Takeshi. Cień Śmierci

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2014-04-11
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7574-727-0
Liczba stron: 460
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5 (6 głosów)

Sztuka walki – najważniejsza ze sztuk?

Nie ma ucieczki przed przeznaczeniem. Mroczny cień śmierci wyłania się z każdą chwilą, niespodziewanie.

Samotna wędrówka gościńcem i krótki wypad do karczmy w sekundę może odwrócić porządek świata. I tylko jeden człowiek potrafi zachować spokój. Nawet w trakcie ostatecznej próby. Walki o życie ze wściekłą jak wulkan psychopatyczną Mariko.

Porywające, pełne intryg starcie klanów podkreślone szkarłatnym cięciem katany.

Kadr wycięty z Kill Bill’a .

Kup książkę Takeshi. Cień Śmierci

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2015-01-12, Ocena: 6, Przeczytałem,
Droga miecza jest szlakiem samotnych  Mariko. Przepiękna panienka Mariko. Czarne, bezlitosne źrenice, takie drwiące, takie puste, jakby były dwiema przestrzelinami w oślepiającej jasności jej makijażu, dziurami do piekła ponad złowrogą bruzdą uśmiechu. Usta niczym świeża kropla krwi, miecz zwany Strumieniem w wypielęgnowanych drobnych dłoniach.Ludzie Mariko, lubiący sobie raz na jakiś czas, raczej częściej niż rzadziej, oskubać szpaka. Bandyci, którym przyjemność sprawia po prostu pozbawianie innych życia, dóbr doczesnych, przyjaciół. Żyjący, na własne życzenie, krótko choć intensywnie. Tak jak choćby tym razem. Cóż, może taka ich karma, przeznaczenie, a może zwykły brak szczęścia, które czasami ważniejsze jest od tak bardzo cenionego zdrowia. Wszak będąc zdrowym, można umrzeć w kilka sekund, o czym przekonują się pewni siebie, zdrowi, zadowoleni, niezbyt biedni ludzie Mariko. Zadzierają z wędrownym artystą, trochę może zbyt dziwnym jak na prostego człowieka. Zadzierają z niewłaściwą osobą, ale o tym mogą się przekonać dopiero odchodząc pospiesznie do krainy wiecznych snów albo łowów, jak kto woli. W ich wypadku zwanej raczej Piekłem Jednakowego Odradzania.Mówi się, że wybitni szermierze poruszają się jakby tańczyli. Jednak ruchu nieznajomego nie przypominały tańca. Wydawał się raczej zamyślony niż skupiony.Haru. Córka naczelnika wsi o jakże miłej dla ucha ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Takeshi. Cień Śmierci

