Wiedźmy z Savannah. Tom 2. Źródło

Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2015-08-12
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788372294999
Liczba stron: 408
Dodał/a książkę: dayna15

Ocena: 4.89 (9 głosów)

Pod południowym splendorem Savannah, pełnego dostojnych, starych drzew i historycznych budynków, biegną mroczne, magiczne korzenie miasta. Członkowie miejscowych klanów wiedźm za wszelką cenę starają się ochronić miasto przed niszczycielskimi siłami. Wiedzie w tym prym rodzina Taylorów – najpotężniejszych wiedźm Południa. Teraz kotwiczącą tego klanu jest Mercy, która jeszcze niedawno sądziła, że nie ma żadnych magicznych mocy. Teraz za wszelką cenę stara się je opanować, ale nie jest to łatwe – jest w ciąży, a do tego wciąż próbuje dojść do siebie po zdradzie, której doznała od swojej siostry bliźniaczki, najbliższej jej osoby. Gdy w mieście pojawia się jej matka, od dawna uważana za zmarłą, Mercy zaczyna się zastanawiać, ile jeszcze nierozszyfrowanych tajemnic ukrywa jej rodzina, i czy komukolwiek w niej jeszcze można ufać. Za wszelką cenę musi odkryć prawdę na temat swoich krewnych.

Kup książkę Wiedźmy z Savannah. Tom 2. Źródło

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2015-08-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Recenzenckie, x52 książki 2015,
Mercy – Wiedźma z Savannah   I znowu nastał czas na magię, prawdziwą magię. Wiedźmy z Savannah powracają z kolejnymi tajemnicami, równie nieprzewidywalne, jak we wcześniejszym tomie. Trzeba więc przygotować się na pełną emocji powieść, w której niejedna wiedźma może człowiekowi zajść za skórę!   Gdy kłamiesz, by kogoś chronić, możesz próbować się usprawiedliwiać, bo jesteś pewien – albo tak ci się wydaje – że jesteś w stanie uwolnić kochaną osobę od ciężaru wiedzy.   Mercy Taylor została kotwiczącą. Niestety, nie korzysta w pełni ze swojej mocy, musi bowiem najpierw nauczyć się ją kontrolować. Został jej więc powierzony Emmet – Piaskowy Ludek. W życiu Mercy wszystko wywaliło się do góry nogami, a tajemnicze pojawienie się matki, która miała nie żyć, jeszcze mocniej burzy jej i tak już rozchwiane, życie. Ma oparcie w Peterze, ojcu dziecka, które nosi pod sercem, jednak o nim też dowiaduje się nowych, zaskakujących rzeczy. Komu Mercy może zaufać: najbliższej rodzinie, tym, którzy ją wychowywali, czy matce, która przedstawia jej całkiem inną wersję wydarzeń? Dziewczynę czekają naprawdę trudne wybory i decyzje, które musi podjąć jak najszybciej, by ocalić Savannah.   Po zachwycającej i pełnej emocji pierwszej części czas na kontynuację opowieści o przygodach wiedźm z Savannah. Tu również nie brakuje tajemnic ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Wiedźmy z Savannah. Tom 2. Źródło

