Wayward Pines. Szum

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2014-05-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7515-306-4
Liczba stron: 360
Dodał/a książkę: Habina

Ocena: 4.56 (18 głosów)

Agent specjalny Ethan Burke przybywa do Wayward Pines w stanie Idaho w poszukiwaniu dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Tuż po tym, jak przekracza granice miasta, rozpędzona ciężarówka taranuje jego auto. Burke traci pamięć. Nie wie, kim jest i gdzie się znajduje. Szybko jednak zauważa, że w miasteczku dzieją się dziwne rzeczy, a kontakt ze światem zewnętrznym jest niemożliwy. Ethan ma nowy cel: przetrwać. „»Wayward Pines« jest kulminacją moich dwudziestoletnich starań, których celem było stworzenie czegoś, co wywołałoby we mnie podobne odczucia jak »Miasteczko Twin Peaks«, »Przystanek Alaska«, „Z Archiwum X” czy »Lost«”. Blake Crouch

Kup książkę Wayward Pines. Szum

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - en-ca_minne
en-ca_minne
Przeczytane:2014-06-26, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
Kiedy dotarł na drugą stronę parku wzmógł czujność. Był coraz bardziej zdezorientowany (...) Wiedział pięć rzeczy: Jak nazwa się obecny prezydent. Jak wyglądała twarz matki, chociaż nie mógł przypomnieć sobie jej imienia ani nawet brzmienia jej głosu. Że potrafi grać na fortepianie. I latać helikopterem. Wiedział też, że ma trzydzieści siedem lat. Oprócz tych faktów świat oraz jego własne w nim miejsce były nie tyle ukryte, ile wydrukowane w obcym języku, którego nie znał. Owszem, wyczuwał prawdę unoszącą się na obrzeżach świadomości, ale pozostawała tuż poza jego zasięgiem.   Kiedy agent specjalny Ethan Burke trafił do Wayward Pines, nie miał nic, poza zakrwawionym ubraniem, uszkodzeniem głowy, podbitym okiem i tymi pięcioma informacjami. Pamięć wraca następnego dnia, ale nic już nie było takie samo... Wayward Pines  to jedno z najdziwniejszych miejsc, jakie znał - pięknie położone, otoczone górami, z szemrzącą rzeką i urokliwym wiktoriańskim budownictwem.  Ale okazuje się, że ludzie są zbyt tajemniczy, jedyna droga wylotowa z miasta kończy się w... Wayward, a to, co szumi, to nie tylko rzeka i na pewno nie świerszcze.    Witamy w Wayward Pinse. Piekle, gdzie wszystko jest piękne.   Szum to według okładkowego opisu efekt dwudziestu lat pracy Croucha nad stworzeniem dzieła klimatem przypominającego kultowe już seriale - Miasteczko Twin Peaks ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Wayward Pines. Szum

Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2016-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Kiedy usłyszałam o pierwszym tomie serii Wayward Pines wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Jak to u mnie często bywa, książki trochę czasu spędziły na regale, czekając, aż po nie sięgnę. W międzyczasie obejrzałam pierwszy odcinek serialu i ledwo przez niego przebrnęłam, niemiłosiernie się przy nim męcząc. Teraz w końcu "Szum" jest za mną i przyznam szczerze, że jestem mile zaskoczona. Książka napisana lekko i choć pierwsze 130 stron znałam już z serialu, to dosłownie przeskakiwałam ze strony na stronę. Tajemnicza historia agenta specjalnego Ethana Burke'a, który przybywa do Wayward Pines w poszukiwaniu dwójki zaginionych agentów pochłonęła mnie na kilka godzin. Wraz z Ethanem starałam się odkryć, co jest nie tak z mieszkańcami miasteczka, jakie sekrety skrywają i jak się z niego wydostać. Plusy: + Styl: wciągający, lekki i niemęczący, brak przydługich opisów, wartka akcja. + Tajemniczość powieści i jej klimat. Wayward Pines jest upiorne samo w sobie, a jego mieszkańcy przyprawiają mnie o dreszczyk emocji. + Wyjaśnienie, czym jest Wayward Pines, które było dość logiczne, a jednocześnie zaskakujące. Minusy: - Pokręcona linia czasowa! Kompletnie się w tym motałam i do teraz nie jestem w stanie jej ogarnąć. Hibernacja Ethana przez ponad 1800 lat lekko mnie zszokowała. - Pogoń za Ethanem przez miasteczko była co najmniej dziwna. Troszkę sobie nasz bohater pobiegał praktycznie nagi. Nie mogłam zdecydować, czy mnie to bawi, czy nie. - Zakończenie i Ethan jako nowy szeryf. Podsumowując: książka zdecydowanie przystępniejsza w odbiorze niż serial nakręcony na jej podstawie. Kiedy zacznie się czytać, nie sposób się od niej oderwać. Momentami straszna i upiorna, ale chyba o to w niej chodzi. Autorowi udało się uzyskać efekt, jaki wywoływało u mnie czytanie serii książek Lesa Martina "Z Archiwum X" - dziwne zjawiska i bohater z pokręconą psychiką. Zastanawiałam się już nawet, czy Ethana nie powinno się umieścić na oddziale psychiatrycznym. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom.
Link do opinii
Avatar użytkownika - danonk
danonk
Przeczytane:2015-11-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Ethan Burke jest agentem specjalnym. Przybywa do Wayward Pines, miasteczka położonego w górach, aby odnaleźć dwoje zaginionych agentów. Na przedmieściach miasteczka w jego samochód wjeżdża duża ciężarówka. W wyniku wypadku traci pamięć. Mimo to zauważa, że w miasteczku żyją ludzie, których zachowanie odbiega od normalnego, gdzie niewiele się dzieje. Z upływem czasu i powracającą stopniowo pamięcią Ethan próbuje odnaleźć się w nowej, sytuacji. Duże tempo, zagmatwana intryga to atuty tej książki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Patrycjaf
Patrycjaf
Przeczytane:2015-01-25, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Znakomita książka! W kilku słowach: akcja ale przede wszystkim niesamowity klimat rodem z serialu Miasteczko Twin Peaks. Zakończenie nieprzewidywalne...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Rewolwerowiec
Rewolwerowiec
Przeczytane:2014-06-05, Ocena: 5, Przeczytałem,
Nie do końca wiedziałem czego się spodziewać sięgając po "Wayward Pines". Okładka mnie urzekła swoją klimatycznością, zawsze to coś jak na początek. Już po pierwszych stronach mocno się wkręciłem, naprawdę z żalem przerywałem czytanie i cały czas w głowie kotłowało się pytanie 'co dalej???'. Książka zaskoczyła mnie totalnie, końcówka zrobiła umysłowi lewatywę, dawno już nie zaangażowałem się tak w żadną historię. Uległem czarowi miasteczka Wayward Pines, wsłuchajcie się w szum sosen i sprawdźcie, jak zadziała na Was.
Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaP
AnnaP
Przeczytane:2014-06-14, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
W ramach wstępu - polowałam na nią od momentu, gdy dowiedziałam się o jej istnieniu poprzez serial, który latem pojawi się na antenie amerykańskiej stacji FOX. W końcu, gdy wszystkie konkursy mnie zawiodły, powlekłam się na stronę Matrasa i upolowałam taniej o 30%; zapanował triumf sknery. Za tą książkę zabrałam się już w środę, w ramach odsuwania nauki. Szło mi opornie, bo byłam po całym dniu podróży autobusem. W czwartek wieczorem przeczytałam parę stron i tylko co chwilę podskakiwało mi ciśnienie. Ale o tym później. W końcu wczoraj wieczorem, w mało klimatycznym towarzystwie lekkiego letniego piwa i truskawek zabrałam się za czytanie. Po paru godzinkach na sen, dzisiaj od rana postanowiłam skończyć tą książkę. Trzy dni zajęło mi przebrnięcie przez pierwsze 3 rozdziały i nie zapowiadało się na to, że będę miała dużo dobrego do powiedzenia na temat tej książki. Ale jednak.. Wiele razy bohaterowie książki powtarzali, że coś jest nie tak. Z ta książką też coś jest nie do końca OK. Bezpośrednio po przystąpieniu do czytania miałam po części wrażenie, że to wina niezbyt dobrego tłumaczenia, język był sztywny i taki mechaniczny, bardzo angielski, niestety. Nie czułam, że czytam płynny tekst po polsku. Tłumacz się nie popisał. Może jest to też po części wina kiepskiego języka oryginału, ale to musiałabym jeszcze sprawdzić. Autor powinien darować sobie co najmniej połowę z pierwszych 50 stron, bo akcja się dłuży, nic nie wiadomo, wszystko takie dziwne - ale brakuje najważniejszego - nie ma napięcia, nie umiałam się wczuć w tą książkę. Nawet makabryczne odkrycie trupa (prawie że w szafie) było pozbawione emocji. Dopiero 4-5 rozdział przynosi trochę nowych informacji, zaczyna się robić ciekawie i nawet zaczęłam odczuwać trochę to znajome uczucie ciszy przed burzą, czające się gdzieś z tyłu napięcie. Później zdecydowanie się wciągnęłam, więc może tylko kiepski początek sprawił, że byłam w stanie przyczepić się do każdej bzdury. Dalej albo tłumaczenie się poprawiło, albo przestało mi przeszkadzać przez nabierającą tempa akcję. Nie przypadł mi do gustu cały ten pomysł nagonki na Ethana, bo już myślałam, że mieszkańcy miasta będą tylko nieruchomymi figurami w tle, a tu biorą czynny udział w tym dziwactwie. Miasto pozornie zwyczajne, ciche, typowo amerykańskie, trochę jak z ''Pod Kopułą'' Stephena Kinga. Wracając do nielubianego przeze mnie wątku pogoni za głównym bohaterem - dzieci biorące w niej udział od razu przypomniały mi o filmie ''Dzieci kukurydzy'' na podstawie jednego z opowiadań - również Kinga. W sumie ciekawym ale i dość zaskakującym posunięciem okazało się wplecenie wątku post apokaliptycznego.. I tu od razu moje myśli płyną w stronę ''Oryksa i Derkacza'' Margaret Atwood. Ostatecznie moim największym problemem, pomijając rozpoczynające książkę rozdziały napisane chyba przez autora na półśpiąco, były te dziury i różnice czasowe między przeszłością a teraźniejszością. Nie mówię, że ,,Wayward Pines. Szum" jest złą książką, ale wydaje się trochę słaba przez niedopracowanie początkowych rozdziałów. Jednak w wielu przypadkach tych pierwszych 50 stron decyduje, czy chcemy kontynuować, czy nie. Ja byłam zniechęcona, ale ciągle nie mogłam porzucić nadziei na poprawę. No i faktycznie, dalej było tylko lepiej. Ale jeśli taki jest efekt wieloletnich starań autora, to chyba robił to troszkę na pół gwizdka. Za to bardzo dobra reklama książki i serialu, bo jednak podpieranie się legendą jaką jest serial ,,Miasteczko Twin Peaks" to pewny sukces marketingowy. Ale żeby jeszcze za tym stała od początku (!) do końca dobrze napisana powieść.. Szczególnie po tym mało obiecującym rozpoczęciu opowieści, nie byłam pewna, czy Twin Peaks zechciałoby zmienić nazwę na Wayward Pines. Ale serial chętnie obejrzę, może scenarzyści bardziej się popiszą i ta produkcja znajdzie się na mojej top liście dobrych dziwnych seriali, na które składają się w tej chwili: ,,Miasteczko Twin Peaks", ,,Bates Motel", ,,Under the Dome" i ,,American Horror Story". Ze wszystkiego - okładka najlepsza! Zachęca bardzo, jest mroczna, tajemnicza i bardzo w klimacie amerykańskiego wybrzeża północno-zachodniego. Aż robi mi się zimno w nos! Zdecydowanie dużo lepsza od oryginalnej, która kolorystycznie miała chyba nawiązywać do kultowego serialu lat 90 i okładki wydania na VHS/DVD. Ostatnia uwaga odnosi się do tłumacza.. Pan Paweł Lipszyc mógł trochę bardziej uważnie tłumaczyć posłowie i podziękowania. Wiem, że oryginalny tytuł to ,,Pines", czyli ,,Sosny", ale nie każdy angielski zna i warto byłoby w wyżej wymienionych częściach książki zawrzeć ostateczny polski tytuł. Jak sądzę tłumacz się zagapił, a ,,Sosny" były tytułem roboczym, później zmienionym na ''Wayward Pines. Szum''. W każdym razie nagle wyskakujące w posłowiu i podziękowaniach ,,Sosny" były dla mnie dość dziwnym posunięciem - oby nie celowym. Ostatecznie książka zasługuje według mnie na dobrą ocenę, jaką jest 4/6. Dwa punkty odebrał jej głównie ten spaprany początek nad którym jeszcze długo będę stękać, bo popsuł ogólny dobry obraz tej książki. Jednak nie żałuję, że ją mam. Fajnie się czyta i polecam wszystkim fanom historii Laury Palmer jako ciekawostkę. Recenzja z: http://book-loaf.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mirania
Mirania
Przeczytane:2014-06-08, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki w 2014,
Wayward Pines to miasteczko, o którym z pewnością chętnie poczytają sympatycy Twin Peaks, opisane w powieści krótkiej, niewymagającej - bądźmy szczerzy - jakiegoś większego wysiłku intelektualnego, idealnej na kilka luźniejszych weekendowych godzin. Nie ma tu skomplikowanych dylematów moralnych, koronkowych kreacji bohatera czy wielopłaszczyznowej fabuły. Jest za to pędząca akcja i surrealistyczne przedstawienie malowniczego acz przesiąkniętego duszną i tajemniczą atmosferą miejsca, które znajduje się niemal poza czasem i przestrzenią, nie posiada żadnych dróg wyjazdowych, więzi swych mieszkańców, odbiera im wspomnienia oraz tożsamość. Agent służb specjalnych - Ethan Burke - ulega wypadkowi samochodowemu tuż po wjeździe do Wayward Pines. Utrata pamięci nie wydaje się w tych okolicznościach niczym szczególnie dziwnym, zaskakuje jednak to, co dzieje się po jej odzyskaniu. Ethan nie posiada dokumentów, nikt nie wie, gdzie podział się jego portfel, nie może nawiązać żadnych kontaktów z żoną czy przełożonym, a jedyna osoba, która usiłuje mu pomóc - nie istnieje. Ethan nie zna nikogo w Wayward Pines, a mimo to mieszkańcy zdają się obserwować go z niemałą wrogością. Lekarz nie zamierza przyjść do niego podczas obchodu, pielęgniarka traktuje protekcjonalnie, a sceny z biura szeryfa zaczynają przypominać sceny z "Pocesu" Kafki. Cała sytuacja staje się coraz bardziej absurdalna i odrealniona, a atmosfera coraz bardziej niepokojąca...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Max
Max
Przeczytane:2016-12-31, Ocena: 5, Przeczytałem, 2016,
Avatar użytkownika - vesta
vesta
Przeczytane:2015-09-27, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2015 roku,
Avatar użytkownika - AlaniemaKota
AlaniemaKota
Przeczytane:2015-07-02, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2015,
Avatar użytkownika - Pharea
Pharea
Przeczytane:2015-06-16, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 ksiażek 2015,
Avatar użytkownika - gosinek
gosinek
Przeczytane:2015-06-06, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Inne książki autora
Mroczna materia
Blake Crouch0
Okładka ksiązki - Mroczna materia

 ,,Jesteś w życiu szczęśliwy?" To ostatnie słowa, które słyszy Jason Dessen, zanim zamaskowany porywacz pozbawia go przytomności. Gdy się budzi, jest...

Wayward Pines. Bunt
Blake Crouch0
Okładka ksiązki - Wayward Pines. Bunt

Drugi tom trylogii „Wayward Pines” o losach agenta specjalnego Ethana Burke’a, który trafia do tajemniczego miasteczka w stanie...

Reklamy