Okładka książki - Starcie królestw. Tom 1. Zaklinacz ognia

Starcie królestw. Tom 1. Zaklinacz ognia

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2017-03-13
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-751-5427-6
Liczba stron: 420
Język oryginału: Polski
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Dodał/a książkę: megami91

Ocena: 3.75 (4 głosów)

Chłopiec sięgnął do swojego amuletu, jak robił kilkanaście razy dziennie, i poczuł charakterystyczny przepływ energii. Czarownicy stale emanowali magiczną energią. Amulety gromadziły tę moc, aż uzbierało się jej tyle, że można ją było wykorzystać. Bez amuletu magia rozpraszała się i marnowała. Trwa wojna między królestwami Arden i Fellsmarch. Władca Ardenu Gerard nie cofnie się przed niczym, żeby zapanować nad całym kontynentem – nawet przed zniewoleniem czarodziejów. Na jego drodze staje jednak dwoje ludzi, których uczucia zranił za bardzo. Adrian, syn Wielkiego Maga i królowej Fellsmarchu, marzy o tym, by zostać magicznym uzdrowicielem. Gdy jego ojciec ginie w zasadzce wroga, poprzysięga zemstę i doskonali znajomość trucizn. Jenna ma na karku tajemnicze znamię, a jej serce bije w rytm płomieni. Przez lata zmuszana była do pracy w kopalniach miasta Delphi. Przyłącza się do walki, gdy żołnierze Ardenu zabijają jej przyjaciół. Wspólny cel splata losy Adriana i Jenny na ardeńskim dworze. Aby pokonać Gerarda, będą musieli odnaleźć się w świecie, gdzie nie ma prostego podziału na dobrych i złych, wśród ryzykownych sojuszy i pałacowych intryg. Równie niebezpieczna okaże się prawda o ich przeznaczeniu... Wyrusz z nimi do magicznego Arden! Cinda Williams Chima to autorka bestsellerowych serii fantasy Kroniki dziedziców i Siedem królestw.

Kup książkę Starcie królestw. Tom 1. Zaklinacz ognia

Opinie o książce - Starcie królestw. Tom 1. Zaklinacz ognia

Adrian, syn Wielkiego Maga oraz władczyni Fellsmarchu, od lat uważa się za zbędnego i bezużytecznego członka swej rodziny, gdzie niemal wszyscy jej przedstawiciele swoimi uczynkami zdobyli zaufanie i szacunek mieszkańców królestwa. On niestety sam czego tylko się dotknie, prędzej czy później potrafi zepsuć. No, prawie wszystko. Jest jedna dziedzina, w której Adrian odnajduje się bez problemu i to właśnie ją pragnie opanować do perfekcji. Nawet chwali się swym pomysłem przed ojcem, lecz wtedy jeszcze nie wie, że ta chwila radości, kiedy ten zaakceptował jego chęć zostania magicznym uzdrowicielem, zniknie wraz ze wpadnięciem w zasadzkę zastawioną przez wroga, z której tylko Adrianowi udaje się wyjść cało. Chłopak jednak nie zamierza pozostawiać tego okrutnego czynu bez echa. Niesiony chęcią zemsty, czym prędzej wyrusza w nieznane, aby odnaleźć nauczyciela, który obiecał mu kiedyś przekazać istotną wiedzę. A że liczy również na doskonalenie znajomości trucizn... Natomiast Jenna, dziewczyna naznaczona tajemniczym znamieniem na karku, również nie ma lekko w życiu. Od lat zostaje zmuszana do katorżniczej pracy w kopalniach miasta Delphi, aby tylko władca Ardenu dalej mógł żyć w luksusach, do których został przyzwyczajony. Niestety pech wiszący nad nią wcale nie umniejsza swej potęgi. Pewnego dnia, kiedy podczas jednej ze zmian wybucha ogromne zamieszanie, w trakcie ...
(czytaj dalej)

Książka przyciąga już samą okładką. Następnie czytam opis i coś mnie zatrzymuje. Bo mam wrażenie, że już to gdzieś widziałam. I nagle dostaję propozycję zrecenzowania książki. I się na nią decyduję. Nie, wcale nie z pazerności. Chcę sprawdzić, czy to tylko opis myli tak osobę, czy książka naprawdę jest podobna do dzieł Sarah J.Maas. I jeszcze jedno czy warto ją przeczytać. Ale to już bardzo proste. No nie?