Avatar użytkownika - flamenco88
flamenco88
Przeczytane:2016-05-26, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Przeczytane,
Nieco mniej mi się podobała od pierwszej części, ale mimo wszystko przeczytałam z przyjemnością.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2015-09-13, Ocena: 5, Przeczytałam,
Pierwszy tom cyklu "Wiedźmy z Savannah" pozostawił u mnie mieszane uczucia. "Ród" był całkiem dobry, ale wyraźnie mi czegoś brakowało. Biorąc do ręki "Źródło", miałam nadzieję, że uzupełnione zostaną wszelkie braki i dostanę coś więcej niż w pierwszej części. Nieprzewidywalna. Pełna tajemnic. Własnie tymi słowami można opisać "Źródło" i pod tym względem wypada o wiele lepiej. J.D. Horn postawił na zaskakujący początek i od pierwszych stron częstuje nas zagadkami. Każdy kolejny rozdział obfituje w wydarzenia, które niosą ze sobą nowe niewiadome. Kiedy już odkryjemy jedną tajemnicę na horyzoncie zaraz pojawia się kolejna, autor nie przestaje nas zadziwiać swoimi pomysłami. Jest tego naprawdę dużo i ogromnie mi się to spodobało, jednak momentami miałam wrażenie, jakby J.D. Horn wszystko, co tylko się da, upchnął na siłę w jednym miejscu. Książce nie można odmówi dynamicznej akcji, cały czas coś się dzieje, choć jeśli mam być szczera to nie na tyle porywająco, żebym nie mogła się oderwać. Autor wprowadza jeszcze więcej zamieszania, a zwrotów jest tak wiele, że niczego nie można być pewnym. Od dawna nie czytałam pozycji, w której z takim uporem starałam się przewidzieć kolejne kroki autora. Podobnie jak w "Rodzie", co niezbyt mi się spodobało, tak i tu ciężko znaleźć oś wokół której skupiłyby się wszystkie wydarzenia. Drugi tom podtrzymuje duszny klimat Savannah, ale z większą dokładnością opisuje świat magiczny. Uwielbiam sposób, w jaki przedstawiono rody oraz ich środowisko. Niezmiernie podobała mi się forma, w jaką ubrano magię, jej przedstawienie oraz sama idea. Kreacja bohaterów pozostaje niezmienna, jest na równie dobrym poziomie, ale pojawiają się także nowe postacie. Każdy z nich się wyróżnia i posiada własne oryginalne cechy. Jednak w tym aspekcie mogę się jeszcze do czegoś przyczepić. Rzuciło mi się w oczy, że w wielu przypadkach widzimy reakcje bohaterów, ale nie poznajemy ich uczuć oraz emocji im towarzyszących, co nieco mnie rozczarowało. Podsumowując, "Źródło" jest świetną kontynuacją, o wiele lepszą do swojej poprzedniczki. O ile przy pierwszej części zostały zasiane pewne wątpliwości, o tyle w drugiej nie pozostał po nich prawie żaden ślad. J.D. Horn postarał się, aby powrót do Savannah był niezapomniany i nie sprawił czytelnikowi zawodu. Jeśli komuś spodobał się "Ród" to "Źródło" jest obowiązkową pozycją. ------ http://mojeksiazki-ola.blogspot.com/2015/09/zrodo-jd-horn.html
Link do opinii
Wiedzmy z Savannah już w pierwszym tomie udowodniły, że można o nich pisać w nieskończoność, gdyż temat wiedźm jest nieograniczony. Pan J. D. Horn czerpie z niego garściami i zaskoczył mnie swoją umiejętnością tworzenia skomplikowanych, magicznych historii, z czego ucieszą się wszyscy fani fantastyki. Mercy sądziła, że nie posiada mocy, że całą magie posiadła jej siostra a je przypadło w udziale spokojne i niczym się niewyróżniające życie, jakże się myliła. Po zdradzie siostry, to ona została głową rodziny a Granica ją wybrała. Potężna moc, którą została obdarzona potrafi być piękna, lecz również może zawrócić w głowie, szczególnie, gdy życie dziewczyny przechodzi kolosalne zmiany. Poszukiwania siostry, powrót bliskiej osoby, która powinna od lat nie żyć oraz ciążka, wystawią Mercy na próbę i tylko od niej zależy, czy pozostanie wierna dobru i ocali tych, których kocha. ,,Źródło" to druga część trylogii o wiedźmach i magii i choć wszystko krąży wokół tego tematu, to nie to mnie zachwyciło. Głównie skupiłam się na relacjach łączących rodzinę Taylorów. Są one tak skomplikowane i często zagmatwane, że trudno je pojąć. Zdrady sprzed lat troszkę podkopują moje dotychczasowe wyobrażenie miłości, lecz co najdziwniejsze, jest to aż nazbyt realne. Nad analizowaniem wyborów niektórych bohaterów można spędzić dużo czasu a odkrywanie kolejnych sekretów, którymi aż ocieka ta historia, sprawia ogromną satysfakcję. Bardzo podoba mi się wątek romantyczny Mercy i Petera, nie jest prosty i płytki, bohaterowi muszą nad nim pracować by się udał, co sprawia, że jest jeszcze bardziej interesujący. Mercy jest burzliwą bohaterką, która często kieruje się uczuciami, co nie zawsze kończy się dobrze, jednak pomimo popełnianych