Stary ekspres patagoński. Pociągiem przez Ameryki

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2012-03-09
Kategoria: Podróżnicze
ISBN: 978-83-7536-339-5
Liczba stron: 536
Dodał/a książkę: dallea

Ocena: 4.5 (2 głosów)

Stary Ekspres Patagoński opowiada o kolejnej wielkiej wyprawie kolejowej amerykańskiego mistrza podróżopisarstwa - tym razem przez obie Ameryki. Poczynając od metra w Bostonie, Paul Theroux opisuje drogę ze skutego lodem stanu Massachusetts do jałowego płaskowyżu na najdalej na południe wysuniętym krańcu Argentyny. Trasa wiedzie przez malownicze miasta Ameryki Środkowej i starożytne miasto Inków Machu Picchu. Na przemian pocąc się w upale i drżąc z zimna, Theroux opisuje napotykanych ludzi. W Limón los styka go z nudziarzem, panem Thornberrym, w Buenos Aires autor czyta niewidomemu Jorge Luisowi Borgesowi. Napisany pięknym stylem, pełen błyskotliwych i dowcipnych spostrzeżeń Stary Ekspres Patagoński to wspaniała relacja z podróży "do ostatniej stacji".

Kup książkę Stary ekspres patagoński. Pociągiem przez Ameryki

Opinie o książce - Stary ekspres patagoński. Pociągiem przez Ameryki

Avatar użytkownika - Mirania
Mirania
Przeczytane:2015-01-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2015,
Przyznam szczerze, że zwykle nie czytuję książek podróżniczych. Może dlatego, że z różnych powodów nie mam raczej szans na dalekie podróżowanie, a chyba lepiej nie pielęgnować w sobie marzeń, które trudno jest zrealizować. Po "Stary Ekspres Patagoński" sięgnęłam jednak z dwóch powodów: po pierwsze znów namówił mnie na jego lekturę Ktoś, kto poleca naprawdę dobre książki i za czyją sprawą przeczytałam całkiem sporo smakowitych tekstów, po drugie zaś dlatego, że swego czasu spotkałam się z pochlebnymi opiniami o autorze. Wsiadłam zatem razem z Theroux pewnego zimowego wieczoru do pociągu w Bostonie i - przepadłam. Oddech wzięłam dopiero w Patagonii, przejechawszy, drogą lądową, całą środkową i południową Amerykę. Lektura była przednia, a prawie tygodniowe zapalenie krtani sprawiło, że - ulokowana w domu - czytałam niemal ciągiem, sięgając po coś mniej wymagającego z rzadka i jedynie przy naprawdę kiepskim samopoczuciu, . Nie chciałam bowiem niczego przeoczyć. Ani kawałka mijanego lądu, ani jednej napotkanej przez Theroux osoby. Bo to o ludziach właśnie autor pisze najciekawiej, kreśląc ich sylwetki, typy zachowań i osobowości w sposób dość twardy, zdystansowany, a przez to wnikliwy i bardzo prawdopodobny. Theroux wydaje się być samotnikiem, osobą chłodną, bardzo niechętnie podróżującą w towarzystwie, a jednocześnie kimś, kto stale nawiązuje kontakty, prowokuje do rozmów i portretuje, analizuje, kreśli sytuacje proste, ale o niemałej głębi. Jednocześnie nie boi się szorstkich sformułowań, konstruktywnej krytyki, nazywania rzeczy po imieniu, choćby nawet owo imię miało zabrzmieć brutalnie. Wsiada do pociągu w Bostonie i - całkowicie odżegnując się od samolotów - postanawia dotrzeć na kraj Ameryki Południowej po to, by obserwować, badać, notować. Nawiązuje szereg kontaktów, odbywa mnóstwo rozmów, z których zdaje nam lapidarne, ale jakże trafne relacje, starając się - mimo wszystko - podróżować samotnie, by nic go nie rozpraszało. "Stary Ekspres Patagoński" nie jest książką wyłącznie podróżniczą. To właściwie rzecz... o