śledztwo, dobrze nakreślone portrety bohaterów, odpowiednio dawkowane napięcie oraz pytania, które sprawiają, że podczas lektury zaczynamy sami układać poszczególne elementy w całość. Autorka nie podaje odpowiedzi od razu, lecz stopniowo odsłania kolejne warstwy historii, dzięki czemu z każdą stroną coraz bardziej pragnęłam wiedzieć, dokąd tym razem zaprowadzą bohaterów pojawiające się tropy.
Szczególnie interesujące było dla mnie to, że historia nie skupia się wyłącznie na poszukiwaniu sprawcy. Z czasem okazuje się, że za popełnionymi zbrodniami kryje się coś więcej, a wydarzenia z teraźniejszości mają swoje źródło w przeszłości. To, co miało zostać zamknięte i zapomniane, po latach powraca ze zdwojoną siłą. Jedna decyzja może uruchomić lawinę wydarzeń, których konsekwencje ponoszą ludzie nawet wiele lat później. I właśnie ten aspekt sprawił, że „Odwet” był dla mnie czymś więcej niż tylko historią o rozwiązaniu kryminalnej zagadki.
Agnieszka Lis pokazuje, że ma niezwykły talent do budowania atmosfery niepokoju i napięcia. Motyw porwanych dzieci jest niezwykle trudny i emocjonalny, ale podobało mi się, że autorka nie próbuje epatować brutalnością. Zamiast tego skupia się przede wszystkim na emocjach, narastającej niepewności i świadomości, że policjanci mogą nie zdążyć na czas. To właśnie ta myśl sprawiała, że podczas lektury towarzyszyło mi poczucie napięcia i oczekiwania na to, co wydarzy się dalej.
Na plus zaliczam również sposób kreacji sprawcy. Nie jest on kimś działającym przypadkowo czy pod wpływem impulsu. Jego działania wydają się dokładnie przemyślane, a kolejne elementy układanki stopniowo prowadzą w stronę historii, która ma swoje źródło w przeszłości. Dzięki temu śledztwo nie sprowadza się jedynie do prostego poszukiwania winnego. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej interesowało mnie nie tylko to, kto stoi za porwaniami, ale przede wszystkim, co właściwie doprowadziło do tego, że wydarzenia potoczyły się właśnie w taki sposób.
Ogromnym atutem powieści jest również tempo prowadzenia historii. Książkę czytało mi się bardzo dobrze i ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że autorka próbuje sztucznie ją przedłużać. Kolejne tropy pojawiają się w odpowiednich momentach, a informacje dotyczące przeszłości są stopniowo odsłaniane, dzięki czemu obraz całej sprawy z każdą stroną staje się coraz pełniejszy.
I właśnie w tym wszystkim bardzo dobrze odnalazła się Barbara Szałecka, która zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. To jedna z tych postaci, które nie potrzebują poklasku ani aprobaty otoczenia, by walczyć o swoje racje. Ma własne zdanie, jest uparta, dociekliwa i przede wszystkim nie odpuszcza – nawet wtedy, gdy wszyscy wokół próbują przekonać ją, że się myli. Ma swoje wady, charakterek i nie zawsze łatwo się z nią dogadać, co sprawia, że wypada bardzo wiarygodnie. To ona jest motorem całego śledztwa, a bez jej determinacji wiele rzeczy mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Momentami jej upór ociera się wręcz o obsesję, ale w tej historii trudno jej się dziwić. Jeśli ma rację, każda stracona godzina może oznaczać kolejną tragedię. A ja właśnie takie bohaterki lubię najbardziej – nieidealne, czasem irytujące, ale jednocześnie niezwykle zdeterminowane i wierne swoim przekonaniom.
Barbara Szałecka tak mocno zapadła mi w pamięć, że chcę ją obserwować dalej, poznawać jej kolejne sprawy i sprawdzać, dokąd zaprowadzi ją ta determinacja. Mam ogromną nadzieję, że „Odwet” to dopiero początek jej historii, bo zdecydowanie chciałabym jeszcze się z nią spotkać.
Podsumowując, „Odwet” okazał się dla mnie znakomitym wprowadzeniem w kryminalny świat Agnieszki Lis. Otrzymałam tu intrygującą zagadkę, emocjonujące śledztwo, odpowiednio dawkowane napięcie oraz, co najważniejsze, wyrazistą bohaterkę, której z przyjemnością towarzyszyłabym w kolejnych sprawach. Doceniam również, że pod kryminalną warstwą tej historii kryje się coś więcej – opowieść o krzywdzie, pamięci, konsekwencjach dawnych decyzji oraz o tym, że przeszłość nie zawsze pozwala o sobie zapomnieć. „Odwet” stanowi więc dla mnie doskonały początek nowej serii kryminalnej, a ja z pewnością sięgnę po następne sprawy Barbary Szałeckiej.
Jeśli lubicie polskie kryminały, w których obok zagadki i śledztwa istotną rolę odgrywają emocje, przeszłość bohaterów oraz konsekwencje minionych wydarzeń, „Odwet” z pewnością przypadnie Wam do gustu. Gorąco polecam i już czekam na kolejne spotkanie z Barbarą Szałecką!