przez nią błędów, często głupich i irytujących darze ja sympatią, ze względu na jej lojalność i umiejętność szukania w ludziach dobra, bądź dostrzegania go tam gdzie często inni go nie widzą. Największym zaskoczeniem okazał się Peter. W pierwszej części niczym szczególnym się nie wyróżniał, można by powiedzieć, że był mdły. A tutaj taki szok. Autor świetnie rozbudował jego postać i nadał jej charakteru, z czego jestem ogromnie zadowolona, a sam Peter stał się zaskakujący i ma tajemnicę, która wszystko dodatkowo ubarwia. J.D. Horn dał prawdziwy popis umiejętności pisarski i w pięknym stylu czaruje czytelnika. Książka jest naszpikowana akcją i przyprawia o zawrót głowy. ,,Źródło" jest lepsze, mroczniejsze i seksowniejsze od poprzedniej części. Czy warto przeczytać? Jak najbardziej TAK! Doznałam lekkiego szoku ilością tych wszystkich tajemnic i zwrotów akcji, którymi dosłownie zostałam zbombardowana. 5/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2015-09-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2015, Mam,
Wiedźmy z Savannah. Źródło to druga część serii i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze kilka. Kolejna powieść Horna to naprawdę całkiem niezła literatura i rozrywka. Tę pełną sekretów, półprawd, magii i niebezpieczeństwa książkę czyta się rewelacyjnie. Krótkie rozdziały pomagają w ,,pożarciu" jej bardzo ciekawej treści. Wiarygodności historii dodają wykreowani bohaterowie, którzy nie są idealni, mają wiele na sumieniu, ale przez to bardziej przypominają zwykłych ludzi, takich jak my. Nie wiem, czy każdy polubiłby od razu główną bohaterkę, ja polubiłam i trzymałam kciuki za powodzenie jej wszystkich planów. Po debiutanckim Rodzie Horn nie spoczął na laurach i zafundował nam, czytelnikom, równie dobrą, pełną emocji i magii książkę. Autor znowu zabrał mnie w podróż do klimatycznego miasta w Georgii, położonego w bliskim sąsiedztwie Oceanu Atlantyckiego. Czułam tę duszność i lepkość klimatu Savannah, choć w sumie nie było to trudne po takim lecie, jakie zagościło do nas w tym roku. I do tego ta wszechobecna magia, której ilości powodują zawroty głowy. Chciałabym umieć tak czarować jak tytułowe wiedźmy. Byłoby bardzo przydatne umieć przesuwać przedmioty, przywoływać je na odległość, a nawet powodować ich znikanie. A co powiecie o uleczaniu, widzeniu przyszłości, a może czytaniu w myślach. O, tak. Czytanie w myślach byłoby świetne, lecz chyba nie zawsze. Nie bardzo sprawdziłoby się gdybyśmy nie chcieli czegoś usłyszeć. Ale jednak taka umiejętność jest niezmiernie kusząca. Przeczytałam gdzieś, że w każdej kobiecie jest coś z czarownicy, czy to nie cudowne (nawiasem mówiąc, to na pewno rzekł mężczyzna). Która na ochotnika do założenia Klubu Czarownic? No która? Może jakiś Sabacik, albo obchody równonocy? Pierwsza wpisuję się na listę. Źródło polecam wszystkim, licznym miłośnikom fantastyki. Ta powieść przeznaczona dla młodzieży, spodoba się znacznie szerszej liczbie czytelników. Już nie jeden raz zaznaczałam, że młodzieżą od bardzo dawna nie jestem, a jednak potrafię się świetnie bawić z taką literaturą. Mam nadzieję, że przekonałam chociaż część wątpiących. Gorąco polecam. Całość - http://monweg.blog.onet.pl/2015/09/03/wiedzmy-z-savannah-tom-2-zrodlo-jack-douglas-horn/
Link do opinii
Przygoda z pierwszym tomem serii „Wiedźmy z Savannah” była dla mnie niepowtarzalnym oraz fascynującym doświadczeniem i zmieniła moje wyobrażenie o czarownicach. Z niecierpliwością czekałam na kolejne spotkanie z rodziną Taylorów, a kiedy drugi tom cyklu - „Źródło” wpadł w moje ręce bezzwłocznie zanurzyłam się w lekturze. Czytając „Ród” przekonałam się, że Taylorowie nie tylko obdarzeni są magicznymi mocami, ale mają w swoim gronie ciekawe osobowości, a sekrety z przeszłości, mroczne tajemnice i toksyczne relacje to ich chleb powszedni. Rodzinka wiedźm nie tylko w magicznym znaczeniu tego słowa. Sympatyczna Mercy musiała przejść długą drogę aby odzyskać należne jej dziedzictwo. Zajęła miejsce kotwiczącej i głowy klanu, ale też poniosła ogromną stratę i wiele jeszcze musi nauczyć się. I pewnie poukładałaby swoje życie na nowo, gdyby nieoczekiwanie w jej życiu nie pojawiła się zmarła przed laty matka z informacjami, które nie tylko zachwiały zaufanie dziewczyny wobec najbliższych, ale też zmusiły ją do działania i dokonywania trudnych wyborów. Ale czy znajdzie odpowiedź na pytanie, dlaczego rodzina upozorowała śmierć jej rodzicielki i czy dowie się czemu ukochana mama pojawia się w jej życiu właśnie teraz?