wszystkim, co na życie ludzkie się składa - skarbnica cytatów, krótkich analiz, trafnych sformułowań na bez mała każdy temat. To przede wszystkim opowieść o ludziach. Ich zachowaniu się tak w grupie, jak i w samotności, w sytuacjach trudnych, czy przy spotkaniach z przedstawicielami innych narodowości. Theroux udowadnia, jakie olbrzymie pokłady wiedzy o drugim człowieku można odkryć dzięki podróżowaniu, obserwowaniu ludzi na tle historycznych, politycznych i gospodarczych zawirowań danego kraju. To również tekst burzący mity. Rozbijający sielskie wizje kreowane przez biura podróży. To rozdzielanie - wyraziste, bezustanne i wręcz nerwowe - pojęć "turysta" i "podróżnik". Theroux nie jest sympatyczny. Jest szczery, prawdziwy, bezpardonowy i mądry. A co niezwykle wartościowe - na każdym kroku usuwa w cień swoją osobę, za wszelką cenę starając się nie kreować na bohatera. Brzydzi się takim zachowaniem, obecnym wśród autorów książek podróżniczych. Swoich poczynań absolutnie nie przedstawia w kategoriach rzeczy nie do zrealizowania. Nie mówi o nich jak o wielkich przygodach i niebywałym poświęceniu. Właściwie - snując lwią część swojej opowieści - pozostaje niemal w tle, obecny w sposób dyskretny, nienachalny, a jednak wyrazisty dla każdego, kto właśnie jemu chciałby się przyjrzeć. Atmosfera chłodu, z którą relacjonuje poszczególne etapy podróży ustępuje w Argentynie, gdzie Theroux spotyka się z człowiekiem, którego uważa za wielki autorytet, stale obecny w jego życiu - Jorge Luisem Borgesem. Opowieści z saloniku Borgesa i portret samego pisarza są niemal rozczulające, tchną niezwykłym ciepłem i poczuciem spełnienia. W tym momencie widzimy zupełnie innego Theroux. Najkrótszym i chyba najlepszym podsumowaniem moich wrażeń niech będzie fakt, że oto na wirtualnej półeczce czeka już kolejny tekst autora: "Safari mrocznej gwiazdy", a ja najserdeczniej zapraszam Was do wspólnego podróżowania, tym razem przez Afrykę. (za moim blogiem: www.zkartekszelestem.blogspot.com)
Link do opinii
Avatar użytkownika - dallea
dallea
Przeczytane:2014-02-27, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Z początku ta książką mnie nie zachwyciła. Nie widziałam nic ciekawego w opowieści mężczyzny, który chce przemierzyć Amerykę pociągami - w ten sposób nie ma moim zdaniem możliwości poznać kolorytu danego kraju (no chyba, że jest to kolej transsyberyjska...). Pisarz zdawał mi się również za bardzo krytyczny w stosunku do ludzi, których poznawał i do tego co widział. Wydawało mi się to bardzo powierzchowną oceną. Z czasem jednak wyraźnie się 'rozkręcił'. Najciekawszą częścią tej książki było dla mnie opowiadanie o spotkaniu z Borgesem.
Link do opinii
Inne książki autora
Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji
Paul Theroux0
Okładka ksiązki - Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji

Głębokie Południe Paula Theroux to świat, w którym ,,historia żyje i ma się dobrze" - stosunki między czarnymi a białymi są wciąż napięte, pełne...

Szczęśliwe wyspy Oceanii. Wiosłując przez Pacyfik
Paul Theroux0
Okładka ksiązki - Szczęśliwe wyspy Oceanii. Wiosłując przez Pacyfik

Paul Theroux, wybitny pisarz i słynny podróżnik, wyrusza na jedną ze swoich najbardziej egzotycznych i intrygujących wypraw. W chybotliwym kajaku-składaku...

Reklamy