Słomiana wdowa, czyli kobieta do zadań specjalnych

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2014-03-04
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788376740553
Liczba stron: 388
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 4.67 (3 głosów)

Zwariowana i absolutnie kobieca powieść, w której humor i pogoda ducha okazują się  lekarstwem na wszystko.

Historia lekkomyślnej Zuzanny Roszkowskiej, na co dzień agentki nieruchomości, po godzinach kobiety zdolnej do wszystkiego i żony prawie idealnej, która w niezwykle urokliwy sposób uświadamia nam, iż nasze słabostki to de facto przymioty, gdyż dzięki nim jesteśmy wyjątkowi, unikatowi.

Jest to też  opowieść o namiętnej miłości młodego małżeństwa, które tę miłość wystawia na próbę. Problemy finansowe zmuszają parę do chwilowego rozstania. Michał przyjmuje posadę w szpitalu na Wyspach Brytyjskich. Od tego momentu życie słomianej wdowy staje się iście wywrotowe. Nieokrzesana Zu nieustannie wpada w tarapaty, usiłując rozwikłać zagadkę rodziny Kowalów i poznać historię zakładu pogrzebowego Zielony Karawan. Pragnie pomóc sympatycznym staruszkom w anulowaniu opłat z tytułu dziedziczenia kamienicy obciążonej hipoteką. Kluczem do rozwikłania tajemnicy jest stara fotografia z rodzinnego albumu. Uzbrojona w  urok osobisty agentka Zu rozpoczyna prywatne śledztwo...

Zu będzie musiała zmierzyć się  z pewnym uciekającym trupem, pawianami cierpiącymi na depresję, bułgarską agencją towarzyską, sobowtórem Elvisa Presleya i tajemniczym mężczyzną, który mierzy do niej... z armaty! 

 
 