Życie Mercy wkracza na nowe tory, ale okiełznanie magii to nie jedyny z jej problemów, straciła ukochaną siostrę, dowiedziała się, że przez wiele lat była okradana i okłamywana. A do tego za kilka miesięcy sama zostanie matką i nie jest pewna swoich uczuć wobec ojca dziecka. Została uwikłana w trójkąt, którego wierzchołki wyznaczają magia, miłość i rodzina, a boki nasycone są sekretami, kłamstwami i nie zawsze dobrymi intencjami. Potrzebuje pomocy i wsparcia, ale jak ma zaufać ludziom, którzy knuli za jej plecami?

Autor dołożył wszelkich starań aby powrót do Savannah był dla czytelnika emocjonujący i pełen wrażeń. Dzieje się dużo, a bohaterowie zostają wystawieni na ciężkie próby, w których nie tylko z własnymi słabościami przyjdzie im się zmierzyć. Pozwolił czytelnikowi jeszcze głębiej wejść w wykreowaną rzeczywistość i odsłonił przed nim drugą stronę medalu. W pierwszej części rody były przedstawione dość ogólnie, w „Źródle” czytelnik zagląda za kulisy ich polityki oraz lepiej poznaje to hermetyczne środowisko rządzące się swoimi prawami i priorytetami. Znów każda kolejna strona przynosi więcej pytań niż odpowiedzi, a atmosfera grozy i niepewności sprawia, że do samego końca bieg wydarzeń nie wydaje się być przesądzony. Jestem pod wrażeniem pomysłu pisarza na fabułę i samej realizacji projektu, które sprawiają, że od książek z tej serii trudno się oderwać. Nie brakuje zaskoczenia, zwrotów akcji, a samo zakończenie wywołuje niedosyt i rozbudza ciekawość. J.D. Horn wikła swoich bohaterów w zawiłe sytuacje i skomplikowane relacje międzyludzkie, a potem stawia pod ścianą zmuszając do dokonywania trudnych wyborów, często do położenia na szali tego, co najcenniejsze. Kolejne spotkanie z „Wiedźmami z Savannah” okazało się intrygującym doświadczeniem. Autor znów zabrał mnie w magiczną podróż i pozwolił obcować z ciekawymi bohaterami z charakterem. Nieczęsto zdarza się, aby książka przynosiła mi zadowolenie na tak wielu płaszczyznach i pozwalała mi wznieść się na szczyt literackich doznań. Jeżeli macie ochotę na niesztampową i magiczną lekturę, która was porwie i oderwie od rzeczywistości, to „Wiedźmy z Savannah” są idealne na takie okazje. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - xrosemarie
xrosemarie
Przeczytane:2015-08-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Mercy została kotwiczącą, czyli strażniczką magicznej granicy, za którą czyhają niesamowicie niebezpieczne istoty. Jeszcze nie tak dawno temu w ogóle nie posiadała żadnych magicznych mocy. Nic więc dziwnego, że przystosowanie się do nowych umiejętności przychodzi jej z trudem, a na domiar tego jest w ciąży i nieustannie musi na siebie uważać. A gdy na jaw wychodzą tajemnice skrzętnie skrywane przez jej najbliższą rodzinę, Mercy nie jest już pewna niczego... "Źródło" to kontynuacja serii Wiedźmy z Savannah autorstwa J.D Horn. Pierwszy tom pt. "Ród" pochłonęłam zadziwiająco szybko, bo tylko w jeden dzień. Sequel natomiast czytałam trochę dłużej, to zasługa nie tylko większej objętości tego dzieła, ale także też tego, iż pisarzowi powoli i stopniowo udało się wyjść z utartych schematów. Właśnie przez ten fakt pozwoliłam sobie dłużej delektować się lekturą, niż pochłonąć ją natychmiastowo. To, co jest najlepsze w tym cyklu to warsztat pisarski autora jest lekki, przystępny, wręcz powiedziałabym, że czytelnik w ogóle nie odczuwa żadnego wysiłku w czasie czytania. Jednocześnie styl pisania J.D Horn charakteryzuje nie