W ekskluzywnym domu opieki umiera mężczyzna. To teoretycznie smutne, ale nikt się martwi. Rybak był domowym tyranem, nie stronił od alkoholu, a rodzina...
W grupie wieloletnich przyjaciół mnóstwo się dzieje. Rodziny Arkadiusza i Klemensa od zawsze spędzają razem Wigilię, nie inaczej ma być w tym roku. Nie...
Przeczytane:2026-09-30, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Czy można spokojnie czytać kryminał, w którym stawką jest życie dziecka? Ja podczas czytania miałam z tym ogromny problem, bo z każdą kolejną stroną coraz mocniej chciałam wiedzieć, kto stoi za tym koszmarem i przede wszystkim, czy uda się uratować kolejne dziecko.
W okolicach Poznania zostaje porwany ośmioletni chłopiec. Jest żądanie okupu, rozpacz rodziny i nadzieja, że dziecko uda się odnaleźć żywe. Niestety, szybko okazuje się, że finał tej historii będzie tragiczny. Kiedy w Toruniu znika kolejne dziecko, policja początkowo traktuje te sprawy jako odrębne zdarzenia. Jest jednak komisarz Szałecka, która zaczyna dostrzegać coś, czego inni nie chcą albo nie potrafią zauważyć. Dla większości są to dwie osobne sprawy. Dla niej zaczyna układać się z tego przerażający wzór.
I tutaj zaczyna się prawdziwy wyścig z czasem.
To kobieta, która nie zamierza odpuścić, nawet kiedy przełożeni nie traktują jej podejrzeń poważnie, a koledzy niekoniecznie chcą jej słuchać. Ona jednak drąży, zadaje pytania i szuka połączeń między wydarzeniami, które rozgrywają się w różnych miastach Polski. A im więcej tropów pojawia się w sprawie, tym bardziej miałam świadomość, że czasu jest coraz mniej. Dzieci z różnych miast, pozornie nic ich ze sobą nie łączy, a jednak gdzieś musi znajdować się element wspólny. Jeśli policjanci go odnajdą, być może uda się zatrzymać sprawcę, zanim zginie kolejne dziecko.
Czytając, sama zaczęłam czekać na każdy ślad, każdą wiadomość i każdy element układanki. Chciałam razem z Szałecką znaleźć człowieka odpowiedzialnego za te zbrodnie. Chciałam jak najszybciej odkryć, co łączy porwane dzieci i przede wszystkim złapać człowieka, który za tym wszystkim stoi. Bardzo lubię lubię rozwiązywać kryminalne zagadki, a do tego tutaj stawką jest życie kolejnego dziecka. Ta świadomość sprawiała, że nie potrafiłam odłożyć książki i czytałam kolejny rozdział.
Agnieszka Lis bardzo umiejętnie podkręca napięcie. Im dalej w historię, tym więcej emocji, niepokoju i pytań. Akcja nabiera tempa, a momentami miałam wrażenie, że sama czekam na kolejny ruch sprawcy. Jednocześnie autorka pokazuje, jak ogromne znaczenie w śledztwie mają determinacja, intuicja i umiejętność zadawania właściwych pytań. Przez całą lekturę nie dawało mi spokoju co łączy dzieci z różnych miast i dlaczego właśnie one stają się ofiarami?
Agnieszka Lis bardzo umiejętnie podkręca napięcie. Im dalej w historię, tym więcej emocji, niepokoju i pytań. Akcja nabiera tempa, a momentami miałam wrażenie, że sama czekam na kolejny ruch sprawcy. Jednocześnie autorka pokazuje, jak ogromne znaczenie w śledztwie mają determinacja, intuicja i umiejętność zadawania właściwych pytań.
Nie będę zdradzać, ile dzieci ostatecznie pojawi się w tej historii ani dokąd doprowadzi śledztwo. To warto odkryć samemu. Mogę natomiast powiedzieć, że napięcie naprawdę rośnie z każdą kolejną stroną, a kiedy zaczynałam myśleć, że jestem już blisko rozwiązania, historia potrafiła skierować moją uwagę w zupełnie inną stronę.
„Odwet” to kryminał, który zdecydowanie nie należy do lekkich historii. Porwania i krzywda dzieci są tematami niezwykle trudnymi i dla niektórych czytelników mogą być zbyt mocne. Ja jednak zostałam przez tę historię całkowicie wciągnięta. Emocje rosły z każdą stroną, a kiedy akcja zaczęła zmierzać do finału, miałam już tylko jeden cel, by dowiedzieć się, czy uda się przerwać ten koszmar.
Jeśli lubicie kryminały z mocną zagadką, wyścigiem z czasem, wyrazistą bohaterką i śledztwem, w którym każdy szczegół może okazać się ważny, „Odwet” zdecydowanie może Was zainteresować. Ale przygotujcie się na trudną tematykę i sporą dawkę emocji, bo tutaj naprawdę nie jest obojętne, czy śledczy zdążą na czas.