Kup książkę Słomiana wdowa, czyli kobieta do zadań specjalnych

Opinie o książce - Słomiana wdowa, czyli kobieta do zadań specjalnych

Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2014-04-13, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Każdy z nas czasem potrzebuje odprężenia, odpoczynku po ciężkim dniu. Lekkiego i przyjemnego oderwania od rzeczywistości, który dostarczy miłych wrażeń. W takich chwilach z przyjemnością sięgam po książki, które nie wymagają nadmiernego skupienia, nie prowokują do myślenia, ale za to idealnie pozwalają zrelaksować się. Iwona Czarkowska z wykształcenia jest dziennikarką. Urodziła się dawno, dawno temu. Tak dawno, że w dzieciństwie po podwórku przed domem, w którym mieszkała biegały dinozaury. A może były to mamuty? Dzisiaj już nie pamięta, ale jak sama twierdzi widok ten pozostawił trwały ślad w jej psychice. Nie wiedziała, że jej powołaniem jest pisanie książek dla dzieci póki nie dostała od pracodawcy polecenia stworzenia bajki dla dzieci. Napisała jedną, a potem powstały następne i tak już jej zostało. Pierwszą powieść dla dorosłych opublikowała w 2009 roku – była to „Słomiana wdowa”. Rok później ukazała się jej kontynuacja „Kobieta do zadań specjalnych”. „Słomiana wdowa czyli kobieta do zadań socjalnych” to wspólne wydanie "Słomianej wdowy” i „Kobiety do zadań specjalnych”. Główną bohaterką powieści jest Zuzanna Roszkowska „Zu”, agentka nieruchomości i świeżo upieczona żona, która przyciąga kłopoty jak magnes. Fakt, że przez swoją lekkomyślność i roztrzepanie w większość z nich pakuje ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2015-08-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Zabawna powieść o perypetiach Zuzanny Roszkowskiej. Tytuł mówi sam za siebie. Słomiana wdowa to oczywiście Zuzanna, młoda mężatka, której mąż wyjeżdża na Wyspy za przysłowiowym chlebem. Kobieta do zadań specjalnych to przedstawienie bohaterki, jako osoby, której może się przydarzyć dosłownie wszystko (nie tylko w przenośni, ale w rzeczywistości też). Jeżeli myślicie, że jest sytuacja, która jest mało prawdopodobna, to na pewno przydarzyła się w tej książce. Mogę tylko rzec, że Zuzanna wychodzi z każdej opresji bez szwanku. Polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2014-04-27, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
Kiedy sięgałam po "Słomianą wdowę, czyli kobietę do zadań specjalnych" Iwony Czarkowskiej, miałam wrażenie, że nazwisko autorki nie jest mi obce. Dzwony gdzieś biły, jednak za nic nie mogłam zlokalizować ich źródła. Dopiero w trakcie lektury powieści, niczym w bajce o pomysłowym Dobromilu, nad mą głową zapaliła się żaróweczka uświadamiając mi, gdzie już prędzej obiło mi się o uszy nazwisko "Czarkowska". Blisko dwa lata temu czytałam pewną powieść skierowaną do młodzieży, w której główny bohater Karol Sobota spotkał na swej drodze najprawdziwsze anioły. Mowa o dziele "Cień anioła", które wyszło spod pióra nie kogo innego jak właśnie pani Iwony Czarkowskiej. Do dziś pozytywnie wspominam tę historię, dlatego też z większym entuzjazmem podeszłam do kolejnej jej książki, która trafiła w moje ręce. Opowiada ona o perypetiach Zuzanny, świeżo upieczonej żonie lekarza Michała Roszkowskiego, pieszczotliwie nazywającego swą ukochaną "kotem-Zuzotem". Zu pracuje w agencji nieruchomości Cztery Kąty, gdzie znosić musi wybryki i humorki szefa uwielbiającego krawaty w tandetne wzory oraz przygląda się z politowaniem miłosnym podbojom swego kolei Karolka uganiającego się za każdą napotkaną spódniczką (zwłaszcza jeśli jest ona blondynką z obfitym biustem), wśród których znalazła się również sekretarka ich szefa Anita. Ze względu na ciężkie czasy i trwający na rynku kryzys gospodarczy, Michał podjął decyzję o wyjeździe do Londynu, gdzie lekarze mogą zarobić o wiele więcej niż we własnym kraju. Zuza, jako słomiana wdowa, zaczyna prowadzić iście wywrotowe życie! Zmierzy się z ekipą remontową rodem z telewizyjnej "Usterki". Przeżyje chwile grozy w ciemnościach po spotkaniu dwóch dość nieprzyjemnych kobiet. Wraz z siostrą (która lubi nazywać ją "jełopą") zastanawiać się będzie, który ser pleśniowy śmierdzi najbardziej. W swej pościeli spotka pająka ludojada, a nocami dręczyć ją będą koszmary z udziałem pewnej Lidki. Trafi do aresztu, który okaże się być pokojem dla nowożeńców co sobotę wynajmowanym przez policję w pewnym małym (a może Wielkim?) miasteczku. Ścigać ją będzie zagadkowy nieboszczyk ze ścierką na twarzy, który nie dość, że żyje to jeszcze na dodatek ciągle znika! Przede wszystkim jednak podejmie się rozwiązania rodzinnej historii państwa Kowalów, w której udział biorą: zakład pogrzebowy, zielone karawany i pewne stare zdjęcie z kobietą w kapeluszu na głowie. Przyznać muszę, że lektura tej książki pozytywnie mnie zaskoczyła. Świetnie się przy niej bawiłam. Bardzo lubię takie lekkie i niezobowiązujące czytadła, którym co prawda daleko do miana wybitnego arcydzieła, za to idealnie nadające się jako źródło relaksu i sposób na poprawę humoru. Historia głównej bohaterki to prawdziwa komedia pomyłek, a samej Zuzy nie sposób nie polubić. W swym roztargnieniu i szaleństwie jest jeszcze gorsza od Bridget Jones z powieści Helen Fielding. Nie znam osoby, której zdarzyłoby się przypalić czajnik... bo wstawiła go na gaz bez wlania do niego wody. Zuzie się to udało. Ba! Żeby tylko raz! Ta kobieta pali czajnik za czajnikiem. Iście niereformowalna bestia. Czego się nie podejmie, za każdym razem ładuje się w jakąś kabałę. Niektórzy nawet wierzą, że wystarczy obecność jakiegoś przedmiotu, który prędzej przewinął się przez jej ręce, aby przynieść komuś pecha. Ta kobieta to chodząca katastrofa! Żal mi było jej biednego męża, a nawet dziwiłam się, że jest w stanie wytrzymać z taką wariatką. Widać, co potrafi zrobić z człowiekiem prawdziwa miłość. W ogóle wszyscy bohaterowie przewijający się na kartach powieści to chodzące indywidua. To prawdziwa plejada barwnych i osobliwych postaci, a każda kolejna ciekawsza od poprzedniej. Ale żeby nie było, że historia opowiedziana przez Czarkowską to jedynie typowa komedia, warto wspomnieć o tym, że pod tą całą otoczką wszechobecnego dowcipu, kryje się nasza smutna i pożałowania godna polska rzeczywistość. Autorka pokazuje, jak wygląda życie młodej kobiety, jej codzienne problemy i troski po tym, jak mąż zmuszony był wyjechać z kraju, który nie mógł zapewnić im finansowej stabilizacji. Pokazuje również sytuację Polaków na obczyźnie. Pisze także o społecznej znieczulicy oraz przedstawia Czytelnikom niezbyt pochlebny obraz polskiej policji, która palcem nie ruszy, choćby była świadkiem jakiegoś przestępstwa, dopóki ktoś formalnie go nie wniesie. "Słomiana wdowa, czyli kobieta do zadań specjalnych" za mną. Książkę mogę odłożyć na półkę. Jednak czuję, że jeszcze któregoś dnia powrócę do Zuzy i jej zwariowanego życia. Zwłaszcza wówczas, gdy dopadnie mnie chandra i potrzebować będę czegoś, co mnie rozbawi i przywróci uśmiech na twarzy. No bo jak tu się nie roześmiać, kiedy czyta się choćby coś takiego: "- Myśli pan, że go nie rozpoznam, bo zwłoki są w tak złym stanie? - Korlacki zbladł i otarł pot z czoła. - Wprost przeciwnie - stwierdził Kukuł. - Jak to? Nie rozumiem. - Problem w tym, że my też nie rozumiemy. Zwłoki były w tak dobrym stanie, że same oddaliły się z kostnicy. I teraz nie wiadomo, gdzie są." Moja ocena: 4/6 recenzja z mojej strony: http://magicznyswiatksiazki.pl/slomiana-wdowa-czyli-kobieta-do-zadan-specjalnych-iwona-czarkowska-recenzja-461/
Link do opinii
Inne książki autora
Dama z kotem
Iwona Czarkowska0
Okładka ksiązki - Dama z kotem

Roztrzepana i lekkomyślna Zuzanna Roszkowska tym razem spróbuje swoich sił jako... prywatny detektyw Zu - najlepsza z żon, a także kobieta zdolna do...

Kazio i skrzynia pełna wampirów
Iwona Czarkowska0
Okładka ksiązki - Kazio i skrzynia pełna wampirów

Wampiry wcale nie są złe!   Pewnego dnia w dziwnym, starym domu, w miasteczku Wampirzyce, na uboczu, zamieszkał siedmioletni Kazio wraz z zabieganą...

Reklamy