tylko lekkość, ale także i obrazowość oraz nieprzesadzanie w żadną stronę. Opisy są krótkie, aczkolwiek treściwe i wystarczające, przez co w ogóle nie nużą i nie powodują chęci odłożenia czytania na bok. Taka lektura jest niczym innym jak samą, czystą przyjemnością. A przecież takie książki są najbardziej uwielbiane przez mole książkowe. Takie, które sprawią, iż rzeczywistość ma się nijak w obliczu powieści, która wciąga nas coraz bardziej w swój świat, aż ostatecznie po prostu musimy ją dokończyć i nie odłożymy jej na półkę dopóki tego nie zrobimy. Bardzo spodobała mi się koncepcja autora odnośnie granicy i kotwiczącej, która ją strzeże, aby niebezpieczne demony, które zamieszkują inną krainę nie mogły się wydostać. Do tej pory spotkałam się raz z takim pomysłem i miało to zresztą miejsce w serialu, ale tam jakoś niezbyt ta idea do mnie przemówiła... Natomiast w "Źródle" autor wybrnął ze swojego pomysłu i udźwignął ciężar swojej własnej wyobraźni. W ogóle generalnie ukazanie magii przez J.D Horn i sposób, w który Mercy trenowała z Jilo jest niezwykle interesujący i obiecujący. Oprócz pomysłowości w kontynuacji Wiedźm z Savannah, podobnie jak w przypadku prequelu, nie zabrakło wartkiej i dynamicznej akcji oraz elementu zaskoczenia, którym dysponuje autor. Nieraz w czasie czytania nie mogłam się domyślić, jak dalej potoczy się linia fabularna, a w tego rodzaju książkach, czyli fantastyce jest to niezwykle istotny, o ile niekluczowy element. "Źródło" zdecydowanie spełniło moje oczekiwania. Trzeba przyznać, że J.D Horn wysoko postawił poprzeczkę, ponieważ moim zdaniem sequel okazał się lepszy niż pierwszy tom. Dlaczego? Przede wszystkim od razu po skończeniu lektury rzuciło mi się w oczy, jak ta książka jest dopracowana i jak tworzy spójny i nierozerwalny całokształt. Żaden czytelnik i fan fantastyki nie musi się obawiać o utarte schematy i akcję wiejącą nudą. W tej serii na pewno tego nie znajdziecie - wręcz przeciwnie! Wiedźmy z Savannah gwarantują przyjemnie spędzony dzień, góra dwa, tak szybko czyta się książki z tego cyklu. Na obecną wakacyjną porę są wręcz idealne.
Link do opinii
Avatar użytkownika - addictedtobooks
addictedtobooks
Przeczytane:2015-08-16, Ocena: 5, Chcę przeczytać, Egzemplarze recenzenckie, Mam,
Mercy nigdy nie zdawała sobie sprawy z tego, że jej życie w jednej chwili może tak diametralnie się zmienić. Kiedy granica chroniąca świat przed niebezpiecznymi istotami nadnaturalnymi wybrała na swoją kotwiczącą właśnie Mercy, a nie jej bliźniaczkę Maisie, która była zdecydowaną faworytką, to na jaw zaczęło wychodzić coraz więcej tajemnic. Okazuje się, że Mercy posiada ogromną moc, znacznie większą niż mogłoby się to niektórym wydawać. Jednak taki obrót spraw stał się przyczyną poróżnienia oraz niegasnącej zazdrości pomiędzy siostrami. Mercy nie była gotowa na to, co zgotowała jej własna bliźniaczka i nigdy nie przypuszczałaby, że ta może życzyć jej śmierci ... Po ostatnich wydarzeniach Maisie została uwięziona w zupełnie innym wymiarze, aby już nigdy nie mogła zagrażać rodom, ani granicy. Jednak Mercy nie zamierza się tak łatwo poddać i ciągle próbuje odzyskać siostrę, nawet jeśli ta niezwykle ją zraniła. Jednak zadanie to jest niezwykle trudne. Gdyby tylko inne rody dowiedziały się o jej planie, to od razu chcieliby ją ukarać, a co gorsza, może nawet odebrać jej moc. W dodatku Mercy musi dbać nie tylko o siebie, ale także o dziecko, które w sobie nosi. Na jaw zaczyna wychodzić