Avatar użytkownika - Puchatka
Puchatka
Przeczytane:2016-07-05, Ocena: 4, Przeczytałam,
Japonia inaczej Autorka przedstawiła nam w Takeshim dość intrygujący obraz futurystycznej Japonii. Daleko jej do współczesności, chociaż pojawiają się tu pewne elementy początkowo dla nas niezrozumiałe, nieznane. Już na pierwszych stronach czytamy o biomasie (czymkolwiek ona jest) czy o wozie, który wydaje się mieć duszę, potem spoglądamy z zaciekawieniem na holoportrety czy z pewną obawą próbujemy sobie wybobrażać biostrwory. Jednak cała historia sięga głębiej - wchodzimy w czas, kiedy to mieczem zdobywa się władzę, posłuch i szacunek, przy czym warto zaznaczyć, że ta walka na miecze wspomagana jest często bronią maszynową - takie poplątanie. W tej nowej, nieco enigmatycznej, mocno zamkniętej przestrzeni funkcjonują klany i zakony, które szkolą w sztuce walki, dyplomacji czy alchemii sieroty, dzieci wykupione oraz te, w których zamieszkuje pradawny demon, więc w sumie ich los przypieczętowany jest z góry. Wśród tych wszystkich tajemniczych, okrytych magiczną poświatą niezwykłości, żyją ludzie przeciętni - ot, pastuszek czy sprzedawca klusek, ale też jednostki uprzywilejowane wraz z całymi rodzinami - potocznie nazwalibyśmy ich władzą okręgu. Głównym bohaterem tej opowieści jest tytułowy Takeshi - niebezpieczny, doskonale wyszkolony przez Zakon Czarnej Wody wojownik. Czym się wyróżnia? Otóż ta żywa maszyna do zabijania musiała opuścić szeregi organizacji, która go wychowała - odtąd ukrywa się, odgrywając (przeważnie) wiejskiego przygłupa. Wiadomo jednak, że los w końcu się o niego upomni, a mężczyzna, który dotąd potrafił pozostać niezauważony, w końcu będzie musiał stanąć do walki z przeszłością i może nawet uda mu się wygrać jakąś przyszłość, chociaż nikt nie wróży mu spokojnego życia w chwale i dostatku. Jak się wkręcić? Przyznam szczerze, że mimo całej mojej sympatii dla prozy, którą do tej pory zaserwowała Kossakowska, tu kompletnie nie potrafiłam wbić się w klimat. Próbowałam - naprawdę! - skupić się na imionach, odkrywać kolejne tajemnice, zapamiętać te wszystkie zakony i ich przymioty... Bardzo chciałam być uczestnikiem tej historii, ale nie wyszło. O ile sama opowieść jest ciekawa - pomysł naprawdę bardzo mi się spodobał, o tyle całokształt zbił mnie z tropu, zdecydowanie. Nie mogłam wyłuskać z tej książki tak wielkiego dobra, jakiego oczekiwałam - wątki zmieniały się dynamicznie (o tak, na dynamizm tu nie ma co narzekać - tempo jest na poziomie), często gubiłam się w tej historii, wracałam, kartkowałam, żeby przypomnieć sobie choćby imię bohatera. Niestety czytanie nie wyszło mi - jak to mam w zwyczaju - płynnie, ale ciągnęłam tę opowieść przez blisko tydzień i wydaje mi się, że gdyby to nie był twór jednej z moich ulubionych autorek, to porzuciłabym tę książkę wielokrotnie. Na pewno jej ogromną zaletą jest język - często kolokwialny, czasem ocierający się o wulgaryzm - gładki, sprawnie wmanewrowany w sytuację - ociekający słodyczą, kiedy trzeba i cuchnący zgniłym mięchem w odpowiedniej chwili. Sama autorka napisała coś, co zmusiło mnie do zastanowienia się nad tą treścią, a na co początkowo nie zwróciłam w ogóle uwagi: "To jest film, który zawsze chciałam napisać" Po lekturze wróciłam do tego cytatu i przyznam, że tak - film byłby z tego doskonały i, patrząc na tę treść w ten właśnie sposób, ciekawią mnie dalsze losy Taheshiego, Haru (zakochanej po uszy nastolatki - księżniczki wiejskiej, która pragnie życia u boku swego wspaniałego wojownika), Fumiko (mającej wspólną przeszłość z Cieniem, a może też kawałek przyszłości?) czy Reima (mnicha, który sam nie wie, czy jeszcze jest człowiekiem czy może już nie do końca). Trochę obawiam się tego drugiego tomu, szczerze. Nie wiem, czym autorka mogłaby wypełnić jeszcze tę nietuzinkową przestrzeń, którą i tak trudno mi ogarnąć. Zapowiada się ciekawie, bo ostatnia scena niczego nie wyjaśnia (albo całkiem niewiele), pozostawiając czytelnika w lekkim osłupieniu i z takim błądzącym pytaniem na ustach: Co było dalej?
Link do opinii
Kossakowska w najwyższej formie. Nie wiem jak ona to robi, że niezależnie od kierunku, jaki obiera - czy to daleka Japonia, czy zimna Syberia, czy wreszcie niebiosa/podziemia - zawsze radzi sobie tak samo dobrze. Bałam się trochę tej książki, bo połączenie klimatów dawnej Japonii z nowoczesnymi wynalazkami i okraszenie tego sporą dawką fantastyki wydawało mi się połączeniem cokolwiek ryzykownym, żeby nie powiedzieć: dziwnym. Okazało się jednak, że byłam w błędzie. Nie będę się rozpisywać o fabule, bo to każdy może przeczytać w opisie książki. Powiem tyle: bardzo dobrze napisana, wciągająca od samego początku opowieść. Natychmiast biorę się do czytania drugiej części i już zaczynam się martwić, że jeszcze nie wyszła trzecia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aneeaa
Aneeaa
Przeczytane:2017-10-08, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - aga95
aga95
Przeczytane:2015-11-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - AMJ1986
AMJ1986
Przeczytane:2015-10-08, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytane 2015,
Inne książki autora
Grillbar Galaktyka
Maja Lidia Kossakowska0
Okładka ksiązki - Grillbar Galaktyka

„To nie jest książka o gotowaniu. To nie jest książka o kuchni. To fantastyczna przygoda, szalona podróż przez cały Kosmos, to szok, dowcip, inteligencja...

Siewca wiatru
Maja Lidia Kossakowska0
Okładka ksiązki - Siewca wiatru

Bóg umarł - stwierdził filozof. A może odszedł? - zapytała pisarka. I postawiła BezPańskie anielskie zastępy w obliczu Armagedonu. To drugie wydanie książki...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Powstanie film narodowy
Jacek Świdziński
Okładka książki - Powstanie  film narodowy
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy