Wczoraj, dziś, jutro. Moje życie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2015-03-05
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788308054987
Liczba stron: 312
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Wieść o pierwszym Ocarze dotarła do niej, gdy przygotowywała pomidorowy sos. W wieku 72 lat wzięła udział w sesji dla kultowego kalendarza Pirelli. Z miłości do mężczyzny zgodziła się na bigamię, odrzucając oświadczyny Carry Granta. Sophia Loren -- ostatnia wielka ikona kina.

Naprawdę nazywa się Sofia Scicolone. Przyszła na świat 20 września 1934 roku w Rzymie na specjalnym szpitalnym oddziale dla samotnych matek. Dzieciństwo, naznaczone nędzą, wojną i głodem, spędziła w prowincjonalnym miasteczku pod Neapolem, by następnie wyruszyć w filmową podróż życia.

Wczoraj, dziś, jutro to historia wychudzonej dziewczynki z nieślubnego związku, która stała się symbolem seksu. Opowieść o drodze od epizodycznej roli w ekranizacji Sienkiewiczowskiego Quo vadis po nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej za całokształt twórczości. Wypełnione anegdotami wspomnienia aktorki żyjącej w błysku fleszy, współpracującej z największymi artystami dziesiątej muzy, jak Vittorio De Sica, John Wayne, Anthony Quinn czy Marlon Brando. Autobiografia Sophii Loren to spełniona baśń o Kopciuszku i rzetelna historia złotego okresu kinematografii w jednym. 

,,Gdy myślę o swoim życiu i karierze, czasami sama się dziwię, że to wszystko zdarzyło się naprawdę. Może pewnego ranka zbudzę się i zrozumiem, że to był tylko sen. Oczywiście, nie zawsze było łatwo. Bywało trudno, bywało wspaniale, niczego nie żałuję". Sophia Loren

Kup książkę Wczoraj, dziś, jutro. Moje życie

Opinie o książce - Wczoraj, dziś, jutro. Moje życie

Avatar użytkownika - anek7
anek7
Przeczytane:2015-02-28, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Mam,
20 września 1934 roku na oddziale dla niezamężnych matek jednego z rzymskich szpitali przyszła na świat dziewczynka. Jej rodzice nigdy nie zalegalizowali swojego związku, aczkolwiek tato, pod presją niedoszłej teściowej, dał dziecku swoje nazwisko. Mała Sofia Scicolone nie miała łatwego dzieciństwa - wychowywała się u dziadków w niewielkim mieście koło Neapolu, w domu było bardzo biednie a i piętno nieślubnego dziecka też nie ułatwiało życia. Kiedy Sofia miała 6 lat wybuchła wojna i sytuacja jeszcze się pogorszyła - kolejne lata to okres głodu i strachu o życie swoje i najbliższych. Kiedy wreszcie skończyła się wojna matka Sofii postanowiła zrealizować poprzez córkę swoje młodzieńcze marzenia o sławie i zgłosiła siedemnastolatkę do odbywającego się w Neapolu konkursu piękności, a później wyjechała z nią do Rzymu, gdzie obydwie starały się statystować przy kręconych tam filmach. Jednym z pierwszych filmów w których wystąpiła panna Scicolone była amerykańska superprodukcja "Qvo vadis" - nikt, nawet sama zainteresowana, nie zdawał sobie sprawy, że tak oto rozpoczyna się oszałamiająca kariera jednej z największych gwiazd światowego kina... Sofia Scicolone bardziej znana jako Sophia Loren to wybitna aktorka, dwukrotna zdobywczyni Oscara, laureatka wielu innych filmowych nagród. O życiu i pracy aktorki rozpisywała się światowa prasa, powstało całe mnóstwo wywiadów, artykułów i opracowań, włoska telewizja nakręciła również kilkanaście lat temu film biograficzny, natomiast w ubiegłym roku światło dzienne ujrzała autobiografia artystki pt. "Wczoraj, dziś, jutro. Moje życie". Sofia Loren przedstawiła w tej książce dzieje swojej artystycznej kariery, ale równocześnie starała się pokazać swoje drugie, prywatne oblicze: córki, żony, matki i babci. Pomimo sławy i bycia na tzw. świeczniku zawsze starała się prowadzić w miarę normalne życie, mieć przy sobie najbliższych, spotykać się z przyjaciółmi czy przygotowywać domowe obiady. Jej dom był zawsze otwarty dla przyjaciół, a gdy zachodziła taka potrzeba Sophia potrafiła rzucić wszystko i biec z pomocą i wsparciem. Wydawać by się mogło, że życie gwiazdy to niekończące się pasmo szczęścia. Cóż, o ile z zawodowego punktu widzenia Sophia Loren była prawdziwą szczęściarą (miała ogromnego farta tak do reżyserów jak i filmowych partnerów) o tyle w życiu prywatnym już tak kolorowo nie było. Przez wiele lat związana z producentem Carlo Pontim nie mogła zalegalizować tego związku, bowiem prawo włoskie nie dopuszczało wówczas możliwości rozwodu - dopiero kiedy obydwoje zrezygnowali z włoskiego obywatelstwa i przenieśli się do Francji mogli wreszcie wziąć ślub, jednak przez długi czas nie mogli legalnie wrócić do ojczyzny. W swojej książce Sophia opisuje również inne potyczki z włoskim wymiarem sprawiedliwości i swój pobyt w więzieniu w związku ze sprawami podatkowymi, zamach (na szczęście nieudany) na jej męża czy problemy zdrowotne. Z ogromną miłością aktorka wypowiada się o swoich dziadkach, mamie, siostrze, dzieciach i wnukach - widać, że rodzina jest dla niej dobrem nadrzędnym i gdyby w przeszłości przyszło jej wybierać pomiędzy karierą a rodziną, to kino poniosłoby dużą stratę... Sophia Loren to prawdziwa Włoszka z południa - w jej książce widać emocje, ekspresyjną naturę i pasję życia. Przytacza wiele anegdot na swój temat (co ważne potrafi podejść z humorem do własnej osoby), wspomina spotkania z wybitnymi postaciami świata kultury i sztuki, opowiada o ciężkiej pracy przy realizacji jej kinowych przebojów ale również o zabawnych chwilach po zakończeniu zdjęć. Książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością - to zasługa ciekawego tematu, ale również stylu i języka autorki. Po przeczytaniu zaledwie kilku akapitów nie byłam w stanie oderwać się od opowieści artystki. W książce znajdzie również czytelnik bogaty materiał fotograficzny - są to fotosy z filmów ale również prywatne zdjęcia artystki i jej bliskich, które w doskonały sposób dopełniają tekst wspomnień. Widać na nich jak z brzydkiego kaczątka wyrasta piękna kobieta, jak ewoluuje (w zależności od mody) i dojrzewa jej uroda. Sophia Loren skończyła kilka miesięcy temu 80 lat, ale w dalszym ciągu jest czynna zawodowo. Spełnia się również jako babcia czwórki wnucząt i po lekturze tej autobiografii odniosłam wrażenie, że swoją książkę napisała głównie z myślą o nich. A my możemy się z nią zapoznać tak trochę przy okazji... I uważam, że warto z tej okazji skorzystać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - malineczka74
malineczka74
Przeczytane:2015-03-01, Ocena: 5, Przeczytałem,
Od wielu lat sięgam po biografie. Ale czynię to pod jednym warunkiem. Książka musi dotyczyć osoby która mnie inspiruje, interesuje, którą podziwiam. Inaczej za nic nie sięgnę po książkę tego typu. Czytałam już sporo biografii przeróżnych osób: gwiazd kina, sportu, muzyki, pisarzy, świętych itd. Ostatnio miałam okazję dzięki uprzejmości Wydawcy jeszcze przed premierą poznać życie Sophii Loren - niekwestionowanej gwiazdy kina nie tylko włoskiego. Ba jest coś jeszcze! To autobiografia napisana przez samą aktorkę! Z okładki spogląda roześmiana i piękna kobieta. Jak się okazuje życie tej gwiazdy nie było zawsze szczęśliwe i beztroskie. Poznała ona smak bólu, porażki, biedy by potem z brzydkiego kaczątka stać się ikoną kina. Tak, w życiu możliwe są i takie scenariusze. Sophia pierworodna córka nie miała szczęśliwego dzieciństwa i pełnej rodziny. Matka urodziła ją w bardzo młodym wieku, ojciec nie interesował się dzieckiem. A życie było w owych latach ciężkie. Rodzina Sophii nie była bogata, w czasie wojny żyli chłodno, głodno i biednie. Przepustką do lepszego świata okazał się talent, upór i niebanalna uroda, która nie bardzo pasowała do kanonów piękna młodych lat tej kobiety. Mimo to udało się jej wejść na szczyt. Udało się osiągnąć wszystko o czym marzyła w młodości, o czym marzą podobne jej dziewczyny.W swojej książce Pani Loren bez ogródek opowiada o swoim życiu. Pierwsze wrażenie jej słów - ogromna szczerość i prostota z jaką pisze. Nie czyni siebie niedostępną królową na tronie. Jest bezpośrednia do bólu. I pisze po imieniu o tym, co ją spotkało, uradowało, dotknęło. Nie upiększa, nie jest samolubna czy zapatrzona w siebie. Wydaje się być zarazem kimś wyjątkowym i kimś bardzo zwyczajnym. Od początku lektury ma się wrażenie, że aktorka chce by ludzie poznali ją taką jaka jest, bez osłonek, ozdobników czy tiuli. Bez sztuczności i fałszywego makijażu. Sophia ma odwagę stanąć w świetle słów i tą publikacją prześwietlić swoje życie. Opowiedzieć o sobie każdemu, kto sięgnie po tę książkę. I tym samym ujęła mnie niesamowicie. Sprawiła, że polubiłam ją jeszcze bardziej. Książka traktuje i o życiu prywatnym i o zawodowym. Czyta się ją na jednym wdechu. Opowiada o osobie, ale i czasach w jakich przyszło jej żyć, o kinie, o filmach w których brała udział oraz o innych, którzy wraz z nią je tworzyli. To ciepła opowieść, pełna wyjątkowych opisów, zwierzeń, wspomnień. Zaczytałam się w niej i zapatrzyłam na zawarte tam fotografie. Przeżyłam życie Sophii jeszcze raz. Napiszę tak: wspaniale podsumowane dotychczasowe życie wyjątkowej osoby. Warto poświęcić jej swój czas, nawet gdy nie jesteście zagorzałymi fanami kina sprzed lat.
Link do opinii
Reklamy