coraz więcej sekretów związanych z rodziną Petera i dziewczyna odkrywa, że chłopak nie jest zwykłym człowiekiem, jak jej się to wcześniej wydawało. Czy Mercy będzie w stanie wybaczyć swojej siostrze zdradę? Oraz czy Peter jest osobą za którą się podaje? ,, [...] uderzyła mnie myśl, że dom, w którym dorastałam, jest niczym innym jak sceną. Teatr kłamstw. Może i był zbudowany z drewna i cegieł, lecz wszystko inne było w nim nieprawdziwe." Dziewczyna zawsze wierzyła w to, że jej matka zmarła przy porodzie. Jednak kiedy pewnego dnia Mercy widzi ją na własne oczy i z nią rozmawia, to wszystko w co dotąd wierzyła, zostaje poddane poważnej próbie. Czy kobieta z którą rozmawiała to naprawdę jej matka? A jeśli tak, to dlaczego cała rodzina ją okłamywała w tej sprawie? Już nic nie jest w życiu dziewczyny czarne, albo białe, a odróżnienie prawdy od kłamstwa zaczyna być coraz trudniejsze. Czy jej matka naprawdę żyje? Oraz co naprawdę sprowadza ją do Savannah po tylu latach? Z każdym następnym dniem Mercy okrywa coraz to więcej rodzinnych sekretów, które wstrząsają dziewczyną. Komu może zaufać, a kto nią manipuluje? Jedno jest pewne, Mercy czeka niezwykle trudny wybór pomiędzy tym co powinna, a tym co chciałaby zrobić. Czy uda jej się dokonać dobrego wyboru i jednocześnie nie stracić tego, na czym tak bardzo jej zależy? ,,Gdy kłamiesz, by kogoś chronić, możesz próbować się usprawiedliwiać, bo jesteś pewien - albo tak ci się wydaje - że jesteś w stanie uwolnić kochaną osobę od ciężaru wiedzy." Co do pierwszego tomu miałam trochę wątpliwości i zastanawiałam się, jak wypadnie na jej tle kontynuacja. Jednak okazało się, że elementy które mnie irytowały w pierwszej części, zostały zamienione na zupełnie inne i znacznie ciekawsze wątki. Same tajemnice rodzinne wydały mi się w tej książce znacznie ciekawsze i lepiej wyjaśnione. Czytelnik nie był zagubiony, ani tym bardziej przytłoczony nagłymi rozwiązaniami niektórych spraw, które w pierwszym tomie trochę mnie zirytowały. Tutaj natomiast w końcu poukładałam sobie całą historię w całość i nie było żadnych niedomówień, co bardzo mi się spodobało. Dużym atutem tej książki jest duża ilość zwrotów akcji, dzięki którym czytelnik nie nudzi się ani chwili. Drugi tom zdecydowanie bardziej do mnie przemówił, niż pierwsza część, co niezwykle mnie ucieszyło. W książce obserwujemy przemianę głównej bohaterki w pewną siebie oraz odważną kobietę, dla której rodzina zawsze stoi na pierwszym miejscu. Jednak Mercy nadal musi mierzyć się z licznymi rozterkami sercowymi, które nie opuszczają jej ani na chwilę. Czy Peter jest rzeczywiście miłością jej życia? Oraz czy dziewczyna na pewno chce spędzić z nim resztę swojego życia? Uwielbiam wątek magii w książkach i mam wrażenie, że czarownice oraz wiedźmy nigdy mi się nie znudzą. Jeśli podobają się Wam mroczne klimaty oraz intrygujące sekrety rodzinne, to ta seria jest zdecydowanie dla Was! :))
Link do opinii
Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2015-08-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Zdrada siostry. Wybór na kotwiczącą. Atak boo-haga. Utrata zaufania do najbliższych. Tak było w pierwszej części przygód znakomitego rodu Taylorów. Teraz Mercy Taylor musi się zmierzyć z nową rolą, zarówno tą pełną magii, którą nagle posiadła, jak i instynktem macierzyńskim, który dopiero zaczyna odczuwać. Jak poradzi sobie w tej sytuacji i czy Matka Jilo pomoże jej w przygotowaniach do objęcia kontroli nad granicą?