Trwa ogromna wojna między królestwami Ardenu i Fellsmarchu. Król Ardenu, Gerard zajął większą część Siedmiu Królestw. I właśnie w tym świecie żyje dwójka głównych bohaterów. Tak różnych od siebie, a równocześnie niezwykle podobnych. Adrian sul'Han, prawowity dziedzic tronu Fellsmarchu, w skrócie Ash Hanson, a pod przykrywką Adam Freeman ucieka przed Gerardem, który chce go zabić. To zaledwie trzynastoletni chłopiec, który po morderstwie ojca ucieka z rodzinnego kraju i wstępuję do akademii, która ma wspomóc jego zdolności magiczne. Chłopak jest niezwykłym uzdrowicielem, ale po śmierci ojca praktykuje w truciznach. Z drugiej strony mamy Jennę Bandelow, która jako dwunastoletnia dziewczynka pracuje w kopalni pod rządami okrutnego króla Ardenu. Jenna ma magiczny znak, znamię, które świadczy o tym, że jest naznaczona. Niestety nie wie o co chodzi.
Do tego jest świadkiem zabójstwa jej najlepszego przyjaciela. Oboje żyją w świecie, gdzie magia jest zakazana, a każdy mag żyjący w Ardenie ma zakładaną obrożę, która jest kontrolowana przez króla.
Od tych wydarzeń mija kilka lat...
Zmienia się bardzo dużo. Adrian pracuje na dworze króla i czeka na zemstę, a Jenna zostaje porwana przez armię króla. Co się wydarzy dalej? Jak bohaterowie poradzą sobie w obliczu coraz większej i okrutniejszej wojny?

Troszeczkę się zawiodłam. Miała to być naładowana akcją, naelektryzowana magią i walką historia, a książka była miejscami nudnawa. Nie wiem, czy to za duże oczekiwania względem książki, które wydawnictwo skutecznie podsycało w czytelniku, czy może coś ze stylem pisania autorki, ale kiedy coś się działo, nie czułam nic. Ani podekscytowania, ani złości, albo czegokolwiek innego. Co do Cindy, nie jest to jej pierwsza książka, ale pierwsza, z którą ja się spotkałam. Z drugiej strony książkę czytało się bardzo szybko. Książka nie była całkiem zła. Była średnia. I to bardzo. Nie miała swojego charakteru, który zapamiętałabym na długo po przeczytaniu historii. Po kilku godzinach, kiedy przeczytałam całą książkę miałam wrażenie, że w tym czasie mogłam przeczytać coś bardziej ambitniejszego. No bo powiedzmy sobie szczerze, ile można zapychać rynek książki takimi średnikami? Każdy w końcu czuje potrzebę przeczytania czegoś ambitniejszego. I o ile nie lubię książek przekombinowanych, to do bólu prostych tym bardziej. Dla przykładu teraz czytam "Naznaczonych śmiercią" i tam dzieje się za dużo, a tutaj mamy bardzo prostą historią, w której połapać się można po kilkunastu stronach. I wiemy wszystko. Do tego przewidywalność. Ale nie martwcie się, to ja coraz częściej za dużo myślę i wszystko już wiem w połowie książki, wiec może to moja wina?

Po tych całych minusach, które już chyba wyrzuciłam z siebie, czas na plusy. Choć w tej książce potencjał został trochę zmarnowanych, to jest on do wykorzystania w kolejnych tomach serii "Starcie królestw". Historia miała być naprawdę ambitna, szkoda, że nie do końca się to udało. Postacie są naprawdę ciekawe i autorka musiała poświęcić im trochę czasu. Ale ja od głównych postaci wolałam te drugoplanowe. Nieszczęśliwą żonę króla Gerarda, kadetkę Lilę Barowhill, która z jednej strony pomagała Ashowi, a z drugiej pracowała dla króla i Destina Karna, który z jednej strony był synem generała i wyłapywał magów, a z drugiej... no właśnie... Cinda Wiliams Chima całkiem niezły humor. Żarty są lekkie i przede wszystkim niewymuszone, a to ważne.