Wybierzcie się w podróż razem z Mercy i jej rodziną, aby odkryć sekrety, które skrywają Taylorowie od pokoleń i które zatruwają serca wielu z nich. Czy stworzony z ziemi golem może odczuwać emocje, zarezerwowane przede wszystkim dla ludzi? Jak poradzi sobie ciocia Iris po stracie Connora? Czy Peter w końcu przekona do siebie Mercy i zawładnie jej sercem samodzielnie? Jak potoczy się życie wujka Olivera, który wrócił na nowo do Savannah? Czy granica nie pomyliła się wybierając Mercy Taylor na kotwiczącą?

Koncept całego magicznego Savannah rozkochał mnie od pierwszego tomu, a część druga tylko potwierdziła moje uczucia względem tej powieści. Gdy zaczynacie czytać o wiedźmach z Savannah, od pierwszej strony zauroczy Was ten świat. Pełen tak ludzkich wiedźm, tak rozbuchanych emocji i tak wielu wielowymiarowych bohaterów. Powszechnie słowo „wiedźma” kojarzy się z czymś pejoratywnym, ale dzięki tej książce nabiera też pozytywnego znaczenia i absolutnie nie kojarzy się z brzydką staruchą, która ma wielki haczykowaty nos i rechoczący śmiech. Nie, wiedźma to osoba władająca magią, która wcale nie musi w dodatku być kobietą.  

Jack Douglas Horn to amerykański pisarz, któremu nie jest obca literatura rosyjska i francuska oraz analiza finansowa. „Źródło. Wiedźmy z Savannah tom 2” to jego druga powieść, w której idealnie łączy elementy wzbudzające strach, obrzydzenie, radość i śmiech. Wyszły już trzy tomy tej serii – trzeci to „The Void” – można zatem mniemać, że zostanie przetłumaczony jako pustka albo otchłań i już mnie intryguje co owa próżnia będzie oznaczała! Mam nadzieję, że na tłumaczenie nie będzie trzeba długo czekać. A prequel o wdzięcznym tytule „Jilo” zostanie też przygarnięty na nasz ojczysty język, bo naprawdę warto. 

 

Link do opinii
Reklamy