Podsumowując wszystko, to gdyby tak tak zostawić początek książki, wywalić środek i lekko wzmocnić końcówkę, książka byłaby o niebo lepsza. Powieść jest niestety niedopracowana. Myślę, że fajnym dodatkiem, którego zabrakło, byłaby mapka Siedmiu Królestw. Czytając książkę miałam wrażenie, że autorka miała coś takiego przed sobą, w trakcie pisania, bo geografia była na wysokim poziomie. Z czystym sercem mogę polecić książkę troszkę młodszym czytelnikom. A na pewno młodszym ode mnie. Myślę, że od dwunastu lat można śmiało czytać książkę. Albo jeśli ktoś jeszcze nie miał styczności z fantastyką to może być dobry wstęp w nowy gatunek.

Link do opinii

"Recenzja" pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

Zabierając się za "Zaklinacza ognia", miałam nadzieję, że dostanę kawałek dobrej fantastyki. Spodziewałam się powieści ociekającej akcją z świetnie wykreowanym światem. Niestety nic z moich założeń nie okazało się prawdą.

Styl autorki jest lekki, przez co książkę czyta się szybko. Chima zawarła w tej książce świetny humor, który do mnie przemawia.

Bohaterowie tej książki są papierowi. Niezwykle przewidywalni i wyidealizowani. Odnoszę wrażenie, że ich charakter nie został odpowiednio rozbudowany, przez co byli totalnie jednolici i nijacy. Autorka nie ukazała złożoności ludzkiej natury. Ash jest obdarzony mocą i zna swoją wartość, Jenna jest wyjątkowa, ale nie jest tego świadoma, a król Gerard jest okrutnym władcą. Oczywiście główne postaci chcą wybawić świat. HALO. Już, gdzieś to widziałam.
Dodatkowo Adrian jest dla mnie taką ciepłą kluchą. "Przyjechałem zabić, ale nie mogę tego zrobić. Za dużo ludzi. O nie! Co ja teraz pocznę?" Tak było przez pół książki. Zamiast się użalać nad sobą jak dziecko, któremu zabrano zabawkę, trzeba było obmyślić jakiś plan. Zaskakujące czyż nie?

Kolejnym minusem "Zaklinacza ognia" jest wątek miłosny. Nie dość że pojawia się on znikąd pod sam koniec książki, to autorka pokazała wspaniałą miłość od pierwszego wejrzenia. Dwójka ludzi spotyka się pierwszy raz w życiu i już są ZAKOCHANI nie zauroczeni tylko ZAKOCHANI, na drugim spotkaniu się całują, a na trzecim chcą pójść jeszcze dalej. Nie no to jest całkowicie normalne. Zero problemu.

Wiele osób twierdzi że książka jest nudna. Ja nie do końca się z tym zgadzam. Początek powieści zwalił mnie z nóg i ogromnym zaciekawieniem przerzucałam kolejne strony. Niestety później akcja przystopowała. Nie powiem że się męczyłam, bo nie byłaby to prawda, jednak wiele wątków było nie potrzebnych i spokojnie można było je pominąć. Na ostaniach stu stronach znów zaczęło się więcej dziać, ale początkowy etap powieści był bardziej porywający.
Zakończenie sprawiło, że chcę sięgnąć po kolejny tom serii, mimo że trochę się na nim zawiodłam. Pozostawiło ono wiele niedopowiedzeń i niejasności. Jak dla mnie zbyt wiele.

Największym plusem powieści Chimy jest motyw magów i związanych z nimi czarów. Magiczne amulety, zaklęcia sprawiły, że książka chociaż odrobinę wyróżniała się na tle innych pozycji.

Sama sytuacja polityczna, też została fajnie rozwinięta. Kontrast pokazany między królestwami i ich władcami, był ciekawym aspektem historii. Z jednej strony mamy króla despotę, zaś z drugiej królową kochającą swój lud. W Ardenie magowie są uważni za największe zło, zaś z Fell spokojnie sobie żyją. Te różnice idealnie ukazały jak ogromny wpływ na życie ludzi ma władca i jego przekonania.

"Zaklinacz ognia" jest książką przeciętną. Czyta się ją szybko, a i czasami można się pośmiać. Jednak w tej powieści nie ma nic wyjątkowego. Wszystko to już było. Zakończenie, pozostawia nutkę niepewności, dzięki której odczuwam większą chęć, aby sięgnąć po kolejny tom. Nie polecam, ani też nie odradzam.

Link do opinii

Cinda Williams Chima w swej najnowszej powieści powraca do świata Siedmiu Królestw, by dopowiedzieć dalszą historię wykreowanego przez siebie uniwersum. Siedem Królestw pogrążyło się w wojnie, która trwa już 25 lat. Okrutny król Ardenu prowadzi wyniszczającą walkę z królestwem Fellsmarchu, które znajduje się pod władaniem silnej i nieustępliwej Wilczej Królowej. Kiedy zamachowcom udaje się zabić męża Raisy na oczach ich syna, Adrian „Ash” sul’Han poprzysięga zemstę. Młody książę ucieka z Felsmarchu i udaje się do szkoły magów, gdzie udając zwykłego chłopaka szkoli swoje wyjątkowe umiejętności lecznicze i przygotowuje się do roli uzdrowiciela.

 

Tymczasem w mieście Delphi Jenna, dziewczyna z niezwykłym magicznym znamieniem, ukrywa się przed wysłannikami króla i sabotuje pracę w kopalniach dostarczających władcy surowce niezbędne do prowadzenia wojny. Będąca świadkiem morderstwa swoich przyjaciół Jenna, podobnie jak Adrian, marzy o zgładzeniu władcy potwora.

 

„Zaklinacz Ognia” to w dużej mierze opowieść o przygodach Adriana i Jenny, choć nie są to jedyne postacie, których kroki śledzi czytelnik. Równie ważni, co dwójka głównych bohaterów są Lila, tajemnicza koleżanką księcia ze szkoły oraz podwładny króla Ardenu,  młody porucznik Karn. Ta dwójka jest wyjątkowo tajemnicza i nieprzewidywalna. Najciekawszy z całej czwórki wydaje się zwłaszcza Karn, który nawet w finale powieści nie odkrywa wszystkich kart – nie wiadomo po której stronie stoi ten bohater i nie wiadomo, co napędza go do działania.

 

Pierwszy tom nowej serii autorstwa Cindy Williams Chimy okazał się bardzo przyjemną w odbiorze powieścią fantastyczną skierowaną do młodzieży. To prosta, ale wciągająca opowieść zawierająca w sobie typowe dla gatunku elementy – bohaterów z niezwykłymi mocami, od których zależą losy królestwa, wątek intensywnej miłości od pierwszego wejrzenia. Fabuła została dostosowana do potrzeb nastoletniego odbiorcy, więc zanim sięgnięcie po tytuł zastanówcie się, czy jeszcze lubicie takie klimaty – fabularne uproszczenia nie wszystkim przypadną do gustu, choć mnie one wcale nie przeszkadzały i nie wywoływały negatywnych odczuć.

Link do opinii
Inne książki autora
Dziedziczka guślarzy
Cinda Williams Chima0
Okładka ksiązki - Dziedziczka guślarzy

Kruchy pokój między czarodziejami a pozostałymi gildiami (wojownikami, wróżbitami, zaklinaczami i guślarzami) wciąż wisi na włosku, a potężne siły wewnątrz...

Dziedzic zaklinaczy. Tom 4 Kroniki Dziedziców
Cinda Williams Chima0
Okładka ksiązki - Dziedzic zaklinaczy. Tom 4 Kroniki Dziedziców

Brutalny atak na dobrze prosperującą komunę Wajdlotów nazwano masakrą z Thorn Hill. Jonah Kinlock przeżył, lecz nie wyszedł z tego bez szwanku: podobnie...

Recenzje miesiąca
Drogowskazy
Wiktor Osiatyński
Okładka książki - Drogowskazy
Zadry
Dominik Rutkowski
Okładka książki - Zadry
Świat kupek
Terry Pratchett
Okładka książki - Świat kupek
Ekoświrek. Bajka ekologiczna
Katarzyna Terechowicz
Okładka książki - Ekoświrek. Bajka ekologiczna
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy